Kto rządzi Europą

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 21:43
Panie Ash.. lubie te panskie artykuly. Szkoda ze politycy przeczytaja je i zaraz wyrzuca do smieci.
    • galaxy2099 Co mowi Ash 20.02.04, 04:52
      "Nasz przemysł wyprowadził się do Chin, nasze usługi do Indii, a nasi naukowcy
      do Ameryki. Prawdziwym pytaniem jest, czy możemy powstrzymać Europę od dalszego
      upadku."

      A geniusze forumowi typu Szlakbum pisza i podniecaja sie rekordowym exportem
      Niemiec MIMO wzrostu wartosci euro.
      I to jest ta roznica miedzy Ashem a takimi jak szlakbum.


      "Ludzie Schrödera opublikowali czerwoną książeczkę objaśniającą skromniutkie
      reformy gospodarcze, za które kanclerz i tak już zapłacił przywództwem własnej
      partii. W latach 60. Europa rozkwitała, kiedy w Chinach publikowano czerwone
      książeczki z mądrościami przewodniczącego Mao. Dziś Chiny kwitną, a Europa
      wydaje czerwone książeczki."

      Z tym kwitnieniem CHin to tez jest tak jak z tym doganianiem, a wg. wielu
      radosnych zrodel komunizmu nawet przescignieciu Ameryki przez ZSRR.
      A jaki jest stan na dzien dzisiejszy ? Ameryka jest potezna a ZSRR juz zniknal
      z mapy swiata.
      Z Chinami jest podobnie. Bardzo latwo jest dokonac postepu cywilizacyjnego z
      poziomu jednej miski ryzu na glowe Chinczyka do 3 misek ryzu na glowe. Ale z
      kazda miska ryzu jest coraz trudniej.

      • Gość: ¥ Re: Co mowi Ash IP: *.radom.net 20.02.04, 07:55
        > Z Chinami jest podobnie. Bardzo latwo jest dokonac postepu cywilizacyjnego z
        > poziomu jednej miski ryzu na glowe Chinczyka do 3 misek ryzu na glowe. Ale z
        > kazda miska ryzu jest coraz trudniej.

        1. Raczej powinienes napisac ze kazda kolejna miska ryzu jest mniej warta,
        mniej zauwazalna, ginaca w tych setkach misek ryzu.

        2. Skoro to takie latwe to dlaczego przez tyle lat chinom sie to nie udawalo a
        nawet wrecz przeciwnie, stale ubozeli.

        3. Jesli bylo by prawda to co piszesz ze im bogatszy kraj tym trudniej mu
        uzbierac na ta kolejna miske ryzu to porownaj UE i USA [znacznie bogatsze i
        wyzszym wzrostem gospodarczym].


        • Gość: ex Re: Co mowi Ash IP: 217.98.64.* 20.02.04, 13:43
          do punktu 2:chinom się nie udawało przez tyle lat bo były rządzone przez
          zatwardziałych czerwonych łobuzów i bandytów
    • Gość: ¥ To jest dobre .. IP: *.radom.net 20.02.04, 07:48
      Reformy gospodarcze, o których nasi liderzy rozmawiali w środę, mają zasadnicze
      znaczenie dla naszej przyszłości. Przywódcy Europy stawiają sobie za cel
      uczynienie z Unii do roku 2010 najbardziej konkurencyjnej gospodarki na
      świecie. Jeśli ktoś wierzy, że to da się zrobić, to znaczy, że uwierzy we
      wszystko.

      Nasz przemysł wyprowadził się do Chin, nasze usługi do Indii, a nasi naukowcy
      do Ameryki. Prawdziwym pytaniem jest, czy możemy powstrzymać Europę od dalszego
      upadku. Ludzie Schrödera opublikowali czerwoną książeczkę objaśniającą
      skromniutkie reformy gospodarcze, za które kanclerz i tak już zapłacił
      przywództwem własnej partii. W latach 60. Europa rozkwitała, kiedy w Chinach
      publikowano czerwone książeczki z mądrościami przewodniczącego Mao. Dziś Chiny
      kwitną, a Europa wydaje czerwone książeczki.
      • toja3003 Chiny dobre? 20.02.04, 12:11
        widze, ze Twoje prowokacyjne uwagi dot. b. sojuza
        to tylko zmylka a fascynuje cie (znaczek jena?)
        Azja i Chiny.

        Ale ja to rozumiem, jak ostatnio
        zlapalem jakas stacje TV z satelity z kontynentalnych
        Chin (po angielsku) to nie bylo mi do smiechu.

        Propaganda propaganda ale w Europie pociagi
        nie trzepia ponad 400 km/h jak w Sznghaju
        a liczby i rozmach gospodarczy w wielu regionach
        sa naprawde oszalamiajace mimo kontrastow
        miedzy 300 milionami "zreformowanych wolnorynkowo"
        i miliardem wiejskiej biedoty.
        • Gość: ¥ Re: Chiny dobre? IP: *.radom.net 20.02.04, 12:15
          > Propaganda propaganda ale w Europie pociagi
          > nie trzepia ponad 400 km/h jak w Sznghaju


          A to wszysto oczywiscie dzieki INTEGRACJ!!!!!
          • toja3003 tak rowniez dzieki integracji 20.02.04, 13:07
            nie tylko integracja (zmienne! zmienne!)
            ale wobraz sobie te same Chiny
            podzielone na 50 skonfliktowanych ze
            soba panstw.

            Gdzie bylaby koncentracja ich kapitalu,
            ktora pozwala realizowac takie projekty
            dajace i efekt skali i synergii.
            • Gość: ¥ Re: tak rowniez dzieki integracji IP: *.radom.net 20.02.04, 13:13
              toja3003 napisała:

              > nie tylko integracja (zmienne! zmienne!)
              > ale wobraz sobie te same Chiny
              > podzielone na 50 skonfliktowanych ze
              > soba panstw.

              A dlaczego akurat skonfliktowanych?

              > Gdzie bylaby koncentracja ich kapitalu,
              > ktora pozwala realizowac takie projekty
              > dajace i efekt skali i synergii.

              Tak, ja tez uwazam ze jest jak najbardziej sluszne ze zajebany mi w postaci
              podatkow kapital Panowie Komisarze przeznaczom na projekty dajace efekt skali w
              Paryżu. Jak tam pojade z wycieczka to nie omieszkam sobie zrobic zdjecia pod
              tym "efektem".

    • toja3003 glos Brytyjczyka 20.02.04, 09:54
      ta finezyjna wypowiedz, ktora czyta sie z prawdziwa
      przyjemnoscia w sferze literackiej jest jednak
      glosem Brytyjczyka patrzacago troche z boku
      na "kontynent" i sytuujacego sie
      gdzies miedzy smiala i porywajaca, francusko-niemiecka wizja
      Stanow Zjednoczonych Europy a zachowawczo-narodowa
      idea wolniejszego rozwoju Europy Ojczyzn.

      No coz taka jest ta nasza Europa, poorana
      historia w naszych umyslach. Szkoda, ze
      wzory zza Atlantyku sa dla nas tak malo
      zrozumiale.

      Gdyby Ameryka poszla europejska droga to
      mieliby tam zamiast 50 gwiazdzistych stanow
      50 narodowych panstw naznaczonych rownie
      krwawa historia jak europejska.

      Na szczescie osiagnelismy w Europie pokoj,
      jak dla Europejczykow to i tak wielki sukces,
      ale czy mozna isc szybko gospodarczo do przodu
      bez politycznej wspolnoty?

      Obysmy nie stali sie tylko jednym z azjatyckich polwyspow.
      • klip-klap Re: glos Brytyjczyka 20.02.04, 10:57
        Stworzenie jednego panstwa nic nie da.Wystarczy spojrzec na projekt
        konstytucji, gdzie mnostwo wodolejstwa o postepie spolecznym, rownosci i
        niedyskryminacji.To sa drugorzedne sprawy,to powinna byc konstytucja wolnego
        rynku. Dlaczego wiec nagle UE mialaby sie stac bardziej konkurencyjna ???
        Zreszta filozofia wolnego ryku w UE jest niekonsekwentna. Zgoda - znosi sie
        monopole w roznych dzidzinach, jedznoczesnie jednak trwoni pieniadze na
        polityke rolna i czas na dyrektywy o uzyciu drabiny czy walczy ze
        spekulacja.Istota wolnego rynku jest spekulacja i swoboda,zamiast tego bedziemy
        miec kolejne dyrektywy i rozporzadzenia o tym zeby bylo lepiej. Zupelnie jak w
        naszym kraju,gdy kolejny rzad "walczy" z bezrobociem.
        • toja3003 a co da? 20.02.04, 11:02
          ok, powiedzmy, ze
          "Stworzenie jednego panstwa nic nie da."
          ale tak dalej w Europie dreptac w miejscu tez
          nie mozemy. Jaka jest zatem alternatywa?
          Dalsze pianobicie, tym razem w poszerzonym
          towarzystwie 25?
          • klip-klap Re: a co da? 20.02.04, 11:18
            Teraz przekornie - stworzenie jednego panstwa by cos dalo - w wariancie
            niedemokratycznym i pod warunkiem,ze rzadzic beda zwolennicy wolnego rynku.
            Jednak stworzenie jednego panstwa w ogole nie jest potrzebne(a jest
            niebezpieczne z powodu formowanych obecnie podstaw ideologicznych tego
            panstwa) - to wszystko mozna zalatwic w drodze umow - jezeli oczywiscie
            istnieje wola by sie rozwijac najszybciej.

            Nie rozumiem texty o pianobiciu? Czyz bys nie byl zwolennikiem
            demokracji,wolalbys zeby Bruksela mowila ma byc tak i tak bez zadnych
            sprzeciwow bylo by to wykonywane.
            • toja3003 Co to jest "Bruksela"? 20.02.04, 11:56
              jesli mozna to najpierw krotkie wyjasnienie co do pianobicia,
              chodzi mi o stworzenie mechanizmow wymuszajacych
              podjmowanie decyzji a nei rozchodzenie sie po
              roznych szczytach i obradach bez tego. Uwazam,
              ze brak decyzji jest gorszy niz decyzja bedaca
              wynikiem tzw. zgilych kompromisow.

              Przyklad: Europa (UE) ma w RB ONZ Francje
              i Anglie; jeden mowi tak a drugi siak (p. Irak).
              Po co nam to? Czy nie lepiej byloby tam miec
              jeden podwojny glos UE? Wowczas bylibysmy
              prawdziwym partnerem dla USA z czego i my i oni
              by sie cieszyli. A ten glos bylby wypracowywany
              na posiedzeniu UE w drodze demokratycznych
              glosowan, czytaj: mniejszosc podporzadkowuje
              sie wiekszosci. Dlatego tez spytalem
              prowokacyjnie co to jest "Bruksela"?
              Przeciez to my nia jestesmy, Europejczycy.

              A co do narodowych panst to spytam inaczej.
              Jaki jest powod utrzymywania w Europie 50
              narodowych panstw? Przeciez to kompletny
              przezytek historyczny. Ns szczescie
              krok po kroku de facto z niego
              rezygnujmy. Czy w pelni suwerenne
              panstwo moze np. isteniec bez wlasnej
              waluty? Jasne, ze nie. A euro jest
              juz faktem w 12 krajach - dalsze w drodze.
              • Gość: klip Re: Co to jest "Bruksela"? IP: *.2.Core.net.pl 20.02.04, 12:23
                Jestem Europejczykiem,ale nie chce sie kojarzyc z Bruksela,bo ta kojarzy mi sie
                z biurokracja.
                Co do panstw narodowych i euro,jesli sie myle,niech mnie jakis ekonomista
                poprawi,ale wspolna waluta oznacza zblizenie rozwoju gospodarczego
                poszczegolnych panstw. Ten obecny rozwoj w UE pelza.
                Panstwa narodowe nie sa przezytkiem,takie panstwa moga konkurowac oferowanym
                systemem prawnym co w polaczeniu z umowami miedzy nimi zawierajacymi
                przeciwmechanizmy do naruszania zasad wolnego rynku daje niezly rezultat. Miast
                tego jednak oferuje sie jeden porzadek.
                Stworzenie jednego panstwa oznacza jego zbiurokratyzowanie,co w kontekscie
                przechwalek o najbardziej konkurencyjnej gospodarce brzmi zabawnie.
                Zreszta gdy slysze te przechwalki, to od razu mysle,ze jezeli jest to
                rzeczywisty cel,to trzeba byc bardziej liberalnym niz chocby USA. Do tego nie
                trzeba wspolnoty politycznej,do tego wystarczy gospodarcza. Jesli jakies
                panstwa chca zwiekszania swobody gospodarczej to zawieraja umowe ta swobode
                zwiekszajaca i tak zaczynaly sie WE.Koncza niestety inaczej.
                • toja3003 masz racje, ze euro pomaga 20.02.04, 12:35
                  tak to prawda, wspolna waluta
                  powoduje wyrownywanie poziomow gospodarczych
                  ale to nie oznacza automatycznie
                  przyspieszenia, skoro Europa "pelza"
                  gospodarczo to mozna tylko te
                  pelzajace predkosci wyrownywac.

                  Natomiast niezaleznie od tego korzysci
                  z euro sa oczywiste.
                  • Gość: klip Re: masz racje, ze euro pomaga IP: *.2.Core.net.pl 20.02.04, 12:43
                    Wlasnie to mialem na mysli.Nastepuje wyrownanie do poziomu,ktoremu daleko jest
                    od najbardziej konkurencyjnej gospodarki.Ty nazywasz euro zaleta mimo ze zdanie
                    wczesniej piszesz o jego oczywisej wadzie. Ja bym wolal narodowe waluty i
                    konkurencje miedzy panstwami,o ktorej pisze wyzej.Wtedy panstwo tworzace
                    niekorzystne zasady traci,ale odbija sie to przede wszystkim na jej
                    walucie.Teraz te zaleznosci beda scislejsze straci nie tylko to panstwo ale i
                    cala reszta. Dlatego trudno mi sie cieszyc z euro.
                  • Gość: ¥ Re: masz racje, ze euro pomaga IP: *.radom.net 20.02.04, 12:44
                    > Natomiast niezaleznie od tego korzysci
                    > z euro sa oczywiste.

                    Czyli uznajesz ze konkurencja na rynku walut jest czyms niekozystnym?
                    Zapewne jestes zdania ze najlepiej jakby byl jeden swiatowy monopolista ktory
                    emitowalby swoja walute.
                    Tylko skoro mialby zagwarantowana ochrone swego monopolu to co by powstrzymalo
                    przed emitowaniem zlodziejskiego pieniadza?
                    Przeciez konsument nie mialby innego wyboru.
                    Chyba ze muszelki, jak w jakichs egzotycznych plemionach indianskich ;-)
                    • toja3003 kilka faktow 20.02.04, 13:04
                      > Czyli uznajesz ze konkurencja na rynku walut jest czyms niekozystnym?
                      > Zapewne jestes zdania ze najlepiej jakby byl jeden swiatowy monopolista ktory
                      > emitowalby swoja walute.
                      > Tylko skoro mialby zagwarantowana ochrone swego monopolu to co by
                      powstrzymalo
                      > przed emitowaniem zlodziejskiego pieniadza?
                      > Przeciez konsument nie mialby innego wyboru.
                      > Chyba ze muszelki, jak w jakichs egzotycznych plemionach indianskich ;-)

                      Alez oczywiscie, ze monopol walutowy jest korzystny
                      a przed emisja "zlodziejskiego pieniadza"
                      chronia stosowne reguly - kto broni
                      USA takiej emisji, a jednak tego nie robia.
                      Podobnie jest w EBZ we Frankfurcie.

                      Sa bardzo powazne propozycje stworzenia
                      wspolnej waluty swiatowej na bazie
                      kilku glownych walut czyli analogia
                      do powstawania euro, przypomne tylko
                      jak to wygladalo w Europie i co to
                      oznacza dla Polski:

                      W Polsce euro nie bedzie wprowadzane
                      po "jakims tam" kursie ale podobnie
                      jak w krajach eurostrefy:
                      1. wejsce do systemu weza walutowego
                      gdzie stopniowo zaweza sie tunel
                      wahan kursowych (to mozna zaczac robic od zaraz).
                      2. ustalenie szytwnego kursu wymiany euro
                      na inne waluty przy ich pozostawieniu;
                      to zrobiono 2 lata przed fizyczna wymiana
                      papierkow i monet i to wtedy wlasnie
                      de facto znikly franki czy marki a nie
                      1-go stycznia 2002.
                      3. ostatni punkt to wymiana banktotow
                      i monet po wczesniej ustalonym i wiadomym
                      od lat kursie i rownolegly obieg obu
                      walut przez jakis czas (np. pol roku).

                      Dodam, ze z przyczyn psychologicznych
                      nikt nie broni na rewersie polskich
                      euro napisac po polsku np. "eurozlotowka"
                      itp. czy walnac Szopenow badz Kopernikow
                      (czy sa juz projekty polskich euro?
                      inni kandydaci juz je maja!).

                      Co do podwyzek, ktore wystapily po
                      wprowadzeniu euro trzeba odroznic
                      twarde fakty statystyczne (inflacja)
                      od lokalnych w czasie i przestrzeni
                      prob nabijania klientow w butle
                      (to dziala tylko na krotka mete).

                      Euro nie mialo wplywu na wzrost
                      inflacji w eurostrefie reszta to
                      indywidualne odczucia z reguly nie
                      poparte wiarygodnymi porownaniami
                      a oparte jedynie subiektywnymi wrazeniami.

                      Natomiast "konkurowanie" walutami to
                      czesto spekulacja i poza tym jest
                      gospodarczo szkodliwe, przyklad:

                      Jesli Szwedzi nie chca euro
                      to ich sprawa, w demokracji
                      nic nie mozna robic na sile.

                      Norwegia nawet nie jest w UE,
                      bo za bogata, tez ich sprawa.

                      Nacisk wszakze bedzie i na Szwedow
                      i na Brytyjczykow rosl, bo
                      brak euro w tych krajach hamuje
                      inwestycje miedzynarodowe, ktore
                      chca miec niespekulacyjna walute;
                      Przyklad: firma francuska
                      zaopatrujaca sie w materialy we
                      Wloszech nie obwawia sie wahan
                      kusrsow, bo ich nie ma.


                      • Gość: ¥ Re: kilka faktow IP: *.radom.net 20.02.04, 13:06
                        > Alez oczywiscie, ze monopol walutowy jest korzystny
                        > a przed emisja "zlodziejskiego pieniadza"
                        > chronia stosowne reguly - kto broni
                        > USA takiej emisji, a jednak tego nie robia.
                        > Podobnie jest w EBZ we Frankfurcie.

                        A wiesz dlaczego?
                        Bo czuja na plecach oddech konkurencji.


                      • Gość: klip projekty monet euro IP: *.2.Core.net.pl 20.02.04, 13:09
                        niektorzy juz projektuja

                        serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,1915683.html
          • Gość: ¥ Re: a co da? IP: *.radom.net 20.02.04, 11:42
            A po kiego grzyba ci to "jedno panstwo"?

            CCCP to pewnie dla ciebie ideal i pewnie bardzo zalujesz ze nasza z nim
            integracja nie posunela sie dalej?
            • toja3003 z oczywistych (dla mnie) powodow 20.02.04, 12:00

              > A po kiego grzyba ci to "jedno panstwo"?
              >
              > CCCP to pewnie dla ciebie ideal i pewnie bardzo zalujesz ze nasza z nim
              > integracja nie posunela sie dalej?

              Dlaczego uwazam narodowe panstwa za przezytek
              powiedzialem jut wczesniej: porownaj
              historie USA i ich 50 stanow z historia
              Europy i naszych 50 panstw.

              CCCP bylo dla mnie "imperium zla" a nie zadnym idealem
              i ciesze sie, ze nie ma tego monstrum ale chcialbym
              zebysmy sie wszyscy razem, tez z Rosjanami spotakli
              we wspolnej i zjednoczeonej Europie. Jesli
              nie chcesz okreslenia "wspolne panstwo"
              czy USE nie ma sprawy, niech sie nazywa
              ZEO (Zjednoczona Europa Ojczyzn) i nikt
              nam nie zabroni miec orzelka na rewersie
              euro.


              • Gość: ¥ Re: z oczywistych (dla mnie) powodow IP: *.radom.net 20.02.04, 12:22
                > Dlaczego uwazam narodowe panstwa za przezytek

                Czyzby USA nie bylo panstwem narodowym?
                Czy nie mowi sie 'narod amerykanski'?

                > powiedzialem jut wczesniej: porownaj
                > historie USA i ich 50 stanow z historia
                > Europy i naszych 50 panstw.

                Porownajmy wiec Pamele Anderson w makijazu i Krystyne Lybacka bez makijaza.

                Twoj wniosek: Pamela Anderson jest ladniejsza bo ma makijaz.
                Moj wniosek: Urapda Pameli nie jest pochodna jej makijazu.






                • toja3003 mam na mysli klasyczne panstwo narodowe 20.02.04, 12:58
                  uscislam: mialem na mysli klasyczne
                  panstwa narodowe, wlasnie w europejskim stylu,
                  skrystalizowanym w XIX wieku i doprowadzonym
                  w XX w.

                  Natomiast ten historyczny "makijaz"
                  to roznica 100 milionow trupow w Europie
                  versus 100 tysiecy w USA, bo jeden
                  kontynent chcial miec 50 narodowych panstw...

                  Na naszych oczach powstaje wszak pojecie
                  "narodowosci europejskiej".
                  • Gość: ¥ Re: mam na mysli klasyczne panstwo narodowe IP: *.radom.net 20.02.04, 13:02
                    > Natomiast ten historyczny "makijaz"
                    > to roznica 100 milionow trupow w Europie
                    > versus 100 tysiecy w USA, bo jeden
                    > kontynent chcial miec 50 narodowych panstw...

                    Te 100 milionow trupow w europie to wlasnie wynik mrzonek o integracji.
        • Gość: ¥ Re: glos Brytyjczyka IP: *.radom.net 20.02.04, 11:39
          > Zreszta filozofia wolnego ryku w UE jest niekonsekwentna. Zgoda - znosi sie
          > monopole w roznych dzidzinach,

          Znosi sie monopole aby zrobic miejsce dla bardziej demokratycznych oligopoli ;-)
      • Gość: ¥ Re: glos Brytyjczyka IP: *.radom.net 20.02.04, 11:35
        > gdzies miedzy smiala i porywajaca, francusko-niemiecka wizja
        > Stanow Zjednoczonych Europy a zachowawczo-narodowa
        > idea wolniejszego rozwoju Europy Ojczyzn.

        A wiec rozwoj gospodarczy to prosta pochodna postepow w integracji.
        A ja do tej pory myslalem ze wolnosci gospodarczej [vide USA].

        Zreszta to widac ja zapierdalaja gospodarczo tak zintegrowane kraje jak np.
        b.CCCP.

        • toja3003 sojuz to nie USA 20.02.04, 12:05
          Gość portalu: ¥ napisał(a):

          >
          > A wiec rozwoj gospodarczy to prosta pochodna postepow w integracji.
          > A ja do tej pory myslalem ze wolnosci gospodarczej [vide USA].
          >
          > Zreszta to widac ja zapierdalaja gospodarczo tak zintegrowane kraje jak np.
          > b.CCCP.

          Dobrze myslales o tej wolnosci - vide USA,
          starch pomyslec gdyby te 50 stanow sie nie
          zjednoczylo tylko stworzylo 50 panstw.

          Natomiast rozwoj gospodarczy to cos
          wiecej niz prosta pochodna jednej zmiennej.
          Tych zmiennych jest znacznie wiecej.

          A jaka jest integracja w bylym sojuzie? Zadna,
          Bialorus z Rosja kurki z gazem sobie zakrecaja a
          Turkmenbasze rzadza w jakis Tatarstanach.
          Nie o to przeciez chodzi.

          >
          • Gość: ¥ Re: sojuz to nie USA IP: *.radom.net 20.02.04, 12:30
            > Dobrze myslales o tej wolnosci - vide USA,
            > starch pomyslec gdyby te 50 stanow sie nie
            > zjednoczylo tylko stworzylo 50 panstw.

            Wlasciwie to jest federacja 50 panstw. Co smieszniejsze to owe panstwa-stany
            maja wiecej niezaleznosci niz obecne panstwa UE [kara smierci, brak VATu a
            wlasciwie dolnych progow podatkow obrotowych] a zasadnicza roznica jest to ze
            rzad federalny ma w odroznieniu od europejskich komisarzy demokratyczna
            legitymacje do sprawowania wladzy.

            > Natomiast rozwoj gospodarczy to cos
            > wiecej niz prosta pochodna jednej zmiennej.
            > Tych zmiennych jest znacznie wiecej.

            Co nie zmienia faktu ze polityczna integracja nie jest jedna z takich zmiennych.
            • toja3003 polityczna integracja jest zmienna gospodarcza 20.02.04, 12:53
              zgadzam sie co do uwag o USA, faktycznie
              w znacznej mierze mowimy o symbolach
              i etykietkach a to sa rzeczy umowne
              i oto sie nie kloce.

              Nie moge jednak przejsc obojetnie
              wobec zdania, ze polityczna integracja
              nie jest zmienna gospodarcza.

              Twierdze, ze jest, bo potrzeba jej,
              chocby na minimalnym poziomie,
              aby nie bylo wojen, ktore sa najgorszym
              zlem. Na szczescie ten poziom
              w Europie (UE/NATO) juz mamy.
              • Gość: ¥ Re: polityczna integracja jest zmienna gospodarcz IP: *.radom.net 20.02.04, 13:00
                > Nie moge jednak przejsc obojetnie
                > wobec zdania, ze polityczna integracja
                > nie jest zmienna gospodarcza.


                Owszem, jest ale moze przybierac tak rozne wartosci ze sama w sobie moze
                wplywac albo pozytywnie albo negatywnie tak wiec nie rozpatrujmy jej jako
                warunek konieczny dla rozwoju [CCCP a USA].
              • Gość: klip Re: polityczna integracja jest zmienna gospodarcz IP: *.2.Core.net.pl 20.02.04, 13:04
                I w tym tkwi problem - albo rozwoj i niebezpieczenstwo albo pokoj i
                stagnacja.Jesli wazniejsza jest stabilnosc to rozwoj schodzi na plan dalszy i
                to wlasnie mamy w UE.Zeby zyskac trzeba ryzykowac.Nie sadze by bogatej
                zachodniej Europie chcialo sie to ryzyko podjac. Obym sie mylil.
    • toja3003 a niby co mialby polityk z tym zrobic? 20.02.04, 10:59
      owszem autor potrafi pieknie literacko pisac
      ale polityka to jezyk konkretow, to cos
      innego niz gornolotne metafory z Szekspira.

      Latwo pisze sie piekne wiersze siedzac
      w zacisznym domu, w wygodnym fotelu,
      spogaladajac na piekny krajobraz za oknem.

      Ale polityk nie moze byc "za a nawet przeciw".
      W pewnym momencie musi powiedziec:
      jestem za Nicea albo za "smiercia".

      Oczywiscie zawsze szuka sie kompromisow
      ale i tu tekst niewiele konkretow wnosi:
      "trzeba rozmawiac", "zasiasc do stolu" itp.

      Niewiele z tego dla polityka praktycznego wynika.

      Ten tekst pieknie sie czyta i pieknie
      wyrzuca do kosza.
    • toja3003 drodzy koledzy jen i klip 20.02.04, 13:14
      dzieki za interesujaca dyskusje
      ale wydaje mi sie, ze kazdy z nas
      powiedzial co mial do powiedzenia,
      zaczynamy sie powtarzac i krecic
      te sama mantre o Kartaginie,
      ktora trzeba zburzyc albo i nie.

      Podaje wam reke na pozegnanie
      (przynajmniej w tej rozmowie),
      mowie czesc i gratuluje (rowniez sobie)
      obstawania twardo przy swoim zdaniu.

      Cos czuje, ze mi tu obiad zaczyna stygnac. To na razie.
      • Gość: klip zaloopowany klip rowniez dziekuje n/t IP: *.2.Core.net.pl 20.02.04, 13:28
    • Gość: Yaro12 Panie Ash... IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 20.02.04, 19:27
      ... czy czasem nie jest Pan żydem??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja