Niemcy skorzystają na rozszerzeniu UE

IP: *.web.thalamus.se 26.04.04, 18:55
Tak dalej, robić interesy dać od czasu do czasu jakąś zapomogę a im to
wystarczy a interes jest interes, Unia dla mądrych.
    • Gość: witek Re: Niemcy skorzystają na rozszerzeniu UE IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 19:24
      Niemcy skorzystają na rozszerzeniu UE?
      Ciekawe na czym!
      • Gość: real Re: Niemcy skorzystają na rozszerzeniu UE IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 19:31
        Nic nie stoi na przeszkodzie by i Polska mogla skorzystac ...
        Trzeba jedynie produkowac poszukiwane w swiecie towary...
    • Gość: Doktor Re: A czego się spodziewaliście "eurofile" co? IP: 158.75.216.* 26.04.04, 19:51
      NIHIL NOVI – dla nas eurosceptyków.

      Kiedy w roku 2002 i w 2003, a więc przed ubiegłorocznym referendum
      ws. „przystąpienia RP do UE” opowiedziałem się przeciwko integracji z UE,
      kiedy pisałem o tym, iż to tak naprawdę Unia Europejska wchodzi
      do Rzeczpospolitej na bardzo korzystnych dla siebie warunkach,
      grono euroentuzjastów „skoczyło mi do gardła” nazywając mnie tępakiem,
      zacofańcem i oszołomem, który nadal chce żyć w zaścianku Europy.
      Na łamach GW redaktorzy prześcigali się w wychwalaniu integracji z UE,
      a nawet sam red. naczelny A. Michnik w programie TVN red. Moniki Olejnik
      w dniu 18 marca 2002 r. przeszedł sam siebie i wygłosił nowe określenie
      osoby o poglądach głęboko patriotycznych. Według A. Michnika: „patriotą
      jest ten, kto opowiada się za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej”.
      Cóż, wygląda na to, iż wg A. Michnika patriota powinien świadomie,
      bez walki oddać suwerenność Polski Niemcom, oddać wszystkie sektory gospodarki
      obcemu kapitałowi, a społeczeństwo polskie pogrążyć w biedzie i niedostatku
      egzystencjonalnym. Ta iście kłamliwa definicja, to medialne upiększanie Unii
      Europejskiej z taką lubością uprawiane przed referendum właśnie między innymi
      przez GW - totalnie ogłupiło naród, że po niedzielnej mszy św. w obwodowych
      lokalach referendalnych ludzie zagłosowali w większości na „tak”. Na nic się
      zdały protesty środowisk katolicko-narodowych, by przed referendum zorganizować
      w tzw. publicznej telewizji prawdziwą debatę na argumenty euroentuzjastów
      z ich przeciwnikami. Polecenia z pałacu prezydenckiego były jednoznaczne: -
      - czas antenowy dać dla propagandy pro-unijnej. Przeciwników nie dopuścić
      do głosu ! Zresztą sam A. Kwaśniewski w broszurce pt. „Tak dla Polski” wydaną
      w milionach egzemplarzy za pieniądze podatników na stronie 9 zapowiada,
      że zmniejszy się w Polsce bezrobocie dzięki Unii, „choć nie od razu”.
      Nie wiadomo, na czym opiera swe przypuszczenie w sytuacji, gdy grozi nam
      po wejściu do UE powiększenie bezrobocia o parę milionów rolników, dziesiątki
      tysięcy górników, hutników, pracowników przemysłu transportowego, rybaków, etc.
      Zagłębiając się nieznacznie w tę problematykę trzeba powiedzieć, że Kwaśniewski
      celowo wprowadza polskie społeczeństwo w błąd, gdyż w przeciwnym razie wciąż
      powiększające się rzesze bezrobotnych, a także zagrożonych utratą pracy
      głosowałyby w referendum na „nie”. Dzisiaj kraje piętnastki borykają się
      ze wzrostem bezrobocia u siebie i absolutnie nie są zainteresowane,
      by zatrudnić u siebie Polaków.

      I oto dziś mamy klarowną i jasną sytuację, która jest dowodem na to,
      iż Kwaśniewski oszukał naród ! Wzrost niemieckiego eksportu jest ponad
      6-krotnie większy od polskiego eksportu do Niemiec. Przypominam,
      że po podpisaniu umowy stowarzyszeniowej z UE 16.12.1991r. i wprowadzeniu
      liberalnych „nierządów”, sukcesywnie zaczęła upadać bankowość, przemysł
      węglowy, torfowy, hutniczy, stoczniowy, farmaceutyczny, przetwórczy,
      mleczarski, spirytusowy, paliwowy, drzewny. Splajtowały plantacje ziemniaków,
      buraka cukrowego, tytoniu, chmielu, drzewek owocowych, sadzonek, itd.
      Tylko władze „niczego złego nie dostrzegały” !!! Nie dostrzegały także,
      że niemiecka gospodarka dzięki zdradzieckiej polityce rządzących w RP
      pozyskała 1,5 mln nowych miejsc pracy dla swych rodaków.
      Wystarczyło wziąć do ręki Gazetę Wyborczą, włączyć telewizor, czy radio,
      a widzieliśmy i słyszeliśmy, że kryzysu nie ma, wszystko idzie we właściwym
      kierunku, itd. O nie, panowie ! Był to stek kłamstw dużego kalibru.

      Przypomnę, że jeden z najwybitniejszych ekonomistów amerykańskich John Kenneth
      Galbraith już w 1991 roku ostrzegał na łamach wrocławskiej „Odry” (nr 2 z 1991
      r.) przed wyprzedażą przemysłu w ręce zagraniczne, mówiąc; „Jestem za
      inwestycjami zagranicznymi. Ale niedawno spotkałem kogoś, kto właśnie wrócił
      z Polski i kto ma nadzieję, że w ciągu 4-5 lat znaczna część przemysłu
      polskiego zostanie przejęta przez Niemców i Amerykanów. Uważam to za nadzwyczaj
      głupie. Polski przemysł musi być własnością Polaków i być zarządzany przez
      Polaków”. Galbraith krytycznie oceniał również naiwną wiarę w Polsce w różnych,
      masowo odwiedzających nasz kraj, doradców z Zachodu, twierdząc, że: -
      - „Tacy doradcy potrafiliby doprowadzić do bankructwa nawet Stany Zjednoczone”.
      Osobiście nie wierzę, jakoby rządzący naszym 38-milionowym krajem nie wiedzieli
      o negatywnych skutkach integracji RP z UE na tak fatalnych „wynegocjowanych”
      warunkach. Dla mnie jest to nic innego, jak akt zdrady ! Dowodów mam aż nadto,
      by stwierdzenie to udowodnić.

      c.d. ........wkrótce
      • Gość: PABLO Re: A czego się spodziewaliście "eurofile" co? IP: 81.219.126.* 26.04.04, 20:50
        Ale co tam! Niemcy, Polska. Polska Niemcy. Po 1 maja to będzie juz jedna
        Europa! To że w Niemczech powstanie 0,5 miliona miejsc pracy a w Polsce
        zlikwiduje się pól miliona to przeciez nie ma znaczenia! To wszystko jedna
        Europa! Jedna Rodzina. Jeśli Niemcom będzie się zyło lepiej to jakby nam żyło
        się lepiej. Czas porzucić te szowinizmy i nacjonalizmy. teraz to my
        Europejczycy. Zbierając śmieci na niemieckich wyspiskach będziemy dumnie
        pokazywać nasz paszport z gwiazdkami: my tez Europejczycy.
        • Gość: zbig Re: A czego się spodziewaliście "eurofile" co? IP: *.microsoft.com 26.04.04, 22:40
          Wszystko co pisze Doktor brzmi ogolnie przekonujaco - jest jednak "drobny"
          problem - kto mianowicie mialby kupowac te produkty z polskich kopalni, hut i
          calego tego przemyslu wybudowanego za czasow PRL ? Jakie to produkty tego
          przemyslu byly na tyle znane na swiecie, ze te zaklady mialyby szanse przetrwac
          i sie samodzielnie rozwinac w swiatowej konkurencji ? Kto wtedy w Polsce mial
          pojecie o gospodarce rynkowej, reklamie i marketingu ? Jedyny polski swiatowy
          produkt to polska wodka. Tak wiec nie bardzo byl wybor. Tym bardziej, ze po
          latach 80-tych nie bylo tez kasy, zeby chociaz niektore z tych zakladow
          wspomoc. Wiec to co pisze Doktor to sa tylko pobozne zyczenia. Jesli idzie o to
          co twierdzi Pablo to miejsca pracy sa przenoszone z Niemiec na Wschod a nie
          odwrotnie bo obywatele nowych krajow pracuja za kilkaktornie nizsze pensje. To
          zreszta powoduje wiele negatywnych sentymentow na Zachodzie w kwestii
          wstapienia nowych krajow do Unii.
          • Gość: mirmat Polak potrafi jak mu Balcerowicz pozwoli IP: 64.7.146.* 26.04.04, 23:29
            zbig: "Wszystko co pisze Doktor brzmi ogolnie przekonujaco - jest
            jednak "drobny" problem - kto mianowicie mialby kupowac te produkty z polskich
            kopalni, hut i calego tego przemyslu wybudowanego za czasow PRL ? Jakie to
            produkty tego przemyslu byly na tyle znane na swiecie, ze te zaklady mialyby
            szanse przetrwac i sie samodzielnie rozwinac w swiatowej konkurencji ? Kto
            wtedy w Polsce mial pojecie o gospodarce rynkowej, reklamie i marketingu ?
            Jedyny polski swiatowy produkt to polska wodka"
            Mirmat: Nie tak dawno temu Sigapur to byla bagnista wyspa, Korea Poludniowa,
            Tajwan - III Swiat. Mialy jedna wielka szanse w stosunku do Polski w 1990
            roku. Nie mieli Balcerowicza a z nimi wysokich stop procentowych, niskich cel,
            zawyzonej waluty, dzikiej prywatyzacji i przywodcow co niszczyli wlasana
            przedsiebiorczosc jak to widac na przykladzie prezesa Kluski.
            Wartosc kazdego towaru wyznacza rynek. Wie to kazdy Polak, ktory laduje w
            Ameryce czy Kanadzie i obywa sie bez studiow jakie na kursach marksizmu-
            leninizmu zdobyl Balcerowicz. Pracuje na czarno a jak juz ma zielona karte
            otwiera przedsiebiorstwo i bije kazdego kto stanie mu na drodze. Towary jakie
            produkowala kolejno Japonia, Tajwan czy Koreja mialy w swoim czasie nalepke El
            Cheapo. Podbijali swiat cena. W tych krajach nigdy nie bylo 20% bezrobocia. To
            jest marnotrastwo potencjalu gospodarczego i moralnego. Dzis nie wykrzesamy
            tego entuzjazmu jaki istnial w 1990 roku a ktory zabil Balcerowicz. Ale niech
            mi nikt nie bredzi, ze nie mielismy wtedy szans.
    • Gość: Kot Behemot Kto czym jeździ :) IP: *.client.comcast.net 26.04.04, 21:18
      "W Niemczech kupujemy głównie maszyny, samochody i części do nich oraz wyroby
      chemiczne, a eksportujemy samochody, meble oraz wyroby stalowe i metalowe. "

