Gość: mirmat
IP: 64.7.146.*
26.04.04, 01:15
Nasz Dziennik, Piątek, 23 kwietnia 2004, Nr 96 (1895)
Tuż przed rozszerzeniem Piętnastki UE uzgodniła zmiany w polityce rolnej
Reforma bez Polski
Na 9 dni przed przystąpieniem naszego kraju do Unii Europejskiej ministrowie
rolnictwa obecnej Piętnastki porozumieli się we własnym gronie w sprawie
kolejnej reformy Wspólnej Polityki Rolnej, zmieniając tym samym warunki
członkostwa zapisane w traktacie akcesyjnym.
Przyznany Polsce przez Brukselę roczny limit produkcji tytoniu wynosi 40 tys.
ton. Gdyby reforma została przyjęta po 1 maja, Polska - podobnie jak 9
pozostałych krajów przystępujących do Unii - miałaby prawo do głosowania na
posiedzeniu unijnej Rady Ministrów.
Projekt reformy unijnych rynków tytoniu, chmielu, bawełny i oliwy z oliwek
został przygotowany przez Komisję Europejską jeszcze w zeszłym roku. Obecnym
państwom Unii zależało, aby decyzję w tej sprawie podjąć przed 1 maja, zanim
nowi członkowie UE, w tym Polska, dojdą w ogóle do głosu.
Po trwających 20 godzin negocjacjach w Luksemburgu poprzez głosowanie
większościowe przyjęto polityczne porozumienie. Przeciwko niemu głosowały
delegacje przeciwników subsydiowania tytoniu - Danii, Szwecji oraz jednego z
jego największych unijnych producentów - Hiszpanii. W Luksemburgu uzgodniono,
że przyjęte postanowienia wejdą w życie w 2006 r., a nie, jak planowała
wcześniej Komisja Europejska - w 2005 r. Kraje Północy - Niemcy, Wielka
Brytania, Dania, Szwecja i Holandia, które same nie produkują tytoniu,
chciały głębokiej reformy tego rynku i ustanowienia jednolitej dopłaty
zamiast subsydiów powiązanych z wydajnością.
Przeciw takim propozycjom było unijne Południe - Włochy, Grecja, Hiszpania,
Portugalia i Francja, które bezskutecznie próbowało utrzymać częściową
zależność między wielkością produkcji a wysokością dopłat.
Ostatecznie reforma rynku tytoniu przewiduje na początku tylko częściowe
oddzielenie wysokości dopłat z Brukseli od wydajności w obecnej Piętnastce.
Unijna reforma przewiduje całkowite oddzielenie dopłat od produkcji dopiero w
2010 r. Z kolei w Polsce będzie obowiązywał system pozbawiony premiowania
rodzimych plantatorów, oparty na zaniżonych na naszą niekorzyść plonach
referencyjnych. Może to podciąć konkurencyjną pozycję polskich plantatorów na
wspólnym rynku UE. Wcześniej przeciw planom reformy protestowali producenci
tytoniu z krajów śródziemnomorskich, obawiając się, że w dłuższej
perspektywie doprowadzi ona do wyeliminowania z rynku europejskich
producentów.
Piotr Wesołowski, Bruksela