Gość: Taka
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
17.09.03, 19:39
W telegraficznym skrócie:
Poznałam chłopka na czacie, był cudny, boski, jak żaden inny do mnie trafiał
z tym co mówił.DOdam ze ma ogromne powodzenie wśród dziewcząt,aczkolwiek
nigdy z tego nie korzystał dgyż nie jest jeszcze gotowy do zwiazku
poważnego. Spotkaliśmy sie po 5 mcach( wcześniej nie mogłam, a póżniej
trochę zwlekałam), na spotkaniu było ok. DO czasu spotkania, byliśmy tylko
przyjaciółmi. Po spotkaniu się zmienił się i zaczął ze mną prowadzić "ciepłe
rozmowy", a póżniej wyznał ze zrobiłam na min ogromne wrażnie, i że
go "przyparałam swoją urodą do muru".Lecz mnie przeszkadzał fakt iż on ma
tyle koleżanek, a na nie chciałam być jedną z wielu, i dlatego zwlekałam ze
spotkaniem. Gdy już się na nie zdecydowałam , nie miał na mnie czasu, były
inne.... a mówił ze jestem najbliższa, wyjątkowa..........
Po 2 tygodniach, kliknął do mnie jakiś obcy numer, facet o dzwinym zawodzie
i drogiej bryce ( jak się przedstawił) i po 15 min rozmowy chciał się umówić
, gość był dziwny i spieszył się więc jak spytał o ostateczną odpowiedz czy
idę , by go spławić napisałam "ok" - i to okazał sie mój gwóżdz do trumny.
gdyż. tym tajemniczym kolesiem okzazł się mój.............."sympatyczny"
kolega z któym gadałam.On nie wie, ze ja wiem ze to on się podszywał( gdyż
podszywał się używając nr gg swojego kolegi z którym się teraz
zaprzyjażniłam i który opowiada mi co ten mój kolega myśli i mówi na mój
temat). Od momentu tego incydentu minęło 2 mce naszego wspólnego milczenia
aż tu nagle ........spotykamy się na disco.....kulturalna rozmowa.. on
smieje mi się w twarz...wygłupia się specjalnie ze swoimi kolezankami by
pokazać jakie on to na powodzenie.Z relacji tamtego wieczoru którą
przedstawił ON swojemu koledze( czyli i mojemu o którym on nie wie), wiem ze
uwarza mnie za idiotkę która umówiła się z gościem po 15 min rozmowy dla
jego bryki, a z nim się nie umówiła.
Co mam zrobić by on tak nie myślał o mnie?
Jak mu delitanie dac do zrozumienia ze wiem iż to on się podszywał , a
jednocześnie nie wspomninając o naszym wspólnym koledze????
Jak mu pokazac ze nie jestem panną która nie leci na kasę???
Jak mu dopiec bez skrupółów?
Piszcie jak widzicie rozwiązanie tego, czy wógle jakieś, moga być łagodne
bądz stanowcze, przeczytam wszytskie a które zastosuje to zobaczę.
Dzięki za wszytko, i za wytrwanie do końca.