      Eksportujemy samochody i importujemy samochody. Czyli z tego wynika, że my się
      przesiadamy na Volkswageny, BMW i Merce, a Niemcy na Daewoo. I to chciałbym
      polecić uwadze tych zapatrzonych w gospodarkę niemiecką (i poziom życia
      Niemców) jak w święty obrazek.
      • Gość: o Kurde Re: Kto czym jeździ :) IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 23:14
        Co ci sie porobilo KOt ?! Jakie niemcy kupüjom DEJU ?!?!
      • Gość: treal Re: Kto czym jeździ :) IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 23:18
        Sprawa jest calkiem prosta : POlska produkuje super auta i super pociagi
        i super maszyny - Europa z zachwytem wykupuje wszystko na pniu ...
        Zawistni Niemcy z placzem üprosza o Knou-houw ...
      • Gość: mirmat Pamietasz prezesa Kluske? IP: 64.7.146.* 26.04.04, 23:35
        To jest gospodarka Balcerowicza z jego Ukladem Stowarzyszeniowym: zeby sie
        oplacalo sprzedawac w Polsce polskie komputery trzeba bylo je wpierw
        WYEKSPORTOWAC !!!!
        • Gość: real Re: Pamietasz prezesa Kluske? IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.04, 00:00
          Polskie komputery ?!
      • snajper55 Re: Kto czym jeździ :) 27.04.04, 00:05
        Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

        > "W Niemczech kupujemy głównie maszyny, samochody i części do nich oraz wyroby
        > chemiczne, a eksportujemy samochody, meble oraz wyroby stalowe i metalowe. "
        >
        > Eksportujemy samochody i importujemy samochody. Czyli z tego wynika, że my się
        > przesiadamy na Volkswageny, BMW i Merce, a Niemcy na Daewoo. I to chciałbym
        > polecić uwadze tych zapatrzonych w gospodarkę niemiecką (i poziom życia
        > Niemców) jak w święty obrazek.

        A o gliwickich Oplach eksportowanych do Europy Zachodniej to nic nie słyszałeś ?

        Snajper.
        • Gość: Peer Re: Kto czym jeździ :) IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.04, 08:25
          Snajper,

          OPEL buduje sobie fabryke w Polsce bo tansza
          produkcja ale o "polskim exporcie na zachod"
          nie mozna chyba w tym przypadku mowic.
          To ICH FABRYKA.

          • tomziczek Re: Kto czym jeździ :) 27.04.04, 08:39
            Otoz jak najbardziej mozna mowic o polskim eksporcie. Nie ma znaczenia kto jest
            wlascicielem firmy. Fabryka jest w Polsce, dzieki niej Polacy maja prace.
            • Gość: Doktor Re: Tomziczek ! Mamy pracę? Jak płatną? Żartujesz IP: 158.75.216.* 27.04.04, 09:23
              • tomziczek Re: Tomziczek ! Mamy pracę? Jak płatną? Żartujesz 27.04.04, 09:30
                Kwestia placy to jest akurat inna sprawa. Jesli firma zatrudnia powiedzmy 300
                ludzi to znaczy ze 300 ludzi ma prace. I tyle.
                • Gość: Doktor Re: Tomziczek ! Piszesz jak zwykły zjadacz chleba IP: 158.75.216.* 27.04.04, 09:40
                  Piszesz, cyt. "...(...) to tyle".
                  A ja dopiszę, - to za mało, stanowczo za mało kolego.
                  Wyrażasz swój pogląd bardzo krótkowzrocznie. Ciebie interesuje tylko
                  "pełna miska", a reszta jest bez znaczenia?
                  Poczytaj mój poniżej zamieszczony tekst.
    • Gość: Doktor Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle..... IP: 158.75.216.* 27.04.04, 09:36
      ...... dzięki tym, którzy nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć, co to takiego
      interes narodowy, - stała się tylko ... rynkiem zbytu dla zachodniego przemysłu.

      Analizując sytuację dotyczącą eksportu i importu między krajami unijnymi
      w aspekcie naszego udziału w okresie stowarzyszeniowym, jak i członkowskim
      w UE, trzeba wziąć pod uwagę związek przyczynowo – skutkowy.
      O jakim związku mówię?
      Otóż iluminaci Nowej Europy, która ma być pod dyktatem bogatych krajów
      Zachodniej Europy, a szczególnie Niemiec, - wyraźnie dążyli do „oczyszczenia
      pola” gospodarczego w krajach Europy Środkowo – Wschodniej, a szczególnie
      38-milionowej Polski dla ulokowania swoich przedsiębiorstw i pozyskania rynku
      zbytu. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie rzesze „użytecznych durniów”,
      sprzedawczyków, mianujących się „elytą” RP, którzy rządzenie tak dużym krajem
      jak Polska od czasów zakończenia II Wojny Światowej ograniczali do
      podporządkowania Polski innym mocarstwom, tworząc z Polski kraj „satelicki”.
      To dzięki nim Zachód osiągnął swój cel.
      Należy sobie postawić pytanie: -
      - Czy prawdą jest, że w rezultacie nadmiernego niekontrolowanego otwarcia rynku
      polskiego dla zachodniego eksportu padły szczególnie cenne polskie gałęzie
      przemysłu?
      Fakt ten jest dość powszechnie potwierdzany przez polskich ekonomistów.
      Na dowód odwołam się choćby do pracy wyraźnie prounijnego ekonomisty
      doc. dr hab. Andrzeja Karpińskiego, sekretarza naukowego w pracach Komitetu
      Prognoz „Polska w XXI wieku” przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk „Unia
      Europejska - Polska. Dylematy przyszłości” (Warszawa 1998).
      Karpiński opowiada się za integracją Polski z UE, ale na podstawie rzetelnego
      rachunku zysków i strat.
      Dlatego nie ukrywa swej irytacji z powodu bardzo wysokich kosztów nazbyt
      lekkomyślnego otwarcia polskiego rynku wobec ekspansji unijnego eksportu
      w pierwszej połowie lat 90. pisze tam (str. 56-58), że „najbardziej niepokojący
      jest zakres likwidacji po 1989 roku krajowej produkcji wyrobów finalnych
      w trzech kluczowych gałęziach przemysłu, a mianowicie: w mikroelektronice
      (w tym również w elektronice profesjonalnej, przemyśle komputerowym i sprzętu
      telekomunikacyjnego) (...). faktem jest, że w tych przemysłach straciliśmy
      w ciągu ostatnich 6 lat 170 tysięcy miejsc pracy i to miejsc najcenniejszych,
      bo wymagających najwyższych kwalifikacji i największych nakładów (...)”.
      Według Karpińskiego, „W takich wyrobach, jak komputery, elementy elektroniczne
      czy aparatura optyczna, rynek nasz został zdominowany przez import w 95-100 %,
      w aparaturze medycznej (najbardziej opłacalna dziedzina) w 95 %, w maszynach
      biurowych w 90 %, w aparaturze pomiarowej w 75 %, w sprzęcie
      telekomunikacyjnym, maszynach i urządzeniach energetycznych, automatyce
      przemysłowej, wyrobach farmaceutycznych, elektronice w 65-70 %, w wyrobach
      przemysłu lotniczego i urządzeniach elektroenergetycznych w powyżej 50 %.
      Tymczasem mikroelektronika, przemysł komputerowy i teletechniczny stanowią
      (...) klucz do nowej ery cywilizacji informacyjnej”.
      Karpiński przypomniał, że te gałęzie przemysłu padły u nas pod wpływem
      konkurencji zagranicznej „i to nie zawsze w pełni uczciwej”. Nie podjęto
      należytych działań dla ich obronienia przed tą konkurencją. Karpiński powołuje
      się na przykład na oceny środowiska elektroników, które uważało, że polską
      elektronikę można było uratować pod warunkiem jej ochrony w okresie
      przejściowym i zapewnienia środków na jej modernizację.

      Zastosuję tu jedno porównanie, obrazujące zasadę przepływu towaru między
      Unią i Polską, które będzie zrozumiałe dla tych, którzy mają odrobinę pojęcia
      w dziedzinie techniki. Otóż wyobraź sobie drogi internauto napompowany duży
      balon, oznaczony symbolem UE (Unia Europejska), w którym panuje ciśnienie
      równe 10 MPa, oraz drugi mniejszy balon, oznaczony symbolem PL (Polska),
      w którym panuje ciśnienie 2 MPa. Połączmy teraz szczelnie te dwa balony ze sobą
      wentylami tak, by z żadnego z nich nie uszło powietrze. Gdy zestaw jest gotowy,
      otwórzmy obydwa wentyle. I co zaobserwujemy? Nastąpi przepływ powietrza
      z balonu większego (UE) do mniejszego (PL).
      Tak właśnie wygląda w rzeczywistości przepływ kapitału i masy towarowej
      w kierunku UE ---> PL !!! Nie odwrotnie!

      Na zakończenie napiszę następujące stwierdzenie: -
      - „Gdyby euroentuzjaści perfumowali obornik nawet najlepszymi i najdroższymi
      perfumami firmy Coco-Channel, to obornik zawsze pozostanie obornikiem !”.
      • tomziczek Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... 27.04.04, 09:52

        > Karpiński przypomniał, że te gałęzie przemysłu padły u nas pod wpływem
        > konkurencji zagranicznej „i to nie zawsze w pełni uczciwej”. Nie po
        > djęto
        > należytych działań dla ich obronienia przed tą konkurencją. Karpiński
        powołuje
        > się na przykład na oceny środowiska elektroników, które uważało, że polską
        > elektronikę można było uratować pod warunkiem jej ochrony w okresie
        > przejściowym i zapewnienia środków na jej modernizację.

        Masz racje. Wskazuje to jednak na nieudolnosc polskiego managementu a nie to ze
        integracja z Unia jest zla. Sama integracja moze byc dla nas zla lub dobra
        zaleznie od tego w jaki sposob zachowamy sie w europejskich strukturach.
        Integracja daje nam jednak szanse, zarowno kazdemu z osobna jak i krajowi jako
        calosci. Izolacja tej szansy nam nie daje.
        >
        > Zastosuję tu jedno porównanie, obrazujące zasadę przepływu towaru między
        > Unią i Polską, które będzie zrozumiałe dla tych, którzy mają odrobinę pojęcia
        > w dziedzinie techniki. Otóż wyobraź sobie drogi internauto napompowany duży
        > balon, oznaczony symbolem UE (Unia Europejska), w którym panuje ciśnienie
        > równe 10 MPa, oraz drugi mniejszy balon, oznaczony symbolem PL (Polska),
        > w którym panuje ciśnienie 2 MPa. Połączmy teraz szczelnie te dwa balony ze
        sobą
        >
        > wentylami tak, by z żadnego z nich nie uszło powietrze. Gdy zestaw jest
        gotowy,
        >
        > otwórzmy obydwa wentyle. I co zaobserwujemy? Nastąpi przepływ powietrza
        > z balonu większego (UE) do mniejszego (PL).
        > Tak właśnie wygląda w rzeczywistości przepływ kapitału i masy towarowej
        > w kierunku UE ---> PL !!! Nie odwrotnie!

        Znow masz racje. Kapital jest jednak potrzebny Polsce jak powietrze. To wlasnie
        przez jego brak koniunktura gospodarcza jest taka jaka jest. Co do przeplywu
        masy towarowej: ja lubie miec wybor, ty nie? Kiedys juz mielismy w sklepach
        polski sprzet RTV, polskie samochody, polska odziez i praktycznie zadnej
        konkurencji. A pod lawka na lekcjach ogladalismy z kumplami kolorowe katalogi
        Otto i marzylismy o porzadnych rzeczach. Od czasu do czasu mama dala 17 dolarow
        na wranglery w pewexie. Tego bys chcial???

