Jest mi strasznie smutno :(

05.02.08, 22:06
Od dwóch dni pracuję w firmie komputerowej, w dziale kredytów. Niby wszystko
jest ok, poza jednym - kierowniczka. Coś do mnie ma. Nie wiem co, bo w niczym
nie zawiniłam. Wczoraj była pierwsza docinka - mam nie rzucać
słuchawką...Musiałam też wyjść godzinkę wcześniej, bo miałam egzamin (o czym
poinformowałam ją zanim podpisałam umowę o pracę). Miałam wyjść o 15.
Zapytałam o 14:59 czy mogę wyjść. Na to ona - za minutę. Jeszcze minuta. Po
czym o 15:10 pozwoliła mi wyjść. Oczywiście z chamskim uśmieszkiem stwierdziła
- przyszła pani prawnik pewnie obkuta na 5 ?Dzisiaj zapytałam ją o coś, o co -
jej zdaniem - już rano pytałam. Zaczęła nawijać, że to mój klient, ja mam o
nim wiedzieć wszystko, że nie kumam faktów itp ( w bazie jest ponad 5000
odbiorców). Powiedziałam spokojnie, że jestem tu dopiero od wczoraj i mam
prawo czegoś nie wiedzieć (tym bardziej, że nie miałam żadnego szkolenia). Ona
na to - że jakiekolwiek prawa to ma tylko ona, i mam uważać z kim gadam i
jakim tonem (żadnym, bo mówiłam spokojnie). W dziale pracuje 6 dziewczyn, z
każdą próbuję się zakumplować. Zresztą ona też pierwszego dnia mówiła, że tu
wszyscy są na ty, że ma nadzieję że szybo się zaaklimatyzuję. Dzisiaj
stwierdziła jednak, że jestem tu dopiero drugi dzień a zachowuję się jakbym
pracowała nie wiadomo ile... Wczoraj nie miałam co robić więc poprosiłam ją o
dodatkowe zajęcie. Dzisiaj dowaliła mi tyle, że nie miałam nawet czasu żeby
wyjść siusiu. Potem ze śmiechem stwierdziła, że "płakałaś, że nie masz co
robić, więc już masz". Nie wiem o co jej chodzi. Nic jej nie zrobiłam. Staram
się być miła, wykonuję swoje obowiązki, wszyscy mnie chwalą oprócz niej...
Jest mi strasznie przykro z tego powodu i po dwóch dniach już naprawdę nie mam
ochoty tam wracać... :(
    • czekolada88 Re: Jest mi strasznie smutno :( 05.02.08, 22:24
      Doczytałam do połowy (za dlugi ten tekst;D), ale tak sobie mysle ze
      powinnas sobie strzelic piwo albo drinka i nie przejmowac sie ta
      cala szefowa. czesto tak jest ze nowe osoby sa od tego zeby sie na
      nich wyladowac. Mysle ze jeszcze tydzien, dwa i bedziesz miala
      spokoj.
      Niech zgadne-szefowa jest kolo 40 i odklada jej sie tluszcz na
      tylku?...

      __________________________________________________________________

      "When I think that I'm over you, I'm overpowered"
      • tusia224 Re: Jest mi strasznie smutno :( 05.02.08, 22:30
        No w sumie to ma 26 lat i fakt - jest gruba i brzydka. Do tego skończyła tylko
        liceum i strasznie sie wywyższa. Opierdziela wszystkich za nic, jest strasznie
        zarozumiała, zachowuje się jakby zjadła wszystkie rozumy świata.
        • czekolada88 Re: Jest mi strasznie smutno :( 05.02.08, 22:34
          No to jestesmy w domu-znasz powod jej beznadziejnych komentarzy. Ale
          powinnas sie cieszyc ze jest tak beznadziejnie glupia-nie wymysli
          nic specjalnie finezyjnego zeby ci uprzykrzyc zycie. Taki pies co
          szczeka a nie gryzie.
        • Gość: xyz Re: Jest mi strasznie smutno :( IP: *.chello.pl 05.02.08, 22:41
          to jest syndrom kobiety niewyzytej, mialem kiedys taka nauczycielke
          od historii yyyyyy...
          • tusia224 Re: Jest mi strasznie smutno :( 05.02.08, 22:59
            Problem polega na tym, że ja zawsze wszystko biorę do siebie. Nie potrafię tego
            olać. Praca mi się podoba. Tzn nie jest szczytem moich marzeń, ale najpierw
            studia, więc jak na razie jest ok. Przez nią jednak się zniechęcam. Jak pomyślę,
            że jutro znowu mi coś dogada i popsuje humor na cały dzień, to naprawdę, nie mam
            ochoty tam iść... A taka była milutka na początku...Już się zaczynam
            zastanawiać, czy nie powinnam do niej iść i wyjaśnić tą sytuację. Ale z drugiej
            strony boję się, że będzie mi jeszcze bardziej utrudniać życie jak się
            zorientuje, że mnie to rusza.
            • Gość: xyz Re: Jest mi strasznie smutno :( IP: *.chello.pl 05.02.08, 23:29
              trzeba byc twardym, a nie mietkim ;] uszy do gory, wrzuc troche na
              luz, a zobaczysz, ze nie ma sie czym przejmowac, pokaz, ze jestes
              pewna siebie i nie robia na Tobie wrazenia takie rzeczy..
    • xcentryczna Re: Jest mi strasznie smutno :( 06.02.08, 21:42
      Heh, przypomniał mi się mój pierwszy dzień w pracy :)) byłam kelnerką w
      czterogwiazdkowym hotelu i było tam kilka młodych-starych wyjadaczek, które po
      16-tu godzinach pracy potrafiły mi powiedzieć, ze jestem kiepska bo jestem
      zmęczona ;] no cóż... one przed pracą robią w polu od 4 rano co widać po ich
      dłoniach, ale to szczegół. Musisz dobrze wykonywać swoją pracę, a jeśli zjednasz
      sobie kogokolwiek to będzie już z górki. Ja skumplowałam się z męską częścią
      ekipy co je jeszcze bardziej rozdrażniło ;] generalnie nie jest łatwo nowym, nie
      daj sie zapędzić w kozi róg ;) powodzenia
    • n_nicky Re: Jest mi strasznie smutno :( 07.02.08, 00:02
      Niektórzy lubią się wyładowywać na innych...niestety. Najczęściej zresztą nie
      mając ku temu żadnych powodów.

      Ostatnio załatwiałam sobie praktyki studenckie, w jednej z instytucji już na
      wstępie potraktowano mnie protekcjonalnie. Młode dziewczyny, świeżo po studiach,
      myślące, że skoro pracują w teatrze, to są kimś. Przerośnięte ego tych dziewczyn
      skutecznie zniechęciło mnie do praktyk w tym miejscu. Z ironicznym uśmiechem
      spytały się, po co właściwie jestem na moich studiach (które są wg nich bez
      sensu, a same skończyły polonistykę) i że one w sumie mogą mnie przyjąć na staż,
      żeby zawalić mnie najcięższą robotą. Podziękowałam.

      Niech Ci nie będzie smutno, wiem, że to głupie pocieszenie, ale teraz jest
      wszędzie tyle chamstwa, że nie można się załamywać. Niektórzy (mniejszość)
      stosują coś takiego jako 'chrzest' dla nowych. Inni (większość) po prostu już
      tak mają, jest takie powiedzenie "z chama na pana", niestety w tym kraju bardzo
      adekwatne.
    • Gość: kobietka Re: Jest mi strasznie smutno :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:38
      mi też się przypominają moje początki w szanowanej kancelarii. Właściwie byłam
      na usługach szefostwa, do tego doszło, że szefowej musiałam słodzić kawę. Była
      też taka jedna - sekretarka, która jak miała zły humor(nie wiem może tzw. trudne
      dni) niszczyła wszystkim dzień, generalnie zachowywała się fatalnie. Odchodząc z
      pracy usłyszałam słowa: "I tak nigdzie więcej nie dostaniesz" a pracowałam za
      900zł(to było już kilka lat temu). Teraz jak sobie to przypomnę to śmiać mi się
      chce, bo jakby zobaczyli jak teraz pracuję, ile i za ile to chyba co niektórzy
      ze złości by się spalili. Ale musiałam tam trochę popracować żeby mieć jakieś
      doświadczenie i móc się przenieść gdzieś wyżej za lepszą kasę. Cierpliwości:)
    • nivea63 Re: Jest mi strasznie smutno :( 09.02.08, 11:38
      Przyczyną humorów Twojej szefowej jest poczucie zagrożenia. Jeśli
      ona jest tylko po liceum, a Ty studiujesz, to życia nie będziesz
      miała, bo jako absolwentka studiów będziesz brana pod uwagę na jej
      stanowisko.Podejrzewam, że babon będzie się starał udowodnić, że
      jesteś do niczego i po prostu wcześniej Cię wygryzie. Chyba, że Ty
      ją wygryziesz.Polecam bardziej agresywne podejście, a jeśli ta praca
      jest dla Ciebie ważna, zabezpieczanie się dowodami (nagraniami) bo
      będzie się starała udowodnić Ci niekompetencję i złe wypełnianie
      obowiązkow. Musisz udowodnić, że pracujesz dobrze a babon zmyśla,
      żeby się Ciebie pozbyć. Twoje sukcesy będą ją najbardziej złościć i
      postara się wykazać, że to były porażki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja