Chorobliwa zazdrość

05.07.08, 01:15
Ma ktoś z was ten problem? Był może z tym u lekarza?
Jeśli tak, to czy terapia cos pomogła i na czym ona polegała? Mam wrażenie, że
to jest nieuleczalne... Potrzebuje pomocy :/
    • summerlove Re: Chorobliwa zazdrość 06.07.08, 22:00
      A o co/o kogo jesteś zazdrosna i dlaczego??
      • kamisiunia Re: Chorobliwa zazdrość 06.07.08, 23:58
        summerlove napisała:

        > A o co/o kogo jesteś zazdrosna i dlaczego??

        O mojego narzeczonego. A dlaczego? Nie wiem. To choroba. Jej sie pytaj...
    • Gość: miau-miau Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 22:16
      ale to ty jesteś taka zazdrosna czy twój facet?
      • kamisiunia Re: Chorobliwa zazdrość 06.07.08, 23:58
        Ja jestem. I mam tego dość. Mam nerwice i WCALE nie podoba mi sie to, ze ciagle
        o tym mysle. Ale nie potrafie sama tego zwalczyc :/
        • Gość: miau-miau Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 00:06
          za bardzo się zakochałaś w nim; niestety jedyna rada to
          zainteresować się jakimś innym chłopakiem - zobaczysz jak ci ulży
          jak emocje sie rozłożą
          • kamisiunia Re: Chorobliwa zazdrość 07.07.08, 00:30
            Wybacz, ale jesteśmy ze sobą 6 lat i za miesiąc bierzemy ślub. Ja pytam, jak sie
            z tego wyleczyc, bo on nie jest pierwszym, o ktorego jestem zazdrosna, a nie jak
            zmienic faceta.
            • kamisiunia Re: Chorobliwa zazdrość 07.07.08, 00:32
              Tzn. on nie jest zainteresowany nikim, wiec opcja, zebym ja sie kims
              zainteresowala dla rownowagi jest bez sensu, bo nic nie da. To tylko ja wszędzie
              widzę jakieś zagrożenia i panny chcące mi go odebrać i to, jak on leci w ich
              ramiona. A to jest chore. On mi nigdy nie dał powodu do zazdrości! :/
              • ktosiaczek Re: Chorobliwa zazdrość 07.07.08, 12:21
                Czy uwazasz się za atrakcyjną kobietę?
                A może w głębi duszy sądzisz, ze mogłabyś być lepszą osobą (niekoniecznie pod względem wyglądu, to może być związane z tym jak postrzegasz swoją osobowość) i to jest tak silne, że nie wierzysz, że Twoj narzeczony chce TYLKO CIEBIE, masz wrażenie że czegoś mu brakuje u Ciebie i roztopiłby się w ramionach każdej, która by mu to zaoferowała.
                • Gość: Kamisiunia Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 15:41
                  No wlasnie z tym nie mam problemu... Jestem szczupla, atrakcyjna i niebrzydka,
                  wiem, ze jemu podobam sie bardzo. Nie sadze, ze jest cos takiego, czego mu
                  brakuje. Staram sie byc wlasnie taka, jak on chce [jestem soba, ale wiem, ze
                  musze pracowac nad np. panowaniem nas soba itp.]. Naprawde mowi mi, ze lepszej
                  nie mogl znalezc i zadna mi nie dorownuje i bla bla. Nie wiem, czego moje obawy
                  dotycza szczerze mowiac. Po prostu chyba nie potrafie zaufac. Ciagle mysle o
                  tym, ze w tej chwili costam tego z inna, mimo ze nie mam do tego zadnych podstaw...
                  • summerlove Re: Chorobliwa zazdrość 07.07.08, 19:05
                    Po prostu bardzo go kochasz i boisz się go stracić.
                    Ale tak naprawdę to taka zazdrość może wszystko popsuć.
                    Usiądź sobie i przemyśl wszystko.
                    Jesteście ze sobą długo, lada chwila ślub, on Cię kocha i nie dał Ci
                    nigdy powodów do zazdrości.
                    Uspokój się i odetchnij. Myśl o tym co jest ok, a nie o tym, co
                    złego mogłoby się stać.

                    Jeśli się z Tobą żeni to znaczy że jesteś dla niego jedyna i
                    wyjątkowa a inne panny ma gdzieś. To Ty zostaniesz jego żoną i to na
                    Tobie mu zależy.
                    • kamisiunia Re: Chorobliwa zazdrość 07.07.08, 19:17
                      summerlove napisała:

                      > Po prostu bardzo go kochasz i boisz się go stracić.
                      > Ale tak naprawdę to taka zazdrość może wszystko popsuć.
                      > Usiądź sobie i przemyśl wszystko.
                      > Jesteście ze sobą długo, lada chwila ślub, on Cię kocha i nie dał Ci
                      > nigdy powodów do zazdrości.
                      > Uspokój się i odetchnij. Myśl o tym co jest ok, a nie o tym, co
                      > złego mogłoby się stać.
                      >
                      > Jeśli się z Tobą żeni to znaczy że jesteś dla niego jedyna i
                      > wyjątkowa a inne panny ma gdzieś. To Ty zostaniesz jego żoną i to na
                      > Tobie mu zależy.

                      Wiem, wiem, wiem ;( Ciągle sobie to tłumaczę. Ciągle, co wchodze na jego poczte
                      itp. to mysle sobie - po cholere ja to robie? Bo nigdy jeszcze niczego nie
                      znalazlam... Ale znajde cos, co mnie zaniepokoi [bezpodstawnie] - zrobie
                      awanture, potem bedzie mi glupio i przez tydzien bede spokojna. A potem od nowa
                      to samo :/ Dlatego pytam o terapie... bo tłumaczenie to mi juz chyba nie pomoże...
                      • summerlove Re: Chorobliwa zazdrość 07.07.08, 19:31
                        Nie sprawdzaj tej poczty.. Nie tędy droga.
                        Poza tym, gdyby chciał coś ukryć to i tak by to zrobił. Mógłby
                        korzystać z innej poczty albo po prostu wszystko kasować.

                        Sprawdzanie nie ma sensu.

                        Kurcze no nie wiem, może na serio zostaje tylko psycholog..
                        A może po slubie wszystko się zmieni. Pojedziecie sobie gdzieś
                        razem, zaczniecie wspólne życie. Więcej optymizmu.
                        • summerlove P.S. 07.07.08, 19:34
                          Śliczne buty i obrączki ;))
                        • kamisiunia Re: Chorobliwa zazdrość 07.07.08, 19:57
                          summerlove napisała:

                          > Nie sprawdzaj tej poczty.. Nie tędy droga.
                          > Poza tym, gdyby chciał coś ukryć to i tak by to zrobił. Mógłby
                          > korzystać z innej poczty albo po prostu wszystko kasować.
                          >
                          > Sprawdzanie nie ma sensu.
                          >
                          > Kurcze no nie wiem, może na serio zostaje tylko psycholog..
                          > A może po slubie wszystko się zmieni. Pojedziecie sobie gdzieś
                          > razem, zaczniecie wspólne życie. Więcej optymizmu.

                          Mam nadzieje. Niestety póki co cieszę się, że będziemy mieszkac razem m.in.
                          dlatego, ze go bede miec na oku :/ nie chce ! Chyba sie faktycznie wybiore do
                          lekarza :/

                          >Śliczne buty i obrączki ;))

                          Dziekuje ;) Dzisiaj bylismy je zamowic, ale jubiler odradzil kamienie, bo potem
                          nie mozna zmienic rozmiaru... no trudno ;)
    • Gość: Marek Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 19:37
      A ja tam sobie myślę, że cos musiało być, tzn. musisz coś o nim
      wiedzieć, że on ten teges juz z jakąś inną tylko nie chcesz nam o
      tym powiedzieć. To jak było naprawdę? bo nie wierzę żeby tak bez
      powodu być zazdrosną...
      • kamisiunia Re: Chorobliwa zazdrość 07.07.08, 19:51
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > A ja tam sobie myślę, że cos musiało być, tzn. musisz coś o nim
        > wiedzieć, że on ten teges juz z jakąś inną tylko nie chcesz nam o
        > tym powiedzieć. To jak było naprawdę? bo nie wierzę żeby tak bez
        > powodu być zazdrosną...

        No to wyobraź sobie, że nie. Jeśli interesuje Cie temat chorobliwej zazdrości i
        tego, że ona naprawde bierze się z powietrza [z umysłu] tozapraszam do googli.
        Poza tym jesli cos by teges to bym go rzucila w cholere. Nie toleruje takiego
        czegoś w ogole, ani troche.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja