Dodaj do ulubionych

Przyłapani naa sexie

05.11.07, 22:57
Czy wam też się zdarzyło, gdy uprawialiście sex przyłapali was
rodzice? Ostatnio jak się kochałam z moim chłopakiem to wpadała moja
mama do pokoju w samym środku akcji, a my już prawie
dochodziliśmy... Jak ja mam mamaie w oczy spojrzeć?
Obserwuj wątek
    • filipooo Re: Przyłapani naa sexie 05.11.07, 23:00
      no chyba normalnie, po co wchodzi do pokoju bez pukania? a chyba seks to
      normalna rzecz ktora ona tez robi
      • kretynofil Heh, stare dobre czasy 07.11.07, 13:02
        Siedzimy sobie juz "po", golutency jak nas Pan Bog stworzyl, z
        Najlepsza z Zon (oczywiscie, to bylo na poczatku jak sie
        spotykalismy, wiec jeszcze nie nosila tego zaszczytnego miana).
        Rozlega sie pukanie do drzwi pokoju i jej mama pyta przez drzwi o
        jakas glupote. Najlepsza z Zon odpowiada, ale sie nie ubiera.
        Odebralem to tak, ze ona wie co robi, ma pewnosc ze mama nie
        wejdzie, i wszystko jest ok. Spojrzalem na nia i mowie "Kochanie,
        ufam Ci", na co ona odparowala "Wiesz, ufaj raczej mojej matce"...

        Pamietam jak mi sie slabo zrobilo :)

        Na szczescie mama stanela na wysokosci zadania i nie weszla.

        Inna rzecz, ze mnie kiedys dziadek przylapal - kilka minut wczesniej
        ona (inna ona, w kwestii szczegolow) przykryla sie koldra, a ja
        siedzialem sobie taki golutenki na wierzchu. Najzabawniejsze w tej
        historii bylo to, ze dziadek opie.dolil moja matke, a mi nic nie
        powiedzial :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • Gość: Kochanek mamusi Re: Heh, stare dobre czasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 05:40
          W odległych czasach przytrafiła mi się przygoda nie z tej
          ziemi.Kochalismy się do zatraceniapo raz któryś tam i jak to bywa
          zapomnieliśmy podeprzeć drzwi chociaż stołkiem.W trakcie igraszek
          weszła do pokoju mamuśka dziewczyny i z uśmiechem na twarzy
          oświadczyła ,że chętnie wejdzie do nas.Myślałem,że dziewczyna się
          oburzy a tu nic tylko mówi ,to wskakuj.Boże,co ja miałem,dwa dni
          chodziłem do tyłu a póżniej był grafik w nieparzyste młoda w
          parzyste mamuśka a w niedzielę trójkącik.Po kilku latach uwolniłem
          się od mamuśki ,od dziewczyny szybko.Takiej kochanki nie miałem do
          teraz.
          Warto było.
          • Gość: hmmm a jak sie obudziles to co bylo dalej? IP: *.wlb.vectranet.pl 17.11.07, 11:38
          • Gość: Mike Re: Heh, stare - Pomarzyc dobra rzecz chlopczyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 17:40
            ale ubaw, smiac mi sie chce z dzieciaka
          • Gość: eMTe Re: Heh, stare dobre czasy IP: *.chomiczowka.waw.pl 18.11.07, 10:55
            haha... to się nazywa geriatrofilia. :-)
          • Gość: - Re: Heh, stare dobre czasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.08, 08:28
            a teścia nie stuknąłeś przy okazji?
      • arius5 Trzeba szanowac czyjas prywatnosc 07.11.07, 13:30
        i trzeba to wymusic na rodzicach - poszanowanie prywatnosci, a to oznacza, ze
        sie puka i czeka pod drzwiami, ja w kazdym badz razie bylem respektowany przez
        moich rodzicow i tak samo respektowalem moja corke, jak dlugo mieszkala z nami

        • Gość: Bartek Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 14:25
          Prywatność to będziesz miał jak dorośniesz = praca + mieszkanie. Jak
          na razie to rodziece Cię utrzymują i próbują wychować. Jeśli chcesz
          być dorosły to musisz zrozumieć co znaczy słowo ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Jk
          na razie to jesteście głupie szczeniaki. Jak będziesz miał dzieci to
          docenisz wysiłek rodziców.
          • Gość: pg Dowcip "serce matki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 15:01
            Sytuacja jaką opisała autorka wątku: sytuacja zupełnie niedwuznaczna.
            Myśli każdej z osób:
            Dziewczyna: przechlapane, co oni sobie o mnie pomyślą.
            Chłopak: przechlapane, ciche dni, zero kieszonkowego.
            Ojciec: Moja krew!
            Matka: Jak ta kretynka trzyma te nogi! Przecież się chłopak zamęczy!
            • Gość: hehe Re: Dowcip "serce matki" IP: *.chello.pl 07.11.07, 22:24
              dobre :)
              • Gość: polonista Sytuacja - pryszcz, ale gdybym przyłapał córkę na IP: *.icpnet.pl 10.11.07, 12:33
                ...tym jak pisze "sexie" to sprałbym na kwaśne jabłko! ;-)
                • Gość: Ryszard F. Re: Sytuacja - pryszcz, ale gdybym przyłapał córk IP: 212.116.219.* 18.11.07, 19:11
                  Córkę byś sprał na kwaśne jabłko. Walnij se konia durniu, to Ci
                  dobrze zrobi...
                  • Gość: polonista Szanowny Pan chyba raczył pomylić forum ? To dla.. IP: *.icpnet.pl 29.11.07, 06:33
                    ...nieokrzesanych matołów jest dwa piętra niżej...
                • Gość: jacek226315 Re: Sytuacja - pryszcz, ale gdybym przyłapał córk IP: *.proxy.aol.com 29.11.07, 00:14
                  polinista napisal: >...tym jak pisze "sexie" to spralbym na kwasne
                  jablko corke a syna?
                  • Gość: polonista Re: a syna ? IP: *.icpnet.pl 29.11.07, 06:30
                    A syna sprałbym na forum "Mężczyzna" ;)
            • Gość: marian Re: Dowcip "serce matki" IP: *.satfilm.net.pl 17.11.07, 17:55
              a moze akurat ona dobrze nogi rozcylila, moze on na przyklad nie stanal na
              wysokosci zadania, moze dziweczyna miala juz doswiadczenie i dobrze nogi mu
              rozchylila a facet nie potrafil.... skad wiesz. a z drugiej strony chlopak to
              jednak zawsze "agresor" a ona to ofiara,
          • Gość: kasia Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 16:00
            To co napisałeś to zwykłe szaleństwo a co zrobić jesli całe zycie
            mieszka się w tym samym domu co rodzice
            • Gość: luk Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.itvp.pl 07.11.07, 17:48
              > To co napisałeś to zwykłe szaleństwo a co zrobić jesli całe zycie
              > mieszka się w tym samym domu co rodzice

              bosze, cale zycie u rodzicow na garnuszku?
              • balbriggan Re: Prywatność jak dorosniesz 07.11.07, 21:35
                Weż kredyt na 30 lat kup mieszkanie w Warszawie to ci się sexu
                odechce i po kłopocie.
              • niktszczegolny Re: Prywatność jak dorosniesz 08.11.07, 10:40
                Gość portalu: luk napisał(a):

                > > To co napisałeś to zwykłe szaleństwo a co zrobić jesli całe zycie
                > > mieszka się w tym samym domu co rodzice
                >
                > bosze, cale zycie u rodzicow na garnuszku?

                Nie na garnuszku tylko jak mają duży dom to wolę swoją jego część niż gniecenie
                się w blokowisku.
                • Gość: bee-bee Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 11:32
                  Ale tu nie tyle chodzi o mieszkanie co o samodzielne utrzymanie. Dopóki
                  utrzymują Cię rodzice = musisz się z nimi liczyć. Utrzymujesz się sam = jesteś
                  dorosły i odpowiedzialny. I mieszkanie nie ma tu nic do rzeczy.
                  • Gość: Monnia Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 22:20
                    Piszę teraz z perspektywy nastolatki przyłapanej jak autorka, tylko, że bardziej ubrana pewnie...

                    Czytając te bzdury typu prywatność będzie na swoim itp. nerwy mi strzelają... Moi rodzice (zwłaszcza mama) żyją w średniowieczu. Najpierw był problem że nie składam łóżka jak przyjeżdża chłopak ( w tedy nic nie robiliśmy)... Później że się przytulamy jak mama wchodzi do pokoju bez pukania. Jeszcze później że mam pretensje że oni nie pukają a ja nigdy nie pukałam. W drzwi oczywiście, bez skojarzeń. W tedy nawet nie myślałam że oni mogą coś robić w tym stylu. NIgdy nie przytulali się, nie okazywali sobie miłości...

                    Przez problemowych rodziców kłóciłam i nadal kłóce się z chłopakiem. Jest problem że jadę do niego do domu bo angażuję się w rodzine i tragedia będzie jak zerwiemy. Wiemy że się kochamy i mimo wielu trudności nadal będziemy razem (nie mogę mieć dzieci) to przeżyliśmy i mam nadzieję przeżyć z nim jeszcze więcej.

                    Moi rodzice znają go już ponad 3 miesiące i tyle samo z nim jestem. Nie pozwolili nam jechać na dorsze (3 dni), pod namiot (5 dni). Za to pozwolili jechać do Sopotu z Koziegłowami na 1 dzień.

                    Niedawno jak kochaliśmy się, mama bez niczego weszła do mnie do pokoju. Ja spodnie zsunięte na tyle ile potrzeba on miał tylko rozporek rozpięty, zdążył się ode mnie odsunąć ja spodni nie podciągnęłam... Mama tylko powiedziałą że na drugi dzień na obiad mam zrobić pyzy... (20 godzina)

                    Przez problemowych rodziców wali mi się związek, o który tak usilnie walczyłam. Coraz częściej myślę o zerwaniu...

                    Chłopak myśli, że rodzice chcą właśnie to spowodować.

                    Przepraszam, że tak się rozpisuję, ale mam już przez to doła i nie wiem co zrobić mam 18 lat a rodzice traktują mnie jak 5-cio latkę. Pracuje al;e tylko na lato.

                    Rodzice zwykle wymuszają coś na dzieciach powodując bunt. Chodzi mi o to, że większość sytuacji to właśnie oni prowokują. I jeśli chodzi o seks czy pukanie do drzwi. Dzieci nie zwracają na to uwagi bo mają inne sprawy na głowie. Rodzice powinni dawać przykład więc powinni też pomyśleć że córka która jest jakiś czas z chłopakiem może chcieć się chodźby z nim przytulać dotykać itp...

                    A ja dostałam zje... za to, że jak się żegnamy to się przytulamy i całujemy przed domem bo co sobie sąsiedzi pomyślą... ja mam to gdzieś niech im żal dupeczkę ściska i zazdroszczą mi...

                    Następna sytuacja to okazywanie miłości przy rodzicach. Nie jestem osobą która lubi obściskiwać się publicznie... Jakiś buziak, objęcie rękoma lub usiąść na kolanach to ok.... ale o to właśnie moja mamunia ma pretensje...
              • Gość: bobrek Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 11:47
                Buehehe, lepiej wziac kredyt na 35 lat, kupic jakas ciupe w bloku i tyrac do
                usr... smierci na pensje panow szanownych bankowcow, tak? Ale za to jaki jest
                sie wtedy "dorosly", bo sie "ma" (tak naprawde ma bank) mieszkanie. Zenada, ja
                wole mieszkac w domu rodzinnym, gdzie mam duzo miejsca dla siebie, a moge miec
                jak zechce jeszcze wiecej, jak sobie strych zaadaptuje, utrzymanie wychodzi
                tanio itd. Musialbym byc frajerem, zeby kupowac teraz mieszkanie na kretyt.
                Zycie na kredycie jak sie naprawde nie musi to zadna doroslosc, to frajerstwo.
                Ja za 10 lat "zycia na garnuszku", czyli tak naprawde inwestowania zarabianych
                pieniedzy, kupie sobie drugi dom i to nie na kretyt (nie moglbym zyc z kredytem,
                to gorsze niz petla na szyi).
                • Gość: czarown1 Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 12:42
                  W takim razie gratuluje, bedziesz dziewica/prawiczkiem do konca
                  zycia, albo bedziesz pieprzyc sie po katach, zamiast komfortowo we
                  wlasnym domu. Poza tym jeszcze 3 lata temu ceny byly znosne trzeba
                  bylo myslec wczesniej.
                • baba67 Re: Prywatność jak dorosniesz 08.11.07, 15:10
                  Tu chodzi bardziej o to czy zarabiasz na siebie, a nie gdzie mieszkasz. Swoja
                  droga,dla zony sytuacja mieszkania z tesciami w jednym domu moze byc trudna-no
                  chyba ze sie strch zaadaptuje i partycypuje w kosztach utrzymania domu.
                • Gość: doradca Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 12:47
                  i widzisz głąbie przez takie myślenie jak twoje wiele ludzi nie kupuje
                  mieszkania(domu)bo nie mają gotówki a kredyt jest be!!!a jak byś miał troszeczkę
                  wiedzy to byś za te 15 lat miał i duuuużąąąą kase z tej gotówki i dom czy
                  mieszkanie.
                  żeby się wymądrzać trzeba mieć trochę wiedzy!
                  pozdrawiam.
                • Gość: hehe podoba mi sie jak frustraci probuja tlumaczyc IP: 82.177.124.* 19.11.07, 10:01
                  swoja nieudolnosc:))) gosc za 10 lat kupi sobie dom hehe, przypomina
                  mi sie moja babcia, ktora odkladala do skarpety na telewizor i nie
                  mogla odłozyc, bo ją inflacja przescigala:))) a czymze innym jest
                  kupienie mieszkania na kredyt, ktore dwa lata pozniej jest dwa-trzy
                  razy wiecej warte, jak nie inwestowaniem? mamusiny inwestorze...:)))
                  no w kazdym razie powodzenia pantoflarzu
            • Gość: mirek Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.acn.waw.pl 07.11.07, 19:21
              wziąsc kredyt i się wyprowadzić
              • Gość: FAkt Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.chello.pl 08.11.07, 12:02
                trzeba braść jak dają - pismaku jeden
            • Gość: czarown1 Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 12:40
              Nic! To znaczy ze jestes debilem,który nie jest w stanie wziac zycia
              za rogi i sie usamodzielnic i do konca zycia mama bedzie robic
              obiedki i pranie bo tak wygodniej.
              • Gość: dorosły Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.07, 09:06
                najpierw dorośnijcie, sex jest dla ludzi a nie dla smarkaterii i
                gógnolotnych teoretyków , napiszcie o tym za 10-15 lat gdy będziecie
                coś więcej wiedzieć, współczuję Waszym rodzicom ( na szcęście mam
                dwójkę dorosłych i mądrych dzieci )
            • Gość: svz Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.upc-e.chello.nl 18.11.07, 13:40
              otruc rodzicow?
          • Gość: Gosiekkk Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.72-224-89.dsl.completel.net 07.11.07, 18:22
            Nieposzanowanie prywatnosci wlasnych dzieci to brak szacunku dla nich jako
            ludzi. Poza tym - skad wiesz, ile oni maja lat?...

            Sugerujesz ponadto, ze ktos, kito nie ma pracy, nie moze miec prywatnosci.
            ROTFL! Powiedz to bezrobotnym, inwalidom, kurom domowym...
            • fraps Re: Prywatność jak dorosniesz 10.11.07, 08:13
              Gospodyni domowa to jest zawod. Znam wielu inwalidow pracujacych. Bezrobotni sa sami sobie winni.
            • Gość: wkurzonyszopen Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.icpnet.pl 17.11.07, 09:32
              odstosunkuj się od inwalidów baranie
          • bron Re: Prywatność jak dorosniesz 08.11.07, 00:07
            Chwila, chwila co ma odpowiedzialność do seksu? Czy trzeba mieć konto w banku,
            etat i mieszkanie żeby uprawiać seks. Jaka odpowiedzialność? Trzeba być raczej
            emocjonalnie dojrzałym. I ta dojrzałość jest niezbędna też w stopniu odpowiednim
            do uprawiania, czyli ograniczonym do potrzeb.

            Natomiast co do mnie to w życiu nie posądziłbym mojej rodziny o brak
            poszanowania mojej prywatności, raczej o nadmierne roztargnienie. Roztargnienie
            zwalczyłem zasuwką w drzwiach. Zainstalowałem ją po kilku "wpadkach".
            W moim przypadku nie była to kwestia niezadowolenia którejkolwiek ze stron że
            ktoś uprawia seks lecz raczej komfortu.

            A zanim nastała zasuwka miałem m.in.: Brata, który po coś wpada pędem do mojego
            pokoju i zastaje mnie "za" moją dziewczyną, bez przykrywek. Mamę nie wiem ile
            razy. Tatę, który wszedł po piłę do szafy z narzędziami, którą miałem wówczas w
            pokoju - o roztargnieniu świadczy to, że powiedział coś w rodzaju "gdzie ta
            przeklęta piła" i nie zorientowawszy się chyba nawet, że nie jestem sam wyszedł.
            No i najlepsze na koniec. U schyłku swoich dni babcia moja zamieszkała na moim
            piętrze. Trochę się nią opiekowałem, trochę zabawiałem babcię. No i przede
            wszystkim babcia miała powiedziane, że "jakby co" ma do mnie walić jak w dym o
            każdej porze...
            No i walnęła: Kołdra precz. Ja rozciągnięty a moja Piękna zajęta moimi
            klejnotami u dołu. Babcia już goniła mocno w piętkę, więc uchyliła drzwi,
            zajrzała, rozejrzała się powoli po pokoju i z wyrazem lekkiego zdziwienia
            powoli, bez słowa wycofała.

            Heh. Kochałem babcię.
            • Gość: Kalahari Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.09, 21:06
              Jaka odpowiedzialność? Trzeba być raczej
              > emocjonalnie dojrzałym. I ta dojrzałość jest niezbędna też w stopniu odpowiedni
              > m
              > do uprawiania, czyli ograniczonym do potrzeb.


              Jjjjassssne. A jak dzidzius bedzie to tez rodzice wychowaja. W końcu w ich domu
              było poczęte, nie? Chore myślenie!!!
          • Gość: Pedro Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 10:18
            Jasny gwint! A mozesz kolego Bartku poczytac post, na ktory
            odpowiadasz, dwa razy (trzy, piec, dwadziescia...)?? Zauwaz, ze
            Autor wypowiedzi ma juz - wnioskuje z tresci - dorosla corke, ktora
            juz NIE MIESZKA z nim. Czyli: swoje przeszedl, swoje doswiadczyl i
            wie, co pisze :)) Ehhh, Ty... :)

            Milosc oraz wynikajace ze niej dazenie do bliskosci i spelnienia
            seksualnego jest normalna potrzeba kazdego czlowieka. Nie jest
            normalnym, aby "nienormalnie" traktowac mlodych ludzi (i nie tylko),
            ktorzy poszukuja niczym nieograniczonej przestrzeni dla spedzenia
            intymnych chwil we dwoje. Skoro sam prosze, aby moja 18-letnia corka
            wybrala sie np. do kina, poniewaz potrzebujemy z Kolezanka Malzonka
            wolnego mieszkania, ze zrozumieniem i sympatia reaguje na podobne
            wyrazane (chociaz w dosc poetycki sposob) prosby mojej corki :))
            Zdecydowanie wole, aby spedzila fajne chwile w przyjaznych
            warunkach, niz np. w altanie na dzialce jesienia. Chociaz, to tez ma
            swoj urok... ;))

            Poza tym, z perspektywy moich 40 lat, przeszedlem juz przez dwa
            okresy - pewnej obawy o
            • Gość: tomeczek Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 09:51
              Gość portalu: Pedro napisał(a):

              > Skoro sam prosze, aby moja 18-letnia corka
              > wybrala sie np. do kina, poniewaz potrzebujemy z Kolezanka Malzonka
              > wolnego mieszkania,

              Jak to szło w tej piosence?
              "Rodzina w kinie na trzecim seansie już z nudów ziewa..."
              Na ile filmów pod rząd ekspediujecie ją do tego kina? :))
          • viking2 Re: Prywatność jak dorosniesz 09.11.07, 02:46
            Gość portalu: Bartek napisał(a):

            > Prywatność to będziesz miał jak dorośniesz = praca + mieszkanie. Jak
            > na razie to rodziece Cię utrzymują i próbują wychować. Jeśli chcesz
            > być dorosły to musisz zrozumieć co znaczy słowo ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

            Tak, a potem jednym tchem opowiesz o "wspomnieniach z rodzinnego domu", od
            ktorych "lezka sie w oku kreci", prawda? Napisales nonsens - nikt sie nie prosil
            na swiat, a skoro rodzice zdecydowali sie na dziecko, to teraz powinni wiedziec,
            ze wzajemne uczucia rodzinne musza opierac sie takze i na poszanowaniu czyjejs
            (ich dziecka) osoby i czyjejs prywatnosci. Jesli wychowasz sie w domu, gdzie
            ktos bedzie przetrzasac Ci kieszenie i poddawac "przesluchaniom 10-go stopnia",
            bo wrociles o godzine pozniej, niz zwykle, to bedziesz sie czul jak w obozie o
            zaostrzonym rygorze. I jesli nie skrzywi Cie to psychicznie i nie wpedzi w
            kompleksy, to stosunkowo szybko powiesz "dosc" i sie wyprowadzisz. Bedziesz
            przedzieral sie przez trudny okres zycia sam, borykajac sie z praca, szkolami
            wieczorowymi i tulaniem sie po wynajetych pokoikach. Samo w sobie to moze i nie
            tragedia, bo spotyka to tysiace ludzi, ktorzy w koncu staja mocno na nogi, ale
            bezposrednia przyczyna takiej decyzji bedzie brak wlasnego kata, brak
            poszanowania Twojej osoby i traktowanie jak piate kolo u wozu w "rodzinnym"
            domu. I jesli po latach zaczniesz go wspominac z rozrzewnieniem, to albo
            klamiesz, albo jestes masochista.

            P.S. Dla jasnosci: nie bylem wychowywany restrykcyjnie - wprost przeciwnie,
            wlasciwie to cieszylem sie sie w absolutna swoboda i pelnym szacunkiem dla moich
            wlasnych decyzji (gdzies tak mniej wiecej od 13-14 roku zycia, bo przeciez nie w
            niemowlectwie).
            Dla drugiej jasnosci: "...jak bedziesz mial dzieci..." - moja corka w zeszlym
            roku skonczyla wyzsza uczelnie i jakos nie narzekala na moja restrykcyjnosc (bo
            jej nie doswiadczala). A gadanie "jak bedziesz mial dzieci" jest rowniez bez
            sensu: zmusza kto kogo? Dzieci sie na swiat nie prosza, chcesz je miec, to
            bedzie trzeba zyc tak, zeby i dla nich bylo miejsce.
            • nie.wiesz.kto Re: Prywatność jak dorosniesz 18.11.07, 22:09
              Gratuluję rodziców i wychowania. Ja też nie zaznałem w swoim życiu za wiele
              ucisku (przynajmnie nie takiego przed którym nie mógłbym uciec albo się obronić)
              i nie uważam aby do bycia szanowanym obywatelem trzeba było mieć pracę. Znam
              wielu ludzi, którzy nie mają pracy i mieszkają ze swoimi rodzicami bardziej z
              przymusu niż wyboru. Nie każdy kto studiuje dziennie może sobie pozwolić na
              pracę. A zwłaszcza ci, którzy studiują na prestiżowych kierunkach.
              Poza tym znam też takich, którzy nie pracują i nie mieszkają z rodzicami
              dokładnie z tego samego powodu - bo ich nie szanowali. Są bezdomni, jeśli
              rozumiecie co to znaczy.
            • karola12341 Re: Prywatność jak dorosniesz 17.09.08, 15:15
              jeżeli to jest prawda co piszesz, to chciałabym mieć takiego ojca :)
          • Gość: Eklerka Re: Prywatność jak dorosniesz IP: 91.143.101.* 17.11.07, 23:52
            Sama jestem mama dwoch corek, ale musze napisac ze glupszej
            odpowiedzi nie czytalam jeszcze.Najgorzej gdy ktos mowi co nalezy
            powiedziec, a nie co serce mowi.Czlowieku nigdy nie byles mlody?
            Urodziles sie zgorzknialym staruchem?Seks po slubie i tylko po
            ciemku?A potem zaraz spowiedz???Zenada!!!Bez pozdro!
          • Gość: zuzi Re: Prywatność jak dorosniesz IP: *.acn.waw.pl 07.03.10, 11:20
            Boże... jakbym własną matkę słyszała... Brrr.. Przygnębiająca perspektywa mieć
            takich rodziców

