impos-sible
13.11.07, 21:51
Witam. Mam dziwną sytuację. Może nie tyle dziwną, co taką.. nie
wiadomo jaką. Chodzi mi o to, że moj facet lubi imprezy, ja -nie
przepadam za takimi rozrywkami. jestem dość spokojną osobą. (owszem
od czasu do czasu lubię gdzieś wyjść, ale jestem domatorką:) )
Ostatnio 3 razy pod rząd poszedł na imprezę beze mnie (wcześniej
informując mnie o tym, i zapraszając, błagając abym z Nim poszłam,
ale ja że jestem uparta nie zgodziłam się). I zaczęły się oczywiscie
o to kłótnie. Tłumaczył, że on lubi takie sprawy itp. że chce się
troszkę wyszalec, że wolałby ze mną chodzić itp. ale poszedł sam..
Rozumiecie?? Jakieś imprezy są dla Niego wazniejsze niż moje
zdanie.. Rozumiem to, ze byc może takie ciągłe siedzenie w domu, i
przebywanie ze sobą, może się znudzić.. ale.. ja nie cierpię
dyskotek!! i chyba nawet nie potrafię tańczyć.. (btw.jak mogę się
nauczyć?:) ) I mam pytanie co można robic aby dostarczyć mu
rozrywek. W sensie, żeby nie nudził się w moim towarzystwie. No nie
wiem.. oglądanie filmów, co jeszcze? Nie mam pomysłów.. A nie chcę
żeby tak było.. Czy może w końcu zgodzić się i mimo wszystko iść z
Nim na jakąś imprezę? Przełamac się? Może w tym wszystkim chodzi o
to, że ja nie potrafię tanczyć, i wmawiam sobie że nie lubię
dyskotek, imprez?? Ale co ja mam zrobić.. :( Naprawdę to taki
mój "kompleks" .. :( Cięzko z tym.. Studniówka niedługo, a ja jestem
w kropce.. :( Pomóżcie.