Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśmy

IP: 146.145.235.* 12.04.04, 22:06
Nareszczie jakis normalny artykul o UE, jakze odmienny od tego paranoicznego
straszenia Unia dla celow politycznych i taniej sensacji.
    • Gość: Q Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 12.04.04, 22:14
      Takich informacji powinno byc jak najwięcej, bo zdecydowana większość uważa, że
      po pierwsze to UE zniszczy Polskę, po drugie, że UE da nam pieniądze i nie
      trzeba będzie nic robić, po trzecie wskazywanie konkretnych inwestycji jest
      najlepszym sposobem na "tak" dla UE i naszej w niej obecności. Takie artykuły
      powinny pokazywać się nie w "Wyborczej" bo 99 % jej czytelników to ludzie
      prounijni, takie dane powinny podawać publiczne media, TVP, Polskie Radio...
      • Gość: zeeeneeek Re:A Miller w podziekowaniu Bushowi .... IP: *.dialup.sprint-canada.net 13.04.04, 02:54
        • Gość: x 76 km nowych dróg i wyremontować 177 km... smiech IP: *.comarch.pl 13.04.04, 10:49
          Ale mi to laska... 76km nowych drog... to za czasow stalina budowano 10 razy
          wiecej przez rok. Do dupy z ta UE. Tylko ceny ida w gore. A ciemnota powtarza
          to co im skrajnie nieobiektywna telewizja podpowie, ze ue jest ok...
          • Gość: fritz "Co zyskala Unia na Polsce" jak uzupelniajacy IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 11:38
            artykul swietnie by pasowal.

            Chodzi konkretnie o czesciowo jednostronne, dla Polski bardzo nieoplacalne
            otworzenie rynku polskiego dla produktow z uni, tzn. sie jednostronne
            zniesienie cel na produkty unijne. Otworzenie rynku kosztowalo Polske setki
            tysiecy miejsc pracy w przemysle a z drugiej strony Unia chronila swoje rynki
            poslugujac sie argumentem dumpingu, ktory nie istnial. Polskie produkty byly po
            prostu tansze i bardziej konkurencyjne. Np. przemyslu chemicznego bazujacego na
            azocie. Cla "anty-dumpingowe" zostaly wlasnie teraz zniesione. Gdyby to byl
            dumping, to ceny musialyby sie zmienic. Jednaj nie zmienily sie. Takich
            przykladow jest mase wlacznie ze sprzedaza rur stalowych do rurociagow.

            Wszystkie te zniszczone przez Unie miejsca pracy oznaczaly kupno dodatkowych
            produktow z Uni co widac po saldzie handlowym z Unia: a mianowicie 10 mld euro
            deficytu. To jest wlasnie pomoc gospodarcza Polski dla Uni. To co
            Unia "oferuje" po odciagnieciu skladki wyskosci okolo 2.4 mld euro rocznie jest
            naprawde napiwkiem w porowananiu z tym co dostaje od Polski.



            Do tego trzeba dodac, ze ci bezrobotni bezposrednio przyczyniaja sie do
            wyzszych kosztow spolecznych w Polsce, co oczywiscie nie jest zadnym zarzutem,
            tylko stwierdzenime faktu.

            To jest wlasnie pomoc gospodarcza Polski dla Uni. A mowimy o bardzo duzej
            importowanych z Uni bezrobotnych: za 10 mld euro mozna wytworzyc w przemysle
            bardzo duzo miejsc pracy (obrot okolo 100'000 zl wystarczy na wytworzenie
            jednego miejsca pracy w przemysle; jedno miejsce w przemysle generuje 4 miejsca
            w uslugach, to jest bardzo znana regula ekonomiczna; wystarczy wiec dodac:
            ilosc miejsc w przemylse + 4 x (miejsca w przemysle ) = importowane bezrobocie )

            Bardzo by mnie ucieszylo, gdyby pan Niklewicz rowniez te drobiazgi uwzglednial.
            Bez tego pisze dziwnie partyjne artykuly, tonem i duchen z okresu najlepszego z
            systemow. Informacja starajaca sie byc obiektywna musi byc informacja pelna.
            Bez tego jest informacja zaklamana.

            Ten artykul jest swietnym przykladem jednostronnej propagandy i dlatego
            swiadomie zaklamanego informowania spoleczenstwa o "korzysciach unijnych".
            • Gość: Doktor Re: FRITZ !-Popieram Twoje zdanie.Czytaj mój post. IP: 158.75.216.* 13.04.04, 13:27
      • Gość: CHRIS Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: 81.255.48.* 13.04.04, 09:01
        ZOBACZYSZ EURO OPTYMISTO JAK DUZE BEDA INWESTYCJE-THOMSON ODCHODZI W PRZYSZLYM
        ROKU NA UKRAINE.TO JUZ WIEMY A NIE DLUGO DOWIEMY SIE O INNYCH.KLASKAJ I
        PRZYKLASKUJ
      • Gość: Doktor Re: Q ! - Jednak UE niszczy RP ! Poczytaj niżej ! IP: 158.75.216.* 13.04.04, 13:23
    • Gość: popieram Re: tak trzymać IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 22:18
      pisać o faktach ,tak należy a skostniała komuna sama odpadnie
      • Gość: barhit Re: tak trzymać IP: *.met.pl / *.met.pl 12.04.04, 22:48
        A teraz czas wymienić przy wydatnej pomocy UE 100.OOO śmierdzących leni( czyt.
        urzędników państwowych różnego szczebla).
        Pozdrawiam optymistów
        • Gość: x Akurat UE lubi mnozyc urzedasow... IP: *.comarch.pl 13.04.04, 10:52
          ... ostatnio wymyslili, ze przy pakowaniu jajek bedzie stal urzedas, mierzyl
          jajka i pieczatki przybijal...

          Ci wszyscy politycy tylko sie czaja na ue, bo tam kazdy urzedas dostaje
          conajmniej 5000 EURO na miesiac i NIE PLACI OD TEGO PODATKU !!!
          • hanauma Re: Akurat UE lubi mnozyc urzedasow... 13.04.04, 11:23
            jesli wszyscy w Comarchu maja tak naciupciane w glowach, jak Ty, to nie wroze
            firmie sukcesow.
          • Gość: Malwa Re: Powinni zrobic porownanie co bedzie mial z UE IP: *.wroclaw.mm.pl 13.04.04, 11:25
            przecietny Kowalski , a co przecietny urzednik czy polityk...
          • Gość: Wojtas miliony urzednikow UE! IP: 141.228.156.* 13.04.04, 19:33
            Ktos policzyl, ze cala EU ma tylu urzednikow co Yorkshire.
            Ale jak ktos nie zna faktow a uslyszal cos od cioci to bezmyslnie powtarza..

            czytaj
            www.guardian.co.uk/eu/story/0,7369,638189,00.html
            Opinion polls show that it is widely believed to employ vast numbers of
            overpaid officials who take longer over their lunch than their duties.

            In fact, it serves an EU population of 375m with a staff of just over 20,000,
            comparable to the number employed by a large city.

            Their pay is on average better than in national governments but worse than in
            the private sector.
      • Gość: tw-sosnowica UE a nauka polska IP: *.softpro2.pl 12.04.04, 22:51
        przyszlosc mojej uczelni, a jak sadze nauki polskiej w ogole, to glownie szansa
        na inwestycje finansowane ze srodkow unijnych - bez tego zapomnijmy o badaniach
        naukowych na jakim-takim poziomie, a co za tym idzie o porzadnym ksztalceniu...

        jesli nie Unia, to kto nas z tego dola wydobedzie, gdzie nasz wklad narodowy w
        badania jest na poziomie bledu wyliczenia PKB, jakis tam bidny ulamek
        procenta...

        tw.

        o tym trzeba mowic takze w GW, gdzie fora dyskusyjne ujawniaja spore grono
        oponentow akcesji
        • Gość: Barhit Re: UE a nauka polska IP: *.met.pl / *.met.pl 12.04.04, 23:02
          Do wszystkich optymistów!
          Właśnie nasi wybrańcy narodu piszą na kolanie 300 ustaw i 10000 do nich
          rozporządzeń.
          Życzę im i wam owocnej pracy, macie jeszcze dużo czasu bo 20 dni.
          • Gość: pro UE Re: IP: 217.98.64.* 12.04.04, 23:23
            Ciekawe ile z tych pieniędzy trafiło do kieszeni naszych przekrętasów?
        • Gość: Kot Behemot Re: UE a nauka polska IP: *.client.comcast.net 12.04.04, 23:33
          www.biuletyn.agh.edu.pl/archiwum_bip/archiwum_bip_pdf/pdf_116/04_116.pdf

          :)
          • Gość: fritz Doskonaly artykul. I bardzo zastanawiajacy IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 12:01

            Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

            www.biuletyn.agh.edu.pl/archiwum_bip/archiwum_bip_pdf/pdf_116/04_116.pdf

            :)
        • Gość: Doktor Re: tw-sosnowica ! Jesteś zmanipulowany! cz.1 IP: 158.75.216.* 13.04.04, 13:46
          Polski docent – sól w oku eurokraty

          Słowo europejskość powinno przecież do czegoś zobowiązywać, a więc także do
          wspierania jak najsilniejszego rozwoju nauki, oświaty, kultury. Zdawałoby się,
          ale dla bogatych krajów UE liczą się tylko własne interesy, a w tych interesach
          bardzo egoistycznie pojmowanych, wcale nie leży przyspieszenie rozwoju nauki
          w Polsce, które mogłoby oznaczać zarazem przyspieszenie polskiego rozwoju
          gospodarczego, a więc i zwiększenie konkurencyjności gospodarczej Polski.

          Wyraźnie powiedział o tych realiach w grudniu 2001 r. prof. Bogdan Ney
          z Centrum Upowszechniania Nauki Polskiej Akademii Nauk.
          Mówiąc o różnych wciąż kursujących mitach, prof. Ney ostro skrytykował
          zmitologizowaną wiarę w cudzą opiekę nad polską nauką. Powiedział: „Wchodzimy
          do Unii Europejskiej, polska nauka już uczestniczy w piątym programie ramowym
          UE, niebawem będziemy startować do szóstego programu ramowego, jesteśmy
          członkami OECD, współpracujemy naukowo dwustronnie i wielostronnie z wieloma
          innymi państwami i instytucjami międzynarodowymi; czy – wobec tego – potrzebna
          jest nam własna polityka naukowa, a zwłaszcza własna strategia i program
          rozwijania zaawansowanej techniki?
          Otóż nie tylko przekonanie własne, lecz i doświadczenia innych krajów
          wskazują, że wiara w cudzą opiekę i zewnętrzne sterowanie rozwojem jest mitem.
          Zresztą na czymże miałaby ona polegać? Czyż inni mieliby mieć cel w budowaniu
          sobie pod bokiem konkurenta, który byłby zdolny do opanowywania intratnych
          sektorów rynku? Pokłosie prywatyzacji polskiej gospodarki , zwłaszcza przez
          kapitał zagraniczny i międzynarodowy przejmujący duże zakłady przemysłowe,
          potwierdza tezę, iż sami musimy dbać o własne interesy, również – a może
          zwłaszcza – w sektorze zaawansowanej techniki”.
          (Cytowane za przedstawianym już wcześniej wydawnictwem Wyższej Szkoły
          Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego: „Dobre państwo ...”
          Warszawa, styczeń 2002 r. cz. II).

          Jak wiadomo, w Polsce po 1989 roku ciągle trwa proces degradacji nauki,
          zapoczątkowany już w czasach rządów komunistycznych. Wbrew zapisom „Okrągłego
          Stołu” w 1989 roku, że wydatki na naukę będą stanowić 3-4 % dochodu narodowego,
          zaczęły one spadać w zastraszającym tempie – z 1,2 % dochodu narodowego w 1990
          r. do 0,8 % w 1991 r., a w prowizorium na I kwartał 1992 r. zaledwie 0,4 %.
          W 1995 r. nakłady na naukę w budżecie wyniosły 0,53 % Produktu Krajowego Brutto
          (w tym czasie w Japonii 2,98 % - PKB, w Niemczech – 2,88 %).
          Słynny francuski fizyk, laureat Nagrody Nobla, Georges Charpak, powiedział
          w 1997 roku: „Dowiedziałem się, że Polacy przeznaczają 0,5 % swego dochodu
          narodowego na badania naukowe i pomyślałem sobie, że musicie być chyba
          niespełna rozumu. (...) Wasze 0,5 % to dywersja przeciw Polsce i jej talentom.
          To zbrodnia”.

