Chorobliwa zazdrosc

IP: 207.218.68.* 10.11.03, 15:23
Dziewczyny jak mozna walczyc z chorobliwa zazdroscia?
Ja jak go poznalam to juz nie bylam dziewica czyli mialam doswiadczenie
sexualne za soba tak jak i on.
Ale jak sobie pomysle ze on to robil z inna dziewczyna( wiem bylo to za nim
go poznalam) ale i tak mnie szlak trafia/
Tumacze sobie ze on tez nie jest pierwszy dla mnie ale to nie pomaga.
Nastepnie nigdzie nie moze chodzic bezemnie bo mu nie pozwalam, i jak by
chcial to by byla awantura.
Jak spotkamy jakies jego kolezanki to mnie w srodku az rozdziera.
A przeciez ja tez mam kumpli.
Naprawde nie potrafie sobie z tym poradzic a mnie to wykancza.
Ja go bardzo kocham i on tez mnie kocha ale boje sie ze moge to wszystko
rozwalic przez ta moja zazdrosc
Co robic?
Pare razy sobie tumaczylam w myslach ale to nie pomoglo pomimo ze wiem ze
robie zle..
Czekam na wasze porady
I dzieki
    • Gość: chico Re: Chorobliwa zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 17:13
      Hm, pogadaj z nim o tym. Miałam bardzo podobny problem, a le wytłumaczyłam
      mojemu facetowi, ze nie jest to kwestia zaufania, bo ja mu ufam tylko kwestia
      mojej tzw. fobii, ze może mnie skrzywdzić, że ogarnia mnie uczucie zagrożenia
      że jest to takie uczucie, którego powstrzymać nie można, narasta od
      żołądka,tak jakby Ci go rozsadzało, masz wrażenie, ze zaraz rozerwie Ci gardło
      i łapiesz tak cholernego nerwa, ze az samą Cie to przeraża. Uwierz mi, ze
      zrozumiał, ale dopiero po 2 latach, wcześniej bardzo często się o to
      gniewaliśmy, ale na króciutko. Ja sie wkurzałam tylko jak chciał iść z kumplem
      na piwsko czy imprezę firmowa bez osob towarzyszących. Rzadko się to zdarzało
      ale ja byłam wtedy w okropnej kondycjii psychicznej Nigdy nie dawał mi powodów
      do zazdrości, okazywał jak bardzo mu na mnie zależy, a ja dalej swoje... Nie
      wiem co spowodowało to, ze wysłuchał mnie z taka uwagą i tak racjonalnie do
      tego podszedł, ale radzę ci spróbuj z nim pogadać, ao albo ty tego nie
      wytrzymasz albo on.
      • Gość: kxx Re: Chorobliwa zazdrosc IP: 207.218.68.* 10.11.03, 22:27
        Chico
        No i co sie stalo jak porozmawialas z nim przeszlo ci?
        On o tym wie ze ja jestem zazdrosna i chcialabym sie zmienic
        Ale sie smieje ze mi sie to nigdy nie uda.
        Po ja z dnia na dzien jestem coraz bardziej zazdrosna.
        I mam podobna sytuacje jak ty on nie daje mi powodow do zazdrosci wiem ze mnie
        kocha a ja i tak dalej swoje
        Mam juz naprawde dosc tej cholernej zazdrosci on mnie wykancza.
        • po_czyjej_jestes_stronie Re: Chorobliwa zazdrosc 11.11.03, 00:06
          2 tyg.temu rozpadl sie moj zwiazek
          w 90% przez chorobliwa zazdrosc,nie bede o tym pisac bo nie chce tego pamietac
          idz do psychologa czy psychiatry,bo zaloze sie ze sama sie z tym nie uporasz
    • Gość: Amelie Hilfe... IP: *.chello.pl 11.11.03, 09:36
      Ze mną jest gorzej...
      Żyję z moim ukochanym w związku na odległość!
      Często się kłócimy i często on mawia "lepiej by było, jakbyśmy nie byli razem,
      bo odległość nas wykańcza". Po jakimś czasie się godzimy.

      Do tego czuję się zagrożona przez jego koleżankę, która za nim lata i twierdzi,
      że go kocha. On, zamiast ją spławić, przyjaźnisię z nią bo on się z nią fajnie
      czuje... NIGDY nie podał mi żadnej jej wady, tylko zalety, że ona się ubiera
      fajnie, że ona mówi po francusku (odma bzika na punkcie kobiet, które mówią po
      francusku), to, że z nią się nie da nudzić itp. itd.

