enelka
21.04.09, 12:14
Muszę się wyżalić muszę!!!
Mam 23 lata miałam kolegę. Poznalismy się na studiach zaocznych na
pierwszym roku - teraz jestem na drugim ale on zreezygnował z
nauki. Bylismy dobrymi kumplami, on czasem do mnie przyjeżdzał,
robilismy razem wszystkie prace grupowe na studiach, caly czas
utrzymywalismy kontakt. Ale ja cały czas cchiaalm czegos więcej -
jednak nie dawalam nic po sobie poznać, ciągle czekalam. On
wykazywał srednie zainteresowanie tymbardziej, że wiedizalam iż
przeżył rozczarowanie pewna dziewczyna, na której bardzo mu
zależalo. Ostatnio przyjechał do mnie. Rozmawialismy tak jak
zawsze, w pewnym momencie on mnie pocalowal. Pomyslalam
sobie: "nareszcie". Było baaardzo przyjemnie przez ten czas,
zasiedział się ale nie doszło do niczego więcej, poprostu
całowaliśmy sie i przytulaliśmy. Myslalam, żer to nareszcie to na co
tak długo czekałam! Nie odzywal się przez dwa dni, w końcu po moim
smsie napisał, że to nic dla niego nie znaczyło, iże to chyba nie
było dobre bo byliśmy dobrymi kumplami do tej pory, że takie coś nie
powinno się wydarzyć.