Gość: Antheck
IP: *.icpnet.pl
30.07.04, 13:56
Witam wszystkich,
Moja dziewczyna dziś w nocy jechała do Monachium. O godzinie 2 rano na
przejściu granicznym Niemieccy celnicy dosłownie patroszyli autobus. Walizki
na parkingu, chamstwo i upierdliwość Niemców. Zupełnie jak za starych,
dobrych czasów gdy na Berliner-Ring mój ojciec czekał, aż łaskawie pani
celnik pozwoli mu przejechac do RFN... Reguła, czy ludzka bezmyslność i
chamstwo?
chciałoby się rzec, że nie o taka UE się prosiliśmy.
Pozdrawiam i przestrzegam