            Ok - jestem w stanie zrozumieć, że ciężko było by rodzicom 'słuchać' dzieci w
            'akcji' i to szanuję, rozumiem i jest to dla mnie oczywiste, ale odrobina
            prywatności we własnym pokoju (który jest na
            terytorium podkreślanego wielokrotnie mieszkania rodziców :) wg mnie 20letnim
            dzieciom jak najbardziej już się należy.
        • Gość: mama Re: Trzeba szanowac czyjas prywatnosc IP: 195.117.144.* 08.11.07, 12:11
          chyba cie porypało ja będę pukać w swoim własnym domu ze wszystkim
          trzeba miec umiar. Są chwile ze nikogo nie ma w domu więc jak sa
          inteligentni to niech wykorzystaja je.
        • vivian.darkbloom pukanie i czekanie pod drzwiami? 08.11.07, 14:55
          moim zdaniem we własnym domu normalne jest, że nie puka się przed wejściem do
          pokoju - zresztą to by strasznie utrudniało codzienne życie. (nie mówię o
          sytuacjach gdy wiemy, że u dziecka są goście, bo wtedy savoir-vivre tego
          wymaga).
      • Gość: Konstruktor Re: Przyłapani naa sexie IP: *.cable.ubr02.edin.blueyonder.co.uk 07.11.07, 16:44
        No coz. Matka to powinna zrozumiec, wkoncu gdyby nie sex to by Cie nie bylo na
        tym swiecie :)
      • Gość: p_xi_p A po co to robić w jakimś pokoju IP: *.cm.umk.pl 07.11.07, 20:13
        nie lepiej, po bożemu, wprost na kolankach mamusi.
        Tatuś z tyłu dopycha...do końca synu, do końca.
        Można też włączyć innych "członków" rodziny, bliższej, dalszej.
        Najlepiej wszystko ponagrywać, może się sprzeda.
        Niebo się i tak nie zawali, a Putra pochwali.
        • fraps Re: A po co to robić w jakimś pokoju 10.11.07, 08:15
          Obrzydliwe, i ani troche zabawne :|
          • mathew222 Re: A po co to robić w jakimś pokoju 01.06.10, 11:18
            Dokładnie ! To nie było za przyjemne. nasz serwis może stworzyć dla was rożnego
            rodzaju serwisy tematyczne o takiej tematyce !
            projektowanie stron internetowych
      • Gość: aaa Re: normalny rodzic zrozumie, po..y nigdy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 12:29
        Takie są niestety fakty!
      • Gość: RAdzioWaTy :D Re: Przyłapani naa sexie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.09, 11:08
        mnie starszy zlapal heh i w sumie sie zmieszal i od tego czasu nie wchodzi mi do
        pokoju nawet jak slyszy ohy i ahy :D w kazdym razie taka natura a bez sexu to
        jak bez majtek w zime niee?? wiec glowa do gory bedzie git:D
      • dereesz Re: Przyłapani naa sexie 03.01.13, 07:51
        Nie tobie pierwszej się to zdarzyło. Twoja mama też to robi i wie o co chodzi. Odsuń wstyd na bok za parę lat będziecie się z tego śmiać a mamie powiedz, żeby zaczęła pukać albo zamykaj drzwi na klucz.
    • czarna_porzeczka86 Re: Przyłapani naa sexie 05.11.07, 23:09
      Nastepnym razem zamykaj drzwi na klucz,to unikniesz klopotow:)A tak
      na powaznie,wspolczucie...tez byloby mi strasznie glupio:/
      • bron Re: Przyłapani naa sexie 08.11.07, 00:33
        Nie, nie. Nie ma "głupio". Nie ma co się czuć głupio z powodu tego że ktoś
        wszedł jak uprawialiście seks. Trzeba po prostu unikać takich sytuacji. I nie
        mam tu na myśli unikania seksu. Jak już się zdarzy przejść nad tym jakby do
        porządku dziennego. A już na pewno nie unikać się z rodzicami.
      • Gość: mkopek Re: Przyłapani naa sexie IP: *.bredband.comhem.se 18.11.07, 04:24
        Przede wszystkim w czym probelm? Jesli czujesz sie na tyle dorosla, zeby
        uprawiac seks, to chyba nie problem, ze dowiedziala sie o tym mama. Jesli jednak
        widzisz w tym cos niestosownego, to moze trzeba poczekac jeszcze z seksem. Bo
        jesli to jest problem, to pomysl jaki bylby problem gdyby sie zdazyla wpadka z
        ciaza. Lepiej pomyslec o tym za wczasu, bo zaden srodek antykoncepcyjny nie jest
        pewny w 100%. 100% pewnosci daje tylko wstrzemiezliwosc. Bo na razie to twoje
        pytanie brzmi troche tak: Przylapano mnie na kradziezy, co mam teraz zrobic?
        Jesli problemem jest dla Ciebie ze Cie przylapano, to udawaj ze zadnej kradziezy
        nie bylo i twierdz, ze to nie Ciebie przylapano, albo ze wogole takiej sytuacji
        nie bylo. Jesli problemem jest sama kradziez, ktorej dokonalas, to wyznaj
        skruche i zrob postanowienie, ze nie bedziesz wiecej krasc.
    • Gość: wera_wanda Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 00:15
      :)) Ja miałam niezłą jazdę - w przenośni i w rzeczywistości. Nikogo w domu.
      Siedziałam na chłopaku i wariowaliśmy, cudowny seks, nie słyszałam otwieranego
      zamka i... patrzymy a w drzwiach do pokoju stoi matka. Przez miesiąc unikałyśmy
      siebie jak ognia. Najgorsze że myślała że jestem jeszcze dziewicą :) i to był
      dla niej podwójny szok. Do dziś się wzdrygam gdy o tym pomyślę. Ale od tej pory
      pukała czego wcześniej nie robiła.
      • mospin1 Re: Przyłapani naa sexie 06.11.07, 08:10
        ha ha no mi jakos zawsze sie udawało byc nie złapanym ale nie wiem
        jakbym sie zachował jakby mnie starzy "na dupie" ustrzelili :-D
        ale jakbym miał syna i złapał go jak sobie pyka to bym z nim piątke
        przybił ;-)
        • bron Re: Przyłapani naa sexie 08.11.07, 01:05
          A co jakbyś córkę przydybał?
          • kamilla77a Re: Przyłapani naa sexie 08.11.07, 17:56
            bron napisał:
            > A co jakbyś córkę przydybał?

            pewnie córce dożywotni szlaban, żelazne majtki na kluczyk, kluczyk głęboko do
            skrzyni, skrzynia zakopana w ogrodzie, a chłopakowi pięścią przemówiłby do rozumu:)
    • fajna_laska_20 Re: Przyłapani naa sexie 06.11.07, 09:09
      U nas było to samo. Weszła w samym środku akcji. Ja go ujeżdzam a
      mamuśka wparowuje do pokoju ;/ nieźle co?
      • Gość: Rocco Re: Przyłapani naa sexie IP: *.abg.com.pl 07.11.07, 14:45
        Kurde a ja zapinałem ją w tyłek ja mam weszła - niezle co ?
      • Gość: lukaszek Re: Przyłapani naa sexie IP: 213.25.121.* 07.11.07, 17:02
        ja mialem podobnie robimy robote z panna a tu ojciec wpada bez
        pukania,ledwo zdazylem przykryc koldra moja milosc:)teraz to mi sie
        tylko smiac z tego chce
    • naprawdetrzezwy Zamykanie drzwi jest za trudne? 06.11.07, 10:23
      A pukanie do nich jeszcze bardziej?
    • Gość: Maria Re: Przyłapani naa sexie IP: *.wancom.pl 06.11.07, 11:39
      Podobno przeżywamy szok dwa razy w życiu.Pierwszy raz wtedy, gdy
      odkrywamy, że nasi rodzice TO robią.A drugi raz gdy...nasze dzieci
      To robią.
      No więc Twoja Mama ma oba za sobą...:)))
    • Gość: Anka Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 14:35
      Na seksie nikt mnie nie przyłapał, ale kiedys miałam fajnego chłopaka, który
      miał okropną starszą siostrę.Ona kilka razy wparowała nam do pokoju, w niezbyt
      odpowiednich momentach.Zawsze twierdziła, że pukała, ale nigdy nie było
      słychać.Oczywiscie zawsze wchodziła po jakąs pierdołę, w ogole jej nie
      potrzebną.Tak mnie wystraszyła, że cholernie bałam się jakichkolwiek pieszczot.
      • xcentryczna Re: Przyłapani naa sexie 06.11.07, 14:45
        Na Twoim miejscu chodziłam bym przez pare dni zła na nią, w koncu kazdy ma prawo
        do prywatności-co by ona nie oznaczała!. Rodzice! przestańcie wchodzić nam do
        łóżka :D to obleśne :D a co siostry chłopaka Anki-miałam dokładnie to samo,
        głupie wymówki że pukała, tylko nie słyszeliśmy itd. Nie wytrzymaliśmy kiedy nie
        usłyszeliśmy jak wchodzi i zobaczyliśmy ją dopiero jak stoi nad nami i patrzy
        jak debil! znienawidziłam ją po tym! To Twoja mama powinna sie wstydzic a nie
        Ty! potraktuj to naturalnie to i ona nie bedzie robic Ci przykrosci z tego powodu.
        • bron Re: Przyłapani naa sexie 08.11.07, 01:53
          A to perwert z tej siostry.
      • domiskru Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 12:41
        A nie pomyslalas,ze chce sie do was przylaczyc...
        • Gość: Bogo hmmm IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.07, 14:19
          Z własną matką...nieee
    • Gość: Anka Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 14:57
      Xcentryczna, wyobraź sobie, że to ona doprowadziła później do naszej wielkiej
      kłótni, która była początkiem końca.Swoją drogą ciekawe, czy w końcu znalazła
      sobie faceta.
    • Gość: xyz Re: Przyłapani naa sexie IP: *.chello.pl 06.11.07, 17:08
      to bylo dawno:
      baraszkujemy u mojej ex na lozku i slyszymy nagle kroki na schodach,
      zdazylem wskoczyc do szafy, a moja eks jako tako doprowadzic sie do
      porzadku, no i wchodzi jej mama:
      - a xyz nie ma?
      - nie ma
      - jak nie ma jak sa jego buty
      - nie ma
      - to jak, poszedl bez butow?
      - byl glodny to poszedl,jak sie naje to wroci
      ta historia nie przeszla...ciekawe dlaczego?

      ostatnio zabawialismy sie u mojej dziewczyny, nagle jej mama cos
      zaczela wolac i czulismy ze zaraz wejdzie do pokoju, wiec wstalem i
      szybko zaczalem sie ubierac.... tak sie spieszylem, ze ubralem
      bokserki 2 nogi w jedna nogawke i akurt weszla jej mama, ona pod
      koldra a ja stoje w tej "spodniczce", mama wybuchnela smiechem i my
      tez.....ma luzacka matke ale glupio mi bylo






      • Gość: kali Re: Przyłapani naa sexie IP: *.ztpnet.pl 06.11.07, 17:18
        > porzadku, no i wchodzi jej mama:
        > - a xyz nie ma?

        Buahahahaaa.
      • Gość: xyz Re: Przyłapani naa sexie IP: *.chello.pl 06.11.07, 17:22
        przypomnialo mi sie, jak kiedys kochalismy sie u mnie na lyzeczke i
        nagle slyszymy pukanie do dzwi, szybko zarzucilismy na siebie koc,
        wchodzi mama z herbata, a ze czesto lubimy z dziewczyna lezec
        przytuleni pod kocem, wiec mama zaczyna gatke i nawijaja do mojej
        dziewczyny o jakis szminkach i innych pie..ch...myslalem, ze juz
        sobie nie pojdzie, ale naszczescie wyszla po 3 min
        • kasia_werr Re: Przyłapani naa sexie 06.11.07, 20:19
          mnie przyłapał moj tata:)w środku akcji wszedł do pokoju.nic nie powiedział
          tylko szybko wyszedł.mój chłopak chciał wyjsc przez okno do domu no i .....od
          razu mu opadł:)potem wstydziłam sie tacie spojrzec w twarz ale zero komentarzy
          było z jego strony.ale jak sobie to przypomne......
          • Gość: kaman Re: Przyłapani naa sexie IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.07, 22:37
            A ja , kiedyś przed wielu laty, wróciłem od mojej dziewczyny
            (dzisiaj żony) do rodzinnego domu, a sex uprawialiśmy niestety
            ubrani, ja w garntuze. Rano mój rodzic pyta się - "Co ty masz za
            plamy na rozporku" a moja młodsza siostra odpowiada za mnie - "To
            nic tato, zniknią jak się przetrze szmatką z zimną wodą". Nas
            zatkało, a ja się zastanawiałem "Skąd ona to wie?"
          • bron Re: Przyłapani naa sexie 08.11.07, 02:23
            Rany, jestem zażenowany. :)
        • gosia_1985 xyz 07.11.07, 18:02
          hahaha!!!!! Uśmiałam się jak nigdy dotąd!!!!! :D
          • Gość: xyz Re: xyz IP: *.chello.pl 07.11.07, 22:30
            no bylo jeszcze pare takich sytuacji, ale nie bede juz pisal, bo
            moja dziewczyna to czyta i sie ze mnie smieje
            • gosia_1985 Re: xyz 08.11.07, 22:35
              ok, ale dziekuję za te które napisałeś są CUDOWNE!!!!
              buhahahahaha!!!!!!!!
              W ciągu dnia sobie to wyobrażałam i śmiałam się do
              rozpuku!!! :D :D :D
      • mradwanska Re: Przyłapani naa sexie 10.11.07, 12:17
        o rany :-D, smialam sie z tego caly dzien, mnie i mojemu chlopakowi
        mama weszla z KANAPKAMI na talerzyku, polozyla talerzyk i wyszla, no
        to my postanowilismy skonczyc sprawe, a mama wrocila z herbatą!!!!!!
        i dopiero wtedy sie zdenerwowala,
        niedlugo potem zdecydowalismy sie zamieszkac razem w kawalerce
      • Gość: lukasz Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 19:22
        > - to jak, poszedl bez butow?
        > - byl glodny to poszedl,jak sie naje to wroci

        nie moge z tego xD xD xD
    • Gość: sundry Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 10:15
      Do tych,co nalegają na pukanie: czy to coś da? zdążycie się ubrać w te kilka
      sekund czy krzykniecie:"nie wchodzić"!:)Mnie jeszcze się nie zdarzyło,a nie mam
      klucza od pokoju,zatem stres bywa..I kilka razy mój brat wszedł tuż po..
      • turzyca Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 12:17
        Ogolnie scenariusz jest taki: pukamy, czekamy az osoba w srodku powie, ze mozemy
        wejsc, wchodzimy. Proste jak konstrukcja cepa. :)
        U nas ogolna zasada jest taka, ze przy otwartych drzwiach sie wchodzi, a jesli
        ktos zamknal drzwi, to znaczy, ze potrzebuje izolacji - moze sie przebiera, moze
        chce posiedziec sam ze soba, moze chce porozmawiac o prywatnych sprawach z
        bliska osoba. Albo i nie porozmawiac. :D
        • Gość: sundry Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 12:22
          turzyca napisała:

          > Ogolnie scenariusz jest taki: pukamy, czekamy az osoba w srodku powie, ze mozem
          > y
          > wejsc, wchodzimy. Proste jak konstrukcja cepa. :)

          To już całkiem byłoby dziwne,gdyby ta osoba stała 5 minut przed drzwiami i
          czekała, aż się ubierzemy,względnie doprowadzimy do porządku,i wtedy jej
          powiemy,że może wejść:)
          • Gość: dora Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 19:17
            to się mówi "zajęte" ;)
      • Gość: ktosia Re: Przyłapani naa sexie IP: *.dialog.net.pl 07.11.07, 12:17
        Po pierwsze pukac do drzwi po drugie to obrzydliwe uprawiac sex nie w swoim domu
        szczegolnie gdy w domu sa osoby trzecie.
        k.
        • sundry Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 12:25
          Ja zazwyczaj uprawiam seks w swoim domu,ale skoro nie mieszkam z chłopakiem,to
          trudno,żebyśmy obydwoje byli w swoim. a co do osób trzecich..nie każdy ma taki
          komfort.
          • Gość: primox Re: Przyłapani naa sexie IP: 194.181.106.* 07.11.07, 12:33
            mnie ojciec przyłapał mnie jak robiłem laskę facetowi...
            • Gość: Ksiadz Re: Przyłapani naa sexie IP: *.zbuk.net 07.11.07, 12:53
              A: Co mowi blondynka gdy budzac sie widzi nad soboa wymiona krowy ?
              B: Chlopaki ! Ale jak skonczycie to odwieziecie mnie do domu ?
              • Gość: kaman Re: Przyłapani naa sexie IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.07, 22:44
                .... albo "Panowie! Nie wszyscy na raz!!!!!!"
          • femme1 Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 12:36
            dokładnie, jak się nie mieszka razem to jak mogą dwie osoby uprawiać seks w
            swoim domu???
            moja mama na szczęście zawsze krzyczała już od kuchni "dzieci idę!!!"
            :)
      • bron Re: Przyłapani naa sexie 08.11.07, 02:31
        Nie no, chwila. Pukają, a ty wtedy mówisz "nie teraz", albo "wpadnij później,
        ok?", albo "jestem/jesteśmy zajęci". I tyle.
        • Gość: dziki-dzik Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 21:51
          Tylko że jeśli rodzic puka, to wiadomo - jesteście zajęci, ale wtedy uchylasz
          drzwi i mówisz "przyjdź później porozmawiać bo jestem z X.". A skoro nie
          otwierasz to jasność dla rodzica, że musicie baraszkować. A nie każdy rodzic na
          to chciałby przyzwolić np. swojej 17letniej córce i mógłby się zdenerwować :D

          Chodzi o to, jak zrobić, aby nie wsypać się w ogóle, że uprawiamy seks w tym
          momencie, a nie tylko o to, żeby nikt nie wszedł.
    • Gość: Gość Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 12:33
      Czy naprawdę nie macie innych tematów ??? Jak wam się nudzi, to lepiej wyłączcie
      neta i idźcie na spacerek z pieskiem.
      • femme1 Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 12:37
        a Ty nie czytaj takich tematów :P
      • czekolada88 Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 17:16
        Czy na prawde nie masz nic ciekawszego do roboty jak wchodzenie na
        nudne forum?? Jak ci sie nudzi to idz z pieskiem na spacer.
      • Gość: Behemot Re: Przyłapani naa sexie IP: 89.101.249.* 07.11.07, 18:59
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Czy naprawdę nie macie innych tematów ??? Jak wam się nudzi, to lepiej
        wyłączcie neta i idźcie na spacerek z pieskiem.
        Ja nie mam pieska tylko kota, glupio chodzic z kotem na smyczy po ulicy.
        • Gość: xof Re: Przyłapani naa sexie IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 08.11.07, 13:05
          A ja mam kotka, nawet dwa i wychodzę z nimi an smyczy na dwór.
          Też tak mieliśmy z dziewczyną - my tu figlujemy a nagle tatuś wraca wcześniej z
          pracy...albo siostra innym razem
        • Gość: psuja-aut Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 12:54
          Moja sąsiadka (młoda, żeby nie było, że zdziwaczała staruszka) chodzi z kotkiem
          na smyczy. Trudno, żeby puszczała kota samopas i czekała aż łaskawie wróci do domu.
    • Gość: taka jedna Re: Przyłapani naa sexie IP: *.aster.pl 07.11.07, 13:00
      Ja to miałam takiego ojca, że gdy zobaczył mnie i mojego chłopaka (mieliśmy 18
      lat i dziewicą poza tym byłam) lężących na łóżku, w ubraniach, to zrobił mi taką
      awanturę, że nie wiedziałam jak się nazywam. Mój ojciec już nie żyje, ja mam 25
      lat, ale w dalszym ciągu nie wyobrażam sobie seksu u siebie w domu. Dyskomfort
      psychiczny :)
      • Gość: ostatni gnojek Straszny dowcip przyszedl mi do glowy - nie czytaj IP: 81.169.127.* 07.11.07, 13:08
        A co? Papcio zazdrosny byl?
        • Gość: miki Re: Straszny dowcip przyszedl mi do glowy - nie c IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.02.10, 08:50
          Tak sobie czytam to forum i zastanawiam sie czy tylko ja bylem "inny". Jakos mi
          sie nie zdazalo kochac z moja dziewczyna jak moi rodzice byli w domu, jak mozna
          sie skupic na radosci i przyjemnosci kiedy wiesz, ez w kazdej chwili moze ktos
          wejsc.
          Co innego jak ich nie bylo i nagle wracali wczesniej z pracy, ale wtedy zawsze
          mozna zablokowac drzwi i nie otworza ich z zewnatrz.

          Teraz sam mam dwoch synow i wychowuje ich tak, zeby wiedzieli czym jest
          "odpowiedzialny sex" a nie bzykanie sie z laska na kanapie u mnie w domu jak my
          siedziemy w kuchni. To wielka roznica - a tym ktorzy jej nie widza bardzo
          wspolczuje!

      • Gość: purify u mnie.. IP: *.chello.pl 07.11.07, 14:24
        ..nie ma problemu. nie rozumiem takich rodzicow.. jak u mojej
        dziewczyny. I to nawet nie zrobia problemu od razu. Poczekali, az
        pojde i potem zebralo sie dziewczynie. Mi nic nie powiedzieli,
        kazali jej przekazac, ze mam zakaz wstepu do ich domu. Dziwni ludzie
        [:
        • Gość: przegrana.w.domu Re: u mnie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 10:01
          U mnie jest tak samo jak u rodziców Twojej dziewczyny. Z tym, że halo zrobili od
          razu jemu. Znaczy matka zrobiła, tata jest zawsze po mojej stronie. Całe
          szczęście, że mój chłopak jest ze mną a nie z moimi rodzicami i się nie
          zniechęcił :P
      • Gość: Anka Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 17:53
        Moja mama była jeszcze lepsza. Leżeliśmy z moim ex-chłopakiem (obydwoje
        pełnoletni) na łóżku, przytuleni, w ubraniach. Moja mama weszła bez pukania i
        jak nas zobaczyła wyjechała z tekstem: ".... (tu imię mojego byłego), Ty w tym
        domu możesz tylko siedzieć, z nie leżeć!". O boże, myślałam, że spalę się ze
        wstydu! Chociaż z perspektywy czasu (ok. 10 lat) myślę, że miała nosa, że go nie
        lubiła, bo okazał się dupkiem, a ja wtedy tego nie dostrzegłam. ;-)
        • Gość: purify Re: Przyłapani naa sexie IP: *.chello.pl 07.11.07, 19:34
          no coz. ja dupkiem nie jestem i musialem odejsc z powodu tych
          rodzicow.nie chcialem,ale inni chcieli tak bardzo, ze starczylo i za
          mnie.widocznie to nie bylo to.
          • Gość: franek Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 21:41
            Chyba jednaj jesteś! Nie wyobrażam sobie, aby mnie zakochanego mogło
            coś odstraszyc od mojej kobiety. Uważałbym sie za dupka.
            • malpp Re: Przyłapani naa sexie 08.11.07, 11:34
              chyba że sama kobieta by Cię odstraszyła.
      • Gość: franek Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 21:44
        Ojciec zrobił ci awanture dlatego że leżeliście? Czy dlatego że w
        ubraniach? A może ci wczesniej nie wytłumaczył, że trzeba sie do
        tego rozebrać?
      • Gość: Roman Re: Przyłapani naa sexie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 01:07
        I co w krzakch treba się p i e p r z y c?
        Ja to miałem jazde? wale swojego partnera a tu mamuska wpada a
        właśnie penetruje kolege. mamuska zemdlała. potem były wymówki krzyk
        no i po sprawie wyprowadziłem się z domu. Tera to robie z innym i
        wiem że nikt podczas naszej akcji nie wlezie.
      • Gość: tralalala Re: Przyłapani naa sexie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 09:19
        ja miałam podobnie - jako studentka przyjechałam do domu z chłopakiem (nie pierwszy raz). oczywiście - spanie razem w łóżku dopiero po slubie (wyszlo jednak że po zaręczynach - i tak dobrze). bylam zmęczona - pociągiem jechalismy ponad 5h, zaraz po zajęciach. w pokoju była moja młodsza siostra, a my leżeliśmy na jej łóżku i gadaliśmy z nią. w pewnym momencie odleciałam - normalnie zasnęłam. siosta była cicho, więc i chłopak zasnął. ona wyszła z pokoju i jeszcze nas kocem przykryła. zwyczajnie odpoczywaliśmy. drzwi otwarte szeroko. ojciec jak nas zobaczyl to cały weekend się do nas nie odzywał. jakbym cos strasznego zrobiła... nadmienię - byłam dorosła, może jeszcze nie zarabiałam na siebie (dostawalam wprawdzie stypendium ale niskie), chłopaka znali, byłam z nim kilka lat, teraz jest moim mężem. ale na wspólne wakacje w górach nam pozwolili (co wymawiaja do dzis...) więc i tak jest dobrze
    • bahmat Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 13:39
      można mamie spojrzeć śmiało w oczy i powiedzieć, ze jestem
      szczęśliwa zwłaszcza w swoim pokoju czy i ty, należy się spytać,
      jesteś taka szczęśliwa w twojej miłości, przecież nie wynosłaś z
      domu sreber rodowych, ani biżuterii rodzinnej
    • zoitberg Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 14:01
      Ja tam wspominam przyłapanie dość ciepło, bo zdążyliśmy się ubrać
      zanim jej mama doszła od drzwi wejściowych do pokoju. Ale domyśliła
      się wszystkiego, poweidziała to wprost i od razu odbyła za mną
      poważną rozmowę o przyszłości. Na psu budę to się zdało, bo i tak po
      jakimś czasie z jej córką się rozstałem. Ale miało swój skutek, że
      wziąłem sobie wtedy do serca jej życiowe rady (to bardzo mądra
      kobieta), wybrałem inne studia niż planowałem i nie żałuję!

      Ale byłem też z taką dziewczyną, którą kiedyś ktoś przyłapał i to w
      czasie pierwszego razu. Nie wiem co zrobili jej rodzice, ale
      dziewczyna miała potworny uraz do seksu - nigdy nie chciała o tym
      mówić (nawet o tej traumie z przyłapaniem), prawie nigdy nie chciała
      tego robić, ciągły strach "co rodzice powiedzą", "nie mogę tego
      zrobić rodzicom", "nie, bo jak ja rodzicom w oczy spojrzę". Nigdy
      nie krzywdźcie swoich dzieci w ten sposób, ta dziewczyna do dzisiaj
      jest sama, myślę, że strachu przed seksem się nie wyzbyła do dziś i
      dlatego nikt z nią nie chce być.
      • Gość: Bogo kochaj sie długo i zdrowo IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.07, 14:26
        w TOK FM środa (dziś) o 22

        Niech sobie "zapuści radyjo" i zadzwoni do dr depko...
      • Gość: zabawne To naprawde zabawne IP: 81.169.127.* 07.11.07, 16:04
        Nie twierdze ze tak bylo w Twojej sytuacji, nie chce Ci dosrac ani
        nic takiego, ale tez bylem kiedys z taka kobieta - kazdej bliskosci
        sie bala, na nic nie bylo szansy, itd. Potem spotkala innego
        i "nagle" jej ten lek przeszedl jak reka odjal.

        Kobiety nie sa takie proste jak by sie wydawac moglo...
        • zoitberg Re: To naprawde zabawne 07.11.07, 21:43
          Ależ ja tak właśnie myślałem, że pewnie z kimś innym ona odżyje,
          miałem potężnego doła. Ale od rozstania minęło 7 lat i jest wciąż
          sama, a to zgrabna i ładna laska jest.
          A ja w tym czasie przy pomocy paru koleżanek i obecnej żony
          przekonałem się, że to jednak nie ze mną jest coś nie tak.
          • malpp Re: To naprawde zabawne 08.11.07, 11:38
            Dziwne podejście - że to nie z Tobą jest coś nie tak. Po tej
            wypowiedzi wnioskuję, że jednak. Tzn. "wina" leżała pewnie po obu
            stronach: po jej, bo miała uraz i nie była wedle Twojego
            rozumowania "normalna, zwyczajna" czy nazwij to, jak chcesz, ale
            przede wszystkim Twoja, bo byłeś/jesteś niedojrzały i tyle.
            Rozpatrywanie tego w kategorii "coś jest z nią nie tak" to zwykła
            dzieciniada. Gdyby odnalazła w Tobie wsparcie i zrozumienie, pewnie
            byłoby inaczej. Tu nie wygląd się liczy, dzieciaku, tylko psychika.
            • malpp Re: To naprawde zabawne 08.11.07, 11:39
              BTW, jestem facetem.
            • Gość: jacek226315 Re: To naprawde zabawne IP: *.nwrknj.east.verizon.net 12.12.07, 18:40
              malpp .Zamiast krytykowac zaiteberg moze ty jej pomozesz.,ciagle
              jest sama,mze czeka na Ciebie
    • Gość: Arturek Zainwestuj w zamek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 14:21
      Wystarczy zainwestować w zamek + klucz i nie ma problemu. Ja nie
      pukam (do drzwi) we własnym domu bo jestem u siebie.
      • Gość: airbus a dzieci?? IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.11.07, 14:33
        podobnie jest z nami rodzicami - mam troje dzieci (5-10-15) i nie
        mamy własnej sypialni, kanapa w salonie bez drzwi, co robić?
        Ano pozostaje łazienka (prysznic jest super), albo cicho i późno w
        nocy, ale najlepiej jest w hotelach..
        • ylemai Re: a dzieci?? 07.11.07, 17:23
          A co ci dzieci przeszkadzają?
          Kiedyś ludzie żyli w dziesięcioro w jednej izbie, i kopulowali bez mrugnięcia
          okiem.
          • settembrini Re: a dzieci?? 07.11.07, 18:08
            kiedys homo sapiens zyli w jaskiniach, czy to znaczy, ze mam sie przeprowadzic
            do jaskini i bedzie to spolecznie akceptowane?
            • ylemai Re: a dzieci?? 07.11.07, 23:08
              A co ty się tak trzęsiesz nad społeczną akceptacją? Idź za pragnieniami swego
              serca, a nie nakazami sąsiadów. Chcesz dmuchać? Dmuchaj. Jak się komuś nie
              podoba twoja seksualność, niech sobie wydłubie oczy.
            • Gość: oberschlesier1945 Re: a dzieci?? IP: *.pools.arcor-ip.net 12.11.07, 12:20
              setembrini ty smieciu co tu robisz na ytm forum
          • tapatik Re: a dzieci?? 12.11.07, 13:08
            ylemai napisał:

            > A co ci dzieci przeszkadzają?
            > Kiedyś ludzie żyli w dziesięcioro w jednej izbie, i kopulowali bez
            > mrugnięcia okiem.

            To było kiedyś. Poza tym zauważ, że dziecko nie wie co to seks. Widok
            współżyjących rodziców może wyglądać na walkę, a to dla dziecka może być szok.
            Słyszałem o przypadku, kiedy młodzi rodzice z rocznym dzieckiem wynajmowali
            jednopokojowe mieszkanko i kiedyś w nocy podczas seksu dziecko obudziło się i
            zaczęło przeraźliwie płakać "Tato, nie rób nic mamie". W efekcie z seksu były
            nici, a wspomniana para natychmiast zaczęła szukac mieszkania dwupokojowego.
            • Gość: stt Re: a dzieci?? IP: *.cable.casema.nl 18.11.07, 01:03
              > Słyszałem o przypadku, kiedy młodzi rodzice z rocznym dzieckiem wynajmowali
              > jednopokojowe mieszkanko i kiedyś w nocy podczas seksu dziecko obudziło się i
              > zaczęło przeraźliwie płakać "Tato, nie rób nic mamie".

              Roczne dziecko tak ładnie się wysłowiło?
          • Gość: ena Re: a dzieci?? IP: *.rajskanet.pl 18.11.07, 02:30
            Moi rodzice mieszkaja w domu wartym około 4 mln na hektarowej posesji w
            Warszawie. A ja na 35 lat pożyczyłam 160 tys. i mam 44m2 pod maistem. Telepię
            się pks-em. Ale decyduję sama o wszystkim, rodzice nic nie mogą mi mowić, bo
            utrzymuję się sama. Sama urządziłam meiszkanie, o wszystkim decydowalam. Auta
            niestety nie mam, więc jeżdże pks-ami do Wawy. Moi rodzice powiedzieli, że mogę
            ewentualnie pobudowac dom na ich działce, ale za własne pieniądze i nie ma mowy
            o tym aby mi tę działkę podarowali. Po prostu zgodzą się na budowę, ale nic mi
            nie podarują. Jestem im wdzięczna za to podejście, bo dzięki temu sporo mi się w
            mim młodym życiu udało osiągnąć.
            Dla mnie koleś, który po 25 r.z. mając kasę meiszka ze starymi to patologia.
      • Gość: studentka Re: Zainwestuj w zamek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 22:27
        a co powiesz na to że mam przechpdni pokój, w dodatku
        wielofunkcyjny, w sumie czuje się nie jak u siebie, tylko na
        dostawce w korytarzu. O pukaniu nie ma mowy. Latami usiłuję ich
        nauczyc zamykania za sobą drzwi rano jak chcę pospać. W dodatku jak
        mnie zobaczyli na ulicy że się całuję z moim chłopakiem to było
        piekło w domu bo uważają ze póki mieszkam z nimi to ćmoje boje...
        Nie chcę mysleć co by było gdyby mnie na seksie złapali. zawsze
        jajkikolwiek chłopak się obok mnie kręcił to był wróg publiczny nr
        1. Przy nim zachowywali się milusio, no bo co ludzie powiedzą
        (większe zainteresowanie tym co ludzie powiedza o nich, jak
        wychowali dzieci etc [nawet wyliczyła mi z kalendarzem kiedy do
        kościoła nie poszłam], niz tym co ja mam do powiedzenia), trzeba byc
        miłym dla gości, ale tylko jak wychodził to godzinami na nim psy
        wieszała o wszytsko. I sie dziwi czemu nie przyprowadzam gości do
        domu...
        Noi radzę sobie poza domem. Wolę nie dolewać oliwy do ognia.
        Teraz tylko kobinuję co zrobić by sie jaknajszybciej wyprowadzić, bo
        sfiksuję. Tylko niestety cięzko na dziennych studiach mieć taką
        pracę by samemu się gdzieś załapać, bo na nich nie moge liczyć.
        • Gość: tralalala Re: Zainwestuj w zamek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 09:24
          całuj się i bzykaj jak nie widzą - chłopak tez ma dom, może u niego? studia skończysz - wyprowadzisz się i znajdziesz pracę. wtedy rób co chcesz. wyrwij się z tego kręgu dwulicowości - wiem co mówie - bo to cie zniszczy. ja już 2 rok mieszkam na swoim a moja psycha jeszcze nie wróciła do normy.
          • pawel1940 Re: Zainwestuj w zamek 08.11.07, 12:40
            Niestety mam podobne doswiadczenia (z przeszlosci). Byla tez miala pieklo w
            domu. Podejscie jej rodziny w sprawach relacji damsko-meskich (sex i fizycznosc
            to tylko jedna z kwestii) i ogolnie wychowania, zaowocowaly tez w kwestii
            emocjonalnej dojrzalosci. Jesli ktos od wczesnej nastoletnosci zyje w
            dwulicowosci, klamstwie we wlasnym domu to czesto ma to niestety wplyw na psychike.
        • tapatik Re: Zainwestuj w zamek 09.11.07, 12:30
          Nawet studenci studiów dziennych mogą sobie dorobić.
          Zastanów sie co umiesz, co chciała byś robić.
          Sa przecież oferty pracy dla studentów.
          • 0lukasz8888 Re: Zainwestuj w zamek 12.11.07, 16:13
            He coto za inwestycja ?
          • Gość: gość Re: Zainwestuj w zamek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 22:36
            dorobić, a nie zarobić na życie od zera bedąc całymi dniami na
            uczelni
        • Gość: mała zuzia Re: Zainwestuj w zamek IP: *.lodz.mm.pl 11.11.07, 14:49
          rozumiem cię w 100%. U mnie w domu jest tak samo. Nie dosc, że studiuje od rana
          do wieczora,kiedy mam wolna chatę to jest wolna na pół godziny. Dla rodziców
          seks to temat tabu. Tabletki chowałam po katach, bo byłaby awantura.Załosne.
          Mozna byc sfrustrowaną.
          • Gość: mkopek Re: Zainwestuj w zamek IP: *.bredband.comhem.se 18.11.07, 04:56
            Pamietaj, ze jak sie uprawia seks to trzeba tez byc przygotowana na ciaze. Co
            zrobilabys w takim wypadku? Tez chialabys liczyc na pomoc rodzicow? Rodzice moga
            wyznawac zasade, ze na fizycznosc jest czas po slubie, bo wtedy tez masz
            mozliwosc stworzenia odpowiedniej rpodziny dla ewentualnego dziecka. Wolno im
            miec takie poglady. A ze awanture robia Ci nie przy nim tylko jak sobie pojdzie,
            to moze dlatego, zeby nie robic Ci przy nim przykrosci.
        • Gość: teksanska.masakra Re: Zainwestuj w zamek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 13:02
          U mnie jest tak samo. Moi rodzice myślą, że jestem dziewicą, więc nie chcę ich z
          tego błędu wyprowadzać.

          Najgorsze jest to, że nie mam jak przekonać ich, że chcę wyjechać w góry z
          chłopakiem. Po prostu jak do ściany, bo "porządna dziewczyna nie robi takich
          rzeczy" bla bla bla. Kiedy przedstawiam im za przykład sąsiadkę, studentka z
          najwyższymi ocenami, wychowana kulturalnie itd, może jeździć wszędzie, bo jej
          ufają. Mówię wtedy: czy ona wg was jest nieporządna?! To słyszę tylko "Nie
          interesują nas cudze dzieci. My wychowujemy swoje"
    • switonemsi Re: Przyłapani naa sexie 07.11.07, 14:45
      Trzeba bylo pomyslec o tym wczesniej.
      Powiedziec, zeby nikt nie wchodzil albo cos innego... zamknac drzwi.
    • Gość: kubeł zimnej wody No i co to kogo obchodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 14:48
      Aż tak ważne wydarzenie, by publicznie z tym wyskakiwać? Nie. Czyli
      jednak raczej żenujące wypociny.
      • Gość: czytelnik Re: No i co to kogo obchodzi? IP: 206.19.210.* 07.11.07, 15:01
        Jak Ci nie pasuje to po co czytasz?
        • kamilla77a Re: No i co to kogo obchodzi? 08.11.07, 18:03
          po to czyta, żeby napisać, że mu nie pasuje:)
          niektórzy tak już mają:)
        • tyrtum Re:Niezapomniany smak 08.11.07, 21:45
          Wszystko co robiłem w skrytości zawsze mi smakowało najbardziej.Dlatego mały
          romansik tak strasznie kręci.Prawda???A w ogóle to lepiej w domu rodziców niż
          w windzie,chociaż,no nie wiem???