Jednak nie idę

IP: *.cps.pl 10.06.04, 22:43
Może to nie zasługuje na nowy wątek ale jestem pod wpływem długiej dyskusji w
zróżnicowanym politycznie towarzystwie na temat: iść - nie iść. Sluchałem
ludzi, którzy mówili tak: "nie uznaję żadnego parlamentu europejskiego za
swoje przedstawicielstwo, nie będę dawał poparcia komukolwiek, kto pcha się
tam dla swojej forsy z publicznej kasy". Oponowałem: "Są tacy, który idą po
to by próbować rozpirzyć tę biurokratyczną bandę w Brukseli; jeśli nie damy
im szansy to wydamy nas wszyskich na pastwę tej bezdusznej biurokracji, która
zglajszachtuje nas bez słowa protestu, bo nie będzie miał kto protestować.
Poprzyjmy konserwatywnych liberałów, nie oddawajmy całego pola
socjalistycznym draniom, którzy bez skrupułów zagarną każdą przestrzeń
polityczną byle wyrwać coś dla siebie z publicznej kasy".
Kontra: "I tak nie przejdą; podbijając frekwencję będziemy uwiarygadniać i
utrwalać tylko fasadową instytucję - Parlament Europejski, który o niczym nie
stanowi. Potwierdzimy polityczny ład UE, któremu jesteśmy w istocie
przeciwni. Głosowanie jest dla nas niemoralne". Tokowali dalej w tym duchu.
Nie pozbyłem się wątpliwości, ale ostatecznie zdecydowałem: nie idę.
P.S. Moja żona idzie i głosuje na UPR. Wilk syty i owca cała.
    • dziejas Re: Jednak nie idę 10.06.04, 23:36
      no to jest nas dwoch... z tym, ze moja zona tez nie idzie. :)
      a z argumentacja twoich rozmowcow w zupelnosci sie zgadzam
      pozdr.
      • snajper55 Re: Jednak nie idę 11.06.04, 00:33
        dziejas napisał:

        > no to jest nas dwoch... z tym, ze moja zona tez nie idzie. :)
        > a z argumentacja twoich rozmowcow w zupelnosci sie zgadzam

        A ja się nie zgadzam i idę. :))

        S.
        • dziejas Re: Jednak nie idę 11.06.04, 00:35
          twoj wybor. ja wyskocze z zona na piwko :)
          pozdr.
          • Gość: U.S.karbowy Re: Bustaw czy twoja zona to wie ? IP: *.bb.telus.com 11.06.04, 00:51
            >bustaw napisal;
            " A na marginesie -
            nie cierpię wszy gastarbeiterów."

            • Gość: Busraw Re: Bustaw czy twoja zona to wie ? IP: *.cps.pl 11.06.04, 22:52
              Moja żona wie /prawie/ wszystko o mnie. Z tymi wszawymi gastarbeiterami to było
              w pewnym obraźliwym dla mnie kontekście /i po paru głębszych podczas
              przytaczanej tu dyskusji/. Trochę mi głupio z powodu tego wybryku, bo staram
              się nie generalizować opinii. Jeśli kogoś /nie "bigstranda"/ przy okazji
              uraziłem - to przepraszam.
              Ten problem: iść - nie iść daje mi ciągle tak w skórę, że chciałbym żeby już
              dziś był 14.06, cobym przestał się męczyć. Znowu pojawiają się ważkie racje
              za "eurosceptyczną" obecnością przy urnie. Pocieszam się, że nie jestem w mojej
              rozterce odosobniony. Już byłem przekonany, że rozwiazałem problem dzięki
              żonie, ale nie jestem całkiem spokojny. Ciągle coś mnie gryzie...
    • polimerr Re: Jednak nie idę 11.06.04, 12:01
      > Kontra: "I tak nie przejdą; podbijając frekwencję będziemy uwiarygadniać i
      > utrwalać tylko fasadową instytucję - Parlament Europejski, który o niczym nie
      > stanowi. Potwierdzimy polityczny ład UE, któremu jesteśmy w istocie
      > przeciwni. Głosowanie jest dla nas niemoralne".

      eetam, można też wybrać kogoś kto kontestuje istnienie tego parlamentu. Bojkot
      jest zbyt wieloznaczny.
      UKIP rośnie w siłę (22% w sondażach), trzeba im pomóc.
      "Nie stój z boku" :))
    • Gość: Sentencius przejazd dla POpluczyn SLD? IP: *.introweb.nl 11.06.04, 16:06
      Gość portalu: Bustaw napisał(a):
      Może to nie zasługuje na nowy wątek ale jestem pod wpływem długiej dyskusji w
      zróżnicowanym politycznie towarzystwie na temat: iść - nie iść. Sluchałem
      >tecznie zdecydowałem: nie idę....
      > P.S. Moja żona idzie i głosuje na UPR. Wilk syty i owca cała.

      Czyli oddajesz glos na rzecz POpluczyn SLD ,a zona z koleji oddaje glos
      niewazny,bo szanse UPR sa sladowe.Jednak najblizej ideowo UPR-u stoi LPR i na
      nia trzeba gosowac.Chodzi o to zeby lewactwo nie wyplynelo na szersze wody ,a
      moze to tylko zrobic partia,ktora lewacy zaciekle zwalczaja-LPR!



      • dziejas Re: przejazd dla POpluczyn SLD? 11.06.04, 16:12
        no nie moge. a do tej pory myslalem, ze jestes powazna osoba... a ty tutaj
        agitke robisz... rece opadaja.
        pozdr.
      • snajper55 Re: przejazd dla POpluczyn SLD? 11.06.04, 22:39
        Gość portalu: Sentencius napisał(a):

        > Gość portalu: Bustaw napisał(a):
        > Może to nie zasługuje na nowy wątek ale jestem pod wpływem długiej dyskusji w
        > zróżnicowanym politycznie towarzystwie na temat: iść - nie iść. Sluchałem
        > >tecznie zdecydowałem: nie idę....
        > > P.S. Moja żona idzie i głosuje na UPR. Wilk syty i owca cała.
        >
        > Czyli oddajesz glos na rzecz POpluczyn SLD ,a zona z koleji oddaje glos
        > niewazny,bo szanse UPR sa sladowe.Jednak najblizej ideowo UPR-u stoi LPR i na
        > nia trzeba gosowac.Chodzi o to zeby lewactwo nie wyplynelo na szersze wody ,a
        > moze to tylko zrobic partia,ktora lewacy zaciekle zwalczaja-LPR!

        UPR jest przynajmniej partią prawicową, w odróznieniu od katolewicy
        polskojęzycznej jaką jest LPR. Partia reprezentująca w Polsce interesy Rosji.

        S.
    • kontaktowiec Re: Jednak nie idę - Kwasniewski sie cieszy 11.06.04, 16:20
      Gość portalu: Bustaw napisał(a):

      > Może to nie zasługuje na nowy wątek ale jestem pod wpływem długiej dyskusji w
      > zróżnicowanym politycznie towarzystwie na temat: iść - nie iść. Sluchałem
      > ludzi, którzy mówili tak: "nie uznaję żadnego parlamentu europejskiego za
      > swoje przedstawicielstwo, nie będę dawał poparcia komukolwiek, kto pcha się
      > tam dla swojej forsy z publicznej kasy". Oponowałem: "Są tacy, który idą po
      > to by próbować rozpirzyć tę biurokratyczną bandę w Brukseli; jeśli nie damy
      > im szansy to wydamy nas wszyskich na pastwę tej bezdusznej biurokracji, która
      > zglajszachtuje nas bez słowa protestu, bo nie będzie miał kto protestować.
      > Poprzyjmy konserwatywnych liberałów, nie oddawajmy całego pola
      > socjalistycznym draniom, którzy bez skrupułów zagarną każdą przestrzeń
      > polityczną byle wyrwać coś dla siebie z publicznej kasy".
      > Kontra: "I tak nie przejdą; podbijając frekwencję będziemy uwiarygadniać i
      > utrwalać tylko fasadową instytucję - Parlament Europejski, który o niczym nie
      > stanowi. Potwierdzimy polityczny ład UE, któremu jesteśmy w istocie
      > przeciwni. Głosowanie jest dla nas niemoralne". Tokowali dalej w tym duchu.
      > Nie pozbyłem się wątpliwości, ale ostatecznie zdecydowałem: nie idę.
      > P.S. Moja żona idzie i głosuje na UPR. Wilk syty i owca cała.
      Jakiekolwiek bys argumenty przytoczyl to prounijne media brak Twojego glosu
      uznaja za swoje zwyciestwo. A Twoje argumenty bedzie tylko slychac moze na tym
      forum i to wsystko. Powinienes wziasc przyklad z Brytyjczykow, ktorzy dali
      wczoraj ogromny sukcecs UKIP i beda mieli 12 poslow gardlujacych przeciw
      unijnej biurokracji. Bojkotowac trzeba bylo referendum bo taki bojkot by cos
      dal (powtorne glosowanie w sejmie), teraz kazdy eurosceptyk do urny.
      • polimerr Re: Jednak nie idę - Kwasniewski sie cieszy 11.06.04, 16:46
        Dobrze prawi! Polać mu!
        Trzeba zmieść międzynarodówkarzy socjalistycznych, yntelektualistów
        uniowolnościowych, fałszywych obrońców, ugodowców, białoflagowców, laureatów
        konkursu "Zjem wszystko". Pokazali jak negocjują, jakiej chcą Europy, czym jest
        dla nich Polska, jak kłamali przed referendum, nie można pozwolić im dalej
        szkodzić. Nie wolno czekać z założonymi rękami i patrzeć jak wszystko się wali,
        żeby na końcu powiedzieć "a nie mówiliśmy". "Nigdy się nie poddawaj" pamiętacie?
        Posłuchajcie mnie, prostego człowieka, głosujcie na uniosceptyków,
        uniorealistów, czyli na uczciwych ludzi, nawet, jeśli będą mieli promilowy
        wpływ na nasze sprawy.

        ehh, jak drugi po Lepperze.
Pełna wersja