        >
        > Na zakończenie napiszę następujące stwierdzenie: -
        > - „Gdyby euroentuzjaści perfumowali obornik nawet najlepszymi i najdroższ
        > ymi
        > perfumami firmy Coco-Channel, to obornik zawsze pozostanie obornikiem !”.
        • Gość: Doktor Re: Tomziczek ! Nie ulegaj propagandzie eurofilów IP: 158.75.216.* 27.04.04, 10:57
          Piszesz, cyt. "...(...) Sama integracja moze byc dla nas zla lub dobra zaleznie
          od tego w jaki sposob zachowamy sie w europejskich strukturach. Integracja daje
          nam jednak szanse, zarowno kazdemu z osobna jak i krajowi jako calosci.
          Izolacja tej szansy nam nie daje”.

          Jeśli piszesz, że integracja może być dla nas dobra w zależności od naszego
          zachowania się w strukturach, to już jestem na 100 % pewny, że nie czytałeś
          traktatu z Kopenhagi i Aten, który został podpisany przez L. Millera.
          Zapewniam Cię, że już jest „po zawodach”. Tylko powtórne referendum
          dot. integracji może ten bardzo zły stan dla Polski odwrócić o 180 stopni.
          Co innego głosiła pro-unijna propaganda przed referendum, a już 3 dni
          po referendum naród dostaje sukcesywnie porcje informacji, z których niezbicie
          wynika, iż nie za taką integracją (na innych warunkach) opowiadał się
          w referendum. Musisz w końcu sobie uświadomić człowieku, że nasze członkostwo
          w UE nie daje nam szans równej konkurencji. Niech tu za przykład posłużą
          chociażby: - równość w przepływie siły roboczej, równość w przepływie
          produktów spożywczych, etc, etc., a także wprowadzenie 22 % podatku VAT
          na usługi i materiały budowlane, co wyraźnie preferuje zachodnie materiały.
          Przykładów mogę tu mnożyć, ale jak widzę, - wyprano Ci totalnie mózg,
          a potem wypisujesz takie bzdury. Ja tą problematyką zajmuję się od roku 1985,
          gdy jeszcze nie było UE, tylko EWG. Znam te zagadnienia niejako od podszewki
          i nikt i nic nie przekona mnie, że tylko integracja z UE pozwoli Polsce być
          silnym i liczącym się w Europie krajem.
          Czy z mojego wcześniej zamieszczonego tekstu wywnioskowałeś, iż jestem za ...
          izolacją Polski? Nic bardziej błędnego. Polska będąca niemal w centrum Europy,
          licząca ponad 38 mln ludzi musi współistnieć na rynku, ale na zasadzie
          partnerstwa, a nie ... poddaństwa jako wasal czy kolonia ! Jeśli Ty tego nie
          potrafisz zrozumieć, to albo jesteś tak niedouczony, albo doskonale to wiesz,
          ale przekornie (by zaostrzyć dyskusję) wypisujesz takie absurdy. Polska jako
          potentat w zasoby energetyczne, mineralne, a przede wszystkim bogata
          w uzdolnionych ludzi (szkoda, że celowo spychanych na margines) jest w stanie
          współpracować z krajami UE, a także z innymi na całym świecie. Niech tu
          przykładem będzie Norwegia czy Szwajcaria. Mamy naprawdę potężny potencjał,
          który został zduszony tylko dlatego, że paru cwaniaków ubzdurało sobie,
          że Polska a priori musi być krajem, który nie może samodzielnie funkcjonować
          (wcześniej jako kraj satelicki Związku Sowieckiego, teraz UE !).

          I nie wierz w stwierdzenie wrogów Polski i Polaków, którzy w iście
          goebelsowskim stylu wmawiają nam, iż powiedzenie: - „głupi jak Polak” jest
          prawdziwe. Jeśli jednak będziesz miał wątpliwości o słuszności tego,
          co napisałem, zasygnalizuj, a chętnie napiszę więcej.

          Pozdrawiam.
      • Gość: next Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... IP: 217.97.163.* 27.04.04, 10:06
        Ale wierutne bzdury, przecież nawet dziecko wie , że każdy komputer był w
        latach dziewięćdziesiątych "made in Taiwan/Singapore/Malaysia" a w XXI już
        niepodzielnie "made in China" - tak jak ten, z którego piszę. Cały przemysł
        nowych technologii jest projektowany w Kalifornii , a produkowany masowo na
        dalekim wschodzie - i tak to już jest zorganizowane na świecie. A europejskie
        firmy nie wytrzymują z tym tandemem. Padło Olivetti, ostatnio padł Grundig,
        Philips ledwo zipie. Jak oni nie wytrzymali to co , wytrzymliby Radmor, Elwro,
        Diora? Śmiechu warte. Jedyna szansa dla Polski to się przyłączyć tak jak
        Irlandia, ale do tego trzeba wyobraźni i dużych inwestycji. A u nas jak
        zwykle , rządzi widzimisię komunmistycznych urzędasów - dlaczego padł Optimus?
        • krzysztofsf Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... 27.04.04, 10:11
          Gość portalu: next napisał(a):

          > Jedyna szansa dla Polski to się przyłączyć tak jak
          > Irlandia, ale do tego trzeba wyobraźni i dużych inwestycji.

          I trzeba, zeby nawet kazda sprzataczka biegle mowila po angielsku, tak
          przypadkiem...

          >A u nas jak
          > zwykle , rządzi widzimisię komunmistycznych urzędasów - dlaczego padł Optimus?

          A to juz niestety calkiem inna bajka
          • Gość: next Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... IP: 217.97.163.* 27.04.04, 10:22
            W latach 60 i 70 Irlanczycy też mówili biegle po angielsku i byli jeszcze
            biedniejsi od nas. Przyczyna leży gdzie indziej , ale nie do wszystkich to
            dociera. A poza jak mówią po angielsku Chińczycy z Tajwanu lub Koreańczycy? Jak
            Irlandczycy po chińsku. Ale to wcale nie przeszkadza być bogatym i jednym i
            drugim.
            • krzysztofsf Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... 27.04.04, 10:37
              Gość portalu: next napisał(a):

              > W latach 60 i 70 Irlanczycy też mówili biegle po angielsku i byli jeszcze
              > biedniejsi od nas.

              Ale nie bylo wtedy technologii informatycznych, w ktorych wazniejsze od
              monotonnego dlubania za miske ryzu jest zrozumienia (programowanie, wiedza
              fachowa na wiekszosci stanowisk - materialy sa w 90% anglojezyczne) Jest to
              jeden z aspektow ktory zadecydowal o sukcesie Irlandii w sciaganiu inwestorow
              do ich kraju. Naturalnie gdyby mieli do tego nasze podatki to rownie dobze
              mogliby mowic w suahili, bo pies z kulawa noga by tam nie inwstowal
              (no...troche przesadzilem :))

              >Przyczyna leży gdzie indziej , ale nie do wszystkich to
              > dociera.
              Czy oczekujesz referatow zawierajacych wszystkei przyczyny sukcesu Irlandii ?
              Przytoczylem jedna z istotnych zalet tego kraju majaca wplyw na decydentow .
              Mam pisac jeszcze o polozeniu, lobby irlandzkich w usa itp ?

              A poza jak mówią po angielsku Chińczycy z Tajwanu lub Koreańczycy?
              Sadze, ze % mowiacych biegle po angielsku daje pare razy wieksza liczbe osob,
              niz cala ludnosc Irlandii :))

              > Jak
              >
              > Irlandczycy po chińsku. Ale to wcale nie przeszkadza być bogatym i jednym i
              > drugim.
        • Gość: Doktor Re: Next ! - Ucz się najnowszej historii, gdyż.... IP: 158.75.216.* 27.04.04, 11:41
          ... historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać, ale niestety - wielu
          nic nie nauczyła. Ciebie jak widzę, - także.


          Jestem pewny, że Twój młody wiek pozwala tylko analizować rynek komputerowy
          od lat 90-tych i Twoje wiadomości tu zaprezentowane nie odzwierciedlają
          w szerszym aspekcie problemu przemysłu elektronicznego w Polsce.
          Jednym słowem, - dla Ciebie polski przemysł związany z produkcją komputerów
          zaczyna się od lat 90-tych.
          Przypisujesz mi, że ja wypisuję bzdury ? Człowieku, czy Ty wiesz, co piszesz?

          Za młody jesteś i za mało wiesz na temat, który zresztą sam nieudolnie
          rozwinąłeś ! Ale zamiast się bulwersować na Twój tekst, napiszę Ci coś,
          czego wcześniej nie wyczytałeś, ani nie słyszałeś. A napiszę o tym,
          jaka była pozycja na świecie polskiego komputera w czasie, kiedy Ciebie
          interesował pełny kaszki brzuszek i sucha pielucha w majtkach, a może jeszcze
          Ciebie nie było na świecie? Otóż, - Niech o wysokiej jakości naszych komputerów
          świadczy fakt, że komputer trzeciej generacji "Odra", skonstruowany całkowicie
          wg polskiego projektu i przez polskich specjalistów w Ośrodku Badawczo-
          -Rozwojowym ELWRO-Wrocław, na podbudowie elementów półprzewodnikowych
          i układów scalonych z warszawskiego CEMI, - jako jeden z trzech był
          zainstalowany na pokładzie statku kosmicznego Apollo-17. Za to, że główny
          konstruktor OBR ELWRO - inż. Karpiński nawiązał współpracę z Ośrodkiem Badań
          Kosmicznych NASA w USA, popadł w niełaskę ówczesnego I sekretarza KC PZPR
          tow. E. Gierka, za co „obcięto” wszelkie dotacje z budżetu państwa na prace
          badawcze ośrodka, a inż. Karpiński wrócił na ojcowiznę i zajął się hodowlą
          trzody chlewnej. Opisał to w „Przeglądzie Technicznym” dopiero w 1997r.

          Tak oto „promowano” polski przemysł komputerowy ! Przecież to była zbrodnia
          dokonana na polskich wysokiej klasy specjalistach i naukowcach !

          Także sektor samochodowy został dokładnie w taki sam sposób potraktowany.
          Przykład? Proszę bardzo.
          Swego czasu, a było to w roku 1986 byłem w Muzeum Techniki w PKiN w Warszawie.
          I cóż takiego tam zobaczyłem? Piękne, dwudrzwiowe auto z nadwoziem coupe,
          sylwetką trochę przypominające Porsche 911 S. Pod maską 4-suwowy
          bezgaźnikowy „motorek” 6-cylindrowy o poj. skokowej 2000 cmm z wielopunktowym
          wtryskiem paliwa i o mocy 220 KM, skrzynia biegów 6-biegowa. Wyposażenie
          wnętrza w skórze, bardzo harmonizujące zarówno pod względem kształtu,
          jak i kolorystyki, także zamontowany sprzęt muzyczny. Także pełna regulacja
          foteli, lusterek, świateł, „laczki” szerokie, alufelgi, itd. Jak to dziś mówią
          młodzi, auto było „wypasione”.
          Idę o zakład, że nie wiesz, kto był producentem i jak się to auto nazywało.
          By nie trzymać cię w niepewności podaję: - producent – FSO Żerań Polska Ośrodek
          Badawczo-Rozwojowy, - nazwa auta – Syrena 200. Co? Zdziwiony? Było to „dziecko”
          wyłącznie polskich inżynierów, którego niestety zaraz po narodzinach
          poddano ... eutanazji !
          A teraz najważniejsze, - otóż z treści tablicy informacyjnej przy tym aucie
          dowiedziałem się cyt.: „Nie wszedł do produkcji seryjnej z przyczyn
          obiektywnych”. Koniec cyt. Czy zatem „kumasz”, jakie to wówczas mogły być
          owe „przyczyny obiektywne”? Jeśli nie „kumasz”, to ci podpowiem: - ówczesny
          nasz „Wielki Brat” ze Wschodu „skazał gromko: - Wam polaczki nielzia takich
          awtomaszin, kotoryje budut łutszije czom Pobieda (późniejsza Warszawa M20)
          Żuguli, Wołga, Moskwicz i Trabant z GDR-u !!!”.
          Potem nieszczęsna umowa licencyjna z upadającym Fiatem „nagrana”
          przez czerwonego księcia Andrzeja Jaroszewicza (syna Piotra Jaroszewicza –
          ówczesnego Przewodniczącego Rady Państwa) na długie, długie lata rozłożyła
          na łopatki polski przemysł motoryzacyjny. Tak więc gdyby nie ten „sowiecki
          szlaban” od czasów zakończenia II Wojny Światowej, nasze zacofanie w przemyśle
          samochodowym nie miałoby miejsca, a wówczas bez wątpienia my Polacy
          jeździlibyśmy autami polskiej produkcji. Ja także.
          Aż łza w oku mi się zakręciła, gdy ostatnio byłem w Hamburgu i posłuchałem,
          jak pięknie o swoich autach mówili młodzi Niemcy. Stwierdzili wówczas,
          że mają auta rodzimej produkcji, gdyż są Niemcami i właśnie dlatego nie chcą
          słyszeć o innych autach. Niech ten przykład da tobie dużo do myślenia, albowiem
          historia lubi się powtarzać i niestety już się powtórzyła w kwestii
          zaprzestania działalności polskich OBR-ów w przemyśle samochodowym,
          no i oczywiście produkcji aut. Tym razem nie z powodu „Wielkiego Brata”
          ze Wschodu, a „Wielkiego Brata” z Zachodu, przy bardzo wydatnym
          udziale „użytecznych durniów”, którzy obsadzili najważniejsze funkcje w RP,
          którym obce jest pojęcie „interesu narodowego”.

          Pozdrawiam.
Pełna wersja