Rece i nogi sie uginaja - Polacy w Anglii

08.06.04, 10:25
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2116473.html?as=1&ias=8
Założę sie o $100,000 ze 90% tych londyńskich "Europejczyków" z Polski
głosowało tak na Unie bo śniły im sie natychmiastowe fortuny na
zachodzie. "Już jade autobusem z Polski po ta prace i mojego złotego
Mercedesa. To wy tam nie znacie Polskiego???? Skandal!!!"

Sukces na zachodzie w kilku paradoksach:

1. Paradoks Kariery Kiblowej
Czasy dorabiania sie fortun na Zachodzie przez mycie kibli sie dawno
skończyły. Taka sytuacja trwała tylko przez pare lat i tylko dzięki wysoce
nienaturalnemu przelicznikowi złotówki na waluty zachodnie podczas upadku
ekonomicznego komuny. To było w czasach kiedy inżynier w Polsce zarabiał $15
na miesiąc. Włączenie do unii paradoksalnie uczyni sytuacje kiblowych fortun
nawet gorsza gdyż unormowanie stosunkow polityczno-prawnych utrudni prace na
czarno (bez płacenia ubezpieczenia i podatkow).

2. Paradok Nauki Jezyka
Aby nawet zacząć marzyć o zyciu lepszym niż parszywa wegetacja na najniższym
szczeblu należy biegle znać język kraju docelowego PRZED wyjazdem. Uczenie
się obcego języka w Polsce jest dziś 100 razy prostsze niż było to w latach
80-tych. Dziś można oglądać telewizje satelitarna i DVDs w każdym języku i z
napisami - dawniej kulo się słówka przez wysłuchiwanie starych płyt az igła
wycięła dziury na wylot.

3. Paradoks Współżycia z Polakami na Wygnaniu
To prawda - wielu Polaków dorobiło się na zachodzie i wielu pracuje w swoim
zawodzie i sa bardzo często o wiele lepsi niż konkurenci wykształceni na
zachodzie. Aby dojść do tego etapu należy (jeszcze raz) biegle znać język i
unikać polskich gett jak ognia. Paradoksalnie, polskie getta marzycieli-
zwyrodnialców sa tutaj największą przeszkoda. Mi (dość dobremu informatykowi
znającemu biegle angielski) Polscy "przyjaciele" wmawiali abym zapomniał o
informatyce i skoncentrował się na "polskich" zawodach (np. - myciu garów).
Kiedy w po kilku tygodniach zacząłem pracować jako informatyk - wtedy
doświadczyłem prawdziwej miłości ziomkow. Z jednej strony zawiść Polaków nie
pozwala zyc nigdzie blisko Polskiego getta, z drugiej pracodawca nie chce
płacić normalnej stawki (no bo słyszał ze biedni polaczkowie pracują za 1/4),
czyli trzeba wywalać mase pieniędzy aby zyc tak jak zachodni konkurenci ale z
mniejsza płacą i ciężko jest cokolwiek odłożyć.

4. Paradoks Współżycia z Tubylcami.
Wtedy zaczynają się przepychanki w pracy z "tubylcami" - jak Polaczek biedny
i głupi to jest największym przyjacielem. Jak "za daleko" się posunie w
karierze to staje się największym wrogiem. Jak to jest ze Polaczek dostał
awans i kierownicze stanowisko a "naturalnie urodzony", "potrzebujacy"
Amerykanin/Anglik/Niemiec nie dostał - skandal. To ze Polaczek sam
zaprojektował najnowszy produkt który wyciągnął firmę z tarapatów i finansuje
wszystkie place już sie nie liczy. Kulminacyjnym punktem w mojej karierze był
dzień w którym (po druzgocącym sukcesie mojego projektu) firma postanowiła
drastycznie rozwinąć działalność. Jedyny problem - potrzeba większej ilości
kompetentnych programistów. Próby zatrudnienia wykwalifikowanych tubylców
kończą się niepowodzeniem (nikt na zachodzie tak na prawdę nie uczy dzieci
matematyki). Nasz wierny Polaczek (czyli ja) w desperacji proponuje
ściągniecie paru kolegów z Polski. Tej obrazy już nasi tubylcy akceptować nie
mogą. W nocy na ścianie firmy pojawia się napis – "Przytułek dla biednych
Polaczkow - musza tylko znać jezyk." Wiec nasz Polaczek dopisuje -
"Szukaliśmy ludzi z mózgiem - z powodu klęski poddajemy się Polaczkom." Cala
firma milczy przez pól dnia az sam szef R&D osobiście wymazuje napis. Ambitne
plany rozwoju sa skasowane.

5. Paradoks Konsultanta/Właściciela firmy
Skoro robienie za tubylców w zamian za polowe zarobku i obwiniane szybko się
znudzą - trzeba otworzyć własną firmę. Tutaj zaczyna się forsa - najpierw
można obskubywać ex-pracodawcow. Skoro nikt w firmie nie jest w stanie pojąć
co Palaczek tam dłubał aby to wszystko działało, tubylcy próbują udawać ze
pracują a za piec dwunasta i tak należy dzwonić po Palaczka i negocjować w
wysoce niesprzyjających warunkach na zasadach arabskiego bazaru ($4000 per
day going once, going twice - sold to the screaming asshole on the other end
of the line). Forsa jest dobra ale wizyty sa dość męczące - trzeba słuchać
skomlenia tubylców jak to Polaczek wykorzystuje i oskubuje biedne "ofiary"
które się niedługo mogą znalesc na ulicy wraz z biednymi dziećmi z jego
powodu. Próby dyskutowania ze Polaczek kiedyś naiwnie chciał to wszystko
robić normalnie ale mu nie pozwolono kończą się niepowodzeniem. Wniosek - na
zawsze zrezygnować z logiki we współdziałaniu z ludźmi. Ale to nic czego litr
żytniej nie naprawi. :D

6. Paradoks Sukcesu Niepokornego Polaczka
Sukces - forsa jest, droga bryka jest (nawet dwie), niezla dupa jest. Może
nawet będą niedługo dzieci. W końcu jest czas na to aby się rozejrzeć po
ciężkiej pracy. Tutaj zaczyna się odkrywanie zachodu. Tutaj zaczyna się walka
z głupimi zachodnimi urzędnikami, gliniarzami którym wydaje się ze sa
władcami zycia i śmierci. Ach - te przyjemności kupowania pozwoleń na wejście
do lasu bądź godziny policyjne na plażach. To Polaczek nie wiedział ze
trzeba się zapytać komitetu mieszkańców jaki kolor firanek jest legalny????
Pies bez zezwolenia i chipu identyfikujacego - skandal. A kim to Polaczek
jest ze mu się nie podoba ze szkoly na Zachodzie glownie ucza teorii Marksa -
nikt inny się nigdy nie skarżył. Ach - zachodnia wolność. Nagle zaczyna sie
marzyć o byciu z innymi niepokornymi Polaczkami a Polskie warcholstwo zaczyna
pachnieć jak najlepszy koniak. Pojawia się to glupie przekonanie ze
warcholscy Polacy być może sa jedynymi, ostatnimi, prawdziwie wolnymi ludźmi
na swiecie. Ale czy to warto się tak meczyc? Może lepiej stac się pokornym i
cieszyc się z dobrobytu? Tutaj odkrywa się sedno przekleństwa paradoksu numer
6 - Bycie niepokornym całkowicie neguje radosc dojścia do punktu 6 – ale
gdyby bycie pokornym w ogole było możliwe, nasz Polaczek nigdy nie doszedłby
do punktu 6.


Tutaj zrobię cos na prawdę bezczelnego - pożyczę wszystkim Polskim
marzycielom spełnienia marzen i zaznania w pelni wszystkich paradoksow Polaka
tułacza a zwłaszcza paradoksu numer 6. Niech was trafi szlak tak jak mnie
trafil - i do zobaczenia w warcholskiej Polsce gdzie każdy chłop jest królem.
    • Gość: PABLO Re: Rece i nogi sie uginaja - Polacy w Anglii IP: 193.28.230.* 08.06.04, 19:01
      Przyznam że moją karierę zakończyłem na fazie prac prostych choć b. dobrze
      płatnych. Zamarzył mi sie powrót do kraju i pensji wtedy do było coś ok. 560
      złociszy. Niestety są ludzie którzy nie bardzo mogą żyć z dala od kraju bo coraz
      bardziej ich wsztystko zaczyna wkurwiać. A już najbardziej to że nigdy nie
      czułem się tak bardzo Polakiem jak będąc za granicą. Albo cie oskarżają o
      wrodzony polski antysemityzm, albo mówią a I know Poland Walesa Pope JPII. Po
      roku już wiadomo kim się jest a kim nie. To chyba dlatego tak tu nasze rodzime
      kmioty walczą o prawo bycia europejczykiem bo im się wydaje że polskość się
      zrzuca jak ubranie. Naiwni! Im bardziej będziecie chcieli uciec od polskości tym
      bardziej ona was będzie gonić. Tylko w Polsce czuję się obywatelem świata i nie
      przejmuję się za bardzo swoją polskością. Nie widzę abyśmy byli gorsi od innych
      a ponieważ tu się wychowałem to jakoś kulturowo to mi bardziej odpowiada. gdyby
      jeszcze obalić okupacyjny rząd w Warszawie.
      • dwamiecze2 Re: Rece i nogi sie uginaja - Polacy w Anglii 08.06.04, 20:15
        > Albo cie oskarżają o wrodzony polski antysemityzm,

        Znam to dobrze - perspektywy tego ze moje dzieci musialyby sie usprawiedliwiac
        w szkolach Amerykanskich za Holokaust byly jednym z czynnikow ktore przechylily
        szale w strone powrotu. Tlumaczenie Amerykanskim debilom ze Polacy nie byli
        sojusznikami Nazistow jest dosc meczacze. (Niektorzy uznaja proby tego za
        Rewizjonizm Historyczny i Antysemityzm).


        > Już najbardziej to że nigdy nie czułem się tak bardzo Polakiem jak będąc za
        granicą.

        Nie tylko Polakiem ale takze przez rozszerzenie Slowianinem. Tylko za granica
        mozna odkryc wszystkie slowianskie zalety. Nagle zaczyna brakowac najbardziej
        dokladnie tego wszytkiego czego naiwni Polacy chca sie wyrzec na sile.

        Nostalgia zagnala mnie miedzy innymi do Rosyjskich i Ukrainskich cerkiew. USA
        to chyba jedyne miejsce gdzie Slowianie doceniaja i szanuja sie nawzajem. Kiedy
        zaczynaja sie snic glupawe szkolne wierszyki typu "juz z Aurory wystrzal padl"
        albo zacznie sie spiewac Ukraine (lub co gorsza Katiusze po rosyjsku) to juz
        pewne ze nie ma wyboru tylko wracac do Ojczyzny i oddac polowe fortuny za
        kromke Polskiego chleba i talerz zurku.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Brawo stary OTO PRAKTYKA... IP: *.bg.am.lodz.pl 08.06.04, 19:41
      Jesli jestes w USA JAK NAJSZYBCIEJ OTWIERAJ WLASNA FIRME w UE nawet o tym nie
      marz...Tylko bardzo cie prosze nie wyzywaj sie na ludziach oszukanych przez
      propagande ludziach.Pojechali do WBr. powycierali dworce i przystanki i teraz
      przegrani wracja...Nie mow polaczki...NIE CIESZ SIE Z NIESZCZESCIA...Oni juz
      zrozumieli co to praca w UE...
      • Gość: PABLO Re: Brawo stary OTO PRAKTYKA... IP: 193.28.230.* 08.06.04, 19:49
        Czy niby mamy ich szanować? Że niby co oddali swe głosy na UE bo liczyli na
        mannę z nieba i cuda w sprawie pracy? Że nasze prounijne cwaniaczki lały im
        głowy te brednie o pracy a oni głosowali TAK to już mam się nad nimi użalać?!
        Barany i tyle. Tak samo mam się użalać nad innymi co glosowali tak a teraz im
        się nie podoba że ceny rosną? A trzeba było mysleć przed referendum! Tacy
        telewizyjni idioci decydują o swoim ale i moim losie niestety!
      • dwamiecze2 Re: Brawo stary OTO PRAKTYKA... 08.06.04, 20:29
        > NIE CIESZ SIE Z NIESZCZESCIA...Oni juz zrozumieli co to praca w UE...

        To nie jest proba cieszenia sie z nieszczescia - to proba edukacji.

        W dalszych celach edukacyjnych opowiem tutaj historie mojej pierwszej
        znajomej "Europejki." Jedna z glupawych podworkowych krolewien pewnego dnia z
        iskrami w oczach zaczela opowiadac jak to ona dostala oferte bycia aktorka na
        zachodzie. Wszystko juz zorganizowane - podroze i filmowanie po calej Europie,
        Paryzu, Londynie, Rzymie. Oczywiscie realisci sposrod nas troche zastanawiali
        sie nad sensem tego wszystkiego - glupia, niewyksztalcona, nieznajaca jezyka,
        nie tak fenomenalnie ladna dziewczyna nagle ma zostac ni z tego ni z owego
        swiatowa aktorka. Ale oczywiscie nie wolno sie tam bylo nic odzywac tylko
        sluchac tych wspanialych opowiesci z otwarta geba.

        Final tej historii powinien byc juz dosc dobrze znany - byly to poczatki afery
        burdelowej. Nasza bohaterka wrocila po paru miesiaca pobita, calkowicie
        zniszczona i w ciazy. Nawet za antykoncepcje/skrobanke jej nie zaplacili. Z
        troski o poszkodowana wszyscy pomogli sprawe zatuszowac - ale czy to na prawde
        bylo madre? W rezultacie dalsze tysiace marzycielek poszly w slad
        naszej "aktorki" w ciagu nastepnych lat.

        Nauka kosztuje - ale tutaj w internecie czasami mozna ja dostac za darmo.

        Wiec niby dlaczego mamy ignorowac ze marzyciele "Europejczycy" pomimo skrajnej
        glupoty sa dominujaca sila polityczna w Polsce i ze czeka ich mniej wiecej ten
        sam los ktory spotkal nasza "aktorke?"
        • Gość: Bustaw Poruszyla mnie ta opowieść IP: *.crowley.pl 08.06.04, 21:36
          Zrobileś wrażenie tym osobistym wyznaniem w miejscu sporów na tematy na tyle
          ogólne, że anonimowi dyskutanci odzierają się ze swoich bardzo ludzkich cech,
          dążeń,, tęsknot. Pokazaleś przy okazji kawalek prawdziwej, polskiej natury -
          obiektu kpin i szyderstw tych wszystkich, dla których polskość i Polska to
          relikty przeszlości w obliczu "wielkiej, szlachetnej idei europejskiej
          integracji". Najbardziej przekonujące jest dla mnie wyznanie wlasnej slabości,
          ale to wlaśnie ono czyni Ciebie pelnokrwistym czlowiekiem, w którego życie
          wpychają się - nieprzywidywalne wcześniej w drodze do zawodowego i materialnego
          sukcesu - imponderabilia, będące swoistą zawadą w pozornie zwycięskim marszu do
          przodu. Masz świętą rację: niepokorność to kościec naszej wolności, istota
          pierwszeństwa bycia nad posiadaniem. A przecież ostatecznie prawdziwego życia
          doświadczamy w jednostkowym, indywidualnym wymiarze. Wierzę, że nie jesteś
          sfrustrowany - w moim przekonaniu,pozostając sobą, wygraleś. Szczerze gratuluję!
          • Gość: 2½ mieczyka Kawałek prawdziwej, polskiej natury wegetacyjnej IP: *.dyn.optonline.net 13.06.04, 14:19
            Gość portalu: Bustaw napisał
            Masz świętą rację: niepokorność to kościec naszej wolności, istota
            pierwszeństwa bycia nad posiadaniem.

