Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do UE!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.04, 22:03
Przyznajcie, że musicie oszczędzać na emerytach, aby zapłacić składkę do
unijnego budżetu - grzmiał Roman Giertych.

Na poprzednim posiedzeniu poinformowal on, że Liga Polskich Rodzin
zaproponowała uchwałę wzywającą rząd do rekompensowania zwiększenia cen.
Niestety, uchwała nie została poparta przez Prezydium Sejmu i Konwent
Seniorów, nie weszła pod obrady Wysokiej Izby, a naszym zdaniem- powiedział
R. Giertych- należy do tej sprawy bez wątpienia wrócić..

Po wystąpieniu wicepremiera Jerzego Hausnera rozpoczęły się głosowania.
Ostatecznie PO - z wyjątkiem 10 posłów - poparła rządowe poprawki do
ustawy.Natomiast UP zagłosowała przeciw nim. Dlaczego Platforma zmieniła
zdanie? Wyliczenia rządu przekonały ekonomiczne autorytety partii. -
Uznaliśmy, że jest to ustawa, która racjonalizuje finanse publiczne -
powiedziała Zyta Gilowska, wiceprzewodnicząca partii. Czyli funcjonuje
nadal sojusz zawarty między SLD a PO i UW oraz AWS o wspólnym programie
oddania Polski do UE zawarty 22.08.01r.
SLD chwalił Platformę za taką postawę. - Czasami Platforma potrafi odłożyć
demagogię i podejmować trafne decyzje - skomentował Krzysztof Janik, szef
Sojuszu. - Zdziwiło mnie jednak głosowanie UP, ale je respektuję.
Unia Pracy nie poparła poprawek rządowych w sprawie waloryzacji, ale
zagłosowała za całą ustawą. Przeciwko ustawie głosowały natomiast PiS,
Samoobrona, PSL i LPR.
Do końca 2010 r. państwo zaoszczędzi na emeryturach i rentach w efekcie
przyjętej w piątek nowelizacji tej ustawy 16,6 mld zł - To kluczowa
ustawa dla reformy finansów publicznych wicepremiera Jerzego Hausnera.
Okazuje się, że oszczędności będą większe, niż planowano . W 2005 r. nie
1,9 mld zł, lecz 4,5 mld zł (dotyczy to waloryzacji wszystkich świadczeń
emerytalnych i rentowych, także wypłacanych dla rolników i służb
mundurowych). W latach 2005 - 2007, w których najszybciej rósłby dług
publiczny, oszczędności budżetowe wyniosą 11,9 mld zł (a nie 8,8 mld zł).
Wyliczenie większych oszczędności wynika z przyjęcia wyższej inflacji niż
poprzednio (np. nie 2, lecz 4 procent w 2004 r.). Jeśli inflacja będzie
mniejsza, kwota oszczędności będzie mniejsza. Do 2010 r. łączne oszczędności
na waloryzacji mają wynieść 28,1 mld zł, ale 11,5 mld zł ma zostać
wykorzystane na likwidację tzw. starego portfela emerytur.
Gdyby Sejm nie uchwalił w piątek ustawy o waloryzacji emerytur, dług
publiczny najprawdopodobniej przekroczyłby już w przyszłym roku 60 procent
wartości PKB. To z kolei oznaczałoby konieczność drastycznego podniesienia
podatków i cięcia wydatków. Rynki finansowe pozytywnie zareagowały na
przyjęcia ustawy. Złoty umocnił się względem euro i dolara-
Warto przypomnieć jeszcze zdania
Posła Romana Giertycha:Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Rozpocznę cytatem z
wypowiedzi pana premiera Leszka Millera, który nie tak dawno, bo trzy
miesiące temu, mówił następujące słowa: „ związku z obawami wielu naszych
obywateli, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej wzrosną ceny, i to
wzrosną bardzo gwałtownie, pragnę wyraźnie podkreślić, że nie ma takiego
niebezpieczeństwa.... Zachęcałbym pana prezydenta, żeby nie zaopatrywał się
w sklepach specjalnych, tylko poszedł i spróbował kupić dzisiaj drób po
cenach chociażby zbliżonych do tego, do było przed 1 maja 2004 r.; nie mówiąc
już o tym, aby znaleźć coś tańszego, jeśli chodzi o drób.Panie marszałku,
dzisiaj usłyszeliśmy informację rządu, bardzo miałką. I żałuję, że obecnie
nie ma tutaj pana ministra finansów, który wygłosił informację i, jak się
zdaje, udał się do innych obowiązków, pilnych zapewne... Panie marszałku,
kolejny raz rząd, rząd Marka Belki, lekceważy Izbę poselską i nie uczestniczy
w debatach, które dotyczą informacji rządu. Natomiast Platforma Obywatelska
i Prawo i Sprawiedliwość wypowiadały się wielokrotnie, uspokajając nastroje
przed referendum, że nie jest prawdą to, co mówiła wiele razy Liga Polskich
Rodzin, iż wejście do Unii oznacza automatyczny wzrost cen, bo to
podkreślaliśmy wielokrotnie, uspokajali i namawiali Polaków do głosowania w
referendum na tak. Czy dzisiaj panowie i panie, którzy taką politykę
prowadziliście, macie odwagę pójść do ludzi w kolejkę, o czym mówił nieobecny
już pan przewodniczący Andrzej Lepper, i spojrzeć im w oczy? Bo przecież nie
rozliczyliście się ze swojego stanowiska, nie zrobiliście podsumowania tego
ostatniego okresu, nie powiedzieliście, że się pomyliliście, że może
nieświadomie, ale wprowadziliście społeczeństwo w błąd. Jak dzisiaj ludzie,
którzy zostali przez was zwiedzeni nieprawdziwymi informacjami, mają zaufać w
wasze dobre informacje na inny temat? Jak mają zaufać programowi, tutaj
zwracam się szczególnie do Prawa i Sprawiedliwości, a żadnego posła z PiS nie
widzę na sali. Myślę, że dojdzie to do nich za pośrednictwem środków masowego
przekazu. Prawo i Sprawiedliwość, które tak się ostatnio dziwi i dramatyzuje
w związku ze spadkiem poparcia dla tego ugrupowania, różnymi propozycjami
próbuje wywalczyć sobie w przyszłych wyborach przejście progu wyborczego.
Prawo i Sprawiedliwość ma szczególny obowiązek, dlatego że w wypadku
elektoratu prawicowego postawa tego ugrupowania być może przesądziła o tym,
że w referendum Polacy opowiedzieli się za przystąpieniem Polski do Unii
Europejskiej. To postawa tego właśnie ugrupowania przesądziła o stanowisku
wielu Polaków, którzy się wahali jeszcze na miesiąc czy dwa przed referendum.
Dzisiaj nie dziwcie się, panowie i panie, że spada w sondażach poparcie dla
was, że przegrywacie kolejne wybory do Senatu czy do Parlamentu
Europejskiego. To jest konsekwencja waszych błędnych decyzji podjętych
właśnie przed referendum, gdy Polacy zostali wprowadzeni w błąd, bo nikt z
tych, którzy głosowali za wejściem do Unii Europejskiej, jestem przekonany,
nie miał świadomości, iż głosuje za wzrostem cen wołowiny o 60, 70, 80%,
czasem 200%, że głosuje za wzrostem cen wieprzowiny, cukru, nabiału, itd.
Ludzie nie mieli tej świadomości. A państwo zaprzeczaliście informacjom,
które podawaliśmy, a były one oczywiste....mówił R.Giertych

    • snajper55 Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 18.07.04, 23:10
      Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

      > Przyznajcie, że musicie oszczędzać na emerytach, aby zapłacić składkę do
      > unijnego budżetu - grzmiał Roman Giertych.

      Nie. Trzeba oszczędzać także na emerytach, aby zmniejszyć deficyt budżetowy.
      Składka do UE nie jest tu istotna, bo więcej dostajemy niż wpłacamy.

      S.
      • Gość: Zygmunt Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 09:42
        Przeczytaj wypowiedzi posłów. Więcej wpłacamy niż otrzymujemy z UE!
        UE to nie jest instytucja dobroczynna. Musi UE utrzymywać tysiące urzędników.
        Daj w takim razie sąsiadowi kasę a on będzie stawiał warunki, kiedy otrzymasz
        dotację. Zgadzasz się?
        • snajper55 Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 19.07.04, 10:12
          Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

          > Przeczytaj wypowiedzi posłów. Więcej wpłacamy niż otrzymujemy z UE!

          Nieprawda. Więcej dostajemy, niż wpłacamy. Takie są fakty. Chcewsz dokłądne
          dane liczbowe ? Już je tutaj przytaczałem kilkukrotnie. Wypowiedzi posłów znam.

          > UE to nie jest instytucja dobroczynna.

          UE stara się aby wszystkie państwa były na podobnym etapie rozwoju, bo wtedy
          cała UE jest silniejsza. Tak więc dotowanie Polski nie jest dobroczynnością,
          tylko służy wzmacnianiu UE.

          > Musi UE utrzymywać tysiące urzędników.

          Dlatego jedni więcej wpłacają i są płatnikami netto (np Niemcy), inni więcej
          dostają niż wpłacają i są beneficjentami netto (np Polska).

          > Daj w takim razie sąsiadowi kasę a on będzie stawiał warunki, kiedy otrzymasz
          > dotację. Zgadzasz się?

          Oczywiście, że warunki trzeba spełnuić. Chyba jak komuś dajesz pieniądze, to
          chcesz, aby były sensownie wydane a nie np na kampanię wyborczą jakiejś
          partyjki.

          S.
          • Gość: Zygmunt Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 18:50
            Wielokrotnie również przedstawiałem,że mniej otrzymamy niż wpłacimy.Podawały to
            nawet prounijne media i PAP a dzisiaj przekazujeza R. Giertychem;
            -Naciski niemieckie w ramach UE stale się powtarzają.
            LPR przygotowała także projekt uchwały Sejmu, w którym wzywa ministra spraw
            zagranicznych do złożenia stanowczego protestu w sprawie niedopuszczalnych
            nacisków polityków niemieckich na Polskę dotyczących podniesienia podatków.

            Według LPR, naciski, które stosują niemieccy politycy, są bezprawną,
            nieuprawnioną ingerencją w wewnętrzne sprawy kraju.

            Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder podczas majowej wizyty w Warszawie powtórzył
            swoją opinię dotyczącą podatków od firm w krajach UE. Jego zdaniem, należałoby
            doprowadzić do harmonizacji wysokości tych podatków w państwach Unii, co nie
            oznacza zrównywania stawek podatkowych. Schroeder powiedział, że chodzi mu o
            ustalenie pewnych ram, w których mogłyby mieścić się stawki podatków od
            przedsiębiorstw w poszczególnych krajach UE.

            Ponadto media informowały, że europejski komisarz ds. poszerzenia Guenter
            Verheugen zamierzał wprowadzić do europejskiego prawa zapis, zgodnie z którym
            Polska musiałaby podnieść podatek od zysków przedsiębiorstw (CIT) do średniego
            poziomu w UE, bo inaczej straciłaby część pomocy strukturalnej. Inicjatywa
            Verheugena została odrzucona dzięki zdecydowanej postawie polskiej komisarz UE,
            Danuty Huebner.

            Zdaniem Giertycha, minister spraw zagranicznych powinien zareagować na takie
            wypowiedzi odpowiednią notą dyplomatyczną. "Tego nie da się rozważyć wyłącznie
            na płaszczyźnie UE" - uważa.

            Przewodniczący Rady Warszawy Jan Maria Jackowski (LPR), który był obecny na
            konferencji prasowej, jest zdania, że naciski na stawki podatków mają uczynić z
            Unii narzędzie wygodne dla Niemiec, a to jest "sprawą skandaliczną".

            Podkreślił także, że z głębokim niesmakiem przyjął wiadomości o uroczystościach
            z okazji rocznicy wybuchu powstania warszawskiego organizowanych
            przez "środowiska rewizjonistów niemieckich".

            Według LPR, kwestia podatków, "próba zrównywania ofiar z katami" oraz
            roszczenia za mienie pozostawione na terytorium RP, wpisują się w "tradycyjną
            politykę niemiecką, szczególnie bolesną dla Polski". Dlatego - uważa Jackowski -
            "władze RP, rząd powinny podjąć zdecydowane działania wobec berlińskich
            uroczystości".pap .... Dariusz Polniak

            • snajper55 Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 20.07.04, 00:00
              Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

              > Wielokrotnie również przedstawiałem,że mniej otrzymamy niż wpłacimy.

              Wielokrotnie kłamałeś, że nmiej otrzymamy niż dostaniemy. Oto prawdziwe dane:

              Przewidywane płatności z UE do Polski i bilans transferów (mln EUR, w cenach
              bieżących)

              ROK 2004 2005 2006 2004-2006
              Fundusze strukturalne i spójności razem 949 2.000 2.420 5.369
              w tym: fundusze strukturalne 921 1.669 1.813 4.403
              Fundusz spójności 28 332 607 967
              Wspólna polityka rolna 389 1.770 2.197 4.356
              Polityki wewnętrzne 315 458 573 1.346
              Ryczałt na poprawę płynności budżetowej 489 619 517 1.625
              Pomoc przedakcesyjna 1.071 927 585 2.529

              Razem płatności z UE 3.212 5.775 6.292 15.279

              Składka Polski 1.743 2.764 2.894 7.401
              Inne wpłaty (EBI, EBC, EFR) 103 90 128 321

              Razem wpłaty Polski do UE 1.846 2.854 3.022 7.722

              Bilans płatności netto dla Polski +1.366 +2.921 +3.270 +7.557

              Źródło: Paweł Samecki: Przepływy finansowe między UE a Polską w latach 2004-
              2013 w Korzyści i koszty członkostwa Polski w Unii Europejskiej, Centrum
              Europejskie Natolin, W-wa 2003 2

              Bilans lat 2004 - 2006: +7.557 miloionów euro.

              Nie kłam więcej.

              S.
              • Gość: Zygmunt Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 12:30
                Wielokrotnie pisałeś ,że ""UE to nie jest organizacja dobroczynna".
                Nie bierzesz pod uwagę wiele strat Polski, np. zniesienie opłat celnych,
                dyskryminacja Polski w dopłatach itp. i straty w sprzedaży poniżej kosztów
                produkcji przy zanizonej nadmiernie wartości euro ( zapasy waluty ze srzedaży
                inwestycji w Polsce), upadek polskich przedsiębiorstw!!!
                • 1tomasz1 Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 22.07.04, 12:43
                  Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

                  > Wielokrotnie pisałeś ,że ""UE to nie jest organizacja dobroczynna".
                  > Nie bierzesz pod uwagę wiele strat Polski, np. zniesienie opłat celnych,

                  Zyga czy Ty nie rozumiesz, że te cła, to pokrywa społeczeństwo kupując droższe
                  towary z importu? ;)

                  > dyskryminacja Polski w dopłatach itp.

                  Że za duże? :)

                  > i straty w sprzedaży poniżej kosztów
                  > produkcji przy zanizonej nadmiernie wartości euro ( zapasy waluty ze srzedaży
                  > inwestycji w Polsce), upadek polskich przedsiębiorstw!!!

                  Ale gdzie ten upadek? Kurka, w mojej firmie wszystko jest ok. U moich znajomych
                  też. Pytam gdzie ten upadek? Dawaj przykłady.
                • Gość: Zygmunt Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 12:43
                  "Racja Polska";Rosnąca inflacja, większe niż przypuszczano podwyżki cen oraz
                  utrata suwerenności to wnioski jakie płyną z konferencji naukowej
                  zorganizowanej przez Ligę Polskich Rodzin 1 lipca - na miesiąc po tym jak
                  Polska stała się tzw. pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Swoimi opiniami
                  o pierwszych trzydziestu dniach podzielili się z posłami LPR prof. dr hab.
                  Witold Modzelewski, prof. dr hab. Jerzy Żyżyński, dr Ryszard Piotrowski, dr
                  Paweł Soroka oraz dr Janusz Szewczak.
                  Każdy z ekspertów mówił o innym segmencie państwowym. Z wizji nakreślonej przez
                  gości wynikało, że akces Polski do UE mówiąc najdelikatniej był przedwczesny.
                  Prof. Jerzy Żyżyński podkreślił, że społeczeństwo polskie karmione jest
                  informacjami przekazywanymi przez środki masowego przekazu, które nie są
                  naukowo potwierdzone. Zwrócił uwagę, że promuje się niezdrowe dla państwa
                  mechanizmy zarządzania finansami publicznymi, a przemilcza się inicjatywy warte
                  uwagi. W swoim wykładzie podkreślił, że tzw. pieniądze budżetowe powinny w
                  głównej mierze zasilać polską myśl naukową, której praca przełoży się na sukces
                  gospodarki narodowej.

                  Nauka napędza koniunkturę - mówił. - Podatek liniowy jest brednią ekonomiczną,
                  natomiast ulga podatkowa jest bodźcem podatkowym, który napędza gospodarkę -
                  podkreślał.

                  Na unormowania prawne kolosalny wpływ ma traktat akcesyjny, oraz prawo
                  stanowione przez reprezentantów UE. O wyjątkowej roli Europejskiego Trybunału
                  Sprawiedliwości mówił dr Ryszard Piotrowski. Podkreślił, że ETS jest, jeżeli
                  chodzi o władzę sądowniczą, organem najwyższym, którego postanowienia obligują
                  wszystkich członków UE do ich stosowania. Zwrócił także uwagę na coraz większe
                  kompetencje legislacyjne organów UE.

                  Skutki naszego przystąpienia, w obrębie władzy ustawodawczej to 70-80 procent
                  na rzecz UE - zaznaczał.

                  Prof. Modzelewski podzielił się ze słuchaczami kilkoma refleksjami na temat
                  ujednolicania systemu podatkowego. Jego zdaniem eksperyment ów zakończył się
                  totalną katastrofą.

                  W Polsce w ostatnich miesiącach wystąpiło zjawisko niebezpieczne z
                  ekonomicznego punktu widzenia - mówił. - W kwietniu nastąpiła eksplozja
                  sprzedaży, a maj pokaże co przyniesie nam nowy system - kontynuował. Jego
                  zdaniem wskaźniki z pierwszego miesiąca obecności Polski w UE będą wyjątkowo
                  niebezpieczne. Może dojść do gwałtownego spadku dochodów państwa, co odbije się
                  na płynności finansowej. Wystarczy, że raz zostanie naruszone ogniwo, które
                  jest ważnym trybem machiny, a efekt może być tylko jeden - katastrofa całego
                  mechanizmu.

                  Państwo, które we wspólnocie nie będzie miało pieniędzy będzie państwem
                  żałosnym - argumentował. - potrzebna jest szybka renowacja finansów, które są
                  filarem państwa - apelował.

                  O załamaniu się rynku budowlanego mówił dr Soroka. Zwrócił także uwagę, że w
                  chwili kiedy na świecie istnieje koniunktura na przemysł stalowy, ten ostatni
                  rząd polski przekazał w obce ręce. Jednak, jego zdaniem, to nie jedyne sektory
                  gospodarki, które zostały wyeliminowane. Taki sam los czeka w najbliższym
                  czasie przemysł chemiczny i farmaceutyczny.

                  Zagrożona jest także polska energetyka - mówił. - Zakłady i linie przesyłowe są
                  kupowane przez duże zachodnie firmy państwowe. Czy to jest prywatyzacja? -
                  pytał.

                  Jednym z barwniejszych wystąpień był krótki wykład dr Szewczaka, który
                  zaprezentował kilka artykułów z czasu, kiedy w Polsce toczyła się kampania
                  przedreferendalna. Przypomniał on m.in. wypowiedzi ekspertów prezydenckich
                  (Orłowski) oraz tzw. niezależnych (Balcerowicz). Przedstawił wycinki prasowe
                  sprzed akcesji, w których ci ostatni wyśmiewali się z prognoz prezentowanych
                  przez eurosceptyków. Odnosząc się natomiast do tych ostatnich przedstawił
                  kompleksową analizę podwyżek, jakie dotknęły polskie rodziny w czerwcu. Okazało
                  się, że siły przeciwne integracji przewidywały średnią podwyżkę w wysokości 15
                  procent podczas gdy ceny wzrosły o 25 procent.

                  Taki wzrost cen to obciążenie dla trzyosobowej polskiej rodziny w wysokości 100
                  zł miesięcznie - podkreślał.

                  Poseł Grabowski podsumował debatę kilkoma gorzkimi refleksjami. Zaznaczył, że
                  kraj nasz traci instrumenty gospodarki narodowej. Jedynym rozwiązaniem jest jak
                  najszybsze ograniczenie tych negatywnych skutków. Musimy myśleć głównie o
                  własnym interesie gospodarczym. Jeżeli sami sobie nie pomożemy to nikt nam nie
                  pomoże - wpierał swoimi przemyśleniami Posła Grabowkiego poseł Zygmunt Wrzodak.

                  Była to pierwsza z konferencji LPR. Prezes stronnictwa, Marek Kotlinowski,
                  zapowiedział, że Liga będzie starała się każdego miesiąca organizować spotkania
                  z niezależnymi specjalistami, którzy będą prezentować opinie na różne tematy.

                  Jacek Tomasiak

                  • 1tomasz1 Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 22.07.04, 12:44
                    I oczywiście jak LPR dojdzie do władzy, to będzie pięknie.
                    Ta agitka to z okazji rocznicy 22 lipaca? :))))
                  • pereop Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 22.07.04, 12:57
                    Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

                    > "Racja Polska";Rosnąca inflacja, większe niż przypuszczano podwyżki cen oraz
                    > utrata suwerenności to wnioski jakie płyną z konferencji naukowej
                    > zorganizowanej przez Ligę Polskich Rodzin 1 lipca - na miesiąc po tym jak
                    > Polska stała się tzw. pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Swoimi
                    opiniami
                    >
                    > o pierwszych trzydziestu dniach podzielili się z posłami LPR prof. dr hab.
                    > Witold Modzelewski, prof. dr hab. Jerzy Żyżyński, dr Ryszard Piotrowski, dr
                    > Paweł Soroka oraz dr Janusz Szewczak.
                    > Każdy z ekspertów mówił o innym segmencie państwowym. Z wizji nakreślonej
                    przez
                    >
                    > gości wynikało, że akces Polski do UE mówiąc najdelikatniej był przedwczesny.
                    > Prof. Jerzy Żyżyński podkreślił, że społeczeństwo polskie karmione jest
                    > informacjami przekazywanymi przez środki masowego przekazu, które nie są
                    > naukowo potwierdzone. Zwrócił uwagę, że promuje się niezdrowe dla państwa
                    > mechanizmy zarządzania finansami publicznymi, a przemilcza się inicjatywy
                    warte
                    >
                    > uwagi. W swoim wykładzie podkreślił, że tzw. pieniądze budżetowe powinny w
                    > głównej mierze zasilać polską myśl naukową, której praca przełoży się na
                    sukces
                    >
                    > gospodarki narodowej.
                    >
                    > Nauka napędza koniunkturę - mówił. - Podatek liniowy jest brednią
                    ekonomiczną,
                    > natomiast ulga podatkowa jest bodźcem podatkowym, który napędza gospodarkę -
                    > podkreślał.


                    czyli jak rozumiem wszystko do tej pory funckjonowało super były wysokie
                    podatki ale mimo to ulgi napędzały gospodarke - jasne
                    >
                    > Na unormowania prawne kolosalny wpływ ma traktat akcesyjny, oraz prawo
                    > stanowione przez reprezentantów UE. O wyjątkowej roli Europejskiego Trybunału
                    > Sprawiedliwości mówił dr Ryszard Piotrowski. Podkreślił, że ETS jest, jeżeli
                    > chodzi o władzę sądowniczą, organem najwyższym, którego postanowienia
                    obligują
                    > wszystkich członków UE do ich stosowania.
                    a co mają się stosować tylko do wybranych krajów?

                    Zwrócił także uwagę na coraz większe
                    > kompetencje legislacyjne organów UE.

                    a co mają się zmniejszać

                    >
                    > Skutki naszego przystąpienia, w obrębie władzy ustawodawczej to 70-80 procent
                    > na rzecz UE - zaznaczał.

                    ciekawe jak to wyliczył


                    > Prof. Modzelewski podzielił się ze słuchaczami kilkoma refleksjami na temat
                    > ujednolicania systemu podatkowego. Jego zdaniem eksperyment ów zakończył się
                    > totalną katastrofą.
                    >
                    > W Polsce w ostatnich miesiącach wystąpiło zjawisko niebezpieczne z
                    > ekonomicznego punktu widzenia - mówił. - W kwietniu nastąpiła eksplozja
                    > sprzedaży, a maj pokaże co przyniesie nam nowy system - kontynuował. Jego
                    > zdaniem wskaźniki z pierwszego miesiąca obecności Polski w UE będą wyjątkowo
                    > niebezpieczne. Może dojść do gwałtownego spadku dochodów państwa, co odbije
                    się
                    >
                    > na płynności finansowej. Wystarczy, że raz zostanie naruszone ogniwo, które
                    > jest ważnym trybem machiny, a efekt może być tylko jeden - katastrofa całego
                    > mechanizmu.
                    >
                    > Państwo, które we wspólnocie nie będzie miało pieniędzy będzie państwem
                    > żałosnym - argumentował. - potrzebna jest szybka renowacja finansów, które są
                    > filarem państwa - apelował.
                    >
                    > O załamaniu się rynku budowlanego mówił dr Soroka. Zwrócił także uwagę, że w
                    > chwili kiedy na świecie istnieje koniunktura na przemysł stalowy, ten ostatni
                    > rząd polski przekazał w obce ręce. Jednak, jego zdaniem, to nie jedyne
                    sektory
                    > gospodarki, które zostały wyeliminowane. Taki sam los czeka w najbliższym
                    > czasie przemysł chemiczny i farmaceutyczny.
                    >
                    > Zagrożona jest także polska energetyka - mówił. - Zakłady i linie przesyłowe

                    >
                    > kupowane przez duże zachodnie firmy państwowe. Czy to jest prywatyzacja? -
                    > pytał.

                    Rozumiem że wyjściem jest pełne upaństwowienie - taki scenariusz już chyba
                    przerabialiśmu

                    > Jednym z barwniejszych wystąpień był krótki wykład dr Szewczaka, który
                    > zaprezentował kilka artykułów z czasu, kiedy w Polsce toczyła się kampania
                    > przedreferendalna. Przypomniał on m.in. wypowiedzi ekspertów prezydenckich
                    > (Orłowski) oraz tzw. niezależnych (Balcerowicz). Przedstawił wycinki prasowe
                    > sprzed akcesji, w których ci ostatni wyśmiewali się z prognoz prezentowanych
                    > przez eurosceptyków. Odnosząc się natomiast do tych ostatnich przedstawił
                    > kompleksową analizę podwyżek, jakie dotknęły polskie rodziny w czerwcu.
                    Okazało
                    >
                    > się, że siły przeciwne integracji przewidywały średnią podwyżkę w wysokości
                    15
                    > procent podczas gdy ceny wzrosły o 25 procent.

                    a ty zygmunt mówisz że nawet o 100%

                    >
                    > Taki wzrost cen to obciążenie dla trzyosobowej polskiej rodziny w wysokości
                    100
                    >
                    > zł miesięcznie - podkreślał.
                    >
                    > Poseł Grabowski podsumował debatę kilkoma gorzkimi refleksjami. Zaznaczył, że
                    > kraj nasz traci instrumenty gospodarki narodowej. Jedynym rozwiązaniem jest
                    jak
                    >
                    > najszybsze ograniczenie tych negatywnych skutków. Musimy myśleć głównie o
                    > własnym interesie gospodarczym. Jeżeli sami sobie nie pomożemy to nikt nam
                    nie
                    > pomoże - wpierał swoimi przemyśleniami Posła Grabowkiego poseł Zygmunt
                    Wrzodak.
                    >
                    >
                    > Była to pierwsza z konferencji LPR. Prezes stronnictwa, Marek Kotlinowski,
                    > zapowiedział, że Liga będzie starała się każdego miesiąca organizować
                    spotkania
                    >
                    > z niezależnymi specjalistami, którzy będą prezentować opinie na różne tematy.


                    niezależnymi - dobre:)


                    >
                    • 1tomasz1 Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 22.07.04, 13:19
                      Jestem pod wrażeniem: "Nauka napędza koniunkturę - mówił. - Podatek liniowy
                      jest brednią ekonomiczną, natomiast ulga podatkowa jest bodźcem podatkowym,
                      który napędza gospodarkę - podkreślał."
                      Niech mi jeszcze raz Janozygmunt powie, że on i ta cała LPR nie są
                      socjalistyczne. :)
                      • pereop Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 22.07.04, 13:23
                        1tomasz1 napisał:

                        > Jestem pod wrażeniem: "Nauka napędza koniunkturę - mówił. - Podatek liniowy
                        > jest brednią ekonomiczną, natomiast ulga podatkowa jest bodźcem podatkowym,
                        > który napędza gospodarkę - podkreślał."
                        > Niech mi jeszcze raz Janozygmunt powie, że on i ta cała LPR nie są
                        > socjalistyczne. :)

                        i zapewne tak powie możesz być tego pewien :)

                        pzdr
                        • Gość: komuch Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do IP: *.regionline.fi 22.07.04, 13:52
                          Akto wie niech powie ile to PRL wplacal do RWPG ? Czy jeszcze wiecie co to bylo.
                          No dalej kto odwazny ?
                          • Gość: skrobidup Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do IP: *.regionline.fi 22.07.04, 13:56
                            JAK CI SIE ZYLO W rwpg A JAK TERAZ MATOLE. Co tu porownywac. Ile sie wystales w
                            kolejce po kilo ochlapa ? grzylu ? zapytaj ojca to ci opowie.
                            LPR popiera o.Rydzyka na prezydenta !!!
                            • Gość: Zygmunt Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 21:07
                              Nie chwalę PRLu ale teraz mamy PRL-bis z sekretarzami PZPRu na czele i nadal
                              brak wolnego rynku, bo dotacje go likwidują, jak dopłaty dawniej do kołchozu.


                              "Dziesięć powodów,dla których należy zrezygnować z unijnych dotacji
                              Tomasz Cukiernik,

                              ...Po pierwsze - dotacje spowodują uzależnienie polskich przedsiębiorstw od
                              unijnej biurokracji.

                              Dr Mariusz Salamon... ("Dotacje unijne dla firm") pisze: "jeśli o coś prosisz,
                              będziesz uległy wobec tego, kto daje, musisz zaaprobować jego system, określony
                              schemat działania" i ostrzega: "niepokorni nie dostaną nic". Według autora, UE
                              rozdaje pieniądze, bo załatwia własne interesy: "chce opanować rynek, a żeby
                              był podatny, trzeba weń zainwestować, urobić sobie konsumentów i uczynić ich
                              podatnymi na wpływ unijny (dając pieniądze, narzędzia, pracę)". W zamian za
                              swoje pieniądze Unia oczekuje "uzależnienia rynku i ustrukturyzowania go w
                              sposób, który ułatwi jej penetrację; wdzięczności potencjalnych konsumentów (a
                              aktualnych beneficjantów); społeczeństwa bardziej konsumpcyjnego (nazywa się je
                              demokratycznym)".

                              Po drugie - przygotowywanie wniosków o dotacje jest całkowicie nieproduktywne.

                              Tony formularzy i dokumentów nie powodują zwiększania dochodu narodowego, a
                              jedynie stratę czasu, surowców i pieniędzy.... Jak stwierdził Robert Gmyrek,
                              były wiceminister rolnictwa, np. w Estonii pozyskanie jednego euro z unijnego
                              programu SAPARD ...kosztuje aż 0,8 euro! W Polsce.. koszty.. projektów
                              inwestycyjnych wynoszą około 1 mld zł rocznie. Jak pisze Maciej
                              Madelski "rolnik ubiegający się o pieniądze na modernizację gospodarstwa
                              rolnego musi zgromadzić 25 załączników." ...to dopiero etap wstępny, po którym
                              dopiero rozpoczynają się bizantyjskie procedury urzędnicze i ostatecznie
                              wniosek może zostać odrzucony. - Jedna trzecia wniosków odpada, głównie z tego
                              powodu, że przedsiębiorcy nie mogą sprostać biurokracji - twierdzi
                              przedstawiciel Górnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Biurokracja i wymogi
                              formalne narzucone są z Brukseli, a jak uważa Richard Mbewe, główny ekonomista
                              Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej S.A.: "UE jest najbardziej zbiurokratyzowaną
                              organizacją na świecie".

                              Kolejne niepotrzebne milionowe koszty ponosi Ministerstwo Finansów, które zleca
                              audyty programów pomocowych i agencji nimi zarządzających. Audyt Agencji SAPARD
                              wchodzącej w skład Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kosztował
                              w 2002 r. 1,1 mln zł.

                              Po trzecie - aby istniały fundusze strukturalne konieczne jest wyższe
                              obciążenie podatkowe ludzi.

                              W 2003 r. 34,3% wspólnotowego budżetu (który wynosi 99,7 mld euro) jest
                              przeznaczonych na politykę strukturalną. Polska, rezygnując z otrzymywania
                              dotacji, równocześnie mogłaby więc domagać się od UE zmniejszenia składki
                              unijnej o ponad jedną trzecią. Na dodatek dotacje są współfinansowane z
                              polskich środków publicznych w wysokości aż 25%. Oznacza to, że na każde 1 euro
                              dotacji tylko 0,75 euro pochodzi z UE a 0,25 euro (ponad 1 mld zł rocznie) - z
                              polskiego budżetu, czyli od polskich podatników. Biorąc pod uwagę to, że jeśli
                              koszt pozyskania z funduszy wynosi w Polsce podobnie jak w Estonii 0,8 euro na
                              każde 1 euro dotacji, to na każde 0,75 euro dotacji z Unii Polska i polscy
                              przedsiębiorcy wydają łącznie 1,05 euro! ..Polska de facto na dotacjach traci i
                              to nie mało. Biorąc pod uwagę fundusz SAPARD, którego budżet wynosi około 350
                              mln euro rocznie, z UE pochodzi 262,5 mln euro, które Polska mogła uzyskać
                              wydając 367,5 mln euro! Natomiast uzyskanie 352,5 mln euro funduszu PHARE 2001,
                              może polskich podatników i przedsiębiorców kosztować 493,5 mln euro! Gdyby
                              Polska wykorzystywała w 100% unijne fundusze musiałaby dopłacać do interesu o
                              nazwie SAPARD ponad 100 mln euro rocznie a do PHARE rocznie być może nawet 150
                              mln euro. Na szczęście te środki pieniężne nie są wykorzystywane w 100%. Należy
                              zaznaczyć, że za pieniądze z dotacji przy różnych programach konieczne jest
                              opłacenie unijnych doradców, a inwestorzy kupują maszyny i urządzenia w krajach
                              UE wspomagając tamtejsze gospodarki.

                              Po czwarte - aby polskie przedsiębiorstwa lub samorządy mogły otrzymywać
                              dotacje, polska administracja będzie musiała zatrudnić potężną ilość nowych
                              bezproduktywnych urzędników do obsługi unijnych dotacji.

                              Oczywiście za pieniądze polskich podatników. Według poufnego raportu Komisji
                              Europejskiej "ogromny wzrost odpowiednio przeszkolonego personelu jest
                              niezbędny". Mówi się o wzroście zatrudnienia urzędników o około 200%! W samej
                              Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa do obsługi systemu IACS,
                              który jest częścią Wspólnej Polityki Rolnej, znalazło zatrudnienie około 5 tys.
                              nowych urzędników, a budowa tego systemu w latach 1999-2005 wyniesie łącznie 4
                              mld zł. Są tworzone takie socjalistyczne twory jak Narodowy Plan Rozwoju na
                              lata 2004-2006, w skład którego wchodzi sześć sektorowych programów
                              operacyjnych .. A przecież centralne planowanie już w Polsce było przerabiane -
                              z wiadomym skutkiem.

                              Po piąte - inwestycje za państwowe pieniądze są zwykle nietrafione." Czytaj:
                              www.naszawitryna.pl/poreferendum_33.html


                              • 1tomasz1 Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do 23.07.04, 08:26
                                Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

                                > Nie chwalę PRLu ale teraz mamy PRL-bis z sekretarzami PZPRu na czele i nadal
                                > brak wolnego rynku, bo dotacje go likwidują, jak dopłaty dawniej do kołchozu.

                                Od kiedy to Belka jest byłym sekretarzem? A może Buzek nim był?
              • przycinek.usa nie kompromituj sie 23.07.04, 02:44
                nie kompromituj sie podajac dane za raportem Natolin.
                Raport Natolin dawno juz zostal zweryfikowany przez zycie i dane w nim zawarte
                okazaly sie klamliwe i bezczelnie zawyzone.

                Powolujac sie na dane z raportu Natolin mozesz rownie dobrze powolywac sie na
                ulotke Kwasniewskiego. Jest rownie prawdomowna.
    • Gość: Zygmunt Re: Oszczędzać na emerytach by płacić składkę do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 21:36
      Warto tu przytoczyć ostrzeżenie;"Wrzodak: Na Unii stracimy wiele a nic nie
      zyskamy

      W 2004 r. pomoc unijna dla polskiego budżetu wyniesie ok. 1,5 mld euro i
      pokryje w 40 % wydatki, które będzie musiała ponieśc Polska na rzecz Unii -
      wyliczył sekretarz klubu LPR Zygmunt Wrzodak.

      Wrzodak przygotował 120 stronicowy dokument, w którym udowadnia, że na
      członkostwie w UE Polska straci znacznie więcej niż zyska.
      Część wyliczeń przedstawił w czwartek na konferencji prasowej.

      Według Wrzodaka, w 2004 r. Polska poniesie takie wydatki jak m.in. składka
      członkowska i dopłaty dla rolników - jego zdaniem, popłyną one w pierwszym roku
      członkostwa nie z Unii, ale z polskiego budżetu - zwrot nastąpi dopiero w roku
      następnym. Składka Polski na Centralny Bank Europejski wyniesie ok. 1 mld zł i
      o tyle zmniejszy się zysk NBP.

      "Wejście do UE oznacza zmianę wpływów budżetowych z tytułu ceł - strata 3 mld
      600 mln zł w 2004 r." - powiedział Wrzodak.

      Według niego, "w 2004 r. pomoc unijna dla budżetu państwa - ok. 1 mld 500 mln
      euro - pokryje zaledwie w 40 proc. te wydatki, które musi ponieść budżet
      państwa. W 2004 r. budżet po raz pierwszy od 1989 r., nie będzie mógł się
      dopiąć, będzie ogromna dziura budżetowa i nastąpią ogromne cięcia przede
      wszystkim w sferze socjalnej".

      Wrzodak wyliczył też, o ile wzrosną ceny. Według niego, po wejściu Polski do UE
      chleb i produkty zbożowe mogą zdrożeć o 43 proc., mleko i produkty mleczne oraz
      jaja o 42 proc., owoce o 60 proc., ryby o 23 proc. olej i tłuszcze o 13 proc.,
      cukier i słodycze - o 24 proc. napoje niealkoholowe o 23 proc., papierosy o 55
      proc., a kawa i herbata o 19 proc.

      "Wejście Polski do UE spotka się z drastycznym obniżeniem poziomu życia
      polskiego społeczeństwa i z ogromną nędzą - podkreślił polityk Ligi. - Wejście
      Polski do UE tylko sprzyja krajom UE".

      Wiceszef klubu Ligi Roman Giertych wezwał z kolei premiera Leszka Millera do
      odrzucenia warunków UE. "Jeżeli premier zdobędzie się na taki gest, wróci z
      tarczą, a nie na tarczy. Przyjęcie warunków upokarzających byłoby powrotem do
      kraju na tarczy i skutkowałoby olbrzymimi perturbacjami, na pewno zmianą rządu
      w wyniku odrzucenia przez społeczeństwo traktatu akcesyjnego i być może nawet
      przyspieszonymi wyborami" - podkreślił Giertych.

      Według niego, rząd w negocjacjach z UE "zgodził się na odejście od zasady
      równości", a "nie może być tak, że w jakimkolwiek organizmie międzynarodowym,
      gdzie są suwerenne państwa, będą kraje równe i równiejsze - to jest dla naszego
      narodu upokorzeniem".

      Zdaniem Giertycha, traktat akcesyjny między Polską a UE będzie "pierwszym takim
      traktatem międzynarodowym w historii III RP, gdzie zaakceptujemy zasadę
      nierówności, a to oznacza akceptację zasady niesuwerenności".

      Giertych poinformował też, że grupa inicjatywna Polskiego Komitetu
      Niepodległości, który ma doprowadzić do tego, że Polacy powiedzą "nie" w
      referendum akcesyjnym rozpoczyna rozklejanie w miastach obwieszczeń wzywających
      do zapisania się do PKN."
      Kośmider Artur, PAP


      • snajper55 Dodatni bilnas przepływów finansowych z UE. 23.07.04, 10:14
        Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

        > Warto tu przytoczyć ostrzeżenie;"Wrzodak: Na Unii stracimy wiele a nic nie
        > zyskamy
        >
        > W 2004 r. pomoc unijna dla polskiego budżetu wyniesie ok. 1,5 mld euro i
        > pokryje w 40 % wydatki, które będzie musiała ponieśc Polska na rzecz Unii -
        > wyliczył sekretarz klubu LPR Zygmunt Wrzodak.

        Już tu widać, jakie fałszywe dane podaje niejaki pan Wrzodak. Pomoc unijna
        wyniesie w 2004 roku nie 1,5 mld euro, a 3,212 mld euro i będzie wyższa o 1.366
        mld euro od SUMY wszystkich naszych zobowiązań. Oto prawdziwe dane:

        ROK 2004 2005 2006 2004-2006
        Fundusze strukturalne i spójności razem 949 2.000 2.420 5.369
        w tym: fundusze strukturalne 921 1.669 1.813 4.403
        Fundusz spójności 28 332 607 967
        Wspólna polityka rolna 389 1.770 2.197 4.356
        Polityki wewnętrzne 315 458 573 1.346
        Ryczałt na poprawę płynności budżetowej 489 619 517 1.625
        Pomoc przedakcesyjna 1.071 927 585 2.529

        Razem płatności z UE 3.212 5.775 6.292 15.279

        Składka Polski 1.743 2.764 2.894 7.401
        Inne wpłaty (EBI, EBC, EFR) 103 90 128 321

        Razem wpłaty Polski do UE 1.846 2.854 3.022 7.722

        Bilans płatności netto dla Polski +1.366 +2.921 +3.270 +7.557

        S.
        • Gość: Zygmunt Re: Dodatni bilnas przepływów finansowych z UE. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 11:09
          Przypomnieć warto;" Dziesięć powodów,dla których należy zrezygnować z unijnych
          dotacji Tomasz Cukiernik, Najwyższy Czas! on-line

          Dla polskiej gospodarki byłoby bardziej korzystne, gdyby polskie
          przedsiębiorstwa i urzędy nie mogły starać się o dotacje z UE. Dlaczego? Jest
          wiele powodów, które skutkują tym, że istnienie różnorakich funduszy unijnych
          jest nieopłacalne z ekonomicznego punktu widzenia zarówno dla polskiej
          gospodarki jako całości, jak i dla Polaków jako podatników i konsumentów.
          Ponadto mogą stać się niebezpieczne politycznie.

          Po pierwsze - dotacje spowodują uzależnienie polskich przedsiębiorstw od
          unijnej biurokracji.

          Dr Mariusz Salamon w materiałach szkoleniowych dla polskich przedsiębiorców pod
          tytułem "Dotacje unijne dla firm" pisze: "jeśli o coś prosisz, będziesz uległy
          wobec tego, kto daje, musisz zaaprobować jego system, określony schemat
          działania" i ostrzega: "niepokorni nie dostaną nic". Według autora, UE rozdaje
          pieniądze, bo załatwia własne interesy: "chce opanować rynek, a żeby był
          podatny, trzeba weń zainwestować, urobić sobie konsumentów i uczynić ich
          podatnymi na wpływ unijny (dając pieniądze, narzędzia, pracę)". W zamian za
          swoje pieniądze Unia oczekuje "uzależnienia rynku i ustrukturyzowania go w
          sposób, który ułatwi jej penetrację; wdzięczności potencjalnych konsumentów (a
          aktualnych beneficjantów); społeczeństwa bardziej konsumpcyjnego (nazywa się je
          demokratycznym)".

          Po drugie - przygotowywanie wniosków o dotacje jest całkowicie nieproduktywne.

          Tony formularzy i dokumentów nie powodują zwiększania dochodu narodowego, a
          jedynie stratę czasu, surowców i pieniędzy. Tymczasem jak stwierdził
          w "Rzeczpospolitej" Robert Gmyrek, były wiceminister rolnictwa, np. w Estonii
          pozyskanie jednego euro z unijnego programu SAPARD po naliczeniu kosztów
          proceduralnych, administracyjnych kosztuje aż 0,8 euro! W Polsce same koszty
          przygotowania dotowanych projektów inwestycyjnych wynoszą około 1 mld zł
          rocznie. Jak pisze Maciej Madelski "rolnik ubiegający się o pieniądze na
          modernizację gospodarstwa rolnego musi zgromadzić 25 załączników." A przecież
          przygotowanie wniosku o dotacje nie oznacza, że pieniądze te się otrzyma. Jest
          to dopiero etap wstępny, po którym dopiero rozpoczynają się bizantyjskie
          procedury urzędnicze i ostatecznie wniosek może zostać odrzucony. - Jedna
          trzecia wniosków odpada, głównie z tego powodu, że przedsiębiorcy nie mogą
          sprostać biurokracji - twierdzi przedstawiciel Górnośląskiej Agencji Rozwoju
          Regionalnego. Biurokracja i wymogi formalne narzucone są z Brukseli, a jak
          uważa Richard Mbewe, główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej
          S.A.: "UE jest najbardziej zbiurokratyzowaną organizacją na świecie".

          Kolejne niepotrzebne milionowe koszty ponosi Ministerstwo Finansów, które zleca
          audyty programów pomocowych i agencji nimi zarządzających. Audyt Agencji SAPARD
          wchodzącej w skład Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kosztował
          w 2002 r. 1,1 mln zł.

          Po trzecie - aby istniały fundusze strukturalne konieczne jest wyższe
          obciążenie podatkowe ludzi.

          W 2003 r. 34,3% wspólnotowego budżetu (który wynosi 99,7 mld euro) jest
          przeznaczonych na politykę strukturalną. Polska, rezygnując z otrzymywania
          dotacji, równocześnie mogłaby więc domagać się od UE zmniejszenia składki
          unijnej o ponad jedną trzecią. Na dodatek dotacje są współfinansowane z
          polskich środków publicznych w wysokości aż 25%. Oznacza to, że na każde 1 euro
          dotacji tylko 0,75 euro pochodzi z UE a 0,25 euro (ponad 1 mld zł rocznie) - z
          polskiego budżetu, czyli od polskich podatników. Biorąc pod uwagę to, że jeśli
          koszt pozyskania z funduszy wynosi w Polsce podobnie jak w Estonii 0,8 euro na
          każde 1 euro dotacji, to na każde 0,75 euro dotacji z Unii Polska i polscy
          przedsiębiorcy wydają łącznie 1,05 euro! Jasno z tych obliczeń wynika, że
          Polska de facto na dotacjach traci i to nie mało. Biorąc pod uwagę fundusz
          SAPARD, którego budżet wynosi około 350 mln euro rocznie, z UE pochodzi 262,5
          mln euro, które Polska mogła uzyskać wydając 367,5 mln euro! Natomiast
          uzyskanie 352,5 mln euro funduszu PHARE 2001, może polskich podatników i
          przedsiębiorców kosztować 493,5 mln euro! Gdyby Polska wykorzystywała w 100%
          unijne fundusze musiałaby dopłacać do interesu o nazwie SAPARD ponad 100 mln
          euro rocznie a do PHARE rocznie być może nawet 150 mln euro. Na szczęście te
          środki pieniężne nie są wykorzystywane w 100%. Należy zaznaczyć, że za
          pieniądze z dotacji przy różnych programach konieczne jest opłacenie unijnych
          doradców, a inwestorzy kupują maszyny i urządzenia w krajach UE wspomagając
          tamtejsze gospodarki.

          Po czwarte - aby polskie przedsiębiorstwa lub samorządy mogły otrzymywać
          dotacje, polska administracja będzie musiała zatrudnić potężną ilość nowych
          bezproduktywnych urzędników do obsługi unijnych dotacji.

          Oczywiście za pieniądze polskich podatników. Według poufnego raportu Komisji
          Europejskiej "ogromny wzrost odpowiednio przeszkolonego personelu jest
          niezbędny". Mówi się o wzroście zatrudnienia urzędników o około 200%! W samej
          Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa do obsługi systemu IACS,
          który jest częścią Wspólnej Polityki Rolnej, znalazło zatrudnienie około 5 tys.
          nowych urzędników, a budowa tego systemu w latach 1999-2005 wyniesie łącznie 4
          mld zł. Już teraz do zarządzania funduszami unijnymi zaangażowane są oprócz
          Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa także Ministerstwo
          Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, Rolnictwa i Rozwoju Wsi,
          Infrastruktury, Finansów, Edukacji Narodowej i Sportu, Polska Agencja Rozwoju
          Przedsiębiorczości, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej,
          Urzędy Marszałkowskie, Komitet Badań Naukowych, Biuro Pełnomocnika Rządu ds.
          Osób Niepełnosprawnych oraz Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Generalna
          Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Są tworzone takie socjalistyczne twory jak
          Narodowy Plan Rozwoju na lata 2004-2006, w skład którego wchodzi sześć
          sektorowych programów operacyjnych: Transport i gospodarka morska, Rozwój
          zasobów ludzkich, Restrukturyzacja i modernizacja sektora żywnościowego i
          rozwój obszarów wiejskich, Rybołówstwo i przetwórstwo ryb, Wzrost
          konkurencyjności gospodarki, Program Operacyjny-Pomoc Techniczna i Zintegrowany
          Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego oraz wojewódzkie programy operacyjne. A
          przecież centralne planowanie już w Polsce było przerabiane - z wiadomym
          skutkiem.

          Po piąte - inwestycje za państwowe pieniądze są zwykle nietrafione.

          Gdyby były one opłacalne to prywatni przedsiębiorcy, wietrząc możliwość zysku,
          dużo wcześniej sami podjęliby ryzyko danej inwestycji. Tymczasem dotacje
          powodują marnotrawstwo na wielką skalę. Doskonałym przykładem są choćby
          oczyszczalnie ścieków wybudowane w Belgii, Hiszpanii czy Włoszech za pieniądze
          z Brukseli: nie odpowiadają wymaganym normom, są za małe lub za duże w stosunku
          do potrzeb, nie są w ogóle używane z powodu braku przyłączy do sieci
          kanalizacyjnych lub energetycznych, budowa przedłuża się o wiele lat, koszty
          inwestycji wzrastają o kilkaset procent. Jak twierdzą niemieccy autorzy
          książki "Banany dla Brukseli": "wyniki kontroli pewnych badań pokazują, że
          środki publiczne obciążające podatników w UE i państwach członkowskich są
          błędnie inwestowane". Ponadto jak twierdzi amerykański ekonomista Henry
          Hazlitt, skutkiem subwencji jest to, "że kapitał i pracę wyprowadza się z
          przemysłów, w których mogą pracować bardziej wydajnie, a kieruje do przemysłu,
          w którym są mniej efektywne. Wytwarza się mniej bogactwa. Przeciętny standard
          życia obniża się w porównaniu z tym, jaki byłby możliwy."

          Po szóste - dotacje do inwestycji mogą powodować zmianę istoty samej
          inwestycji.

          Gdyby nie istniały fundusze prywatni przedsiębiorcy lokowaliby swoje pieniądze
          w inne przedsięwzięcia, prawdopodobnie bardzi
          • Gość: Zygmunt Re: Dodatni bilnas przepływów finansowych z UE.cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 11:12
            Cd.

            Po szóste - dotacje do inwestycji mogą powodować zmianę istoty samej
            inwestycji.

            Gdyby nie istniały fundusze prywatni przedsiębiorcy lokowaliby swoje pieniądze
            w inne przedsięwzięcia, prawdopodobnie bardziej efektywne i produktywne. Jak
            uważają analitycy ekonomiczni z holenderskiego Tinbergen Institute fundusze
            unijne są inwestowane w specyficzne projekty, takie jak zwiększanie wartości
            kulturalnych czy środowiskowych, które niekonieczne powodują wzrost
            gospodarczy. Ponadto, podobnie jak różnorakie ulgi i odpisy podatkowe,
            państwowe fundusze nakłaniają firmy do kupowania konkretnych, niekoniecznie
            potrzebnych produktów.

            Po siódme - polskie firmy, które będą otrzymywały unijne dotacje będą stanowić
            nieuczciwą konkurencję wobec firm nie dotowanych, co pogorszy wyniki tych
            drugich, a może nawet spowodować wiele bankructw.

            Dzieje się tak dlatego, ponieważ dotowane przedsiębiorstwa mając niższe koszty
            działalności mogą oferować swoje produkty i usługi po niższych cenach.
            Mechanizm ten działa podobnie jak w specjalnych strefach ekonomicznych, gdzie
            firmy są zwalniane z podatków dochodowych czy od nieruchomości. Niestety
            specjalne strefy ekonomiczne rozwijają się kosztem reszty kraju. Przedsiębiorcy
            przenoszą swoją działalność z innych rejonów do strefy, gdzie tworzą nowe
            miejsca pracy, równocześnie likwidując je gdzie indziej. "Transfer publicznych
            pieniędzy do przedsiębiorstw, zarówno publicznych jak i prywatnych, narusza
            fundamentalną zasadę równej konkurencji i w efekcie obniża efektywność alokacji
            kapitału" - napisano w "Czarnej liście barier dla przedsiębiorczości 2003"
            przygotowanej przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych. Należy
            zaznaczyć, że jakiekolwiek dotacje nie mają nic wspólnego z wolnym rynkiem.
            Subsydia utrudniają rozwój wolnej konkurencji, ponieważ przedsiębiorstwa wolą
            walczyć o państwowe dofinansowanie niż z konkurentami na wolnym rynku, co
            pogarsza jakość ich usług i wyrobów oraz zwiększa cenę.

            Po ósme - możliwość otrzymania dotacji opóźnia proces inwestycyjny.

            Samo opracowanie projektu nadającego się do dofinansowania może zabrać nawet
            kilkanaście miesięcy. Natomiast jak twierdzi Jerzy Kędzierki, wiceprezes
            Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, "od złożenia wniosku do wypłacenia
            pieniędzy [z funduszu ISPA] mijają średnio trzy lata". Zaś według ekspertów
            Komisji Europejskiej jest jeszcze gorzej: "przygotowywanie wielu programów
            ciągnie się latami". Samą inwestycję można rozpocząć dopiero po podpisaniu
            umowy o udzielenie dotacji, co następuje po zatwierdzeniu wniosku o udzielenie
            dotacji wraz z tzw. studium wykonalności projektu. Koszty poniesione przed
            podpisaniem umowy nie zostają zwrócone.

            Po dziewiąte - aby otrzymać dotację, konieczne jest współfinansowanie
            inwestycji przez beneficjantów pomocy.

            Z racji tego, że władz samorządowych z własnych środków finansowych na to nie
            stać, już teraz miasta i gminy (np. Poznań) wypuszczają obligacje komunalne,
            aby mieć pieniądze na współfinansowanie projektów. W ten sposób samorządy,
            mając już deficyty budżetowe, wpadają w nie kończącą się spiralę zadłużeniową.
            Natomiast w ramach funduszu PHARE przedsiębiorstwa, które chcą dostać dotacje
            muszą obligatoryjnie zaciągać kredyty bankowe w określonej wysokości (np. w
            przypadku Funduszu Dotacji Inwestycyjnych - min. 25% inwestycji), co w skrajnej
            sytuacji może doprowadzić niektóre firmy do niewypłacalności i bankructwa.
            Ponadto dotacje są w rzeczywistości refundacjami. Całość inwestycji trzeba
            najpierw samemu sfinansować, a dopiero potem zwracana jest część kosztów
            inwestycji.

            Po dziesiąte - samo istnienie unijnych dotacji tworzy kolejny korupcjogenny
            styk na granicy polityki i gospodarki, co będzie skutkowało wieloma nowymi
            wielomilionowymi defraudacjami, sprzeniewierzeniami, malwersacjami, przy
            których afera Rywina będzie mało znaczącym epizodem.

            Oszustwa i wyłudzenia pieniędzy w ramach Wspólnej Polityki Rolnej czy dotacji
            eksportowych są w UE na porządku dziennym. Jak podała "Rzeczpospolita" kilka
            lat temu zaradni greccy rolnicy złożyli wnioski o dotacje do swoich upraw o
            powierzchni przekraczającej o 20% powierzchnię całego kraju. Inni unijni
            rolnicy wyłudzali subwencje do plastikowych drzewek oliwnych, które z
            helikoptera wyglądały jak prawdziwe. Subwencje na szkolenia, ekspertyzy czy
            doradztwa wprost zachęcają do wyłudzeń unijnych środków pieniężnych. Sam
            program PHARE spotkał się z poważną krytyką i negatywną oceną za równo ze
            strony europejskiego Trybunału Obrachunkowego jak i dwukrotnie polskiej NIK.
            Wskazywano niegospodarność, rozrzutność, nepotyzm, łamanie prawa i inne rodzaje
            marnotrawstwa i przestępstw.

            Z tych wszystkich powodów dobrze, że Polska wykorzystuje unijne fundusze w
            bardzo niezadowalającym zarówno polskich jak i brukselskich urzędników stopniu.

            - Z przedakcesyjnego funduszu ISPA wykorzystano do tej pory jedynie około 1-2%
            unijnej pomocy - stwierdziła w połowie czerwca 2003 r. przedstawicielka
            Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. O dofinansowanie,
            dostępne w 2003 r., ubiega się 17 projektów, które zostały zaakceptowane przez
            Zespół Przygotowawczy Komitetu Integracji Europejskiej. Reszta ugrzęzła między
            polskimi urzędnikami a brukselską machiną biurokratyczną, bo nie udało się
            wnioskodawcom spełnić wymagań formalnych. Natomiast do końca 2002 r. z funduszu
            PHARE wydano od 89% za 1998 r. do 11,4% za 2001 r. dostępnych środków
            pieniężnych.

            Szkoda tylko tych 11,5 mld zł, które polscy podatnicy będą musieli wpłacić do
            wspólnotowego budżetu za 2004 r. (w 2005 r. - 14,8 mld zł a w 2006 r. - 17,5
            mld zł). Teraz dopiero widać dla kogo najkorzystniejsza jest akcesja Polski do
            UE. Jeśli nasz kraj już na wdrażaniu funduszy przedakcesyjnych traci
            politycznie i ekonomicznie na rzecz obecnych członków Unii, to co będzie po
            wstąpieniu, kiedy trzeba będzie wpłacać całą składkę? By z powrotem poprzez
            fundusze strukturalne i Fundusz Spójności odzyskać wpłacone miliardy trzeba
            będzie roztrwonić drugie tyle.

            Czy Polaków na to stać?"

            Redakcja Naszej Witryny.
            Tomasz Cukiernik , Najwyższy Czas!, 2003-07-19


            • snajper55 Re: Dodatni bilnas przepływów finansowych z UE.cd 23.07.04, 13:38
              Dla eurofobów nawet jak dają darmo pieniądze - to źle. Według nich ZAWSZE jest
              źle. Jak my wpłacamy - źle. Jak nam wpłacają - źle. Wysokie podatki - źle.
              Niskie podatki - źle. Wysoki import - źle. Niski import - źle. Niski eksport -
              źle. Wysoki eksort - źle. Itd, itp. Z takich wypowiedzi można się jedynie
              wysmiewać, bo polemizować z nimi w z oczywistego powodu się nie da. Nie da się
              polemizować z kimś, kto stawia jednocześnie dwa, wzajemnie sprzeczne
              stwierdzenia.

              S.
              • Gość: Zygmunt Re: Dodatni bilnas przepływów finansowych z UE.cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 16:03
                Niech nie zabierają na składkę i niech nie dają.
                Jeśli jesteś taki mądry, daj sasiadowi kasę, a on będzie stwiał warunki kiedy i
                na co ci dać. Zgadzasz się?
                • snajper55 Re: Dodatni bilnas przepływów finansowych z UE.cd 23.07.04, 22:12
                  Gość portalu: Zygmunt napisał(a):

                  > Niech nie zabierają na składkę i niech nie dają.
                  > Jeśli jesteś taki mądry, daj sasiadowi kasę, a on będzie stwiał warunki kiedy
                  > i na co ci dać. Zgadzasz się?

                  Nie daję sąsiadowi kasy. Razem wpłacamy kasę i razem decydujemy na co ją
                  wydawać. Ja dostaję więcej, niż wpłacam, on dostaje mniej niż wpłaca. Taki jest
                  układ.

                  S.
                  • Gość: Zygmunt Re: Dodatni bilnas przepływów finansowych z UE.cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 16:24
                    Jednak Niemcy zastrzegli większe dopłaty dla byłych terenów NRD, a nie dla
                    Polski! Polscy rolnicy maja otrzymac 1/4 dopłat w porównaniu z rolnikami
                    niemieckimi. Po odjęciu wszelkich kosztów bardziej bedziemy stratni, niż byśmy
                    nie oddawali Polski!!!
                    Niemcy mają przewagę prawie dwukrotną w PE iw innych strukturach władzy unijnej
                    i każdy grabie do siebie.Był art. na temat utrzywywania Niemców i Angli w UE
                    przez Polskę!
                    Pisz prawdę!!!
Pełna wersja