Gość: Yaro12
IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl
29.02.04, 17:21
W żadnym razie Polska nie powinna pchać się do Unii Europejskiej. W czasie
trwania głosowania byłem tzw. euroentuzjastą - dziś nie jestem nawet
eurosceptykiem, ale wyrażam wprost moje zaniepokojenie sytuacją naszego kraju
po akcesji. Mam nadzieję, że Internauci zdają sobie sprawę z tego, że na
każdym kroku jesteśmy oszukiwani przez UE - dotyczy to zmian "reguł gry" w
trakcie jej trwania. Proszę sobie przypomnieć obietnice udostępnienia Polakom
rynków pracy - a teraz co mamy? Prawie wszystkie państwa wycofują się z
obietnic w sposób mniej lub bardziej nieudolny (W Brytania jeszcze się waha,
ale z góry wiadomo, jaki będzie efekt końcowy). Już nawet politycy, którzy w
dniach głosowania z promiennym uśmiechem obiecywali ze szkanych ekranów, jak
to nam będzie dobrze w Unii, przyznają, że "jest możliwe, że będziemy przez
kilka lat płatnikami netto". Przez ile lat? Trudno powiedzieć... Tego nikt
nie wie. Ocenia się, że tylko 1/5 zakładów, które przetwarzają i produkują
żywność (szeroko rozumianą) spełnia bądź spełni (chodzi o koszty) normy,
jakie będziemy musieli przestrzegać. (Nawiasem mówiąc, BSE, itp. przyszło do
nas właśnie z U.E., co oznacza, że to raczej tam coś jest nie tak, jeśli
chodzi o sprawy związane z hodowlą żywca). Co to oznacza dla nas? Sądzę, że
każdy wie - nawet optymistyczne prognozy przewidują likwidację setek, setek
tysięcy miejsc pracy i to tylko w ciągu pierwszych dwóch - trzech lat
członkostwa. Zachodnioeuropejscy politycy nawet nie kryją, że Unia zmienia
swoje oblicze - teraz pieniądze będą szły głównie na rozwój najbogatszych
regionów, jakich w Polsce nie ma... I znowu granty spłyną na Niemcy, Francję,
być może na W. Brytanię. Wobec niespełnionych obietnic i istniejących
zagrożeń, dziś powiedziabym w głosowaniu odnośnie akcesji stanowcze NIE.