wolna_galicja
12.05.04, 09:11
Ponad tydzień po wejściu do UE wybrałem się do zaprzyjaźnionego sklepu w celu
uzupełnienia zapasu mojego ulubionego austriackiego sikacza.
Liczyłem na to, że przynajmniej jedno "dobrodziejstwo" UE się sprawdzi i
zapłacę taniej. W końcu nadredaktor Adam "Amnezja" Michnik i nasz internetowy
pieszczoszek Kai przekonywali mnie o tym bez przerwy.
Praktyka niestety wygląda tak, że wino stołowe (zakaz kryptoreklamy)
podrożało z 15 zł za butelkę do 19,50 za butelkę. Czyli mamy "odwrotny
spadek" cen o prawie 30%. Kolejna obietnica uniofili nie wytrzymała
konfrontacji z rzeczywistością.