Dodaj do ulubionych

związek z Turkiem:-/

28.12.07, 22:33
Mogę sobię wyobrazić jakie zdanie na ten temat mają forumowiczki,
ale jednak pokusze się o to...
Spotykam się Turkiem, poznałam go stosunkowo niedawno, przyjechał na
wymianę studentów. Hmm... wydaje się całkiem odbiegać od sterotypu.
Fakt jest miły, kochany, jak narazie wiem, że zrobiłby dla mnie
wszystko. Znam wiele historii, które zaczynały się podobnie a
kończyły się tragicznie. Dodam, że własnie przez myślenie, że może
się okazać potworem nie potrafie okazać mu uczuć. Nie wiem czy dać
temu szansę. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jesse Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.chello.pl 28.12.07, 23:00
      Jeśli nie spróbujesz to się nie przekonasz.. jesteś ostrożna i
      dobrze, ale myślę, że warto dać mu szansę.
      • anomalna Re: związek z Turkiem:-/ 12.12.09, 23:51
        Jesse, masz rację. Ja sama tak zrobiłam. Nie żałuje, ale reklamy tym
        nie mam zamiaru robić ;).
        Mimo tego równiez mam pytanie... Niedawno zostałam zaproszona
        własnie przez Tego mojego :). Tyle się naczyłam najprzeróżniejszych
        historyjek i z happy end'em i z tragicznym skutkiem :S... Chciałabym
        bardzo Go odwiedzić, chociaz zdanie rodziny jest raczej podzielone.
        Czy cos by sie stało? Chodzi mi tu o bezpieczny powrót... Jest
        jakieś prawo, które głosi, że jak np. rodzina się nie zgodzi, nie
        moge powrócić czy coś w tym stylu? ( z góry mówię, że małżeństwem
        nie jesteśmy :), poznaliśmy sie na wakacjach, mamy wspólny kontakt
        od 4.5 miesięcy)
        Pozdrawiam :)
        P.S. Z niecierpliwością czekam na opowiedź
        • gosie-nka78 Re: związek z Turkiem:-/ 31.12.09, 18:37
          Hey mieszkam w Berlinie od 3 lat i jak sie domyslacie jest tutaj
          bardzo duzo Turków sama osobiscie poznalam jednego przed dwoma
          latami bylismy tylko na topie kolega kolezanka nawet sie numerami
          telefonów nie wymienilismy i powiem ze dopiero w tym roku przed 5
          miesiacami wymienilismy sie num telefonów i poszlismy na pierwsza
          randke po dwóch tygodniach zapytal sie czy bym sie zgodzila byc jego
          partnerka zakceptowal to ze mam dwoje Dzieci i jestem po
          Rozwodzie . mozecie nie uwiezyc ale naprawde jezeli Czlowiek jest
          Szczesliwy z druga osoba to nie wazne jakie ma pochodzenie wazne ze
          ta dróga osoba ma SZACUNEK dla ciebie i KOCHA CIE ! NIE MA LUDZI
          DOSKONALYCH ! PS. A CO DO WYJAZDU DO TURCJI TO PO MIMO TEGO RADZILAM
          BYM BYC OSTROZNA sam mój Partner powiedzial ze Kobieta sama i to
          jeszcze Polka nie powinna jechac do Turcji !
        • Gość: Angelaa Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.adsl.hansenet.de 22.01.10, 23:23
          Mieszkam w Niemczech od pewnego czasu i niedawno poznalam Turka. On jednak tutaj juz sie urodzil i jego rodzina bardziej zyje jak Niemcy niz Turcy... Ale jednak sie boje czy mam z nim byc, bo przeciez jest tyle opowiesci co robia Turcy z kobietami. Moim zdaniem on jest inny niz pozostali Turcy...
        • Gość: Paulina Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.belwue.de 16.05.14, 08:47
          nie nie nawet nie jedz do niego, bo nie wiadomo co ci sie moze stac u niego, najpierw niech on do ciebie przyjedzie tak bedzie najlepiej. Powiem ci tak ze jestem z niemczech tu ich jest pelno wiec wiem jacy sa, sa tu nawet mauzenstwa ruska z turkiem a nawet polki.
      • Gość: Julita Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 07:28
        Na początku oni wszyscy są mili - sama się przekonasz
      • Gość: Jola Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.range86-184.btcentralplus.com 03.05.14, 22:55
        OD 12 lat jestem zona wyksztalconego Turka, jest informatykiem. Oto moj nr tel 077 14 280 270. Blagam nie popelniaj tego zyciowego bledu!!!!!!!
        • Gość: Jola Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.range86-184.btcentralplus.com 03.05.14, 22:58
          ONI SA BARDZO DOBRZY, ALE DO MOMENTU WYJSCIA ZA TURKA!!!! Dziewczyny, zyje 13 lat z Turkiem, nikomu SIE NIE zyczy takiego zycia! Blagam NIE popelniajcie mojego bledu!!!
          • Gość: gośc Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.06.14, 13:56
            .. a możemy porozmawia na priv?
          • volga33 Re: związek z Turkiem:-/ 21.11.14, 17:02
            Witam, na pewno masz duze doswiadczenie. Tez poznalam Turka, ale powiem szczeze, juz mam watpliwosci co do tego zwiazku. Masz moze inny kontakt, albo imie w skype ? ja mam skype tez, to jest moje imie - kontakt : Olja Pio. Chciala bym chetnie porazmawiac z toba na ten temat, potczebuje rady. Z gory dziekuje.
          • volga33 Re: związek z Turkiem:-/ 21.11.14, 17:23
            Nie moge zadzwonic pod twoj numer skype-a Jola, bardzo cekam na twoja odpowiedz.
    • Gość: no Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 23:05
      nie wiem jak to by bylo byc z turkiem,ale ja na codzien ostatnio
      pracuje z Turkami,wydaje mi sie ze to zalezy od czlowieka,a
      sereotypy sa psu na bude,choc mozna miec zastrzezenia do kregu
      kulturowego,jesli to nie jest przeszkoda mentalna to jak najbardziej

      dla mnie sa dobrzy,mam dosc duzy przekroj
      • kasienka1001441 Re: związek z Turkiem:-/ 29.12.07, 22:26
        powiem tak ze mam dwie znajome co sa z turkami a bynajmniej jedna była, i jest i było ok. wiec jak nie sprobujesz nie przekonasz sie
    • mroowkade Re: związek z Turkiem:-/ 28.12.07, 23:12
      ja życzę wam wszystkie dobrego ; )
      stereotypy kłamią i tyle.
      Jeśli nie dasz mu szansy to skąd wiesz czy za jakiś czas on nie będzie z inną i
      okaże sie cudownym chłopakiem a ty bedziesz zalowaaa....
      przeciez jesli ci nie przypadnie do gustu jego styl bycia, albo jego zachowanie
      zacznie odpowiadac temu stereotypowi to po prostu daj sobie spokoj, ale bedziesz
      spokojna, ze przynajmnie sprobowalas i dalas mu szanse.
      z tego co piszesz to wydaje sie swietnym facetem, byc moze to u jego boku
      odnajdziesz szczescie ; )
      • kaliope_z_olipmu Re: związek z Turkiem:-/ 28.12.07, 23:27
        Mądre z Was kobiety, dzieki za dobre rady.
        Dodam,że on jest muzułmaninem. Wiele opowiadal mi o swojej kulterze
        i religii. Nie ukrywał nic o roli kobiety w Turcji :-/. Szczerze
        mówił, że mają znacznie mniejsze prawa niż mężczyźni. Cenię, że był
        ze mną szczery. hmm nie wiem co z tego będzie, ale dobrze się razem
        bawimy, chodzimy razem na imprezy, a kiedy tylko chcę wychodzę sama.
        Jeszcze jedno nie narzyca mi zachowań swojej kultury, a wręcz
        przeciwnie baardzo szybko uczy sie polskich zwyczajów.
        Mam jeszcze kilka dni żeby podjąć decyzję czy chce z nim być - na
        początku stycznia wraca z Turcji.
        • Gość: q Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.ibrokers.pl 28.12.07, 23:32
          hmmm...
          Ale ja nie byłbym, aż tak bardzo łatwowierny. Jeżeli nie zamierzasz przenoście
          się do Turcji to ok. Musisz wiedzieć, że kobiety w Turcji i we wszystkich
          krajach arabskich są "trzymane bardzo krótko"- taka tradycja obyczaje.
          • kaliope_z_olipmu Re: związek z Turkiem:-/ 28.12.07, 23:38
            wiem wiem... własnie o tym wsponiałam w poprzednim poście.
            Nie potrafie mu do końca zaufać mimo tego, że w ogóle nie daje mi do
            tego powodów. Właśnie przez te głęboko zakorzenione 'stereotypy psu
            na bude'. Nie wykluczam wyjazdu, nie wiem co będzie. Chociaż
            wolałabym tego uniknąć.
            • Gość: q Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.ibrokers.pl 28.12.07, 23:54
              Ok, pozwolę sobie trochę na dłuższy wywód.
              Miałem i mam kontakt z Turkami. I wiem że w krajach w których są "gośćmi"
              zachowują się bardzo poprawnie itd. itp. pełna kultura. Pragnę Cię przestrzec,że
              jak zdecydujesz się na wyjazd na stałe mogą pojawić się pewne "problemy
              kulturowe".Jeżeli szybko przywykniesz i zgodzisz się na taki model jaki tam
              panuje to nie ma sprawy. Jednak dla Ciebie kobiety wychowanej w kulturze
              zachodniej będzie to na pewno duży problem. I jestem przekonany , że w trakcie
              jakieś np.sprzeczki On z pewnością Ci pokaże, gdzie Twoje miejsce, dosłownie i w
              przenośni - TO NIE JEST ŻADEN STEREOTYP . Ja osobiście odradzam Ci wyjazd na
              stałe do Turcji. Jeżeli naprawdę chcesz się z Nim związać i jesteś przekonana ,
              że to jest Ten jedyny namów Go żeby został w Polsce - to taka moja rada.

              Serdecznie pozdrawiam
              q

              P.S.
              W stereotypach zawsze jest trochę prawdy bo nie powstają one z dnia na dzień.
              • Gość: kobietka Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 10:10
                zgadzam się z poprzednią wypowiedzią. Moja koleżanka poznała na wymianie w
                Polsce Hiszpana, czyli Europejczyk, wspaniały, przystojny, kulturalny, bardzo
                dobry dla niej i opiekuńczy. Byli świetną parą, miło było na nich popatrzeć.
                Zaręczyli się a ona postanowiła przeprowadzić się z nim do Hiszpanii i tam
                planować już ślub. Facet skończył studia i zaczął pracować więc nie było
                problemu. Uciekła po 4 miesiącach. Tam też panują zupełnie inne obyczaje,
                kobieta nigdzie sama nie może wychodzić więc siedziała całymi dniami w domu, nie
                mogła mieć swoich znajomych, tylko wspólnych, akceptowanych przez
                męża(przyszłego męża), nie mogła też pracować-skoro jej partner miał dobrą
                pracę, tak że mogli żyć spokojnie i dostatnio to kobieta nie miała możliwości
                pracować. Jeśli chodzi o moje doświadczenia już z Turkami to wydają się bardzo
                sympatyczni w Polsce, z kilkoma miałam przyjemność się spotkać. Inna moja
                znajoma z pracy pracowała tam przez jakiś czas i twierdzi:"nigdy z Turkiem"...
        • ayrilmam_ona87 Re: zwiazek z Turkiem 08.12.08, 17:28
          www.zwiazekzmuzulmaninem.pun.pl/
          zapraszam wszystkie dziewczyny i nie tylko do komentowania oraz
          przedstawiania swoich opinii na moim forum, pomozecie nie jednej
          zagubionej zakochanej kobiecie ,swoim doswiadczeniem i rada
          • Gość: mloda Re: zwiazek z Turkiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.06.14, 14:33
            Czesc,mam problem i potrzebuje pomocy.Mieszkam w Niemczech z moim chłopakiem,wynajmujemy mieszkanie od turka który prowadzi kebab haus w tym samym budynku,ja nie pracuje a mojego chłopaka nie ma całymi dniami w domu, bo jest w pracy.dostałam oferte pracy w tym kebabie ,zgodziłam sie, mam zaczac od lipca.Ale widze ze cos jest nie tak,jest bardzo miły , przychodzi do mnie do domu pod byle pretekstem i to jak mojego chłopaka nie ma w domu,pod pretekstem, ze chce cos pozyczyc i siedzi a nie potrafie go wyprosic.Powiedział mi ze sie we mnie zakochal , Ja mu powiedziałam ze kocham swojego chłopaka i nic to nie zmieniło jest nachalny przychodzi z kolegami na weekendy gdzie nikt go nie zapraszał,i siedza całoa noc, .Byłam w holandii tydzien czasu to przed wyjazdem moj przyszły szef turek wzioł wode i chlapał ta woda po samochodzie i przed samochodem, modlac sie w swoim jezyku.I to nie pierwszy raz gdzie modli sie gdy mnie widzi .zaczynam sie bac, o co tu chodzi??powinnam sie zmywac, czy to jest normalne u zakochanego turka??,jak myslicie, da mi spokoj??...Prosze o odpowiedz!!!!
    • Gość: hermenegilda_zenia Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 00:10
      Tak się składa, że mój mąż jest Turkiem - poznaliśmy się w Turcji,
      gdzie zostałam oddelegowana do pracy przez firmę, tam tez rozwinął
      się nasz związek i tam przemieszkaliśmy razem dwa lata. Nie widzę
      różnicy w jego zachowaniu tam w porównaniu z tym, jaki jest w
      Polsce, bo nie ma to żadnego wpływu na niego jako na człowieka. Już
      to podkreslałam kilkakrotnie, bo ten temat pojawiał się parę razy na
      różnych forach - maz jest dla mnie przede wszystkim człowiekiem, a
      dopiero w którejś kolejności Turkiem, tak jak ja jestem człowiekiem,
      kobietą a dopiero później Polką. Może miałam szczęście, bo nigdy ani
      elementy kulturowe ani religijne nie miały wpływu na to, jak dzieje
      się w naszym związku - każde szanuje religię i przekonania tego
      drugiego i tak jest dobrze. Dodam, że studiowałam w Niemczech i
      tamtejsi Turcy działali na mnie jak płachta na byka, widziałam
      polsko-tureckie związki i nadziwić się nie mogłam, jak kobiety mogą
      dać się tak traktować. Ale o ironio, moim mężem został Turek i widać
      uczucia nie można wybrać, czy na zimno wykalkulować. Kieruj się
      rozsądkiem i tym co mówi twoje serce. Jeżeli się w kimś zakochasz to
      chodzi przeciez o tę osobę jako człowieka, nie zakochujesz się w
      czyjejś przynależności państwowej czy religijnej.
      • mamusia_karina Re: związek z Turkiem:-/ 29.12.07, 10:06
        przebywajac w BRukseli widziałam jak konczyły kobiety spotykjace sie
        z Turkami,nękane,bite nie szanowane.Byc moze nie kazdy jest taki
        sam,ale według mnie to nie kandydat na meża.
        • hugo43 Re: związek z Turkiem:-/ 29.12.07, 22:56
          najwazniejsze to ustalic i obgadac pewne rzeczy z gory.wtedy
          uniknie sie rozczarowan.wiadomo,nie da sie zaplanowac pewnych
          sytuacji 10 lat naprzod,ale fundamentalne rzeczy przeciaz sie nigdy
          nie zmieniaja.mowie to jako zona turka.my tak zrobilismy i jest
          ok.bo wiedzialam na co sie decyduje,czego nie zmienie.znam mnostwo
          zwiazkow posko-tureckich,chyba wszystkie szczesliwe.i nalezy obalic
          mit turka-tyrana,wielu z tych chlopakow to prawdziwi
          pantoflarze,oraz mit turcji jako ciemnogrodu-naprawde to
          fajny,przyjazny kraj.
        • 0oaskimo0 Re: związek z Turkiem:-/ 05.09.08, 13:24
          mamusia_karina napisała:

          > przebywajac w BRukseli widziałam jak konczyły kobiety spotykjace sie
          > z Turkami,nękane,bite nie szanowane.Byc moze nie kazdy jest taki
          > sam,ale według mnie to nie kandydat na meża.



          Brukseli?? hmm możliwe ja mieszkam też w Belgii i moze faktycznie mialas kilka
          przykladow na to ze turcy są tacy jacy są, ale ja znam bardzo duzo takich ktorzy
          w ogole nie przypominają ich w zachowaniu to zalerzy czy wyciagneli te cechy z
          domu czy nie...przewaznie Ci co sie urodzili badz wychowali w innych krajach niz
          Turcja mają po prosty juz inne charaktery niz Ci co cale zycie badz polowe
          spedzili w Turcjii...mam kolege tez Turka ktory sie urodzil w Belgii i bardziej
          zachowuje sie jak belg niż turek...no ale nie kazdy jest taki sam:)
    • polishbellydancer Re: związek z Turkiem:-/ 29.12.07, 22:50
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35082
    • Gość: Ava Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.chello.pl 29.12.07, 23:04
      Ja bym sie w to nie pakowala raczej.
      • Gość: kaliope bez hasła Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.08, 21:52
        A więc... niestety ...:( przeciwnicy mieli rację. Nawet nie musiałam
        długo czekać żeby się przekonać o prawdziwej naturze "mojego"
        niedoszłego. Przykro mi to pisać ale okazał się chamem, bezlitosnym
        zasracem!
        Nigdy w życiu nie widzialam takiej furii w oczach facetach(przyznam
        ze mnie wystraszył) Dobrze,że zachowal sie tak teraz a nie za kilka
        lat. ufff i nie daje sie nabrac na jego przeprosiny. Skasowałam go z
        pamięci jak równiez z pamięci telefonu.
        pozdrawiam i dziekuje za komentarze
        • Gość: etna Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 16:17
          Ja jestem z tunezyjczykiem. prosze powiedz o co sie tak wsciekl. turcja -
          tunezja - podobna kultura.
          • Gość: mika Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.09.08, 11:31
            > Ja jestem z tunezyjczykiem.
            gratulacje - buhahahahahaaaa
            • Gość: etna Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.net.pulawy.pl 17.09.08, 17:04
              nie wiem co cie tak smieszy...
              • Gość: aneta Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.opera-mini.net 20.12.13, 00:02
                czesc mam pytanie jestem kochanka mojego szefa to turek biznesmen ma zone na papierku pracuje u niego od 4miesiecy wspolzyjemy zaciagnal mnie jest fajnie ale przestal uzywac prezerwatyw mam odczucie ze chce mi zrobic dziecko ja wolna on ma pozwolenie na mieszkanie i prace w polsce do lipca powtarzam ze to powazny biznesmen czy jak mi zrobi dziecko to ulatwi sobie zycie bedzie mógl tu normalnie zyc i pracować? nie mam skad sie dowiedzieć a nie wiem czy on to robi wlasnie dlatego wyslal mnie tez na kurs angielskiego blagam powiedzcie co o tym myslicie
    • summerlove Re: związek z Turkiem:-/ 18.09.08, 11:01
      Na początku oczywiści oni wydają się inni niż reszta, ale po slubie, po tym jak
      pojedziesz z nim do jego kraju to będzie wszystko odwrotnie.
      • summerlove PS 18.09.08, 11:03
        Chociaż może Turcy są inni niż Arabowie. Ale ja i tak bym się bała.
        • ayrilmam_ona87 Re: PS 16.01.09, 19:42
          hej, ja jestem w związku z Turkiem już długo.Może mój Turkish nie
          ejst typowym przykładem, bo urodził się i wychował w
          Holandii....jednak kiedy powiedział mi,żejest z Holandii , bo nie
          chcial abym uciekła ulegając stereotypom , odpowiedziałam Mu ,iż
          guzik mnie obchodzi skąd jest, bo Jego rodzice w ich holenderskim ,
          niemieckim, amerykanskim lub nawet i ukraińskim mieszkaniu
          zapewne "zbudowali" małą TURCJĘ, i przekazali Mu język, kulturę,
          pewne wzorce.Jednak poniewierany pomiedzy wzrorcami matki
          zasłaniajacej włosy i gotujacej jedynie wg nakazow w korania a
          pomiedzy wzorcami kolegow i kolezanek z jakze europejskiego
          otwartego kraju tak uksztaltowal swoja osobowosc,że jest KIMŚ
          pomiedzy ....Kocham Go ponad zycie, czy Jego religia przysparza Nam
          problemy?? owszem i to jakie, np nie jestem w stanie wcisnąć w Niego
          ani bigosu ani schabowego, a tak powaznie to każdego dnia staramy
          się znaleźć kompromis.Oboje bardzo jestesmy do siebie
          przywiązani,mój ukochany jest niesamowicie wręcz chorobliwie
          zazdrosny, ale ja również.oboje mamy takie same zakazy i równe
          prawa, czyli praktycznie ani ja nic sama nie moge ,ani On, ale w tym
          momencie wszystko jest równomiernie podzielone na dwa.co więcej ja
          ucze mojego ukochanego ,szacunku i pewnych zachowan ,których On nie
          wyniósł z domu, i On równiez wiele mnie nauczył.nauczyl mnie sztuki
          kompromisu, szacunku dla związku i rezerwy do ludzi.są chwile dobre
          i chwile troche gorsze,ale nikt nie mówił ,że bedzie
          latwo..zaufajcie mojemu doświadczeniu i uwierzcie,że Turek czasami
          potrafi byc lepszy niż POLAK WYBRANY PRZEZ WASZĄ
          MAMĘ...stereotypy,ze nie szanują kobiet? Boże ja dostaję kwiaty bez
          okazji, całuję mi plecki, ramiona i recę ..przytula jak jest zimno,
          pyta czy może wyjść ,czy moze zrobic to czy tamto, we wszystkim co
          planujemy pyta mnie o zdanie.czy się zmieni? znam Go 'na wylot" ufam
          Mu slepo, czasami budzilam się w nocy i myslałam O NIE!! ZABIERZE MI
          DZIECI (ALLADIN I SULTAN :p )I OZENI SIE Z TURECKA DZIEWICĄ Z WIOSKI
          SWOJEGO OJCA...ale przedewszystkim to CZŁOWIEK , mój ukochany ..a
          nie TUREK ..a nie MUZUŁMANIN ....wierzę w te smutne historie ,ale
          nie każdy muzułmanin musi być zły , wedle panujacej opinii...
          • Gość: emka Baśn tysi,ąca i jednej nocy? IP: 91.104.93.* 17.01.09, 01:56
            ".....zaufajcie mojemu doświadczeniu i uwierzcie..."
            Chyba cię pogięło doszczętnie- a jak przyjdzie co do czego to daj namiary na
            siebie jak trzeba będzie oberwać wpie...małżeński od turka to zadzwonimy po
            ciebie,żeby tobie się dostało- w końcu ktoś ma podjąć życiową decyzję na
            podstawie twoich doświadczeń jakby to były doświadczenia każdej żony turka.

            Niech każdy ufa własnej intuicji, kieruje się zdrowym rozsądkiem i rozumem, a
            nie tylko sercem bo miłość to nie tylko piękne oczy i śniada cera ukochanego-to
            przede wszystkim szacunek do nas i umiejętność "pracy zespołowej"- a nie masz
            robić tak czy siak bo ja jestem mężem i tak ci każę.

            "...Oboje bardzo jestesmy do siebie przywiązani..."

            Słyszałaś kiedyś o czymś takim jak toksyczny związek?
            Twój na taki mi wygląda. Możesz zaprzeczać ile chcesz.
            Schabowego czy bigosu w niego nie wciśniesz-i to jest ta miłość z twojej strony?
            wciskasz komuś coś o czym dobrze wiesz,że ta osoba nie zje. Przecież wychodząc
            za turka powinnaś wiedzieć co nieco o ich tradycjach, zwyczajach,
            religii-właśnie po to,żeby być pewną tego,że będziesz sama potrafiła zrezygnować
            z pewnych zachowań i postaw, a nawet więcej będziesz musiała wdrożyć do swojego
            życia zupełnie ci obce standardy. No i faktycznie nie zjedzenie bigosu czy
            schabowego to zajebiście wielki problem-tylko takich życzę.

            Zakazy w związku-no tak...niech zgadnę zakazy najpierw powstały dla ciebie, a ty
            dla równowagi i harmonii własnego umysłu żeby nie czuć się gorszą wprowadziłaś
            te same dla niego (na zasadzie jak ktoś jest niemiły dla ciebie to też jesteś
            dla niego niemiłą,żeby mu pokazać jak to jest). O sztuce kompromisu i szacunku
            więc nawet nie masz co wspominać-że cię nauczył-nauczył cię bycia podporządkowaną.
            To nie jest normalny związek gdzie pyta się partnera o pozwolenie na wyjście-nie
            czaruj. Nie wyobrażam sobie,żeby mi mój mąż czegoś zabronił-nigdy takiej
            sytuacji nawet nie było i nawet bym nie pomyślała,żeby mu powiedzieć,że czegoś
            nie może.

            Jaki polak wybrany przez mamę-od kiedy to w Polsce są małżeństwa aranżowane-nie
            bredź.

            Jedno jest pewne-faktycznie mu ślepo ufasz bo uwierzyłaś w każdą bujdę którą ci
            przekazał na temat partnerstwa w związku chociażby-stąd ten post co napisałaś, a
            raczej informacje w nim zawarte.

