Gość: Waldi IP: *.web.thalamus.se 26.04.04, 18:55 Tak dalej, robić interesy dać od czasu do czasu jakąś zapomogę a im to wystarczy a interes jest interes, Unia dla mądrych. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: witek Re: Niemcy skorzystają na rozszerzeniu UE IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 19:24 Niemcy skorzystają na rozszerzeniu UE? Ciekawe na czym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: real Re: Niemcy skorzystają na rozszerzeniu UE IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 19:31 Nic nie stoi na przeszkodzie by i Polska mogla skorzystac ... Trzeba jedynie produkowac poszukiwane w swiecie towary... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doktor Re: A czego się spodziewaliście "eurofile" co? IP: 158.75.216.* 26.04.04, 19:51 NIHIL NOVI – dla nas eurosceptyków. Kiedy w roku 2002 i w 2003, a więc przed ubiegłorocznym referendum ws. „przystąpienia RP do UE” opowiedziałem się przeciwko integracji z UE, kiedy pisałem o tym, iż to tak naprawdę Unia Europejska wchodzi do Rzeczpospolitej na bardzo korzystnych dla siebie warunkach, grono euroentuzjastów „skoczyło mi do gardła” nazywając mnie tępakiem, zacofańcem i oszołomem, który nadal chce żyć w zaścianku Europy. Na łamach GW redaktorzy prześcigali się w wychwalaniu integracji z UE, a nawet sam red. naczelny A. Michnik w programie TVN red. Moniki Olejnik w dniu 18 marca 2002 r. przeszedł sam siebie i wygłosił nowe określenie osoby o poglądach głęboko patriotycznych. Według A. Michnika: „patriotą jest ten, kto opowiada się za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej”. Cóż, wygląda na to, iż wg A. Michnika patriota powinien świadomie, bez walki oddać suwerenność Polski Niemcom, oddać wszystkie sektory gospodarki obcemu kapitałowi, a społeczeństwo polskie pogrążyć w biedzie i niedostatku egzystencjonalnym. Ta iście kłamliwa definicja, to medialne upiększanie Unii Europejskiej z taką lubością uprawiane przed referendum właśnie między innymi przez GW - totalnie ogłupiło naród, że po niedzielnej mszy św. w obwodowych lokalach referendalnych ludzie zagłosowali w większości na „tak”. Na nic się zdały protesty środowisk katolicko-narodowych, by przed referendum zorganizować w tzw. publicznej telewizji prawdziwą debatę na argumenty euroentuzjastów z ich przeciwnikami. Polecenia z pałacu prezydenckiego były jednoznaczne: - - czas antenowy dać dla propagandy pro-unijnej. Przeciwników nie dopuścić do głosu ! Zresztą sam A. Kwaśniewski w broszurce pt. „Tak dla Polski” wydaną w milionach egzemplarzy za pieniądze podatników na stronie 9 zapowiada, że zmniejszy się w Polsce bezrobocie dzięki Unii, „choć nie od razu”. Nie wiadomo, na czym opiera swe przypuszczenie w sytuacji, gdy grozi nam po wejściu do UE powiększenie bezrobocia o parę milionów rolników, dziesiątki tysięcy górników, hutników, pracowników przemysłu transportowego, rybaków, etc. Zagłębiając się nieznacznie w tę problematykę trzeba powiedzieć, że Kwaśniewski celowo wprowadza polskie społeczeństwo w błąd, gdyż w przeciwnym razie wciąż powiększające się rzesze bezrobotnych, a także zagrożonych utratą pracy głosowałyby w referendum na „nie”. Dzisiaj kraje piętnastki borykają się ze wzrostem bezrobocia u siebie i absolutnie nie są zainteresowane, by zatrudnić u siebie Polaków. I oto dziś mamy klarowną i jasną sytuację, która jest dowodem na to, iż Kwaśniewski oszukał naród ! Wzrost niemieckiego eksportu jest ponad 6-krotnie większy od polskiego eksportu do Niemiec. Przypominam, że po podpisaniu umowy stowarzyszeniowej z UE 16.12.1991r. i wprowadzeniu liberalnych „nierządów”, sukcesywnie zaczęła upadać bankowość, przemysł węglowy, torfowy, hutniczy, stoczniowy, farmaceutyczny, przetwórczy, mleczarski, spirytusowy, paliwowy, drzewny. Splajtowały plantacje ziemniaków, buraka cukrowego, tytoniu, chmielu, drzewek owocowych, sadzonek, itd. Tylko władze „niczego złego nie dostrzegały” !!! Nie dostrzegały także, że niemiecka gospodarka dzięki zdradzieckiej polityce rządzących w RP pozyskała 1,5 mln nowych miejsc pracy dla swych rodaków. Wystarczyło wziąć do ręki Gazetę Wyborczą, włączyć telewizor, czy radio, a widzieliśmy i słyszeliśmy, że kryzysu nie ma, wszystko idzie we właściwym kierunku, itd. O nie, panowie ! Był to stek kłamstw dużego kalibru. Przypomnę, że jeden z najwybitniejszych ekonomistów amerykańskich John Kenneth Galbraith już w 1991 roku ostrzegał na łamach wrocławskiej „Odry” (nr 2 z 1991 r.) przed wyprzedażą przemysłu w ręce zagraniczne, mówiąc; „Jestem za inwestycjami zagranicznymi. Ale niedawno spotkałem kogoś, kto właśnie wrócił z Polski i kto ma nadzieję, że w ciągu 4-5 lat znaczna część przemysłu polskiego zostanie przejęta przez Niemców i Amerykanów. Uważam to za nadzwyczaj głupie. Polski przemysł musi być własnością Polaków i być zarządzany przez Polaków”. Galbraith krytycznie oceniał również naiwną wiarę w Polsce w różnych, masowo odwiedzających nasz kraj, doradców z Zachodu, twierdząc, że: - - „Tacy doradcy potrafiliby doprowadzić do bankructwa nawet Stany Zjednoczone”. Osobiście nie wierzę, jakoby rządzący naszym 38-milionowym krajem nie wiedzieli o negatywnych skutkach integracji RP z UE na tak fatalnych „wynegocjowanych” warunkach. Dla mnie jest to nic innego, jak akt zdrady ! Dowodów mam aż nadto, by stwierdzenie to udowodnić. c.d. ........wkrótce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PABLO Re: A czego się spodziewaliście "eurofile" co? IP: 81.219.126.* 26.04.04, 20:50 Ale co tam! Niemcy, Polska. Polska Niemcy. Po 1 maja to będzie juz jedna Europa! To że w Niemczech powstanie 0,5 miliona miejsc pracy a w Polsce zlikwiduje się pól miliona to przeciez nie ma znaczenia! To wszystko jedna Europa! Jedna Rodzina. Jeśli Niemcom będzie się zyło lepiej to jakby nam żyło się lepiej. Czas porzucić te szowinizmy i nacjonalizmy. teraz to my Europejczycy. Zbierając śmieci na niemieckich wyspiskach będziemy dumnie pokazywać nasz paszport z gwiazdkami: my tez Europejczycy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbig Re: A czego się spodziewaliście "eurofile" co? IP: *.microsoft.com 26.04.04, 22:40 Wszystko co pisze Doktor brzmi ogolnie przekonujaco - jest jednak "drobny" problem - kto mianowicie mialby kupowac te produkty z polskich kopalni, hut i calego tego przemyslu wybudowanego za czasow PRL ? Jakie to produkty tego przemyslu byly na tyle znane na swiecie, ze te zaklady mialyby szanse przetrwac i sie samodzielnie rozwinac w swiatowej konkurencji ? Kto wtedy w Polsce mial pojecie o gospodarce rynkowej, reklamie i marketingu ? Jedyny polski swiatowy produkt to polska wodka. Tak wiec nie bardzo byl wybor. Tym bardziej, ze po latach 80-tych nie bylo tez kasy, zeby chociaz niektore z tych zakladow wspomoc. Wiec to co pisze Doktor to sa tylko pobozne zyczenia. Jesli idzie o to co twierdzi Pablo to miejsca pracy sa przenoszone z Niemiec na Wschod a nie odwrotnie bo obywatele nowych krajow pracuja za kilkaktornie nizsze pensje. To zreszta powoduje wiele negatywnych sentymentow na Zachodzie w kwestii wstapienia nowych krajow do Unii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirmat Polak potrafi jak mu Balcerowicz pozwoli IP: 64.7.146.* 26.04.04, 23:29 zbig: "Wszystko co pisze Doktor brzmi ogolnie przekonujaco - jest jednak "drobny" problem - kto mianowicie mialby kupowac te produkty z polskich kopalni, hut i calego tego przemyslu wybudowanego za czasow PRL ? Jakie to produkty tego przemyslu byly na tyle znane na swiecie, ze te zaklady mialyby szanse przetrwac i sie samodzielnie rozwinac w swiatowej konkurencji ? Kto wtedy w Polsce mial pojecie o gospodarce rynkowej, reklamie i marketingu ? Jedyny polski swiatowy produkt to polska wodka" Mirmat: Nie tak dawno temu Sigapur to byla bagnista wyspa, Korea Poludniowa, Tajwan - III Swiat. Mialy jedna wielka szanse w stosunku do Polski w 1990 roku. Nie mieli Balcerowicza a z nimi wysokich stop procentowych, niskich cel, zawyzonej waluty, dzikiej prywatyzacji i przywodcow co niszczyli wlasana przedsiebiorczosc jak to widac na przykladzie prezesa Kluski. Wartosc kazdego towaru wyznacza rynek. Wie to kazdy Polak, ktory laduje w Ameryce czy Kanadzie i obywa sie bez studiow jakie na kursach marksizmu- leninizmu zdobyl Balcerowicz. Pracuje na czarno a jak juz ma zielona karte otwiera przedsiebiorstwo i bije kazdego kto stanie mu na drodze. Towary jakie produkowala kolejno Japonia, Tajwan czy Koreja mialy w swoim czasie nalepke El Cheapo. Podbijali swiat cena. W tych krajach nigdy nie bylo 20% bezrobocia. To jest marnotrastwo potencjalu gospodarczego i moralnego. Dzis nie wykrzesamy tego entuzjazmu jaki istnial w 1990 roku a ktory zabil Balcerowicz. Ale niech mi nikt nie bredzi, ze nie mielismy wtedy szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Kto czym jeździ :) IP: *.client.comcast.net 26.04.04, 21:18 "W Niemczech kupujemy głównie maszyny, samochody i części do nich oraz wyroby chemiczne, a eksportujemy samochody, meble oraz wyroby stalowe i metalowe. " Eksportujemy samochody i importujemy samochody. Czyli z tego wynika, że my się przesiadamy na Volkswageny, BMW i Merce, a Niemcy na Daewoo. I to chciałbym polecić uwadze tych zapatrzonych w gospodarkę niemiecką (i poziom życia Niemców) jak w święty obrazek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o Kurde Re: Kto czym jeździ :) IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 23:14 Co ci sie porobilo KOt ?! Jakie niemcy kupüjom DEJU ?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: treal Re: Kto czym jeździ :) IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 23:18 Sprawa jest calkiem prosta : POlska produkuje super auta i super pociagi i super maszyny - Europa z zachwytem wykupuje wszystko na pniu ... Zawistni Niemcy z placzem üprosza o Knou-houw ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirmat Pamietasz prezesa Kluske? IP: 64.7.146.* 26.04.04, 23:35 To jest gospodarka Balcerowicza z jego Ukladem Stowarzyszeniowym: zeby sie oplacalo sprzedawac w Polsce polskie komputery trzeba bylo je wpierw WYEKSPORTOWAC !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: real Re: Pamietasz prezesa Kluske? IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.04, 00:00 Polskie komputery ?! Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Kto czym jeździ :) 27.04.04, 00:05 Gość portalu: Kot Behemot napisał(a): > "W Niemczech kupujemy głównie maszyny, samochody i części do nich oraz wyroby > chemiczne, a eksportujemy samochody, meble oraz wyroby stalowe i metalowe. " > > Eksportujemy samochody i importujemy samochody. Czyli z tego wynika, że my się > przesiadamy na Volkswageny, BMW i Merce, a Niemcy na Daewoo. I to chciałbym > polecić uwadze tych zapatrzonych w gospodarkę niemiecką (i poziom życia > Niemców) jak w święty obrazek. A o gliwickich Oplach eksportowanych do Europy Zachodniej to nic nie słyszałeś ? Snajper. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peer Re: Kto czym jeździ :) IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.04, 08:25 Snajper, OPEL buduje sobie fabryke w Polsce bo tansza produkcja ale o "polskim exporcie na zachod" nie mozna chyba w tym przypadku mowic. To ICH FABRYKA. Odpowiedz Link Zgłoś
tomziczek Re: Kto czym jeździ :) 27.04.04, 08:39 Otoz jak najbardziej mozna mowic o polskim eksporcie. Nie ma znaczenia kto jest wlascicielem firmy. Fabryka jest w Polsce, dzieki niej Polacy maja prace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doktor Re: Tomziczek ! Mamy pracę? Jak płatną? Żartujesz IP: 158.75.216.* 27.04.04, 09:23 Odpowiedz Link Zgłoś
tomziczek Re: Tomziczek ! Mamy pracę? Jak płatną? Żartujesz 27.04.04, 09:30 Kwestia placy to jest akurat inna sprawa. Jesli firma zatrudnia powiedzmy 300 ludzi to znaczy ze 300 ludzi ma prace. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doktor Re: Tomziczek ! Piszesz jak zwykły zjadacz chleba IP: 158.75.216.* 27.04.04, 09:40 Piszesz, cyt. "...(...) to tyle". A ja dopiszę, - to za mało, stanowczo za mało kolego. Wyrażasz swój pogląd bardzo krótkowzrocznie. Ciebie interesuje tylko "pełna miska", a reszta jest bez znaczenia? Poczytaj mój poniżej zamieszczony tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doktor Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle..... IP: 158.75.216.* 27.04.04, 09:36 ...... dzięki tym, którzy nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć, co to takiego interes narodowy, - stała się tylko ... rynkiem zbytu dla zachodniego przemysłu. Analizując sytuację dotyczącą eksportu i importu między krajami unijnymi w aspekcie naszego udziału w okresie stowarzyszeniowym, jak i członkowskim w UE, trzeba wziąć pod uwagę związek przyczynowo – skutkowy. O jakim związku mówię? Otóż iluminaci Nowej Europy, która ma być pod dyktatem bogatych krajów Zachodniej Europy, a szczególnie Niemiec, - wyraźnie dążyli do „oczyszczenia pola” gospodarczego w krajach Europy Środkowo – Wschodniej, a szczególnie 38-milionowej Polski dla ulokowania swoich przedsiębiorstw i pozyskania rynku zbytu. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie rzesze „użytecznych durniów”, sprzedawczyków, mianujących się „elytą” RP, którzy rządzenie tak dużym krajem jak Polska od czasów zakończenia II Wojny Światowej ograniczali do podporządkowania Polski innym mocarstwom, tworząc z Polski kraj „satelicki”. To dzięki nim Zachód osiągnął swój cel. Należy sobie postawić pytanie: - - Czy prawdą jest, że w rezultacie nadmiernego niekontrolowanego otwarcia rynku polskiego dla zachodniego eksportu padły szczególnie cenne polskie gałęzie przemysłu? Fakt ten jest dość powszechnie potwierdzany przez polskich ekonomistów. Na dowód odwołam się choćby do pracy wyraźnie prounijnego ekonomisty doc. dr hab. Andrzeja Karpińskiego, sekretarza naukowego w pracach Komitetu Prognoz „Polska w XXI wieku” przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk „Unia Europejska - Polska. Dylematy przyszłości” (Warszawa 1998). Karpiński opowiada się za integracją Polski z UE, ale na podstawie rzetelnego rachunku zysków i strat. Dlatego nie ukrywa swej irytacji z powodu bardzo wysokich kosztów nazbyt lekkomyślnego otwarcia polskiego rynku wobec ekspansji unijnego eksportu w pierwszej połowie lat 90. pisze tam (str. 56-58), że „najbardziej niepokojący jest zakres likwidacji po 1989 roku krajowej produkcji wyrobów finalnych w trzech kluczowych gałęziach przemysłu, a mianowicie: w mikroelektronice (w tym również w elektronice profesjonalnej, przemyśle komputerowym i sprzętu telekomunikacyjnego) (...). faktem jest, że w tych przemysłach straciliśmy w ciągu ostatnich 6 lat 170 tysięcy miejsc pracy i to miejsc najcenniejszych, bo wymagających najwyższych kwalifikacji i największych nakładów (...)”. Według Karpińskiego, „W takich wyrobach, jak komputery, elementy elektroniczne czy aparatura optyczna, rynek nasz został zdominowany przez import w 95-100 %, w aparaturze medycznej (najbardziej opłacalna dziedzina) w 95 %, w maszynach biurowych w 90 %, w aparaturze pomiarowej w 75 %, w sprzęcie telekomunikacyjnym, maszynach i urządzeniach energetycznych, automatyce przemysłowej, wyrobach farmaceutycznych, elektronice w 65-70 %, w wyrobach przemysłu lotniczego i urządzeniach elektroenergetycznych w powyżej 50 %. Tymczasem mikroelektronika, przemysł komputerowy i teletechniczny stanowią (...) klucz do nowej ery cywilizacji informacyjnej”. Karpiński przypomniał, że te gałęzie przemysłu padły u nas pod wpływem konkurencji zagranicznej „i to nie zawsze w pełni uczciwej”. Nie podjęto należytych działań dla ich obronienia przed tą konkurencją. Karpiński powołuje się na przykład na oceny środowiska elektroników, które uważało, że polską elektronikę można było uratować pod warunkiem jej ochrony w okresie przejściowym i zapewnienia środków na jej modernizację. Zastosuję tu jedno porównanie, obrazujące zasadę przepływu towaru między Unią i Polską, które będzie zrozumiałe dla tych, którzy mają odrobinę pojęcia w dziedzinie techniki. Otóż wyobraź sobie drogi internauto napompowany duży balon, oznaczony symbolem UE (Unia Europejska), w którym panuje ciśnienie równe 10 MPa, oraz drugi mniejszy balon, oznaczony symbolem PL (Polska), w którym panuje ciśnienie 2 MPa. Połączmy teraz szczelnie te dwa balony ze sobą wentylami tak, by z żadnego z nich nie uszło powietrze. Gdy zestaw jest gotowy, otwórzmy obydwa wentyle. I co zaobserwujemy? Nastąpi przepływ powietrza z balonu większego (UE) do mniejszego (PL). Tak właśnie wygląda w rzeczywistości przepływ kapitału i masy towarowej w kierunku UE ---> PL !!! Nie odwrotnie! Na zakończenie napiszę następujące stwierdzenie: - - „Gdyby euroentuzjaści perfumowali obornik nawet najlepszymi i najdroższymi perfumami firmy Coco-Channel, to obornik zawsze pozostanie obornikiem !”. Odpowiedz Link Zgłoś
tomziczek Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... 27.04.04, 09:52 > Karpiński przypomniał, że te gałęzie przemysłu padły u nas pod wpływem > konkurencji zagranicznej „i to nie zawsze w pełni uczciwej”. Nie po > djęto > należytych działań dla ich obronienia przed tą konkurencją. Karpiński powołuje > się na przykład na oceny środowiska elektroników, które uważało, że polską > elektronikę można było uratować pod warunkiem jej ochrony w okresie > przejściowym i zapewnienia środków na jej modernizację. Masz racje. Wskazuje to jednak na nieudolnosc polskiego managementu a nie to ze integracja z Unia jest zla. Sama integracja moze byc dla nas zla lub dobra zaleznie od tego w jaki sposob zachowamy sie w europejskich strukturach. Integracja daje nam jednak szanse, zarowno kazdemu z osobna jak i krajowi jako calosci. Izolacja tej szansy nam nie daje. > > Zastosuję tu jedno porównanie, obrazujące zasadę przepływu towaru między > Unią i Polską, które będzie zrozumiałe dla tych, którzy mają odrobinę pojęcia > w dziedzinie techniki. Otóż wyobraź sobie drogi internauto napompowany duży > balon, oznaczony symbolem UE (Unia Europejska), w którym panuje ciśnienie > równe 10 MPa, oraz drugi mniejszy balon, oznaczony symbolem PL (Polska), > w którym panuje ciśnienie 2 MPa. Połączmy teraz szczelnie te dwa balony ze sobą > > wentylami tak, by z żadnego z nich nie uszło powietrze. Gdy zestaw jest gotowy, > > otwórzmy obydwa wentyle. I co zaobserwujemy? Nastąpi przepływ powietrza > z balonu większego (UE) do mniejszego (PL). > Tak właśnie wygląda w rzeczywistości przepływ kapitału i masy towarowej > w kierunku UE ---> PL !!! Nie odwrotnie! Znow masz racje. Kapital jest jednak potrzebny Polsce jak powietrze. To wlasnie przez jego brak koniunktura gospodarcza jest taka jaka jest. Co do przeplywu masy towarowej: ja lubie miec wybor, ty nie? Kiedys juz mielismy w sklepach polski sprzet RTV, polskie samochody, polska odziez i praktycznie zadnej konkurencji. A pod lawka na lekcjach ogladalismy z kumplami kolorowe katalogi Otto i marzylismy o porzadnych rzeczach. Od czasu do czasu mama dala 17 dolarow na wranglery w pewexie. Tego bys chcial??? > > Na zakończenie napiszę następujące stwierdzenie: - > - „Gdyby euroentuzjaści perfumowali obornik nawet najlepszymi i najdroższ > ymi > perfumami firmy Coco-Channel, to obornik zawsze pozostanie obornikiem !”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doktor Re: Tomziczek ! Nie ulegaj propagandzie eurofilów IP: 158.75.216.* 27.04.04, 10:57 Piszesz, cyt. "...(...) Sama integracja moze byc dla nas zla lub dobra zaleznie od tego w jaki sposob zachowamy sie w europejskich strukturach. Integracja daje nam jednak szanse, zarowno kazdemu z osobna jak i krajowi jako calosci. Izolacja tej szansy nam nie daje”. Jeśli piszesz, że integracja może być dla nas dobra w zależności od naszego zachowania się w strukturach, to już jestem na 100 % pewny, że nie czytałeś traktatu z Kopenhagi i Aten, który został podpisany przez L. Millera. Zapewniam Cię, że już jest „po zawodach”. Tylko powtórne referendum dot. integracji może ten bardzo zły stan dla Polski odwrócić o 180 stopni. Co innego głosiła pro-unijna propaganda przed referendum, a już 3 dni po referendum naród dostaje sukcesywnie porcje informacji, z których niezbicie wynika, iż nie za taką integracją (na innych warunkach) opowiadał się w referendum. Musisz w końcu sobie uświadomić człowieku, że nasze członkostwo w UE nie daje nam szans równej konkurencji. Niech tu za przykład posłużą chociażby: - równość w przepływie siły roboczej, równość w przepływie produktów spożywczych, etc, etc., a także wprowadzenie 22 % podatku VAT na usługi i materiały budowlane, co wyraźnie preferuje zachodnie materiały. Przykładów mogę tu mnożyć, ale jak widzę, - wyprano Ci totalnie mózg, a potem wypisujesz takie bzdury. Ja tą problematyką zajmuję się od roku 1985, gdy jeszcze nie było UE, tylko EWG. Znam te zagadnienia niejako od podszewki i nikt i nic nie przekona mnie, że tylko integracja z UE pozwoli Polsce być silnym i liczącym się w Europie krajem. Czy z mojego wcześniej zamieszczonego tekstu wywnioskowałeś, iż jestem za ... izolacją Polski? Nic bardziej błędnego. Polska będąca niemal w centrum Europy, licząca ponad 38 mln ludzi musi współistnieć na rynku, ale na zasadzie partnerstwa, a nie ... poddaństwa jako wasal czy kolonia ! Jeśli Ty tego nie potrafisz zrozumieć, to albo jesteś tak niedouczony, albo doskonale to wiesz, ale przekornie (by zaostrzyć dyskusję) wypisujesz takie absurdy. Polska jako potentat w zasoby energetyczne, mineralne, a przede wszystkim bogata w uzdolnionych ludzi (szkoda, że celowo spychanych na margines) jest w stanie współpracować z krajami UE, a także z innymi na całym świecie. Niech tu przykładem będzie Norwegia czy Szwajcaria. Mamy naprawdę potężny potencjał, który został zduszony tylko dlatego, że paru cwaniaków ubzdurało sobie, że Polska a priori musi być krajem, który nie może samodzielnie funkcjonować (wcześniej jako kraj satelicki Związku Sowieckiego, teraz UE !). I nie wierz w stwierdzenie wrogów Polski i Polaków, którzy w iście goebelsowskim stylu wmawiają nam, iż powiedzenie: - „głupi jak Polak” jest prawdziwe. Jeśli jednak będziesz miał wątpliwości o słuszności tego, co napisałem, zasygnalizuj, a chętnie napiszę więcej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: next Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... IP: 217.97.163.* 27.04.04, 10:06 Ale wierutne bzdury, przecież nawet dziecko wie , że każdy komputer był w latach dziewięćdziesiątych "made in Taiwan/Singapore/Malaysia" a w XXI już niepodzielnie "made in China" - tak jak ten, z którego piszę. Cały przemysł nowych technologii jest projektowany w Kalifornii , a produkowany masowo na dalekim wschodzie - i tak to już jest zorganizowane na świecie. A europejskie firmy nie wytrzymują z tym tandemem. Padło Olivetti, ostatnio padł Grundig, Philips ledwo zipie. Jak oni nie wytrzymali to co , wytrzymliby Radmor, Elwro, Diora? Śmiechu warte. Jedyna szansa dla Polski to się przyłączyć tak jak Irlandia, ale do tego trzeba wyobraźni i dużych inwestycji. A u nas jak zwykle , rządzi widzimisię komunmistycznych urzędasów - dlaczego padł Optimus? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... 27.04.04, 10:11 Gość portalu: next napisał(a): > Jedyna szansa dla Polski to się przyłączyć tak jak > Irlandia, ale do tego trzeba wyobraźni i dużych inwestycji. I trzeba, zeby nawet kazda sprzataczka biegle mowila po angielsku, tak przypadkiem... >A u nas jak > zwykle , rządzi widzimisię komunmistycznych urzędasów - dlaczego padł Optimus? A to juz niestety calkiem inna bajka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: next Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... IP: 217.97.163.* 27.04.04, 10:22 W latach 60 i 70 Irlanczycy też mówili biegle po angielsku i byli jeszcze biedniejsi od nas. Przyczyna leży gdzie indziej , ale nie do wszystkich to dociera. A poza jak mówią po angielsku Chińczycy z Tajwanu lub Koreańczycy? Jak Irlandczycy po chińsku. Ale to wcale nie przeszkadza być bogatym i jednym i drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Niemcy skorzystają, a Polska ? Jak zwykle.... 27.04.04, 10:37 Gość portalu: next napisał(a): > W latach 60 i 70 Irlanczycy też mówili biegle po angielsku i byli jeszcze > biedniejsi od nas. Ale nie bylo wtedy technologii informatycznych, w ktorych wazniejsze od monotonnego dlubania za miske ryzu jest zrozumienia (programowanie, wiedza fachowa na wiekszosci stanowisk - materialy sa w 90% anglojezyczne) Jest to jeden z aspektow ktory zadecydowal o sukcesie Irlandii w sciaganiu inwestorow do ich kraju. Naturalnie gdyby mieli do tego nasze podatki to rownie dobze mogliby mowic w suahili, bo pies z kulawa noga by tam nie inwstowal (no...troche przesadzilem :)) >Przyczyna leży gdzie indziej , ale nie do wszystkich to > dociera. Czy oczekujesz referatow zawierajacych wszystkei przyczyny sukcesu Irlandii ? Przytoczylem jedna z istotnych zalet tego kraju majaca wplyw na decydentow . Mam pisac jeszcze o polozeniu, lobby irlandzkich w usa itp ? A poza jak mówią po angielsku Chińczycy z Tajwanu lub Koreańczycy? Sadze, ze % mowiacych biegle po angielsku daje pare razy wieksza liczbe osob, niz cala ludnosc Irlandii :)) > Jak > > Irlandczycy po chińsku. Ale to wcale nie przeszkadza być bogatym i jednym i > drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doktor Re: Next ! - Ucz się najnowszej historii, gdyż.... IP: 158.75.216.* 27.04.04, 11:41 ... historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać, ale niestety - wielu nic nie nauczyła. Ciebie jak widzę, - także. Jestem pewny, że Twój młody wiek pozwala tylko analizować rynek komputerowy od lat 90-tych i Twoje wiadomości tu zaprezentowane nie odzwierciedlają w szerszym aspekcie problemu przemysłu elektronicznego w Polsce. Jednym słowem, - dla Ciebie polski przemysł związany z produkcją komputerów zaczyna się od lat 90-tych. Przypisujesz mi, że ja wypisuję bzdury ? Człowieku, czy Ty wiesz, co piszesz? Za młody jesteś i za mało wiesz na temat, który zresztą sam nieudolnie rozwinąłeś ! Ale zamiast się bulwersować na Twój tekst, napiszę Ci coś, czego wcześniej nie wyczytałeś, ani nie słyszałeś. A napiszę o tym, jaka była pozycja na świecie polskiego komputera w czasie, kiedy Ciebie interesował pełny kaszki brzuszek i sucha pielucha w majtkach, a może jeszcze Ciebie nie było na świecie? Otóż, - Niech o wysokiej jakości naszych komputerów świadczy fakt, że komputer trzeciej generacji "Odra", skonstruowany całkowicie wg polskiego projektu i przez polskich specjalistów w Ośrodku Badawczo- -Rozwojowym ELWRO-Wrocław, na podbudowie elementów półprzewodnikowych i układów scalonych z warszawskiego CEMI, - jako jeden z trzech był zainstalowany na pokładzie statku kosmicznego Apollo-17. Za to, że główny konstruktor OBR ELWRO - inż. Karpiński nawiązał współpracę z Ośrodkiem Badań Kosmicznych NASA w USA, popadł w niełaskę ówczesnego I sekretarza KC PZPR tow. E. Gierka, za co „obcięto” wszelkie dotacje z budżetu państwa na prace badawcze ośrodka, a inż. Karpiński wrócił na ojcowiznę i zajął się hodowlą trzody chlewnej. Opisał to w „Przeglądzie Technicznym” dopiero w 1997r. Tak oto „promowano” polski przemysł komputerowy ! Przecież to była zbrodnia dokonana na polskich wysokiej klasy specjalistach i naukowcach ! Także sektor samochodowy został dokładnie w taki sam sposób potraktowany. Przykład? Proszę bardzo. Swego czasu, a było to w roku 1986 byłem w Muzeum Techniki w PKiN w Warszawie. I cóż takiego tam zobaczyłem? Piękne, dwudrzwiowe auto z nadwoziem coupe, sylwetką trochę przypominające Porsche 911 S. Pod maską 4-suwowy bezgaźnikowy „motorek” 6-cylindrowy o poj. skokowej 2000 cmm z wielopunktowym wtryskiem paliwa i o mocy 220 KM, skrzynia biegów 6-biegowa. Wyposażenie wnętrza w skórze, bardzo harmonizujące zarówno pod względem kształtu, jak i kolorystyki, także zamontowany sprzęt muzyczny. Także pełna regulacja foteli, lusterek, świateł, „laczki” szerokie, alufelgi, itd. Jak to dziś mówią młodzi, auto było „wypasione”. Idę o zakład, że nie wiesz, kto był producentem i jak się to auto nazywało. By nie trzymać cię w niepewności podaję: - producent – FSO Żerań Polska Ośrodek Badawczo-Rozwojowy, - nazwa auta – Syrena 200. Co? Zdziwiony? Było to „dziecko” wyłącznie polskich inżynierów, którego niestety zaraz po narodzinach poddano ... eutanazji ! A teraz najważniejsze, - otóż z treści tablicy informacyjnej przy tym aucie dowiedziałem się cyt.: „Nie wszedł do produkcji seryjnej z przyczyn obiektywnych”. Koniec cyt. Czy zatem „kumasz”, jakie to wówczas mogły być owe „przyczyny obiektywne”? Jeśli nie „kumasz”, to ci podpowiem: - ówczesny nasz „Wielki Brat” ze Wschodu „skazał gromko: - Wam polaczki nielzia takich awtomaszin, kotoryje budut łutszije czom Pobieda (późniejsza Warszawa M20) Żuguli, Wołga, Moskwicz i Trabant z GDR-u !!!”. Potem nieszczęsna umowa licencyjna z upadającym Fiatem „nagrana” przez czerwonego księcia Andrzeja Jaroszewicza (syna Piotra Jaroszewicza – ówczesnego Przewodniczącego Rady Państwa) na długie, długie lata rozłożyła na łopatki polski przemysł motoryzacyjny. Tak więc gdyby nie ten „sowiecki szlaban” od czasów zakończenia II Wojny Światowej, nasze zacofanie w przemyśle samochodowym nie miałoby miejsca, a wówczas bez wątpienia my Polacy jeździlibyśmy autami polskiej produkcji. Ja także. Aż łza w oku mi się zakręciła, gdy ostatnio byłem w Hamburgu i posłuchałem, jak pięknie o swoich autach mówili młodzi Niemcy. Stwierdzili wówczas, że mają auta rodzimej produkcji, gdyż są Niemcami i właśnie dlatego nie chcą słyszeć o innych autach. Niech ten przykład da tobie dużo do myślenia, albowiem historia lubi się powtarzać i niestety już się powtórzyła w kwestii zaprzestania działalności polskich OBR-ów w przemyśle samochodowym, no i oczywiście produkcji aut. Tym razem nie z powodu „Wielkiego Brata” ze Wschodu, a „Wielkiego Brata” z Zachodu, przy bardzo wydatnym udziale „użytecznych durniów”, którzy obsadzili najważniejsze funkcje w RP, którym obce jest pojęcie „interesu narodowego”. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś