pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge...

27.10.03, 22:35
...sobie poradzic z tym co czuje !
Jestem ze swoim chłopakiem 3 lata (troche ponad), kocham go - ale czy
napewno ? Od dluzszego czasu zauwazyłam ( ok. pól roku, może wiecej ) , ze
spedzajac z nim czas traktuje go jak 'kolege' , 'nie czuje miłości do
niego', gdy się kochamy już anwet mnie nie podnieca, jakoś wszsytko jest
jakieś inne. Nie chodzi o to, ze nagle zauwazyłam w nim wady i, że
zauroczenie minęło.. w sumie sama nie wiem jak jest, ale najdziwniejsze jest
to , ze jak się pokłucimy nawet o byle pierdole, to 'błaźnie się' ,
przepraszam go, czuje się zawsze winna, kiedy jest jakas wieksza klutnia
odrazu sobie wyobrazam , że moge go stracić i czuje wielki ból, puste i
ogromną miłość :/ Dodam, ze jestem strasznie zazdrosna, kiedys nie moglam
przetrawic jego przeszłości (dziewczyny), ale mi to całkowicie minęło, teraz
obawiam się przyszłości, nie moge go sobie wyobrazic z inna itp. Ostatnio
nawet zastanawialam się czy mom jedynym uczucie nie jest zazdorsc o niego a
milosc c=chyba gdzies sie zgubiła..

Właśnie najbardziej chodzi o to, ze czuje 'zainteresowanie' innymi i to
bardzo, zastanawiam się jak to by było z innym być w stałym związku itp,
czuje jak się przy swoim Misiu dusze, ale jak pomysle, ze mielibysmy sie
rozstac to rozpiera mnie miłość.

Troche to zagmatwane, nie pomyslcie , ze jestem jakas 'chora' i
roztrzepana,.. ogólnie mój związek funkcjonuje dobrze, ale czasem jak sama
jestem ze swoimi myslami ( tak jak teraz ) to powstaje taka plątanina myśli..

    • Gość: onnna Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 27.10.03, 23:11
      czesc
      doslownie przeczytalam to co napisalas i poczulam sie tak jakbym to ja sama to
      napisala...jedyna roznica jest to ze ja ze swoim chlopakiem jestem prawie 3 lata
      ( brakuje 3 miesiecy)....od roku mieszkamy razem (studia) i w sumie od tego
      czasu zaczelo sie dziac tak jak opisalas wyzej...na prawde az dziwne sie ze
      masz taki sam problem i czujesz sie podobnie jak ja....tez zauwazylam ze cos
      sie zaczelo dziac miedzy nami nie tak jak powinno byc...ale nie wyobrazam sobie
      bez niego zycia....w ogole to jest takie skomplikowane.....teraz nie mam czasu
      opisywac tego wszytskiego dokladnie, na pewno zajrze na ta stronke jutro...hmm
      napisze ci jeszcze tylko jedno...podobno po 3 latach zwiazku tak sie dzieje i
      kazdy to przechodzi niby cos sie wypala a z drugiej strony niemoliwym wydaje
      sie zosatwienie tej drugiej osoby...no nie wiem ...do jutra tzrymaj sie jakos
      to bedzie:) pap
      • kochana85 Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... 27.10.03, 23:17
        ciesze sie ze poruszyłas ten watek, ja mam podobne uczucie, tzn jestem pewna
        ze go kocham i nie moge sobie bez niego sobie zycia wyobrazic, jednak,
        najgorsze jest to ze zazdrosc, ogromna zazdrosc o niego wygrywa z miłością,
        mam tez czasem wrazenie ze cos sie wypala, z mojej strony, ale co gorsze, ze
        wypala sie ez z jego strony, ze nie jest juz tak jak na poczatku, jestem z nim
        ponad rok, kocham go bardzo, i jest dla mnie calym swiatem , czasem zabijam
        cudowne chwile zazdroscia, a on tego czasem nie moze zniesc, tez nie wiem co
        robic, mam nadzieje ze u Ciebie sie jakos ulozy, bo ja na swoj problem nie mam
        zadnego sposobu, i boje sie ze to sie nie zmieni... pozdrawiam :(
        • Gość: elo/bajda Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.eu.org 27.10.03, 23:59
          Chyba nie tylko Ty przechodzisz takie problemy.Jest nas wiele.Ja także po 3
          latach.Nie wiem jak bedzie dalej.To chyba trzeba przetrwać i wtedy okarze się
          czy to ten jedyny i niepowtarzlny.Co ma być to będzie ,
          miłość ...może ...zwycięży,bo tego też teraz już nie jestem pewna........
          • Gość: :) Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.ksk.net.pl / 192.168.4.* 28.10.03, 14:12
            Hej mam podobne dylematy! Wtedy staram się poprostu nie myśleć. Jak jest to
            wieczór i nie możesz zasnąć to włącz telewizor. Rób wszystko ale nie myśl bo
            zazwyczaj wtedy przychodzą Ci do głowy głupie pomysły, a jak coś z tego
            wprowadzisz w życie to potem bardzo tego żałujesz! Myśle że przydałaby się
            również szczera rozmowa z chłopakiem! Może wprowdzenie jakiegoś urozmaicenia
            pomoże. A pozatym jeżeli jesteś zazdrosna to chyba dlatego że Kochasz????
            Zazdrość taka sama z siebie chyba sie nie pojawia? Pozdrowienia! A jak któraś
            znajdzie jakiś lepszy sposób to niech sie podzieli!
    • coquette18 :) 28.10.03, 13:54
      interesują mnie Wasze wypowiedzi, piszcie prosze !
    • Gość: kaja Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.10.03, 14:24
      jak czytalam twoja wypowiedz to tak jakbym slyszala siebie tez mialam taki
      problem ze swoim chlopakiem, gdy bylismy razem w zasadzie byl mi obojetny ale
      gdy tylko widzialam go z inna dziewczyna szalalam z milosci, po jakims czasie
      doszlam do wniosku ze cos jednak jest nietak ze w zasadzie ta jestesmy ze soba
      z przyzwyczajenia i ze tak naprawde to niechce sie wiazac na stale w wieku
      dwudziestu paru lat i to ze swoim pierwszym powaznym chlopakiem, wiec
      rozstalismy sie i szybko okazalo sie ze umie zyc bez niego i ze dobrze zrobilam
      konczac zwiazek ktory tak naprawde nie mial przyszlosci, zastanow sie czy moze
      nie tkwisz w tym zwiazku tylko dlatego ze zadne z was nie ma odwagi go
      zakonczyc,pozdrawiam
    • Gość: Lilek Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: 62.233.188.* 28.10.03, 14:35
      Jak czytam to co tu piszecie, to tylko się pochlastać. Piszecie kompletne
      bzdury o tych 3 latach. Ja jestem w związku ze swoją kobietą prawie 5 lat, i z
      każdym dniem nasze uczucie jest coraz większe i większe. I 3 czy 5 lat to żadem
      czas na kryzys jak to wokoło słyszę. BZDURY. Więcej wiary w waszą miłość i
      pamiętajcie o jej pielęgnacji , a zapewniam że będzie cudownie.
      Pozdrawiam.
      • Gość: J Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: darth:* / 192.168.15.* 28.10.03, 16:49
        POPIERAM CIE LILEK JA JESTEM ZE SWOIM FACET DWA LATA I KOCHAM GO CORAZ BARDZIEJ
        I NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻEBY MÓGŁ MNIE ZOSTAWIĆ,TAKŻE ZASTANAWIAM SIE CZY TO JEST
        NAPEWNO TEN CHOCIAŻ WIEM ŻE TO TEN I WIEM ŻE MA WADY NO ALE KTO ICH NIE MA ?JA
        MIAŁAM MARZENIA ŻE TO BEDZIE SUPER PRZYSTOJNY BOGATY, WYSPORTOWANY, DOWCIPNY ,
        Z DOBRYM WYKSZTAŁCENIE NO I ŻE BY MNIE KOCHAŁ ISZANOWAŁ.MÓJ CHŁOPAK MA TYLKO
        JEDNĄ ALE CHYBA NAJWAŻNIEJSZĄ ZALETY Z TYCH WSZYSTKICH BARDZO MNIE KOCHA I
        SZANUJE.A RESZTA JEST NIESTETY TYLKO TAKA WPOŁOWIE.DODAM ŻE JESZCZE NIGDY SIĘ
        NIE KŁUCILIŚMY BO ON TEGO NIE LUBI I PRAWIE WE WSZYSTKIM MI USTĘPUJE.ZASTANÓW
        SIĘ TY GO KOCHASZ ALE WIDZISZ W NIM WADY TO JEST NORMALNE.
      • zamyslona2003 Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... 28.10.03, 23:55
        Gość portalu: Lilek napisał(a):

        Piszecie kompletne
        > bzdury o tych 3 latach. Ja jestem w związku ze swoją kobietą prawie 5 lat, i
        z każdym dniem nasze uczucie jest coraz większe i większe.

        może tak Ci się tylko wydaje ? W moim przypadku czuje dużo emocji pozytywnych
        wskazujących na to, że go kocham, tęsknota, zazdrość, chęć bycia z nim,
        kochania się z nim, spędzania z nim czasu, robienia miłych żeczy dla niego
        itp, miłe słówka, gesty itd. Ale jest taki dzień raz na jakiś czas, że dołuje
        się przez tydzień, wydaje mi się, że związek był 'ciągnięty' przez 3 lata ot
        tak po prostu czyli po zauroczonych np. 6 miesiacach jestesmy razem, bo nic
        nie doprowadzilo do rozstania.
        Sama dziwie się swoim emocjom, bo sa dni kiedy tryskam miłościa, nasz miłość
        jest jedyną rzeczą, która się w jakimś danym momencie liczy i przychodze do
        siebie do mieszkania po udanym wieczorze i czuje pustke, nawet bol.. Moze
        dlatego, ze mysle o przyszlosci z nim i boje sie tego.. boje sie byc bez
        niego, ale boje sie tez byc z nim, bo w glupiej podswiadomosci mam to, ze moze
        lepszy bylby inny, to moj pierwszy mezczyzna tak na powaznie, on mial juz pare
        dziewczyn na powaznie, ja nie, on mnie kocha, mysli, ze wszystko jest ok, raz
        mu powiedzialam prawie to co wam, byl przygnebiony, ja mialam wyrzuty
        sumienia, przez 2 tygodnie musialam zapewniac o swom uczuciu.
        Planujemy razem przyszlosc, moze za wczesnie na planowanie przyszlosci, ale tu
        nie chodzi o zareczyny czy slub, tylko o sam fakt, ze myslimy o tym i boje sie
        tego , ze moze nie zdarze sie wyszalec poznac wiekszego smaku zycia, a zeby
        byc z nim musze z wielu rzeczy zrezygnowac a jest bardzo ambtna osoba, on
        zas 'leniuszkiem'. Zdarza mi sie ostatnio marzyc o innym, nawet jest to
        konkretna osoba, ktora znam (znam wady i zalety ), zdarza mi sie myslec jak to
        by bylo gdybym byla sama itp.. ciagnace sie mysli bez konca i sensu, ale nie
        wiem po co te mysli mi do glowy przychodza skoro i tak na 1000% wiem, ze z nim
        będe, bo nawet nie umiem zerwac, a po drugie musiałby mi dać konkretny powód.
        Ale potem nadchodzi czas gdy mija moj kryzys emocjonalny i zaczynam
        żyć 'normalnie', czuc wiecej uczuc jakichkolwiek (pozytywne), chwilowo mija,
        zazdrosc, przyzwyczajenie, nuda, wraca zainteresowanie jego osoba, wydaje mi
        sie bardziej sexy, ale nie zmienia to faktu , ze i tak coś musi być ze mną nie
        tak skoro myśle jakby mi było w zwiazku z innym, bo kiedyś tak nigdy nie
        myślałam. Ale przeczekam jeszcze pare dni, i znowu bedziemy szczesliwa pare.

        ciekawe jakie on ma mysli w swojej główce ;)

        pozdrawiam zakłopotane jak ja dziewczyny !!!
    • Gość: Aga Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 17:40
      A ja tez mam taki sam problem. Rózni sie jedynie tym, ze ja nie jestem
      zazdrosna. Jestem ze swoim facetem ponad 3 lata i kilka razy juz próbowałam z
      nim zerwac, jednak zaraz potem znów chciałam wracać do niego. Dziwne jest to,
      ze traktuje go chyba jakos przyjaciela a nie jako chlopaka, nie jestem
      zazdrosna, prowokuje czesto kłótnie o byle co (sama nie wiem czemu). Chyba moja
      milosc gdzies uciekła, bo właściwie zastanawiam sie co ja do niego czuje. I tez
      nie wiem co mam zrobic. Nie umiem go zostawic, bo jest czuly, kochany itd. Ale
      czuje ze dusze sie w tym zwiazku (to jest moj pierwszy powazny zwiazek),
      ciekawa jestem jak to jest z innymi. Nie wiem co mam zrobic.........A
      najglupsze w tym wszystkim jest to, ze on mieszka 5oo metrów ode mnie i tak
      widujemy sie codziennie, czy tego chce czy nie.
    • Gość: cinka to tylko chemia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 18:06

      polecam:
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1120595&KAT=239
      cinka - love junkie :/

      - Jak się zdaje, w końcu każda, nawet ta szczęśliwa i odwzajemniona miłość,
      ustępuje codzienności lub po prostu wygasa. Czy nauka potrafi określić, po
      jakim czasie tak się dzieje?

      - Stwierdzili to socjologowie. Choć są tacy, którzy już w chwilę po ślubie mają
      dość, to przeciętnie okres intensywnej fascynacji trwa od 3 miesięcy do 6 lat.

      Po tym początkowym okresie euforii, następuje tzw. efekt tolerancji, czyli
      spadku zainteresowania partnerem. Stężenie neuroprzekaźników w mózgu zaczyna
      opadać. Ich niedobór wywołuje z kolei uczucie głodu i stanowi bodziec do
      poszukiwania nowego partnera. Nie jest to w żadnym wypadku zachowanie
      monogamiczne, jakie chciałby lansować w większości kultur ludzki ród. Człowiek
      z całą pewnością nie należy do 3 procent ssaków, które z jednym partnerem
      pozostają przez całe życie.

    • Gość: Ela Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 21:02
      hej!! nie przeczytalam jeszcze wszystkich odpowiedzi ale...zszokowalo mnie ze
      jest nas tak wiele...czy te 3lata to jaks pechowa liczba??? mnie dopadlo
      dokladnie to samo:( sypiam z nim i...nic nie czuje...siedze w domu i marze by
      zrobic cos by bylo tak jak dawniej!! staram sie ale mam niestety wrazenie ze
      oklamuje sama siebie,ze to cos juz wygaslo,wypalilo sie...CZY JEST WARTO
      WALCZYC?? czy moze lepiej rozstac sie teraz...juz teraz?
    • Gość: xx Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 14:04
      Wiesz mialm to samo...ale bylam z facetam 5 lat!!kochalam go bardzo,nie umiulam
      sobie wyobrazic zycia bez niego, ale wiedzilam ze mi czego brakuje....czulam
      sie jakbym byla zamknieta w "lotej klatce" niby moglam wszytsko....ale!!wlasnie
      zaw2sze bylo to ALE!!!wtedy poznalam innego....i on mi pokazal co to jest
      naprawde milosc, przyjazn, partnerstwo, wszystko to czego sie potrzebuje w
      zyciu!! W kazdy zwiazek ma swoje doly....Jak sie naprawde kochacie to bedzie
      dobrze i wam sie uda to uratowac, ale jak to nie bylo TO....to lepiej to
      zakonczyc i sie nie meczyc!!!i jeszcze jedno, nie mozna tyle myslec(chociaz tez
      to czesto mam) co sie naprawde dostanie do glowy!!!!!!!!
    • Gość: rybka Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.dywizjon.net / 192.168.1.* 01.11.03, 21:20
      Hej ja co prawda jestem z moim człowiekiem okolo 2 lat, ha, ja na mnie to i
      tak dlugo , bo z reguly nie jestem a moze bylam osobą ktora nie lubi/ła?
      stałych związkow. Niby jest wszystko dobrze, i cudownie, ale czasami takze
      dopada mnie mysl..iz jak by bylo gdybym byla teraz z ta osoba o ktorej zawsze
      marzylam, dopada mnie ta mysl, dopada.a potem wracam na ziemie do mojego
      cudownego Karolcia, bo wiem ze on jest najcudowniejszym mężczyzną na tym
      świecie. to tylko mysli,a może moje wyrzuty sumienia, że musiałam wybierać
      miedzy dwoma osobami. dzisiaj wiem, iż postąpiłam słusznie , ponieważ mój
      Karolek to najukochańszy człowiek i brdzo go kocham, zresztą on mnie też. Nie
      warto traćić wielkiej miłości na głupią, ulotnąprzygodę. Ps: pewnie mój
      Karolcio, też ma czasem jakies małe mysli o kobietkach.. ach! my tylko
      jesteśmy ludzmi.pozdr.Pa
    • Gość: anula Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 21:34
      wydaje mi się, że ciekawość drugiej osoby jest najważniejsza w związku. Nie
      możesz być z kimś kto nawet Ciebie nie pociąga!!! jest to pozbawione sensu.
      Pamiętaj, że z każdym dniem spędzonym z osobą, do której nic nie czujesz maleje
      Twoja szansa na spotkanie prawdziwej miłości!!!!! nie czekaj!!! działaj!!! nie
      patrz na to co mówi Twój obecny chłopak tylko spójrz na to co mówi Twoje serce.
      na siłę nikogo nie uszczęśliwisz.
    • Gość: ... Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.03, 23:00
      Wiesz co?? Powiem tak: Miałam ten sam problem pare lat temu, tylko że z facetem
      byłam 2 lata. I wszystko to co opisujesz przypomina mi moje wrażenia.
      Czułam się identycznie, miałam jakby rozdwojenie w tym co robie, zastanawialam
      się czy nie lepiej by mi było z kimś innym, ale rónież nie wyobrażałam sobie
      życia bez niego. Myślałam: Boże jak bede sama, to chyba to będzie katastrofa.
      On był bardzo dobry dla mnie, kochał mnie, nie chciał przenigdy mnie stracić. A
      ja im bardziej widziałam te jego stsrania, bo jakby sam dostrzegał tą moją
      niechęć, to mnie się robiło niedobrze. I wiesz co zrobiłam?? Zaczęłam od
      rozmowy. Poprostu szczerze mu to wszystko powiedziałam. Mowiłam, mówiłam i
      mówiłam. On wysłuchał i stwierdził ze poczeka na odp. Ale ja znów potem
      mówiłam, na następnym spotkaniu. Mowiąc to słuchałam siebie, widziałam jego
      reakcje i serce mi pękało, ale wiedziałam że mówiąc to przemawiałam sama do
      siebie, do swojego rozumu, że chyba duszę się i potrzebuje zmiany. W końcu
      zrozumiałam i z płaczem i bólem rozstałam się z nim. Płakałam półtora tygodnia.
      Tego się nieuniknie. Czujesz się samotna przez ten czas, ale i szukasz
      wypełnienia go czym innym. Robisz wszystko na co masz i nie masz ochoty. Uczysz
      się bycia samej.
      Jest ciężko, nie powiem. Ale potem zaczynasz stawać na nogi i czujesz się
      swietnie. Wyzwolona. Robisz to na co masz ochote, niezastanawiając się. Aż
      trafiasz na tego ktorego pokochasz do szaleństwa i będac z nim, wiesz ze nie
      chcesz go stracić i nawet tego sobie nie wyobrażasz.
      Tak mam teraz. Po pół roku wolności znalazłam swojego jedynego, którego kocham
      calym sercem i wiem że to jest zupełnie inne uczucie niż tamto. Kocham mojego
      Kochasia. I życzę Ci byś rozwiązała swoj problem. Radzę Ci byś pomyślała o tym
      baaaardzo dokładnie. Wszystkie Za i Przeciw i stwierdziła co jest dla Ciebie
      dobre i jak będziesz sie czuła szczęśliwa.
      Powodzenia.
      ....
    • 01021977r Re: pilnie prosze o rade ! dłużej już nie moge... 02.11.03, 08:13
      facet po prostu już się nie stara!Nie dba o to, by Tobie było dobrze!A kobiety
      popełniają jeden błąd - w obawie przed samotnością godzą się na wszystko,
      tłumacząc sobie, że nie jest tak źle, że mogłoby byc gorzej. A tak naprawdę na
      pewno może być lepiej!

Pełna wersja