jak sobie z tym poradzic???

02.12.07, 11:52
Znaliśmy sie od zawsze, ale tylko tak z widzenia!! Mieszkamy w jednym mieście
bardzo blisko siebie.Jednak nigdy nie byłam nim szczególnie zainteresowana.Do
czasu,aż on zdobył mój numer telefonu i tak postanowiłam sie z nim umówić.No i
stało sie zakochałam sie w nim. Pierwszy facet którego naprawdę pokochałam i
którego potraktowałam poważnie.Nasz związek nigdy nie należał do idealnego,
często sie kłóciliśmy, traktował mnie jak swoja własność, poza tym był bardzo
porywczy i wybuchowy. Nie miał najlepszej opinii gdyż wszyscy dookoła
powtarzali mi wycinki z jego rozrywkowego życiorysu i przewidywali co mi
zrobi( co z resztą sie sprawdziło) jednak ja nie chciałam wierzyć. Obiecywał
mi ze sie zmieni ze chce być ze mną i takie tam... Wczoraj mnie zostawił od
tak!! przeprosił ze przez niego cierpiałam, ale ze musimy sobie dać spokój!!!
Dlaczego?? nie wiem!!czy tak sie zachowuje facet który ma 26 lat?? Czuje sie
jak kolejna zaliczona przez niego panienka!!przeżyłam z nim wspaniale chwile
choć częściej przez niego płakałam.Wiem ze mnie oszukiwał,a jego obojętność
wobec mnie mnie przerażała!!A ja go tak KOCHAM!!!ROZPACZAM!!!Nagle wszystko
straciło sens!!!miłość jest taka ślepa, a ja muszę sobie dać z tym
rade!!!Widze w tym dużo swojej winy;(((Choć czy winą można nazwać to ze
oddałam mu siebie całą!!!Z resztą zawsze miał to co chciał!!! Rozstaliśmy sie,
a mimo ze biorę tabletki bardzo sie teraz boje!!! Idę we wtorek do lekarza i
mam nadzieje,ze moje obawy sie nie potwierdza!!!Może to tylko wszystko
nerwy!!! Chciałam z nim o tym porozmawiać a teraz??nie wiem co mam robić!!!
tak bardzo chciałabym żeby wrócił;( Ja go tak kocham!!
    • summerlove Re: jak sobie z tym poradzic??? 02.12.07, 12:35
      Jak długo byliście razem??
      a po 2: dałaś sobie wejść na głowę, zachowywałaś się jak proste
      popychadło, to się nie dziw że się Tobą znudził. Sory no ale
      poptraktuj to jako nauczkę i wyciągnij wnioski żeby w przyszłości
      zachowywać się inaczej.
      Mój też był kiedyś na początku porywczy i zaborczy ale się nie
      dałam, "tupnęłam nogą" raz i drugi i go "wychowałam" że tak powiem w
      przenośni. Zmienił się o 180* i jest super.
      Nie postawiłaś się w porę więc robiłaś jako zabawka. Tylko go o nic
      nie proś i nie płacz przy nim bo już do reszty straci do Ciebie
      szacunek. Ty zresztą też.
    • agatka_to_ja Re: jak sobie z tym poradzic??? 02.12.07, 12:43
      A po co do lekarza? Zrob test z krwi, bedziesz wiedziala na czym
      stoisz.


      Porozmawiac mozecie.. ale do milosci nikogo nie zmusisz.
      • Gość: agiee1988 Re: jak sobie z tym poradzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 13:44
        hmm jesli ciebie nie chce to nic nie zrobisz. cierpisz bo odszedl, sproboj swoj
        dzien tak ulozyc zebys o nim nie myslala. odczekaj jakis czas, poszukaj sobie
        kogos innego.

        jestes mloda znajdziesz sobie kogos jeszcze, z ktorym bedzie ci lepiej i
        zrozumiesz ze tamten byl nikim. ja tego doswiadczylam, cierpialam strasznie po
        rozstaniach ale znow ktos sie pojawil na horyzoncie i bylam szczesliwa.
        ja bylam z kims, kogo kochalam, ale sprawialby ze bym cierpiala, klocilismy sie.
        odeszlam.
        teraz z kims sie spotykam. niedlugo pewnie stwierdze ze tamten nie mial prawa
        byc kochany, i na jego miejsce ktos inny zagosci. i tak w kolko i tak w kolko

        chyba czlowiek pokocha wiele osob jesli tylko beda zblizone do jego idealu, a
        wady mozna troszke zmienic lub zaakceptowac. kazdy wnosi cos innego do zycia
        drugiej osoby
    • Gość: patrycjaaa86 Re: jak sobie z tym poradzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 15:38
      Bardzo Wam dziękuje za odpowiedzi!!!:** Choć ciężko mi będzie na pewno, mam
      nadzieje ze jakoś to przetrwam!!Bylismy ze sobą 5 miesięcy wiem ze może nie jest
      to długi staż - a raczej na pewno!! Jednak ja tak zdążyłam mocno go pokochać tak
      sie zaangażować. I pomyśleć ze on tak chciał być ze mną!A kiedy już mnie zdobył
      całkowicie olał sobie sprawę.Wiele nocy przez ten krotki czas wypłakałam, często
      nie spałam bo nie odpisywał, nie odbierał telefonów. Zastanawiam sie dlaczego
      chciał ze mną być skoro od początku miał do mnie takie nastawienie?! A do
      lekarza wybieram sie gdyż już dość dawno temu miałam ustaloną wizytę!! Zrobie
      test i wszystko będzie wiadome. Jestem tak naiwna a tak bardzo zakochana mimo
      tych krzywd:( Boję się że już nie spotkam kogoś kto mnie pokocha i kogo ja tak
      mocno pokocham!! Dziękuje:*
      • sznytka.pl Re: jak sobie z tym poradzic??? 02.12.07, 16:25
        >Zrobie test i wszystko bedzie wiadome.
        Ciaza?
Pełna wersja