Jak już nas...

04.05.04, 10:51

przyjęła Unia,to jest mnóstwo ofert dla...wykształconych,znających bardzo
dobrze język,mających bardzo "duże doświadczenie",oraz takich ,którzy
nie mają kłopotów z pieniędzmi!
A czy dla reszty też się znajdzie praca w Unii?Dla naprawde BEZROBOTNYCH,
którzy też chcą pracować?.....ja także chciałbym pracować....
    • Gość: BRvUngern-Sternber Nie badz naiwny,,, IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 05.05.04, 17:56
      U nas tak samo.O czym swiadcza tak abssurdalne wymagania do prostych przeciez
      prac?Ze faktycznie w UE nie ma zadnej pracy.Zreszta trudno aby byla skoro tam
      jest stagnacja.Ue to upadajaca gospodarka.Miec nadzieje na prace tam to
      naiwnosc.Inna sprawa ze nie jest to system dla biednych.Tylko ci z ukladami
      jakos sie urzadza a ci z zasady maja pieniadze...
    • snajper55 Re: Jak już nas... 05.05.04, 22:18
      zegarek6 napisał:

      > przyjęła Unia,to jest mnóstwo ofert dla...wykształconych,znających bardzo
      > dobrze język,mających bardzo "duże doświadczenie",oraz takich ,którzy
      > nie mają kłopotów z pieniędzmi!
      > A czy dla reszty też się znajdzie praca w Unii?Dla naprawde BEZROBOTNYCH,
      > którzy też chcą pracować?.....ja także chciałbym pracować....

      Trzeba się było kształcic, języków uczyć, doświadczenie zdobywać. Po co
      pracodawcy ktoś, kto nic nie umie ?

      Snajper.
      • zegarek6 Re: Jak już nas... 05.05.04, 23:16
        snajper55 napisał:

        "Trzeba się było kształcic, języków uczyć, doświadczenie zdobywać. Po co
        pracodawcy ktoś, kto nic nie umie ?"

        Hm...przez ...lat uczyłem sie języka,naprawde potrafiłem zrozumieć wszystko,
        niestety byłem za .....i nie miałem .....żeby znaleźć prace w.....itp.
        Doświadczenia zdobywałem przez 10lat i praktycznie do "dzisiaj" pracowałem.
        Firme postawiłem praktycznie na "nogi".Zmusili mnie żebym sie "kształcił",
        nawet jeszcze w zeszłym miesiącu sie kształciłem!A po tym kursie praca miała
        na mnie CZEKAĆ!A co mam? Prosze czekać,będziemy dzwonić.....

        • snajper55 Re: Jak już nas... 05.05.04, 23:34
          zegarek6 napisał:

          > Hm...przez ...lat uczyłem sie języka,naprawde potrafiłem zrozumieć wszystko,
          > niestety byłem za .....i nie miałem .....żeby znaleźć prace w.....itp.
          > Doświadczenia zdobywałem przez 10lat i praktycznie do "dzisiaj" pracowałem.
          > Firme postawiłem praktycznie na "nogi".Zmusili mnie żebym sie "kształcił",
          > nawet jeszcze w zeszłym miesiącu sie kształciłem!A po tym kursie praca miała
          > na mnie CZEKAĆ!A co mam? Prosze czekać,będziemy dzwonić.....

          Praca jest takim samym towarem jak jabłka czy samochody. Jak znajdziesz
          chętnego na to, co sobą oferujesz, to Cię zatrudni. Twoje zmartwienie, aby się
          sprzedać.

          Snajper.
      • Gość: BRvUngern-Sternber Jasne a najlepiej zostac profesorem... IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 06.05.04, 14:21
        I to koniecznie zwyczajnym.Wtedy moze zalapiesz sie na portiera...Snajper zebys
        ty tak rozumial o czym ja pisze i o czym pisze przedmowca...
        • snajper55 Na pewno lepiej być profesorem niż robotnikiem. 06.05.04, 14:45
          Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

          > I to koniecznie zwyczajnym. Wtedy moze zalapiesz sie na portiera...

          No co Ty ? TAKIE stanowisko to tylko po znajomości się dostaje. Jak sam
          napisałeś - praca jedynie dla tych z układami.

          > Snajper zebys ty tak rozumial o czym ja pisze i o czym pisze przedmowca...

          A żebyś Ty tak rozumiał świat, który Cię otacza, to byś nie pisał takich bredni.

          Snajper.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Na pewno lepiej być profesorem niż robotnikie IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 07.05.04, 15:03
            A wiec wszyscy zostanmy profesorami...Wiesz tu zupelnie o co innego szlo.A
            mianowicie o to ze skoro wymagania sa absurdalne to znaczy ze tak naprawde
            pracodawcom nie zalezy na pracownikach.A wiec faktycznie te miejsca pracy sa
            tylko na papierze...
            • 1tomasz1 Re: Na pewno lepiej być profesorem niż robotnikie 07.05.04, 15:12
              Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

              > A wiec wszyscy zostanmy profesorami...Wiesz tu zupelnie o co innego szlo.A
              > mianowicie o to ze skoro wymagania sa absurdalne to znaczy ze tak naprawde
              > pracodawcom nie zalezy na pracownikach.A wiec faktycznie te miejsca pracy sa
              > tylko na papierze...

              Opowiedz o tych absurdalnych wymaganiach. Pamiętasz temat sprzed kilku tygodni
              pt. praca dla Polaków na Cyprze? Dziwnie jakoś nie było chętnych. Załapią się
              Słowacy i Litwini.
              • snajper55 Re: Na pewno lepiej być profesorem niż robotnikie 07.05.04, 16:24
                1tomasz1 napisał:

                > Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):
                >
                > > A wiec wszyscy zostanmy profesorami...Wiesz tu zupelnie o co innego szlo.A
                > > mianowicie o to ze skoro wymagania sa absurdalne to znaczy ze tak naprawde
                > > pracodawcom nie zalezy na pracownikach.A wiec faktycznie te miejsca pracy sa
                > > tylko na papierze...
                >
                > Opowiedz o tych absurdalnych wymaganiach. Pamiętasz temat sprzed kilku tygodni
                > pt. praca dla Polaków na Cyprze? Dziwnie jakoś nie było chętnych. Załapią się
                > Słowacy i Litwini.

                Ja Ci wymienię te absurdalne wymagania - trzeba pracować. ;))

                Snajper.
                • 1tomasz1 Re: Na pewno lepiej być profesorem niż robotnikie 07.05.04, 21:10
                  To straszne! :)
                  polityka.onet.pl/162,1161603,1,RA,artykul.html
                  • snajper55 Re: Na pewno lepiej być profesorem niż robotnikie 08.05.04, 17:08
                    1tomasz1 napisał:

                    > To straszne! :)
                    > <a kul.html"target="_blank">polityka.onet.pl/162,1161603,1,RA,artykul.html</a>

                    No właśnie, sam widzisz - my nieprzyzwyczajeni do roboty. Musimy mieć 20-letni
                    okres przejściowy. A potem od razu na emeryturę. ;))

                    Snajper.
              • krzysztofsf Re: Na pewno lepiej być profesorem niż robotnikie 08.05.04, 11:17
                1tomasz1 napisał:

                > Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):
                >
                > > A wiec wszyscy zostanmy profesorami...Wiesz tu zupelnie o co innego szlo.A
                >
                > > mianowicie o to ze skoro wymagania sa absurdalne to znaczy ze tak naprawde
                >
                > > pracodawcom nie zalezy na pracownikach.A wiec faktycznie te miejsca pracy
                > sa
                > > tylko na papierze...
                >
                > Opowiedz o tych absurdalnych wymaganiach. Pamiętasz temat sprzed kilku tygodni
                > pt. praca dla Polaków na Cyprze? Dziwnie jakoś nie było chętnych. Załapią się
                > Słowacy i Litwini.

                Bo mniej cwani - przejrzyj podany watek, rowniez posty od osob, ktore sprawdzaly wiarygodnosc agencji zachecajacych do pracy na cyprze. Watek ma ponad 200 postow w tym rowniez od osob doswiadczonych w roznorakich wyjazdach zagranicznych. Zwroc uwage na domene z ktorej pisze autorka posta podrzuconego przezemnie jako wiodacy.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=11949517&a=12285994
                • 1tomasz1 Re: Na pewno lepiej być profesorem niż robotnikie 10.05.04, 10:16
                  krzysztofsf napisał:

                  > 1tomasz1 napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):
                  > >
                  > > > A wiec wszyscy zostanmy profesorami...Wiesz tu zupelnie o co innego s
                  > zlo.A
                  > >
                  > > > mianowicie o to ze skoro wymagania sa absurdalne to znaczy ze tak nap
                  > rawde
                  > >
                  > > > pracodawcom nie zalezy na pracownikach.A wiec faktycznie te miejsca p
                  > racy
                  > > sa
                  > > > tylko na papierze...
                  > >
                  > > Opowiedz o tych absurdalnych wymaganiach. Pamiętasz temat sprzed kilku tyg
                  > odni
                  > > pt. praca dla Polaków na Cyprze? Dziwnie jakoś nie było chętnych. Załapią
                  > się
                  > > Słowacy i Litwini.
                  >
                  > Bo mniej cwani - przejrzyj podany watek, rowniez posty od osob, ktore
                  sprawdzal
                  > y wiarygodnosc agencji zachecajacych do pracy na cyprze. Watek ma ponad 200
                  pos
                  > tow w tym rowniez od osob doswiadczonych w roznorakich wyjazdach
                  zagranicznych.
                  > Zwroc uwage na domene z ktorej pisze autorka posta podrzuconego przezemnie
                  jak
                  > o wiodacy.
                  >
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=11949517&a=12285994

                  A nie przyszło Ci do głowy, że tak piszą bo się boją konkurencji?
          • Gość: Czyżby? "Na pewno lepiej być profesorem" - CZYŻBY? IP: *.client.comcast.net 07.05.04, 21:27
            Do profesora jeszcze mi brakuje, ale z doktoratem z nauk ścisłych (i
            specjalizując się w biochemii) jestem z pewnością w lepszej sytuacji niż
            robotnik. Nie żebym narzekał, bo pracuję sobie w USA i nikt mi nie robi łaski.
            Nieco ofert pracy można jeszcze znaleźć w Wielkiej Brytanii. Ale Europa
            kontynentalna? Nędza i zacofanie. Szansa dla ludzi, którym imponuje kariera: a.
            zbieracza truskawek, b. pielęgniarza w jakims domu starców, c. kolejnej
            aspirującej biurwy specjalizującej się w Wiedzy o Europie, rozpaczliwie
            pragnącej dołączyć do coraz liczniejszej rzeszy podobnych biurew
            "zarządzających" coraz bardziej kurczącymi się gospodarkami zsocjalizowanej Europy.
            • Gość: BRvUngern-Sternber No USA to zupelnie inny swiat. IP: *.bg.am.lodz.pl 10.05.04, 18:24
              O czym mowa tam nie trzeba miec doktoratu wystarczy miec glowe na karku i
              zalozyc jakakolwiek firme.Tylko w UE trzeba sie ,,ksztalcic'' bo co pozostaje
              jak pracy nie ma.Zadnej biurokracji zadnych norm tylko podatki.Efekty widac UE
              upada USA pra do przodu prowadza 2(DWIE)!!! okupacje maja bazy na calym swiecie
              program kosmiczny i szybki wzrost gospodarczy.Oto co znaczy prawidlowa
              gospodarka.
              • komentator Zapomniales o czyms 10.05.04, 21:37
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > O czym mowa tam nie trzeba miec doktoratu wystarczy miec glowe na karku i
                > zalozyc jakakolwiek firme.Tylko w UE trzeba sie ,,ksztalcic'' bo co pozostaje
                > jak pracy nie ma.Zadnej biurokracji zadnych norm tylko podatki.Efekty widac
                > UE upada USA pra do przodu prowadza 2(DWIE)!!! okupacje maja bazy na calym
                >swiecie program kosmiczny i szybki wzrost gospodarczy.Oto co znaczy prawidlowa
                > gospodarka.

                Zapomniales dodac ze laczne deficyty USA wynosza 10% PKB. To tez rekord.
                • Gość: BRvUngern-Sternber Laczne deficyty czego? IP: *.bg.am.lodz.pl 11.05.04, 19:18
                  Ja tez moge polaczyc dlugi w UE i wyjdzie 120% PKB...
                  • 1tomasz1 Re: Laczne deficyty czego? 12.05.04, 08:18
                    Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                    > Ja tez moge polaczyc dlugi w UE i wyjdzie 120% PKB...

                    Przeczytaj na spokojnie poniższe teksty.
                    Dla ułatwienia, deficyt budżetowy w strefie euro jest dwa razy mniejszy niż w
                    USA.
                    Acha, mylisz deficyt budżetowy z dłgiem publicznym, stąd te Twoje kwiatki w
                    stylu 120% PKB.
                    Swoją drogą zadziwiasz mnie tym, jak można tak bezkrytycznie podchodzić do
                    własnej ignorancji. ;)

                    "Tegoroczny deficyt budżetowy (budżetu federalnego) w wysokości 521 mld dol.
                    będzie znacznie wyższy od ubiegłorocznego, wynoszącego 374 mld dol., co również
                    stanowiło rekord."
                    "Deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych wzrósł w grudniu 2003 r. do 42,5 mld USD
                    z 38,4 mld USD, po korekcie, w listopadzie.
                    Analitycy spodziewali się wzrostu deficytu do 40,0 mld USD. W całym 2003 r.
                    deficyt wzrósł do rekordowego poziomu 489,4 mld USD."
                    "Szef Rezerwy Federalnej (banku centralnego USA) Alan Greenspan prognozuje, że
                    wzrost gospodarczy USA w 2004 roku może wynieść nawet 4%-5% PKB, jednak dodaje,
                    że największym zagrożeniem dla amerykańskiej gospodarki jest obecnie wysoki
                    deficyt budżetowy. Jego zdaniem nikt jeszcze nie przedstawił skutecznego i
                    wiarygodnego planu jego obniżenia. W tym roku fiskalnym deficyt USA ma wynieść
                    521mld USD. Prezes Fed, Alan Greenspan nie przewiduje też obecnie podniesienia
                    stóp procentowych." To tak jak Balcerowicz. :))
                    "Jednak dziś ten kraj jest także największym na świecie pożyczkobiorcą. Ma
                    poważne długi nawet w tak dotąd biednych krajach jak Chiny i Indie (przykładowo
                    w drugim kwartale 2003 r. niemal 80% długu rządu USA kupiła zagranica).
                    Do USA każdego dnia napływa ponad 1,5mld USD na zakup amerykańskich obligacji,
                    akcji, przedsiębiorstw czy nieruchomości. Z nich finansuje się rozwój i
                    modernizację kraju, a także wojnę tak w Iraku jak i w Afganistanie. USA są dziś
                    zależne od napływu kapitału z zagranicy w stopniu znacznie większym, niż się to
                    powszechnie sądzi."
                    • komentator Bruno pada 12.05.04, 08:45

                      bo liczb nie da sie zaklajstrowac propaganda.

                      • 1tomasz1 Re: Bruno pada 12.05.04, 10:22
                        Teraz będą za dwa dni spokoju, aż wątek się obniży. Potem kontrofesywa
                        propagandy i ideologii. :)
                        • snajper55 Re: Bruno pada 12.05.04, 10:31
                          1tomasz1 napisał:

                          > Teraz będą za dwa dni spokoju, aż wątek się obniży. Potem kontrofesywa
                          > propagandy i ideologii. :)

                          Propagandy, ideologii i ignorancji. :((

                          S.
                          • 1tomasz1 Re: Bruno pada 12.05.04, 11:55
                            snajper55 napisał:

                            > 1tomasz1 napisał:
                            >
                            > > Teraz będą za dwa dni spokoju, aż wątek się obniży. Potem kontrofesywa
                            > > propagandy i ideologii. :)
                            >
                            > Propagandy, ideologii i ignorancji. :((
                            >
                            A jednak się pomyliłem. Facet się zalogował i nadaje dalej. :)
                            Dzięki takim fobom mamy darmowy kabaret.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber No to jednak nie laczne IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 12.05.04, 19:36
                      Zastanawiajcie sie co piszecie.A jeden deficyt budzetowy 4-5% PKB.Malo prawda
                      zwazywszy ze USA prowadza dwie okupacje a na dodatek Bush obnizyl podatki.UE
                      nie tylko ze ma deficyty powyzej 3% ale nie ma armii ma okolo 10% wyzsze
                      podatki a gdyby miala prowadzic okupacje to by padla...
                      To nie ja myle to wam sie myli napisalem dlug a nie deficyt.Reszta to juz wasza
                      interpretacja...
                      • komentator Maly deficyt hehe. 12.05.04, 22:36
                        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                        > Zastanawiajcie sie co piszecie.A jeden deficyt budzetowy 4-5% PKB.Malo prawda
                        > zwazywszy ze USA prowadza dwie okupacje a na dodatek Bush obnizyl podatki.UE
                        > nie tylko ze ma deficyty powyzej 3% ale nie ma armii ma okolo 10% wyzsze
                        > podatki a gdyby miala prowadzic okupacje to by padla...
                        > To nie ja myle to wam sie myli napisalem dlug a nie deficyt.Reszta to juz
                        >wasza interpretacja...

                        Haha maly deficyt budzetu? Dodaj jeszcze handlowy ktory bije rekordy i jest
                        tez na poziomie 4-5%. Takie deficyty to alarm ale USA podtrzymuja azjaci
                        poprzez sztuczny kurs walut. A rozwoj w USA bazuje na tych deficytach, bez
                        nich bylby krach.
                        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Maly deficyt hehe. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 13.05.04, 15:50
                          Wiesz a rozwoju w uE wogole nie ma.Jak pokazuje historia USA
                          lepszy ,,niestabilny'' rozwoj na deficytach niz stabilna stagnacja z deficytem
                          bez rozwoju tak jak UE.A upadek USA prognozowali juz komunisci teraz to samo
                          robia ci z uE.A jaki bedzie koniec taki sam...
                      • 1tomasz1 Re: No to jednak nie laczne 13.05.04, 08:19
                        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                        > Zastanawiajcie sie co piszecie.A jeden deficyt budzetowy 4-5% PKB.Malo prawda
                        > zwazywszy ze USA prowadza dwie okupacje

                        Według fobów UE prowadzi 10 okupacji... w 10 nowoprzyjętych krajach. :)

                        > a na dodatek Bush obnizyl podatki.

                        Federalne. Każdy ze stanów prowadzi także swoją własną politykę podatkową.
                        Niektóre stany zresztą są na skraju bankructwa. Teraz wybory wygra demokrata i
                        podniesie podatki.

                        > UE
                        > nie tylko ze ma deficyty powyzej 3%

                        Deficyt czego? Czy ty w ogóle rozumiesz to słowo?

                        > ale nie ma armii

                        Taaak? To co robią Brytyjczycy w Iraku?

                        > ma okolo 10% wyzsze
                        > podatki

                        I to jest właśnie sedno problemu, fobie.

                        > a gdyby miala prowadzic okupacje to by padla...

                        Przepraszam, czy prowadzenie okupacji, to jest powód do dumy? Widzę, że duch
                        Rosji wiecznie żywy...

                        > To nie ja myle to wam sie myli napisalem dlug a nie deficyt.Reszta to juz
                        wasza
                        >
                        > interpretacja...

                        Bo nie rozróżniasz tych pojęć.
              • snajper55 Re: No USA to zupelnie inny swiat. 11.05.04, 00:38
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > O czym mowa tam nie trzeba miec doktoratu wystarczy miec glowe na karku i
                > zalozyc jakakolwiek firme.

                Jaaasne. Po co się uczyć. Wystarczy JAKĄKOLWIEK firmę założyć. Najlepiej burdel.
                Kto by się w tych stanach uczył, tam tylko podstawiwe wykształcenie zdobywają,
                a potem zakładają firmy. Tylko w tej Europie takie są głupie, że się uczyć
                muszą.

                > Tylko w UE trzeba sie ,,ksztalcic'' bo co pozostaje
                > jak pracy nie ma.Zadnej biurokracji zadnych norm tylko podatki.Efekty widac UE
                > upada USA pra do przodu prowadza 2(DWIE)!!! okupacje maja bazy na calym swie
                > cie program kosmiczny i szybki wzrost gospodarczy.Oto co znaczy prawidlowa
                > gospodarka.

                S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja