O Konstytucji (naszej) - kiedy traci ważność?

30.05.04, 11:38
a może będą nas obowiązywały dwie?
Jest to o tyle istotne, bo jeżeli Unijna będzie ważna, to czy, traktując ją
jako akt nadrzędny trzeba będzie poprawiać wszystkie polskie akty prawne? W
tej chwili odwołują się do aktualnie obowiązującej Konstytucji, a ta zdaje się
pójdzie na przemiał z chwilą wejścia "nowej".
Jeżeli jednak tak się nie stanie i będziemy mieli również naszą Konstytucję,
to może by ktoś powiedział co się zmieni.
Ale!
Osobiscie uważam, że obecnie obowiazująca Konstytucja to bubel na prędce
skleceony i taki też jest jej poziom.
Warto by rozpoczął się już ten proces, bo i o sejmie konstytucyjnym czas
zacząć myśleć i referendum konstytucyjnym i wielu innych rzeczach, które w
jakiś tam sposób organizują nasze państwo.
No tak, ale nasi politycy nie mają czasu na takie bzdety.

Czy może ktoś wie coś więcej na ten temat, bo to co wyżej napisałem nie ma
żadnej podstawy merytorycznej. Akurat na ten temat wszędzie jak makiem zasiał.
Nowy
    • snajper55 Re: O Konstytucji (naszej) - kiedy traci ważność? 30.05.04, 16:30
      nowytor napisał:

      > a może będą nas obowiązywały dwie?

      Dwie, a nawet więcej, bo każda organizacja międzynarodowa ma swoje zasady
      działania, czyli Konstytucję lub >Konstytucję<. Także ANTO czy ONZ, do któych
      też należymy.

      > Jest to o tyle istotne, bo jeżeli Unijna będzie ważna, to czy, traktując ją
      > jako akt nadrzędny trzeba będzie poprawiać wszystkie polskie akty prawne?

      Juz to zrobiono. Na tym właśnie polegało dostosowywanie naszego prawa.

      > W tej chwili odwołują się do aktualnie obowiązującej Konstytucji, a ta zdaje
      > się pójdzie na przemiał z chwilą wejścia "nowej".

      Teraz już wiesz, że nie pójdzie.

      > Jeżeli jednak tak się nie stanie i będziemy mieli również naszą Konstytucję,
      > to może by ktoś powiedział co się zmieni.

      Zmieniły się przepisy dostosowane do nowej sytuacji prawnej oraz doszło trochę
      nowych przepisów wynikającyych z naszej przynależności.

      > Ale!
      > Osobiscie uważam, że obecnie obowiazująca Konstytucja to bubel na prędce
      > skleceony i taki też jest jej poziom.

      Większość Polaków uważa inaczej.

      > Warto by rozpoczął się już ten proces, bo i o sejmie konstytucyjnym czas
      > zacząć myśleć i referendum konstytucyjnym i wielu innych rzeczach, które w
      > jakiś tam sposób organizują nasze państwo.
      > No tak, ale nasi politycy nie mają czasu na takie bzdety.
      >
      > Czy może ktoś wie coś więcej na ten temat, bo to co wyżej napisałem nie ma
      > żadnej podstawy merytorycznej. Akurat na ten temat wszędzie jak makiem zasiał.

      Na jaki temat ? Nowej Konstytujci ? Naszej akcesji ? KOnstytucji UE ?

      S.
      • Gość: Zygmunt Re: O Konstytucji (naszej) - kiedy traci ważność? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 22:23

        Przeczytajcie:
        www.naszasprawa.fir.pl/Konstytucja%20europejska%20Europa%20Regionow.html
    • Gość: klip wklejam ci artykul z Rzepy IP: *.2.Core.net.pl 30.05.04, 17:58
      Unia Europejska Prawo wspólnotowe przed ustawą zasadniczą
      Wyjście jest tylko jedno: zmiana konstytucji
      STEFAN HAMBURA
      Pierwszeństwa prawa wspólnotowego nad konstytucjami państw członkowskich Unii
      Europejskiej nie wprowadzi dopiero Traktat Konstytucyjny dla Europy. Ono już
      funkcjonuje jako norma pisana.
      Jedną z podstawowych zasad prawa wspólnotowego jest zasada pierwszeństwa, co
      oznacza, że w razie rozbieżności normy wspólnotowej i krajowej regulującej ten
      sam przedmiot, zastosowanie znajduje ta pierwsza. Celem tej zasady jest
      ujednolicenie skutków prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich.
      W polskiej doktrynie pokutuje przekonanie, że kwestia wzajemnych relacji między
      prawem wspólnotowym a krajowym ciągle jeszcze nie została rozstrzygnięta. Za
      pierwszą próbę skodyfikowania zasady pierwszeństwa prawa wspólnotowego uznaje
      się art. 10 ust. 1 przygotowywanego projektu traktatu ustanawiającego
      konstytucję dla Europy (dalej: traktat konstytucyjny). W rzeczywistości
      podporządkowanie prawa wewnętrznego prawu wspólnotowemu potwierdza już od 1997
      r. protokół w sprawie stosowania zasad subsydiarności i proporcjonalności
      załączony do traktatu amsterdamskiego.
      Początki w orzecznictwie
      Zawiązanie pod koniec lat 50. XX w. trzech wspólnot europejskich stworzyło nie
      tylko nową płaszczyznę współpracy gospodarczej, ale i nowy, ponadnarodowy
      porządek prawny regulujący jej zasady. Już na początku lat 60. doszło do
      konfliktu norm krajowych ze wspólnotowymi, a ponieważ w traktatach wspólnotowych
      (prawo pierwotne) nie było normy kolizyjnej, rozstrzygnięcie problemu spadło na
      Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS). Ten zaś uznał, że ma ono wyższą rangę
      od prawa wewnętrznego (tzw. zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego).
      W wyroku Costa przeciwko ENEL (6/64) czytamy: "W odróżnieniu od normalnych umów
      międzynarodowych traktat ustanawiający EWG stworzył własny porządek prawny,
      który (...) przyjęty został do porządków prawnych państw członkowskich i musi
      być stosowany przez ich sądy. Przez ustanowienie na czas nieokreślony Wspólnoty,
      która ma (...) autentyczne prawa suwerenne, wynikające z ograniczenia
      kompetencji państw członkowskich lub z przeniesienia praw suwerennych państw
      członkowskich na Wspólnotę, państwa członkowskie ograniczyły swoje prawa
      suwerenne (...). Prawo wynikające z traktatu (...) nie może być uchylane przez
      przepisy prawa krajowego (...) bez względu na ich moc".
      W 1970 r. ETS poszedł jeszcze dalej i stwierdził, że prawo wspólnotowe ma
      pierwszeństwo także przed konstytucjami państw członkowskich. Odmówił
      unieważnienia normy wspólnotowej nawet wtedy, gdy "(...) stawiany jest zarzut,
      że środek ten narusza prawa podstawowe w formie ustanowionej przez konstytucję
      tego państwa lub zasady strukturalne jego konstytucji" (sprawa Internationale
      Handelsgesellschaft mbH przeciwko Einfuhr- und Vorratsstelle f�r Getreide und
      Futtermittel, 11/70). Zasadę tę potwierdził również w późniejszych orzeczeniach
      (np. sprawy: Simmenthal -106/77 i Hauer - 44/79).
      W traktatach
      Bezpośrednie przyjęcie tej zasady proponuje art. 10 ust. 1 traktatu
      konstytucyjnego: "Konstytucja i prawo przyjęte przez instytucje Unii w
      wykonywaniu powierzonych jej kompetencji mają pierwszeństwo przed prawem państw
      członkowskich". Wprawdzie nie definiuje się tu pojęcia "prawo państw
      członkowskich", ale uznaje się powszechnie, że dotyczy to również konstytucji
      tych państw.
      Nie jest to jednak pierwsza norma pozytywna stawiająca konstytucje w
      podrzędności do prawa wspólnotowego. Podczas konferencji w Amsterdamie (1997) do
      traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE) dołączony został protokół w
      sprawie stosowania zasad subsydiarności i proporcjonalności. Co do zasady
      wskazuje on na konieczność stosowania zasad subsydiarności i proporcjonalności.
      Jednak w jego pkt 2 czytamy: "(...) przy czym nie narusza się zasad ustalonych
      przez ETS w odniesieniu do stosunku między prawem krajowym a prawem
      wspólnotowym". Protokół ten wszedł w życie 1 maja 1999 r. Zgodnie z art. 311 TWE
      protokoły załączone do TWE stanowią jego integralną część. Mają więc rangę prawa
      pierwotnego.
      Orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wymusiło zmianę niemieckiej
      konstytucji
      Formuła ta nie tylko potwierdza, że wszystkie państwa członkowskie - mimo
      wcześniejszych oporów wyrażanych w orzeczeniach krajowych trybunałów (RFN,
      Francja) - uznają orzecznictwo ETS w tej materii, ale i jest traktatowym
      potwierdzeniem treści jego orzecznictwa: pierwszeństwa prawa wspólnotowego nad
      konstytucją, niezależnie od jego rangi (także prawa wtórnego, czyli dyrektyw i
      rozporządzeń).
      W orzecznictwie ETS
      ETS konsekwentnie potwierdza pierwszeństwo całego prawa wspólnotowego (także
      wtórnego) nie tylko nad zwykłymi ustawami, ale i konstytucjami państw
      członkowskich. Ostatnim tego przykładem jest jego orzeczenie wstępne w sprawie
      Tanja Kreil przeciwko Republice Federalnej Niemiec (C-285/98) z 11 stycznia 2000
      r. Jest to odpowiedź na pytanie sądu administracyjnego w Hanowerze dotyczące
      wykładni dyrektywy Rady nr 76/207/EWG z 9 lutego 1976 r. o równym traktowaniu
      mężczyzn i kobiet w dostępie do zatrudnienia, kształcenia zawodowego i do
      zawodowego rozwoju oraz równych warunków pracy.
      Treść orzeczenia zaskoczyła niemieckich prawników i polityków. Otóż służbę
      wojskową kobiet regulowały nie tylko ustawy, ale i niemiecka konstytucja.
      Właśnie jej art. 12a ust. 4 stanowił, że kobiety "(...) nie mogą w żadnym
      wypadku pełnić służby z bronią w ręku". Po nowelizacji z 19 grudnia 2000 r.
      przepis ten brzmiał: kobiety "(...) nie mogą zostać w żadnym wypadku zmuszone do
      pełnienia służby z bronią w ręku".
      Rzecznik generalny w swoich wnioskach końcowych zaproponował stwierdzenie
      jedynie niezgodności niemieckich przepisów ustawowych. Tymczasem ETS dobitnie
      zawyrokował o niezgodności przepisów narodowych. Tym samym wymusił odpowiednią
      zmianę niemieckiej konstytucji, nie mówiąc już o zmianach ustawowych.
      Mamy problem
      Podstawę członkostwa Polski w Unii stanowi (zgodnie z art. 49 traktatu o Unii
      Europejskiej, dalej - TUE) tzw. traktat akcesyjny (TA). Art. 2 jednej z części
      TA (aktu dotyczącego warunków przystąpienia) brzmi: "Od dnia przystąpienia nowe
      państwa członkowskie są związane postanowieniami traktatów założycielskich i
      aktów przyjętych przez instytucje Wspólnot i Europejski Bank Centralny przed
      dniem przystąpienia; postanowienia te są stosowane w nowych państwach
      członkowskich zgodnie z warunkami określonymi w tych traktatach i w niniejszym
      akcie".
      W prawie pierwotnym Unii istnieje norma pisana, że prawo wspólnotowe ma
      pierwszeństwo przed całym krajowym porządkiem prawnym państw członkowskich, z
      konstytucjami włącznie. Art. 8 ust. 1 Konstytucji RP stanowi odwrotnie, więc
      możliwy jest już tylko jeden ruch - jej zmiana
      Zapis ten potwierdza więc, poprzez protokół w sprawie subsydiarności i
      proporcjonalności, pierwszeństwo prawa wspólnotowego w kształcie określonym
      przez ETS przed prawem krajowym, a więc także przed konstytucją.
      Z kolei Konstytucja RP gwarantuje prawu pierwotnemu i pochodnemu pierwszeństwo
      jedynie przed ustawami. Mówi o tym jej art. 8 ust. 1: "Konstytucja jest
      najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej". Przepis ten stwierdza więc
      wyraźnie, że to konstytucja ma pierwszeństwo nad umową międzynarodową, jaką jest
      również TA.
      Powstaje więc problem formalnoprawny, z którym nie zetknęły się inne państwa
      członkowskie. W ich porządkach prawnych nie ma normy podkreślającej
      pierwszeństwo konstytucji. Mało tego, np. art. 54 francuskiej konstytucji wymaga
      wyraźnie jej nowelizacji, jeżeli zmiana traktatów wspólnotowych lub ich
      ratyfikacja będzie z nią sprzeczna. W Irlandii art. 29 też wyraźnie podkreśla
      pierwszeństwo prawa europejskiego przed całym prawem wewnętrznym, co wyraża się
      w obowiązku zmiany konstytucji, jeżeli byłaby ona sprzeczna z normami prawa
      wspólnotowego. A każdy kolejny krok integracyjny jest związany ze zmianą
      • Gość: klip c.d. IP: *.2.Core.net.pl 30.05.04, 18:02
        . A każdy kolejny krok integracyjny jest związany ze zmianą konstytucji. Także w
        Austrii przy ratyfikacji traktatu z Maastricht wprowadzono do konstytucji
        przepisy, na podstawie których uregulowano sytuacje, kiedy akt WE wymuszałby
        zmiany konstytucji (art. 23 ust. 3).
        W ten sposób państwa potwierdziły pierwszeństwo prawa wspólnotowego nad
        krajowym, z konstytucją włącznie (szerzej M. Muszyński: "Normy integracyjne w
        konstytucjach państw członkowskich UE", "Rz" z 7 maja 2002 r.).
        Granice rozciągania
        Z orzeczeń ETS wynika, że Wspólnoty stworzyły własny porządek prawny, a państwa
        członkowskie ograniczyły swoje prawa suwerenne i stworzyły system, który jest
        wiążący dla ich obywateli i dla nich samych. W efekcie potwierdzona traktatowo w
        1997 r. zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego (pierwotnego i wtórnego)
        obowiązuje także w stosunku do norm konstytucyjnych państw członkowskich.
        W Polsce, po ratyfikacji TA, rozgorzała dyskusja nad zgodnością prawa
        wspólnotowego z niektórymi normami konstytucji. Wskazywano m.in. europejski
        nakaz aresztowania, prawo wyborcze obywateli Unii, przepisy dotyczące
        Europejskiego Banku Centralnego. Problemy te jednak bledną w porównaniu z
        zasadniczą sprzecznością prawa pierwotnego z art. 8 Konstytucji RP.
        Oczywiście próby politycznej ucieczki od tej sprzeczności znów oprą się na tzw.
        interpretacji celowościowej art. 90 ust. 1, przekazującego część kompetencji
        państwowych organizacjom międzynarodowym. Należy jednak pamiętać, że art. 8
        stanowi zasadę prawną, która ma charakter nadrzędny w stosunku do art. 90. Ta
        ostatnia norma może być interpretowana tylko w jego granicach, a tworzone przez
        tę organizację prawo musi być zgodne z Konstytucją RP, a nie odwrotnie.
        Pozostaje więc mieć nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny nie pozwoli wpuścić się
        w tę ślepą uliczkę. Rozciąganie prawa ma przecież swoje granice. Bo dlaczego np.
        pod pojęciem "obywatel polski" w art. 62 (prawo wyborcze) Konstytucji RP kryje
        się również obywatel francuski, niemiecki i inny obywatel Unii, a pod pojęciem
        "obywatel polski" z art. 85 (obrona ojczyzny) czy art. 60 (służba publiczna) już
        nie? Przecież będzie to miało negatywne konsekwencje dla ustawodawstwa.
        Aby usunąć te wszystkie sprzeczności, wyjście jest tylko jedno: odpowiednia
        zmiana konstytucji. Taka też była powszechna praktyka w "starych" państwach
        członkowskich w celu wyeliminowania konfliktu między ich konstytucjami a prawem
        wspólnotowym. Nie należy się więc tego obawiać.
        Autor jest adwokatem prowadzącym kancelarię prawną w Berlinie
        (stefan@hambura.com), współautorem pierwszych w Polsce komentarzy do traktatów
        • Gość: PABLO Snajper nie ogłupiaj człowieka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.04, 18:28
          Boże snajper nie wydurniaj się i nie pisz takich bzdetów o konstytucji ONZ!
          Podejrzewam że aż takim durniem nie jesteś (choć czytając twoje posty należy tę
          możliwość bardzo poważnie brać pod uwagę) aby wierzyć iż "konstytucje"
          organizacji międzynarodowych i konstytucje państwowe to jedno i to samo.
          Konstytucja europejska ma być nadrzędnym aktem prawnym w Europie i to nie
          oznacza niczego innego jak tylko iż konstytucje suwerennych dotąd państw idą na
          przemiał czyli de iure i de facto państwa te przestają być suwerennymi. Dla
          ułatwienia przypominam ci iż suwerenność to mozliwość stanowienia prawa przez
          państwo, prawa które jest nadrzędne w stsosunku do wszelkich norm prawnych
          zewnętrznych. Prawo to może być zbrodnicze (np. ustawy norymberskie) ale dopóki
          kraj jest suwerenny można mu skoczyć. Trzeba było dopiero klęski III rzeszy aby
          zmienić prawo tego kraju. Jeśli wierzysz w to że mogą obowiązywać w danym
          państwie dwie konstytucje to masz duży problem z pojęciem czym jest dla
          porządku prawnego konstytucja oraz czym jest pojęcie suwerenności państwowej.
          Ale być może to są rzeczy zbyt dla ciebie skomplikowane więc lepiej siedź cicho
          i głosu nie zabieraj bo się bardzo ośmieszasz.
          • Gość: PABLO ETS IP: 193.28.230.* 31.05.04, 18:43
            ETS (o czym już pisałem w poście o kompletnej materii pomieszaniu w procesie
            formowania UE) w swej nadinterpretacji prawnej pobił juz rekord hucpy i
            grandziarstwa w procesie tworzenia UE. Jego wymyslona (wzięta z sufitu)
            interpretacja o nadrzędności prawa unijnego w stosunku do prawa państw
            czlonkowskich (w tym ich konstytucji!!!) jest przykładem totalitarnego
            charakteru UE. Sądy NIE SĄ od stanowienia prawa tylko od nadzorowania jego
            przestrzegania. Nadrzędność prawa unijnego nie wynikała z żadnych aktów
            prawnych i stanowiła tzw. twórczy wkład ETS w proces formowania wspólnot
            europejskich. Tak rodzi się totalitaryzm! Nigdy i nigdzie suwerenne narody nie
            zrzekały się swej suwerenności a tu szast prast orzeczenie ETS wzięte z
            księzyca i po suwerenności. I to bez jednego wystrzału. Ej to byli durnie ten
            Hitler i Stalin! No ale snajper i jego idol kwaśniewski będą wmawiać że
            jesteśmy dalej suwerenni. Najważniejsze to łgać w żywe oczy i bez zmrużenia
            powiek. komuniści zawsze łgali na bezczela. I niektórzy żeby było smieszniej
            nawet im wierzyli. Hej jest tu ktoś kto jeszcze wierzy że nie starciliśmy
            suwerenności?
          • snajper55 Ciebie nie da się bardziej ogłupić. 31.05.04, 23:13
            Gość portalu: PABLO napisał(a):

            > Boże snajper nie wydurniaj się i nie pisz takich bzdetów o konstytucji ONZ!
            > Podejrzewam że aż takim durniem nie jesteś (choć czytając twoje posty należy
            > tę możliwość bardzo poważnie brać pod uwagę) aby wierzyć iż "konstytucje"
            > organizacji międzynarodowych i konstytucje państwowe to jedno i to samo.

            A gdzie napisałem, że jest to to samo ????? I ONZ i UE jest organizacją
            międzynarodową.

            > Konstytucja europejska ma być nadrzędnym aktem prawnym w Europie i to nie
            > oznacza niczego innego jak tylko iż konstytucje suwerennych dotąd państw idą
            > na przemiał czyli de iure i de facto państwa te przestają być suwerennymi.

            Nie, nie oznacza. Każda umowa międzynarodowa jest nadrzędna w stosunku do
            konstytucji, a jakoś nikt na przemiał jej nie wysłał.

            > Dla
            > ułatwienia przypominam ci iż suwerenność to mozliwość stanowienia prawa przez
            > państwo, prawa które jest nadrzędne w stsosunku do wszelkich norm prawnych
            > zewnętrznych.

            Kretynie, przeczytaj sobie naszą konstytucję i zobacz co jest nadrzędne.

            >Art. 91. 3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy
            konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest
            stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.<

            > Prawo to może być zbrodnicze (np. ustawy norymberskie) ale dopóki
            > kraj jest suwerenny można mu skoczyć. Trzeba było dopiero klęski III rzeszy
            > aby zmienić prawo tego kraju. Jeśli wierzysz w to że mogą obowiązywać w danym
            > państwie dwie konstytucje to masz duży problem z pojęciem czym jest dla
            > porządku prawnego konstytucja oraz czym jest pojęcie suwerenności państwowej.
            > Ale być może to są rzeczy zbyt dla ciebie skomplikowane więc lepiej siedź ci
            > cho i głosu nie zabieraj bo się bardzo ośmieszasz.

            Powtórzę raz jeszcze. Każda organizacja międzynarodowa ma swoje kontytucje i
            >konstytucje< i są one nadrzędne w stosunku do ustawodawstwa krajowego. Jest
            tak od lat. I bedzie tak nadal.

            S.
            • Gość: klip brak podstawowej wiedzy IP: *.2.Core.net.pl 01.06.04, 12:49
              > A gdzie napisałem, że jest to to samo ????? I ONZ i UE jest organizacją
              > międzynarodową.

              Ręce opadają, odśwież sobie pamięć.

              > Nie, nie oznacza. Każda umowa międzynarodowa jest nadrzędna w stosunku do
              > konstytucji, a jakoś nikt na przemiał jej nie wysłał.


              Chyba masz słabszy dzień,polecam Konstytucję RP.

              Art. 87.
              1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są:
              Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.

              Art. 91.
              2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma
              pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.
              • snajper55 Re: brak podstawowej wiedzy 01.06.04, 14:02
                Gość portalu: klip napisał(a):

                > > A gdzie napisałem, że jest to to samo ????? I ONZ i UE jest organizacją
                > > międzynarodową.
                >
                > Ręce opadają, odśwież sobie pamięć.
                >
                > > Nie, nie oznacza. Każda umowa międzynarodowa jest nadrzędna w stosunku do
                > > konstytucji, a jakoś nikt na przemiał jej nie wysłał.
                >
                >
                > Chyba masz słabszy dzień,polecam Konstytucję RP.
                >
                > Art. 87.
                > 1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są:
                > Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.
                >
                > Art. 91.
                > 2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma
                > pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.

                To Ty zacytowałeś. Powtórzę:

                >Umowa międzynarodowa (...) ma PIERWSZEŃSTWO przed ustawą<. KAŻDA umowa
                międzynarodowa, nie tylko traktat akcesyjny.

                S.
                • Gość: klip Re: brak podstawowej wiedzy IP: *.2.Core.net.pl 01.06.04, 15:54
                  To NAPRAWDE nie twoj dzien.
                  Rozróżniasz Konstytucję od ustawy ?????

                  snajper55 naskrobał:
                  > > > Nie, nie oznacza. Każda umowa międzynarodowa jest nadrzędna w stosunk
                  > u do
                  > > > konstytucji, a jakoś nikt na przemiał jej nie wysłał.
                  • snajper55 Re: brak podstawowej wiedzy 01.06.04, 23:25
                    Gość portalu: klip napisał(a):

                    > To NAPRAWDE nie twoj dzien.
                    > Rozróżniasz Konstytucję od ustawy ?????

                    Konstytuxja też jest ustawą. Dokładnie mówiąc ustawą zasadniczą. Nie wiedziałeś?

                    > snajper55 naskrobał:
                    >
                    > > > > Nie, nie oznacza. Każda umowa międzynarodowa jest nadrzędna w stosunku
                    > > > > do konstytucji, a jakoś nikt na przemiał jej nie wysłał.

                    S.
                    • Gość: klip nie wiesz co to uczyć się i mylić IP: *.2.Core.net.pl 01.06.04, 23:34
                      Jak niżej durniu.
    • Gość: BRvUngern-Sternber ZA DUZA WAGE PRZYWIAZUJESZ DO PRAWA... IP: *.bg.am.lodz.pl 31.05.04, 19:16
      Jak widze jeszcze nie pojales ze prawo w UE nie jest czyms absolutnym to znaczy
      zalezne od interpretacji.Bolesnie sie o tym przekonali ,,nasi negocjatorzy''
      gdy po ,,sukcesie negocjacyjnym'' dowiedzieli sie ze ,,zle zrozumieli''.Jak
      widac podzial glosow w Nicei tez zle zrozumieli bo w UE nie wystarczy ze cos
      jest napisane i podpisane.Sa rowni i rowniejsi.Np. Niemcy nie placa kar za
      nieprzestrzeganie ustalen ktore to kary Niemcy wymyslili dla innych krajow
      ktore musza przestrzegac.Jednym slowem zeby nie przedluzac.UE to system
      bezprawia gdzie decyduja silniejsi...Wiec nie zawracaj glowy jakims prawem...
    • Gość: nowaeuropa Re: O Konstytucji (naszej) - kiedy traci ważność? IP: 142.240.200.* 31.05.04, 23:38
      Nasza konstytucja przejdzie do historii w momencie kiedy towarzysze podpisza a
      sejm / referendum zatwierdzi to co wyprodukowano na konstytucyjnym konwencie. O
      tym, ze konstytucja UE jest nadrzedna nad konstytucjami krajow czlonkowskich
      mowia wyraznie zapisy okreslajace zakres kompetencji Brukseli i Warszawy. Tej
      ostatniej niewiele zostalo.
      • snajper55 Re: O Konstytucji (naszej) - kiedy traci ważność? 01.06.04, 14:06
        Gość portalu: nowaeuropa napisał(a):

        > Nasza konstytucja przejdzie do historii w momencie kiedy towarzysze podpisza a
        > sejm / referendum zatwierdzi to co wyprodukowano na konstytucyjnym konwencie.
        > O tym, ze konstytucja UE jest nadrzedna nad konstytucjami krajow czlonkowskich
        > mowia wyraznie zapisy okreslajace zakres kompetencji Brukseli i Warszawy. Tej
        > ostatniej niewiele zostalo.

        Każda umowa międzynarodowa jest nadrzędna w stosunku do naszych ustaw i
        konstytucji. Jak do tej pory wiele takich umów zawarliśmy a Konstytucja nadal
        obowiązuje. A może nie obowiązuje ? ;))

        S.
    • Gość: klip jak tą żabę połknąć IP: *.2.Core.net.pl 01.06.04, 13:56
      "PROF. PIOTR WINCZOREK

      Trybunał nie odniósł się w swoim wyroku do prawa unijnego, lecz rozpatrzył
      sprawę na gruncie prawa polskiego. A ponieważ nasza konstytucja jest stosunkowo
      nowa i uwzględnia standardy europejskie, to prawdopodobieństwo zaistnienia
      sprzeczności między nią a prawem unijnym jest w tej chwili niewielkie. Gdyby
      jednak do niej doszło, to Europejski Trybunał Sprawiedliwości rozstrzygnąłby
      zapewne kolizję na rzecz prawa unijnego. Słuszniej byłoby jednak do takiej
      sytuacji nie dopuścić. Może więc lepiej poprawić naszą konstytucję w punktach,
      które mogłyby rodzić takie niebezpieczeństwo. W państwach europejskich dawno już
      stwierdzono pierwszeństwo prawa unijnego przed całym systemem prawa krajowego, w
      tym przed konstytucjami."

      Podejście to jest charakterystyczne, prawnicy wiedza które prawo teraz jest
      ważniejsze, a politycy boją się o tym mówić.Dlatego twierdzą ,że lepiej zmienić
      Konstytucję RP niż narazić się na bezpośrednie(i przegrane ) starcie z prawem
      UE. Zmiana Konstytucji RP jest wiec wysoce prawdopodobna.
      • snajper55 Re: jak tą żabę połknąć 01.06.04, 14:12
        Gość portalu: klip napisał(a):

        > "PROF. PIOTR WINCZOREK
        >
        > Trybunał nie odniósł się w swoim wyroku do prawa unijnego, lecz rozpatrzył
        > sprawę na gruncie prawa polskiego. A ponieważ nasza konstytucja jest stosunko
        > wo nowa i uwzględnia standardy europejskie, to prawdopodobieństwo zaistnienia
        > sprzeczności między nią a prawem unijnym jest w tej chwili niewielkie. Gdyby
        > jednak do niej doszło, to Europejski Trybunał Sprawiedliwości rozstrzygnąłby
        > zapewne kolizję na rzecz prawa unijnego. Słuszniej byłoby jednak do takiej
        > sytuacji nie dopuścić. Może więc lepiej poprawić naszą konstytucję w punktach,
        > które mogłyby rodzić takie niebezpieczeństwo. W państwach europejskich dawno
        > już stwierdzono pierwszeństwo prawa unijnego przed całym systemem prawa krajo
        > wego, w tym przed konstytucjami."
        >
        > Podejście to jest charakterystyczne, prawnicy wiedza które prawo teraz jest
        > ważniejsze,

        Wszyscy wiedzą (poza matołami), bo jest to zapisane w naszej konstytucji.

        > a politycy boją się o tym mówić.Dlatego twierdzą ,że lepiej zmienić
        > Konstytucję RP niż narazić się na bezpośrednie(i przegrane ) starcie z prawem
        > UE.

        Ależ taki przypadek jest w naszej konstytucji prezewidziany.

        >Art. 91.
        2. Umowa międzynarodowa (...) ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej
        nie da się pogodzić z umową.
        3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy
        konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest
        stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.<

        S.
        • Gość: klip Re: jak tą żabę połknąć IP: *.2.Core.net.pl 01.06.04, 15:59
          Piszesz o ustawach,a ja o Konstytucji. Znów nie rozróżniasz.
          • snajper55 Re: jak tą żabę połknąć 01.06.04, 23:26
            Gość portalu: klip napisał(a):

            > Piszesz o ustawach,a ja o Konstytucji. Znów nie rozróżniasz.

            Konstytucja też jest ustawą, matołku.

            S.
            • Gość: klip trudno połknąć żabę - głupota snajpa IP: *.2.Core.net.pl 01.06.04, 23:33
              Dobra durniu,byłem bardzo cierpliwy dla kogoś, kto nie znając hierarchii żrodeł
              prawa obowiązującego, pisze w tym względzie swe mądrości. Skonczyło sie. Nie
              umiesz się przyznać do pomyłki,nie moj problem.
              • Gość: PABLO Ręce opadają IP: 193.28.230.* 02.06.04, 16:59
                Ręce opadają jak się dyskutuje z absolutnym tumanem. Nasłuchał się gdzieś
                ulubionej śpiewki eurofanów o tym że Unia jest instytucja międzynarodową i
                wymysla jakieś wygibasy żeby uzasadniać tylko właściwie co?
                Tego dokładnie nie wiadomo. Że niby ONZ narzuca nam normy prawne? Wszelkie
                traktaty międzynarodowe państwo podpisuje jako suwerenny podmiot i jest ich
                podmiotem. W przypadku UE jest akurat odwrotnie gdyz tracimy podmiotowość na
                rzecz UE właśnie. Nie może byc dwóch konstytucji! To jest prawny nonsens! Nie
                wiem co snajper chce nam udowonić? Że wszystko jest OK? Dwie konstytucje w
                państwie to jest norma? a od kiedy i gdzie? Jak świat światem jeszcze nikt nie
                widział aby "organizacja międzynarodowa" miała państwową konstytucję!!! snajper
                idź już stąd bo naprawde ręce opadają. Nie rozumiesz definicji suwerenności i
                zabierasz glos nie wiadomo po co. I tak wszyscy juz wiemy że jesteś mało
                rozgarnięty.
                • klip-klap Re: Ręce opadają 02.06.04, 17:17
                  Najbardziej się popisał twierdzac,że um. międzynarodowe mają pierwszeństwo przed
                  Konstytucją RP. A o tym,że UE nie jest organizacją międzynarodową albo wiedział
                  albo nie pamiętał,bo:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=12381660&a=12411606
                  Patrzac jednak na to jak tworzy nową hierarchię aktów prawnych stawiam na
                  sklerozę połączoną z głupotą.

                  PABLO:
                  > Nie może byc dwóch konstytucji! To jest prawny nonsens!

                  Zobacz co wypichcił jeden z prawników( w odpowiedzi na ten artykul co wkleiłem
                  wyżej).Cały czas powtarzam,że to zdolne bestie i jak trzeba to odwrócą kota ogonem.

                  rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040602/prawo/prawo_a_14.html
    • klip-klap petitio principii 05.06.04, 16:11
      Żeby dopełnić obrazu tekst trzeci(JKM):

      "Prawo Wspólnoty Europejskiej (nie Unii! Unia Europejska w ogóle nie jest
      podmiotem prawa międzynarodowego, z tego punktu widzenia nie istnieje) istotnie
      ma pierwszeństwo przed polską konstytucją - ale tylko wtedy, gdy uznamy
      pierwszeństwo tego prawa przed polską konstytucją! Jeśli nie uznamy, to jest
      obojętne, co na ten temat mówią przepisy Wspólnoty, orzeczenia Europejskiego
      Trybunału Sprawiedliwości, zwyczaje w Unii Europejskiej czy dyrektywy Komisji
      Europejskiej. My przestrzegamy naszych praw. Nawet deklaracje polskiej władzy
      wykonawczej, czy nawet ustawodawczej, że "prawo Unii ma pierwszeństwo przed
      polskim" - nie mają mocy prawnej.

      We wszystkich tego typu dyskusjach panie i panowie z Berlina, Paryża i Brukseli
      usiłują rozmydlić podstawowe pojęcie: suwerenności. Tymczasem jest to sprawa
      podstawowa. Na jednym terytorium może być tylko jeden suweren. Jeśli pretenduje
      do tego kilka organizacji - np. III Rzesza i polskie państwo podziemne na
      terenie Generalnej Guberni - to musi trwać między nimi walka."

      całość
      rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040605/prawo/prawo_a_7.html
      • Gość: PABLO Re: petitio principii IP: 193.28.230.* 07.06.04, 19:04
        Nie dla snajpera taka mowa. On nie rozumie zasady suwerenności! A wydaje się to
        takie oczywiste albo Unia albo Polska. Zgadzam się z JKM że jak nie uznamy prawa
        wspólnotowego to wspólnoty będą mogły nam skoczyc i takoż samo orzeczenia ETS
        dlatego wbrew lamentom żę trzeba jakoby gdzieś wychodzić z UE twierdzę że nic
        nie trzeba wystarczy stosować zasadę suwerenności w sposób konsekwentny i lać na
        dyrektywy, monity, ostrzeżenia i orzeczenia wspólnot. Tylko kto to przeprowadzi?
        Przecież nie te dupki które obecnie są u żłobo i nie Andrew Lepper.
Pełna wersja