Gość: PABLO
IP: 81.219.126.*
19.04.04, 19:44
W sobotnio-niedzielnej GW jest dwugłos na temat wprowadzenia zakazu noszenia
chust we francuskich szkołach. Pan Finkelraut za i pan Cohn-Bendit przeciw.
Finkelraut jest Żydem i intelektualistą zarazem, który czuje iż coś juz się
przegięło we Francji. W jego wypowiedzi sam cymes to opis narastania
antysemityzmu w szkołach francuskich. Uczniowie żydowscy boja się już do nich
chodzić bo jest ich mniej i Arabowie ich leją. Co ciekawe panny w chustach
odmawiają chodzenia na lekcje o Holocauście. Przyznam że nie wiedziałem iż
takie lekcje są we Francji ale widocznie Żydzi bardzo tam wpływowi skoro
religia Holocaustu jest obowiązkowa. No i prosze Arabowie mają w d..
Holocaust. Może i dobrze bo jescze zaczęliby gloryfikować Hitlera. A nie daj
Bóg zaczęli się wzorować. O ile pamiętam były muzułmańskie oddziały SS. Jest
więc od czego zacząć. A więc Finkelraut czuje że mogą nadejść cieżkie czasy
dla Żydów w Europie i myśli iż zakazując chust onieśmieli islam, jak wiek
temu udało się wysiudać ze szkół katolików i krzyże. Laickość to bożek,
którym stoi republika ufundowana na ludobójstwie katolików z Wandei.
Bendit to zupełny kretyn: ten prawi o wielokulturowaości i o tym że noszenie
chust to przecież tylko jak noszenie przez inne grupy młodzieżowe irokeza.
Bendit nie czuje zagrożenia przeciwnie trzeba wzmacniać wielokulturowość to
islam rozmyje się w niej jak chrześcijaństwo. Ot bycie muzułmaminem stanie
sie jeszcze jednym dziwactwem jak noszenie kolczyka w uchu, czy bycie
członkiem subkultury mlodzieżowej. Znakomite! Co sprawdziło się w demontazu
chrześcijaństwa sprawdzi się w demontażu islamu. Islam ma jednak tę wadę iż
jest religią stosunkowo nieskomplikowaną i nie potrzebuje teologów
postępowych. Bendit przy okazji krytykuje Polskę za obsukrantyzm religijny.
Czyli islam tak katolicyzm nie. A to niby dlaczego? Być może pan Bendit
zawodowy rewolucjonista z 68 wygłaszający w owych latach płomienne tyrady na
rzecz wprowadzenia na zachodnich uczelniach nauk marksizmu-leninizmu widzi w
radykalnym islamie sprzymierzeńca w walce z syjonistyczno-amerykańsko-
kleryklanym spiskiem. Do jakiego stopnia intelektualnego popaprania może
dojść przestawiciel żydowsko-lewackiego establishmentu rządzącego obecnie
Europą. No cóż widać intelektualne lewactwo europejskie zaczyna się dzielić
na tych co czują się bardziej Żydami niż rewolucjonistami (Finkelraut) i tych
co są bardziej internacjonalni (Bendit). Dla Arabów zasadniczo nie ma to
większego znaczenia. Po prostu rosną w siłę. Pewnego dnia poderżną gardła
zarówno bardziej żydowskim Żydom jak i tym bardziej wynarodowionym. Ponieważ
Finkelraut z Benditem do spółki zdołają do tego czasu weliminować
chrześcijaństwo z Europy wiele wskazuje że kolejnego holocaustu Żydzi już nie
przeżyją gdyż tym razem zabraknie chrześcijan aby ich ratować.