Dodaj do ulubionych

Ta Unia to jednak porąbana jest nieźle

10.09.04, 12:33
"Czy wiesz, że aż co 20 warzywo i owoc sprzedawane na bazarach i w
sklepach jest albo za długie, albo za grube w stosunku do unijnych norm? Czy
mimo to smakują gorzej?
Wcale nie! Są pyszne, choć zgodnie z bzdurnymi zaleceniami Unii powinny
zostać wycofane ze
sprzedaży" - pisze "Fakt".

MOŻE TO JEDNAK FAKT COŚ PRZYKWASIŁ I NIE JEST TO PRAWDĄ? JAK MYŚLICIE?



"Z plikiem rygorystycznych unijnych norm, które powinny spełniać wszystkie
warzywa i owoce, jakie
kupujemy, poszliśmy na jeden z największych w stolicy bazarów, pod Halę
Banacha. Kupiliśmy
najsmakowitsze śliwki węgierki, piękne cebulki, ogórki gruntowe, pomidory. I
zaczęliśmy skrupulatnie
je mierzyć" - podaje dziennik.

"Co się okazało? Ogórek ważyło 14 gramów za mało (norma to minimum 180
gramów). Tymczasem te
najmniejsze, jak twierdzą koneserzy, są najlepsze, bo po ukiszeniu nie tracą
jędrności. Unia chce
nam obrzydzić także pyszne węgierki, choć ich małe, ciemnofioletowe,
słodziutkie owoce aż się
proszą, by je zjeść. Dlaczego? Bo średnica węgierek ma mieć co najmniej 1,7-
2,5 cm. Naszym zabrakło
kilka milimetrów" - informuje "Fakt".

"Przy sprawdzaniu jakości wspaniałych cebulek polegliśmy. Unijne przepisy w
tym wypadku są
niewykonalne! Bezmyślni urzędnicy wykombinowali, że najpierw trzeba znaleźć
najmniejszą i największą
cebulę w całej skrzynce, czyli wśród 20kg. Tak więc najpierw każdą z nich
powinno się zważyć, potem
przekroić (czyli popsuć!) i zmierzyć średnice. na koniec wyliczyć
skomplikowany wzór, o ile ta
największa jest większa od tej najmniejszej i czy wynik mieści się w normie.
Kompletna paranoja!" -
pisze gazeta.
Obserwuj wątek
    • komentator Debile czytaja Fakty a idioci powtarzaja za nimi 17.09.04, 22:58
      tysialek napisała:

      > "Czy wiesz, że aż co 20 warzywo i owoc sprzedawane na bazarach i w
      > sklepach jest albo za długie, albo za grube w stosunku do unijnych norm? Czy
      > mimo to smakują gorzej?
      > Wcale nie! Są pyszne, choć zgodnie z bzdurnymi zaleceniami Unii powinny
      > zostać wycofane ze
      > sprzedaży" - pisze "Fakt".
      > MOŻE TO JEDNAK FAKT COŚ PRZYKWASIŁ I NIE JEST TO PRAWDĄ? JAK MYŚLICIE?

      Kazdy wie ze Fakty czytaja debile ale trzeba byc kompletnym idiota zeby
      powtarzac za nimi publicznie.

      Normy unijne na produkty rolne sa BARDZO przydatne bo pozwalaja na dostarczanie
      odpowiednich produktow konsumentom i daja podstawy prawne do walki z
      niesolidnymi dostawcami.

      No bo niech kazdy kto nie jest idiota faktowym pomysli ze zamowi na przyklad 5
      tirow sliwek na przyklad z Grecji a dostawca owszem przysle sliwki tylko ze
      wielkosci ptasich mozdzkow, takich jakie maja czytelnicy Faktow. Kosumenci nie
      beda chcieli kupic takich sliwek i powstanie duza strata. I gdyby nie bylo
      unijnych norm to dostawca by powiedzial ze przyslal dobre sliwki i wszystko
      jest w porzadku. Nie byloby zadnych podstaw by zazadac od niego zwrotu
      kasy bo sliwki to sliwki. Normy unijne to wykluczaja a w razie czego daja
      podstawe do wystapienia na droge sadowa.

      Tyle tylko ze tego Fakciarstwo nie zrozumie bo za trudne...
      • Gość: klip Re: Debile czytaja Fakty a idioci powtarzaja za n IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 17.09.04, 23:46
        Przeciez tysialek to przyszla eurokratka, wiec chyba wie lepiej ;).

        Mam cos lepszego i nie z FAKTU.

        "Gazeta Pomorska"/ Zakaz gotowania mleka

        17.09.2004 Warszawa (PAP) - "Z dotowanego przez Unię Europejską mleka nie można
        przygotowywać posiłków. Nie wolno go też zagotować. Komisja Europejska zgadza
        się jedynie na podgrzanie go do 70 stopni C" - pisze "Gazeta Pomorska".

