bogumilka
12.03.04, 22:37
Czyli historia wykańczania polskich hut przez przyjazną UE. I to przy
jednoczesnym krzyku, jeśli USA lub Poska chcą bronić swojego rynku.
Wg Onet.
Wejście do UE zniesie sankcje wobec producentów rur
Integracja Polski z Unią Europejską definitywnie zniesie bariery w eksporcie
polskich rur do krajów Unii. 12 lat temu na eksport niektórych rur Unia
nałożyła sankcje antydumpingowe.
Należały one do najdłużej obowiązujących tego typu instrumentów, jakie
zastosowano wobec polskich towarów.
Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa - jak powiedział PAP jej prezes Romuald
Talarek - postulowała zniesienie tych sankcji jeszcze przed wejściem do UE,
sugerując resortowi gospodarki, aby jako kartę przetargową potraktować
zniesienie przez Polskę dodatkowej ochrony rynku stali, co nastąpiło przed
kilkoma dniami. Polska nie przedłużyła ceł i kontyngentów na osiem grup
wyrobów stalowych; w UE i tak przestałyby one obowiązywać.
Unijne sankcje dotyczą rur bez szwu, których polska produkcja w ostatnich
latach znacznie się zmniejszyła, powodując upadłość niektórych hut rurowych.
Blisko 12 lat temu w wyniku postępowania antydumpingowego UE wyznaczyła dla
polskich producentów kontyngenty i cła w wysokości ok. 7 do 30 proc.
Sankcje miały wygasnąć w listopadzie 2002 roku, ale trzy miesiące wcześniej
Europejskie Stowarzyszenie Producentów Rur Stalowych (ESTA) wniosło do
Komisji Europejskiej o ponowną analizę sytuacji, co je przedłużyło. Wobec
wejścia Polski do UE za niespełna dwa miesiące jego ostateczne wyniki nie
będą już miały dla Polski wielkiego znaczenia.
Polscy producenci rur jako paradoks odbierali fakt, że Unia prowadzi
postępowanie przeciwko krajowi, który za kilka miesięcy będzie częścią
wspólnego rynku i sam - w ramach UE - będzie broniony przed nieuczciwym
importem z innych państw.
Przedstawiciele ESTA tłumaczyli natomiast, że postępowanie nie dotyczyło
tylko Polski, ale także Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii i Rosji. Nie było
możliwości jego wznowienia tylko wobec wybranych państw, a brak rewizji
oznaczałby otwarcie UE przede wszystkim na import z Rosji.
Sankcje głęboko odczuli krajowi producenci rur. Polski eksport rur maleje, a
import do Polski rośnie, zaspokajając już ponad połowę krajowego
zapotrzebowania (w rurach bez szwu prawie 65 proc.). W 2002 roku produkcja
rur zmniejszyła się aż o 30 proc.; w ubiegłym roku o 5 proc., z czego rur bez
szwu o 15 proc. Jednocześnie rósł import i zmniejszał się eksport. Do krajów
UE trafia dwie trzecie polskiego eksportu rur.
Według danych Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, w styczniu tego roku w
porównaniu ze stycznem 2003 produkcja rur w Polsce wzrosła o 12,2 proc., z
czego rur ze szwem - o 25,6 proc. Natomiast w segmencie rur bez szwu spadła o
kolejne 3,9 proc. co oznacza pogłębianie się kryzysu.
Rury bez szwu ma produkować budowana od wielu lat Walcownia Rur Jedność (WRJ)
w Siemianowicach Śląskich. Od trzech lat zaawansowana w 94 proc. budowa nie
może się zakończyć, ponieważ brakuje 75 mln zł. Zgodnie z ostatnimi
zapowiedziami banków finansujących inwestycję, wznowienie finansowania może
nastąpić do maja, co oznaczałoby uruchomienie pierwszej produkcji jesienią.
Prezes WRJ Jan Detko poinformował przed kilkoma dniami, że walcownię
odwiedzają potencjalni inwestorzy, wstępnie zainteresowani jej nabyciem.
Wśród nich jest ukraiński Związek Przemysłowy Donbasu i międzynarodowy
koncern Tenaris z siedzibą we Włoszech.