            No to może poczytasz sobie o egzystencji wegetacyjnej na poniższym uerelu i
            wtedy może pogadamy he he he

            Polski "indywidualizm" :
            "Każdy przeciętniak, choćby nawet we własnych oczach niewiele wart, musi jednak
            widzieć coś w sobie, co by go utrzymywało w dobrym samopoczuciu, bez którego
            trudno wszak żyć. Polakatolika uwiera psychicznie jego kompleks niższości wobec
            przedstawicieli innych narodów. Ratuje więc swoje dobre samopoczucie wmówieniem
            sobie, że jest, proszę państwa, indywidualistą. "
        • komentator Glupota eurofobow 09.06.04, 12:14
          dwamiecze2 napisał:

          > Wiec niby dlaczego mamy ignorowac ze marzyciele "Europejczycy" pomimo
          > skrajnej glupoty sa dominujaca sila polityczna w Polsce i ze czeka ich mniej
          > wiecej ten sam los ktory spotkal nasza "aktorke?"

          Glupota eurofobow jest bezgraniczna. Co ma wspolnego sektor kryminalny z
          unijnym rynkiem pracy?
          • Gość: BRvUngern-Sternber To jest dobre:o))) IP: *.bg.am.lodz.pl 09.06.04, 19:44
            Mimo wszystko cie lubie :o)))Postawmy szersze pytanie.CO MA WSPOLNEGO SEKTOR
            KRYMINALNY Z UE :o)))???
            • kot.behemot Ja przepraszam, ale już pisałem :) 09.06.04, 19:58
              Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

              > Postawmy szersze pytanie.CO MA WSPOLNEGO SEKTOR
              > KRYMINALNY Z UE :o)))???

              A propos "zwalczania szkodliwej konkurencji podatkowej". Otóż żądania kanclerza
              Schroedera, żeby Polska podniosła podatki, wykazują pełną analogie z
              postępowaniem mafii dresiarskiej na targowisku, pilnującej cen. UE jest
              więc "sektorem kryminalnym".
          • dwamiecze2 Re: Glupota eurofobow 09.06.04, 23:26
            > Glupota eurofobow jest bezgraniczna. Co ma wspolnego sektor kryminalny z
            > unijnym rynkiem pracy?

            Jak w koncu uzbierasz na tyle butelek po jabcoku aby sobie kupic bilet do
            Anglii to sie dowiesz. :D

          • dziejas Re: Glupota eurofobow 10.06.04, 12:58
            przypomnial mi sie fragment filmu... 'chlopaki nie placza'. a tak na prawde to
            fragment tekstu... 'grucha! czy ty na prawde jestes taki tepy?'. ciekawy jestem
            dlaczego akurat ten fragment przyszedl mi do glowy???
            jezeli nie zrozumiales o czym pisal dwamiecze2, to sugeruje wyjazd do ue. tam
            takich potrzebuja.
    • kot.behemot Po punkcie 6 jest ciąg dalszy 09.06.04, 20:25
      Zaczyna się mysleć, czy nie wrócić by do Polski, mijając się po drodze ze
      stadem nawiedzonych, lecących w przeciwną stronę.
      • dwamiecze2 Re: Po punkcie 6 jest ciąg dalszy 09.06.04, 23:25
        Ja juz nie mysle - ja juz wrocilem. :D

        Dla tych wszystkich ktorzy sie wybieraja tam skad ja wrocilem, prosze pamietac:

        The red zone is for loading and unloading only.
        Use the red courtesy phone to snich on your fellow passengers.
        Today's special is - A FREE CAVITY SEARCH!!!!
        • gucio60 Re: Po punkcie 6 jest ciąg dalszy 10.06.04, 11:13
          jak to bylo z tym przyslowiem "pokorne ciele dwie krowy ssie" ???!!!
          • dwamiecze2 Prawda - Ale jednego bozia stworzyla krowa... 10.06.04, 13:18
            a drugiego Polakiem. :D

            Dla wiekszosci ambitnych Polakow bycie pokornym cielakiem jest po prostu
            niemozliwe. Na tym wlasnie polega paradoks Polaka tulacza. Takze na tym ze im
            bardziej sie jest upartym tym latwiej do czegos dojsc od zera na obczyznie ale
            takze tym trudniej akceptowac ich totalitarne glupoty.

            USA do niedawna byly krajem w ktorym nieporokny Polak mogl sie dobrze
            zaklimatyzowac. Teraz jest juz to dosc trudne gdyz polaczone wysilki fanatykow
            Pruskich i Zydowskich (to jest nastepny paradoks Ameryki) zupelnie Ameryke
            zniszczyly. USA na przyklad skopiowaly calkowicie Pruski model publicznej
            edukacji i Pruska organizacje wojska (glownie kadry oficerskiej - ale bez
            pruskiej dyscypliny zolnierzy - recepta na kleske gorsza niz cokolwiek Niemcy
            wymodzili).

            Mowiac o Niemcach - to juz jest zupelnie kraj w ktorym zaden Polak nawet nie
            powinien probowac sie aklimatyzowac. Niemieccy kretyni na przyklad rejestruja i
            placa pelne ubezpieczenie nawet za rowery. I numeruja wszystko od piskla do
            samolotu. Wszystko jest calkowicie podporzadkowane wladzy centralnej - nawet
            koscioly. Kazdy Niemiecki kretyn placi na przyklad "podatki koscielne" panstwu
            ktore potem panstwo ma oddawac kosciolom. Kazdy normalny czlowiek od razu wie
            ze celem takich schematow jest calkowite podporzadkowanie kosciola wladzy
            swieckiej (ktora kontroluje caly przeplyw pieniedzy) ale glupawy Niemiecki
            slugus nigdy sie tego nie domysli. Dzieki takim pomyslom Niemcy nigdy nie mieli
            i nie beda mieli prawdziwej opozycji (politycznej, religijnej, moralnej) ani
            zadnej alternatywy do diktatury wladzy centralnej. Oczywiscie oni beda w takim
            wypadku pieprzyc trzy po trzy jak to bycie zdyscyplinowanym karaluchem jest o
            wiele "efektywne" niz bycie "dzikim Polskim rebeliantem."

            Ale coz - kazdy czlowiek musi kedyc wybrac czy lepiej byc dobrze karmiona
            swinka w ZOO badz tuczarni, czy dzikim wolnym wilkiem ciagle ryzykujacym i
            czasami glodujacym.
            • gucio60 Re: Prawda - Ale jednego bozia stworzyla krowa... 10.06.04, 14:54
              masz na mysli renesans wilkow i kontrolowany odstrzal ?
              • dwamiecze2 Re: Prawda - Ale jednego bozia stworzyla krowa... 10.06.04, 16:47
                Mam na myśli odkrycie czym historia i geografia uczyniła Polaka. Czy nam sie to
                podoba czy nie nasza cala historia jest w genach każdego z nas. Tego sie nie
                widzi żyjąc tylko wśród Polaków ale staje sie to oczywiste kiedy próbuje sie
                żyć na obczyźnie wśród innych ludzi.

                Czy lepiej byłoby być pokornym? Zawsze można znalesc wiele argumentow za.
                Często wydaje się ze pokorne narody żyją dłużej i szczęśliwie. Na przykład
                Czesi stracili o wiele mniej ludzi będąc bardziej pokornymi w stosunku do
                Nazistów a potem Bolszewików. Takie rozwazania niestety ignoruja dwie kluczowe
                kwestie.

                1. Czy świat na prawdę byłby lepszy bez twardogłowych Polaków którzy nie
                przeciwstawiali się Krzyżakom, Tatarom, Bolszewikom, Nazistom, itd, itd.?

                2. Czy Polacy istnieliby gdyby się nie przeciwstawiali.

                Odpowiedz na oba pytania jest zdecydowane NIE a Polacy sa tacy jacy sa bo
                większość pokornych spośród nas zostało wyrżniętych przez jednego z naszych
                wrogów co pozostawiło prawie samych twardogłowych. Pokorni Polacy mieli lata na
                asymilacje z Niemcami bądź Rosjanami ale jakoś nic im z tej pokornosci na
                dłuższą metę nie wyszło.

                Zachodni intelektualiści powoli odkrywają cale sedno bycia Polakiem. Najlepsze
                dzieło w tej branży to chyba God's Playground ("Plac Zabaw Bogow" - ale
                przetlumaczone na Polski jako "Boże Igrzysko") Normana Daviesa.

                Ale także wypociny naszych wrogów sa dość interesujące. Szczególnie bawią mnie
                wypociny Niemieckich Nacjonalistów którzy wciąż żyją w świecie Hitlerowskiej
                propagandy. Na powierzchni sa tony głupot na temat tego jak
                niecywilizowani „azjatyccy” Słowianie a zwłaszcza Polacy nigdy nie mieli prawa
                ani porządku podczas gdy Niemcy byli „najlepszymi administratorami” na świecie.
                Masa „faktów” o tym jak to Polacy przez wieki mordowali Niemieckie aniołki i
                wywołali druga wojnę poprzez mordy na mniejszości Niemieckiej. Tutaj kończą się
                badania Polakow dla większości tych głupków ale nieliczni - ci bardziej
                inteligentni z nich analizują dalej i twierdza ze Polacy to najbardziej
                nacjonalistyczny naród na świecie gdzie wszystko w stu procentach od „sztuki,
                literatury, poezji, propagandy, terroryzmu[!!!], a przede wszystkim religii”
                jest podporządkowane nacjonalizmowi i ineresowi Polakow.

                Czyli – według samych nacjonalistycznych Niemców - jesteśmy o wiele bardziej
                efektywnymi nacjonalistami niż ktokolwiek inny a zwłaszcza „najlepsi
                administratorzy” Niemcy. Jeżeli się przyciśnie ich dalej do muru to się odkrywa
                ze według nich Polacy przetrwają wszystkich innych dzięki właśnie polskiemu
                twardoglowiu. Czyli właśnie nasi najwięksi wrogowie (którzy uznają się za
                próbujących ratować własne narody) tak na prawdę marza aby ich ludzie byli tak
                zorganizowani w nacjonalistycznym twardoglowiu jak Polacy :D

                Tutaj jest tylko przykład takiej rozmowy na Zachodzie jednego z Polaków (nie
                mnie) na te tematy.
                www.cwporter.com/letter13.htm
                Bardzo dobra zabawa.
            • bigstrand do dwamiecze2 10.06.04, 15:04
              ty sam to wsystko wymysliles?
              hmmm tzrba zapytac doktora ktora to faza debilizmu salonowego
              • Gość: Bustaw Re: do bigstranda IP: *.cps.pl 10.06.04, 15:10
                Rewelacyjnie kreatywny intelektualnie post! Moje uznanie.
                • bigstrand do Bustawa 10.06.04, 16:55
                  Gość portalu: Bustaw napisał(a):

                  > Rewelacyjnie kreatywny intelektualnie post! Moje uznanie.

                  dziekuje za slowa uznania, jak sie bedziesz modlil i nie przeklinal to tez moze kiedys bozia da ci taki dar
                  • dziejas Re: do Bustawa 10.06.04, 16:58
                    modlic sie nie modle... i chyba jeszcze zaczne przeklinac. moze uda mi sie
                    uniknac podobnego szczescia.
                  • Gość: Bustaw Re: do Bustawa IP: *.cps.pl 10.06.04, 21:33
                    Nie wzdycham do Bozi ani nie mam powodu przeklinać. Poruszam się po świecie w
                    celach turystycznych. Pieniądze, całkiem przyzwoite, zarabiam uczciwie w Polsce
                    przy pomocy własnej głowy. Dla Twoich niebotycznych 400 Euro nie miałbym ochoty
                    nawet się schylić, tracąc cokolwiek ze swojej dumy osobistej. A na marginesie -
                    nie cierpię wszy gastarbeiterów.
              • dwamiecze2 Re: do dwamiecze2 10.06.04, 17:01
                bigstrand napisał:
                > ty sam to wsystko wymysliles?
                > hmmm tzrba zapytac doktora ktora to faza debilizmu salonowego

                Zrobimy tak - dwamiecze w swojej bogodusznosci zafunduje bigstrandowi bilet do
                jakiegokolwiek wymarzonego celu w EU a jak celem sa Niemcy to nawet dorzuci
                pare butelek piwa.

                A co sie ma nieborak meczyc wsrod Polskich "debili"? Tych butelek po jabcoku i
                tak juz nigdy nie uzbiera a marnuje sie tutaj nasza sierotka.
                • bigstrand Re: do dwamiecze2 10.06.04, 17:23
                  bardzo dziekuje za oferte, chetnie z niej skorzystam, do Niemiec na razie sie nie wybieram ale w sobote przyjezdzam do Polski na wakacje wiec bedziemy mieli okazje sie spotkac. Szkoda tylko ze ma juz i bilety powrotne. Niemniej jednak bedziemy chyba mogli dojsc do porozumienia i zafundujesz mi bilet na nastepne odwiedziny domu. Uprzedze cie tylko ze czeka cie wydatek ok 400€ euro na bilet w obie strony. Pozdrawiam
                  • dwamiecze2 Re: do dwamiecze2 10.06.04, 17:35
                    400 Euro na bilet w obie strony - troche za tanio na USA ale troche za drogo na
                    Europe. Wiec troche jestem zdziwiony gdzie to kolega myje te kibelki. '

                    Ale moze sie myle.

                    Let us try talking some "civilized" language here and find out where exactly
                    our dear, dear friend is cleaning these toilets these days and how exactly he
                    travels. Does he fly first class to Heathrow or in a dog box to New York?
                    • bigstrand Re: do dwamiecze2 10.06.04, 17:59
                      > Let us try talking some "civilized" language here and find out where exactly
                      > our dear, dear friend is cleaning these toilets these days and how exactly he
                      > travels. Does he fly first class to Heathrow or in a dog box to New York?

                      ohhh noooo I've been caught.... god almighty help me... he is just behind my back.... I can feel his smelly breath... ghrrr his teeth are rotten... is he polish? jea sure he is polish dumb...
                      • dwamiecze2 Re: do dwamiecze2 10.06.04, 18:07
                        bigstrand napisał:
                        > ohhh noooo I've been caught.... god almighty help me... he is just behind my
                        ba
                        > ck.... I can feel his smelly breath... ghrrr his teeth are rotten... is he
                        poli
                        > sh? jea sure he is polish dumb...
                        >

                        Down boy!!! DOWN!!! or I will lock up the john and no more water for you!!!
                        • rolotomasi n/t Nasi w Angli 11.06.04, 01:37
                          Pożyczyłem i oddaję >>
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9346918&a=13186590
                        • bigstrand Re: do dwamiecze2 11.06.04, 12:46
                          ok misiu... wygrales...
                          kible juz wyszorowalem wiec jak szef nie patrzy skorzystam z netu
                          w przeciwnienstwie do ciebie nie mam kompleksu czysciciela kibli (ktorym zapewne sam byles- stad twoj problem)
                          i zadam ci pytanie:
                          What is your point?
                          przebrnalem przez ten twoj elaborat i niewiem o co ci biega... ze niby zle ze ludzie wyjezdzaja z PL czy dobrze? jak sam wyjezdzales to bylo OK a teraz jak rzesza ludzi ktorym bez porownania jest latwiej wyjechac (co sam zauwazyles) to juz zle bardzo wg ciebie? no i dlaczego ten post umiesciles na forum poswieconym EU? Czy jestes zakompleksiony? Czy chodzisz do psychoanalityka? Czy ostatnio ktos cie wyrzucil z pracy? A moze rzucila cie zona albo pies? Czy duzo pijesz? Czy sypiasz wystarczajaco dlugo? Czy pracujesz na nocnej zmianie? A moze miales jakies traumatyczne wydarzenie w twoim zyciu ostatnio? Ile lat juz na emigracji? Czy przeszedles przez obozy w Austrii? Dlaczego nienawidzisz Polski i Polakow? Kiedy zaczniesz umieszczac swe posty na forum psychologia? Pod jakim nikiem jeszcze sie ukrywasz?
                          cdn....
                          • dwamiecze2 Re: do dwamiecze2 11.06.04, 20:56
                            Bardzo dobrze - wiec odpowiadam.

                            Po latach tulaczki doszedlem do wniosku ze miejsce kazdego Polaka jest w
                            Polsce. Takze uwazam ze kazdy Polak ktory minie faze zrownywania sie z
                            tubylcami dochodzi do tego wniosku. Skoro wielu ludzi dochodzi do tego punktu
                            po tym jak maja juz dorosle/pol-dorosle dzieci w kraju tubylcow - jest to dla
                            nich za pozno i chcac nie chcac musza tolerowac jak tamtejsze szkoly uczynily
                            z nich malych komunistow badz faszystow. To jest na prawde ciezki problem ktory
                            meczy wielu "dorobionych" Polakow w USA ale nie smiela sie do tego przyznac.

                            Tragedia wielu Polakow jest to ze byli zmuszeni do wyjazdu - w moim przypadku
                            chodzilo o cos o wiele bardziej powaznego niz przyczyny ekonomiczne (takich
                            problemow nigdy nie mialem ani w Polsce ani za granica - ani przed wyjazdem ani
                            teraz) - i byc moze na tym polegal moj problem. Po prostu nie chce aby nastepna
                            generacja Polakow przechodzila to co ja.

                            Polacy zasluguja na to aby w koncu miec normalny rzad i mozliwosc wygodnego
                            zycia w Polsce. I tutaj sedno sprawy polega na tym ze wiazanie sie z kimkolwiek
                            na zachodzie nas od tego celu oddala - ale niestety niewielu Polakow to teraz
                            rozumie.

                            Caly zachod, zarowno Europa Zachodnia i Ameryka Polnocna, sa teraz w fazie
                            moralno-ideowej depresji i zblizaja sie do ciezkiej ekonomicznej depresji.
                            Naturalnym nastepnym krokiem jest historycznie zawsze kompletny ustroj
                            totalitarny lub/i wojna domowa. To czeka Stany w najblizszych latach. Jedynym
                            pytaniem jest czy Stany beda kopiowac Bolszewicka Rosje czy Nazistowskie
                            Niemcy. Jesli tego nie rozumiesz to polecam studiowanie historii - na przyklad
                            wspanialych dziel Ariel i Willa Durant - a zwlaszcza "Histori Cywilizacji".

                            Dlaczego jest to wazne dla Polakow - kraje Europy Wschodniej sa na tym samym
                            szczeblu rozwoju ideowo/ekonomiczno/politycznego. Jedynym praktycznym
                            rozwiazaniem jest wspolpraca z nimi a nie glupia wiara w manne z zachodniego
                            nieba. Zachodnie elity wciagaja nas w te wszystkie uklady bo wiedzo ze czeka
                            ich zmierzch i sa przerazeni ewentualna konkurencja.
                            • Gość: te, layman he heh Niezależność od czegoś, wolność od wszystkiego IP: *.dyn.optonline.net 13.06.04, 15:41
                              dwamiecze2 napisały:
                              > Jesli tego nie rozumiesz to polecam studiowanie historii - na przyklad
                              > wspanialych dziel Ariel i Willa Durant - a zwlaszcza "Histori Cywilizacji".

                              Will Durant Writer of History of Civilization from Great People of History Bookstore: "Story of Civilization -12 Boxed Set Barnes & Noble Books.
                              Retail Price: $400.00 Our Price: $149.98!!! You Save: $250.02 (63%) This is
                              the classic reference on world history, recognized as the most comprehensive
                              general history ever written, the result of four decades of work by Will and
                              Ariel Durant
                              • Gość: Сталин Więcej o tym socjaliście po seminarium IP: *.dyn.optonline.net 13.06.04, 15:50
                                Will Durant:
                                "In 1905, he became a Socialist.

                                In 1900, he entered St. Peter's Academy and College in Jersey City. He
                                graduated in 1907. He worked as a reporter for Arthur Brisbane's New York
                                Evening Journal for ten dollars a week. He wrote about sex criminals at the
                                paper.

                                In 1907, he began teaching Latin, French, English and geometry in Seton Hall
                                College, South Orange, New Jersey. Durant was made librarian at the college.

                                In 1911 he left the Seminary. He became the teacher and chief pupil of the
                                Ferrer Modern School. It was an experiment in libertarian education. Alden
                                Freeman sponsored him for a tour of Europe. At the school, he feel in love with
                                a pupil, Ariel."
            • Gość: Dokształt Ignorance doesn't kill you, but it does make you s IP: *.dyn.optonline.net 13.06.04, 15:12
              Ignorance doesn't kill you, but it does make you sweat a lot.

              dwamiecze2 napisały:
              > Dla wiekszosci ambitnych Polakow bycie pokornym cielakiem jest po prostu
              > niemozliwe. Na tym wlasnie polega paradoks Polaka tulacza.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=11067621&a=11071274
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=8770459&a=11257106
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=11067621&a=11349488
    • Gość: yorke gratuluje sukcesu!!!! IP: *.chello.pl 15.06.04, 01:57
      > 3. Paradoks Współżycia z Polakami na Wygnaniu
      > Paradoksalnie, polskie getta marzycieli-
      > zwyrodnialców sa tutaj największą przeszkoda. Mi (dość dobremu informatykowi
      > znającemu biegle angielski) Polscy "przyjaciele" wmawiali abym zapomniał o
      > informatyce i skoncentrował się na "polskich" zawodach (np. - myciu garów).
      > Kiedy w po kilku tygodniach zacząłem pracować jako informatyk - wtedy
      > doświadczyłem prawdziwej miłości ziomkow.

      Pan pozwoly ze zacytuję innego ziomala z Kanady który chyba reprezentuje owe
      polish-getto.

      *****************************************************************
      pracuje w Kanadzie, moja rada
      Autor: Gość: pracownik IP: *.city.mississauga.on.ca
      Data: 02.06.2004 00:15

      --------------------------------------------------------------------------------
      zamiast narzekac i nosami krecic
      wezcie sie w koncu do roboty
      nikt wam niczego za darmo nie da
      ani w Polsce, ani w EU, ani w Ameryce
      pochowajcie te swoje bezuzyteczne dyplomy do szafy
      podkasajcie rekawy i za robote sie bierzcie
      za kazda ktora sie trafia
      przebierac i wybierac bedziecie mogli jak warunki na to pozwola
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=115&w=13115667
      *****************************************************************

      Nie chce mi sie tego tłumaczyć, co kto jak o co tu qrva chodzi, kto ma mi
      pozwolic przebierac a jak nie zastosuje sie do pozwolenia to kto i co mi zrobi
      itp.

      Swoją drogą gratuluje sukcesu. To o czym pisałeś dopiero nas czeka w szerszym
      zasięgu. Kiedy okaże sie ze na wschód od Odry nie biegają białe niedzwiedzie,
      ze Polacy za jakis czas nie beda chcieli podejmować pracy pomywacza i beda
      chcieli wiecej wtedy zacznie sie problem. "Tu jest inna kultura i mentalnosc
      wiec nie podskakuj" tak został sprowadzony do parteru moj znajomy który
      pracując w Niemczech chcial "zdynamizowac" firmę która rozłaziła się bo nikt
      nic nie robił. Poza tym wiesz... Niemiec moze ew. kupic od Polaka grzybki albo
      jagódki albo krasnoludka z gipsu ale produkt high-tech? Nigdy w zyciu!

      Bo dopóki zmywamy [sory ja akurat nie zmywam] gary czy sprzątamy czyjes chatki
      to jest ok pt. "och Ci biedni Polacy, rzucmy im kromke chleba albo cukierka jak
      misiowi w zoo, tacy oni biedni i nieszczesliwi, taki biedny nieszczesliwy
      katolicki kraj, ze nawet nie wiadomo jak oni sie rozmnazaja".

      Najgorsze jest to, ze najwiekszymi wrogami zmiany tej sytuacji sa sami Polacy
      mieszkajacy jakis dlugi dlugi czas za granicam którzy zrywajac azbest albo
      myjac obsrane kible staraja sobie za wszelka cene udowodnic jak im dobrze i
      jakim ujowym krajem jest Polska. Powyzszy post tego flancowanego kanadyjczyka
      jest tego przykladem.

      Twoj przyklad dwamiecze jest dowodem ze na bywa inaczej. Szkoda ze jestes w
      mniejszosci. Powodzenia nie zycze bo widze ze i tak ci sie powiodlo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja