jak to jest z tą samotnością,bycie singlem

03.11.07, 22:34
dobrze wam jest samym? jak spedzacie czas bez drugiej osoby? no bo
najłatwiej jest powiedziec ze jest sie samemu z wyboru,a ja nie
jestem sama bo tak chce,jestem sama bo On nie chciał byc ze mną,i od
tamtej pory nie umiem byc z nikim innym,próbowałam ale dla mnie nie
wiele to znaczyło.Jednak nastawienie mam inne jak po jego
odejsciu,widze plusy tego ze jestem sama,czasami jest mi z tym
dobrze,czasami nie.
    • marzenna23 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 04.11.07, 00:18
      mnie jest bardzo dobrze samej. i co z tego ze tez jestem sama
      dlatego ze On nie chcial byc ze mna i ja tez od tamtej pory nie
      umiem byc z nikim innym. to nie jest glowny powod. ja nie jestem z
      nikim bo nie chce byc z kims tylko dlatego zeby nie byc samej. chce
      miec faceta takiego jakiego zawsze chcialam-przystojnego,
      wyksztalconego, inteligentnego i KOCHAJACEGO mnie. dla mojego bylego
      obnizylam bardzo swoje wymagania bo wtedy potrzebowalam milosci i
      kogos bliskiego. teraz nie zamierzam popelnic tego bledu.
      • very_important_person Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 04.11.07, 07:36
        wreszcie ktos pisze cos co ja mysle,dla innych moja gadka ze niechce
        byc z nikim tylko po to aby z kims byc to takie wyprzydzanie z mojej
        strony,a ja po prostu nie spotkałam nikogo ciekawego.Jeszcze ktos
        sie wypowie????
        • shilow Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 04.11.07, 09:33
          Ja jestem sama od jakiegoś czasu i to z własnego wyboru. Odeszłam od
          faceta bo nie miałam już siły dawać z siebie. On nie chciał się
          zmieniać, rozwijać a ja stwierdziłam, że nie chce stać w miejscu. To
          nie jest tak, że mam wielkie wymagania. Poprostu chce żyć
          wartościowo z kimś kto mnie będzie kochał i patrzył na to co również
          dla mnie jest ważne i na to czego ja potrzebuje :) Nie żałuje tego,
          że odeszłam. Wiele się nauczyłam i zamierzam przenieść doświadczenia
          na przyszły związek. A właściwy facet napewno się znajdzie z
          czasem ;) od czasu kiedy jestem sama zwracam uwagę większą na
          facetów i milo jest patrzeć jak oni to odwzajemniają ;D bycie samemu
          jest ok ale do czasu. Życze powodzenia w szukaniu faceta ;) głowa
          do góry kiedyś pojawi się ktoś kto będzie Ciebie wart :D
          pozdrawiam ;*
          • Gość: Andula37 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.toya.net.pl 04.11.07, 09:59
            Zostałam sama i był to wybór mojego byłego męża,ktory po 17 latach bycia razem stwierdził,że juz nie chce...Było to 2 lata temu...jestem z synkiem więc jakby nie sama ale singielka...Próbowałam poznać kogos na necie bo z wyjściem gdzies mam problemy i niestety same rozczarowania...Jest mi dobrze w moim domku, robię co chcę, nie muszę nikogo obsługiwać...ale brakuje mi bratniej duszy...nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze sie zakocham ale marzyć mozna zawsze...
            • echtom Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 22.11.07, 11:34
              Ja zostałam sama wcześniej - w kilka lat po ślubie z trójką małych
              dzieci. Nie wyobrażałam sobie później, że mogłabym być z innym
              mężczyzną tak blisko, jak z moim mężem, i mieć z nim dzieci. Może
              kiedyś mi się to zmieni, a może tak zostanie.
              • ewaaz3 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 11.12.07, 14:14
                a mnie się wydawało będąc w związku że potrafię sama być ze sobą i nawet tak
                żyłam bo mąż całymi dniami poza domem a ja robiłam co chciałam , teraz kiedy
                mnie opuszcza widzę strach , pustkę i ból że tracę kogoś na kim mi zależy ,
                nie będę szukać nikogo nowego bo mnie nikt nigdy nie interesował oprócz męża ,
                nie szukałam ani nie spojrzałam na innego faceta , zresztą po co jak go miałam,
                nie wyobrażam ze mogła bym dotknąć innego -obcego mężczyznę,
        • Gość: ewka Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 20:54
          Ja też jestem sama bo nie chciał mnie ktoś kogo kochałam,a ja nie che być z kimś
          tylko dlatego,że nie mogę być z nim.Nie chcę być sama ale nie za wszelka cenę
          chce kochać i czuć milość,a nie zmuszać sie do niej może przeżyje życie czekając
          na prawdziwą miłość ale nie zadowalam sie substytutami.
      • taka_jedna_ona Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 04.11.07, 12:11
        mam takie samo podejście jak marzenna23. nie chce być z kimś tylko dlatego żeby
        nie być samą. uważam ze zasługuje na kogoś porządnego i jeśli na razie na
        takowego nie trafiłam to trudno... może kiedyś. dobrze mi jest samej. oczywiście
        mam takie momenty kiedy chciałabym sie do kogoś przytulić (i nie tylko;)) ale
        przechodzi mi to po jakimś czasie. nie będę z pierwszym lepszym tylko dlatego
        żeby zadowolić swoją rodzinę która i tak uważa ze jestem (zostanę) "starą panną"
        (mam 22 lata) bo mam za duże wymagania...

