Gość: mirmat
IP: 64.7.156.*
24.03.04, 03:13
Od czasu do czasu, biurokraci Eurokolchozu, zamiast zajmowac sie rutynowym
niszczeniem przedsiebiorczosci, kneblowaniem wolnosci wypowiedzi czy
finansowaniem despotow w Trzecim Swiecie, wydaja zarzadzenia, ktore oprocz
utrudnienia normalnego zycia rozbawiaja kazdego z nas do lez.
Powszechnie znane sa Unijne regulacje krzywizny bananow, ksztaltu jajek czy
rozmiaru ogorka. Bruksela tym razem zajela sie Ogrodami ZOOlogicznymi i jak
podaly dzis Wiadomosci TVP, Brukselscy biurokraci wymusili na naszym
Ministerstwie Srodowiska zarzadzenie okreslajace chomiki, misie koala,
zolwie, bociany czy pingwiny jako stworzenia zagrazajace rodzajowi ludzkiemu
czyli cytuje za komentarzem TVP "symbole nadchodzacej zaglady". Konsekwencja
dyrektyw unijnych jest nakaz by w wypadku, kiedy na przyklad jakis zolw czy
bociek zabawil sie w ZOO w chowanego to natychmiast cale ZOO musi byc
oproznione ze zwiedzajacych.
Dytektor wroclawskiego ZOO, Antoni Gucwinski bynajmniej nie wygladal na
rozbawionego instrukcjami Brukseli. Komentujac dla Wiadomosci, zapytal jak ma
przeprowadzic ewakuacje okolo 10 tysiecznej publiki, kiedy nie doliczy sie
jednego z chomikow, misiow koala, zolwi, bocianow czy pingwinow. Rzecznik
Ministerstwa Srodowiska rozlozyl rece. Unia kaze my musimy.