        "Coraz więcej placówek oświatowych korzysta z dopłat Agencji Rynku Rolnego do
        mleka i jego przetworów. Zapewne byłoby ich jeszcze więcej, gdyby mleko można
        było zagotować. Tymczasem w +Warunkach udzielania dopłat+ zapisano: mleko i
        przetwory mleczne nie mogą być wykorzystane do przygotowania posiłków z
        wyjątkiem zup mlecznych" - podaje dziennik.

        "Oznacza to, że mleka nie można zagotować" - tłumaczy Adam Koc z bydgoskiego
        oddziału Agencji Rynku Rolnego. "Podajemy dzieciom tylko przegotowane mleko" -
        mówi Gabriela Hadlowska, kierownik żłobka w Świeciu. "W kilku żłobkach
        powiedziano nam, że takie są polskie przepisy sanitarne i nie będą ich łamać po
        to, by otrzymać agencyjne dopłaty" - informuje "Gazeta Pomorska". "Sanepid
        zaleca gotowanie mleka, ale tego nie nakazuje" - twierdzi Adam Koc. "Żłobki
        powinny wystąpić o wykładnię prawa do swojego ministerstwa" - dodaje.

        Jak pisze dziennik, unijne przepisy denerwują także w gminach. "Na szkoleniach
        wytłumaczono nam, że jak damy dzieciom rozpuszczalne kakao i uczniowie sami je
        dosypią do swoich kubków z mlekiem, to wszystko będzie w porządku" - mówi
        Andrzej Konieczka, sekretarz gminy Strzelno, która od października chce zapewnić
        mleko z dopłatami uczniom podstawówki i gimnazjum. "Gdyby nauczyciele wsypali im
        kakao do kubków, byłoby źle. Tylko same dzieci z mlekiem mogą zrobić wszystko.
        Cieszymy się z możliwości uzyskania dopłat, ale przepisy są dziwne i zbyt
        skomplikowane". "Adam Koc tłumaczy, że gdyby kakao dosypali do mleka
        nauczyciele, zgodnie z definicją Komisji Europejskiej, byłoby to już
        przygotowanie posiłku. Podobnie jest z jogurtami naturalnymi. Placówki
        oświatowe, które skorzystają z dopłat, mogą kupić do nich różne dodatki:
        kandyzowane owoce, kakao, rodzynki. Gdyby jednak pracownicy placówki wrzucili
        dodatki do jogurtów, spotka ich za to kara - odebranie części dopłat i pouczenie
        przez kontrolerów z agencji" - pisze "Gazeta Pomorska". "Takie są procedury
        płatnicze" - tłumaczy Adam Koc.

        Jak zwykle Komentator zapewne bedziesz zachwycona wszystkim co z UE. A moze
        jednak nie? Mam jedno pytanie: czy UE ma jakies wady,a moze jakies niepotrzebne
        normy tworzy ?
      • tysialek Re: Debile czytaja Fakty a idioci powtarzaja za n 18.09.04, 11:21
        Słuchaj, trzymaj trochę emocje na wodzy. Nie czytam i nie czytałam nigdy
        Faktów , a ten fragment dostałam w newsletterze nt. Unii, który przysyła mi
        codziennie Euro PAP. I pomyślałam, żeby się nim z wami podzielić, jako
        ciekawostką.
        Ciekawe, tak by the way, co ty czytasz, że się tak wyrażasz, chyba NIE, albo
        Trybunę.
        Opanuj się człowieku!
        • komentator Tysialek mendzi, monci i sciemnia 19.09.04, 20:42
          tysialek napisała:

          > Słuchaj, trzymaj trochę emocje na wodzy. Nie czytam i nie czytałam nigdy
          > Faktów , a ten fragment dostałam w newsletterze nt. Unii, który przysyła mi
          > codziennie Euro PAP. I pomyślałam, żeby się nim z wami podzielić, jako
          > ciekawostką.Ciekawe, tak by the way, co ty czytasz, że się tak wyrażasz,
          >chyba NIE, albo Trybunę.
          > Opanuj się człowieku!

          Opanuj sie tysialek. Moncisz cytujac za kims. I nie sciemniaj sprawy. To ze
          regulacje unijne sa jak najbardziej potrzebne wie kazdy dostawca i odbiorca
          zywnosci. Umozliwiaja one handel na terenie Unii. Fakty pisza dla debili
          kupujacych na targu ktorym sie wydaje ze kupowanie zywnosci odbywa sie na
          straganie i kazdy widzi towar. A jak by mieli zamowic tira sliwek z Portugalii
          to by im sie tylki trzesly czy towar przyjdzie taki ze konsumenci w hiperach
          go kupia.
            • komentator Mjodzio kilp-klap 21.09.04, 08:02
              klip-klap napisał:

              > Czekam na jakas wade UE.
              > A moze to struktura idealna? Tylko modlic sie don pozostalo,he ?

              Hehe, nawet KoKat nie jest idealny choc do niego ludziki sie modla.

              Z polskiego punktu widzenia UE to mjodzio, mozna sie bardzo duzo
              nauczyc i podniesc poziom do norm wysoko cywilizowanego swiata.
              Zamiast narzekac na to ze podnoszenie poziomu jest bardzo meczace.

              Pamietasz jak narzekano na okropne UE gdy trzeba bylo wyczyscic mleczarnie
              i rzeznie? Wyczyszczono i ogolny poziom syfu sie zmniejszyl. Teraz jeszcze
              trzeba bedzie wszedzie zainstalowac kanalizacje i oczyscic wode zeby
              ludzie nie musieli pic guvna.
            • pepe49 Tysialek wróć! 22.09.04, 23:29
              Pepe pozdrawia Tysialka, pokwikując ze śmiechu z cicha.
              Niech się Tysialek nie żołądkuje, Pepe prosi. Czy Tysialek nie widzi, że
              komentator jest bardzo, Bardzo zamaskowanym WROGIEM Unii?

              Tylko ostatni idjota i prowokator antyuewski by tak błogosławił, w takim
              kontekście, zarządzenia mądrych urzędników.

              Pepe się zastanawiał, czy nie napisać do komentatora, z ciepłą radą, żeby sobie
              bezpiecznego lokum w Korei Północnej poszukał, bo tam nie dość, że rozmiary
              owoców i warzyw są uregulowane ustawowo (niewłaściwe zjada się od razu na surowo
              po wyrwaniu z ziemi), to i handel jest uregulowany państwowo.
              A tutaj, wiadomo: handel w rękach prywaciarzy, a ci tylko na zysk, zysk! Zanim
              tego komisja UE nie ureguluje, masy ludzi ucierpią. MASY!

              No to a rivederci, adios, aufwiedersehen i pa pa. Następny pościk komentatora
              będzie miał logo Phenian.
              Czar regulacji, ten czar.

              A Tysialek niech wraca. Pepe brakuje p. Barei.
    • Gość: JAC PASZA!! IP: 213.17.204.* 19.09.04, 22:47
      Najlepszy jest Czech, który sprzedaje w swoim sklepie swoje niezgodne z normami UE serki.
      Napis na sklepie głosi:
      SER PASZOWY, TESTOWANY NA LUDZIACH OD 150 LAT, DOTAD NIKOMU NIE ZASZKODZIŁ.
      (cos w tym stylu).
      W sumie SPRZEDAJE PASZE I MA SPOKÓJ

      • Gość: Yeah Re: Mjodzio!- Komentatora IP: *.vc.shawcable.net 22.09.04, 11:58
        >Czołowe kraje Unii Europejskiej boją się polskich przedsiębiorców. Aby chronić
        własny rynek, Francja, Niemcy, Włochy, Austria i Holandia wymagają, wbrew prawu
        europejskiemu, pozwoleń na świadczenie usług przez Polaków i utrudniają, jak
        mogą, rejestrację przez nich firm.

        - Musieliśmy opuścić Holandię, bo policja powiedziała, że pracujemy
        nielegalnie. Byliśmy zaskoczeni, że potrzebne są jakieś zezwolenia, podobnie
        zresztą jak nasz holenderski wspólnik. Polski rząd i media informowały
        przecież, że nasze firmy na terenie Unii mogą świadczyć swoje usługi bez
        przeszkód - opowiada Jakub Kawalec, właściciel firmy spod Słupska, która
        wykonuje dachy z trzciny.

        To tylko jeden z przykładów szykanowania polskic
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040922/ekonomia/ekonomia_a_1.html
        • komentator Oh no Yeah 22.09.04, 21:51
          Gość portalu: Yeah napisał(a):

          > >Czołowe kraje Unii Europejskiej boją się polskich przedsiębiorców. Aby chr
          > onić własny rynek, Francja, Niemcy, Włochy, Austria i Holandia wymagają,
          >wbrew prawu europejskiemu, pozwoleń na świadczenie usług przez Polaków i
          >utrudniają, jak mogą, rejestrację przez nich firm.

          Jezeli sa to rzeczywiscie dzialania bezprawne to beda tez konsekwencje prawne z
          Brukseli. Jest wiec niemozliwe by dzialania takie byly na duza skale wiec
          trzeba sprawy dokladniej wyjasnic bo albo chodzi o glupote urzednikow albo o
          jakies specjalne przypadki.
            • komentator Yeah, spoko 23.09.04, 06:10
              Gość portalu: Yeah napisał(a):

              > Jonathan Tood;
              > > Można też poskarżyć się w Komisji Europejskiej. To niestety może zająć
              > miesiące albo nawet lata zanim sprawa zostanie rozwiązana<
              > hehehe

              Glupoty, hehe. Ewidentne naruszanie unijnego prawa mozna postawic w komisji
              od reki. Ale trzeba znac dokladnie okolicznosci by sie przekonac ze jest to na
              pewno ewidentne bo nieraz ludzie naciagaja sprawy na swoja korzysc. Dlatego
              wladze polskie musza zebrac niezbity material dowodowy a tego jak narazie nie
              ma.
      • snajper55 Re: Ta Unia to jednak porąbana jest nieźle 22.09.04, 12:27
        Gość portalu: zuku napisał(a):

        > Jezeli wiekszosc krajow sie na to zgadza to musi cos w tym byc?

        Normy bardzo ułatwiają handel. Zamawiasz czy oferujesz ogórki II klasy i
        wszystkim wiadomo co to jest. Wiadomo, że jek zamówią, to nie dostaną
        korniszonów albo żółtych nasieniaków. W zamówieniu nie musisz za każdym razem
        opisywać o jakie ogórki Ci chodzi.

        S.
        • pepe49 ogórki 2. klasy 22.09.04, 23:41
          Pepe nieśmiało przypomina Snajperowi, że nie idzie o zaklasyfikowanie ogórków, a
          zdeklasyfikowanie ogórków. Niektórych ogórków Dobrzy, Biali Ludzie z Brukseli
          zakazali i już.

          Pepe taką konsekwencję podziwia. Głupie, bo głupie, ale jakie stanowcze!
          • komentator Pepe głuptasek ogórkowy ignorant 23.09.04, 06:25
            pepe49 napisał:

            > Pepe nieśmiało przypomina Snajperowi, że nie idzie o zaklasyfikowanie
            >ogórków, a zdeklasyfikowanie ogórków. Niektórych ogórków Dobrzy, Biali Ludzie
            >z Brukseli zakazali i już. Pepe taką konsekwencję podziwia. Głupie, bo głupie,
            >ale jakie stanowcze!

            To pepe jest gluptaskiem, na dodatek ogorkowym ignorantem. A ogorki sa dobrym
            przykladem po co sa unijne regulacje. Bo pepe ignorant mysli ze pojecie ogorka
            dla wszyskich unistow jest takie jak w Polsce: ogorek jaki jest kazdy widzi.
            Tymczasem w innych krajach nie wszystko co sie widzi jest ogorkiem, musi miec
            rozmiar i ksztalt. I dlatego sa unijne regulacje zeby nie bylo nieporozumien.

            Takich przykladow jest znacznie wiecej. Na przyklad w Polsce jakakolwiek twarda
            masa w formie tabliczki zawinietej w papierek uwazana jest za czekolade. Ale w
            innych regionach pod pojeciem czekolady rozumie sie tylko wysokiej klasy
            produkt z naturalnego surowca. I taka jest regulacja unijna. Jesli by jej
            nie bylo to ciagle bylyby nieporozumienia gdyby z Polski wysylano do tych
            krajow jakas mase asfaltowa zawinieta w papierek jako czekolade.
          • snajper55 Re: ogórki 2. klasy 23.09.04, 10:38
            pepe49 napisał:

            > Pepe nieśmiało przypomina Snajperowi, że nie idzie o zaklasyfikowanie ogórków,
            > a zdeklasyfikowanie ogórków.

            Nie. Chodzi i o to, i o to. Część ogórków według normy nie nadaje się do
            obrotu, a te, które się nadają, dzieli się na klasy. Jakie się nie nadają ?
            Otóż ogórki muszą być >całe, zdrowe, nie dopuszcza się ogórków z objawami
            gnicia lub zepsucia, które czynią je niezdatnymi do spożycia, o świeżym
            wyglądzie, jędrne, czyste, praktycznie wolne od jakichkolwiek widocznych
            zanieczyszczeń obcych praktycznie wolne od szkodników, praktycznie wolne od
            uszkodzeń spowodowanych przez szkodniki, bez gorzkiego smaku (z wyjątkiem
            szczególnej tolerancji dla ogórków klasy II, bez nadmiernego zawilgocenia
            powierzchniowego, bez obcych zapachów i/lub smaków.<

            No straszne wymagania ! Nie można wprowadzać do obrotu zgniłych ogórków !

            Wymagania co do wielkości są nastepujące: >Minimalna masa ogórków gruntowych
            powinna wynosić 180 g; a ogórków rosnących pod osłonami - 250 g.< (Norma nie
            dotyczy korniszonów).

            W klasie II 10% ogórków może nie speniać norm minimalnych (nie dotyczy to
            objawów gnicia).

            > Niektórych ogórków Dobrzy, Biali Ludzie z Brukseli zakazali i już.
            >
            > Pepe taką konsekwencję podziwia. Głupie, bo głupie, ale jakie stanowcze!

            Głupie ? Nie uważam.

            Całość normy:
            www.wgro.com.pl/mp-bin/article?portal=wgro2&sid=2003/02/25/2770691

            S.
            • komentator Modelowa pepeglupota 23.09.04, 12:43
              snajper55 napisał:

              > > Pepe taką konsekwencję podziwia. Głupie, bo głupie, ale jakie stanowcze!
              > Głupie ? Nie uważam.
              > Całość normy:
              >....

              Ten pepe to idealnie pasuje do definicji głupiego: jest tak głupi ze nie wie ze
              jest głupi.

              Przeciez bez norm niemozliwy bylby handel unijny oparty na prawie. Odbiorca
              z Francji zamawia tira ogorkow I klasy z Polski. Obie strony wiedza jakie maja
              byc te ogorki. Handlowanie tirami ogorkow to nie to samo co qpowanie na
              straganie u babci.
              • pepe49 Pepe w kropce 24.09.04, 00:20
                Jak to dobrze, że już od roku możemy handlować żywnością z Francją. mamy te same
                normy. Pepe się cieszy.

                Ciekawe, jak Centrala Handlu Zagranicznego PRL wysyłała do Paryża winniczki?

                (St. Lem. Mikropowieść.)
                Przesunęli się w czasie do przodu. Wstąpili do UE, przyjęli normy handlu
                winniczkami, cofnęli się w czasie, dobrali pasujące ślimaki, wysłali, skasowali
                franki.

                Przepili już normalnie.


                Pepe poważnieje. Pepemu przychodzi do szarej komórki (jest, jest!) pytanko:

                Jak Francuzi handlowali z Grecją, nie będąc w UE?
                Różne normy mieli!
                Nie mogli więc handlować.
                Ale handlowali.

                Problem.
                Pepe w kropce.
                • snajper55 Re: Pepe w kropce 24.09.04, 11:30
                  pepe49 napisał:

                  > Jak Francuzi handlowali z Grecją, nie będąc w UE?
                  > Różne normy mieli!
                  > Nie mogli więc handlować.

                  Mogli. Musieli jedynie znać normy swoje, aby sprzedawać i normy producenta
                  (Grecji), aby zamawiać. Bo zwykle przy zamawianiu towarów stosuje się normy
                  dostawcy. Oczywiście musieli znać normy wszystkich krajów, z któych towary
                  sprowadzali, dlatego ujednolicenie norm ułatwiło handel.

                  Pepe, czy wiesz, że numeracja butów czy koszuli to też norma ? Inaczej
                  musiałbyś dokładnie określić długość rękawa, wielkość kołnierzyka, szerokość
                  koszuli, jaką chcesz kupić. A dzięki normom wiesz, że potrzebujesz XL z
                  kołnierzykiem 40. Straszne te normy, co ? Wszędzie się wcisną. ;))

                  S.
                  • Gość: Pepe eurzędnik musi IP: *.multibiblioteka.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 15:47
                    ustalać te normy.
                    Dobrze, Pepe nie bedzie udawał już naiwnego, Pepe przeprasza. Przecież Pepe
                    dobrze wie, że jednolite normy na wszystko na terenie UE nie są dla wygody,
                    tylko dla uczynienia zbioru państw jednolitym państwem.

                    Z ujednolicaniem kłopot mają ludzie we wszystkich państwach. Wielkie firmy
                    standaryzują produkty, np. z artykułów żywnościowych zostają pojedyńcze
                    produkty, takie, które najlepiej znoszą transport, albo najodporniejsze na
                    choroby.
                    Kuchnia na tym traci.

                    Normy byy zawsze, albo próbki towarów. Ale normy UE, to, ho, ho. Polityczna
                    sprawa.

                    Poza tym całkowicie niepotrzebne.

                    Ale ta konsekwencja...
                    • snajper55 Re: eurzędnik musi 24.09.04, 16:03
                      Gość portalu: Pepe napisał(a):

                      > ustalać te normy.
                      > Dobrze, Pepe nie bedzie udawał już naiwnego, Pepe przeprasza. Przecież Pepe
                      > dobrze wie, że jednolite normy na wszystko na terenie UE nie są dla wygody,
                      > tylko dla uczynienia zbioru państw jednolitym państwem.

                      Nie. One są własnie dla wygody.

                      > Z ujednolicaniem kłopot mają ludzie we wszystkich państwach. Wielkie firmy
                      > standaryzują produkty, np. z artykułów żywnościowych zostają pojedyńcze
                      > produkty, takie, które najlepiej znoszą transport, albo najodporniejsze na
                      > choroby.
                      > Kuchnia na tym traci.

                      Kupujący też zyskują, bo ceny spadają. Koszt strat w transporcie wszak na
                      nabywcę był przerzucany.

                      > Normy byy zawsze, albo próbki towarów. Ale normy UE, to, ho, ho. Polityczna
                      > sprawa.

                      Nie polityczna. Gospodarcza. Przeciwnicy UE z uporem maniaka usiłują zrobić z
                      nich sprawę polityczną. Bezskutecznie.

                      > Poza tym całkowicie niepotrzebne.

                      Niezbędne.

                      > Ale ta konsekwencja...

                      S.
                      • Gość: Pepe kosztowne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.04, 19:57
                        Bardzo kosztowne.

                        Podateczki wzrosną i cenki też. Ale normy są i będą. Są przecież "niezbędne".
                        po co podateczki? Przecież za "dziękuję" nikt norm nie ustala, nie sprawdzza,
                        nie egzekwuje.

                        Pepe się natrudzi, oj natrudzi.

                        O, jakby tak p. Bareja żył, toby popracował trochę i odesłał stąd Pepego na
                        bezrobocie. By było!
                        • snajper55 Re: kosztowne 24.09.04, 23:22
                          Gość portalu: Pepe napisał(a):

                          > Bardzo kosztowne.
                          >
                          > Podateczki wzrosną i cenki też. Ale normy są i będą. Są przecież "niezbędne".
                          > po co podateczki? Przecież za "dziękuję" nikt norm nie ustala, nie sprawdzza,
                          > nie egzekwuje.

                          A dlaczego mają niby rosnąć ? Normy są od dziesięcioleci. Kosztują nadal tyle
                          samo.

                          S.
              • pepe49 Prawo 24.09.04, 00:26
                Pepe bardzo teraz poważny.

                Pepe przeczytał tak:

                > Przeciez bez norm niemozliwy bylby handel unijny oparty na prawie.

                Racja, myśli Pepe. Ale po co komu handel oparty na prawie? Po co prawo do
                handlu? A zwykła umowa między stronami nie wystarcza? Ty masz ogórki, ja mam
                pieniądze. Zamieniamy się.

                Prawo do handlu ogórkami, prawo do uprawiania ogórków, prawo do magazynowania
                ogórków, prawo do przerobu ogórków.

                Pepemu niedobrze. Jeszcze tylko prawo do pepekonsumpcji ogórków. Wyłącznie na
                papierowych talerzykach ekologicznych, z dodatkiem koperku.
                Inaczej niezdrowo.
                Kto zadba o zdrówko Pepego? Kto wyda stosowny przepis?
            • Gość: Bustaw Chwala Bogu! IP: *.net.flashnet.pl 23.09.04, 18:52
              Uświadomilem sobie wlasne zacofanie. Przyznaję ze skruchą, że od lat kupuję to
              nieznormowane świństwo ogórkowe na straganie u p.Geni i - cholera, wstyd
              przyznać - smakuje mi dużo lepiej niż te normatywne ślicznotki w folii w
              supermarketach. Teraz wiem, że UE ochroni mnie, jako konsumenta, przed
              możliwością oszukania przez p.Genię, która wciśnie mi zgnily albo gorzki
              egzemplarz. Bo oni w UE już to wszystko wiedzą i nie dopuszczą.
              Jednak martwię się o zdrowie Amerykanów, Brazylijczyków czy Japończyków, którzy
              nie mają swojej opiekuńczej dobrodziejki UE i nie wiedzą co jeść, by im nie
              zaszkodzilo, a tym bardziej jak handlować żywnością by nie oszukali ich na
              towarze nieuczciwi dostawcy. Zastanawiam się też jak radzili sobie z tą
              żywnością Europejczycy przed powstaniem UE. To musial być horror! Totalnie
              dziki handel. Chwala Bogu, że masowy pomór nie dotknąl w warunkach tego chaosu
              mieszkańców naszego kontynentu. Teraz, ufff, nareszcie możemy poczuć się
              bezpiecznie.
              • klip-klap forum 23.09.04, 19:50
                Witam po przerwie. Zapraszam na forum - zeby pisac trzeba sie zalogowac,czytac
                mozna bez logowania. Podstawowa zaleta jest brak watkow o EPSO, hehe. A poza tym
                polityka i gospodarka. Link nizej.

                Polityka i Gospodarka
              • snajper55 Re: Chwala Bogu! 23.09.04, 21:16
                Gość portalu: Bustaw napisał(a):

                > Uświadomilem sobie wlasne zacofanie. Przyznaję ze skruchą, że od lat kupuję to
                > nieznormowane świństwo ogórkowe na straganie u p.Geni

                Tylko takie zakupy potrafisz sobie wyobrazić ? U Pani Gieni ? Obmacane i
                obwąchane ?

                S.
                  • snajper55 Re: Chwala Bogu! 24.09.04, 10:04
                    Gość portalu: Bustaw napisał(a):

                    > Co do innych zakupów mam mniej pewności:
                    > info.onet.pl/983997,11,item.htmlBezpieczniej?

                    Bo normy są potrzebne tylko w przypadku, gdy nie możesz towaru zobaczyć,
                    dotknąć, sprawdzić. A taki handel to 95% obrotu hurtowego. Zamawiasz towar,
                    który dostaniesz po miesiącu. Na przykład banany z Malezji. Zamiast opisywać
                    dokładnie parametry jakich wymagasz, okreslasz klasę towaru i wszystko jest
                    jasne. Tak jest od lat i UE niczego tu nie zmieniła, poza oczywistym
                    ujednoliceniem tych norm w państwach tworzących organizm gospodarczy jakim jest
                    UE.

                    S.
            • pepe49 norma 24.09.04, 00:11
              Po co Pepemu do szczęścia istnienie takiej normy?
              Który kupiec dopuści, żeby sprzedawać złe ogórki?

              Zły kupiec.

              Ooo, u takiego Pepe nie kupi.

              Pepe wkurzony, że musi Pepe płacic podatki na ogórkowego darmozjada, który
              uklada, sprawdza, koryguje, przepisuje, zatwierdza, głosuje, sprawdza ponownie,
              drukuje, rozsyła, pilnuje stosowania takiej normy.

              Jej! Pepe przy jednych ogórkach wyliczył 10 darmozjadów. Oni biorą pensje w euro!

              Pepemu słabo.

              A bakłażany?
              • snajper55 Re: norma 24.09.04, 01:34
                pepe49 napisał:

                > Po co Pepemu do szczęścia istnienie takiej normy?
                > Który kupiec dopuści, żeby sprzedawać złe ogórki?
                >
                > Zły kupiec.
                >
                > Ooo, u takiego Pepe nie kupi.
                >
                > Pepe wkurzony, że musi Pepe płacic podatki na ogórkowego darmozjada, który
                > uklada, sprawdza, koryguje, przepisuje, zatwierdza, głosuje, sprawdza ponownie
                > drukuje, rozsyła, pilnuje stosowania takiej normy.
                >
                > Jej! Pepe przy jednych ogórkach wyliczył 10 darmozjadów. Oni biorą pensje w
                > euro!
                >
                > Pepemu słabo.
                >
                > A bakłażany?

                Tak, na bakłażany też są normy. Były , są i będą. Bo są one ludziom potrzebne.
                Pepemu być może nie.

                S.
                    • komentator Spoko bustaw 24.09.04, 13:02
                      Gość portalu: Bustaw napisał(a):

                      > Przyczynek do tych rozważań o normowaniu:
                      >...
                      > Jesteśmy bezpieczni dzięki UE?

                      Towary wpuszczone na teren unijny musza przejsc kontrole.
                      Nie wyklucza to oczywiscie dzialan nielegalnych tylko ze groza za
                      nie kary. Na dodatek nie ma kontroli celnej ale jest inspekcja
                      handlowa ktora moze nakladac wysokie sankcje. Pytanie jak dziala
                      ta inspekcja w Polsce? To nie sprawa unii jak dziala inspekcja w Polsce.

                      Natomiast to co sie pisze teraz w Polsce o zlym towarze sprowadzanym
                      z innych rejonow unii to standartowa zagrywka. W innych rejonach pisza
                      o podejrzanym towarze sprowadzanym z Polski gdzie jest wysoki poziom
                      zatrucia srodowiska, brud, syf i malaria. I na dowod sa zdjecia plonacych
                      hald przy koplaniach i ludzi zyjacych obok w familokach. A w Polsce sie
                      pisze o "naszej" zdrowej zywnosci hehe.
                  • snajper55 Re: Co komu potrzebne? 24.09.04, 09:59
                    Gość portalu: Bustaw napisał(a):

                    > Baklażany, owszem, bywają potrzebne konsumentom. Normy też - tyle,że raczej
                    > urzędnikom, którym dają zajęcie i kasę.

                    Nie, normy są potrzebne handlowcom, którzy nie kupują na straganie u pani Gieni.

                    S.
                      • Gość: PABLO Re: Co komu potrzebne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 18:24
                        A ty masz? Po co się tak przejmujesz normami? Masz dostawce, dostarcza ci dobry
                        towar, bierzesz sprzedajesz po cholere ci normy? Każda działalość gospodarcza
                        jest związana z ryzykiem czasem z ryzykiem oszustwa. Jeśli sprzedaję
                        kontrahentowi towar na kredyt kupiecki to zawsze muszę się liczyć iż nie
                        zapłaci. Pytaniem jest czy i jakie ryzko moge podjąć. Nie potrzebuję UE do
                        zabezpieczania mnie i moich interesów. Kupiectwo zawsze było niebezpieczną
                        profesją ale świat jakoś się toczył bez norm UE. Twój horyzont historyczny jest
                        ubogi gdyż mamy za sobą jakieś 7000 lat handlu bez unijnych norm i 20 z
                        unijnymi do tego zreszta obecnymi tylko w Europie więc psu na budę to wszystko.
                        Jak będą potrzebne normy to kupcy je sobie między soba ustalą nie ma obawy!!!
                        Urzędnik jest tu absolutnie zbędny a do tego kosztowny (patrz wątek EPSO). Więc
                        troche więcej pokory wobec historii handlu i cywlizacji. Na wolnym rynku są
                        szalbierze i oszuści dlatego zawsze trzeba wiedzieć z kim robić interesy. Nie
                        widze żadnej podstawy do mierzenia ogórków etc. Jeśli kupuję od lat u dobrego
                        dostawcy ogórków to prawdopodobieństwo że mnie oszkapi jest nikłe gdyż nie ma w
                        tym żadego interesu. Więcej zaufania do wolnego handlu snajper. zdaje sie po to
                        powstawała UE dopóki idei tej nie zniszczyli urzędnicy (patrz wątek EPSO - co
                        ci kretyni tam pisujący nam zaoferują?)
                        • komentator Qpowanie od babci 24.09.04, 22:21
                          Gość portalu: PABLO napisał(a):

                          > A ty masz? Po co się tak przejmujesz normami? Masz dostawce, dostarcza ci
                          > dobry towar, bierzesz sprzedajesz po cholere ci normy? .

                          Widac prostote mozgu kogos kto qpowal tylko od babci na straganie. Regulacje
                          unijne sa po to zeby ulatwic wolny handel na terenie gdzie ludzie pod tymi
                          samymi nazwami rozumieja inne rzeczy. Po prostu nie miesci sie w mozgownicy ze
                          na przyklad slowo "czekolada" w Polsce i w Belgii oznaczaja rozne towary.

                          > Każda działalość gospodarcza jest związana z ryzykiem czasem z ryzykiem
                          > oszustwa

                          Tylko jakbys stracil qpe kasy i probowal ja odzyskac to bys sie przekonal ze bez
                          norm szanse bylyb niewielkie.
                          • tankard Re: Qpowanie od babci 25.09.04, 10:00
                            To ja już się gubię, te UE-normy, to wprowadzili handlowcy, czy może komisarze
                            dla dobra handlowców, czy może po prostu koimisarze dla dobra nas wszystkiech ?
                            • komentator normy 25.09.04, 11:14
                              tankard napisał:

                              > To ja już się gubię, te UE-normy, to wprowadzili handlowcy, czy może komisarze
                              > dla dobra handlowców, czy może po prostu koimisarze dla dobra nas
                              > wszystkiech ?

                              Te normy od strony prawnej wprowadzila Unia konsultujac wszystkie
                              zainteresowane strony. Bez norm byloby gorzej dla handlu.
                        • dziejas Re: Co komu potrzebne? 28.09.04, 18:19
                          hmmmm.... nie wiem czy ten tekst byl do mnie czy do kogos innego, ale odpowiem.
                          mam doswiadczenie w pracy handlowca i normy i przepisy unijne sa mi rowniez do
                          niczego nie potrzebne. dlatego zapytalem czy ma doswiadczenie.
                          pozdr.
                          • Gość: PABLO Re: Co komu potrzebne? IP: 193.28.230.* 28.09.04, 18:28
                            Ale komentator wie lepiej co ci jest potrzebne więc siedź cicho i spijaj
                            mądrość z postów komentatora. Nad głową zajaśnieją ci gwiazdki i będziesz już
                            handlowcem unijnym co uchroni cię przed zakyupem belgijskiej czekolady pod
                            którą to nazwą Belgowie sprzedają frytki.
                          • komentator Handelek bazarowy 29.09.04, 08:18
                            dziejas napisał:

                            > mam doswiadczenie w pracy handlowca i normy i przepisy unijne sa mi rowniez
                            >do niczego nie potrzebne. dlatego zapytalem czy ma doswiadczenie.

                            no to powiedz cos wiecej o swym doswiadczeniu handlowca bo jak na razie mozna
                            sadzic ze handlujesz na bazarze towarem zza Buga. Kazdy sie wtedy zgodzi ze
                            przepisy unijne sa ci niepotrzebne i wrecz przeszkadazaja w wolnosci
                            handlowania bo niech se qpuja np. metylek na wlasna odpowiedzialnosc.
                            • dziejas Re: Handelek bazarowy 29.09.04, 18:02
                              tak. kiedy brakuje argumentow zaczynaja sie obelgi. wyobraz sobie jednak, ze
                              nie jest to 'handelek bazarowy'.... a negocjujac dostawy wiem dokladnie co chce
                              kupic (lub sprzedac)... ale zaczynam zawsze od prosby o oferte, lub tez sam
                              taka oferte wysylam. z dokladnym opisem tego co chce kupic (lub sprzedac).
                              • Gość: Bustaw Re: Handelek międzynarodowy IP: *.net.flashnet.pl 29.09.04, 18:48
                                Od 5 lat prowadzimy w firmie handel na rynku zbożowym, krajowym i zagranicznym.
                                Kupujemy zarówno w Europie, jak i na pólkuli zachodniej. Szczególowo
                                specyfikujemy nasze oferty kupna /gluten lub bialko, liczba opadania,
                                dopuszczalny poziom zanieczyszczeń użytecznych i nieużytecznych itp./. Normy
                                unijne mamy glęboko w nosie, bo wiemy co chcemy kupić a nasi dostawcy nie są
                                takimi cymbalami jak agitator, żeby nie potrafili zrozumieć zamówienia bez
                                wypisywania jakichś bzdurnych norm. Handel rozwija się od tysięcy lat i żadna
                                biurokracja nigdy mu nie pomogla. Przeszkadzala, owszem, wielokrotnie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka