komentator
26.06.04, 08:23
Przed wstapieniem do Unii byla wieloletnia propaganda eurofobow
o grozacym zniszczeniu rolnictwa w Polsce. Doprowadzila ona do tego
ze rolnicy zrezygnowali z myslenia o przyszlosci tylko czekali
na katastrofe.
A jaka okazala sie prawda gdy wyszla na jaw?
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2150822.html
"Ogólnie jest zadowolenie z Unii. I zaskoczenie. Bo wszyscy się nią
straszyli. Myśleli, że zacznie się masowy import żywności, a ceny jeszcze
bardziej spadną."
Widac teraz jak obrzydliwie OHYDNA byla propaganda eurofobow. Bylo to
OSZUSTWO majace na celu utrzymanie STAREJ CIEMNOTY I SYFU bo wtedy mozna
latwiej MANIPULOWAC ludzmi.
Oczywiscie Unia nie jest dla syfu ktory jest bezwzglednie tepiony na
czym ogromnie zyskaja polscy konsumenci. Czasy gdy mozna bylo zyc w
brudzie i syfie wreszcie sie skonczyly. Trzeba zyc w czystosci i
porzadku chociaz to wymaga wysilku czyli koniec tez z lenistwem
i postawa 'nie robim bo sie uyebiem':
"Gdy we wstępnej fazie przystępowania do UE zaczęli wprowadzać normy
jakościowe, to wydawało się, że człowiek nigdy tego nie osiągnie.
Marek Janczewski: "10 tys. bakterii?! To jest nieosiągalne! - mówiono. -
Specjalnie zawyżyli nam normy, żeby polskie rolnictwo zlikwidować". I okazało
się, że te 10 tys. jest możliwe.
Piotr Dołęgowski: Ale życie na wsi stało się bardziej stresujące.
Dlaczego?
Marek Janczewski: Człowiek musi ciągle myśleć o jakości. Żyjemy od kontroli
do kontroli.
Maria Janczewska: Mleczarnia bada nam mleko dwa razy w miesiącu. Pobiera
próbki i oddaje do niezależnego laboratorium. Kontrolerzy wpadają bez
zapowiedzi."