        ************
        "Czasami zdarza się, że chwila stabilizuje się, zatrzymuje się i trwa o wiele
        dłużej niż chwila. Dźwięki zatrzymują się, ruchy zatrzymują się i trwają o wiele
        dłużej niż chwilę. I wtedy ta chwila mija..."
        • shilow Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 04.11.07, 15:04
          Wymagania trzeba mieć! Przekonałam się, że nie warto z nich
          rezygnować. Owszem można zrobić wyjątek, ale nie od wszystkich.
          Uważam, że skoro sama wymagam od siebie wiele to mam prawo wymagać
          również od 2 osoby. Dziewczyno jesteś młoda całe życie przed Tobą :)
          Ja wolała bym poczekać na tego właściwego do 30 i być okrzyknięta
          starą panną niż wyjść za byle kogo marnując sobie życie. Pozdrawiam
          samych ale nie samotnych ;)
          • uamika Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 04.11.07, 15:57
            ..ano bycie sama a samotka to wielkaaaa roznica...jestem
            singielka,ale mam tak rewelacyjnych znajomych i przyjaciol ze nie
            moge narezkac na nude i jest mi bardzo dobrze z tym;)..aczkolwiek
            nei ma co przejaskrawiac...czasem brak meskiego ramienia i uscisku-
            nei oszukujmy sie ;)
          • marzenna23 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 11.11.07, 00:28
            ciesze sie ze nie jestem sama!!!!!!!!!! ja tez chce poczekac do 30
            ale denerwuje mnie gadanie mojej zasciankowej rodziny ktora twierdzi
            ze pierwsze dziecko kobieta powinna urodzic przed 30!!!! Boze, XXI
            wiek mamy a tu taka mentalnosc.....
        • marzenna23 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 11.11.07, 00:25
          hihi ja mam 24 lata a rodzina juz sie pyta moich rodzicow kiedy
          wychodze za maz! najgorsze jest to przez takie glupie gadanie sama
          zaczynam myslec ze czas juz pomyslec o mezu i dzieciach! wkoncu
          wyjdzie tak ze wyjde za maz nie dlatego ze spotkalam faceta na
          ktorego czekalam cale zycie ale dlatego ze ''juz byl
          czas''.....echhh....
        • Gość: anganka Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.08, 22:22
          Od 6 miesiacy jestem sama i powiem tak... są tego zarówno plusy jak i minusy. Do plusów moge zaliczyc to ze mozna sobie niektóre rzeczy poukładac w glowie, troche zajac sie soba, skupic na wlaśnych pragnieniech, zastanowic nad tym co było i co robic dalej...Na dzien dzisiejszy nie musze nikogo miec, służy mi bycie samej, mój fecet z którym byłam 4 lata, to drań, ale doszłam do takich wniosków dopiero bedac singlem...ale chciałabym jednak niebawem to zmienic,
          mam 26 lat i nie ma co ukrywać ze spotkanie normalnego samotnego faceta w wieku 26-30 lat raczej graniczy z cudem...
          A lata lecą i jest corac ciezej..
          Ogólnie jestem samotna brakuje kogoś zeby isc do kina, jechac na wakacje, czy chociaz nie spedzac samotnie weekendów...
          Podsumowując bycie singlem jest dobre na krótka metę, potem stajemy sie zgorzkniali - bycie singlem to żadna przyjemność!
    • Gość: Fanaberia A ja inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 01:07
      Fajnie jest miec idee. Gorzej gdy one sięgną bruku. Mi nie było i nie ejst
      dobrze samej. Całe lata bywałam sama, z przerwami na związki, które w sumie
      trwały krócej niż okresy samotności. I powiem wam że mam serdecznie dośc. Można
      mieć piękne idee, że chce się mądrego, inteligentnego, wartościowego faceta i
      żeby był ciekawy i wspaniały i kochał i w ogóle ah i oh i one oczywiście są
      słuszne. Ale NIEPRAWDA jest że zawsze się trafi na tego odpowiedniego, nieprawda
      że w końcu ktoś nas doceni. Ja zbliżam się juz do wieku, w którym kobiety
      zupełnie wychodza z obiegu jako kandydatki na żony czy matki i zdecydowałam się
      na faceta, któremu baaardzo daleko do ideału z tego prostego powodu że już NIE
      mam czasu. I taka jest smutna prawda. Może on nie jest zły ale miewałam
      lepszych. Tylko, że tego najlepszego mozna sobie skutecznie szukac do grobowej
      deski. Powodzenia.
      • Gość: Gosienka Re: A ja inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 20:31
        Dlaczego tak piszesz??? Ja mam 28 lat i rowniez w moim zyciu bylo
        wiecej czekania na faceta niz bycia z facetem. Mimo wszystko nie
        poddaje sie bo wierze ze trafie w koncu na wlasciwego!!! Na co u
        Ciebie jest za pozno?? Moja znajoma urodzila swoje pierwsze dziecko
        w wieku 37 lat!!!!
        • Gość: Fanaberia Re: A ja inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 21:33
          No to ja jestem już starsza od twojej znajomej :) Pewnych rzeczy się nie
          przeskoczy np biologii, nie będe przecież liczyć na cud. A jak się nie uda?
    • vuurvliegje Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 07.11.07, 13:38
      Kilka lat temu sie rozwiodlam,ja zazadalam rozwodu.Jakis czas potem bylam z
      mezczyzna.Bylo jak w bajce dopoki nie zamieszkalismy razem.Zycie z nim pod
      jednym dachem bylo dla mnie nie do zniesienia.Pozniej poznalam jeszcze kilku
      mezczyzn,ale nic z tego nie wyszlo.Chyba nie ma takiego,jakiego szukam.Bo jesli
      facet jest ok,dobry na zycie-uczciwy,wierny slowny itd itd.to nie pociaga mnie
      niczym.A jak poznam takiego,ze to cos w sobie ma(niekoniecznie przystojny)to
      jest to typ bawidamka.Nie chce pakowac sie w zwiazek brat-siostra i byc z
      facetem,bo jest dobry na zycie.A spotykac sie z mezczyznami tylko na sex to tez
      nie jest to,czego szukam.Nie jest mi dobrze samej.Zadni znajomi ani przyjaciele
      nie zastapia mezczyzny.
      • Gość: slodka.zolza Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.07, 20:04
        od 10 miesięcy jestem sama wcześniej mój związek trwał 6 lat. na
        początku było bardzo źle bo człowiek się przyzwyczaja że obok ktoś
        zawsze jest kto cię przytuli posłucha marudzenia itp ale z czasem
        sie polepszyło mam dużo znajomych, p0rzyjaciół także nie zostałam
        sama, oczywiscie że oni nie zastąpią faceta ale to lepsze niż
        całkowita samotność. a u mnie bycie singlem nie jest z wyboru tylko
        dlatego że nie chcę być z byle kim przecież nic na siłę- lepiej się
        męczyć samej niż z jakimś facetem gdzie przy okazji ranisz go i
        siebie. nie narzekam ogólnie na zainteresowanie moją osobą, wprost
        przeciwnie (może mało skromnie to zabrzmiało :)...)ale jakoś narazie
        nie widzę się w związku , poprostu nie chce zobowiązań zbyt długo
        byłam zamknięta w klatce i nie chodzi o to że chcę się wyszaleć
        tylko o to że człowiek uczy się na błędach i późniejsze decyzje sa
        bardziej przemyślane bo przecież każdy chce kogoś kochać i być
        kochanym, cenić, szanować z wzajemnością...
        Bycie singlem wcale nie jest złe ale wiadomo że kiedyś nadejdzie
        kres wytrzymałości - już to czuję bo jednak potrzeba mi faceta który
        rozpali choć maleńki płomyk w moim zranionym i odpornym na wszystko
        serduszku...
        Pozdrawiam :)
    • Gość: Hary Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 09:25
      Fanaberia ....absolutna racja! Czekajcie dziewczyny do 30...a
      potem ..no dobra do 32 a potem....... do 35 a z wiekiem zmniejszaja
      sie w człowieku pokłady tolerancji(zauważyłyście już to u siebie!!)
      no i troche dziczejemy bez drugiej osoby a proteza w postaci
      znajomych? Wszystko do czasu! Człek przez całe życie jest samotny
      ale to nie znaczy że musi być sam :-)
      odpowiedz na pytanie - bycie singlem - nie !
      znalazło sie słówko - "singiel" - dla wytłumaczenia pajacowania
    • Gość: facet z m2:) singielstwo to ściemnianie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 11:24
      Kiedyś dość dawno temu byłem singlem i możecie pleść różnego rodzaju głupoty, że jest fajnie, że jest się niezależnym etc..., to jest nic innego jak ściemnianie przed znajomymi, sam będąc singlem widząc kolejnego znajomego z dziewczyną poprostu mu niesamowicie zazdrościłem, powiem wprost czułem się poprostu gorszy no i ta dobijająca samotność i radzenie sobiez problemami (w samotności).
      Bardzo ciężko wspominam tamten okres.

      Nie ma nic gorszego jak bycie singlem, przynajmniej ja to tak odbieram:\
      • Gość: Dorka Re: singielstwo to ściemnianie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 11:34
        Masz 100% racje - nie jest nic gorszego bycie singlem takie jest
        moje zdanie
        pozdrawiam
        • nina_d Re: singielstwo to ściemnianie! 15.11.07, 12:20
          jesteś droga Dorko w "mylnym błędzie" ;) jest dużo gorszych rzeczy
          niż bycie singlem - np. bycie z byle baranem i konieczność
          wku*wiania się na niego na każdym kroku. no tak, ale zegar
          biologiczny, bla, bla, bla.
          kto powiedział, że człowiek jest pełnowartościowy tylko jak jest w
          parze?
      • ja2210 Re: singielstwo to ściemnianie! 21.12.07, 21:20
        ja z moim singielstwem czulam sie ok tak gdzies przez rok po rozstaniu z
        chlopakiem. niedlugo mina 3 lata i przez ostatnie 2 jest tylko gorzej i gorzej.
        spotykalam sie oczywiscie z roznymi facetami ale wiekszosc z nich to byli
        'faceci jednej randki' czyli mniej wiecej od razu wiedzialam ze raczej nic z
        tego nie bedzie. zawsze bylo tak ze jak byl fajny wyglad i fizyczne przyciaganie
        to facet zdecydowanie nie byl einsteinem albo mial niefajny charakter. jak bylo
        to drugie, nie bylo pierwszego:( niedlugo przestane tak przebierac choc nie wiem
        jakim cudem moglam sobie na to kiedykolwiek pozwolic. czuje ze desperacja
        nadchodzi wielkimi krokami...
        • ja2210 Re: singielstwo to ściemnianie! 21.12.07, 21:23
          dodam jeszcze ze z boku wygladam jak prawdziwy singiel - ze jestem super
          zadowolona z zycia, spotykam sie z facetami, ale tylko 'na troche' i ze jest ok.
          g.... prawda...
    • Gość: lasica Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 13:23
      Jestem singlem. Trochę z wyboru, trochę z konieczności.
      Jestem grzeczną dziewczynką i kręcą mnie, niestety, prawie wyłącznie dranie, a z
      nimi nie można zbudować nic trwałego.

      To jest błędne koło: otaczać się facetami, którzy są mi obojętni, czy decydować
      się na tego, który nie jest mi obojętny, ale wiem, że nigdy nie będzie jedynym?

      Czy mi dobrze?
      Po prostu nauczyłam się być singlem. Ale wiem, że to jest wielka sztuka...
      • very_important_person lasica mądre słowa 14.11.07, 13:34
        chyba zostane sama bo nie umiem dostrzec czegos dobrego,pragne kogos
        kto mnie nie chce,hmm...i koło się toczy
      • Gość: Hary Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 16:59
        lasica ...czas dorosnąć...trudno co robić :-)
    • Gość: nieważne_kto Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 13:29
      Ja całe życie jestem sama. Nie z wyboru, bo nie mogę powiedzieć,
      że "okazji nie brakowało". Odwrotnie - okazji nie było żadnych, ale
      to moja wina bo jestem brzydka, nieśmiała i nie mam nic do
      zaoferowania drugiej osobie. Czuję się żałośnie pusta, zaburzona
      emocjonalnie. I tak już będzie, bo nie sądzę, że ktokolwiek chciałby
      się przebijać przez te moje kompleksy, zahamowania i trudności.
      Nikomu tego zresztą nie życzę...
      • komandik Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 21.11.07, 16:37
        Dziewczyno skąd w Tobie tyle pesymizmu? Trochę wiary w siebie. Życie nie jest
        może łatwe, ale nie można przed nim uciekać.
        • very_important_person Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 22.11.07, 12:05
          no ja swojej samotnosci nie traktuje jako kare za urode,uwazam nawet
          ze nie jestem taka najgorsza.BYłam kilka razy z kims szczesliwa,byc
          moze minełam sie ze swoim szczesciem a byc moze tez wszytsko
          przedemna,czasami mam chwile dołowania sie ale mija to szybko.
          • Gość: rudamaruda Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 17:50
            dla mnie bycie singlem najpierw było katorgą (jak mąż odszedł:/), potem sposobem
            na życie i było mi z tym świetnie, potem znów zaczęło mi to ciążyć, ale nie
            bardzo, raczej chciałam poznawać nowych ludzi i tak robię, choć to nie jest
            łatwe. najprościej oczywiście przez internet i jak na razie dobrze na tym
            wychodzę, koresponduję sobie na forach i przez portal matrymonialny mydwoje z
            różnymi osobami, a może wśród nich znajdzie się ten jedyny prawdziwy? ale
            powtarzam sobie, że nic na siłę:)
            • Gość: david Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.07, 11:52
              napisz coś wiecej o tym mydwoje.pl! ja słyszałem, że to popularne
              jest, ale sam się nie logowałem. nie wiesz, czy sporo tam starszych
              osób się loguje? bo ja już najmłodszy nie jestem - mam 46 lat.
              • Gość: rudamaruda Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 17:56
                z tego co mi wiadomo,mydwoje.pl jest przeznaczony głównie dla ludzi w średnim
                wieku, nie dla nastolatek w każdym razie, no i tych o poważnych zamiarach. ja
                sama dowiedziałam się o nim z forum - miał bardzo dobre opinie. w każdym razie
                osób po 40 jest tam sporo. aha, w ogóle to polega to na tym, że musisz wypełnić
                test osobowości, na podstawie którego potem przy profilu pokazuje Ci się w ilu%
                druga osoba do Ciebie pasuje. z tego co ja zdążyłam się zorientować to się
                sprawdza naprawdę często.
                • Gość: maryla Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 22:26
                  Ciekawe rzeczy piszesz o tym portalu. ja się jeszcze z takim nie spotkałam,
                  bardzo pozytywne zaskoczenie. też jestem samotna od kilku lat i myślałam o tym,
                  jak można poznac ciekawego i odpowiedniego człowieka, to może być sposób. chyba
                  spróbuję z tym mydwoje.
              • Gość: szary wilk Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 19:45
                ja się tam zalogowałem, a jestem starszy od ciebie. mam 57 lat. ten
                portal mydwoje jest moim zdaniem idealny dla osób starszych -
                naprawdę łatwo się tam połapać przy wypełnianiu tego testu. nie
                wszystkie strony portali matrymonialnych są takie przystępne.
              • ewaaz3 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 11.12.07, 14:21
                >>bo ja już najmłodszy nie jestem - mam 46 lat.<<
                mój obecny jeszcze mąż też ma 46 l ale on z miesiąca na miesiąc wygląda i czuje
                się coraz młodziej -szczególnie teraz jak postanowił zmienić swoje życie i
                budować je na nowo-
      • littleblackdress3 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 23.11.07, 21:34
        normalnie widzę siebie za kilka lat :((((( a najbardziej na świecie
        pragnę miłości :((((
    • Gość: Ania Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 20:34
      Hmm ja jestem sama z wyboru i z przymusu...Dlatego,ze dobrze mi
      samej , a z drugiej strony b. ciezko zaufac na nowo, pomimotego ze
      kupe czasu minęło...Chyba przyzywczaiłam sie do samotności bedzie mi
      teraz max cięzko to zmienic..
    • lucerka Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 27.11.07, 09:19
      Zostala sama z synkiem z wyboru. Uwielbiam ten stan rzeczy :) Mam wielu
      przyjaciol, moj dom jest dla nich otwarty. Wyjezdzam z kolezankami za granice.
      Czasem miewam wspaniale i inspirujace romanse. Zyc nie umierac. Dodam, ze jestem
      sama od paru miesiecy.
      Pewnie za pare lat bede spiewala inaczej.
    • Gość: aga Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.dolsat.pl 02.12.07, 18:52
      samotność bywa udręką i bólem. tak to niestety jest, że znajomi z czasem się
      wykruszają, zakładają swoje rodziny, wyjeżdżają... a nam coraz trudniej się
      zmienić i być tolerancyjnym.
      łatwo pisać" jestem singlem, bo tak chcę" osobom młodym... to czas na
      poznawanie, cieszenie sie wolnością. potem to zaczyna ciążyć.
      poza tym jak mi taki "singiel" pisze, że on to wolny, szczęśliwy bez zobowiązań
      i u mamusi mieszka, to jest bardziej nieudacznikiem życiowym niż singlem :-]]
      pozdrawiam.aga
    • chantal10 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 02.12.07, 19:36
      Do dupy mi z tym.
    • Gość: Lakla Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.07, 13:53
      Cóż, jestem sam, ponieważ poświęciłam się pracy i studiom. Wygodne jest, gdy jak mam ochotę się pobawić to mam kumpli, swoje towarzystwo. Fajnie by było mieć tą drugą osobę, ale ciężko jest znajeść kogoś "wyśnionego", który by akceptował tryb mojego życia.
    • asiabie5 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 06.12.07, 20:07
      samotność, brr, jestem sama i nie jest mi z tym dobrze, czasem
      chciałabym się do kogoś przytulić, wypić winko, ale jeszcze
      widocznie muszę poczekać. Mam 25 lat i niektórym się wydaje dziwne,
      że w tym wieku nie mam chłopaka, ale nie pstryknę palcami i jest.
      Bycie singlem też ma swoje plusy. Gdzie jesteś???
      • mycha-beauty78 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 07.12.07, 03:16
        Jeśli jesteś po związku, to w byciu singlem najgorszy jest początek :( trzeba
        nauczyć się żyć od nowa, ja byłam 11-lat w związku i potrzebowałam ok. pół roku
        żeby zacząć doceniać uroki życia w pojedynkę, bo takie są! Ale brutalna prawda
        jest taka, że ten świat stworzony jest dla par :( znajomi zakładają swoje
        rodziny, na sylwestra bilety kupuje się dwa, a większość społeczeństwa uważa
        singli za dziwaków itp. itd. Dzisiaj powoli stoję przed pytaniem: kiedy
        zamieszkamy razem i powiem szczerze, że oprócz radości mam w sobie niepokój, że
        stracę część swojej niezależności...
        • lampkanocna5 Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 12.12.07, 14:31
          Ja się rozstałam z facetem jakieś pół roku po 8 latach. Odeszłam, bo
          stwierdziłam, że będę szczęśliwsza sama niż z kimś, kto nie umie i
          nie chce pokazać, że jestem dla niego ważna, byłam zmaltretowana
          psychicznie, nadal jestem. Czy jestem szczęśliwa? nie w 100%, ale i
          tak szczęśliwsza niż z nim. Widze, ze jeszcze nie jestem gotowa na
          nic nowego, mam jakąś wewnetrzną blokadę, nawet jak mi się ktoś
          podoba, nie umiem tego pokazac, nie umiem flirtować, bo nigdy nie
          musialam tego robić, więc pewnie jeszcze sporo czasu musi upłynąć
          zanim się zakocham. Ale myślę, że warto czekać, traktuje ten czas
          jako moment na poznanie i polubienie siebie i jest mi póki
          co "spokojnie":)
    • Gość: Aniołek Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 19:50
      Myslalam, ze jestem samotna z wyboru- szczesliwa, ze mi tak dobrze i nie potrzebuje faceta trwało to do dzis, kiedy zobaczyłam po 9 miesiacach swojego byłego.. Myslalam, ze juz dawno o nim zapomnialam a dzis pęklo mi serce... To jego spojrzenie i ten usmiech jak wtedy..
      • Gość: terefere Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 22:04
        Jak zawsze wszystko w życiu ma plusy i minusy. Drogie Panie i zacni
        Panowie, wolę kurcze być sam, niż dać się zmaltretować psychicznie
        dziewczynie, która umie być miła tylko na pokaz.

        Bo właśnie, nigdy nie miałem jakiś wysokich wymagań, tylko zawsze
        wiązałem się z osobami, które co oczywiste mi się podobały, ale
        przede wszystkim wydawały mi się sympatyczne. Ale niestety niektóre
        Panie potrafią być fajne tylko na pokaz, a na codzień to pasmo
        drętwych tekstów, nudy, marudzenia i robienia kwasów o sprawy
        trzeciorzędne.

        Jestem singlem, bo lepiej się rozstać niż się męczyć. (Ale jak tylko
        się pojawi ktoś sympatyczny na horyzoncie, to nieomieszkam się do
        takiej dziewczyny uśmiechnąć i spróbować po raz kolejny)

        I żadne gadanie rodziny "chłopie, weź sie orzeń, masz już prawie 28
        lat" albo "byłeś z nią 2 lata i TERAZ się rozstajesz?" - mnie nie
        zmuszą do bycia z kimś na siłe.
        Ja nie jestem swięty, ale do jasnej anielki, lepiej być sam i czuć
        się źle od czasu do czasu, niż być z kimś i mieć świadomość, że się
        tej osoby tak na prawde nie kocha.
        • Gość: ania Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.nokia.com 18.12.07, 11:49
          Tja, ale powiedz to dziewczynom, ktorych glownym celem zyciowym jest zlapanie
          kandydata na meza, po czym dokonanie przez niego zaplodnienia. :)
          • Gość: terefere Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 18:55
            Dawno temu zasugerowałem pewnej Pani (ukłony), iż nasza ewidenta
            niezgodność w kilku ważnych kwestiach, może prowadzić do rozwalenia
            związku, jeśli nie wypracujemy jakiś kompromisów.
            I co usłyszałem ? (niestety nie jestem w stanie dokładnie
            zacytować): "Nie po to w ciebie ZAINWESTOWAŁAM tyle czasu, żebyśmy
            się rozstawali z takiego powodu"
            I wtedy nagle,nie wiedzieć czemu, przestało mi zależeć. W sekundę.
            Ukłoniłem się i oddaliłem czym prędzej, zastanawiając się jedynie,
            czy byłem INWESTYJCĄ długo czy krótkoterminową.

            WTF, inwestycja!, do dzisiaj czuję ten opad szczeny.
    • indeep pierwsza podstawowa rzecz: 18.12.07, 20:40
      singiel nie zawsze = samotność ;-)))

      ja się dziwię, czemu ludzie tak nachalnie szukają kogoś bliskiego, jakby bali się życia w pojedynkę:) tyle fascynująccych rzeczy można robić samemu ("niesparowanemu") i cieszyć się z tego, że nikt na ciebie nie wpływa, nie musisz się do nikogo dostosowywać, nie musisz się poświęcać itd.

      słyszałam albo czytałam gdzies kiedyś coś takiego, że aby być z kimś szczęśliwym, trzeba najpierw nauczyć się być szczęśliwym z samym sobą:) jak ktoś potrafi to i znajdzie mu się niespodziewanie bratnia dusza (które ja np. muszę uświadamiać, że chcę tylko przyjaźni, bo nie mam teraz chęci na związki) - a jest niestety tak, że jak się na siłę chce znaleźć i wysyła się takie "fluidy" pt. "przygarnij mnie" to jak na złość wszysy od ciebie uciekają:) więc nic tylko zająć się sobą, poczuć się zadowolonym z czegoś, czego się samemu dokonało itd. i zaczniesz ludzi przyciągać, bo staniesz się dla nich ciekawą osobą:) mówię to na swoim przykładzie - kiedys byłam zakompleksioną "bidulką" smęcącą jak mi źle itd. w końcu się zatrzymałam i zastanowiłam nad sobą, zaczęła "się realizować" życiowo i od razu lepiej:))) nawet grono ludzi sie pojawiło:)

      pozdro i nie załamuj się
      • ewaaz3 Re: pierwsza podstawowa rzecz: 19.12.07, 15:33
        ja się dziwię, czemu ludzie tak nachalnie szukają kogoś bliskiego, jakby bali s
        > ię życia w pojedynkę:)
        też tak myślałam że życie w pojedynkę będzie tym czego potrzebuję -
        uciekałam w samotność,będąc sama czułam się szczęśliwa, nie szukałam żadnych nowych ludzi, nie utrzymywałam żadnych znajomości bo było mi samej najlepiej, aż do chwili kiedy zostałam naprawdę sama -poczułam że nie jestem nic warta, skoro odchodzi i nagle ta pustka -uczucie bolesne...
        i dzisiaj czuję że pogubiłam się i szukam dla siebie nowej drogi...
        • Gość: tylda Re: pierwsza podstawowa rzecz: IP: *.centertel.pl 19.02.08, 15:13
          wiem, ze ten wątek jest stary... ale chyba muszę wylać z siebie to wszystko.
          gdziekolwiek.
          mam 21 lat, wszyscy mężczyzni jakich spotkalam jako dziecko i natolatka..
          krzywdzili kobiety. umierali. odchodzili. bili. pili. zmieniali się. przestawali
          kochac. zdradzali.
          nasiąkłam wiec nienawiścią do męzczyzn. tak. tak się chyba stało. i mimo, że nie
          mogę powiedzieć, że nigdy nie byłam zakochana, bo byłam... to mysle, ze
          milosci-prawdziwej- nie ma.

          mimo, ze przezylam to co przezylam nie utonęłam. mimo alkoholizmu ojca,
          patologii w domu, mimo tego ze swojego biologicznego Taty nie bylo mi dane
          poznac 18 lat dałam sobie rade.
          studiuje, rozwijam sie, bawie, lapie z zycia jak najwiecej, okradam je...

          jestem mloda. wiem. szybko szukalam osoby przy ktorej moglabym odreagowac
          problemy. znalazlam majac 15 lat.
          zwiazek skonczyl sie prawie dwa lata pozniej, mimo, ze to byl wspanialy
          czlowiek, zdradzilam Go. totalnie bezsensu. wtedy tego nie widzialam. potem rok
          szalałam...
          w klasie maturalnej zblizylam sie do kogos, kto okazal sie potem moja
          "miloscia". kochalam Go bo potrzebowal pomocy. w domu, w szkole, w pracy...
          potem potrzebowal by mu ktos obiad ugotowal... potem by cos wyprac.
          zamieszkalam z Nim idac na studia. na poczatku bylo cudnie.
          ale pewnego dnia spojrzalam w lustro. oczy mialam zaspane, sesja spedzala sen z
          powiek, po dwie godziny spania przez kilka tygodni. cala bylam zmeczona,
          praniem, prasowaniem, gotowaniem, sprzataniem.
          wszytsko robilam za Niego bo chcialam. szukalam za Niego pracy... za Niego
          placilam dlugi.
          wracajac jednak do tematu... patrze w to lustro i widze siebie. siebie za 10 lat.
          taka sama. zmeczona. ale nie sesja. zmeczona tylko tym czego On ode mnie wymaga...
          sama sie tak urzadzilam - ktos moze powiedziec.
          jasne. tak.
          chcialam pomoc, a rozpiescilam, rozpuscilam...

          majac 21 lat, w styczniu tego roku wrocilam do naszego mieszkania, spojrzalam w
          lustro. dzis lekarz powiedzial... nie moze Pani miec dzieci...
          dramat. lzy przez cztery dni. LZY. dzieci. dzieci na ulicy... dzieci w parku...
          wszedzie te dzieci... a zadne nie bedzie moje.
          Jego wtedy nie bylo. Bawil sie u znajomych w innym miescie. mimo ze wiedzial.

          kilka dni pozniej poszlam do Niego do pokoju... mowie.. słuchaj. nie mozemy byc
          juz razem. wiem.. mieszkanie, pies... jakos to rozwiazemy.

          zaakceptowal.
          zaakceptowal do czasu gdy nie spotkalam sie z innym mezczyzna.
          potem poczul ze traci grunt pod nogami. bo od dwoch lat gruntem bylam ja.
          niestety, ja podjelam juz decyzje. jestem uparta. nie chce byc kura domowa, nie
          chce czekac na wsparcie, ktorego nie bedzie...

          ale.
          jest "ale"

          jestem sama. bardzo boje sie samotnosci. zawsze Ktos byl obok... nigdy nie
          mieszkalam sama... mimo ze na mnie spadaly WSZYSTKIE obowiazki ktos byl obok,
          jak duch, ale byl.

          straszne jest to.. ze majac 21 lat pozbawilam sie wszytskich zludzen.
          zludzen ze moze nie wszyscy są gnojami... wiecie co jest smieszne... to ze mowie
          sobie Oni są tacy i tacy.. a to zawsze ja odchodze, ja mowie "do widzenia"...
          moze to ze mna jest cos nie tak.. moze mam za duze wymagania... a moze nigdy ich
          nie mialam i kazdy robil ze mna co chcial i dopiero po czasie sobie to
          uswiadamialam.

          jak mam byc sama...
          mam mętlik w głowie.
          jak być sama...

          • Gość: Mama_synka Re: pierwsza podstawowa rzecz: IP: 82.160.17.* 19.02.08, 18:23
            ja długo byłam sama,zaszłam w ciaze po bardzo krótkiej
            znajomosci,mam cudownego synka i nieciekawe relacje z jego ojcem,ale
            te przezycia duzo mnie nauczyły.BYłam sama ponad 2 lata,bo ojciec
            dziecka i chciał byc z Nami i nie chciał i odszedł na dobre.Cięzko
            było,ale sie udało,ktoś sie teraz pojawił i chce byc ze mna i z moim
            Małym.Singiel-dobre tylko na chwile,zeby cos zrozumiec,pomyslec.
            • Gość: Obserwatorka życia Re: pierwsza podstawowa rzecz: IP: *.as.kn.pl 24.02.08, 21:31
              Ja po 4 latach bycia w związku w końcu uwolniłam od osoby, z którą nic mnie już
              w sumie nie łączyło, oprócz przyzwyczajenia. Podjęłam drugie studia, znalazłam
              nową pracę, zapisałam się na różne kursy... Poznałam wiele ciekawych ludzi,
              zaczęłam chodzić na imprezy, odżyłam... Było cudownie, nie musiałam się nikomu
              tłumaczyć, robiłam co chcialam, nie szukałam nikogo... To ktoś znalazł mnie...
              Nie byłam na początku zainteresowana, ale ciągle dzwonił, pisał, zawracał
              głowę... W końcu przyzwyczaiłam się do jego obecności, codziennych rozmów- i
              zakochałam się. I wtedy on oznajmił mi, że dalej jest zakochany w byłej i wraca
              do niej... Świat mi się zawalił. Nie mam teraz ochoty na nic. Nie cieszy mnie
              nic, a znajomi chociaż się starają, nie są w stanie mi pomóc. Już nie cieszy
              mnie życie singielki, zostałam sama, ze zranioną dumą i ze złamanym sercem.
              Teraz nie wyobrażam sobie, że jeszcze kiedykolwiek zaufam jakiemuś facetowi...
              Co za ironia losu, przecież to nie ja dążyłam na początku do podtrzymania tej
              znajomości... Zostałam okrutnie wykorzystana i nie wiem ile czasu minie zanim
              się z tego otrząsnę...
    • misiulo Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 07.03.08, 14:18
      kochaj róze i powoje
      a najbardziej serce moje
      • Gość: Werka Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: 212.160.172.* 13.03.08, 19:35
        cóż... ja byłam w "toksycznym" wzwiązku ponad 4 lata czy nawet 5 już
        straciłam rachubę czasu...
        On wyjechał za granicę pracować niby, że dla "nas", mimo, że ja
        chciałam żeby gdziekolwiek jechał / leciał.
        Zostałam w Polsce gdzie zawsze być chciałam i poznałam osobę, którą
        pokochałam bardziej niż jakiegokolwiek mężczyznę.
        Zostawiłam osobę, która mnie kochała, ale nie dawąła mi tego czego
        oczekiwałam od drugiej połówki.
        Moje zauroczenie, zakochanie przerodziło się w miłość z wzajemnością.
        Mam miłość, szacunek, zaufanie. Mieszkamy razem i tego naszego
        mieszkania razem za nic bym nie oddała. Nie tylko jest czuły,
        kochany i wspaniały, ale też przystojniacha...
        Uważam, że mężczyźni cudowni i wspaniali jeszcze nie wyginęli. Jak
        się cieszę, że znaleźliśmy sie w tym świecie i jesteśmy razem.
        JEST WSPANIALE i nie chciałabym być singlem... Jestem z kimś i nie
        jestemw tym związku samotna :)
        pozdrawiam i takiego szczęścia innym życzę.
    • ryjza Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 14.03.08, 19:36
      A mi jest smutno, bo zawsze zakochuje się bez wzajemności !!!
      • Gość: EWKA Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.nordeabank.pl 25.03.08, 15:24
        JA ZA TO NIE UMIEM SIE ZAKOCHAC,CZY JEST JAKAŚ SZKOŁA W KTÓREJ MOZNA
        SIE TEGO NAUCZYC?
    • Gość: jadwigam Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 16:01
      samotność jest dobra kiedy chcemy odpocząć ale na dłuższą drogę w
      życiu nie służy nam dobrze. Nie da się pogodzić tego z niczym co
      miało by jakiś sens a wmawianie że jest mi z tym dobrze to bzdura
      nie mająca nic wspólnego z prawdą.Chyba że nie mamy nic do dodania
      i nie wiemy jak to zdefiniować.Tak naprawdę to jesteśmy stworzeni do
      życia w stadzie. Nic nie jest w stanie tego zmienić.Albo to stało
      się smutną koniecznością.Życzę samotnym szukania drugiej połówki
      to zmieni ich podejście do życia.Szczęściażyczę.
    • kolczuga Re: jak to jest z tą samotnością,bycie singlem 31.03.08, 13:36
      "Całe życie szukam miłości na całe życie"
      cytat z "Nic śmiesznego" Koterskiego dla niezorientowanych
Pełna wersja