Gość: eurotelewidz
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
14.11.04, 15:29
W niemieckim programie informacyjnym N-TV ogladalismy pare dni temu reportaz
jak to dzielna niemiecka policja oraz grenzschutz walcza z polskimi
przestepcami, ktorzy ktorzy wioza nieco za duzo papierosow, wodki i czegos
tam jeszcze.
Policja dla telewizji robila co mogla, a to stawiala wasatych rodakow
w rozkroku z rekami do gory albo rekami na dachu samochodu, a to zakladala im
kajdanki i lapiac za glowe wpychala do samochodu policyjnego, a to ....
i tak dalej. Pokazujac bez zgody twarze bez typowego w takiej sytuacji
"wzorku maskujacego" w obrazie telewizyjnym. Dzielnosc funkcjoanriuszy
postawiona byla oczywiscie na najwyzszym poziomie. W widzach roslo serce,
boc to przeciez stroze prawa przy pracy.
Widz jak zwykle otrzymal porcje "solidnej argumentacji", na rzecz
przekonania, ze jak tylko jakis przestepca sie gdzies pojawi, to na pewno
jest to POLAK.
Dziwie sie jednoczesnie jak bezsilna jest ta sama Policja w sciganiu zlodziei
starodrukow skradzionych w Bibliotece Uniwersytetu Jagellonskiego,
ktore oferowane sa przez antykwariuszy niemieckich do sprzedazy w majestacie
prawa.
Nie mowie juz o tym, ze programu na ten temat nigdy w telewizji niemieckiej
nie udalo mi sie zobaczyc.
No, ale nie dziwmy sie, takie sa juz tradycje tej propagandy.