          Słynne było stwierdzenie byłego rektora Uniwersytetu Warszawskiego prof.
          Andrzeja Kajetana Wróblewskiego pod adresem b. wicepremiera
          i ministra finansów, obecnie prezesa NBP – Leszka Balcerowicza, zarzucające mu,
          że: „...pan polubił plan zamordowania nauki polskiej !”.
        • Gość: Doktor Re: tw-sosnowica ! Jesteś zmanipulowany! cz.2 IP: 158.75.216.* 13.04.04, 13:55
          Cytowany już wcześniej przeze mnie doc. dr hab. Andrzej Karpiński – sekretarz
          naukowy w pracach Komitetu prognoz „Polska w XXI wieku” przy Prezydium Polskiej
          Akademii Nauk pisał w cytowanej wcześniej książce „Unia Europejska – Polska.
          Dylematy przyszłości”: „Ocenia się u nas, że po 1989 r. z Polski wyjechało na
          stałe około 150 tysięcy osób z wyższym wy-kształceniem, z tego co najmniej 20 %
          naukowców. Kraj opuściło już na stałe 20-30 % naukowców niektórych
          specjalności, pogłębiając i tak mocno odczuwalną lukę pokoleniową w nauce.
          W przypadku pełnej integracji niebezpieczeństwo to może się zwiększyć,
          zwłaszcza w świetle obecnie bardzo popularnej na Zachodzie tezy
          o „globalizacji” młodzieży, a więc o potrzebie wychowania nowego pokolenia
          już o identyfikacji europejskiej, a nie narodowej”.

          Chciałbym posłużyć się jednym przykładem, który dobitnie zobrazuje,
          jak wysoko kwalifikowana kadra naukowa uczelni była traktowana w okresie
          tzw. transformacji w Polsce.
          Otóż znany z uporu w dążeniu do obranego celu badań, zdolny naukowiec Instytutu
          Mechaniki Płynów na Politechnice Warszawskiej doc. dr inż. Marek Pietralik –
          dziekan wydziału mechaniki na Politechnice Warszawskiej został nie doceniony
          przez postkomunistyczne władze uczelni. Coroczne „obcinanie” funduszy na cele
          badawcze, wprost żenujące wynagrodzenie za pracę postawiło kropkę nad „i”
          i przyspieszyło decyzję docenta Pietralika o rozstaniu się z uczelnią.
          Wyemigrował do Kanady. Po dwóch latach pracy, wcale nie związanej
          z dotychczasowym profilem i po dopełnieniu formalności związanych
          z obywatelstwem, formalności nostryfikacyjnych oraz zdaniu egzaminu z języka
          anglo-amerykańskiego, docent Pietralik zostaje wykładowcą w swoim zawodzie
          na uczelni w Montrealu. Dołącza do niego także żona – dr anglistyki, również
          były lektor na Politechnice Warszawskiej oraz trójka nieletnich dzieci.
          Osiągnięcia naukowe, które doc. dr inż. Pietralik opublikował na kontynencie
          amerykańskim, spotkały się z zupełnie innym wydźwiękiem niż w Polsce.
          Jego dorobkiem naukowym zainteresował się między innymi Ośrodek Badań
          Kosmicznych NASA w Huston w stanie Texas w Stanach Zjednoczonych. NASA
          nawiązała ścisły kontakt z naukowcem, który zaowocował zatrudnieniem docenta
          w tymże ośrodku w USA. Jego zdolności i upór w osiąganiu postawionych celów
          w pracy naukowej doprowadziły do znaczącego sukcesu, którym było zastosowanie
          jego wynalazku tj. – specjalnego rodzaju uszczelnienia, odpornego na wysokie
          różnice temperatur w zbiorniku ciekłego tlenu promu kosmicznego Columbia !
          Konkludując, wypada tylko westchnąć, że polscy naukowcy potrafią osiągać
          świetne wyniki naukowe wszędzie tam, gdzie stwarza im się odpowiednie warunki
          finansowe i odpowiednie zaplecze naukowo-badawcze. Czyli wszędzie, tylko nie
          w Polsce. Wcześniej nie pozwalał na to „Wielki Brat ze Wschodu”, teraz „Wielki
          Brat z Zachodu”!
          Zatem polska myśl techniczna zasila przemysł obcych krajów, wpływa na jego
          rozwój, jeszcze bardziej podnosi high-tech. A polski przemysł w konfrontacji
          z obcym przemysłem, już na starcie skazany jest na przegraną.

          Kończąc ten wątek nadmienię, iż piszący te słowa, jako student Politechniki
          Warszawskiej miał zaszczyt „pobierać nauki” u docenta Pietralika.

          Po prywatyzacji wielu polskich zakładów okazało się, że kupujące
          je przedsiębiorstwa zachodnie wcale nie są zainteresowane utrzymywaniem,
          a tym bardziej rozwijaniem dotychczasowego polskiego zaplecza naukowo-
          badawczego w przejętych przedsiębiorstwach. Według A. Karpińskiego:
          „Po prywatyzacji niektórych zakładów, w tym zwłaszcza z udziałem kapitału
          zagranicznego, wyniki prac badawczych i nowe technologie kupowane są wyłącznie
          za granicą, często w pakietach. Towarzyszyło temu również słabnięcie kooperacji
          między przemysłem a zewnętrznym zapleczem badawczo-rozwojowym. Przykładem tego
          może być Politechnika Krakowska, w której silnie rozwinięta współpraca
          z Fiatem, po prywatyzacji tego zakładu, została sprowadzona niemal do zera.
          Istnieją zatem uzasadnione obawy, że po integracji zjawiska te mogą się
          nasilić. O tym, że nie jest to zagrożenie tylko teoretyczne, świadczą
          doświadczenia innych krajów Unii, zwłaszcza krajów Europy Południowej,
          a częściowo również i Północnej (Irlandia). Jak stwierdza publicysta
          zachodni: „Już dziś kraje południowoeuropejskie, jak Hiszpania, Portugalia,
          Grecja – są praktycznie ogołocone z naukowców””.

        • Gość: Doktor Re: tw-sosnowica ! Jesteś zmanipulowany cz.3 IP: 158.75.216.* 13.04.04, 14:05

          Inny polski naukowiec – Leszek Kuźnicki pisał na łamach „Nowego życia
          Gospodarczego”(nr 19 z 1997 r.), iż: „Za poważny błąd uważam, że nie wymagamy
          od kapitału zagranicznego, który napływa do nas, i nie negocjujemy z nim
          w umowach obowiązku zakładania w Polsce laboratoriów na wzór zachodni.
          Tam większość korporacji utrzymuje własne instytuty czy ośrodki myśli
          technologicznej, w których udoskonala swoje produkty”.

          Z książki A. Karpińskiego jednoznacznie wynika, że w miarę wzrostu udziału
          kapitału zagranicznego w przedsiębiorstwach wyraźnie postępuje zmniejszanie się
          zaplecza badawczo-rozwojowego. W niektórych z przemysłów o najwyższym udziale
          spółek z kapitałem zagranicznym nastąpiła niemal całkowita likwidacja
          zakładowego zaplecza badawczo-rozwojowego (A. Karpiński: op.cit, str.122).
          Przypominając, że w krajach UE w zapleczu tym pracuje 1,21 % wszystkich
          zatrudnionych, podczas gdy w Polsce tylko 0,45 %, Karpiński stwierdził,
          że każdy spadek powiększa tylko dystans między nami, a tymi krajami.
          I dodawał: „Nie wróży to najlepiej konkurencyjności naszej gospodarki,
          zwłaszcza opartej na innowacyjności, a nie na niższych cenach”.

          Czy musimy się dziwić temu, że zachodnioniemieckie przedsiębiorstwa nie są
          wcale zainteresowane konkurencyjnością naszej gospodarki wobec nich,
          a wręcz przeciwnie? Jak się trafiło na głupich czy sprzedajnych, to trzeba
          to wykorzystać do końca – oto ich styl myślenia.

          I co Ty na to tw-sosnowica ?
          Nadal upierać się będziesz przy swoim zdaniu, że tylko dzięki UE polska nauka
          ma przyszłość ???

          Otwórz szeroko oczy, zacznij wypracowywać swój własny pogląd w tej sprawie,
          ale w oparciu o wszelkie dostępne materiały, a nie jak "koń z klapkami"
          patrzysz tylko w jednym kierunku, który wyznacza Ci: GW, Wprost,
          Rzeczpospolita, Trybuna oraz polskojęzyczne media elektroniczne.

          • meteorr Re: tw-sosnowica ! Jesteś zmanipulowany cz.3 13.04.04, 15:52
            A co Pan, panie Doktorze - oraz inni naukowcy - zrobiliscie zeby temu zapobiec?

            We Francji w zeszlym miesiacu w protescie przeciwko obnizeniu nakladow na nauke
            (nb. do 2,5%) do dymisji podaly sie +tysiace+ naukowcow pelniacych funkcje
            kierownicze w instytucjach naukowych.

            W Polsce w miare obnizania nakladow nastapil... popyt na klej przyklejajacy
            d... do stolkow tzw. profesorom geriatrii. Jak 70-latkowie maja decydowac o
            Polskiej nauce? Gdzie protest pracownikow PK kiedy spadala wspolpraca ze
            wspomnianym Fiatem?

            W poscie tw-sosnowicy nie widze oczekiwania, ze ktos (Eropa) zrobi za nas
            porzadek z nauka. Do uporzadkowania tego bagna musimy zabrac sie sami.
            Podzielam natomiast jego nadzieje, ze Europa nam w tym pomoze - zarowno
            finansowo jak i poprzez wspolprace naukowa.
            • Gość: lord cox Zgadzam sie z Toba 100% IP: 146.145.235.* 13.04.04, 16:35
              .
        • Gość: Bang Re: UE a nauka polska... IP: 129.81.192.* 13.04.04, 20:23
          Nie ciesz sie zbytnio... Unia moze dac jakies pieniadze
          na poprawe sytuacji nauki w Polsce ale... moze to
          laczyc sie z dosyc bolesnymi reformami,
          takze z brakiem pracy dla wielu
          pracujacych dzis w tej branzy!
    • Gość: Lepperzysta Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 23:47
      Nieprawda .To kolejny artykul z cyklu ,,jak to nam duzo Unia dala''.Jak w
      starym dowcipie o statkach i butach w wymianie gospodarczej z ZSRR.Zbudowalismy
      oczyszczalnie sciekow ,wodociagi itp a tak boczkiem zlikwidowalismy np przemysl
      odziezowy ,lniarski ,wlokienniczy(patrz Lodz Zyrardow!!!),elektroniczny
      (warszawska wola)I miliony miejsc pracy.Zlikwidowano miliony a powstalo ,dzieki
      Unii,kilkanascie tysiecy.Dziekujemy za taka pomoc.I podziekujmy sprzedawczykom
      co do tego dopuscili.Lepper pogon cholote!!!!
      • Gość: Cc Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 23:54
        Hej, głupi Lepperzysto. Co dzięki Unii powstało wiadomo, co zlikwidowano, to tylko dzięki takim jak ty
        ciemniaku. "Prywatyzacja" w wykonaniu kolesi...
    • Gość: Eva Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.04, 00:15
      od dosc dawna postrzegam korelacje miedzy walka o wyzwolenie Iraku od
      Irakijczykow a polska arogancja wobec Unii. Im wieksze bylo przekonanie polskich
      elit o slusznosci tej wojny, im wieksza pewnosc, ze "demokracje" trzeba
      wprowadzac wlasnie tam, gdzie palcem na mapie wskaza to Stany, (patrz np.wywiad
      z p. Michnikiem sprzed roku), tym bardziej narastaly niechec i agresja do EU. EU
      uosabiana byla bowiem,w sporym stopniu zreszta slusznie, glownie z Niemcami
      (najwieksi platnicy)i Francja (jedni z glownych rozgrywajacych w Unii). Sam
      fakt,ze ktos pokazuje, ze mozna inaczej, boli i obraza dume wlasna spolegliwego
      przyjaciela USA.

      Dzis p.Michnik nie upiera sie juz tak otwarcie, przy sianiu na sile ziarna
      wolnosci genetycznie zmodyfikowanego w USA. Pewnie dostrzegl mala skutecznosc i
      szuka innych metod. W tzw. "miedzyczasie" warto dokonac zawieszenia broni z tymi
      co maja zywic i posrednio bronic, czyli dawac pieniadze (tez posrednio, czyli
      odciazajac budzet) na wydatki zbrojeniowe za oceanem. Stan na dzis: Niech zyje
      Unia!!Oby jak najdluzej. Bo cos zaczyna pyskowac, ze takiego podzialu rol nie
      zdzierdzy, trzeba ja wiec troche uglaskac.
      Pozostaje miec nadzieje, ze i Unia bedzie glupia, naiwna i latwo sterowalna.
      • Gość: lord cox Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.medwln01.nj.comcast.net 13.04.04, 02:05
        Witam Evo, milo spotkac Ciebie znow na tym forum.
        Musze Ci powiedziec, ze mam podobne do Ciebie skojarzenia. Polska jest po
        prostu silna sila swego pana zza oceanu. Szczeka wiec ile wlezie gdy pan jest w
        poblizu a podkula ogon gdy sie pan oddala. Jest to upokarzajace. Mam tylko
        nadzieje, ze Europa (wszystkie 24 kraje) beda na tyle cierpliwe, ze przeczekaja
        ten amok w polskim wydaniu, to upojenie sie iluzoryczna wielkoscia, az w Polsce
        dojda do glosu sily roztropne i naprawde patriotyczne.
        Z drugiej strony, mysle ze wielu szerzacych propagande antyeuropejska
        przestraszylo sie troche tego potwora ktory przez nich zostal wykreowany,
        Frankensteina o nazwisku Lepper. Objecie przez niego wladzy rownaloby sie
        wprowadzeniu cenzury czyli podciecia drzewa na ktorym ci propagandzisci siedza.

        Pozdrawiam
        • Gość: Eva Lordzie C: celne to spostrzenia IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.04, 23:37
          Gość portalu: lord cox napisał(a):
          > Z drugiej strony, mysle ze wielu szerzacych propagande antyeuropejska
          > przestraszylo sie troche tego potwora ktory przez nich zostal wykreowany,
          > Frankensteina o nazwisku Lepper. Objecie przez niego wladzy rownaloby sie
          > wprowadzeniu cenzury czyli podciecia drzewa na ktorym ci propagandzisci siedza.

          Bardzo to celna uwaga. "Stary" potworek wystraszyl sie swego wspolplodu czyli
          "nowego" potworka, do ktorego skutecznie sie przylozyl. Teraz boi sie, ze ten
          neofita go w potwornosci przescignie. Nie dosc, ze odsunie starego potworka tak
          od propagandy, jak od korytka, to jakby zlego bylo malo, nalozy mu byc moze na
          dodatek kaganiec na zlote usta, co slusznie spostrzegasz. Ale najgorsze jest to,
          ze (po)wazny i jedyny godny zaufania sojusznik i obronca zagrozonych granic i
          stanic moze sie na serio takim obrotem sprawy wkurzyc. Czy jest cos gorszego niz
          grzmiacy Zeus? Gdzie podzieja sie sieroty po komunie, jesli jadro/matecznik
          kapitalizmu przestanie ich przygarniac? Kto pojmie dylematy miekkiego
          kregoslupa? Jesli i on ma byc przetracony, to na czym mozna sie w tym zyciu
          oprzec??
          Stary potworek wie, ze zabojstwo wlasnego plodu jest niekaralne, o ile nastapi
          szybko. Robi wiec co moze.
          Inna sprawa, ze nowy nie jest lepszy...
          Pozdrawiam
          Eva
      • Gość: fritz Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 12:23
        > EU
        > uosabiana byla bowiem,w sporym stopniu zreszta slusznie, glownie z Niemcami
        > (najwieksi platnicy)i Francja (jedni z glownych rozgrywajacych w Unii). Sam
        > fakt,ze ktos pokazuje, ze mozna inaczej, boli i obraza dume wlasna
        spolegliwego
        > przyjaciela USA.


        --
        Twoja typowo niemiecka nienawisci do USA, ktorym Niemcy zawdzieczaja doslownie
        wszystko poczynajac od federalnej konstytucji ( bedacej jaskrawym
        zaprzeczeniem systemu glosowania proponowanego na konwencie ), szybkie
        przyjecie w grono krajow cywilizowanych dzieki poparciu USA po zbrodniach
        niemieckich w czasie II WS, ochrone przez faszystkowskim, czerwonym
        barbarzynstwem ze wschodu i dzieki temu mozliwy rozwoj gospodarczy , nie
        powinna budzic zdziwienia.

        Niemcy byly przykladem wazeliniarstwa w stosunku do USA tak dlugo, jak dlugo
        istnial blok wschodni.

        To ciebie musi cholernie bolec? Nawet konstytucja jest amerykanska a nie
        niemiecka. A Polacy maja konstytucje najstarsza w Europie (ta obecna, jest
        uzupelniona wersja tej pierwszej) i druga, po amerykanskiej, na swiecie.

        No, a teraz Niemcy bawia sie w budowanie osi Berlin (Paryz)- Moskwa - Pekin, co
        wlasciwie w przypadku Niemcow nie jest niczym dziwnym. Polska rowniez zawarla z
        Niemcami 10 letni pakt o przyjazni w 1936 roku.


        Nie powinno budzic rowniez zdziwienie Twoja nienawisc do stanowiska Polski:
        ale moze bys wystepowala z otwarta przylbica, a nie w typowo niemiecki sposob,
        a wiec zdradziecki i wredny, wykorzystujac znajomosc jezyka polskiego, po
        prostu wciskasz sie na forum.

        Aha, to ze Niemcy cos pokazuja, wcale nie oznacza "ze mozna inaczej". Caly
        obecny rozwoj w Iraku pokazuje, ze wlasnie "nie mozna inaczej" i ze stanowisko
        USA i Polski jest sluszne. Zobaczymy to po przejeciu wladzy przez rzad Iracki w
        czerwcu i po wolnych wyborach.

        Droga niemiecka i francuska byla droga utrzymyanie przy wladzy Sudamma i jego
        hitleorowsko-podobnej kliki u wladzy. Dlatego wlasnie USA, Polska i te
        wszystkie inne kraje maja racje, a nie Niemcy i Francja dazace do realizcji
        chorych ambicji mocarstwowych nawet za cene sojuszy z malym hitlerkiem na
        bliskim wschodzie.
        • Gość: lord cox Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: 146.145.235.* 13.04.04, 16:00
          Twoja wypowiedz to stek obrazliwych inwektyw i granie na emocjach, w tym
          wypadku antyniemieckich. Myslalem, czytajac twoje poprzednie posty, ze masz
          wiecej klasy. No ale coz, buszewizm wiecznie zywy.
          • Gość: fritz Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 17:00
            Gość portalu: lord cox napisał(a):

            > Twoja wypowiedz to stek obrazliwych inwektyw i granie na emocjach, w tym
            > wypadku antyniemieckich. Myslalem, czytajac twoje poprzednie posty, ze masz
            > wiecej klasy. No ale coz, buszewizm wiecznie zywy.

            Pod jednym wzgledem masz racje: emocjonalnie dopasowalem sie tonem do
            niezwykle obrazliwego tonu Evy. Co da faktow, sa korrekt. Mozna byloby je podac
            nie emocjonalnie, wtedy brzmialoby to inaczej.

            Jezeli jest sie gosciem innej panstwowosci i prezentuje punkt widzenia innego
            kraju, ok. Ale powiedz to i wtedy sprawa jest jasna.
            • Gość: lord cox Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: 146.145.235.* 13.04.04, 18:12
              Sorry, ale nie widze w wypowiedzi(ach) Evy, zadnych tonow obrazliwych czy nawet
              emocjonalnych. Jest to czysta analiza, logiczna i niestety oparta na faktach.
              Do mnie, personalnie, bardziej trafia jej analiza. Nie mysle, ze pobyt w
              Niemczech wplywa na cokolwiek. Ja mieszkam w USA i mysle tutaj podobnie jak Eva.
              Ciekawe jakie masz zdanie na dokumenty z zaginionych dyskow MSZ, ktore
              publikuje Urban. Ich wydzwiek popiera jednak Evy czy moje zdanie.
              • Gość: fritz Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 20:46
                Nie sadze ze Eva jest Polka. Jezeli sie myle, to przepraszam. Jezeli sie nie
                myle, tzn. sie ze jest Niemka, to oczekuje, ze w jej poscie jest wzmianka, ze
                jest lobbystka na korzysc Niemiec. I w ten sposob jest sprawa jasna.

                Nie czytalem ich. Czytalem tylko gdzies naglowek, ze nie swiadcza o wasalizmie,
                czy cos w tym rodzaju, w stosunku do USA, z czego wynika, ze NIE spreparowalo
                wasalizm. Oczywiscie takie same relacje z Niemcami NIE nazwaloby zdrowa
                wspolpraca uwzgledniajace realia w roznicach potencjalow gospodarczych obydwu
                krajow, no nie?

                Ale czytalem sporo artykulow na temat polskiego stanowiska w sprawie Iraku w
                tamtym (Polska po stronie USA) okresie w prasie niemieckiej, FAZ i die Welt
                (czasam przegladam Spiegla)drukowanych przez dziennikarzy i wywiadow z
                politykami. Bardzo czesto byly wypowiedzi stwierdzajace, ze stanowisko Polski
                jest takie, jakie bylo stanowisko Niemiec, kiedy byly panstwem frontowym.
                Zarzucaly one Schröderowi, ze zniszczyl cala polityke bezpieczenstwa i bardzo
                specjalnych stosunkow z USA na ktora zapracowaly generacje politykow
                niemieckich wszystkich partii. Oskarzali go zdestabilizowanie NATO i
                destabilizacje polityki bezpieczenstwa w Europie.

                Jak widzisz, Schröder i SPD nie bija rekordow popularnosci w Niemczech. Jest
                bardzo prawdopodobne, ze nastepny niemiecki rzad i niemiecki kanclerz bedzie
                mial bardzo zblizone stanowisko do obecnego polskiego na temat ralacji europy
                do USA. Wystarczy tylko przeczekac troche ponad dwa lata i upior Schrödera z
                jego maniackim antyamerykanizmem zniknie. Problem wielkiej milosci Niemiec z
                Rosja oczywiscie pozostanie :)

                Czytalem rowniez wypowiedzi w prasie niemieckiej, ze politycy niemieccy byli
                tak serwilistycznie nastawiani w stosunku do USA, ze czasami powstawaly wrecz
                zenujace sytuacje. Mowa jest o latach 80-tych.

                Polska nie jest mocarstwem i bezpieczenstwo Polski zalezy od USA. Niemcy
                postawily teraz jednoznaczenie na przyjazn z Rosja i bronia jej interesow w
                Uni. To sa fakty. Rowniez opoznialy z tego powodu, jak dlugo mogly,
                przystapienie Polski do NATO.

                Nadrzedna racja polityczna Polski sa dobre stosunki z USA jako jedynego
                gwaranta bezpieczenstwa kraju. To nawet zrozumieli komunisci, SLD, ktorzy w
                latach okolo 93-94 sugerowali rozwiazanie NATO, a Walesa mowil o stworzeniu
                NATO bis. To jest jedyny punkt w ktorym Miller i Cimoszewicz zrobili cos
                dobrego dla Polski. Brawo panowie.
                • Gość: lord cox Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.medwln01.nj.comcast.net 14.04.04, 03:41
                  "Nie sadze ze Eva jest Polka. Jezeli sie myle, to przepraszam. Jezeli sie nie
                  myle, tzn. sie ze jest Niemka, to oczekuje, ze w jej poscie jest wzmianka, ze
                  jest lobbystka na korzysc Niemiec. I w ten sposob jest sprawa jasna."

                  --> Wlos mi stanal na glowie, gdy przeczytalem to zdanie. To tak jak sadzic
                  prawdziwosc teorii Kopernika na podstawie tego czy byl Polakiem czy Niemcem.
                  Dla mnie Eva pisze bardzo logicznie, opierajac sie na faktach. Mysle tez , ze
                  nie w jej stylu byloby ocenianie twoich wypowiedzi na podstawie twojej
                  narodowosci, jakakolwiek by nie byla. Ja jestem Polakiem z krwi i kosci a mam
                  dokladnie te same odczucia, wnioski co Eva. I co jestem Niemcem?. To
                  nieslychane co piszesz.
                  Poza tym, wielu tzw. Polakow przez tego typu postawe jak twoja, tylko Polsce
                  szkodzi.

                  "Nie czytalem ich. Czytalem tylko gdzies naglowek, ze nie swiadcza o
                  wasalizmie,
                  czy cos w tym rodzaju, w stosunku do USA, z czego wynika, ze NIE spreparowalo
                  wasalizm. Oczywiscie takie same relacje z Niemcami NIE nazwaloby zdrowa
                  wspolpraca uwzgledniajace realia w roznicach potencjalow gospodarczych obydwu
                  krajow, no nie?"

                  -----> Nic nie zostalo spreparowane. Urban po prostu nie moze tak po prostu
                  przepisywac z dyskow bo posadzono by go o lamanie tajemnicy panstwowej.
                  Zalatwiasz wiec te dyski jednym zdaniem "zostaly spreparowane". Gratuluje
                  przenikliwosci . Jezeli chodzi o Niemcy to widac, ze masz wyrazny kompleks na
                  ich punkcie wiec nie mozesz byc tu obiektywny.


                  "Ale czytalem sporo artykulow na temat polskiego stanowiska w sprawie Iraku w
                  tamtym (Polska po stronie USA) okresie w prasie niemieckiej, FAZ i die Welt
                  (czasam przegladam Spiegla)drukowanych przez dziennikarzy i wywiadow z
                  politykami. Bardzo czesto byly wypowiedzi stwierdzajace, ze stanowisko Polski
                  jest takie, jakie bylo stanowisko Niemiec, kiedy byly panstwem frontowym.
                  Zarzucaly one Schröderowi, ze zniszczyl cala polityke bezpieczenstwa i bardzo
                  specjalnych stosunkow z USA na ktora zapracowaly generacje politykow
                  niemieckich wszystkich partii. Oskarzali go zdestabilizowanie NATO i
                  destabilizacje polityki bezpieczenstwa w Europie.

                  Jak widzisz, Schröder i SPD nie bija rekordow popularnosci w Niemczech. Jest
                  bardzo prawdopodobne, ze nastepny niemiecki rzad i niemiecki kanclerz bedzie
                  mial bardzo zblizone stanowisko do obecnego polskiego na temat ralacji europy
                  do USA. Wystarczy tylko przeczekac troche ponad dwa lata i upior Schrödera z
                  jego maniackim antyamerykanizmem zniknie. Problem wielkiej milosci Niemiec z
                  Rosja oczywiscie pozostanie :)"

                  --
                  • Gość: fritz Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.adsl.solnet.ch 14.04.04, 12:13
                    Gość portalu: lord cox napisał(a):

                    > "Nie sadze ze Eva jest Polka. Jezeli sie myle, to przepraszam. Jezeli sie nie
                    > myle, tzn. sie ze jest Niemka, to oczekuje, ze w jej poscie jest wzmianka, ze
                    > jest lobbystka na korzysc Niemiec. I w ten sposob jest sprawa jasna."
                    >
                    > --> Wlos mi stanal na glowie, gdy przeczytalem to zdanie.

                    W tym punkcie chyba sie nie dogadamy. Wyjasnienie.
                    Nie ma absolutnie obiektywnej dyskusji. O argumentach decyduje wlasna pozycja w
                    stosunku do tematu i cel ktory chcialoby sie osiagnac wypowiadajac sie. Bedac
                    Polakiem reprezentujesz polski punkt widzenia w sensie, co jest dobre dla
                    Polski ( tak jak ty to rozumiesz ) jest rowniez dobre dla mnie. Te "dobre dla
                    PL." jest oczywiscie niezwykle subjektywne i poglady moga byc skrajnie rozne.

                    Bedac obywatelem innego kraju twoj punkt widzenia jest "co dobre dla mojego
                    kraju, Niemiec, jest dobre dla mnie. ". Te forum jest w kraju, ktory
                    reprezentuje dokladnie odwrotne poglady niz te mojego kraju, kraju Evy,
                    Niemiec. Osmieszajac te poglady robie "dobra robote" dla Niemiec.

                    Jezeli nie jestem tchorzem, dzialajacym w paskudny sposob, podszywajacym sie
                    pod obywatela tego obcego, wrogiego kraju, to wyjasniam w poscie, "jestem
                    obywatelem Niemiec i interesy Niemiec sa moimi interesami. Ich wlasnie bronie
                    na tym forum". Wtedy wszystkie wypowiedzi moga zostac odpowiednio przyjete do
                    wiadomosci.

                    --
                    • Gość: Eva Do Fritza co bloto lubi IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.04, 16:03

                      Rozumiem, ze moja obojetnosc na twoje zaczepki boli cie coraz mocniej. Wszak,
                      jak spiewal Niemen: "to obojetnosc jest gorsza, gorsza niz niesprawiedliwosc".
                      Mial racje, co ty testem empirycznym potwierdzasz. Szczerze mowiac moja
                      dzisiejsza reakcje zawdzieczasz bardziej Lordowi C. niz sobie samemu. Poniewaz
                      Lord C. zareagowal na twoje plucie pod moim adresem, czuje sie zobowiazana
                      rowniez zajac stanowisko.

                      Twa frustracje rozumiem.Sprobuj zrozumiec moja. Od dawna juz nie reaguje na twe
                      posty, bo cierpliwosc mi "zdechla". Glosisz swoje polprawdy na tym forum i
                      jestes nieprzemakalny na argumenty. Kilka razy zwrocilam uwage na twoje
                      glupstwa/pomylki/przekrecenia. Zawsze grzecznie i z podaniem materialow
                      zrodlowych (np. linki do St. Bundesamt oraz EU) probowalam przedstawic ci fakty,
                      takie jakimi one sa, a nie jakimi chcesz je widziec. Dalo to tyle, ze stworzyles
                      sobie swoj wlasny Rassenamt i tam chcialbys sprawdzic moja czystosc rasowa, no i
                      co smieszniejsze prawomyslnosc moich pogladow wg. kryteriuw przynaleznosci
                      narodowej. Ty nawet nie spostrzegasz kabaretu jaki stworzyles: To wlasnie ludzie
                      o TWOJEJ mentalnosci, badajac czystosc narodowa myslenia (sic!)doprowadzili
                      swego czasu do nazizmu. Moj drogi, masz stosowne predyspozycje,tyle, ze za pozno
                      sie urodziles..

                      Nie martw sie o moja narodowosc. Nie uda ci sie mimo ogromnego wysilku sciagnac
                      tej dyskusji na samo dno i sprowokowac mnie do symbolicznego "spuszczania
                      spodni" (czyli wyjecia papierow na stol) i pokazywania, ze jestem poza
                      podejrzeniami. To raz, a dwa - nie mysle tez pluc na Niemcy, po to, by sie tobie
                      przypodobac. Zas co do mojej odpowiedzialnosci za zbrodnie niemieckie, to jest
                      ona tak duzo, jak twoja za grabiez zydowskiego mienia. Przeciez zyjesz w
                      Szwajcarii..

                      Niestety czlowiek to istota slaba – na jedna drobna zlosliwosc chce sobie
                      pozwolic: Nie tylko tresc twoich wypowiedzi zniecheca mnie do dialogu. Rowniez
                      twoj polski az zgrzyta od bledow, na co zwracali ci juz kilkakrotnie uwage inni
                      internauci. I nie tlumacz po raz kolejny, iz wyjechales z Polski ponad 20 lat
                      temu. To zaden powod w mych oczach, bo wyjechalismy w tym samym czasie, bylam
                      wowczas w naprawde b. mlodym wieku. Jesli wiec ja z rzekomego gniazda rzekomego
                      wroga jestem w stanie relatywnie poprawnie poslugiwac sie j.polskim, to w jakim
                      wlasciwie jezyku twoja matka wprowadzala ciebie w swiat? Coz to byly za szkoly,
                      ze zostawily tak slaby inprinting? A moze myslisz, ze skoro sam sobie wydales
                      papiery prawdziwego patrioty, to jezyk ci juz niepotrzebny?

                      Tyle zlosliwosci z mojej strony. Wiecej nie bedzie – mam nadzieje, ze dotrzymam
                      slowa i nie "pekne" znow. Wlasciwie nalezaloby cie potraktowac ta sama
                      odpowiedzia, ktora juz kiedys potraktowalam innego pieniacza:

                      Poniewaz, co widac po moich postach, patrze dosc krytycznie na aktualna polityke
                      tak USA jak i Polski, staje sie po raz juz kolejny przedmiotem niewybrednych
                      atakow z twojej strony. To, ze masz inne poglady w pelni rozumiem i akceptuje.
                      To, ze twoja polemika staje sie proba ublizania mi od nazistow - to twoj
                      problem, nie moj. Jesli to ci sprawia przyjemnosc i w czyms niejasnym pomaga,
                      mozesz mi przypisac wszystkie wojny i wszystkie nieszczescia tego swiata. Who cares?
                      W jednym jednak nie wyjde ci naprzeciw. Nie dam sie sprowokowac do zawodow w
                      pluciu na odleglosc. W blocie bezpodstawnych pomowien i oszczerstw musisz sie
                      tarzac samotnie. To nie moj swiat.

                      • Gość: fritz Re: Do Fritza co bloto lubi IP: *.adsl.solnet.ch 14.04.04, 21:06
                        Kochanie, czy jestes Niemka?
                        No juz powiedz. A moze sie wstydzisz?
                        A moze jestes Niemka ale czujesz sie Polka i popierasz Polske i jej sprawe?

                        P.S. Twuj styl wskazuje na to, ze jestes Niemka.

                        Jezeli przysiegniesz, ze jestes Polka w sensie, ze czujesz sie Polka i
                        popierasz sprawe Polska najlepiej jak ja rozumiesz, natychmiast Ciebie
                        przeprosze, mimo, ze Twoje poglady uwazam za ... i sposob argumentacji uwazam
                        za .....
                        A wiec czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz. Chetnie ukajam sie. Jestem
                        przekonany, ze nie sklamiesz poniewaz mialabys naprawde problemy za sama soba
                        patrzac za kazdym razem w lusterko.

                        Brak odpowiedzi oznacza: jestes Niemka.

                        A wiec jezeli jestes Niemka, to nie badz tchorzem, walcz z podniesiona
                        przylbica, jak to robilo wielu forumowiczow, rowniez z Niemiec, ktorzy po
                        prostu stwierdzali, jestem Niemcem, czy Czechem pomimo ze pisze po Polsku i
                        wglaszali ich poglady. To bylo czyste i dobre postawienie sprawy.

                        Dlaczego Ciebie na to nie stac?

                        Moze dlatego, ze jestes wredna osoba? Ale rozczaruj mnie, pokaz, ze sie myle.
                        Naprawde pelen skruchy ukajam sie.

                        • Gość: lord cox Re: Do Fritza co bloto lubi IP: 146.145.235.* 16.04.04, 21:49
                          Fritz, to nie piaskownica, naprawde dzieciniejesz z nadmiaru frustracji. Po
                          drugie TWOJ a nie TWUJ (twoja polskosc pod znakiem zapytania).
                      • Gość: Eva Monolog IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.04, 22:08
                        Lepiej z madrym zgubic, niz z glupim znalezc, jak mawiala moja babcia.

                        Tyle mam z takich potyczek slownych z niestosownymi osobami, ze mi sie ich
                        niegramotnosc zaczela udzielac. Oczywiscie "kryteriow" a nie "kryteriuw".
                        • Gość: fritz Eva jest Niemka reprezentujaca niemieckie interesy IP: *.adsl.solnet.ch 14.04.04, 23:23
                          na forum.
                          I nie ma dosyc odwagi cywilnej aby to zaznaczyc w swoich postach.
                          • Gość: lord cox widze, ze zaczynasz stosowac ubeckie metody, z bra IP: 146.145.235.* 16.04.04, 21:51
                            z braku merytorycznych argumentow.
                    • Gość: lord cox Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: 146.145.235.* 14.04.04, 17:50
                      Czyli pozostajemy przy wlasnych zdaniach.
                  • Gość: Eva Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.04, 16:18
                    Dziekuje za iscie rycerska(lordowska) postawe, za mile slowa, a takze za ciekawe
                    spostrzezenia.

                    Pozdrawiam
                    Eva
                    • Gość: lord cox Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.medwln01.nj.comcast.net 15.04.04, 03:14
                      Nawzajem pozdrawiam. Zawsze z zainteresowaniem czytam Twoje posty.
              • Gość: Heinz Re: Lordzie C..Nie ma dymu bez ognia IP: *.dclient.hispeed.ch 13.04.04, 20:46
                Ja niestety widze u Niemcow konsekwentne dazenie do zagarniania coraz wiekszych
                obszarow wladzy, nie dosc tego ze chca byc glownym (i najlepiej jedynym)graczem
                w UE (moze z poparciem koniunkturalnych Francuzow) to jeszcze stalego miejsca w
                Radzie Bezpieczenstwa im sie zachciewa!!! Za ciasno im w Europie.
                Ale coz dziadkowie dzisiejszych Niemcow spiewali "dzis nasze sa Niemcy a jutro
                caly swiat" - widac duch w narodzie nie ginie.
    • Gość: eureka Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 07:20
      Jakoś tych unijnych dobroci nie doświadczam. Dalej mamy dziurawe drogi a o
      autostradach można tylko pomarzyć. Gdzieś na jakimś zadupiu w Opolskim coś tam
      wybudowano. A gdzie reszta?
      • Gość: http://pamietamy Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.ok.shawcable.net 13.04.04, 08:03
        belkot propagandowy dla judenratu
        kft.umcs.lublin.pl/stona/zaglada/judenrat.html
        wystarczylo nie kupowc f16 i wybudoowac drogi szybkiego ruch
        (bylyby dwa razy dluzsze za te same pieniadze co autostrady i za darmo dla podatnikow bez haraczu dla polskiej mafi mullero-buzkow)

        a jak policzyc ile pieniedzy wrocilo do uni na zakup materialow i trechnologi
        oraz emerytow konsultantow

        to zwazywszy ze srodki unijne wynosily tylko 25% nakladow
        to chyba zarobili na tym z 15% czystego zysku

        no ale czego nie robi w polsce zlodziej dla zlodzieja,
        lajdak dla lajdaka


        pamietamy.tripod.com
        • Gość: lord cox Myli ci sie UE z USA. WIdze, ze alzheimer meczy IP: *.medwln01.nj.comcast.net 13.04.04, 08:42
    • Gość: patriota A CO NAM DA USA ZA POPARCIE W IRAKU??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 10:44
      GOWNO! NAWET O WIZE TRZEBA DALEJ ZEBRAC.
    • Gość: omega Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 13.04.04, 12:35
      "W sumie w latach 1990-2004, sumując wszystkie dostępne fundusze (w tym tzw.
      Programy Ramowe dla naukowców), pomoc przedakcesyjna dla Polski wyniesie niemal
      6 mld euro."

      Szanowny Panie Redaktorze Niklewicz

      Owe 6 mld euro to dotacje zapisane jedynie na papierze.
      Jeżeli ma Pan taką wiedzę i możliwości pozyskania informacji z Ministerstwa
      Finansów to proszę napisać jakie kwoty w rzeczywistości trafiły już do Polski.
      Wspomniany przez Pana projekt ISPA w Szczecinie zatwierdzony prze UE w 2000
      roku realizowany jest już około 4 lat. Z przyznanych ponad 190 mln euro dotacji
      Miasto Szczecin dostało dotychczas jedynie 42 tys euro co stanowi około dwu
      setnych części procenta. Liczmy te pieniądze, które już dostaliśmy a nie te,
      które nam obiecano.
      Sprawa następna to bilans handlu Polski z Unią. W ciągu niektórych z tych 15
      lat saldo ujemne przekraczało 10 mld euro rocznie i sumie wyniosło ponad 100
      mld. Przełożyło się to na wzrost bezrobocia w Polsce - przekroczyło ono już 20%
      (nie licząc bezrobocia ukrytego i przeludnienia agrarnego wsi). Dla
      wyprodukowania tych towarów, które Polska kupowała w Unii potrzeba było TAM
      zatrudnienia ok.1,5mln osób. Tak więc nasze zakupy przyczyniały się do
      utrzymania miejsc pracy w UE.

    • Gość: Doktor Re: Panie NIKLEWICZ ! - Znowu "woda z mózgu"? cz.1 IP: 158.75.216.* 13.04.04, 12:55
      Panie Niklewicz !

      Po przeczytaniu pana artykułu doszedłem do wniosku, że nadal „na siłę”
      robi pan „wodę z mózgu” czytelnikom „GW”. Pytam więc pana: - DLACZEGO ???
      Co chce pan osiągnąć tym euroetuzjazmem i stekiem kłamstw, których już polskie
      społeczeństwo ma „po kokardy” ??? Przedstawia pan liczby dotyczące „pomocy” UE,
      ale w taki sposób, by zmanipulować czytelnika. I jak mówią niektóre treści
      postów internautów, osiągnął pan założony cel. A może tak pokusi się pan
      o przeczytanie poniższego tekstu ? Wiem, że jest on dość obszerny, ale i tak
      skracałem go jak mogłem, przy jednoczesnym zachowaniu najistotniejszych
      wątków.

      Okres stowarzyszeniowy Polski z Unią Europejską zdążył już się odcisnąć piętnem
      na naszej Ojczyźnie. Każdy sektor polskiej gospodarki został dotknięty do tego
      stopnia, że nie jest już w stanie funkcjonować normalnie. Na nic się zdają
      tłumaczenia elity rządzącej w RP, że naszą gospodarkę dźwignie tylko „inwestor
      strategiczny” z zagranicy i tzw. środki pomocowe: - SAPARD, ISPA, itd..
      Takie stwierdzenie jest totalną bzdurą, z którą się zgodzić absolutnie
      nie można. Działania „inwestorów strategicznych” mamy okazję obserwować.
      Skutek ich działania jest dokładnie odwrotny od tego, który elita rządząca
      obiecywała.
      Bilans handlowy z Zachodem bardzo dobrze odzwierciedla stan funkcjonowania
      gospodarki polskiej i jednoznacznie odpowiada na pytanie: Kto komu pomaga
      i z jakim skutkiem?
      Otóż deficyt Polski w handlu z Unią Europejską w ciągu ostatnich 10 lat
      osiągnął 63 miliardy USD ! Co to oznacza? Nie mniej, ni więcej tylko to,
      iż Polska wydała w latach 1992–2002 kwotę równą dwukrotności swojego budżetu
      na utrzymanie miejsc pracy dla ludzi z krajów członkowskich UE !!!
      A co otrzymała w zamian? Przecież w polskojęzycznych mediach kupczący Ojczyzną
      euroentuzjaści trąbią o olbrzymich pieniądzach, płynących szerokim strumieniem
      z UE do Polski!
      Oto, co otrzymała: około 30 miliardów USD, który to kapitał zachodni inwestor
      ulokował w instytucjach finansowych: bankach, fundacjach, agencjach
      finansowych. A także w firmach handlowych, - zajmujących się wyłącznie importem
      i zbywaniem towaru na polskim rynku, a wypracowane zyski wyprowadzane są
      z Polski. Trudno się zgodzić ze zdaniem, iż dzięki tym przedsięwzięciom
      zachodnich inwestorów – „Polska będzie rosła w siłę, a ludzie będą żyli
      dostatniej”!
      A skąd my to znamy?.....Już to przerabialiśmy. I wystarczy.
      Co z tego, że przybyły jakieś miejsca pracy, ale w tym samym czasie ubyło
      ich kilka razy więcej. Import wygląda tak, jak nigdy dotąd w powojennej
      historii.
      Około 20 % - to import inwestycyjny, który wzbogaca gospodarkę polską o nowe
      technologie. Jest to kropla w morzu potrzeb.
      Około 60 % deficytu przypada na import zaopatrzeniowy. Zajęte tym importem
      firmy z kapitałem zagranicznym i większość z nich wyprowadza zyski za granicę.
      Nie dosięga ich nasz fiskus, gdyż nagminnie stosowane „wakacje podatkowe”
      są niemalże regułą w stosunku do firm zagranicznych. Gdy natomiast minie okres
      zwolnienia od podatku, najczęściej przyznawany na okres 3 do 5 lat (Daewoo
      w Lublinie miał 10-letni!), niektóre firmy nie wykazują zysków, a więc
      nie odprowadzają podatku, bo niby od czego?
      Inne firmy, jak np. Ford pod Płońskiem, po skończeniu się „wakacji podatkowych”
      ewakuowała cały zakład-montownię na Ukrainę.
      Pozostałe 20 % - to import konsumpcyjny.
      Decyzje rządzących w Polsce od roku 1989, aż do dzisiaj, pozwoliły
      skonstruować „maszynkę do wyprowadzania pieniędzy” o nazwie „Balcerka”.
      A ponieważ nie jest to perpetum mobile, by funkcjonowała, potrzebne są
      pieniądze. Niestety, nasze pieniądze, gdyż marka, funt, frank, a ostatnio euro,
      tej maszynki nie zasilą!
      Jeżeli taki stan rzeczy ma miejsce w okresie stowarzyszeniowym z UE,
      mającym przygotować Polskę do jej przystąpienia, to nie można łudzić się
      nadzieją, iż po przystąpieniu do tego molocha, Polska będzie traktowana ulgowo,
      a Polacy rozpoczną spijać śmietanę. Jak można się spodziewać, sklonują
      maszynkę „Balcerkę” i .....maszyny w ruch! Ze zdwojoną wydajnością.
      „Rządowi sprzedawczyki” uruchomili „Balcerkę” na wiele sposobów.
      Przede wszystkim poprzez oszukańczą „prywatyzację” ze szkodą dla Polski,
      tj. za bezcen zagranicznym biznesmenom jakże wielu cennych polskich
      przedsiębiorstw. Nie słuchano ostrzeżeń wybitnych zagranicznych ekonomistów
      wypowiadanych już na początku tego tak fatalnego dla Polski procederu.
      Przypomnę, że jeden z najwybitniejszych ekonomistów amerykańskich John
      Kenneth Galbraith już w 1991 roku ostrzegał na łamach wrocławskiej „Odry”
      (nr 2 z 1991 r.) przed wyprzedażą przemysłu w ręce zagraniczne, mówiąc;
      „Jestem za inwestycjami zagranicznymi. Ale niedawno spotkałem kogoś,
      kto właśnie wrócił z Polski i kto ma nadzieję, że w ciągu 4-5 lat znaczna część
      przemysłu polskiego zostanie przejęta przez Niemców i Amerykanów. Uważam to
      za nadzwyczaj głupie. Polski przemysł musi być własnością Polaków i być
      zarządzany przez Polaków”. Galbraith krytycznie oceniał również naiwną wiarę
      w Polsce w różnych, masowo odwiedzających nasz kraj, doradców z Zachodu,
      twierdząc, że: „Tacy doradcy potrafiliby doprowadzić do bankructwa nawet
      Stany Zjednoczone”.

      C.d.n........








































    • Gość: Doktor Re: Panie NIKLEWICZ ! - Znowu "woda z mózgu"? cz.2 IP: 158.75.216.* 13.04.04, 12:58
      Nijak się tu ma jakakolwiek „pomoc” ze strony UE, która tak de facto pomocą
      nie była i nie jest.

      Niewłaściwe gospodarowanie potencjałem gospodarczym Polski było celem samym
      w sobie, - ku zadowoleniu przyszłych kolonizatorów Rzeczpospolitej i o tym
      trzeba pamiętać.

      Ostrzeżenia przed wyprzedażą przedsiębiorstw polskich w ręce zagraniczne
      wypowiadał także laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii prof. Milton
      Friedman w wywiadzie dla miesięcznika „Res Publica” (nr 10 z 1990 r.). Friedman
      powiedział tam między innymi: „Kolejna sprawa dotyczy wysuwanych często
      sugestii, aby sprzedać przedsiębiorstwa cudzoziemcom. Ponieważ nie wydaje mi
      się, by rząd polski sprzedać mógł Polakom Stocznię Gdańską, huty i inne wielkie
      przedsiębiorstwa po realnych cenach, ludzie powiadają, żeby sprzedać je
      cudzoziemcom. Uważam, że byłby to błąd. Po pierwsze, moglibyście sprzedać tylko
      po bardzo niskich cenach, niemal za nic. Kto by na tym skorzystał? Głównie
      cudzoziemcy, nie Polacy. Po drugie, sytuacja, w której duża część podstawowych
      środków produkcji danego kraju znajduje się w rękach cudzoziemców, jest na
      dłuższą metę politycznie nie do zaakceptowania.
      Pamiętajcie jedno: cudzoziemcy nie będą inwestować w Polsce po to, by pomóc
      Polsce, lecz po to, by pomóc sobie. Cudzoziemcy powinni mieć pełną swobodę
      inwestowania w Polsce, ale tylko wtedy, gdy będzie to w interesie Polski (...)”.
      Już w roku 1992 były dyrektor PWN – Adam Bromberg , żydowski emigrant
      z 1970 roku, od dziesięcioleci przebywający w Szwecji, ostrzegał: „Aniśmy się
      spostrzegli i któryś tam rok z kolei pomagamy Zachodowi!”.
      Nader wymowne w tym kontekście były oceny wypowiadane ku zaskoczeniu
      publicysty z „Gazety Wyborczej” (nr z 4 stycznia 2000 roku) przez udzielającego
      mu wywiadu Macieja Olexa-Szczytowskiego, pracującego w grupie Dresdner Bank,
      drugiej co do wielkości kapitału niemieckiej instytucji finansowej,
      odpowiedzialnej za współpracę z największymi klientami na terenie Europy
      Środkowej i Wschodniej. Stwierdził on wprost, że przez nazbyt pochopnie
      prowadzone prywatyzacje podarowaliśmy zagranicznym inwestorom od 5 do 7
      miliardów dolarów. (Liczni ekonomiści, w tym profesor Kazimierz Poznański,
      oceniają, że podarowaliśmy Zachodowi wielokrotnie większą sumę). Na próżno
      główny ekspert ekonomiczny „Gazety Wyborczej” Witold Gadomski próbował
      przekonać rozmówcę z Dresdner Banku, że w ogóle nie istnieje coś takiego jak:
      kapitał narodowy”, tożsamość narodowa, itd. Olex Szczytowski z Dresdner Bank,
      a więc „Europejczyk”, cierpliwie tłumaczył ekspertowi „Wyborczej” jak dziecku,
      że trzeba stawiać przede wszystkim na polskie, dobrze prosperujące firmy,
      że nie każda sprzedaż polskich firm inwestorom zagranicznym się opłaca, choćby
      nawet czasowo łatała luki w budżecie. Według Olexa Szczytowskiego, „Nie wszyscy
      inwestorzy są zainteresowani rozwojem w Polsce technologii i nowoczesnej
      produkcji. Wielu z nich kupuje polskie przedsiębiorstwa tylko po to, by uzyskać
      dostęp do rynku. Na dłuższą metę działa to niekorzystnie na strukturę polskiej
      gospodarki, choćby przyczyniając się do powstawania deficytowego bilansu
      handlowego (...), nie jest także prawdą, że nie mamy innego wyjścia, jak tylko
      sprzedawać kluczowe firmy inwestorom zagranicznym, którzy przejmą nad nimi
      całkowitą kontrolę (...). W kraju o rozmiarach Polski znacząca część dużych,
      prężnych firm powinna mieć narodową tożsamość. Te firmy powinny mieć tu swoją
      centralę i polski zarząd. Prawie wszystkie firmy inwestujące globalnie mają
      narodową tożsamość. Blisko centrali w rodzinnym kraju wydaje się więcej na
      rozwój produkcji, inwestuje w najnowsze technologie, stwarza się więcej miejsc
      pracy, tworzy się większą wartość dodatkową, płaci się więcej podatków niż na
      peryferiach (...). Inwestor zagraniczny często, wbrew pozorom, nie udoskonala
      polskiej firmy, podnosząc ją do najwyższego poziomu światowego. Polska firma
      po przejęciu przez takiego inwestora traci wpływ na swój rozwój. Nigdy też
      nie będzie mogła inwestować za granicą i eksportować z Polski do własnych
      spółek zależnych. Ze stu największych polskich firm przeszło 40 % zysku netto
      jest własnością zagranicznych inwestorów strategicznych. Jeśli uwzględnić
      wielkie firmy przeznaczone na sprzedaż takim inwestorom (np. Telekomunikację
      Polską), to szybko proporcje te osiągną 75 %. W ten sposób stajemy się
      gospodarką peryferyjną.
      Znaczący wpływ na wzrost gospodarczy ma narodowe morale gospodarcze (...).
      Dobrze prosperujące firmy dadzą Polakom zaufanie we własne siły, zachęcą
      największe talenty do pozostania w Polsce. Historia gospodarcza nie zna kraju
      o średnich rozmiarach i 38-milionowej ludności, tak szybko zdominowanego przez
      strategicznych inwestorów zagranicznych. Owszem, kraje małe, jak Estonia,
      czy nawet Węgry lub Czechy, mogą sobie na to pozwolić. Te kraje świadomie –
      jak Węgry - wybrały role podwykonawców. Ale Polska jest na to zbyt dużym
      krajem. Możemy podjąć z zagranicznymi koncernami skuteczną konkurencję (...).

      C.d.n.....
    • Gość: Doktor Re: Panie NIKLEWICZ ! - Znowu "woda z mózgu"? cz.3 IP: 158.75.216.* 13.04.04, 13:02
      Firmy były sprzedawane głównie inwestorom zagranicznym po to, by zasilić
      budżet . Nie brano w wielu wypadkach pod uwagę miejsca firmy czy całej branży
      w gospodarce, w międzynarodowym podziale pracy (...). Czy należało sprzedać
      inwestorom zagranicznym wszystkie cementownie i znaczące firmy z branży
      spożywczej? (...).
      Dominacja kapitału zagranicznego branżowego w bankach kraju wielkości Polski
      budzi niepokój (...). Niektóre polskie firmy, a nawet całe branże, mogą mieć
      problemy z uzyskaniem kredytu. Na przykład przemysł rolno-spożywczy, samorządy,
      małe firmy, sektor tzw. high-tech , firmy dokonujące restrukturyzacji, wielkie
      projekty inwestycyjne, np. autostrady. Problem polega na tym, że w banku,
      który jest w gruncie rzeczy tylko oddziałem banku zagranicznego, decyzje
      dotyczące większych projektów podejmowane są poza granicami, często bez
      właściwego rozeznania sytuacji”.
      Olex Szczytowski mówiąc te słowa w 2000 roku, zachował się jak typowy
      pracownik banku. Zwrócił bowiem uwagę na stan faktyczny polskiej gospodarki,
      nie zagłębiając się w genezę posunięć nieodpowiedzialnych „polskich”
      decydentów. Ale obraz, jaki nakreślił w cytowanym wywiadzie, trafnie
      charakteryzował głupotę tych, którzy skutecznie „rozłożyli na łopatki” niemal
      wszystkie znaczące zakłady pracy w Polsce.

      Prawdziwie druzgocący dla Polski okazał się ujemny bilans w wymianie
      handlowej z UE, szczególnie fatalny w sferze wymiany produktów rolnych.
      Pomimo, że szumnie zapowiadano, iż porozumienie z UE dotyczące okresu
      poprzedzającego wejście do Unii miało faworyzować Polskę, to faktycznie,
      jak akcentował wiceminister rolnictwa – Jerzy Plewa, eksport polskich produktów
      rolnych w latach 1990-99 wzrósł tylko o 20 %, podczas gdy eksport UE do Polski
      zwiększył się o około 600 %!.
      Stało się tak dzięki ciągłemu subsydiowaniu eksportu unijnych produktów
      do Polski w warunkach, gdy polskie rolnictwo zostało bez pomocy i ochrony.
      Znamienna w tym kontekście była wypowiedź Mariana Brzóski – wicedyrektora biura
      europejskiego FAO (Światowej Organizacji Żywności) i sekretarza Europejskiej
      Komisji Rolnej, a w latach 1993-97 dyrektora departamentu integracji
      europejskiej w Ministerstwie Rolnictwa.

      W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” z 7 lutego 2002 roku, Brzóska
      powiedział: „Myśmy już Unii dali prezent, degradując rolnictwo przez ostatnich
      12 lat – 2 miliony hektarów wypadło z uprawy, mamy o 3 miliony krów mniej,
      3 razy mniej bydła opasowego, 12 razy mniej owiec (...).
      W tej chwili kraje Unii transferują z Polski około 4 miliardów euro zysków
      rocznie od kilku lat. Coroczna pomoc Unii to kilkaset milionów euro”.

      Największym prezentem danym przez Polskę Unii Europejskiej jest to,
      że poprzez skrajne otwarcie na eksport z UE kolejne „polskie” rządy
      doprowadziły do ogromnej nadwyżki eksportu do Polski nad importem.
      W efekcie w Unii Europejskiej powstało 1,5 miliona dodatkowych miejsc pracy,
      a Polska straciła ich tyle samo.

      Panie Niklewicz !
      Sam pan widzi, że tak szumnie nagłośniona przez pana „pomoc” z UE z całą
      pewnością jest „antypomocą” i to nie dzięki niej możemy budować silne państwo.
      • Gość: fritz Re: Panie NIKLEWICZ ! - Znowu "woda z mózgu"? cz. IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 17:10
        Masz calkowicie racje.

        Czytalem przed dwoma czy trzema laty analize gospodarcza sytuacji w i o Polsce
        ekonomisty amerykanskiego ktory stwierdzil, ze nie uwazal za mozliwe aby
        gospodarka sredniej wielkosci, europejska, jednak z dorobkiem pomimo zlego
        mangementu tak szybko zniszczyla sama siebie. On to inaczej powiedzial, ale to
        byl ten sens: samounicestwienie narodowe czy cos w tym rodzaju. To bylo po
        prostu stwierdzenie faktu.

        Orlen pokazuje, ze kradziez i grabiez ida dalej.

        pozdrawiam
    • ispan efekty ISPA widac w Bydgoszczy wbrew artykulowi 13.04.04, 14:27
      "W wypadku funduszy ISPA efekty unijnych dotacji będą spektakularne: duże
      odcinki dróg, wielkie oczyszczalnie ścieków. Sama oczyszczalnia ścieków w
      Szczecinie pochłonie 190 mln euro. Dlaczego "będą"? Projekty nie zostały
      jeszcze zakończone. Dopiero teraz, niemal trzy lata po uruchomieniu programu
      ISPA, zaczyna się wypłacanie pieniędzy wykonawcom."

      I tutaj jest blad. Program modernizacji sieci wodociagowo-kanalizacyjnej w
      Bydgoszczy z funduszy ISPA jest praktycznie zakonczony. Byc moze nie jest
      jeszcze rozliczony, ale efekty juz widac. Niezle miliony przyczynily sie do
      zamiany mlecznej i smierdzacej Brdy w rzeke o przejrzystosci wody ponad 2 metry
      w centrum miasta!!! Teraz wodociagi staraja sie o kolejna wielomilionowa
      dotacje na oczyszczanie koryta rzeki i kanalu plus jakies inne prace...

      pozdr


    • Gość: wuz krytykanctwo IP: *.telepac.pt 13.04.04, 14:44
      to forum przypomina ucztę dekadenckich proroków. a głupie to! ulubiony
      "argument": porównywanie pieniędzy, które do polski przychodzą z tymi, które
      odchodzą. tyle, że do przychodzących zalicza się jedynie "pomoc unijną", a do
      wychodzących - wszelki import. i za ten import oskarża się rządy. sugerowałbym,
      żeby krytykujący zachowali się konsekwentnie i spolonizowali się. jeśli więc
      trafiło się (przez pomyłkę, rzecz jasna), że któryś ma zachodni samochód -
      natychmiast zamienić go na poloneza (jeszcze tego polskiego!). w przeciwnym
      wypadku podlegają oskarżeniu o wyprzedawanie polski.
      • Gość: Doktor Re: WUZ ! - A może tak poczytasz uważnie, co? IP: 158.75.216.* 13.04.04, 15:02
        Zanim zaczniesz poddawać krytyce teksty innych forumowiczów, to może najpierw
        dokładnie byś poczytał, co w nich piszą. Bo jak widzę, "przeleciałeś pobieżnie"
        teksty i .....dalejże "obsmarować" tych, z których poglądami się nie zgadzasz.
        Tak na marginesie, - pomyliłeś pojęcie "eksportu" z "importem", ale mądrzyć się
        lubisz, co?
        Pójdź w końcu po rozum, zamiast wypisywać taki głupi tekst.
        • Gość: wuz Re: WUZ ! - A może tak poczytasz uważnie, co? IP: *.telepac.pt 13.04.04, 15:14
          ach, cóż ża żółć! popluj sobie jeszcze, może mniej tego będziesz miał poza
          wirtualnymi dyskusjami.
          niestety poczytałem dokładnie, co pan doktor napisał. niestety, bo można było to
          samo napisać w jednym krótkim i zwięzłym poście.
          pytanie 1: jakim jeździsz, drogi doktorze, samochodem?
          pytanie 2 (na marginesie:)): czy pieniądze wychodzą z polski kiedy się
          EKSportuje, czy kiedy IMportuje? Kiedy się sprzedaje innym, czy kiedy od nich
          kupuje? zadziwiająca pomyłka, drogi doktorze, tym bardziej, że w twoim
          zdecydowanie zbyt długim poście na nierozumnego bynajmniej nie wyglądasz.
          • Gość: Doktor Re: WUZ ! - Odpowiadam na Twoje pytania IP: 158.75.216.* 13.04.04, 18:49

            Szanowny Panie WUZ !

            Sprawa „korzyści” płynących dla RP w okresie stowarzyszeniowym z UE jest tak
            skomplikowana i obszerna do opisania, że moje skromne posty tylko zahaczają
            o wierzchołek tej problematyki, a pamiętać musisz, iż jest to wierzchołek góry
            lodowej. Więc dziwię ci się, że tak skondensowane informacje, niemal podane
            w pigułce uważasz za długie. Podjąłem się na tym forum udowodnić, że autor
            powyższego artykułu świadomie i z premedytacją usiłuje manipulować
            czytelnikiem – wmawiając mu, że Polskę uratuje tylko UE. Nic bardziej
            bzdurnego !!!

            Zwykłem odpowiadać na postawione mi pytania, tak jak stawiając je innym, -
            oczekuję odpowiedzi. Niestety, do rzadkości należy że się tych odpowiedzi
            doczekuję, albowiem dyskutantom ... brakuje argumentów. W zamian za to
            otrzymuję stek różnych inwektyw, które upodobali sobie moi libertyńscy
            euroentuzjaści.

            Odpowiadam na pierwsze pytanie:- jeżdżę Fordem Escortem.
            Niestety, z konieczności. Wcześniej jeździłem Volkswagenem Passatem.
            Dlaczego nie wozem polskiej produkcji?
            Z prostej przyczyny: - gdyby polski rząd promował polski przemysł
            motoryzacyjny, z całą pewnością nasz krajowy i zagraniczny rynek nasycałyby
            polskie auta. Tylko nie próbuj wmawiać mi, że Polak jest głupi i nie potrafi
            skonstruować dobrego auta ! To libertyńskie media usiłują zdeprecjonować
            polskiego inżyniera do tego stopnia, by wśród opinii publicznej zakotwiczyło
            się na dobre stwierdzenie: „Głupi jak Polak”. Ten, kto tak twierdzi, - poniża
            Polaka.
            Przykład? Proszę bardzo.
            Swego czasu, a było to w roku 1986 byłem w Muzeum Techniki w PKiN w Warszawie.
            I cóż takiego tam zobaczyłem? Piękne, dwudrzwiowe auto z nadwoziem coupe,
            sylwetką trochę przypominające Porsche 911 S. Pod maską 4-suwowy
            bezgaźnikowy „motorek” 6-cylindrowy o poj. skokowej 2000 cmm z wielopunktowym
            wtryskiem paliwa i o mocy 220 KM, skrzynia biegów 6-biegowa. Wyposażenie
            wnętrza w skórze, bardzo harmonizujące zarówno pod względem kształtu,
            jak i kolorystyki, także zamontowany sprzęt muzyczny. Także pełna regulacja
            foteli, lusterek, świateł, „laczki” szerokie, alufelgi, itd. Jak to dziś mówią
            młodzi, auto było „wypasione”. Idę o zakład, że nie wiesz, kto był producentem
            i jak się to auto nazywało. By nie trzymać cię w niepewności podaję:
            - producent – FSO Żerań Polska Ośrodek Badawczo-Rozwojowy,
            - nazwa auta – Syrena 200. Co? Zdziwiony?
            Było to „dziecko” wyłącznie polskich inżynierów, którego niestety zaraz
            po narodzinach poddano ... eutanazji !
            A teraz najważniejsze, - otóż z treści tablicy informacyjnej przy tym aucie
            dowiedziałem się cyt.: „Nie wszedł do produkcji seryjnej z przyczyn
            obiektywnych”. Koniec cyt. Czy zatem „kumasz”, jakie to wówczas mogły być
            owe „przyczyny obiektywne”? Jeśli nie „kumasz”, to ci podpowiem:
            - Ówczesny nasz „Wielki Brat” ze Wschodu „skazał gromko:
            - Wam polaczki nielzia takich awtomaszin, kotoryje budut łutszije czom Pobieda
            (późniejsza Warszawa M20) Żuguli, Wołga, Moskwicz i Trabant z GDR-u !!!”.
            Potem nieszczęsna umowa licencyjna z upadającym Fiatem „nagrana” przez
            czerwonego księcia Andrzeja Jaroszewicza (syna Piotra Jaroszewicza – ówczesnego
            Przewodniczącego Rady Państwa) na długie, długie lata rozłożyła na łopatki
            polski przemysł motoryzacyjny. Tak więc gdyby nie ten „sowiecki szlaban”
            od czasów zakończenia II Wojny Światowej, nasze zacofanie w przemyśle
            samochodowym nie miałoby miejsca, a wówczas bez wątpienia my Polacy
            jeździlibyśmy autami polskiej produkcji. Ja także.
            Aż łza w oku mi się zakręciła, gdy ostatnio byłem w Hamburgu i posłuchałem,
            jak pięknie o swoich autach mówili młodzi Niemcy. Stwierdzili wówczas,
            że mają auta rodzimej produkcji, gdyż są Niemcami i właśnie dlatego nie chcą
            słyszeć o innych autach.

            Niech ten przykład da tobie dużo do myślenia, albowiem historia lubi się
            powtarzać i niestety już się powtórzyła w kwestii zaprzestania działalności
            polskich OBR-ów w przemyśle samochodowym, no i oczywiście produkcji aut.
            Tym razem nie z powodu „Wielkiego Brata” ze Wschodu, a „Wielkiego Brata”
            z Zachodu, przy bardzo wydatnym udziale „użytecznych durniów”, którzy obsadzili
            najważniejsze funkcje w RP, którym obce jest pojęcie „interesu narodowego”.

            Na pytanie drugie odpowiem krótko:
            - przeanalizuj, które firmy w Polsce dominują w eksporcie, a które w imporcie.
            Jeśli eksportuje firma rdzennie polska, oparta na polskim kapitale, nie
            korzystająca z kredytu z obcego banku, wówczas z całą pewnością możemy mówić
            o przypływie walorów do Polski. Jeśli natomiast eksportuje firma,
            która produkuje na terenie Polski, jednakże nie jest polską firmą
            (polską tylko z nazwy), korzysta np. z kredytu w obcym banku, to w takim
            wypadku nie możemy mówić o korzyściach finansowych dla Polski, gdyż zyski są
            wyprowadzane poza Polskę. Analogicznie rozpatrz import.

            Pozdrawiam i proponuję poczytać także w innych źródłach, jak UE rozprawiła się
            z RP w okresie akcesyjnym i czego możemy się jeszcze spodziewać.
    • Gość: POLAK Bedzie gorzej niz w bylym NRD, to na 100 % IP: 216.95.178.* 13.04.04, 15:47
      Zycze Polsce wyjscia z tej obludnej sytuacji.
      Lepiej jest byc "Polakiem" niz "Euro-wasalem", i to na wlasne zyczenie.
      • meteorr Re: Bedzie gorzej niz w bylym NRD, to na 100 % 13.04.04, 16:03
        No chcialbym zeby w Polsce bylo jak w bylym NRD. Zachodni Niemcy tam zdaje sie
        niezle poinwestowali. Wiec jezeli bedzie ciut gorzej to i tak lepiej niz to co
        mamy teraz;)
    • Gość: mm Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: 213.17.181.* 13.04.04, 16:22
      Niemcy w czasie okupacji też wybudowali nam trochę dróg i linii kolejowych
      • Gość: fritz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 17:19
        Gość portalu: mm napisał(a):

        > Niemcy w czasie okupacji też wybudowali nam trochę dróg i linii kolejowych

        Gdzie konkretnie?

        Ale z cala pewnosci troche drog, mostow fabryk i nawet calych miast
        zdehinizowali z niemiecka systematyka.

        P.S. No o malo zapomnialem o ludzkim materiale np. profesor Banach umarl po tym
        jak dzielnie spelanial funkcje pozywki dla wesz w ramach badan naukowych
        prowadzonych przez cywilizowanego lekarza niemieckiego.

        Czy wiesz kim byl profesor Banach ( z Lwowa )?
        • Gość: Tomek Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.it / 62.233.189.* 13.04.04, 18:52
          > Gdzie konkretnie?

          Koło Wrocławia, Szczecina... (co nie usprawiedliwia innych wielkich budów,
          takich jak np. Auschwitz)

          > P.S. No o malo zapomnialem o ludzkim materiale np. profesor Banach umarl po
          tym
          >
          > jak dzielnie spelanial funkcje pozywki dla wesz w ramach badan naukowych
          > prowadzonych przez cywilizowanego lekarza niemieckiego.
          >
          > Czy wiesz kim byl profesor Banach (z Lwowa )?

          A Ty wiesz co zrobił dla "wolnego świata" np. profesor Werner Von Braun (główny
          konstruktor rakiet V-1 i V-2, członek NSDAP, uznzny za zbrodniarza wojennego)?
          • Gość: fritz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 20:19
            Koło Wrocławia, Szczecina... (co nie usprawiedliwia innych wielkich budów,
            > takich jak np. Auschwitz)

            Ale jak te autostrady byly budowane to byly Niemcy a nie Polska; i tak duzo
            niestety ich nie ma. Poza tym nie wyremontowali ich po wojnie.

            Byl szefem amerykanskiego programu rakietowego.

            Prof. Banach byl wybitnym matematykiem, stworzyl praktycznie analize
            matematyczna. Moze slyszales o przestrzeni metrycznej? To sie spotyka na kazdym
            wykladzie matematyki na poczatku studiow tzn. sie u technikow, jak wyglada na
            innych kierunkach nie wiem. W Polsce nazywaly sie one (jak teraz, nie wiem)
            przestrzeniami Banacha.
            • Gość: Tomek Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.it / 62.233.189.* 13.04.04, 20:25
              > Prof. Banach byl wybitnym matematykiem, stworzyl praktycznie analize
              > matematyczna. Moze slyszales o przestrzeni metrycznej? To sie spotyka na
              kazdym
              >
              > wykladzie matematyki na poczatku studiow tzn. sie u technikow, jak wyglada na
              > innych kierunkach nie wiem. W Polsce nazywaly sie one (jak teraz, nie wiem)
              > przestrzeniami Banacha.

              A potem miał pecha - jak parę milionów innych. Był taki jeden, nazywał się Jan
              Karski (to tylko ksywa, naprawdę nazywał się inaczej), który próbował
              powiadomić o ty to, co zostało z "wolnego świata" ale nie bardzo chcieli mu
              wierzyć...
              • Gość: fritz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 21:08
                > A potem miał pecha - jak parę milionów innych.

                Wiesz,nie nazywaj tego pechem. Niemcy bardzo dokladnie wiedzieli kim on jest.
                Cala szkole matematyczna lwowska, tych ktorych dopadli, wymordowali, z
                wyjatkiem Banacha. W ramach tego samego programu wymordowali profesorow
                krakowskich. I dalej w ramach tego samego programu mordowali celowo
                inteligencje polska. Szkoly srednie byly zabronione. Mlodziez uczyla sie i
                zdawala mature w podziemiu. Zgadnij, jaki los spotkalby ich i ich nauczycieli,
                gdyby cywilizowani Niemcy ich dopadli?

                Aha, ten program, to byl program exterminacji polskiej inteligencji. Po Zydach
                Polacy byli nastepnymi w jadlospisie niemieckim. Pare milionow liczacych do
                dziesieci mialo zostac do wykonywania odpowiednich poslug.

                A wiec nie mow nigdy, ze mieli pecha. Rzecz jest zbyt powazna aby byc
                niepowaznym. Czy z Twojej rodziny nikt nie zostal zamordowany? Jezeli nie, to
                gratuluje. Twoja rodzina miala szczescie. Jezeli tak, to szanuj pamiec Twoich
                zamordowanych.
            • Gość: Heinz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.dclient.hispeed.ch 13.04.04, 20:29
              Fritz, to ze wspolpraca z Unia nie jest uslana rozami to nie jest do konca
              takie zle, przypomnij sobie w ktorym zaborze Polacy byli najbardziej gnebieni
              podczas rozbiorow?
              W pruskim , w rezultacie musieli nauczyc sie zaradniosci, kooperacji,
              pomyslowosci i ciezkiej, ciezkiej pracy na skale niepodobna do innych
              zaborow... w rezultacie do dzisiaj POznanskie jest najlepiej rozwinietym
              gospodarczo regionem Polski z silnym etosem pracy.
              • Gość: fritz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 20:54
                Zgadza sie. Silny etos pracy jest nie tylko w poznanskim. To ze byli lepiej
                zorganizowani w zaborze pruskim wynikalo z organizacji panstwa pruskiego. Inne
                panstwa zaborcze byly inaczej zorganizowane i z tego rowniez zabory byly
                inaczej zorganizowane.

                Zdaje sie, ze Warszawa jest wiekszym centrum przemyslowym niz Poznan, nawet na
                glowe mieszkanca. Poza tym poczekaj, niech tylko autostrady wybuduja laczace W-
                wa z okolica, to dopiero zobaczysz przyspieszenie :-).

                Zgadza sie, wspolpraca nie jest uslana rozami, a nawet wrecz przeciwnie. I w
                ten sposob nalezy o tym mowic. A nie stwarzac mity, ktore sa naprawde bardzo
                szkodliwe, poniewaz generuja postawe oczekiwania zamiast postawy aktywnej.
              • Gość: fritz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 20:56
                nie zauwazylem, ze Ty z CH nadajesz :)
                • Gość: Heinz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.dclient.hispeed.ch 13.04.04, 21:07
                  Ano z CH,

                  co tu robisz?

                  • Gość: fritz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 21:12
                    zyju
                    • Gość: Heinz Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliśm IP: *.dclient.hispeed.ch 13.04.04, 21:16
                      Ja tez, w jakim miescie?
    • Gość: Romek Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliś? IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 13.04.04, 17:36
      Unia nic nikomu nie zbudowała i nic nie zbuduje, to My budujemy, a Unia nam
      tylko pomaga. Taki tytuł to propaganda w najczystszej postaci. I wcale nie gasi
      moich obaw przed 1 maja. To od nas zależy, czy wykorzystamy nowe warunki, czy
      znajdziemy się w nowej rzeczywistości i jak szybko naprawimy błędy i
      niedopatrzenia Naszych (?) negocjatorów.
      • Gość: lord cox Re: Co nam zbudowała Unia, zanim do niej weszliś? IP: 146.145.235.* 13.04.04, 18:14
        Amen
    • Gość: UPR Czego nie zbudowaliśmy sami przez wysokie podatki, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 19:29
      wyokie koszty pracy, cła itd?
    • Gość: Kot Behemot Pałac Kultury i Nauki nam zbudowała! IP: *.client.comcast.net 13.04.04, 19:47
      A może to była ta poprzednia Unia, juz mi się myli. :)
      • Gość: Doktor Re: Do "Kot Behemot" - kombinuj, kombinuj ! IP: 158.75.216.* 13.04.04, 19:55
        Dobrze kombinujesz utożsamiając Związek Sowiecki z Unią Europejską.
        Analogia aż nadto widoczna.
        • Gość: Kot Behemot Kombinować trzeba (niektórzy zwą to myśleniem) IP: *.client.comcast.net 13.04.04, 20:16
          Analogia aż nadto widoczna, Doktorze. A polega ona na tym: co z tego, ze nam
          Sowiety wybudowały Pałac Kultury, skoro odbyło się to za cenę narzucenia nam
          debilnego systemu gospodarczego (o politycznym juz nie wspominając)?
          Analogiu poniał? :)
          • Gość: gosc USA Re: Kombinować trzeba (niektórzy zwą to myśleniem IP: *.hrl.com 14.04.04, 02:02
            problem polega na tym ze , przed unia Polska juz stracila miejsca pracy dzieki nie dumpingowym cenom jak tu ktos wczesniej pisal ale relatywnym
            kosztom tanszej produkcji na zachodzie w zwaizku nie tylko z lepsza wydajnoscia pracy niz w Polsce, to jest to co Polska starcila importujac i nie
            majac barier chroniacych
            Ale jest i drugi aspekt unijny tzw pomocy czy wyrownywania poziomow przepasci szczegolnie w infrastrukturze. Polska zachowuje sie jak udzielna
            ksiezniczka ktora z laska przyjmuje fundusz Phary ,oraz innej pomocy jak by sie jej nalezalo i caly wysilek tego skomromitowanego rzadu jest tzw
            zebraczy, to sie nazywa negocjowanie, ale jest to butne wyklocanie sie o wieksze pieniadze i przywileje. Tu w Ameryce widze zebrakow, sa nimi
            najczesciej biali Amerykanie, ktorzy sa zdolni do pracy , to jest moja analogia do postepowania Polski i wielu ich obywateli. Niestety taki jest
            wizerunek Polski w Europie o ktory tak bardzo zabiegamy.
            I osobista refleksja, otoz zaproponowalem prace komus z dalszej rodziny w Polsce za 1200 dolarow miesiecznie plus wikt i opierunek za opieke
            nad trzema starszymi osobami, lekkie gotowanie i pilnowanie od 7 do 5 po poludniu. Osoba ta jest zdolna do pracy lecz na rencie od dwoch lat za
            110 dolarow miesiecznie. Po tygodniu zastanawiania sie odmowila. Szczesc Boze wszystkim
            • Gość: Doktor Re: Gościu z USA ! - Nie będę się powtarzał, ... IP: 158.75.216.* 14.04.04, 10:24
              ... więc poczytaj moje posty, bo widzę że masz braki na temat sytuacji
              w RP w okresie stowarzyszeniowyn z UE. A gdy już poczytasz, to przestaniesz
              przyrównywać Polskę do rozkapryszonej księżniczki.
              Uświadom sobie, że nie można w żadnym wypadku nazwać negocjacjami czapkowania
              i kłaniania się w pas "naszych negocjatorów" w Brukseli, przyjmować zapisy
              w traktacie zarówno przedakcesyjnym jak i akcesyjnym z UE - nie zapoznając się
              ze szczegółami, a co najgorsze, - nie uwzględniając polskiego interesu
              narodowego.

              Owszem, są i tacy Polacy, o których piszesz, ale powinieneś wiedzieć, że
              prawdziwy Polak powinien pracować w Polsce i na rzecz polskiej gospodarki.
              Tylko tak można w sposób zasadniczy nie dać się "zepchnąć do narożnika na
              brutalnym libertyńskim ringu", - który nazywa się Unia Europejska.
        • Gość: Rojek ale się "uhahałem" ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 11:28
          Świetny dowcip, Doktorku, zamieść go najlepiej na jednej ze stron
          humorystycznych (gwarantuję, że zrobi furorę !). Znakomita woda na twój
          wiecznie terkoczący młynek.
          Zdumiewa mnie natomiast "parlamentaryzm" twoich wypowiedzi na tym forum: nikogo
          nie obsypujesz inwektywami, nie bluzgasz krwawą pianą na "prounijnych" ...
          Czyżbyś przestraszył się groźby powieszenia cię za nogi w celu uzupełnienia
          poziomu oleum ? A może ... obawiasz się ewentualnego pozwania cię za obrazę
          godności forumowiczów ?
          • Gość: Doktor Re: ROJEK ! Twoja głupota zostanie ci na zawsze ! IP: 158.75.216.* 15.04.04, 21:05
            Do zerowego intelektu - zero komentarza, - skurwiały pieniaczu !!!
            By do skurwiałego pieniacza cos trafiło, - muszę ostro, bo inaczej nie
            zrozumie.
            Czep się kogoś ze swojej rodziny, a nie mnie się czepiasz, intelektualna
            miernoto.
            I co ? Teraz jesteś zadowolony z tego tekstu palancie?
            • Gość: Kaczor nabrzmiały doktorski intelekt znalazł ujście ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 19:29
              Cóż za poetyzm, a ta frazeologia, a słownictwo (ździebeńko nacechowane
              pejoratywnie, ale co tam) ... Miód na serce.
              Jaka szkoda, że adresat nie może tego chwilowo przeczytać (niestety jest
              w rozjazdach), ale nie omieszkam powiadomić.
              Cóż - wyszło szydło z wora - nasz przedstawiciel nurtu katolicko-narodowo-
              patriotycznego pokazał swoją prawdziwą twarz. Niewątpliwie jest to twarz
              erudyty i katolika (takiego, co - jak uczy o. Rydzyk - nadstawia drugi
              policzek), z tradycjami rodzinnymi. Ktoś jeszcze ma wątpliwości ? Bo ja już nie.

              Ciekawe tylko, co z takowym osobnikiem zrobiłaby p. prezydent miasta Zielona
              Góra. Ja w każdym razie chętnie dałbym bana zarówno na to forum, jak i
              wszystkie inne na niniejszym portalu - administratorze, co ty na to ???
              Nie warto publikować postów o treści czysto rynsztokowej, bo niczemu i nikomu
              to nie służy.
              • Gość: Doktor Re: KACZOR !!! - Niczym się nie różnisz od Rojka ! IP: 158.75.216.* 16.04.04, 21:20
                Jak ja ci nadstawię drugi policzek, to cię szlag trafi, pieprzony libertynie !
                Skończyło się nadstawianie ! Zapamiętaj to sobie raz na zawsze !
                I już nigdy nie zawadzaj o mnie zębów, bo możesz je stracić !
                Słownictwo jak nazwałeś "rynsztokowe" jest adekwatne do waszych postaw,
                jakie prezentujecie na forum. Tylko takim mogę was potraktować,
                bo inne do was nie trafia i nie pasuje.

                Więc czego się spodziewaliście?
                - Pochwał za inwektywy, którymi obrzucacie wszystkich tych, którzy myślą
                inaczej?
                Żeby choć jeden z was "mądrachełków" podał konkretne przykłady świadczące
                o tym, że o. T. Rydzyk jast antypolakiem, czy szerzył nienawiść !
                Ależ skąd ! Zero dowodów i full inwektyw. Tylko na to was stać.
                Przez prawie tydzień nie mogę się doczekać z waszej strony konkretów
                i odpowiedzi na moje bardzo prosto sformułowane pytania.

                Więc nie oczekujcie, że będę się z wami obchodził jak z jajkiem.
                Owszem, - jak z jajami, ale ....śmierdzącymi !
                • Gość: Kaczor Doktorku, bo nie dostaniesz rozgrzeszenia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.04.04, 11:41
                  Dyskusja na argumenty zobowiązuje (tysiąc razy już ci to powtarzałem, ale jak
                  widać - nie trafia i pewnie już nie trafi). Skoro sam nie widzisz truizmów
                  (jak np. w przypadku kwestii Rydzyka i jego kliki) to wróć do szkoły, a nie
                  wychylaj się na forum. O czym ja mam z tobą dyskutować, skoro jesteś
                  niereformowalną "szczekaczką" - li i jedynie? Ta twoja pseudointelektualna
                  poza jest żenująca (nawet nie śmieszna, bo humor też ma granice).

                  Jak łatwo można zauważyć - to twoje posty (bez względu na temat dyskusji)
                  charakteryzują się licznymi inwektywami w stosunku do każdego, kto ośmielił się
                  mieć inne (przeważnie słuszne) zdanie. Czytałem już szeregi twoich rozmaitych,
                  mniej lub bardziej prymitywnych "bluzgów" kierowanych nie tylko do forumowiczów
                  (ze mną i moimi kolegami włącznie), ale nawet do osób publicznych - łatwo je
                  odnaleźć w archiwum Gazety. Tak więc nie przypisuj mi własnych prymitywnych
                  zachowań, bo nie śmiałbym konkurować z tobą pod względem ilości
                  (i "kwiecistości") używanych wulgaryzmów. Zresztą konia z rzędem temu, kto
                  wskaże choć jedno nieparlamentarne słowo w moich postach.
                  Ty natomiast preferujesz metodę "odszczekania" absolutnie każdemu, za wszelką
                  cenę.

                  A finał będzie taki, że zgłoszę twój IP moderatorowi i dostaniesz bana na
                  zamieszczanie jakichkolwiek wypowiedzi na tym portalu. Będzie to przynajmniej
                  z pożytkiem dla wszystkich.
                  • Gość: Doktor Re: Kaczorze ! - Pisz na Berdyczów, nie do mnie ! IP: 158.75.216.* 17.04.04, 17:13
                  • Gość: Doktor Re: Kaczor ! - Wiadomość z ostatniej chwili ! IP: 158.75.216.* 17.04.04, 17:20
                    Właśnie otrzymałem telefoniczną wiadomość z Warszawy.
                    Wiem już, skąd piszesz i twoi koledzy te swoje libertyńskie teksty!
                    Masz przechlapane!
                    Resztę koledzy zostawili już mnie, albowiem osobiście
                    się tobie przyjrzę, a wierz mi, - mam ku temu idealną wprost
                    sposobność.
                    • Gość: Kaczor Zaproszenie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 09:54
                      Najlepiej mnie po prostu odwiedź osobiście - ugoszczę chlebem z dużą ilością
                      soli. Serdecznie zapraszam !!!

                      P.S. To miło wywrzeć na kimś aż takie wrażenie ...
    • Gość: Jan Kowalski Re: staliśmy się ŻEBRAKAMI europy IP: *.elester-pkp.com.pl 14.04.04, 10:37
      Jak narazie to tyle
    • Gość: tomasz Nie ma juz tego zakładu produkcyjnego w Dobrej IP: *.fish.ar.szczecin.pl 14.04.04, 10:42
      Nie ma juz tego zakładu produkcyjnego w Dobrej koło Szczecina!!! Zbankrutował
      ze wzgledu na wysoki kurs euro i kredyty bankowe do tego euro doprowadziło!!!!!!
      wiec sami widzicie ze unia to nie jest raj a bedzie bieda!!!!!
      • Gość: kowalski doba propaganda - to smutne IP: *.elester-pkp.com.pl 14.04.04, 11:26
        jest ważna w każdym systemie nie ma się czym podniecać.
        Autor artykułu przeszedł dobrą starą szkołę.
    • Gość: studencina czytamy, rozumiemy, myślimy IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 14.04.04, 14:00
      nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20040414/REGION/104140103
      • Gość: Doktor Re: Do STUDENCINY ! IP: 158.75.216.* 14.04.04, 14:36
        Z całą pewnością czytasz, wszak wiek przedszkolny masz dawno za sobą.
        Także jako osoba ludzka obdarzona umysłem - myślisz.
        Ale mam wątpliwości, jak to jest u Ciebie z tym ... rozumieniem.

        Zwróć uwagę, że w podanym przez Ciebie artykule rozmówca - Ryszard Galla używa
        trybu przyszłego jeśli chodzi o pozyskanie środków w funduszu PHARE czy ISPA,
        a to jednoznacznie wskazuje, że tymi środkami jeszcze nie dysponuje na potrzeby
        inwestycji województwa.
        Ja natomiast jestem pewien na 100 %, że niestety, - dysponować nigdy nie będzie.

        I chyba najważniesza sprawa i najbardziej istotna : - otóż przypominam Ci,
        że każdy podatnik w RP jest tą osobą, która zasila konto unijnych funduszy
        tzw. "pomocowych", albowiem nikt nas nie zwolnił z płacenia składki do unijnej
        kasy i to ponad 10-krotnie wyższej od ... jak dotychczas obiecanych środków
        w ramach wyżej wymienionych funduszy (dodatkowo płacimy za Anglię,
        która postawiła veto w tej sprawie !)
        • snajper55 Re: Do STUDENCINY ! 14.04.04, 15:12
          Gość portalu: Doktor napisał(a):

          > Z całą pewnością czytasz, wszak wiek przedszkolny masz dawno za sobą.
          > Także jako osoba ludzka obdarzona umysłem - myślisz.
          > Ale mam wątpliwości, jak to jest u Ciebie z tym ... rozumieniem.
          >
          > Zwróć uwagę, że w podanym przez Ciebie artykule rozmówca - Ryszard Galla używa
          > trybu przyszłego jeśli chodzi o pozyskanie środków w funduszu PHARE czy ISPA,
          > a to jednoznacznie wskazuje, że tymi środkami jeszcze nie dysponuje na potrze
          > by inwestycji województwa.
          > Ja natomiast jestem pewien na 100 %, że niestety, - dysponować nigdy nie bę
          > dzie.

          Możesz jedynie tak uważać. Błędnie zresztą.

          > I chyba najważniesza sprawa i najbardziej istotna : - otóż przypominam Ci,
          > że każdy podatnik w RP jest tą osobą, która zasila konto unijnych funduszy
          > tzw. "pomocowych", albowiem nikt nas nie zwolnił z płacenia składki do unijnej
          > kasy i to ponad 10-krotnie wyższej od ... jak dotychczas obiecanych środków
          > w ramach wyżej wymienionych funduszy (dodatkowo płacimy za Anglię,
          > która postawiła veto w tej sprawie !)

          O to chyba jakaś nowa matematyka. Fundusze strukturalne - około 12,4 mld euro,
          dopłaty dla rolników - około 0,5 mld euro, nasza roczna składka - około 2,5 mld
          euro. Napisz jeszcze raz co jest 10 razy większe od czego. Tylko może tym razem
          z pokaż to na konkretnych liczbach.

          Snajper.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja