W Belgii referendum o konstytucji UE?

02.06.04, 17:35
Oto jak kawa na lawe wychodzi brak kregoslupa moralnego wsrod politykow
europejskich. Nie maja odwagi powiedziec Schroederowi i Chiracowi, ze ta ich
konstytucja to kawalek smiecia nie warty rozwazan choc wiedza to doskonale to
oddaja decyszje spoleczenstwu.
Oj brakuje mezow stanu w Europie. Same dziady patrzace zapatrzone w sondaze.
    • Gość: Mamlas UNIO wsadź sobie tą konstytucje w d... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 00:05
      ja tylko czekam na referendum w polsce... Oj bedzie piękne,cudowne,poetyckie
      NIE :-)
      • snajper55 Re: UNIO wsadź sobie tą konstytucje w d... 03.06.04, 00:31
        Gość portalu: Mamlas napisał(a):

        > ja tylko czekam na referendum w polsce... Oj bedzie piękne,cudowne,poetyckie
        > NIE :-)

        Tak samo jak w referendum konstytucyjntm.

        S.
        • snajper55 Re: UNIO wsadź sobie tą konstytucje w d... 03.06.04, 00:32
          snajper55 napisał:

          > Gość portalu: Mamlas napisał(a):
          >
          > > ja tylko czekam na referendum w polsce... Oj bedzie piękne,cudowne,poetyck
          > > ie NIE :-)
          >
          > Tak samo jak w referendum konstytucyjntm.

          Akcesyjnym. :))

          S.
    • Gość: Bustaw Ostatnia szansa? IP: *.crowley.pl 03.06.04, 00:31
      Te referenda to chyba ostatnia pokojowa szansa powstrzymania federalizacji
      Europy pod franko-germańskim przywództwem albo - w wersji katastroficznej -
      "podstępnego, zeusowego porwania Europy regionów". Lament kosmopolitów w
      obliczu rosnacej sily politycznej orientacji konserwatywno - narodowych dobrze
      wróży tej próbie sil w dużej części Europy. Nie traćmy ducha!
      • snajper55 Re: Ostatnia szansa? 03.06.04, 09:24
        Gość portalu: Bustaw napisał(a):

        > Te referenda to chyba ostatnia pokojowa szansa powstrzymania federalizacji
        > Europy

        Jeśli społeczeństwa europejskie wybiorą taką drogę, to żadni hamulcowi ich nie
        powstrzymają.

        > pod franko-germańskim przywództwem

        Przyjemniej byłoby pod polskim przywództwem, lub węgierskim (zawszeć to
        bratanki), jednak o przywództwie nie decydują mocarstwowe chęci, tylko siła
        gospodarki. A pod tym względem, to wleczemy się w ogonie Europy.

        > albo - w wersji katastroficznej - "podstępnego, zeusowego porwania Europy
        > regionów".

        Wiadomo kto jest Europą. A kto jest tym Zeusem ?

        > Lament kosmopolitów w obliczu rosnacej sily politycznej orientacji konserwatyw
        > no - narodowych dobrze wróży tej próbie sil w dużej części Europy. Nie traćmy
        > ducha!

        Skoro orientacja konserwatywna-narodowa rośnie w siłę, to na federalizację
        sznase się zmniejszają. Więc o co ten lament ?

        S.
        • Gość: Bustaw Re: Ostatnia szansa? IP: *.crowley.pl 03.06.04, 23:56
          Zeus pod postacią byka podstępnie uprowadzil Europę. W tej metaforze Zeus to
          podstępna, bezosobowa, franko-germańska żądza politycznej dominacji w Europie.
          Nie przypisuj mi tęsknot do mocarstwowej Polski bo ich nie mam i nie wyrażam.
          Podstęp polega na stopniowej transformacji Europy Ojczyzn w Europę Regionów
          przy pomocy unijnego ustawodawstwa ,wzmacniającego pozycję tych drugich kosztem
          suwerenności państw narodowych. "Wzmocnione" regiony zostalyby calkowicie
          uzależnione od UE i wyrwane politycznie z integralnego dotąd państwa
          macierzystego. To nie political fiction lecz calkiem realny plan polityczny,
          który przytaczano również na tym forum. Konstytucja europejska otwiera do tego
          planu drogę. Dlatego owe referenda mogą rozstrzygnąć o dalszych politycznych
          losach Europy. Stąd nazywam je ostatnią szansą. A ponieważ sily narodowo-
          konserwatywne gwaltownie rosną to federalistyczni kosmopolici lamentują. Ten
          lament gości już na stronach gospodarza naszego forum. Nie zauważyleś?
          P.S. W calkiem innym kontekście geopolitycznym podobną opcję zastosowal
          milościwie nam panujący w latach 70-tych E.Gierek, likwidując duże /zbyt silne/
          województwa i wzmacniając pozycję centrum politycznego. Rola aparatu terenowego
          zostala skutecznie zmarginalizowana /1975/
          • snajper55 Re: Ostatnia szansa? 04.06.04, 11:14
            Gość portalu: Bustaw napisał(a):

            > Zeus pod postacią byka podstępnie uprowadzil Europę. W tej metaforze Zeus to
            > podstępna, bezosobowa, franko-germańska żądza politycznej dominacji w Europie.

            Ależ im UE do tego nie jest potrzebna. Ich silny wpływ na losy Europy winika z
            ich siły ekonomicznej, która nie zależy od takiej czy innej ich przynależności.

            > Nie przypisuj mi tęsknot do mocarstwowej Polski bo ich nie mam i nie wyrażam.

            Zwykle stanowisko niechętne UE wiąże się z żalami, iż Polska nie ma w UE głosu
            decydującego. Stąd te moje sugestie, być może nie uprawnione.

            > Podstęp polega na stopniowej transformacji Europy Ojczyzn w Europę Regionów
            > przy pomocy unijnego ustawodawstwa,wzmacniającego pozycję tych drugich kosztem
            > suwerenności państw narodowych. "Wzmocnione" regiony zostalyby calkowicie
            > uzależnione od UE i wyrwane politycznie z integralnego dotąd państwa
            > macierzystego. To nie political fiction lecz calkiem realny plan polityczny,

            Jest to jedna z możliwych dróg, którymi może pójść Europa.Tak jak i inne drogi
            ma swych zwolenników i przeciwników. Rozbicie dzielnicowe Polski a potem jej
            scalanie też miało swoich zwolenników i przeciwnikó. >Wygrali< zwolennicy
            scalenia.

            > który przytaczano również na tym forum. Konstytucja europejska otwiera do tego
            > planu drogę. Dlatego owe referenda mogą rozstrzygnąć o dalszych politycznych
            > losach Europy. Stąd nazywam je ostatnią szansą. A ponieważ sily narodowo-
            > konserwatywne gwaltownie rosną to federalistyczni kosmopolici lamentują. Ten
            > lament gości już na stronach gospodarza naszego forum. Nie zauważyleś?

            Ich prawo lamentować. Gdy będą rosnąć w siłę zwolennicy ściślejszego
            jednoczenioa się Europy, lamentować będą zwolennicy opcji narodowej.

            > P.S. W calkiem innym kontekście geopolitycznym podobną opcję zastosowal
            > milościwie nam panujący w latach 70-tych E.Gierek, likwidując duże /zbyt sil
            > ne/ województwa i wzmacniając pozycję centrum politycznego. Rola aparatu tere
            > nowego zostala skutecznie zmarginalizowana /1975/

            Kierunki odśrodkowe i dośrodkowe cały czas z sobą konkurowały, konkurują i będą
            konkurować. W najrozmaitszych kontekstach.

            S.
            • Gość: Bustaw Re: Ostatnia szansa? IP: *.cps.pl 05.06.04, 00:13
              Nie zgadzam się z Tobą, ale odpowiada mi tym razem temperatura dyskursu.
              Starajmy się tego trzymać w przyszłości. Teraz już trochę późno na merytoryczną
              polemikę o groźbach /korzyści???/ federalizacji Europy./00.13/
    • colaborator W Niemczech referendum o konstytucji UE wykluczone 04.06.04, 06:14
      Ciekawie wyglada to kategoryczne stwierdzenie, ze "w Niemczech jest ono
      (referendum) wykluczone". Widac, ze Niemczuchy nie dorosly do tego by decydowac
      w takich sprawach jak konstytucja. Ich Fuhrer zadecyduje za nich. W innych
      krajach szczury juz uciekaja z konstytucyjnego okretu.
      • Gość: PABLO Re: W Niemczech referendum o konstytucji UE wyklu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 19:29
        Nigdzie nie będzie referendum. Zwolennicy federalizacji Europy działają w sposób
        zakulisowy grając w grę z politykami. Ludzi mamiono że UE to tylko w celach
        uproszeczenia wymiany gospodarczej, nawet euro w taki sposób przepchnęli w wielu
        krajach. Ale z konstytucją to już tak jakby nagle skończyć gadać o poezji i
        pieknym niebie i przejść do ostrego seksu zdejmując gacie. Tu trudno jest
        cokolwiek ukryć. Świadomość europejska jeszcze nie ta aby lud mógł decydować czy
        kraj ma przestać być suwerenny. Nawet w Niemczech by to nie przeszło! Z
        Francuzów lewactwo zrobiło juz przodujących kretynów w Europie ale ryzyko jest
        zbyt wielkie aby i tam powierzyć tak poważną sprawę przypadkowemu referendum. To
        nic że kontrolujemy media ale a nuz widelec... Nie po to Wielki Wschód od 50 lat
        mącił ludziom w głowach, nie po to cierpliwie i misternie układał plany aby
        teraz wszystko szlag trafił w jakimś referendum! Żadnych takich. Za Polskę zgodę
        na eurokonstytucję wyrazi premier nie premier Belka Marek a za inne kraje ich
        kwiat i elyta czyli politycy. Tworzenia Ue nie można pozostawić przypadkowi i
        sie takiego błędu nie zrobi.
    • dziejas Re: W Belgii referendum o konstytucji UE? 07.06.04, 21:05
      i jak tu mowic o demokratycznej europie?? przeciez nawet nasze "niedojrzale
      demokratycznie" spoleczenstwo mialo prawo zadecydowac w referendum o przyjeciu
      konstytucji...
      a z drugiej strony czy demokracja jest faktycznie potrzebna???
      pozdr.
      • Gość: Bustaw Problem aktualnej większości IP: *.crowley.pl 07.06.04, 21:46
        Problem decydowania przez tzw. "aktualną większość" o fundamentalnych dla losów
        narodów sprawach w rozleglej perspektywie historycznej skupial uwagę filozofów
        od czasów demokracji ateńskiej. Decyzje aktualnej większości bywaly i korzystne
        i tragiczne w dziejach ludzkości: daly demokratyczny mandat zarówno śp.
        Ronaldowi Reaganowi z jednej strony, jak i Adolfowi Hitlerowi - z drugiej.
        Hayek, jako konserwatywny liberal opowiadal się za rządami merytokracji,
        podając ku temu ważkie argumenty, ale również z trudnościami przebijal się
        przez problem sposobu wylaniania takiej "rady mędrców" i zakresem jej
        kompetencji. Liberelowie, kwestionujac demokrację, jako rządy aktualnej
        większości politycznej, stawiają retoryczne pytanie: których ludzi jest więcej:
        mądrych czy glupich? Ale i ono niewiele wyjaśnia bo pojęcia mądrości i glupoty
        nie poddają się obiektywizacji. Filozofowie brną więc w zlożone konstrukcje
        ustrojowe, którymi nikt się specjalnie nie przejmuje a życie biegnie dalej
        swoim mniej lub bardziej "demokratycznym" kursem. Demokracja jest wartością tak
        silnie utrwaloną w spolecznej mentalności naszego kręgu kulturowego, że
        wszelkie próby jawnego jej podważenia nie mają szans powodzenia. Ale zawsze
        pozostają pokusy jej podstępnego ominięcia przez polityków, posiadających swoje
        skrywane, wstydliwe lub wprost podle cele.
        • Gość: PABLO Re: Problem aktualnej większości IP: 193.28.230.* 08.06.04, 19:31
          Nie myślisz chyba o politykach europejskich? Dopoki wygrywają w wyborach robiąć
          ludziom z mózgu sieczkę przy pomocy mediów demokracja może funkcjonować. gorzej
          gdyby demokratycznie wygrał ktoś nie z tej linii i bazy, ktoś spoza ukladu. czy
          wtedy w imię obrony demokracji przed nią samą nie sięgnęliby po mało pokojowe
          metody? Przypadek Haidera w Austrii pokazuje że tak właśnie by było. Jest dobrze
          dopóki lud nie uwierzy za bardzo że może o czymś decydować (np. wprowadzić karę
          smierci). Ludu owszem sie slucha ale tylko gdy wydaje werdykty słuszne z naszą
          postępową i demokratyczną linią. wszystkie inne są do obalenia.
Pełna wersja