unia chroni, unia radzi

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 09:29
... unia niech se rady w doope wsadzi...

polecam kolejny unijny koszmarek ratujacy nas od niechybnej zguby. (jakim
cudem my przetrwaliśmy jako naród bez te unii sam zachodze w głowe)

info.onet.pl/937915,11,item.html
komentarze pod artykułem mówią wsztystko, a mnie sie podoba ta wiara w Unie
Optimo Maximo:
"W 2003 roku otrzymaliśmy informacje z kilku krajów unijnych o zagrożeniu,
jakie może powodować ta zabawka" - powiedział "Głosowi Szczecińskiemu" Tomasz
Drzazgowski z biura prasowego UOKiK w Warszawie. Dodał, że W krajach tych,
żelowe joja zostały wycofane z obrotu, zakazana została też ich dystrybucja.
"
    • 1tomasz1 Re: unia chroni, unia radzi 18.06.04, 09:51
      Gość portalu: oak napisał(a):

      > ... unia niech se rady w doope wsadzi...
      >
      > polecam kolejny unijny koszmarek ratujacy nas od niechybnej zguby. (jakim
      > cudem my przetrwaliśmy jako naród bez te unii sam zachodze w głowe)
      >
      > info.onet.pl/937915,11,item.html
      > komentarze pod artykułem mówią wsztystko, a mnie sie podoba ta wiara w Unie
      > Optimo Maximo:
      > "W 2003 roku otrzymaliśmy informacje z kilku krajów unijnych o zagrożeniu,
      > jakie może powodować ta zabawka" - powiedział "Głosowi Szczecińskiemu" Tomasz
      > Drzazgowski z biura prasowego UOKiK w Warszawie. Dodał, że W krajach tych,
      > żelowe joja zostały wycofane z obrotu, zakazana została też ich dystrybucja.
      > "

      Tak oak. Zauważ w jaki schemat się wpisujesz.
      Dlaczego 90% komentarzy tworzą fobi?
      Jakbyś tak się zainteresował jakie są warunki dopuszczenia pewnych produktów w
      innych krajach np. w USA, to byś takich bzdur nie wypisywał. Mnie się bardzo
      podoba amerykański wymóg dotyczący konstruklcji foteli dla środków komunikacji
      publicznej. Muszą być tak skonstruowane, żeby nie dało się wbić noża w plecy
      pasażerowi siędzącemu z przodu. :)
      • Gość: oak Re: unia chroni, unia radzi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 09:55
        Uważasz, że komentarze pod tym artykułem na onecie napisali uniofobii ???
        Czyli kazdy kto mysli jeszcze racjonalnie (czyli zdaje sobie sprawę, że samo
        życie jest niebezpieczne /od przytaczanego tam różańca przez chleb do
        deskorolki/) jest uniofobem.
        No to odwróćmy - kazdy uniofil ma obsesję maniakalna, tylko szkoda, że nie
        chcecie się dobrowolnie pozamykać w pomieszczeniach o gumowych scianach bez
        okien i klamek. Tam się żadna krzywda na pewno nie stanie.

        zdrawim :-))))))))
        • 1tomasz1 Re: unia chroni, unia radzi 18.06.04, 10:58
          Gość portalu: oak napisał(a):

          > Uważasz, że komentarze pod tym artykułem na onecie napisali uniofobii ???
          > Czyli kazdy kto mysli jeszcze racjonalnie (czyli zdaje sobie sprawę, że samo
          > życie jest niebezpieczne /od przytaczanego tam różańca przez chleb do
          > deskorolki/) jest uniofobem.
          > No to odwróćmy - kazdy uniofil ma obsesję maniakalna, tylko szkoda, że nie
          > chcecie się dobrowolnie pozamykać w pomieszczeniach o gumowych scianach bez
          > okien i klamek. Tam się żadna krzywda na pewno nie stanie.
          >
          > zdrawim :-))))))))

          Stary, nie wiem czy zauważyłeś, ale to nie UE nam zabroniła importu tych joj. :)
          Na marginesie, moje dziecko dostało takie jojo. Jak zobaczyłem jak się tym
          bawi, to w efekcie jojo do dzisiaj leży sobie ono schowane na szafie.
          • dziejas Re: unia chroni, unia radzi 19.06.04, 16:31
            no nie... nie wierze... chcesz powiedziec, ze zabraniasz dziecku tego co sam
            nieraz robiles? dla mnie to niepojete. przeciez to po prostu zabawka. ja
            rozumiem, ze martwisz sie o swoje dziecko. ale idac dalej niedlugo dzieci nie
            beda mogly pograc w pilke - bo cos im sie moze stac. do szkoly bedzie trzeba
            odprowadzac az osiagnie 18 lat. chleba tez nie moze maslem posmarowac, bo
            jeszcze skaleczy sie nozem? ja rozumiem, ze do wszystkiego trzeba dorosnac. ale
            dlaczego takim jojem nie moga sie bawic np. 12-latkowie? to od rodzicow zalezy
            jakie zabawki daja dziecku. ale zakaz sprzedazy? to juz chyba przesada.
            • 1tomasz1 Re: unia chroni, unia radzi 21.06.04, 08:20
              dziejas napisał:

              > no nie... nie wierze... chcesz powiedziec, ze zabraniasz dziecku tego co sam
              > nieraz robiles? dla mnie to niepojete. przeciez to po prostu zabawka. ja
              > rozumiem, ze martwisz sie o swoje dziecko.

              Dziejas, nie wiem czy masz dzieci i nie wiem czy widziałeś żelowe jojo. W
              odróżnieniu od zwykłego można (uwież mi) zrobić sobie tym krzywdę. Szczególnie
              gdy się ma 5 lat.

              > ale idac dalej niedlugo dzieci nie
              > beda mogly pograc w pilke - bo cos im sie moze stac. do szkoly bedzie trzeba
              > odprowadzac az osiagnie 18 lat. chleba tez nie moze maslem posmarowac, bo
              > jeszcze skaleczy sie nozem? ja rozumiem, ze do wszystkiego trzeba dorosnac.

              Zgoda. Niemniej są pewne zabawki, które mogą być niebezpieczne.
              Podam Ci przykład metalowej drabinki, na której moje dzicko rowaliło sobie
              twarz. Blizna jest do dzisiaj. Gdyby były drewniane lub plastikowe nie byloby
              problemu.

              ale
              >
              > dlaczego takim jojem nie moga sie bawic np. 12-latkowie? to od rodzicow
              zalezy
              > jakie zabawki daja dziecku. ale zakaz sprzedazy? to juz chyba przesada.

              12-to latkowie? Ty chyba jednak nie masz dzieci. :)
              • dziejas Re: unia chroni, unia radzi 21.06.04, 15:04
                1tomasz1 napisał:
                > Dziejas, nie wiem czy masz dzieci i nie wiem czy widziałeś żelowe jojo. W
                > odróżnieniu od zwykłego można (uwież mi) zrobić sobie tym krzywdę.
                > Szczególnie gdy się ma 5 lat.

                nie, jeszcze nie mam i nie widzialem, zelowego joja. jak pisalem rozumiem, ze
                martwisz sie o dziecko. jednak nie rozumiem dlaczego zakazywac sprzedazy? to
                rodzice decyduja jakie zabawki dziecku kupuja. jezeli chca mu kupic jojo niech
                kupuja.

                > Zgoda. Niemniej są pewne zabawki, które mogą być niebezpieczne.
                > Podam Ci przykład metalowej drabinki, na której moje dzicko rowaliło sobie
                > twarz. Blizna jest do dzisiaj. Gdyby były drewniane lub plastikowe nie byloby
                > problemu.

                ok. sa takie zabawki. trudno jednak obwiniac producenta o to, ze rodzice nie
                dopilnowali dziecka podczas zabawy. trudno tez obwiniac producenta o to, ze
                rodzice kupili dziecku taka zabawke. nie obraz sie (tylko na prawde sie nie
                obraz - to nie jest zadna zlosliwosc), ale wydaje mi sie, ze masz poczucie winy
                i probujesz jego czesc przerzucic na producenta. jezeli ja rozbije sie
                samochodem i polamie np. rece i nogi mam obwiniac producenta o to? nie. jezeli
                ja dam dziecku noz a ono sobie zrobi krzywde mam oskarzyc producenta? nie.

                > 12-to latkowie? Ty chyba jednak nie masz dzieci. :)

                no nie mam jeszcze :0 pisalem wczesniej. zona nalega, ale... hmmm... bo ja
                wiem. chce jeszcze troche pobyc mlody :) i nacieszyc sie zyciem swawolnika :)
                tylko nie mow mi, ze zobacze to wszystko w innych kolorach jak bede mial :) i
                tak nie uwierze.
                • 1tomasz1 Re: unia chroni, unia radzi 21.06.04, 15:18
                  dziejas napisał:

                  > 1tomasz1 napisał:
                  > > Dziejas, nie wiem czy masz dzieci i nie wiem czy widziałeś żelowe jojo. W
                  > > odróżnieniu od zwykłego można (uwież mi) zrobić sobie tym krzywdę.
                  > > Szczególnie gdy się ma 5 lat.
                  >
                  > nie, jeszcze nie mam i nie widzialem, zelowego joja. jak pisalem rozumiem, ze
                  > martwisz sie o dziecko. jednak nie rozumiem dlaczego zakazywac sprzedazy? to
                  > rodzice decyduja jakie zabawki dziecku kupuja. jezeli chca mu kupic jojo
                  niech
                  > kupuja.

                  Takie jojo można więc znaleźć np. w przedszkolu. Jakiś kretyn wymyślił
                  idiotyczną zabawkę i my mamy się jeszcze z tego cieszyć. No i nie mów mi, że
                  pięciolatek nie może sobie sam tego kupić.

                  >
                  > > Zgoda. Niemniej są pewne zabawki, które mogą być niebezpieczne.
                  > > Podam Ci przykład metalowej drabinki, na której moje dzicko rowaliło sobie
                  >
                  > > twarz. Blizna jest do dzisiaj. Gdyby były drewniane lub plastikowe nie byl
                  > oby
                  > > problemu.
                  >
                  > ok. sa takie zabawki. trudno jednak obwiniac producenta o to, ze rodzice nie
                  > dopilnowali dziecka podczas zabawy. trudno tez obwiniac producenta o to, ze
                  > rodzice kupili dziecku taka zabawke.

                  Nieproporcjonalnie trzymasz stronę producenta. Takie drabinki są na wielu
                  osiedlach bo PRL-owskie normy tego nie przewidziały. Więc co? Trzymać dziecko
                  na postronku? :)

                  > nie obraz sie (tylko na prawde sie nie
                  > obraz - to nie jest zadna zlosliwosc), ale wydaje mi sie, ze masz poczucie
                  winy
                  >
                  > i probujesz jego czesc przerzucic na producenta.

                  Nie mam. :)))) Nie stało się to przy mnie. I to jest kolejny aspekt. Stworzenie
                  niebezpiecznego świata bez norm, przed którym rodzice (gorzej jak to jest
                  opiekunka) będą musieli dziecko chronić.

                  > jezeli ja rozbije sie
                  > samochodem i polamie np. rece i nogi mam obwiniac producenta o to? nie.
                  jezeli
                  > ja dam dziecku noz a ono sobie zrobi krzywde mam oskarzyc producenta? nie.

                  Jeżeli padł układ kierowniczy, jak u mojego kumpla to tak.
                  Inny mój kumpel zginął bo nie zapiął pasów. Też nie mam poczucia winy.

                  >
                  > > 12-to latkowie? Ty chyba jednak nie masz dzieci. :)
                  >
                  > no nie mam jeszcze :0 pisalem wczesniej. zona nalega, ale... hmmm... bo ja
                  > wiem. chce jeszcze troche pobyc mlody :) i nacieszyc sie zyciem swawolnika :)
                  > tylko nie mow mi, ze zobacze to wszystko w innych kolorach jak bede mial :) i
                  > tak nie uwierze.

                  Zobaczysz. Człowiek zmienia się najbardziej jak mu się rodzi dziecko.
                  • dziejas Re: unia chroni, unia radzi 21.06.04, 16:08
                    1tomasz1 napisał:
                    > Takie jojo można więc znaleźć np. w przedszkolu. Jakiś kretyn wymyślił
                    > idiotyczną zabawkę i my mamy się jeszcze z tego cieszyć. No i nie mów mi, że
                    > pięciolatek nie może sobie sam tego kupić.

                    zgodze sie z toba. do przedszkola nie powinno trafic. w koncu po przedszkolanki
                    ucza sie za moje (miedzy innymi) i twoje pieniadze w szkolach panstwowych, zeby
                    wiedziec czym dzieci nie powinny sie bawic. nie mowie, ze powinienes sie
                    cieszyc. masz prawo a nawet powinienes byc wsciekly bo oddajac dziecko do
                    przedszkola liczysz na fachowa opieke (jak napisalem wyzej). no tego czy moze
                    czy nie to nie wiem. ale przeciez musi od kogos pieniadze dostac? :)

                    > Nieproporcjonalnie trzymasz stronę producenta. Takie drabinki są na wielu
                    > osiedlach bo PRL-owskie normy tego nie przewidziały. Więc co? Trzymać dziecko
                    > na postronku? :)

                    ok. ja tez pamietam takie zabawki. jednak byly one rowniez w tym czasie kiedy
                    ja lub ty mielismy po 5 lat. i co? zyjemy do dzisiaj. nie tragizowalbym. mnie
                    na postronku nie trzymali, pewnie dlatego wracalem czesto poobijany :). jednak
                    uwazam, ze bylo to wszystko niezbednym elementem 'nauki zycia'.

                    > Nie mam. :)))) Nie stało się to przy mnie. I to jest kolejny aspekt.
                    > Stworzenie niebezpiecznego świata bez norm, przed którym rodzice (gorzej jak
                    > to jest opiekunka) będą musieli dziecko chronić.

                    ejze :))) chyba mnie troszke oklamujesz :) wiesz... dla mnie norma jest to ze
                    rodzice sa odpowiedzialni za swoje dzieci :)

                    > Jeżeli padł układ kierowniczy, jak u mojego kumpla to tak.
                    > Inny mój kumpel zginął bo nie zapiął pasów. Też nie mam poczucia winy.

                    no tak. znowu niedopowiedzenie, a ty lapiesz mnie za slowka. jadac 170 km/h
                    swiadomie przekraczam przepisy. i o taka sytuacje mi chodzilo. a z tym ukladem
                    kierowniczym nie mozesz oskarzyc o nie zachowanie norm ale o wadliwe
                    wyprodukowanie.
                    a gdyby zapial pasy zylby? nie wiadomo.
                    ja tez nie czuje sie winny:)

                    > Zobaczysz. Człowiek zmienia się najbardziej jak mu się rodzi dziecko.

                    a prosilem :)
                    • 1tomasz1 Re: unia chroni, unia radzi 22.06.04, 08:47
                      dziejas napisał:

                      > 1tomasz1 napisał:
                      > > Takie jojo można więc znaleźć np. w przedszkolu. Jakiś kretyn wymyślił
                      > > idiotyczną zabawkę i my mamy się jeszcze z tego cieszyć. No i nie mów mi,
                      > że
                      > > pięciolatek nie może sobie sam tego kupić.
                      >
                      > zgodze sie z toba. do przedszkola nie powinno trafic. w koncu po
                      przedszkolanki
                      >
                      > ucza sie za moje (miedzy innymi) i twoje pieniadze w szkolach panstwowych,
                      zeby
                      >
                      > wiedziec czym dzieci nie powinny sie bawic.

                      Moje dzicko potrafi z domu przemycić do przedszkola najróżniejsze zabawki. :)

                      > nie mowie, ze powinienes sie
                      > cieszyc. masz prawo a nawet powinienes byc wsciekly bo oddajac dziecko do
                      > przedszkola liczysz na fachowa opieke (jak napisalem wyzej). no tego czy moze
                      > czy nie to nie wiem. ale przeciez musi od kogos pieniadze dostac? :)

                      Ej, dowcipniś z Ciebie. :) Albo życia nie znasz. :)

                      >
                      > > Nieproporcjonalnie trzymasz stronę producenta. Takie drabinki są na wielu
                      > > osiedlach bo PRL-owskie normy tego nie przewidziały. Więc co? Trzymać dzie
                      > cko
                      > > na postronku? :)
                      >
                      > ok. ja tez pamietam takie zabawki. jednak byly one rowniez w tym czasie kiedy
                      > ja lub ty mielismy po 5 lat. i co? zyjemy do dzisiaj. nie tragizowalbym. mnie
                      > na postronku nie trzymali, pewnie dlatego wracalem czesto poobijany :).
                      jednak
                      > uwazam, ze bylo to wszystko niezbednym elementem 'nauki zycia'.

                      Czyli wsteczniactwo. Nie można niczego poprawiać. Zakaz uczenia się na błędąch.
                      Już zaczynasz mówić w stylu: za moich czasów to hohoho. Zrozum, że tworzywa
                      sztuczne wymyślono całkiem niedawno, a w PRL-u plastikowe zabawki to był
                      rarytas. O ile nie pamięć nie myli. :)

                      >
                      > > Nie mam. :)))) Nie stało się to przy mnie. I to jest kolejny aspekt.
                      > > Stworzenie niebezpiecznego świata bez norm, przed którym rodzice (gorzej j
                      > ak
                      > > to jest opiekunka) będą musieli dziecko chronić.
                      >
                      > ejze :))) chyba mnie troszke oklamujesz :) wiesz... dla mnie norma jest to ze
                      > rodzice sa odpowiedzialni za swoje dzieci :)

                      O właśnie. Pytanie: czy pewne normy muszą być spisane.
                      A co do okłamywania, to panie psychologu, słucham wywodu. :)
                      Gwoli wyjaśnienia, to jest kwestia wyobraźni. Też będziesz przez to przechodził.

                      >
                      > > Jeżeli padł układ kierowniczy, jak u mojego kumpla to tak.
                      > > Inny mój kumpel zginął bo nie zapiął pasów. Też nie mam poczucia winy.
                      >
                      > no tak. znowu niedopowiedzenie, a ty lapiesz mnie za slowka. jadac 170 km/h
                      > swiadomie przekraczam przepisy. i o taka sytuacje mi chodzilo. a z tym
                      ukladem
                      > kierowniczym nie mozesz oskarzyc o nie zachowanie norm ale o wadliwe
                      > wyprodukowanie.

                      Wadliwe? A skąd to wiadomo, jak nie ma norm? Może tak powinno być, że po jakimś
                      czasie się psuje?

                      > a gdyby zapial pasy zylby? nie wiadomo.

                      Wiadomo. Nic by mu się nie stało. Tak jak temu z drugiego auta.

                      > ja tez nie czuje sie winny:)
                      >
                      > > Zobaczysz. Człowiek zmienia się najbardziej jak mu się rodzi dziecko.
                      >
                      > a prosilem :)

                      Jeszcze mi za to podziękujesz. :)
                      Wracając do pasów bezpieczeństwa. Nie jest prawdą, że mamy wybór pomiędzy
                      wyleceniem przez szybę, a spaleniem się w samochodzie. Jak wiesz obowiązują
                      pewne normy :)))), które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa w tym drugim
                      przypadku.
                      • dziejas Re: unia chroni, unia radzi 29.06.04, 22:49
                        tak to my sie nie dogadamy. za duzo watkow na raz:) i w dodatku jeszcze o
                        dzieciach. poddaje sie (no niezupelnie - ale tym razem tak :) )
                        pozdr.
    • snajper55 A co to ma wspólnego z UE ??????? 18.06.04, 10:32
      >Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nakazał firmie wycofać zabawki z
      obrotu oraz odkupić je od osób, które już je nabyły<

      UOKiK to nie organ UE.

      S.
      • Gość: oak niestety wiele ma. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 13:45
        > UOKiK to nie organ UE

        niestety wiele ma gdyz Ty i tobie podobni (tuby propagandowe UE) wpędzili ten
        naród w takie kompleksy na tle UE, że każdy byle urzedniczyna jak słuszy "w
        niektórych krajach EU .... " natychmiast ze służalczością i nagdorliwością
        godną Pawki Morozowa przyjmuje zachowania krajów Unii za dogmat ...
        a skąd się wzieły te wszystkie eurosuper95 etc... z mentalności wasala, (wschód
        zachód wsio ryba)
        • 1tomasz1 Re: niestety wiele ma. 18.06.04, 14:56
          Gość portalu: oak napisał(a):

          > > UOKiK to nie organ UE
          >
          > niestety wiele ma gdyz Ty i tobie podobni

          To niby do mnie? :)

          > (tuby propagandowe UE) wpędzili ten
          > naród w takie kompleksy na tle UE, że każdy byle urzedniczyna jak słuszy "w
          > niektórych krajach EU .... " natychmiast ze służalczością i nagdorliwością
          > godną Pawki Morozowa przyjmuje zachowania krajów Unii za dogmat ...

          Nooooooo wreszcie. Jesteśmy w domu. To jest jeden z naszych największych
          problemów. Do tego dodam chęć zachowania układzików, kolesiostwo i mamy
          przyczyny złego prawa. Tyle, że nie ważne czy graniczylibyśmy z UE
          (przypominam, że jesteśmy już jej częścią) czy z USA, znaleźliby się tacy co by
          nam to prawo psuli.

          > a skąd się wzieły te wszystkie eurosuper95 etc... z mentalności wasala,
          (wschód
          >
          > zachód wsio ryba)

          Ty byś pewnie wolał: superrus 95?
          O nazewnictwo spytaj speców od reklamy z Orlenu.
          • Gość: oak Re: niestety wiele ma. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 15:03
            > Nooooooo wreszcie. Jesteśmy w domu. To jest jeden z naszych największych
            > problemów. Do tego dodam chęć zachowania układzików, kolesiostwo i mamy
            > przyczyny złego prawa. Tyle, że nie ważne czy graniczylibyśmy z UE
            > (przypominam, że jesteśmy już jej częścią) czy z USA, znaleźliby się tacy co
            > by nam to prawo psuli.

            czyli najlepiej to było za Bismarcka bo nie było mozliwości samodzielnego
            stanowienia Polaków o sobie a tym samym wyżej wymienionych chorób. Masz rację
            wszystkie te zrywy narodowościowe maiły na celu "utworzenie układzików i
            kolesiostwo"
            "jesteśmy wreszcie we własnym domu" (brzmi wręcz szyderczo) - szybko go
            zastawiliśmy za garść soczewicy. :-)
            • 1tomasz1 Re: niestety wiele ma. 21.06.04, 08:22
              Gość portalu: oak napisał(a):

              > > Nooooooo wreszcie. Jesteśmy w domu. To jest jeden z naszych największych
              > > problemów. Do tego dodam chęć zachowania układzików, kolesiostwo i mamy
              > > przyczyny złego prawa. Tyle, że nie ważne czy graniczylibyśmy z UE
              > > (przypominam, że jesteśmy już jej częścią) czy z USA, znaleźliby się tacy
              > co
              > > by nam to prawo psuli.
              >
              > czyli najlepiej to było za Bismarcka bo nie było mozliwości samodzielnego
              > stanowienia Polaków o sobie a tym samym wyżej wymienionych chorób.

              Idziesz za daleko w swojej interpretacji. :)
              Jest to jeden ze sposobów prowadzenia dyskusji przez fobów.

              > Masz rację
              > wszystkie te zrywy narodowościowe maiły na celu "utworzenie układzików i
              > kolesiostwo"
              > "jesteśmy wreszcie we własnym domu" (brzmi wręcz szyderczo) - szybko go
              > zastawiliśmy za garść soczewicy. :-)

              Chrzanisz. :))))
Pełna wersja