Gość: Kot Behemot
IP: *.client.comcast.net
09.04.04, 03:18
Wczoraj spróbowałem (pod pseudonimem) porobić sobie jaja z Europejskich
Urzędników in spe. Napisałem następujący kawałek:
"(...)Tera jeno coby gdzie do biura sie załapać, i dlatego dopraszam sie
Szanownego Rządu żeby moje wykształcenie nie poszło na marne. Ja nie jakiś
tam
dochtor czy inżynier, ale wysoce wykwalifikowany Specjalista Europejski!"
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=11869043&a=11869299
Cóż, matura, chęć szczera i poczucie humoru (zdawało mi się, że jakieś tam
mam) nie wystarczyły. Wystarczyła niecała doba, a rzeczywistość przyćmiła
moję nędzne wysiłki satyryczne. Pani Profesor Gienia G. zareklamowała się
bowiem następująco przeprowadzającemu wywiad dziennikarzowi:
"- Oczywiście nie chodziło o kolejność na liście? - pytam z nadzieją w
głosie. Ku mojemu zaskoczeniu Grabowska jednak nie zaprzecza: - Ależ, proszę
pana! Moi studenci by się śmiali, gdyby zobaczyli, że osoba taka jak ja, z
przygotowaniem europejskim, jest za kimś, kto ma wykształcenie
politechniczne - mówi."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2013954.html
Cóż, w najbliższym czasie satyry próbować nie zamierzam, bo
tępocie "europejskich" i tak nie dorównam. Gienia G. nauczyła mnie pokory. :)