Gość: J_U_S_T_Y_N_A
IP: *.szprotawa.sdi.tpnet.pl
25.08.03, 01:30
Mam poważne kłopoty z zaakceptowaniem siebie. Nie potrafie się odnaleźć. Mam
chłopaka z którym jestem od ponad roku. On bardzo mnie kocha i ogólnie jest
świetnie. Problem polega na tym że jestem chorobliwie o niego zazdrosna,
przez co ciągle są jakieś zgrzyty między nami.Przez cały czas mi się wydaje
że on gapi się na inne dziewczyny, że podobają mu się inne a nie ja. Jak
mijamy po drodze jakąś dziewczynę skąpo ubraną to już jestem na niego zła
(choć nawet nie popatrzył na nią). Jestem zła na samą myśl, że jest pełno
ładnych dziewczyn, które mu się mogą podobać. A jak już spojrzy na jakąś to
jestem wściekła i się do niego nie odzywam.On twierdzi,że on na inne nie
patrzy, że tylko ja się dla niego liczę, ale to do mnie nie dociera...Nie
wiem skąd u mnie taki problem, ponieważ nie jestem ani brzydka, ani gruba
wprost przeciwnie, zawsze się podobałam chłopakom...nie wiem co się ze mną
dzieje...CZY KTOŚ MA PODOBNY PROBLEM? jak z tym walczyć??? niedługo wykończę
się nerwowo...