Za co kochacie Kraków???

IP: *.zab.citynet.pl / 10.5.29.* 29.09.03, 15:54
ja kocham go za wspaniały klimat w dzień,a tym bardziej w nocy, światła,
oświetlony rynek i wawel, kocham tez deszczowe wieczory w Krakowie, jest
cudownie, no i kocham go za to ze w calym Krakowie sa moi przyjaciele,
ktorych kocha, no i rodzina, pozdrawiam :)
    • Gość: Kasia Re: Za co kochacie Kraków??? IP: 80.51.11.* 29.09.03, 18:27
      a ja za to ze jest piekny stary nasz i ze niestety nie mogem tam mieszkac (sama
      sie nie zdecydowalam na studiowanie tam) i dlatego jest moja niespelniona
      miloscia ale moze kiedys ;)
    • Gość: marzenie Re: Za co kochacie Kraków??? IP: *.dnet.pl / 10.195.44.* 29.09.03, 19:05
      ja kocham kraków bo poznałam wspaniałego faceta właśnie z krakowa ! i kocham za
      to kraków ale i nie kocham bo to kraków a nie moje miasto!!!!!!!!
      pozdr. dla krk!
    • Gość: Tora Re: Za co kochacie Kraków??? IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 29.09.03, 19:15
      Za zapach minionego czasu w uliczkach starego miasta.
    • soczewica jesteście obrzydliwie patetyczni 29.09.03, 19:26
      kraków to smród psich kup na ulicach, bale w magistracie na które idzie cieżka
      kasa podatników, wieczne problemy komunikacyjne i małe sale wykładowe
      szacownego uniwersytetu. kraków to również śmierdzące kible w knajpach i
      regularnie przy większych deszcach wisła zalewająca bulwary.
      że jeszcze wspomnę o małomiasteczkowej mentalności, i już macie obraz pięknego,
      wyśnionego krakówka...
      wiem co mówię.
      • Gość: Tora Re: jesteście obrzydliwie patetyczni IP: *.uznam.net.pl / 10.200.1.* 29.09.03, 19:54
        Mogę sobie na to pozwolić dlatego, że rzadko bywam.
        W stosunku do swojego miasta jestem bardziej krytyczna.
        • soczewica Re: jesteście obrzydliwie patetyczni 29.09.03, 21:20
          Gość portalu: Tora napisał(a):

          > Mogę sobie na to pozwolić dlatego, że rzadko bywam.
          > W stosunku do swojego miasta jestem bardziej krytyczna.

          otóż to.
          ja mieszkam w krakowie.
      • Gość: Minimum estetyki Re: jesteście obrzydliwie patetyczni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.03, 22:11
        soczewica napisała:

        > kraków to smród psich kup na ulicach,


        Doprawdy Kraków niczym się tu nie wyróżnia na minus względem innych miast.


        bale w magistracie na które idzie cieżka
        > kasa podatników,


        Chodzi Ci o te bale charytatywne urządzane przez magistrat??


        >wieczne problemy komunikacyjne


        Urok dużego miasta.W Wawie jest ogólnie gorzej.



        i małe sale wykładowe
        > szacownego uniwersytetu.


        Tak to prawda.Ale ujot to nie Kraków.To takie eksterytorialne państwo w
        państwie.


        > kraków to również śmierdzące kible w knajpach


        Tak ale lepsze warunki po tym względem są najbliżej w Niemczech.



        > regularnie przy większych deszcach wisła zalewająca bulwary.



        Ta wypowiedź jest już całkowicie kuriozalna.Od czasu wielkiej powodzi w kraju
        zdarzyły się dwa takie przypadki.Mieszkam przy Wiśle.



        > że jeszcze wspomnę o małomiasteczkowej mentalności, i już macie obraz
        pięknego,
        >
        > wyśnionego krakówka...
        > wiem co mówię.



        Taaa jasne a teraz proszę przyznaj się z jakiego sioła tu do nas przyjechałaś.
        • soczewica Re: jesteście obrzydliwie patetyczni 29.09.03, 23:53
          Gość portalu: Minimum estetyki napisał(a):

          > soczewica napisała:
          > > kraków to smród psich kup na ulicach,
          > Doprawdy Kraków niczym się tu nie wyróżnia na minus względem innych miast.

          a tam.
          w momencie kiedy mieszka się w tym mieście 20 lat z dużym hakiem, zaczyna się
          czniać na to, że mamy wawel, smoka i rynek, natomiast zaczyna człowieka
          drażnić, że włazi w psie gówno pośrodku plant dietlowskich.
          minimum estetyki, ja wiem, że najlepiej wstrzeliłabym się z moimi opiniami w
          wątek pt. "co was drażni w mieście rodzinnym", ale że nawinął się inny, to się
          nie wybrzydza i pisze gdzie można ;)

          > bale w magistracie na które idzie cieżka
          > > kasa podatników,
          > Chodzi Ci o te bale charytatywne urządzane przez magistrat??

          dobra, to była podpucha :) chociaz właściwie manifestacje i bigos co roku też
          dają do myślenia

          > >wieczne problemy komunikacyjne
          > Urok dużego miasta.W Wawie jest ogólnie gorzej.

          ależ nie. a może to tylko ja miałam takie szcęście, że poruszałam się metrem
          błyskawicznie. warszawa ma przynajmniej jedno miejsce w którym nie tworzą się
          korki - metro właśnie, i - być może specjalnie dla mnie - linię 175

          > i małe sale wykładowe
          > > szacownego uniwersytetu.
          > Tak to prawda.Ale ujot to nie Kraków.To takie eksterytorialne państwo w
          > państwie.

          pierdu pierdu :) eksterytorialny to jest watykan ;)

          > > kraków to również śmierdzące kible w knajpach
          > Tak ale lepsze warunki po tym względem są najbliżej w Niemczech.

          nie wybieram się. ale jak już będę to powacham.

          > > regularnie przy większych deszcach wisła zalewająca bulwary.
          > Ta wypowiedź jest już całkowicie kuriozalna.Od czasu wielkiej powodzi w kraju
          > zdarzyły się dwa takie przypadki.Mieszkam przy Wiśle.

          a to akurat nie jest moja fantazja. nie twierdzę, że zalewa po samą górę, ale w
          momwncie kiedy padają intensywne deszcze, odcinek między Salwatorem a Jubilatem
          (bulwar znaczy) bywa zalany. owszem, po kostki, ale jednak zalany! jako stały
          spacerowicz tamtych rejonów naprawdę wiem co mówię :>
          ostatnio - bodajże na wiosnę? nie pamiętam dokładnie. ale niedawno.

          > > że jeszcze wspomnę o małomiasteczkowej mentalności, i już macie obraz
          > pięknego,
          > > wyśnionego krakówka...
          > > wiem co mówię.
          > Taaa jasne a teraz proszę przyznaj się z jakiego sioła tu do nas
          przyjechałaś.

          czy próbujesz mnie obrazić?
          mam wymienić chronologicznie?
          wszystkie babcie i prababcie z Kazimierza i Salwatora?
          kiedyś mieszkałam na Krowoderskiej, obecnie w Nju Hucie/na Starowiślnej. tak że
          z domu do domu paraduję przez całe miasto, i mogę się napatrzyć co niemiara.
          i mam dosyć.
          po prostu.
      • defanddumb Re: jesteście obrzydliwie patetyczni 30.09.03, 15:12
        kto wygra mecz???
        - soczewica

        kto??
        - soczewica!!

        KTO???

        SOCZEWICA
        SOCZEWICA
        SOCZEWICA!!!!!!!!


        soczewica gol, la la la la la...!!!
        • soczewica Re: jesteście obrzydliwie patetyczni 30.09.03, 15:23
          defanddumb napisał:

          > kto wygra mecz???
          > - soczewica
          > kto??
          > - soczewica!!
          > KTO???
          > SOCZEWICA
          > SOCZEWICA
          > SOCZEWICA!!!!!!!!
          > soczewica gol, la la la la la...!!!

          mam czirliderki w fanclubie? hehehehe. a tłumy na widowni szaleją, zapominając
          z wrazenia o misji producenta lodów...
          chyba czas zmienić sygnaturkę ;>
    • Gość: krakowianka Re: Za co kochacie Kraków??? IP: *.zab.citynet.pl / 10.5.29.* 29.09.03, 23:16
      Widocznie soczewico droga masz kiepskie wspomnienia z Krakowem związane, i
      jestes cholerną pesymistką i patrzysz na wszystko z krytycyzmem, w niczym nie
      potrafisz dostrzec piękna, współczuję twojemu męzowi albo chłopakowi ze
      znalazł tak ponurą posępną i zadufaną wymądrzjącą sie kobietę, pewnie
      mieszkasz na jakiejs wsi dgzie nawet telefonu nie ma, a nadajesz na Krakow,
      zal mi Cie, pytanie brzmiało: za co kochasz Krakow, tak????? a nie co ci sie w
      nim nie podoba, wiec po co sie wypowiadasz, pozdrowionka dla pozostałych, ;)
      • soczewica Re: Za co kochacie Kraków??? 29.09.03, 23:39
        Gość portalu: krakowianka napisał(a):

        > Widocznie soczewico droga masz kiepskie wspomnienia z Krakowem związane, i

        > pewnie mieszkasz na jakiejs wsi dgzie nawet telefonu nie ma, a nadajesz na
        Krakow,

        krakowianko droga, twój adres internetowy wskazuje mojemu nosowi dwie
        możliwości, albo nadajesz z zęba, który w porównaniu do krakowa jest ewidentnie
        mniejszy, albo z żabińca, który jest krakowskim zadupiem a ciekawa jestem, kto
        też tak gorliwie mnie opieprza.
        nie, nie nadaję ze wsi gdzie nie ma telefonu, ale z miasta kakowa, które znam i
        po którym chodzę niestety codziennie, i codziennie patrzę na syf, brud i ciasne
        ulice, w okno zagląda mi latarnia nie pozwalając zasnąć.

        skąd pogarda do wsi na której telefonu nie ma? tak się składa, że za dom w
        takiej okolicy odałabym ten cały kraków z przyległościami.
    • Gość: Smartinka Re: Za co kochacie Kraków??? IP: *.icpnet.pl 29.09.03, 23:17
      Za Zakrzówek i piękne wspomnienia o pewnym brunecie...ongiś mojej wielkiej
      miłości
    • Gość: krakowianka Re: Za co kochacie Kraków??? IP: *.zab.citynet.pl / 10.5.29.* 29.09.03, 23:52
      Ja mieszkam w ty miescie juz troche lat, tu sie urodziłam tu się wychowałam, a
      dzielnica w ktorej mieszkam to Cie gówno powinna obchodzic i napewno nie jest
      to zabiniec, Ja kocham Krakow za to ze dal mi tyle szczescia i zabawy. to ze
      ty go nie lubisz to twoja sprawa, załóż nowy watek, za co nie lubimy krakoa, i
      tyle, jak tak ci sie nie podoba to miasto to wyjezdzaj z tąd i juz, po co tu
      mieszkasz, wyp.....
      • soczewica Re: Za co kochacie Kraków??? 30.09.03, 00:00
        Gość portalu: krakowianka napisał(a):

        > Ja mieszkam w ty miescie juz troche lat, tu sie urodziłam tu się wychowałam,
        a
        > dzielnica w ktorej mieszkam to Cie gówno powinna obchodzic i napewno nie jest
        > to zabiniec, Ja kocham Krakow za to ze dal mi tyle szczescia i zabawy. to ze
        > ty go nie lubisz to twoja sprawa, załóż nowy watek, za co nie lubimy krakoa,i
        > tyle, jak tak ci sie nie podoba to miasto to wyjezdzaj z tąd i juz, po co tu
        > mieszkasz, wyp.....

        ty się tak nie denerwuj, bo ci żyłka pęknie.
        ja się widzisz przyznałam w poście powyżej skąd pochodzę, gdzie mieszkam
        obecnie, i wyszczególniłam, co mnie drażni w krakowskim światku.
        a ty zaczynasz rzucać mięsem, chamowata krakowianko.
        tak, takiej ordynarnej obrony kraków potrzebuje najbardziej, zdecydowanie.
        a swojej dzielnicy się wstydzisz?
        • Gość: krakowianka Re: Za co kochacie Kraków??? IP: *.zab.citynet.pl / 10.5.29.* 30.09.03, 00:05
          tak?? mieszkam na Białym prądniku, i wcale się tego nie wstydze, a to ze
          rzucam miesem to dlatego ze jestes starą zrzędziarą, wszystkie wypowiedzi
          krytykujesz, zadnego pozytywnego słowa, co z Ciebie za wstrętny babsztyl??
          Ciebie chyba facet do kaloryfera uwiązał, przykro mi, że teraz to wszystko
          odbijasz na innych,
          • soczewica Re: Za co kochacie Kraków??? 30.09.03, 00:15
            Gość portalu: krakowianka napisał(a):

            > tak?? mieszkam na Białym prądniku, i wcale się tego nie wstydze, a to ze
            > rzucam miesem to dlatego ze jestes starą zrzędziarą, wszystkie wypowiedzi
            > krytykujesz, zadnego pozytywnego słowa, co z Ciebie za wstrętny babsztyl??
            > Ciebie chyba facet do kaloryfera uwiązał, przykro mi, że teraz to wszystko
            > odbijasz na innych,

            żeby usłyszeć pozytywne słowo trzeba wykazać się przynajmniej fragmentem mózgu,
            albo ewentualnie jakimis sensownymi argumentami (patrz: post minimum estetyki).
            ale kiedy słyszę, że zrzędzę, bo facet mnie do klaoryfera przywiązał, albo że
            współczujesz mojemu mężowi zrzędliwej baby, to tylko czekam na niesmiertelne
            hasło o braku seksu u mnie, sprowadzające dyskusję do poziomu trawy.

            co ty masz za jednostronną interpretację wszystkiego? facet nie ma z tym nic
            wspólnego, a jeśli tak, to wypada ci jedynie współczuć przykrych doświadczeń.
            zero rzeczowych argumentów, zero.
            i nie mów, że ci jest przykro, kiedy to nieprawda. a kraków w momencie kiedy
            schodzisz z poziomu pubów, świateł i imprez przestaje być taki miły i
            przyjemny. po prostu.
    • soczewica Re: Za co kochacie Kraków??? 30.09.03, 00:02
      Gość portalu: Lala napisał(a):

      > ja kocham go za wspaniały klimat w dzień,a tym bardziej w nocy, światła,
      > oświetlony rynek i wawel, kocham tez deszczowe wieczory w Krakowie, jest
      > cudownie, no i kocham go za to ze w calym Krakowie sa moi przyjaciele,
      > ktorych kocha, no i rodzina, pozdrawiam :)

      o, Lala, i ten sam adres co krakowianka, wystarczyło leciutko sprowokować, i
      wyłazi ordynus z pani, która w gezaltowany sposób zachwyca się krakowskimi
      stereotypami. wawel i rynek są nudne do obrzygania, miła moja. zero
      oryginalności.
      • Gość: krakowianka Re: Za co kochacie Kraków??? IP: *.zab.citynet.pl / 10.5.29.* 30.09.03, 00:12
        a co cie gowno obchodzi, szpiegujesz ludzi?? ładnie to tak, pewnie łańcuch
        masz za krótki i nie mozesz od komputera odejsc, a to ze weszlam przypadkowo
        na komputer siostry i zobaczyłam ze siedzi na forum to w sumie spoko, myslałam
        ze fajnie sobie pogadam z kims, wymienie pare poglądów, ale nie, bo nawet
        wawelem sie nie mozna zachwycac bo Ci zarzuca ze jestes mało oryginalna, sama
        jstes malooryginalna, zobaczymy pod iloma adresami ty wchdzisz, ztetryczała
        babo, w jaki sposob ty jestes oryginalna, dlatego ze Ci nudzi Krakow, i ze go
        nie lubisz?? tak u Ciebie sie przejawia oryginalnosc?? fajnie masz, nie chce
        mi sie juz nic pisac, bo szkoda mi nerwow na stara mądralińską, wynoś sie z
        Krakowa jak Ci źle, narazie, pozdrow swojego faceta i poproś żeby Ci łańcuch
        przedłużył,
        • soczewica Re: Za co kochacie Kraków??? 30.09.03, 00:20
          Gość portalu: krakowianka napisał(a):

          > a co cie gowno obchodzi, szpiegujesz ludzi?? ładnie to tak, pewnie łańcuch
          > masz za krótki i nie mozesz od komputera odejsc, a to ze weszlam przypadkowo
          > na komputer siostry i zobaczyłam ze siedzi na forum to w sumie spoko,
          myslałam
          > ze fajnie sobie pogadam z kims, wymienie pare poglądów, ale nie, bo nawet
          > wawelem sie nie mozna zachwycac bo Ci zarzuca ze jestes mało oryginalna, sama
          > jstes malooryginalna, zobaczymy pod iloma adresami ty wchdzisz, ztetryczała
          > babo, w jaki sposob ty jestes oryginalna, dlatego ze Ci nudzi Krakow, i ze go
          > nie lubisz?? tak u Ciebie sie przejawia oryginalnosc?? fajnie masz, nie chce
          > mi sie juz nic pisac, bo szkoda mi nerwow na stara mądralińską, wynoś sie z
          > Krakowa jak Ci źle, narazie, pozdrow swojego faceta i poproś żeby Ci łańcuch
          > przedłużył,

          nie denerwuj się tak, bo zaczynasz robić błędy, krakowianko.
          apeluję raz jeszcze: nie mieszaj tutaj bezsensownych epitetów na temat "mojego
          faceta" (jeszcze raz powolutku: co on ma wspólnego z całą sprawą?).
          a jeśli już jesteśmy przy łańcuchu - chyba tobie należałoby go skrócić, bo
          wchodzisz tam, gdzie nie trzeba...
          i uspokój się już, bo nie dość, że piszesz chaotycznie i leciutko bez sensu, to
          jeszcze się zsiusiasz z tych nerwów :)
        • aguszak Oooo!!! Wychodzi cała krakowska kultura! 30.09.03, 23:30
          Gość portalu: krakowianka napisał(a):

          > a co cie gowno obchodzi, szpiegujesz ludzi?? ładnie to tak, pewnie łańcuch
          > masz za krótki i nie mozesz od komputera odejsc, a to ze weszlam
          przypadkowo
          > na komputer siostry i zobaczyłam ze siedzi na forum to w sumie spoko,
          myslałam
          > ze fajnie sobie pogadam z kims, wymienie pare poglądów, ale nie, bo nawet
          > wawelem sie nie mozna zachwycac bo Ci zarzuca ze jestes mało oryginalna,
          sama
          > jstes malooryginalna, zobaczymy pod iloma adresami ty wchdzisz, ztetryczała
          > babo, w jaki sposob ty jestes oryginalna, dlatego ze Ci nudzi Krakow, i ze
          go
          > nie lubisz?? tak u Ciebie sie przejawia oryginalnosc?? fajnie masz, nie chce
          > mi sie juz nic pisac, bo szkoda mi nerwow na stara mądralińską, wynoś sie z
          > Krakowa jak Ci źle, narazie, pozdrow swojego faceta i poproś żeby Ci łańcuch
          > przedłużył,
          • soczewica aguszak, teraz jątrzymy w innym watku :) 30.09.03, 23:42
            lisy jak lisy, ale rzepów pełno ;)

            i cicho być o krakowskiej kulturze :>
            ps. kiedy się spotykamy grupowo. wiadomo już coś? reflektujesz w ogóle?
            • aguszak Re: aguszak, teraz jątrzymy w innym watku :) 30.09.03, 23:56
              soczewica napisała:

              > lisy jak lisy, ale rzepów pełno ;)

              rzep ten sam, ogon lisi zawsze rudy będzie, gorzej, że się komuś rozdwoiły
              osobowości ;)

              > i cicho być o krakowskiej kulturze :>

              cicho sza... a może chcecie jednak tę stolicę u siebie, bo mi się już jakoś
              znudziła, w przeciwieństwie do Warszawy jako takiej ;)

              > ps. kiedy się spotykamy grupowo. wiadomo już coś? reflektujesz w ogóle?

              Nic nie wiem o spotkaniu... z zasady się nie spotykam z forumowymi
              przyjaciółmi w realu :))) Taka już jestem bestyja...
    • kurczak1976 Re: Za co kochacie Kraków??? 30.09.03, 10:07
      Potwierdzam, psie gowna na chodnikach to jest najwiekszy dramat tego miasta.
      Nie da rady spokojnie pospacerowac bez pelnej koncentracji aby tego czegos nie
      miec na obuwiu. W zimie to jeszcze nic ale w lecie gdy stopka tylko w sandalku
      robi sie nieprzyjemnie:o)

      Ja lubie to miasto w letnie poranki, gdy na ulicach cisza, nad rynkiem unosi
      sie lekka mgielka albo tez w zimie gdy na rynku organizowany jest kiermasz
      swiateczny. Uwielbiam chodzic tam wieczorem i ogladac te najbardziej
      badziewiaste ozdoby, ktore w ten wyjatkowy czas wydaja mi sie nawet calkiem do
      rzeczy...
Pełna wersja