dwamiecze2
06.04.04, 11:01
Typowe stanowisko prounijne na tym forum:
> Dla wyjasnienia.
> Koszty tych "uprzywilejowan" pokrywaja sami Niemcy
> a nie budzet UE.
> Problem w Polsce - za te "uprzywilejowania" ma placic
> budzet UE (bo Polski nie wystarczy) i na to nie chca zgodzic
> sie m.inn. Niemcy jako najwiekszy platnik netto.
Ale niestety jest to pogląd który niektórzy Polaczkowie dali zaprać sobie w
mózg.
Czyli - Niemcy za wszystko płacą wiec wszystko co robią jest w porządku, a
Polska żebrze wiec musi się podporządkować. Głupotę tego stanowiska trudno
zapisać w słowach - ale spróbuje. Wszystkie pieniądze które
Niemcy "inwestują" w Polskę lub UE są w długoterminowym i bardzo egoistycznym
interesie Niemiec. Nie robią oni tego z atlruismu ale z bardzo wyrafinowanego
chamstwa współpracującego z Polska głupotą która niestety przejęła wiele
kręgów.
Dzięki temu ze na świecie nie ma teraz prawdziwego pieniądza – cala gra
finansów to zabawa w tzw. "muzyczne krzesła."
Cały wic i cala siła gospodarki danego państwa polega na tym czy się netto
eksportuje produkty lub czy się je netto importuje i zapada w dług. I tutaj
państwa które maja wielce wymagające, zepsute i słabo wykształcone
społeczeństwa nie są w stanie konkurować z państwami które maja mniej
wymagające społeczeństwo. Najmniej wymagające na początku społeczeństwo (np.
Chiny) wygrywają ta grę.
Polacy i reszta Słowian wciąż wygrywają wszystkie konkursy w informatyce i
naukach ścisłych. Nie mamy także żadnych problemów rasowych (typu Niemcy
kontra Turcy). Nasi "zepsuci" bezrobotni żądają "prawa" grzebania po
śmietniskach czy pracowania w biedaszybach. Niemieccy "bezrobotni" oczekują
mieszkania, samochodu, i wczasów nad Morzem Śródziemnym. Jeden Niemiecki
darmozjad wygrał prawo dożywotnich wakacji na Florydzie twierdząc ze
jest "alergiczny na Niemcy."
Wolna i lepiej wykształcona Polska byłaby w stanie szybko pogrzebać
dzisiejsze, bardzo zepsute Niemcy w warunkach prawdziwie wolnego rynku.
Przeciwdziałanie temu stało się zadaniem #1 niemieckiej polityki. Wydali na
to masę forsy i nasza jedyna szansa jest to ze się ta forsa kończy podczas
gdy głupiutkie Niemieckie szaraczki skarżą o to rzekome "dotowanie" Polski bo
żaden Niemiecki eliciarz im tego otwarcie nie wytłumaczył i nie wytłumaczy.
Głównym narzędziem była tutaj polityka walutowa. Wartość złotówki była
sztucznie podwyższona dzięki "pomocy" a zwłaszcza pożyczkom z Zachodu. To
spowodowało masową, sztuczną nierentowność całego po-PRL-owskiego przemysłu,
bezrobocie, przymusowa egzystencja przez dotowanie; podzielenie społeczeństwa
polskiego na tym punkcie i długi rosnące do nieba.
Ale wielu w Polsce na tym skorzystało. Nie tylko politycy którzy sprzedali
Polskę za łapówki. Na przykład Polski biurokrata nagle był w stanie kupić
zachodnie zabawki za swoja pensję ale nie zauważył ze cena za to jest
bezrobocie i bieda dzieci. Po dziesięciu latach takiej polityki, bycie
biurokrata w Polsce stało się oczywiście najlepszym sposobem na przetrwanie.
Gdyby złotówka nie była na siłę wywindowana, Polski przemysł wydobywczy i
ciężki nigdy nie stal by się nierentowny a w międzyczasie nowy przemysł
rósłby jak po burzy. Złotówka rosłaby na wartości naturalnie – RAZEM Z
PŁACAMI. Polska nie miałaby ani długów ani rzeszy bezrobotnych. Co z tego ze
przeciętny Polak może teraz wszystko kupić za złotówki skoro nie może tych
złotówek zarobić? Komuna tez miała PEWEKSY dla swojej elity.
Ale co robić teraz? Pomimo tego że polityka Niemiec w Polsce się udała,
rezultat wciąż im częściowo zagraża. Bezrobocie w Polsce powoduje niskie
koszty wykształconej siły roboczej. No i właśnie o to chodzi z nasza
wspaniałą "Unią." Kiedykolwiek Polski przemysł lub rolnictwo zacznie się
podnosić – zawsze można im przyładować twierdząc ze nasze produkty nie
spełniają unijnych standardów. Tu chodzi o kontrole – nic innego. Gra ta
będzie kontynuowana aż do ewentualnego wejścia Polski do systemu EURO. Po tym
momencie, niebezpieczeństwo dla Niemców że złotówka spadnie do realistycznego
poziomu (co postawiłoby całą Polską gospodarkę na nogi) zostanie dla Niemców
zażegnane na zawsze.
Jedyne złe co się może wiec zdarzyć jest to ze Niemcy znajda na tyle forsy
aby kontrolować rosnące problemy w Polsce do momentu wejścia Polski do
systemu EURO. Jedyne dobre co się może dla Polaków zdarzyć to najwcześniejszy
kryzys walutowy który obniży złotówkę do poziomu odpowiadającemu stanowi
Polskiej gospodarki. Czyli wbrew pozorom – „bezkrólewie” w Polsce a nawet
oficjanly krach dinansowy nie byłyby takie złe.
Najważniejszym celem każdego Polskiego patrioty powinno być odwrócenie
polityki gospodarczej Balcerowicza a sam Balcerowicz powinien kiedyś wisieć
bądź za kompletną głupotę albo zdradę z premedytacją. To jest na prawdę
smutne ze jedynym publicznym człowiekiem który nawet wspominał o walutowym
oszustwie przeciwko Polsce jest właśnie Lepper.
W żadnym wypadku nie wolno głosować na żadna partie która popierała bądź
popiera politykę finansowa Balcerowicza. Do kiedy prawdziwy Polski patriota
nie pojawi się na scenie, nawet glosowanie na wariata typu Lepper jest lepsze
niż glosowanie na SLD, jej odłamy, PO, czy PiS.