      Panicznie boję się, że ta KURWA zajmie moje miejsce w jego sercu, że mi go
      dziwka ukradnie. Naprawdę, chciałabym ją zabić, tak jej nienawidzę. On
      twierdzi, że powiedział jej, że jest zajęty, ale ta kretynka dalej swoje.

      Do tego rozmawiali o seksie, i okazało się, że oboje mają podobne upodobania!
      (BDSM!!) Ja nistety nie mogę się zmusić, żebym robiła z nim w łóżku jakieś
      kretynizmy, typu lanie moich sutków woskiem albo biczowanie. Ale po edukacji
      branej ze stron BDSM udało mi się jakoś to poukładać w mojej głowie i stworzyć
      dla nas odpowiednią mieszankę.
      Zaczęłam też uczyć się francuskiego, żeby mu zrobić przyjemność. Spróbowałam
      się ubierać goth (tak jak ona, strasznie mu się ten typ podoba), ale z tego
      zrezygnowałam.
      Ciągle płaczę, że nie jestem taka jak ona i że on mnie kiedyś zostawi... Boję
      się tego tak strasznie... Jeżeli on mnie zostawi nie wacham się popełnić
      samobósjtwa... (niedawno skończyłam leczenie manii samobójczej... mam nawroty).
      Plus mam chore serce, które po tym stresie już ledwo chodzi i jak tak dalej
      pójdzie zostanie mi rok życia.

      Ciągle się boję, że on mi zakomunikuje, że odchodzi. Boję się tego dnia, kiedy
      złamie mi serce i odejdzie do innej. To uczucie, że jak ja będę płakac, on
      będzie rżnął inną mnie dobija. Pragnę umrzeć...
      Gotowa jestem zrobić wszystko, byle by został ze mną... Byleby mnie kochał...
      Wystarczy mi miłość platoniczna... Bez spotkań, wystarczy sama świadomość, że
      na świecie jest facet, który mnie tak kocha.Mi wystarczy świadomość, że kiedyś
      będziemy razem, a w tym czasiemarzenie o nim...
      *********
      Błagam, powiedzcie, co zrobć, żeby przestał się z tą szmatą zadawać, albo jak
      mam zatrzymać go mocno przy sobie?
      Albo... jeżeli odejdzie, jak mam się znieczulić na ból?
      • Gość: chico Re: do kxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 12:36
        wiesz u mnie to nie jest tak, ze jestem caly czas zazdrosna np. jest taka
        sytuacja idzie na firmówkę około 19, dzwoni koło 21 zapytać jak sobie
        zorganizowałam czas i opowiada jak się bawi, koło 23 przysyła smsa na dobranoc
        bo pewniekładę się spać, tak jest faktycznie kładę się zasypiam koło 1 w nocy
        dzwoni, ze juz czeka na taxi i ze zaraz będzie przy mnie w łożeczku. Kiedy
        czekam czuję jakieś takie ukłucie , ze a może jednak? a wiadomo co on tam
        robił? wraca, całuje, kładziemy się razem spatku. Nie mogę długo usnąć bo cały
        czas się zadręczam, rano jestem mało powiedziane nieprzyjemna, potem
        przechodzi samo. Tak więc u mnie jest tak że jak idzie to jest wszytsko w
        porządku zadnej zazdrości tylko potem pojawia się taki impuls, poza tym jak
        juz mu o tym powiedziałam o moich lękach to od tamtej pory słowami gestami
        udowadnia mi jak bardzo mnie kocha i wydaję mi sie że właśnie dzięi temu
        nabieram pewności, ze mi krzywdy nie zrobi.
      • Gość: hmm Re: Hilfe... IP: 217.153.181.* 12.11.03, 17:18
        moze daj mu to przeczytać, to co napisałas ! jezeli cie kocha, to napewno
        weźmie sobie to bardzo do serca. A Ty dziewczyno zacznij myśleć rozsądnie,
        takiego kwaitu pół światu.. Pomyśl sobie, ze np. jak sie z nim rozstaniesz i
        za jakies 2 lata powiedzmy bedziesz z innym, to moze nawet bedziesz sie
        cieszyc, ze losy sie tak potoczyly. A moze ten chlopak specjalnie chce
        wzbudzic Twoja zazdrosc, pomyslalas o tym ? Czy ty nie masz kolegów których
        chwalisz ? pogadaj z nim szczerze, bo... pogadaj poprostu
      • Gość: mavi Re: Hilfe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 19:05
        powiem Ci jedno też jestem chorobliwie zazdrosna i nie wiem jak bym przerzyła
        rozstanie ale aby sie wspomódz duchowo powtarzam sobie ze jezeli mamy byc razem
        to bedziemy a jezeli nie to znaczy ze on nie miał być mój i gdzies tam jest mój
        przyszły chłopak który mnie pokocha tylko mmnie i jest mi przeznaczony. wiec
        sie niemartw!!!!!
    • Gość: Aloneinthedark Re: Hilfe... IP: *.chello.pl 12.11.03, 18:20
      Rozstaliśmy się. Po części z mojej zazdrości, po części z tego, że nie mogłam z
      nim wytrzymać...
      Rozmawiałam z nim wiele razy, a on wybuchał wrzaskiem, że posądzam go nie
      wiadomo o co...
      ...Nadal mi pisze sms-y, że może warto dac nam szansę ale nie jestem pewna, czy
      t będzie dobry krok... Moja choroba się pogorszyła przez ten związek - miałam
      tylko stres i smutki... Dopóki się nie wylecze, nie będziemy rozmawiać...

      Ale czuję, że on jednak chce być razem ze mną... Czas pokaże, czy będziemy
      chcieli być jednak razem...

      DO WSZYSTKICH DZIEWCZYN - NIE DAJCIE SIĘ FACETOWI ZMIENIAC NA JEGO WIDZI-MI-
      SIĘ. NIE POZWÓLCIE, BY WAS ZASTRASZAŁ. NIE BĄDŹCIE KOCHANE, JEŚLI STRASZY WAS
      INNYMI KOBIETAMI. NIE RÓBCIE NIC W DESPERACJI, ŻE ODEJDZIE. JEŚLI ŹLE CIĘ
      TRAKTUJE DO TEGO, NIE ZMIENIA SIĘ I JESZCZE NA CIEBIE KRZYCZY I UWAŻA, ŻE TO
      TWOJA WINA - NIE TRAĆ NA NIEGO CZASU, TAKI ZWĄZEK NIE MA SENSU.
    • Gość: ona podobnie jak ja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!skuteczna rada IP: 212.182.123.* 12.11.03, 21:40
      ja chodze juz ze swoim chlopakiem dosc dlugo (prawie 2 lata) ale kiedy mysle o
      jego dizewczynach z przed 4 lat o mi sie cos robi...
      nocami myslalam o tym co oni kiedys robili jak mu bylo czy ja jestem
      gorsza..moze wtedy mu sie bardziej podobalo?moze ta dizewczyna byla chudsza
      wyzsza ladniejsza...
      A NAJGORSZE BYLO TO ZE ON BYL ODEMNIE O WIELE BARDZIEJ DOSWIADCZONY:(
      strasznie mnie to nurtowalo mielismy duzo powazych rozmow..ja nawet przez
      toplakalam po nocach...i wtedy powiedizleismy sobie co dokladnie kiedy i z kim
      robilismy.. i jak.. bolalo troche..ale w koncu pomoglo teraz wiem ze on mnie
      bardzo mocno kocha jak nikogo wczesniej i wiem ze ze mna jest mu najlepiej i
      przezywalismy razem bardzo duzo rzeczy jakich ani ja ani on wczesniej nie
      robilismy mam do niego pelne zaufanie chociaz przyznam racje obrazam se o
      rozne glopoty,,, ze tanczyl na jakiejs imprezie z dziewczynami...eh ja nie
      wspomne co robie na dyskotekach kiedy chodze bez niego...aha i jest jeszcge
      jeden warunek temat zamknelismy on nie lubie kiedy mu o czym kolwiek
      przypominam bo mowi ze go wtedy ranie...on wymalaz wsyztsko z pamieci i mnie
      prosil o to samo...sproboj i ty ale najpierw porozmawiajcie...
      niewiedomo moze sie okaze ze te jego wczesniejsze stosunki to same niewypaly i
      nie mile je wspomina..kto wie?
    • Gość: sweetex Re: Chorobliwa zazdrosc IP: *.Astral.Lodz.PL 13.11.03, 16:24
      DZIEWCZYNY! ja też jestem chorobliwie zazdrosna o mojego faceta, też nie
      pozwalałam mu nigdzie chodzic z kumplami ani na piwko ani tym bardziej na
      disco...i wiecie co? dowiedziałam się, że poprostu mnie kłamał jak chciał
      gdzies wyjść sam...kłamał bo bał się awantury a potrzebował też czasem wyjść
      gdzies z kumplami sam! zrozumiałam to i teraz daje facetowi więcej swobody -
      zrozumiałam, że nie można uwiązać go na smyczy, bo ucieknie prędzej czy później
      jak poczuje się zbyt zniewolony - jasne, ze boli mnie gdy on idzie gdzies sam,
      też nie śpię pół nocy, ale jestem przynajmniej spokojna, że wiem gdzie i z kim
      poszedł i o której wróci- więc dobra rada dziewczny przemyślcie to co robicie z
      Waszymi facetami - gwarantuję wszystkim zazdrośnicom, które trzymają facetów
      zbyt krótko że oni odwalają numery typu; chodzą z kumplami a wy nic nie wiecie
      o tym! PRZECZYTAŁAM KIEDYŚ BARDZO MĄDRĄ RZECZ:
      "IM WIĘCEJ DASZ MU SWOBODY. TYM BARDZIJ ON BEDZIE TYLKO TWÓJ" i zgadzam się w
      100% POZDRAWIAM!!!
    • Gość: Aloneinthedark No nie wiem... IP: *.chello.pl 13.11.03, 20:37
      Mój były, jak miałam okres zupełnego spuszczenia go ze smyczy, były kłótnie, że
      on mnie niby nic nie obchodzi. Twierdził, że czuł się niekochany i, że za mało
      zwracałam na niego uwagę. Wtedy wzbudzał we mnie zazdrośc i nic nie robiłam.
      Były kłotnie, minęło. Potem nastąpiła chorobliwa zazdrość, i skończyło się. Mój
      misiak był psem na baby i latał za każdą. Jak któraś podchodziła, on nie
      spławiał, lubi, kiedy kobitki go otaczają. A ja potrzebuję kochajacegbo
      opiekuńczego i czułęgo faceta, który seks traktuje uczuciowo, a nie jako
      rozrywkę i zaspokojenie potrzeb.
    • Gość: kxx Re: Chorobliwa zazdrosc IP: *.client.comcast.net 16.11.03, 06:47
      Dziewczyny wreszcie sie przelamalam tzn poscilam go z
      kolegami na dyskoteke pierszy raz od 3 lat..
      I jak na razie to sie jeszcze tak bardzo nie wkorzam
      Ale nie moge sie doczekac az juz wroci aby go przytulic
      Mam tylko nadzieje ze jest grzeczny
      Dzieki za wszystkie rady
    • Gość: kxx Re: Chorobliwa zazdrosc IP: *.client.comcast.net 16.11.03, 08:16
      Wiecie co dziewczyny nie warto poswiecac swoich nerwow
      dla faceta
      Jak pisalam wczesniej przelamalam sie i go poscilam
      To on wybral godz o kotrej wroci nie naciskalam
      A teraz mi zadzwonil ze przyjdzie pol godz pozniej
      Teraz to sie wkorwilam i to teraz zaczelam byc zazdrosna
      Facetowi dac palec a wezmie cala reke
      Lepiej ich trzymac krotko
      Teraz nie bede starala sie walczyc ze swoja zazdroscia o nie
    • Gość: Aloneinthedark Re: Chorobliwa zazdrosc IP: *.chello.pl 16.11.03, 12:18
      Moja droga... te pół godziny to nic takiego. Pewnie z kolegami postanowili
      dłużej pogadać. Napewno nie rzucił się od razu na inną kobietę. Daj mu jeszcze
      luzu. Bo im mocniej go będziesz trzymać, tym bardziej będzie chciał sę wyrwać
      do innej.
    • antoska1 Re: Jak Ci minął dzień kxx? 16.11.03, 21:37
      Ciekawa jestem jak dalej się potoczyły wasze dzisiejsze losy. Bardzo się na
      nim wyżyłaś? Pytam bo jak pisałam wyżej to napisałam, że ja jestem bynajmniej
      nieprzyjemna ranka następnego po nocnej eskapadzie mojego partnera, mimo, ze
      jest to naprawdę bardzo rzadko, ale nie ważne napisz jak było jaka była Twoja
      reakcja i jak on się zachował?
      • Gość: kxx Re: Jak Ci minął dzień kxx? IP: *.client.comcast.net 16.11.03, 22:57
        Nie bylo tak zle
        Tzn zanim go poscilam to powiedzialam ze musi potem
        przyjsc do mnie na noc
        No i byl
        Na poczatku bylam wkorzona za to spoznienie ale jak
        przyszedl to mi przeszlo
        Ale zaczelam na zarty go bic i on zaczal mnie laskotac i
        na tym sie skonczylo
        Bo nie nawidze laskotek
        Ale musze przyznac ze poranek mialam udany i to bardzo...
        • antoska1 Re: Jak Ci minął dzień kxx? 17.11.03, 09:21
          Gratulacje!!! widzisz, a jednak można to powolutku pokonać. Ciężko? ooo Tak,
          wiem coś na ten temat! Życzę Ci powodzenia i wytrwałości. Będzie dobrze.
          Trzymaj się cieplutko!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja