Czasami lubię sobie łyknąć kieliszeczek, nie żeby

29.08.03, 16:14
odrazu mszalnego wina,no może czasami,ale naleweczkę robię z egzotycznego
owocu i już doczekać się nie mogę,szkoda , że nie bulgoce tak jak winko,ale
coś się tam dzieje,jakis ferment :P
    • Gość: Cam' Re: Czasami lubię sobie łyknąć kieliszeczek, nie IP: *.tele2.pl 29.08.03, 16:53
      Hehehehe....No dobre winko nigdy nie jest złe;) Nie da się ukryć:))) A z
      księdzem sobie nieraz przy mszalnym winku siedzisz?W konfesjonale?;)Tak
      kameralnie..Hehe,może być miło;)
      Pozdrawiam!:)
      • matka_joanna_od_aniolow Re: Czasami lubię sobie łyknąć kieliszeczek, nie 29.08.03, 17:00
        Ja też pozdrawiam,siedzimy sobie w refektarzu jest taki wielki i ciemny,że
        nastrój się robi bez dodatkowych zachodów,tylko jak on wypije trochę więcej to
        odrazu ma sprośne myśli i hihi zaczyna mnie obłapiać tak bym to określiła,ale
        ponieważ ma słabą głowę to szybko wymięka ja dopijam sobie resztę i zaczynam
        tańczyć w ogrodzie :P
        • betty-bt Re: Czasami lubię sobie łyknąć kieliszeczek, nie 29.08.03, 17:46
          loj matko swieta :))) zaprawde interesujaca osoba z ciebie jest!
        • Gość: Cam' Re: Czasami lubię sobie łyknąć kieliszeczek, nie IP: *.tele2.pl 29.08.03, 20:52
          Hehehehe:D Słabą głowę co?;)
          No ładnie,nie to co Ty;)W końcu lata praktyk.Skądś to znam;))))
    • Gość: Lara_od_demonów Re: Czasami lubię sobie łyknąć kieliszeczek, nie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 21:50
      czasem dobre wino jest lekarstwem na wszystkie dolegliwości, niekoniecznie
      jego degustacja musi konczyc sie rajską fazą
Inne wątki na temat:
Pełna wersja