Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego?

IP: *.za99.gr.tylko.w.gabo.pl 19.07.03, 14:04
Mam 19 lat.Ze swoim chłopakiem jestem 2 lata...jednak sa to dosyc dziwne dwa
lata...kocham go bardzo mocno,planujemy wspólnie przyszłosc.Wydawałoby
sie ,ze wszystko jest wporzadku,jednak Krzysiek,bo tak ma na imie mój
ukochany,studiuje w Katowicach ,to prawie 700km od naszego miasta...dlatego
widywalismy sie raz na 3,nawet raz na4 miesiace...bardzo za nim
tęskniłam...nagle pojawił sie kolega,którego znałm od podstawówki,zaczełismy
sie ze soba spotykac,jako przyjaciele...nie sadziłam ,ze po jakims czasie
wyląduje z nim w łóżku!!!nie wiem ,dlaczego tak sie stało...ale najgorsze
jest to ,ze to sie ciagnie dalej...kiedy mamy na to ochote-robimy to.Krzysiu
o niczym nie wie...myśle,ze to nie potrwa długo,poniewaz dostałam sie na
wymarzone studia również do Katowic,od pażdziernika zamieszkam z Krzysiem na
stancji...mam wielkie wyrzuty sumienia,ale nie odwaze sie niegdy mu o tym
powiedziec...sama nie potrafie sobie odpowiedziec na pytanie dlaczego to
robiłam????
    • rybenkaaa Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? 19.07.03, 14:21
      moze ja tutaj czegos nie rozumiem,ale wydaje mi sie ze nie mozna zdradzac
      ukochanej osoby byz przyczyny... a sam fakt ze wyjechal na studia daleko od
      domu chyba jeszcze nie jest wystarczajacym powodem ktory pozwalal by zdradzac
      drugiego czlowiek... chyba wiedzialas o tym ze bedziecie sie zadko widywali
      zanim wyjechal wiec wtedy napewno byly ustalane zasady na jakich bedzie dalej
      funkcjonowal wasz zwiazek...
      no ale chyba sama wiesz najlepiej co robisz,choc tlumaczysz si eze nie wiesz
      dlaczego ... :P
      tylko tak sobie mysle jak mozesz patrezc swojemu ukochanemu facetowi prosto w
      oczy:P
      • Gość: rose Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 15:14
        przeczytaj sobie xiazke dolaczona do cosmo ,jest tam wstawka o Elliot'cie i
        Panu Niebezpieznym,chyba jest w tym wiele acji....
      • Gość: Karolina! Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.client.attbi.com 23.07.03, 22:54
        ja mam dokladnie ten sam problem,zdrada wydaje mi sie ,ze dopoki Ty nie
        czujesz sie z Tym zle,i zrobilas to juz kilka razy,tzn,ze nie ma o czym
        mowc,moze po prostu tesknisz do
        czulosci,pieszczot,przytulanek,buziaczkow,itp.dziewczyno,jestes mloda,masz sie
        meczyc? czsem czlowiek potrzebuje tlko bliskosci,Ty musisz sie nauczyc
        odrozniac czy jest to zafascynowanie,pociag,a moze cos zupelnie innego?
        Proponuje Ci bys sobie odpowiedziala na te pytanie tak szczerze,czy to
        potrafisz? zupelnie tego nie rozumiem,wydaje mi sie,ze Twoj krzys moze tez
        miec cos na sumieniu,pamietaj facet znosi to jeszcze gorzej,good luck!
        • Gość: f ty prostytutka jestes? bo po tym co piszesz... IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 17:25
          załosne.
    • Gość: Wredny matkojebca Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.futuro.pl 19.07.03, 22:43
      Masz racje nie mow mu o tym , zostaw to sobie jako mroczna tajemnice , ja sie
      nie dziwie ze to robisz , jestes mloda i organizm sie domaga , ale nie
      podzielam twojego wyboru.
    • Gość: Madafaka Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.futuro.pl 20.07.03, 00:34
      Boś głupia suka !!! Krzysiu nie powinien cię chcieć nawet kijem dotknać!!
      • Gość: Kruczyca Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.03, 17:36
        taka jestes madra osoba i bez zadnej skazy? popatrz na siebie zanim zaczniesz
        innych krytykowac
        • Gość: Madzia Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.za99.gr.tylko.w.gabo.pl 21.07.03, 10:56
          Troszke mnie to zabolało...nie jestem "głupia suka"!Zastanawia mnie co ty bys z
          tym zrobił???Nie sadze,abys był chodzacym ideałem...prosiłam tylko o rade,a nie
          wyzywajaca krytyke...jezeli masz mnie wyzywac ,to prosze :daruj sobie!
    • Gość: kora Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.hapay.pl 23.07.03, 14:14
      wiem co myslisz wiem co czujesz bo sama jestem w podobnej sytuacji (a chyba
      nawet gorszej - zdradzilam swojego chlopaka z chlopakiem swojej kuzynki -
      chwila glupoty nadmiar alkoholu) myslalam ze nie wytrzymam napiecia. z
      chlopakiem kuzynki od tamtej pory nie utrzymuje kontaktu bo go znienawidzilam
      mimo ze to nie byla tylko jego wina. kuzynka nic nie wie moj chlopak tez.
      mialam wiele momentow slabosci aby mu o wszystkim powiedziec ale po co. zle sie
      z tym czuje nie chce go ranic nie wiem czy by mi to wybaczyl dlatego zyje z ta
      tajemnica i tak bedzie nadal. ty tez nic mu nie mow.
      • Gość: marta Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.dmpbk.com.pl 23.07.03, 14:21
        Też uważam, że ni powinnaś mu nic mówić. Ja swojemu powiedziłąm i przez rok nie
        mogłam się uwolnić od jego głupich sugestii, przycinek. Bardzo go kocham, a
        zdradziłam go w chwili słabości. Też byliśmy daleko od siebie, a ja już
        myślałam, ze te koniec i że to nie mam sensu tak na odległość. Wróciliśmy
        jednak do siebie. Było ciężko, ale pokonaliśmy te trduności. Dziś nawet nie
        myślę o zdradzie, boję się tylko, że on może mi zrobić coś takiego. Załuję
        jednak, że mu powiedziałam. Teraz jesteśmy zaręczeni. Jestem szczęśliwa, ale
        boję się zostawić go choć na chwilę samego...
        Nie mów mu. Bądźcie szczęśliwi razem. I jak najszybciej zakończ ten drugi
        związek.
        Powodzenia.
    • Gość: Lisa Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: 194.68.23.* 23.07.03, 14:25
      On powinien sie dowiedziec! On moze tez ma ci cos do powiedzenia...
    • Gość: Kasia Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.acn.pl 24.07.03, 13:24
      Sorry za moją opinię. Pewnie uznacie mnie i mojego męża za staroświeckich, ale
      dla mnie nie ma czegoś takiego jak zdrada. Jeśli ja bym miała zdradzić swojego
      męża, to bym Go już nie kochała. Nie rozumiem tego po prostu. Dla mnie to nie
      jest miłość, nie jest związke. Skąd facet ma wiedziec, że to się nie powtórzy?
    • Gość: Elektra Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.07.03, 13:46
      Madziu wydaje mi się, że ty po prostu sama nie wiesz czego chcesz i
      potrzebujesz jeszcze dojrzeć do miłości. Możesz nic nie mówić Krzysiowi, ale
      ten związek nie przetrwa długo, bo będziesz się zadręczać, że go tak strasznie
      okłamałaś, bo nie ma nic gorszego od zdrady w związku.
    • Gość: Teresa Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.devs.ac-net.pl 24.07.03, 18:48
      na czym chcesz budowac przyszlosc zwiazku z Krzyskiem? na zdradzie, na
      klamstwie??? Ty podjelas w pewnym momencie decyzje, a teraz nie masz odwagi
      powiedziec mu o swoich zdradach, by i on mial mozliwosc podjecia decyzji, co
      chce z tym gownem zrobic?!
      Nie tylko puszczalska ale i tchorz!
      Wiesz, ja mysle, ze nic w przyrodzie nie ginie i ze Ty pracujesz na to, by
      kiedys ktos potraktowal ciebie tak samo
      • Gość: woloska Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.07.03, 11:56
        Zzawsze staram sie wstrzymywac z ocena innych ludzi zwlaszcza jesli ich nie
        zna ale terz nie moge! Teresko jestes GLUPIA i PROSTACKA!!! Dziewczyna prosi o
        rade a nie o obelgi i moglas sie wstrzymac. a wracajac do tematu to moim
        zdaniem nie powinnas mu tego mowic - to byla chwila slabosci - najwazniejsze
        jest to ze wiesz o tym iz zrobilas zle i w jaims sensie tego zalujesz... wiem
        co mowie... tez przez to przeszlam... moje zdanie - nie mow i okazuj mu jak
        najwiecej swojej milosci powodzenia w zwiazku wierze (w przeciwienstwie do
        innych) ze przetrwa
        • Gość: woloska Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.07.03, 11:58
          sorry - "terz" nie jest bledem ortograficznym w slowie "tez" po prostu zjadlam
          literke "a" w slowie "teraz" (ale to tak na marginesie...) :-)))
        • Gość: f no prosze- to ty jestes GLUPIA i do tego PROSTACKA IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 17:31
          poza tym jako osoba tepa nie rzoumiesz czytanego tekstu! TO SIE NIE ZDARZYŁO
          RAZ TYLKO DALEJ TRWA!!!!
          to ze sama zdradziłas nie najlepiej o tobie swiadczy
    • Gość: f rada? moze terapia? IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 17:32
      bo teraz to zachowujesz sie jak szmata.
    • Gość: wesolutka Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.netkomp.net / 192.168.1.* 01.08.03, 00:02
      Gość portalu: Madzia napisał(a):

      > Mam 19 lat.Ze swoim chłopakiem jestem 2 lata...jednak sa to dosyc dziwne dwa
      > lata...kocham go bardzo mocno,planujemy wspólnie przyszłosc.Wydawałoby
      > sie ,ze wszystko jest wporzadku,jednak Krzysiek,bo tak ma na imie mój
      > ukochany,studiuje w Katowicach ,to prawie 700km od naszego miasta...dlatego
      > widywalismy sie raz na 3,nawet raz na4 miesiace...bardzo za nim
      > tęskniłam...nagle pojawił sie kolega,którego znałm od podstawówki,zaczełismy
      > sie ze soba spotykac,jako przyjaciele...nie sadziłam ,ze po jakims czasie
      > wyląduje z nim w łóżku!!!nie wiem ,dlaczego tak sie stało...ale najgorsze
      > jest to ,ze to sie ciagnie dalej...kiedy mamy na to ochote-robimy to.Krzysiu
      > o niczym nie wie...myśle,ze to nie potrwa długo,poniewaz dostałam sie na
      > wymarzone studia również do Katowic,od pażdziernika zamieszkam z Krzysiem na
      > stancji...mam wielkie wyrzuty sumienia,ale nie odwaze sie niegdy mu o tym
      > powiedziec...sama nie potrafie sobie odpowiedziec na pytanie dlaczego to
      > robiłam????

      Cos Ci napiszę. W jednym z moich postów kiedyś napisałam: Problem z
      alkoholikiem, potem napisałam: soko w bok - zdrada, Wszystko obraca się wokól
      jednej osoby. To prawda piszac w moim poście o zdradzie oparłam sie książką na
      temat zdrady. I powiem tak. ja to przechodziłam co Ty i teraz mam wrażenie, że
      płacę za to. Kiedyś go powiedzmy że zdradziłam ( przespałam się z jego
      najlepszym kumplem), zchowałam się jak k... ( bo poszłam do hotelu z kolesiem
      poznanym przez neta)itd, tak się bawiłam sama przez dwa lata nie będąc z nim .
      Co prawda nie byłam z nim, zerwałam z nim po czym to zrobiłam. Ale po dwóch
      latach rozłąki zeszliśmy się znowu. Zastanawiałam się czy mu to powiedzieć, w
      końcu chciałąbym wejść w związek czysta ( a wiedziałam, że jak mu powiem to go
      to bardzo zaboli,( on we nie widział swoją pierwszą miłość, wtedy jak mnie
      poznał byłam jeszcze dziewicą). Długo myślałam czy powiedzieć. Wiele osób
      mówiło mi nie mów , nie dowie się itd. Ale sumienie mnie zjadało. W końcu
      odważyłam się i powiedziałam. Bys widziała jego reakcję. Co prawda nie byłam z
      nim ale to nie powód iść z jego przyjacielem do łózka a potem dupąć sobie w
      hotelu z pierwszym lepszym ( tym bardziej że przy nim robiłam świetą a ledwo z
      nim zerwałam fruu do innego łóżka). W końcu jak mu powiedziałam doszliśy do
      wniosku że juz do tego nie będziemy wracać. I tak było 2 miesiące w końcu on
      się upił i mi wybuchnoł. Ryczał na mnie jak głupi. Do tej pory mam wrażenie, że
      on to trzymał wszystko w sobie ( nie przypuszczałam że tak zareaguje, że tak go
      to zaboli), to jeszcze nie wszystko za dwa dni jak mi wykrzyczał wszystko
      zdradził mnie z prostytutką. Także przemyśl sobie czy powiedzieć. Od jego afery
      z prostytutką zmienił się bardzo. Całkiem inny facet. Miałam wrażenie, że on
      wszystko trzymał w sobie, dodatkowo jak sobie przeleciał babkę to dał temu
      upust. Aha o swojej zdradzie też mi powiedział ( tak jakby chciał sie na mnie
      zemścić abym ja też cierpiała)I jakos nigdy więcej od tametego czasu co mi o
      niej powiedział się nie kłócimy. Nsz związek odżył na nowo, to co było złew
      zostało z tyłu. także weź pod uwagę, że jaka kolwiek decyzję podejmiesz
      konsekwecnje będą. Ja czasami żałuję że mu to powiedziałam, ale nie chciałam
      iść z tym facetem przez życie z kłamstwem i poczuciem winy. także zobaczymy jak
      to dalej pójdzie. Znam go 4 lata, była przerwa dwu letnia, której ja zawiniłam,
      teraz on zawinił ale mimo to nadal jesteśmy ze sobą. Myślę że jak się kocha to
      można dużo rzeczy wybaczyć. Ale drugiej zdrady z jego strony czy skoku w bok
      nie wybaczyłabym.
      • Gość: monia Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 01.08.03, 06:53
        Mi tez sie cos takiego przytrafilo,kocham go jestesmy 2 lat,zyc bez niego nie
        moge,ale byl oment kiedy przestal byc czuly a ja tego potrzebowalam
        i...zaczelam sie spotykac z jego przyjacielem ale tylko dla eozmowy bo
        swietnie umie czlowieka wyprowadzic z depresji i wyleczyc smutek i tak dzien
        po dniu az wyladowalismy w lozku bylo wszystko i nic a dokladniej mowiac do
        najwazniejszej rzeczy nie doszlo.i wiecie co?po tym razie jakos dziwnie sie
        czulam i przestalam sie z nim spotykac nawet dla samych rozmow chcialam
        przestac.no i koniec tyle ze wciaz mam wyrzuty sumienia.
    • Gość: WrednaKacha Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: 213.199.221.* 01.08.03, 08:43
      WIecie co? Smieszy mnie to. "Zdradzam i nie wiem dlaczego?" Bawia mnie takie
      durne laseczki, ktos je poglaszcze po cipce, a one juz biegna nie zwazajac na
      nic. A do tego ten chorek panienek popierajacych to. Kazda dziewczyna tutaj,
      ktora potepila zdrade, zostala skarcona. Nikt jednak nie pomyslal o tym, ze
      zdrada to JEST ZWYCZAJNE KUREWSTWO. Tak, tak, kurwiszonki, popierajcie sie
      wzajemnie, usprawiedliwiajcie, a Was tez ktos kiedys zdradzi. Zobaczycie wtedy
      jak to boli.
      Ja tez swieta nie jestem i swoje mam za uszami, ale przynajmniej tego nie
      usprawiedliwiam. Mam ochote sie puscic to sie puszczam, nie mam - to nie
      puszczam. Ale nie oklamuje przy tym nikogo, w tym siebie samej.
    • Gość: pyszczek Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.08.03, 09:48
      mysle,ze dopóki nie powiesz o tym swojemu chlopakowi dopóty nie osiagniesz
      spokoju sumienia. bedzie cie to gryzło do konca. i albo zepsuje to wasz zwiaek
      albo jeszce bardziej docenisz swojego faceta-krzyska. wierze ci,ze go kochasz
      ale mysle ,ze wpakowalas sei w niezła kabale i powinnas wyjasnic te sprawe.
      Powiedz o tyms wojemy chlopakowi i zobaczysz co zrobi, bo inaczej nici ze
      spokoju, Zycze ci aby ci wybaczyl, bo jakos wierze ci ze masz dosiebie zal za
      to co zrobiallas, bo inazcej nie moglabym cie nazwac milo.
      pozdrawiam:)
    • Gość: m Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.lanet.wroc.pl 01.08.03, 11:49
      jakieś 4 dni temu dowiedzialam sie, ze chlopak mnie zdradził....powiedzial mi o
      tym, bo twierdzi ze bardzo mu na mnie zalezy, a to dla niego nic nie
      znaczylo..chwila slabosci z jakas stara znajoma..->mial odwage mi o tym
      powiedziec. Teraz zapewnia, ze cos zrozumial, i prosi o wybaczenie...chce byc
      przy mnie w tych trudnych chwilach...ale prawda jest taka...ze gdy sie
      dowiedzialam o jego zdradzie, moj swiat legl w gruzach...stracilam wiare, byc
      moze go jeszcze kocham(tzn. kocham go->bardzo kochalam), ale mimo to, czuje
      obrzydzenie do niego, stracilam caly szacunek do jego osoby...
      wydawalo mi sie, ze to milosc na cale zycie, ale w takiej sytuacji, nie wiem
      czy bede w stanie wybaczyc...to strasznie boli!!!
      ->uwazam jednak, ze powinnas mu o tym powiedziec...zawsze najgorsza prawda jest
      lepsza od klamstwa...->jak mu nie powiesz, to bedziesz zyla w klamstwie, ktore
      wczesniej czy pozniej i tak wyjdzie na jaw...a wtedy bedzie jeszcze gorzej!
      ja nie wiem czy wybacze(zawsze mowilam ze zdrady nigdy nie wybacze...), ale
      ciesze sie ze poznalam prawde...ze mial na tyle odwagi by mi o tym powiedziec!!!
      • Gość: pyszczek droga M IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.08.03, 12:00
        Gość portalu: m napisał(a):

        > jakieś 4 dni temu dowiedzialam sie, ze chlopak mnie zdradził....powiedzial mi
        o
        >
        > tym, bo twierdzi ze bardzo mu na mnie zalezy, a to dla niego nic nie
        > znaczylo..chwila slabosci z jakas stara znajoma..->mial odwage mi o tym
        > powiedziec. Teraz zapewnia, ze cos zrozumial, i prosi o wybaczenie...chce byc
        > przy mnie w tych trudnych chwilach...ale prawda jest taka...ze gdy sie
        > dowiedzialam o jego zdradzie, moj swiat legl w gruzach...stracilam wiare, byc
        > moze go jeszcze kocham(tzn. kocham go->bardzo kochalam), ale mimo to, czuje
        > obrzydzenie do niego, stracilam caly szacunek do jego osoby...
        > wydawalo mi sie, ze to milosc na cale zycie, ale w takiej sytuacji, nie wiem
        > czy bede w stanie wybaczyc...to strasznie boli!!!
        > ->uwazam jednak, ze powinnas mu o tym powiedziec...zawsze najgorsza prawda j
        > est
        > lepsza od klamstwa...->jak mu nie powiesz, to bedziesz zyla w klamstwie, kto
        > re
        > wczesniej czy pozniej i tak wyjdzie na jaw...a wtedy bedzie jeszcze gorzej!
        > ja nie wiem czy wybacze(zawsze mowilam ze zdrady nigdy nie wybacze...), ale
        > ciesze sie ze poznalam prawde...ze mial na tyle odwagi by mi o tym
        powiedziec!!
        >



        Droga M

        Nie wiem dlaczego ale twój list mnie wzrószył. Ja barzdobardzo bradzo kocham
        mojego chlopaka od ponad 2,5 roku i wiem,ze bede go kochala do konca zycia ale
        teraz postawiłam sie w twojej sytuacji. Jakby mnie zdradził to chyba by mi
        srece pękło. iI tez miałabym do niego obrzydzenie i starciłabym wiare do
        wszystkich. bo jesli zdradziła osoba,która sie kochalo nad zycie i to ponoc z
        wzajemnoasia, w takim razie co moze zrobic obca osoba. Nie chce sobie tego
        nawet wyobrazac.

        Jak chcesz to daj znac to napisz do mnie: podam ci numer gg a tam adres e-mail
        bo nie bede go podawala na forum. bardzo chcialabym z toba pogadac.
        pozdrawiam cie serdecznie.

        • Gość: pyszczek Re: droga M IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.08.03, 12:01
          przepraszam za tak rażący błąd ort _ wzrószyl napisalam hehe ma byc wzruszyl
          • Gość: monia Re: droga M IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 01.08.03, 12:21
            Macie racje zdrada to paskudna sprawa,sama zdradzilam swojego faceta ale ja
            nigdy bym nie wybaczyla jesli on by to zrobil,tak zawsze mowilam jednak dzis
            gdy on jest z daleka ode mnie na pieknej piaszczystej plazy i w naszym zwiazku
            jest coraz to gorzej zastanawiam sie co bedzie jesli wroci-a bedzie to tuz tuz-
            co zrobie gdy uslysze to najgorsze chyba serce mi peknie,caly swiat straci dla
            mnie sens bo przeciez ja bez niego zyc nie potrafie!co ja wtedy zrobie?
            Przeciez ja sama to zrobilam!
    • Gość: wesolutka Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.netkomp.net / 192.168.1.* 01.08.03, 12:30
      witam. Powiem tak że zdrada pod jakim kolwiek pretekstem jest głupia i nie
      potrzebna. Ale czasami tak się zdaża że się zdradza. I jak się zdradza to się
      nie mysli o zranieniu, nie docenia się osoby z którą się jest. Dopiero jak się
      zawiedziemy na samej sobie, dochodzimy do wniosku, że źle zrobiłysmy i chcemy
      to narpawić. Każdy zdradę uważa za co innego. Ale wiem, że jak ktoś kocha to
      wybaczy. Wiem to na swoim przykładzie. Naprawdę podziwiam mojego faceta, że po
      tym wszysktim jest ze mną. Ale to mi uświadomiło że prawdziwa miłośc zniesie i
      przetrwa wszystko co złe. Także jestem za tym aby mówić prawdę nawet za cenę
      utraty bliskiej osoby. Ale przynajmniej będziemy miały czyste sumienie. jesli
      mu zależy to będzie z nami. A tak na marginesie to jak facet zdradza to się nie
      robi wokół tego takiego zamieszania jak u kobiety. Czy na to wygląda że kobicie
      nie przystoi zdradzać a facetowi to i tak ujdzie gładko??? Ponoć mamy
      równouprawnienie??
      • Gość: Kasia Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.acn.pl 01.08.03, 12:47
        Może i miłość może przetrwać złe chwile, ale ma też swoje granice. Powiedz mi,
        mogłabyś być z facetem, który by cię non stop zdradzał?:) no a przecież niby
        bys go kochała i "prawdziwa miłość zniesie wszystko". Nigdy nie byłam w takiej
        sytuacji, ale czasem człowiek rezygnuje z miłości, bo nie ufa.
        Ja kocham swojego meza i też nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. On uważa, że
        jak ktoś kogoś zdradzi, to nie kocha tak naprawdę. Może to dziwne, ale też
        myślę podobnie. Jeśliby tak było...Boże! tyle miałam okazji, atmosfery... ale
        co zrobić? skoro ja nie widzę żadnego faceta poza moim mężem? nawet jak jest
        przystojny, to nic więcj. Po prostu mnie to nie rusza. Nie rozumiem osób, które
        zdradzają. Tłumaczą się atmosferą. Może jestem jakaś dziwna, ale dla mnie nie
        istenieje coś takiego jak "atmosfera" z kimś innym poza moim ukochanym. Ja i
        mój mąż chyba urodziliśmy się w średniowieczu:)
        Dla niektórych przecież zdrada to niemalże codzienność, prawda?
    • Gość: Tequila Jest takie powiedzenie..... IP: *.broker.com.pl / 172.16.101.* 01.08.03, 22:39
      Jest takie powiedzenie, że jak ktoś kocha to nie zadradza.Jeśli zdradza to nie
      kocha. A jak nie kocha to ch.. mu w dupe! I wiesz nie rozumię twojego sposobu
      myślenia na ten temat, nie rozumię jak możesz tak lekko do tego podchodzić.
      Widocznie w skrytości ducha to lubisz. Lubisz być szmatą. Jeśli mogę ci
      cokolwiek zasugerować to odejdź od Krzyska. Nie niszcz mu życia bo on napewno
      obdarzył cię zaufaniem, tylko że ty na jego zaufanie i miłość nie zasługujesz.
    • Gość: Kasia Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.acn.pl 01.08.03, 23:54
      Znów poprę moją przedmówczynię. Jeśli jest prawdziwa miłość, to nie ma w niej
      miejsca na zdradę.
      • Gość: Tequila Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.broker.com.pl / 172.16.101.* 02.08.03, 00:14
        W pewnym sensie nawet rozumię,że można mieć chwilę słabości i oddać się
        niezykłym emocjom z nowym człowiekiem.Oczywiście wtedy kiedy było się dotąd
        tylko z jednym partnerem. Wiem ze ciągnie wtedy do tego z nieprawdopodobną
        siłą, wiem bo sama to przeżyłam. Nie rozumię jednak jak można to tak
        zwyczajnie usprawiedliwiac i traktować jak powiedzmy codzienne mycie zębów!!!
        Kiedy mnie zdażyła się sytuacja intymna , która jeszcze nie była seksem już
        wiedziałam, że gdybym kochała człowieka z którym byłam wcześniej 4 lata to
        taka sytuacja NIGDY nie miałaby miejsca. Nie rozumie jak można tkwić w takim
        układzie. TO CHORE... a może poprostu KUREWSTWO.
    • Gość: Zola Re: Zdradzam.Ale nie wiem dlaczego? IP: *.tkb.net.pl 02.08.03, 01:55
      Jezyk mnie piecze, ale nie bede Cie krytykowac. W koncu weszlas na to forum
      spytac o rade, a nie po to by sluchac wyzwisk. Nie wiesz dlaczego go zdradzasz,
      ja Ci moge odpowiedziec na to pytanie: Nie kochasz go wcale tak mocno jak Ci
      sie wydaje! Gdybys go kochala calym sercem nie moglabys go zdradzic. Sama mysl
      o tym wydalaby Ci sie obrzydliwa! Kiedy kogos kochasz chcesz jak najlepiej dla
      tej osoby, nie zrobilabys czegos tak podlego, sumienie by Ci na to nie
      pozwolilo. Tym bardziej, ze nie tlumaczy Cie alkohol, czy chwila slabosci (choc
      i to nie jest zadnym wytlumaczeniem). Robisz to nadal, bo jest Ci z tym dobrze
      i przyjemnie, prawda? To znaczy, ze myslisz o sobie. Tymczasem gdybys naprawde
      kochala Krzyska myslalabys o nim, o tym jak ciebie by bolalo gdyby to on cie
      zdradzil, o tym, ze nie mozesz czegos takiego robic osobie ktora kochasz!
      Dlatego moja rada jest taka abys dala sobie z nim spokuj. On byc moze znajdzie
      kogos kto go pokocha naprawde, i kto wie, moze Cie tez to spotka.
Pełna wersja