            No i nie żebym była rasistką i wrzucała wszystkich do jednego worka bo wyjątki
            się zdarzają, ale raczej rzadko.

            Znam wiele par mieszanych polka-muzułmanin (w tym turek). Związki niektórych z
            nich to na prawdę związki partnerskie-ale mniejszość z nich- a reszta no cóż to
            niestety te toksyczne, gdzie dziewczyny ślepo wierzą w to w co chcą wierzyć, a
            potem to już trudno nawet przyznać się przed samą sobą,że się nie jest partnerką
            tylko "podwładną".

            To jest największym problemem w związkach polek z facetami z bardziej
            egzotycznych części świata. Oczami myślą (że tak to ujmę), a nie rozumem-nie są
            w stanie pojąć,że ktoś kto urodził się jako muzułmanin czy ktoś inny i całe
            życie nim jest nie będzie w stanie zmienić się w kogoś innego w ciągu kilku
            tygodni czy miesięcy tylko z samego faktu,że one na to liczą.
            Nie da się zmienić-tak jak one nie potrafią się zmienić więc pozostaje im się
            podporządkować- a to nie jest zmiana.
            Jadą takie za granicę i bez urazy dla tych normalnych-ale te nie-normalne
            zachowują się jak psy pospuszczane z łańcuchów i nie wiedzą co robić no i ładują
            się w tarapaty.
            Trzeba mieć trochę pojęcia o życiu o świecie i o innych kulturach-zwłaszcza
            wtedy gdy nie mieszka się już w zaścianku europy jakim jest Polska. A potem
            dopiero trzeba się zastanowić czy związek z kimś z takiej czy innej kultury by
            mi odpowiadał czy nie. Lecą na kwiaty, pocałunki i czułe słówka które są do
            pewnego czasu-po to żeby je zdobyć bo facet to typ zdobywcy- a potem to już
            proza życia, zmarnowane życie, zawiedzione nadzieje, wielkie rozczarowanie i
            płacz-bo okazuje się,że ten egzotyczny chłopak o pięknych oczach to nie ta sama
            osoba po ślubie co przed.

            Ja na szczęście partnera sama sobie wybrałam i na tle pozostałych moich ex
            Polaków to niebo, a ziemia-i wierz mi Polaków mamusia mi nie wybierała.
            Żałuję,że nie będziemy żyć wiecznie bo z kimś takim mogłabym bez obaw wieczność
            spędzić.
            I nie będę tu pisać jakiej jest narodowości i żeby mi zaufać, i szukać faceta z
            tamtego kraju, albo żeby się bez zastanowienia wiązać z nimi bo mój jest ok- są
            i też tacy co lepiej omijać daaaalekim łukiem.
          • Gość: emka Baśn tysiąca i jednej nocy? IP: 91.104.93.* 17.01.09, 01:56
            ".....zaufajcie mojemu doświadczeniu i uwierzcie..."
            Chyba cię pogięło doszczętnie- a jak przyjdzie co do czego to daj namiary na
            siebie jak trzeba będzie oberwać wpie...małżeński od turka to zadzwonimy po
            ciebie,żeby tobie się dostało- w końcu ktoś ma podjąć życiową decyzję na
            podstawie twoich doświadczeń jakby to były doświadczenia każdej żony turka.

            Niech każdy ufa własnej intuicji, kieruje się zdrowym rozsądkiem i rozumem, a
            nie tylko sercem bo miłość to nie tylko piękne oczy i śniada cera ukochanego-to
            przede wszystkim szacunek do nas i umiejętność "pracy zespołowej"- a nie masz
            robić tak czy siak bo ja jestem mężem i tak ci każę.

            "...Oboje bardzo jestesmy do siebie przywiązani..."

            Słyszałaś kiedyś o czymś takim jak toksyczny związek?
            Twój na taki mi wygląda. Możesz zaprzeczać ile chcesz.
            Schabowego czy bigosu w niego nie wciśniesz-i to jest ta miłość z twojej strony?
            wciskasz komuś coś o czym dobrze wiesz,że ta osoba nie zje. Przecież wychodząc
            za turka powinnaś wiedzieć co nieco o ich tradycjach, zwyczajach,
            religii-właśnie po to,żeby być pewną tego,że będziesz sama potrafiła zrezygnować
            z pewnych zachowań i postaw, a nawet więcej będziesz musiała wdrożyć do swojego
            życia zupełnie ci obce standardy. No i faktycznie nie zjedzenie bigosu czy
            schabowego to zajebiście wielki problem-tylko takich życzę.

            Zakazy w związku-no tak...niech zgadnę zakazy najpierw powstały dla ciebie, a ty
            dla równowagi i harmonii własnego umysłu żeby nie czuć się gorszą wprowadziłaś
            te same dla niego (na zasadzie jak ktoś jest niemiły dla ciebie to też jesteś
            dla niego niemiłą,żeby mu pokazać jak to jest). O sztuce kompromisu i szacunku
            więc nawet nie masz co wspominać-że cię nauczył-nauczył cię bycia podporządkowaną.
            To nie jest normalny związek gdzie pyta się partnera o pozwolenie na wyjście-nie
            czaruj. Nie wyobrażam sobie,żeby mi mój mąż czegoś zabronił-nigdy takiej
            sytuacji nawet nie było i nawet bym nie pomyślała,żeby mu powiedzieć,że czegoś
            nie może.

            Jaki polak wybrany przez mamę-od kiedy to w Polsce są małżeństwa aranżowane-nie
            bredź.

            Jedno jest pewne-faktycznie mu ślepo ufasz bo uwierzyłaś w każdą bujdę którą ci
            przekazał na temat partnerstwa w związku chociażby-stąd ten post co napisałaś, a
            raczej informacje w nim zawarte.

            No i nie żebym była rasistką i wrzucała wszystkich do jednego worka bo wyjątki
            się zdarzają, ale raczej rzadko.

            Znam wiele par mieszanych polka-muzułmanin (w tym turek). Związki niektórych z
            nich to na prawdę związki partnerskie-ale mniejszość z nich- a reszta no cóż to
            niestety te toksyczne, gdzie dziewczyny ślepo wierzą w to w co chcą wierzyć, a
            potem to już trudno nawet przyznać się przed samą sobą,że się nie jest partnerką
            tylko "podwładną".

            To jest największym problemem w związkach polek z facetami z bardziej
            egzotycznych części świata. Oczami myślą (że tak to ujmę), a nie rozumem-nie są
            w stanie pojąć,że ktoś kto urodził się jako muzułmanin czy ktoś inny i całe
            życie nim jest nie będzie w stanie zmienić się w kogoś innego w ciągu kilku
            tygodni czy miesięcy tylko z samego faktu,że one na to liczą.
            Nie da się zmienić-tak jak one nie potrafią się zmienić więc pozostaje im się
            podporządkować- a to nie jest zmiana.
            Jadą takie za granicę i bez urazy dla tych normalnych-ale te nie-normalne
            zachowują się jak psy pospuszczane z łańcuchów i nie wiedzą co robić no i ładują
            się w tarapaty.
            Trzeba mieć trochę pojęcia o życiu o świecie i o innych kulturach-zwłaszcza
            wtedy gdy nie mieszka się już w zaścianku europy jakim jest Polska. A potem
            dopiero trzeba się zastanowić czy związek z kimś z takiej czy innej kultury by
            mi odpowiadał czy nie. Lecą na kwiaty, pocałunki i czułe słówka które są do
            pewnego czasu-po to żeby je zdobyć bo facet to typ zdobywcy- a potem to już
            proza życia, zmarnowane życie, zawiedzione nadzieje, wielkie rozczarowanie i
            płacz-bo okazuje się,że ten egzotyczny chłopak o pięknych oczach to nie ta sama
            osoba po ślubie co przed.

            Ja na szczęście partnera sama sobie wybrałam i na tle pozostałych moich ex
            Polaków to niebo, a ziemia-i wierz mi Polaków mamusia mi nie wybierała.
            Żałuję,że nie będziemy żyć wiecznie bo z kimś takim mogłabym bez obaw wieczność
            spędzić.
            I nie będę tu pisać jakiej jest narodowości i żeby mi zaufać, i szukać faceta z
            tamtego kraju, albo żeby się bez zastanowienia wiązać z nimi bo mój jest ok- są
            i też tacy co lepiej omijać daaaalekim łukiem.
            • ayrilmam_ona87 Re: Baśn tysiąca i jednej nocy? 19.01.09, 21:22
              Gość portalu: emka napisał(a):


              przykro mi,że Twoj zwiazek byl nieudany i dlatego tak agresywnie
              nastawiasz sie do mojego, wielu rzeczy i aspektow albo nie
              zrozumialas ,albo nie chcialas zrozumiec.

              z tym schabowym to metafora ...wiem bardzo duzo o kulturze i religi
              mojego mezczyzny, tak samo jak On o mojej , ale Ty chyba nie
              wiesz ,ze przeciez w zyciu mozna probowac nowych rzeczy i tak jak ja
              myslalam na poczatku,ze milo jest pokazac mu moje tradycje i poznac
              Jego ... poznalam, on poznal moje.
              Oboje sie bardzo szanujemy i nie wiem skad wyciagasz wnioski,ze jest
              to zwiazek toksyczny, bardzo Ci wspolczuje takiego "szufladkowego"
              traktowania ludzi i nastawienia, bo jestes osoba niezwykle
              agresywnie wypowiadajaca sie na temat.

              moze dla Ciebie na poczatku milosc byla tylko "sniada cera " a potem
              przerodzila sie w toksyczny zwiazek, nastepnie skonczyla i zaczelo
              sie najezdzanie na forum na ludzi szczesliwych jak np ja , i
              wierze ,ze inne dziewczyny,
              ja nikogo nie bronie, sa mezczyzni dobrzy i zli, chcialam jedynie
              pokazac ,ze nie kazdy muzulmanin jest zly, bo ja trafilam na dobrego
              czlowieka, a religia i pochodzenie sa sprawa drugorzedna, aczkolwiek
              bardzo znaczaca

              pozdrawiam
              • Gość: emka Re: Baśn tysiąca i jednej nocy? IP: 91.104.116.* 19.01.09, 23:34
                Mój związek nie był udany? oooo??? a gdzie coś takiego napisałam?
                Także nie pisz mi dziecko o zrozumieniu tylko zajmij się czytaniem-najpierw
                składaniem literek w wyrazy, wyrazów w zdania, a potem interpretacją-to się
                nazywa czytanie ze zrozumieniem.

                Czy schabowy czy nie schabowy-jedno jest pewne, próbujesz kogoś na siłę zmieniać
                i próbujesz kiedy ci się to uda no- a nuż się uda i nie pisz bzdur,że znasz jego
                kulturę bo gdyby tak było to takich "metafor" w życie nie próbowałabyś
                wprowadzać-tym bardziej skoro twierdzisz,że go kochasz.
                Tradycje to się pokazuje przez samo pokazanie, a nie nakłanianie kogoś do
                przyjęcia chociażby ich części. Np. zabieram ze sobą muzułmaniana do Polski na
                wigilię i pokazuję mu tradycję tłumacząc najpierw o co chodzi z wigilijną
                kolacją, sadzam go przy stole,żeby się przyjrzał jak to jest w tym dniu, a nie
                tak jak ty wręczam mu opłatek w rękę i każę się dzielić z pozostałymi (tak na
                marginesie to jest metafora-jak to ujęłaś). Inną rzeczą jest to czy ktoś chce
                czy nie chce kultywować moje tradycje, ale nic na siłę.

                Piszesz o szacunku...szacunek w twoim związku? nie rozśmieszaj mnie-jak można
                mówić o szacunku w związku w którym są zakazy-dla ciebie i dla niego-to nie jest
                szacunek-masz jakieś skrzywione podejście w tej sprawie. Wiesz co to jest
                szacunek ? kiedy w najprostszej sprawie nikt nikomu niczego nie zabrania tylko
                stara się zrozumieć dlaczego ktoś chce zrobić to czy tamto i godzi się na to-nie
                raz pewnie z lekkim bólem serca, a nie wyskakuje z pomysłem "nie możesz tego czy
                tamtego, a druga strona w odwecie wytacza te same działa przy innej okazji"-to
                jest szacunek, miłość i zaufanie do drugiej osoby.

                I jeszcze raz kłania się czytanie ze zrozumieniem-odnośnie śniadej cery i
                pięknych oczu przeczytaj sobie jeszcze raz, a no i o szufladkowaniu ludzi też bo
                nie zrozumiałaś (szczególnie tej części w której piszę o parach mieszanych które
                znam)-gdyby tak było to pewnie nie byłabym z tym z kim jestem.

                No i nie bądź taka delikatna i nie przesadzaj bo w moim poście nie ma
                agresji-jest tylko suche podejście i ocena tegoż "wspaniałego" związku w jakim
                jesteś, a widocznie musiałam go dobrze rozgryźć skoro tak cię to zabolało-wiesz
                czasami prawda w oczy kole.....
              • Gość: emka Re: Baśn tysiąca i jednej nocy? IP: 91.104.116.* 19.01.09, 23:37
                A i jeszcze jedno co do szufladkowania ludzi przeze mnie-spójrz sobie na moją
                odpowiedź do użytkowniczki "sunny" coś tam-nie pamiętam i zobacz sobie kiedy to
                napisałam (WCZORAJ),żeby nie było,że się teraz bronie i próbuję zrobić dobre
                wrażenie....
              • Gość: wiolka Re: boje sie wyiechac IP: *.147.29.46.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.03.11, 16:42
                dwa lata temu bylam w niemczech w pracy poznalam turka spotykalismy sie tam pare razy po jakims czasie odezwal sie minelo mozedwa miesiace od przyiazdu mojego do polski mamy czesty kontakt telefoniczny on chce zebym przyiechala do niego ja chcialam zeby on do mnie przyiechal to odpowiada nie ma szans ze ja do niego zakochalam sie wnim ciagle o nim mysle chciala bym pojechac ale sie boje bo tyle o nich pisza a jak mnie sprzeda co mam robic pomuścieze
      • Gość: ramadan Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.121.113.82.net.de.o2.com 18.09.08, 11:19
        ktos musi sie liczyc z tym,ze bedzie jedna z wielu kobiet,a czym
        zamozniejszy turek tym wiecej ma zon

    • maszmi Re: związek z Turkiem:-/ 28.09.08, 20:54
      Narazie jedz do Turcji urlopowo,poznaj jego rodzine,zobacz jak
      traktowane sa kobiety i wtedy bedzie ci latwiej podjac wiazace
      decyzje...
      • griswold79 Re: związek z Turkiem:-/ 28.09.08, 22:10
        A dobre robi kebaby? Bo o tym nie wspominałaś, a od tego powinno się
        zaczynać taką dyskusję.
        Na poważnie - czy wy nigdy kobiety się nie nauczycie? Był ostatnio
        film z Sally Field. Wyszła za Iranczyka. Pojechali do jego rodziny i
        zaczął się sajgon w Iranie. Wiem ze to znow nie Turcja, ale co musi
        się stac by przejrzec na oczy.

        Gdybys miała pół na pół w Milionerach w pytaniu o milion: czy
        bedziesz szczesliwa czy nieszczesliwa jaka odpowiedz bys wybrała?
        Publicznosc (forumowicze) w przewadze mowi ze zwiazek taki to ryzyko.

        Moze glupi przyklad ale powinien dac do myslenia.
    • Gość: gruba berta Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 14:21
      Dwa lata temu koleżanka poznała Turka. Chłopak kontaktowy, wizualnie super,
      chętnie opowiadał o sobie. Dziewczyna cichutka, bardzo przeciętna, więc
      szczęśliwa, że trafił jej się "taki" facet. Niestety okazało się, że spotyka się
      jednocześnie z co najmniej z dwiema innymi Kasiami. Kontaktował się coraz
      rzadziej, aż w końcu komórka ucichła. Koleżance pozostała pamiątka: kiczowate
      serduszko za 5 zł. Z reszta czy nie bywa podobnie z innej nacji facetami? Tym
      bardziej, że na pierwszej randce poszli do łóżka.
    • Gość: Karola Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.aster.pl 08.10.08, 08:16
      Często, według zachodnich norm, zachowanie muzułmańskich mężczyzn
      wobec kobiet może być uznane za agresywne. Jednak jest ono zgodne z
      kodeksem zachowań obowiązującym w Turcji. Kobiety zajmują niższą,
      podporządkowaną pozycję i mężczyzna może wykorzystywać swoją władzę w
      niemal nieograniczony sposób. Wiec drzyjcie naiwne Polki...
      • laurka21 Re: związek z Turkiem:-/ 17.10.08, 22:22
        jaki nieograniczony sposób? prawo ogranicza:)

        a odpowiedz na pytanie jest bardzo trudna, bo nie da sie wszystkich wrzucic do
        jednego wora. Zreszta widac to nawet w tym watku, gdzie jego autorka miala
        pecha, a inna forumowiczka jest szczesliwa w takim zwiazku...
        Zreszta....nikt z nas nie powie o Polakach, ze to tylko i wyłacznie niesamowicie
        boskie chłopaki, badz tylko chamy i pijaki, bo nie da sie zmierzyc wszystkich
        jedna miara. I tak jest tez z Turkami.
        Roznice kulturowe beda na pewno, ale Turcja jest coraz bardziej europejska,
        polki tez w wiekszosci nie sa tak traktowane jak turczynki, jednak widac roznice
        miedzy wschodem, a zachodem...
        Zachod jest bardziej europejski, co na pewno tez nie znaczy, ze nie spotkacie
        tam Tradycjonalisty, lub odwrotnie - nowoczesnego czlowieka na wschodzie.
        Po prostu trzeba ich pozac, jezeli ktos zastanawia sie nad zwiazkiem. chociazby
        dlatego, zeby zobaczyc, czy bedziecie zdolni do kompromisow, jakich od obu stron
        wymaga taki zwiazek.
    • milka-1111 Re: związek z Turkiem:-/ 22.10.08, 20:20
      Witam.jestem pierwszy raz na takim forum ale mam problem-pytanie.a
      wiec:u mnie w miescie ??? pracuja Turcy kilku z nich przychodzi do
      mnie do sklepu poniewaz pracuje w sklepie odziezowymjeden z nich
      przychodzi codziennie,najpierw z kolegami spokoiny cichy prawie
      niezauwazalny,z czsem zaczal przychodzic sam nauczyl sie mowic
      troszke po polsku i teraz twierdzi ze sie zakochal ze teskni gdy
      mnie dzien niewidzi mowi ze w jego glowie tylko jestem ja.dzis
      chcial mi dac prezent.powidzcie mi co robic
      • fifakk Re: związek z Turkiem:-/ 22.10.08, 22:57
        Może zawezwać Młodzieńców Wszechpolskich do pomocy...
        • laurka21 Re: związek z Turkiem:-/ 30.10.08, 15:56
          to Ty musisz wiedziec, ale wydaje mi sie, ze chcialabys sprobowac, skorotu
          piszesz, tylko sie boisz.
          nie boj sie, sprobuj, zawsze mozna sie rozstac, jak okaze sie, ze roznice
          kulturowe sa przeszkoda, ale jak nie sprobujesz, to sie nie przekonasz i mozesz
          zalowac, bo mozna spotkac naprawde kochanych turkow;)
          • milka-1111 Re: związek z Turkiem:-/ 02.11.08, 15:28
            dzieki serdeczne.moj kochaniutki Turek jest slodki.teraz wylecial na
            jakis czas do Turcji ale niedlugo znow wraca do pracy wiec zobaczymy
            jak to sie skonczy.pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje
      • Gość: Nied-Turek Do "Milka-1111" - Paszport UE IP: *.106.113.82.net.de.o2.com 27.01.09, 11:45
        No coz, paszport polski od wejscia Polski do Unii Europejskiej jest w cenie. A
        jak doprowadzi do malzenstwa to zobaczysz... Wtedy napisz koniecznie do nas na
        forum, moze i my sie czegos nauczymy...
        Mieszkam w Niemczech i tu jest pelno Turkow. Strasznie sa namolni w stosunku do
        kobiet i nie rozumieja slowa "nie", co mnie osobiscie wkurza. Jak Niemcowi
        kobieta powie, ze NIE jest zainteresowana to sobie pojdzie a Turcy albo dalej
        zaczepiaja albo sie wsciekaja i wygrazaja takiej kobiecie, ktora smiala ich
        wielkich i wspanialych samcow odrzucic.
        Osobiscie odradzam zwiazek kobiety z mezczyzna z kultury muzulmanskiej. No
        chyba, ze ona chce przejsc na ich religie i calkowicie przejac ich zwyczaje i
        sposob zycia.
      • mel.la Re: związek z Turkiem:-/ 07.01.10, 00:43
        i teraz twierdzi ze sie zakochal ze teskni gdy
        mnie dzien niewidzi mowi ze w jego glowie tylko jestem ja.dzis
        chcial mi dac prezent.powidzcie mi co robic


        Taaak, oni sa czarujacy...kochaja Cie juz na pierwszym spotkaniu...oj,
        i tyle kobiet sie na to nabiera...
        • Gość: ssss Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.tktelekom.pl 17.02.14, 21:12
          najlepiej jest się ku...c i sypiać z szefem w dodatku zonatym, a potem pytac czy to w porzadku i mieć obawy, mogłabys się dostać nauczkę za samo kurestwo ci sie należy
    • Gość: powodzenia Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.sdl.vectranet.pl 16.11.08, 00:07
      moja przyjaciolka zwiazala sie z turkiem-wydawal sie sympatyczny.
      Poznali sie w grecji, tam tez miala rodzine,zamieszkala z nim, on sie jej
      oswiadczyl po 6 miesiach, rodzina wrocila do polski ona zostala tam sama z nim
      bez jezyka!
      zaczal ja bic, miesiac szukala jej ambasada, znalazla sie w szpitalu, teraz
      siedzi w areszcie/wiezieniu bo wplatal ja w jakies nielegalne interesy.
      a wydawal sie super-projhektant, bogaty, drogie prezenty,oswiadczyny,elegancki.
      • Gość: iluzja Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.gprs.plus.pl 16.11.08, 00:33
        dobrze jej tak,chciala czegos innego ma,na co zasluzyla
        • Gość: emka Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.11.08, 17:51
          Bosz....co z ciebie za glupek... Niech zgadne jestes zalosnym
          polaczkiem ktory mimo woli pokazuje gdzie go boli.

      • fajny-zuzia Re: związek z Turkiem:-/ 19.12.08, 23:47
        Poczytaj na forum "polonia w turcji","on turek,ja polka".Milej lektury.
    • Gość: amel.ka Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 00:39
      no ja niestety spotkalam takiego jednego Turka ostatnio, niestety bo pasowal do
      stereotypu;/
    • maszmi Re: związek z Turkiem:-/ 17.11.08, 11:25
      Dopóki będziecie w Europie wszystko będzie dobrze.Problemy zaczynają
      się wraz z wyjazdem do Turcji , do jego rodziny i znajomych.On tam
      będzie żył jak jego dziady i pradziady , a tam miejsce kobiety jest
      wyłącznie w domu,kuchni.O wszystkim decydują mężczyżni!!Nigdy nie
      będziesz mogła wychoywać dziecka po katolicku.
      • laurka21 Re: związek z Turkiem:-/ 22.11.08, 21:04
        z tym, ze nigdy to chyba pzesada, bo sa Polki, ktore daly dzieciom tureckie
        imiona, ale wychowuja je po katolicku.
        Turcja jest duza i wschod rozni sie bardzo z zachodem, tak jak rozni sie zycie z
        Turkiem z europy, a z turkiem, ktory zyje w Turcji...
    • sunny161 Re: związek z Turkiem:-/ 18.01.09, 18:22
      uciekaj za wczasu.turcy to tylko tacy slodcy i kochani sa przed
      slubem a potem to i tak kaze ci zalozyc chuste na glowe i urodzic 7
      dzieci, jak nie mniej.mialam kontakt z takimi,oni chcieli tylko sexu
      ze mnie,nawet nie przeszkadzalo im,ze ich nie chce, to mowili ze
      nikt nie musi o tym wiedziec, tylko ja i on.poprostu chcieli mie
      bzykac bez zobowiazan.wiec zastanow sie dobrze zanim dasz mu szanse
      • Gość: emka Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.bb.sky.com 18.01.09, 20:29
        jezu jaka ty pusta jestes-wszystkich zawsze do jednego worka wrzucasz?
        • sarawi związek z Turkiem:-/ 26.01.09, 02:33
          A ja dalej jestem ciekawa co sie miedzy nimi wydarzylo? Co on Ci
          zrobil, powiedzial?


          Nigdy nie zwiazalabym sie z Turkiem. Bylam w Turcji raz - dziekuje,
          wiecej nie trzeba.
          Pierwsza rzecz, jaka mnie zniechecila do tego kraju i ludzi, to to,
          ze bylam postrzegana jako latwy "towar" - "na pewno jest chetna na
          seks, wkoncu po to tutaj przyjechala" - mialam wrazenie, ze kazdy z
          nich tak twierdzi.
          Na jednej z dyskotek, dosypano nam narkotyki do alkoholu - ja nie
          pije, moja kolezanka niestety wypila za nas dwie. I cale szczescie,
          ze jedna z nas byla "trzezwa".
          Ponadto, moja kolezanka byla w "zwiazku" z Turkiem - to raczej byla
          wakacyjna znajomosc, natomiast on widzial to zupelnie inaczej - to
          bylo kilka lat temu, musiala zmienic numer telefonu. Ja do dzis
          dostaje od niego smsy, blaga mnie, zebym dala mu na nia jakis
          namiar, przekazala jej, ze ja kocha - ignoruje. Rok, albo poltora
          roku pozniej, po tym jak go olala - przylecial do Polski z cala
          swoja rodzina! Zatrzymali go na lotnisku, zadzwonili do mojej
          kolezanki czy go zna, czy ich zapraszala. Zaprzeczyla. Deportowali
          ich spowrotem do Turcji. To jakis swir!
          Druga kolezanka, wyjechala na studia do Anglii. Tam poznala
          muzulmanina. Stracila kontakt ze znajomymi, z rodzina, wlasciwie
          nikt nie wie co sie z nia dzieje. Jedyne miejsce, w ktorym ktos ja
          widuje to uczelnia - pozniej prosto do domu, zadnych spotkac,
          zadnych znajomych, zadnego zycia prywatnego. Koszmar.
          • Gość: emka Re: związek z Turkiem:-/ IP: 91.104.124.* 26.01.09, 11:04
            A ja nadal twierdzę,że należy wrzucać wszystkich do jednego worka-nawet jak
            większość przypadków to właśnie takie beznadziejne są. Wszystko zależy od tego,
            gdzie w tym przypadku ten Turek się urodził, w jakim środowisku dorastał, jakie
            wartości życiowe przekazali mu rodzice. Nie jestem z Turkiem, ale powiem tyle,że
            z moim facetem też bym nie była gdyby został wychowany ściśle według tradycji i
            zwyczajów w
            z jego kraju-owszem urodził się tam,ale dorastał w cywilizowanym kraju jakim
            jest UK i ma zupełnie inny system wartości- niż ci którzy tu przyjechali w
            pewnym okresie już dorosłego życia z innymi wartościami życiowymi- bo taki wybór
            dali mu rodzice-nie każdy rodzić jest fanatykiem religii i obyczajów w których
            sam został wychowany i zasad które zostały mu wpojone-niestety taka prawda.
            Są ludzie którzy zmieniają otoczenie by dać swoim dzieciom lepszy i inny start w
            dorosłe życie, wolność wyboru, bo nie chcą by ich dzieci dorastały w środowisku
            gdzie z góry jest wszystko narzucone i inaczej po prostu nie da się żyć, a są
            tacy co wyjeżdżają tylko po to by utrzymać rodzinę,a jednocześnie kurczowo
            trzymają się narzuconych im w dzieciństwie tradycji i tak też swoje dzieci
            wychowywać będą-i przed takim chroń panie wszystkich tych co nie potrafią
            wyobrazić sobie zmiany własnego życia dla kogoś innego.

            Mam znajomych-hindusów-są małżeństwem 25 lat, małżeństwo zostało zaaranżowane
            prze jego dziadka-jego żona jest starsza od niego o 10 lat-dziadek go ożenił jak
            miał 17 lat. I pewnie wrzucając go do jednego worka z całą resztą można by
            pomyśleć,że on swoim córkom też wybierze mężów-powiedział,że za nic w świecie,że
            przyjechał do UK po to by jego córki miały inne, lepsze życie, same zadecydują
            kiedy i za kogo wyjdą.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: związek z Turkiem:-/ 26.01.09, 23:43
      Pozwol ze cie wysmieje

      HAHAHAHAHAHAHA

      ok a teraz do rzeczy: umawiasz sie z turasem? glupia jestes czy uposledzona? nie
      slyszalas jak araby traktuja kobiety? to sobie poczytaj. Wierzyc sie nie chce,
      powszechnie wiadomo ze zwiazek z arabem jest rownie przyjemny co ciecie twarzy
      zyletka, a nadal znajduja sie chetne na sprobowanie, no pewnie, w twoim wypadku
      bedzie inaczej jak zwykle! GUPIA!
      • fajny-zuzia Re: związek z Turkiem:-/ 27.01.09, 22:23
        ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam napisała:

        > Pozwol ze cie wysmieje
        >
        > HAHAHAHAHAHAHA
        >
        > ok a teraz do rzeczy: umawiasz sie z turasem? glupia jestes czy uposledzona? ni
        > e
        > slyszalas jak araby traktuja kobiety? to sobie poczytaj. Wierzyc sie nie chce,
        > powszechnie wiadomo ze zwiazek z arabem jest rownie przyjemny co ciecie twarzy
        > zyletka, a nadal znajduja sie chetne na sprobowanie, no pewnie, w twoim wypadku
        > bedzie inaczej jak zwykle! GUPIA!

        A teraz pozwol ze ja wysmieje Ciebie:-)widze ze inteligencja oraz wiedza nie
        grzeszysz.Z tego co mi wiadomo Turek to nie Arab jak napisalas,chyba mylisz
        pojecia!Domyslam sie ze chodzilo Ci ogolnie o ludnosc muzulmanska,ale to tez
        pewnie zatrudne dla CIEBIE:-(I KTO WYSZEDL NA GLUPKA?
        • Gość: emka Re: związek z Turkiem:-/ IP: 91.104.65.* 27.01.09, 22:45
          Już mi się nawet nie chciało tłumaczyć,że każdy kto ma ciemniejszą skórę to nie
          arab od razu-szkoda,że o wielbłądach nie napisała mądralińska-dłużej bym się śmiała.
        • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: związek z Turkiem:-/ 01.02.09, 20:46
          Glupsza jestes niz przewiduje ustawa. Arab, turas, jeden badziew. HAHAHAHA badaj
          sie na hiva.
          • cynicznie_ironiczny Re: związek z Turkiem:-/ 18.12.09, 21:06
            Do Turka, to możesz iść do "budki", ew. do knajpki i nawpier....ć
            się kebabu z ciekawymi dodatkami. Oczarował Cię jego obrzezany
            fiutek? Wrzuć na luz, plz...
            Wiadomo, że naszych rodaków (dobrych, przyzwoitych, wiernych,
            czystych itp, itd) też trzeba ze świecą szukać, ale z islamistami
            daj sobie raczej spokój....
            Nie wiem ile masz lat, ale już mi Cię troszkę szkoda...
      • Gość: miriam Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.11, 15:14
        Po pierwsze Turek to nie Arab. Po drugie nieudane związki bywają wszędzie, w każdym kraju i w każdej narodowości. Jeśli Turek jest po studiach / to ważne, ponieważ wykształceni Turcy myślą po europejsku i bardzo chcą przynależeć do Europy/, jeśli mieszka i chce zostać w Polsce na stałe, jeśli chce się ubiegać o obywatelstwo Polskie, jeśli chce uczyć się języka polskiego i podjąć pracę NIE W KEBABIE ! - to jak najbardziej można mu zaufać i spróbować. Wszak związki z POLAKAMI też nie zawsze są udane i trzeba się rozwodzić. Dodam jeszcze, że ważne jest czy nie ciągnie go do rodziny i nie chce co chwilę wyjeżdżać w odwiedziny do Turcji.
    • arturprzezywacz Re: związek z Turkiem:-/ 27.01.09, 00:20
      Zawsze bawiły mnie ciągoty kobiet do mężczyzn, którzy mają chociaż
      odrobinę ciemniejszy kolor skóry i włosów. Wydaje się też, że im
      bardziej charcząco-krztuszący jest macierzysty język tegoż
      dżentelmena, tym pociąg jest mocniejszy.

      Swoją wypowiedź postanowiłem zakończyć słowem "du­pa".

      Du­pa
      • Gość: Laser Re: związek z Turkiem:-/ IP: 195.205.202.* 27.01.09, 23:25
        znałem jednego Turka, był sutenerem, bardzo porządny gośc, zlego slowa nie mogę o nim powiedziec
        • batica Re: związek z Turkiem:-/ 31.01.09, 16:58
          Jeżeli są jeszcze osoby nie wplątane w kłótnie pt.:"Jacy oni są?" i potrzebują czegoś w rodzaju rady, choć słowo to średnio pasuje to ja chętnie odpowiem na pytania dziewczyny. Wiem,że oni mogą namieszać w głowach. Mieszkam w Turcji, jestem rezydentką i chyba mogę zaryzykować i powiedzieć,że jestem obiektywna. Przebywam w miejscowościach turystycznych i mam doskonały widok na ludzi, zachowania. Nie wszystkich trzeba od razu linczować:P. Mój kontakt: awisz6@wp.pl
    • artemisia_gentileschi Re: związek z Turkiem:-/ 31.01.09, 17:36
      Siedzialam w TR pare miesiecy, mialam okazje poobserwowac sobie
      cudowne zwiazki roznych naiwnych, wiec odradzam:) Przepasc kulturowa
      jest nie do przeskoczenia, nie ma co sie ludzic. Mam znajomych
      Turkow, niektorych bardzo lubie, moja serdeczna przyjaciolka jest
      Turczynka, ale w zwiazek nie zaangazowalabym sie za zadne skarby.
    • whereisnemo Re: związek z Turkiem:-/ 13.12.09, 17:34
      Moim skromnym zdaniem powinnaś jak najszybciej poznać jego rodziców;)
      Zapytaj go, może wyskoczycie na weekend w jego rodzinne strony:P
      Wtedy się przekonasz jaki jest na prawdę... byle nie za późno!
    • jasnee Re: związek z Turkiem:-/ 14.12.09, 21:22
      dla mnie kobiety wiążące się z turkiem, arabem "urwały się z choinki"
      czy one nie myślą jak je później będzie traktował. Przed zamieszkaniem ślubem
      jest idealnie a potem bije, krzywdzi itd
    • bucza34 Re: związek z Turkiem:-/ 18.12.09, 10:25
      Witam ja tez mam kontakty z Turkami i Bulgarami mieszka ich bardzo duzo w mojej miejscowosci.Dobrze ich poznalam jedni sa tacy jak inni wlasnie ich opisuja ze na poczatku jest wszystko pieknie. Ale naprawde sa tez tacy ze dla swojej kobiety zrobili by wszystko i sa takie zwiaki ze naprawde dobrze zyja.A wszystko zalezy od czlowieka Polacy tez potrafia byc rozni..pozdrawiam
    • rzewakasia Re: związek z Turkiem:-/ 20.12.09, 23:05
      mój mąż to Polak,katolik i mnie nie szanuje,więc uważam że wszystko zależy od
      człowieka,nie religia,kolor skóry czy pochodzenie,dajcie sobie szansę,bądź
      ostrożna i POWODZENIA :)
      • noyer Re: związek z Turkiem:-/ 20.12.09, 23:31
        rzewakasia napisała:

        > mój mąż to Polak,katolik i mnie nie szanuje,więc uważam że wszystko zależy od
        > człowieka,nie religia,kolor skóry czy pochodzenie,dajcie sobie szansę,bądź
        > ostrożna i POWODZENIA :)

        G... prawda. religia, kolor skóry, pochodzenie determinują wzajemne relacje i
        każdy kto temu zaprzecza wnioskuje tylko i wyłącznie z wyjątków które
        potwierdzają zasadę.
        i żeby nie było wątpliwości miałem narzeczoną Turczynkę
        • teerly Re: związek z Turkiem:-/ 26.12.09, 18:16
          moja zona była z Islandczykiem 4 lata. Czytam gazety i oglądam tv.

          Zebra powinna być z zebra i koniec. Rożnica mentalności i wogoole.
        • stradivarius1713 Re: związek z Turkiem:-/ 27.12.09, 19:50
          dokładnie. wszystko ma wpływ na osobowość danej osoby. a u Turków już na pewno
          religia...

          przecież oni sie kamieniami obrzucają w tych górach.

          Antalya i Bodrum to nie cała Turcja. zawsze trzeba o tym pamiętać, jeśli się tam
          jedzie. albo zawiera znajomość.
      • Gość: Czarna Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.dyn.telefonica.de 12.01.15, 11:54
        Witam czytam z wielką uwagą te wasze wpisy i z jednymi się zgadzam z innymi nie. Od paru lat mieszkam w Niemczech. Wiele tu zobaczyłam i przeżyłam. Do Niemiec wyjechałam z moim partnerem który się tam rozpił i zrobił mi piekło na ziemi. Postanowiłam d niego odejść a tak naprawdę uciekłam najważniejsze w tym wszystkim był Polakiem po rozstaniu zaczęłam spotykać się z Turkiem który jest wspaniałym facetem jest mi poprostu z nim dobrze i ja osobiście jestem w gronie osób które uważają że wszystko zależy od człowieka
    • Gość: Zuzia Re: związek z Turkiem:-/ IP: 213.76.179.* 29.12.09, 14:07
      Witam!

      Na wstępie mogę tylko powiedzieć,że tego typu uczucie na początku
      toważyszyło także i mnie. Poznaliśmy się 1,5 roku temu podczas moich
      wakacji z rodzinką w Turcji. On był tam kelnerem ja jakk tysiące
      innych dziewczyn gościem hotelowym, a jednak zapoznaliśmy
      się.Poszliśmy na parę randek calkiem normalnych i bez podtekstów. Od
      tamtej pory staramy sie widzieć co miesiące. Niestety ze względu na
      bezuszne przepisy i administracje to ja lecę do niego. Znamy sie od
      1,5 roku w chwili obecnej spodziewamy się dzidziusia, planujemy ślub
      i nie wyobrażam sobie życia bez niego.
      • teerly Re: związek z Turkiem:-/ 29.12.09, 16:01
        Gość portalu: Zuzia napisał(a):

        > Witam!
        >
        > Na wstępie mogę tylko powiedzieć,że tego typu uczucie na początku
        > toważyszyło także i mnie. Poznaliśmy się 1,5 roku temu podczas moich
        > wakacji z rodzinką w Turcji. On był tam kelnerem ja jakk tysiące
        > innych dziewczyn gościem hotelowym, a jednak zapoznaliśmy
        > się.Poszliśmy na parę randek calkiem normalnych i bez podtekstów. Od
        > tamtej pory staramy sie widzieć co miesiące. Niestety ze względu na
        > bezuszne przepisy i administracje to ja lecę do niego. Znamy sie od
        > 1,5 roku w chwili obecnej spodziewamy się dzidziusia, planujemy ślub
        > i nie wyobrażam sobie życia bez niego.


        powiedz twojemu ojcu ze jest ciota.


        FUJJ Z KOLOROWYM !!! :/
      • Gość: camula Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 15:36
        Sytuacja z wakacyjnym zauroczeniem wydaje mi się znana. Zważając na
        to, że poznałaś Twojego faceta w tych samych okolicznościach co ja
        prosiłabym o radę. Otóż, ja, także poznałam go na wakacjach. Był
        gościem hotelowym, tak jak ja. Dla niego była to miłość od
        pierwszego wejrzenia, ja potrzebowałam troszkę czasu aby się
        zastanowić. Jednak po tym jak wróciłam do domu bardzo się postarał o
        to abym mu uwierzyła. Dzwonił, pisał, codziennie rozmawialiśmy na
        skype. Wróciłam tam do niego na tydzień. Potem zaczęła się szkoła.
        Kontakt powoli się kurczył... Role się odwróciły, to ja zaczęłam
        wydzwaniać. Miał przyjechać do mnie w grudniu, jednak zmarła jego
        babcia, następnie ze względu na różne przeciwności nie było czasu
        aby przyjechał. Gdy dzwoniłam wciąż mówił, że przyjedzie jak będzie
        miał wolne w szkole...Wbrew swojej woli stwierdziłam, że dłużej tak
        być nie może i przestałam dzwonić. Nie wiem co dalej robić, czekać
        czy pogodzić się z myślą, że to koniec? On się nie odzywa od 6
        dni... chciałabym wiedzieć, czy to coś u nich normalnego
        • teerly Re: związek z Turkiem:-/ 01.01.10, 00:25
          Jesteś głupsza niż ustawa przewiduje jak wierzysz mu w choć jedno jego słowo.

          Obejrzyj se kobieta choć jeden dokument o tym jak oni żyją i co robią i sama
          wyciągnij wnioski. Jak nie jesteś sama w stanie tego zrobić to wciśnij linka tu
          na forum to my ci powiemy co i jak.

          PAMIĘTAJ CO MA INNE KOLOR SKORY TO JEST BEEE

          ASFALT W POLSCE MA TYLKO JEDNO MIEJSCE (na ulicy)
      • Gość: doświadczony Re: związek z Turkiem:-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 15:49
        w chwili obecnej spodziewamy się dzidziusia, planujemy ślub
        i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

        Prędzej czy później (ale raczej prędzej) będziesz musiała sobie
        wyobrazić....
    • janatur Re: związek z Turkiem:-/ 01.01.10, 15:21
      Związek z Turkiem czy innym muzułmaninem to dla kobiet które kierują
      mężczyznami i despotycznymi są w życiu,muszą poznać w życiu smak goryczy i
      poniżenia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka