pytanie

IP: *.bartoszyce.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 13:49
Czy wsrod studentek studiow dziennych jest duzo ciezarnych?Od pazdziernika
zaczynam studia, a jestem w 1 miesiacu ciazy, czy bede mogla liczyc na jakies
ulgi?Bo pzeciez bede rodzila w marcu, nie bede chodzila na wyklady, a co z
egzaminami?
    • Gość: Spoza Re: pytanie IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 22.07.03, 14:14
      Moim zdaniem niedobrze decydowac się na dziecko przeed ukończeniem studiów.
      Przecież problem nie kończy się na urodzeniu, jeszcze potem ktoś się musi
      dzieckiem zająć, może się okazać, że je trzzeba zabrać ze sobą do
      dziekanatu... Jak wygląda dokładnie sytuacja - nie wiem; studiuję, ale życia
      towarzyskiego nie uprawiam niemal wcale i w rezultacie nie znam dużo ludzi z
      wydziału. Słyszałam tylko o profesor-chamce, która do ciężarnej studentki -
      jak się zdaje, zamężnej - mówiła, że "trzzeba było rozkładać podręczniki, a
      nie nogi".
    • Gość: mała Re: pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 14:23
      Moja koleżanka urodziła w grudniu bedąc na 2 roku studiów dziennych i to
      międzywydziałowych wiec troche trudno jej na początku było, bo musimy
      dojeżdżać do róznych miast.... Daje sobie rady, pomagają jej rodzice i mąż, Co
      do profesorów to bywa różnie, to zalezy od każdego z nich. Trzymam kciuki za
      Ciebie i Twoją malutką istotkę, jak wszystko sobie dobrze zorganizujesz to
      bedzie OKi ;-)) Trzymaj sie PaPa
      • bergo1 Re: pytanie 22.07.03, 14:52
        U mnie na roku byla dziewczyna, ktora urodzila dziecko w wakacje po pierwszym roku. Nie zawalila studiow, dzielili sie z mezem opieka nad dzieckiem. Nadal byla jedna z lepszych studentek ( wdlug mnie nalezala do typu kujonow, ktorzy wszystko ryli na pamiec, nie zawsze rozumiejac, ale to i tak zajmuje sporo czasu i wszyscy ja podziwiali).
        Teraz tez jedna ze znajomych byla w ciazy, termin miala na maj badz czewiec, starala sie, rozmawiala z profesorami, zaliczala wczesniej...a jak sie cos nie udalo to zaliczy we wrzesniu.
        Wszystko zalezy od profesorow, i od Twojej checi nauki. Marzec to w sumie poczatek drugiego semestreu, wiec jeszcze nie masz odpowiedniej partii materialu aby moc zaliczac pewne egzaminy przed sesja, ale o ile do czerwac jakos "wydobrzejesz" to pojdzie dobrze. Wazne abys postarala sie porozmawiac z kazdym z prowadzacych zajecia o swojej sytuacji i uprzedzic ich o swoej nieobecnosci i zapytac na jakich warunkach mozesz zaliczyc material troszke pozniej. To jest wazne, oni nie zawsze lubia byc stawianymi przed faktem dokonanym. Usmiechnij sie, zagadaj itd :-)
        Na pewno na porod i okres po dobrze bedzie miec zwolenienie od lekarza, ktore jest honorowane na uczelni, wiec z tego powodu nic Ci nie moga zrobic.

        W najgorszym wypadku udaj sie do dziekana wydzialu, badz prodziekana ds studentow.

        Nie martw sie, bedzie dobrze. Najwazniejsze to zorganizuj sobie opieke nad dzieckiem abys mogla sie uczyc. To w sumie pierwszy rok i troszku inaczej traktuja studentow wtedy niz na powiedzmy 4 roku. Niestety...

        powodzenia
    • Gość: Ala Re: pytanie IP: *.espol.com.pl 22.07.03, 16:35
      Z tego co widziałam (a jestem już na 4 roku), to kilka ciężarnych się
      przewinęło przez wydział. Dają sobie radę, zaliczają. Jeśli urodzisz w marcu, a
      nie zdążysz nadrobić materiału do sesji w czerwcu, to możesz złożyć podanie do
      dziekana (lub prodziekana) o przesunięcie / przedłużenie sesji.
      Ćwiczeniowcy, wykładowcy, prodziekani i dziekani to w końcu też ludzie.
      Życzę powodzenia na studiach :)
    • Gość: KINGA Re: pytanie IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.03, 12:35
      JA OSOBISCIE W TAKIEJ SYTUACJI PRZEPISALABYM SIE NA STUDIA ZAOCZNE.TAM
      CZESCIEJ SIE SPOTYKA CIEZARNE KOBIETY.
      • Gość: Spoza Re: pytanie IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 23.07.03, 12:47
        Ale dzienne to większa duma.
    • Gość: studentka Re: pytanie IP: *.oskbraniewo.pl 23.07.03, 18:31
      cieżarne an studiach - norma - i nikt nie traktuje ich źle i świetnie dają
      rade - znam z autopsji - jeśli wykladowcy są "ludźmi" pójdą na rękę:))) nie ma
      sie czym martwić są jeszcze urlopy:)))
Pełna wersja