Europejskiego biznesu wołanie na puszczy

IP: 12.104.180.* 11.03.05, 18:48
Gospodarka USA wyprzedziła Unię Europejską o średnio 20 lat


No kidding!
    • wan4 Europejskiego biznesu wołanie na puszczy 11.03.05, 18:55
      Już bardziej łopatologicznie tego nie można wyłożyć. I żadne nowe wskaźniki
      jak HDI (Wskaźnik Rozwoju Społecznego), podobno alternatywa wobec PKB,
      rzeczywistości nie zmienią, co najwyżej trochę zafałszują i poprawią
      samopoczucie urzedasów znających ekonomie tylko z książek... Bo pensyjka tak
      czy siak z budżetu leci, jak co miesiac, czy się stoi czy się leży... I jak
      ma taki "czuć" ekonomię?

      • Gość: gucio Dla równowagi mozna sobie przeczytac to: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 23:18
        Identyczne biadolenie zza oceanu:

        www.washingtonmonthly.com/features/2005/0503.wallace-wells1.html
        Off Track
        America's economy is losing its competitive edge and Washington hasn't noticed.

        [...]
        CEOs nevertheless cited worrying evidence that this dominance might not last.
        For decades, the United States ranked first in the world in the percentage of
        its GDP devoted to scientific research; now, we've dropped behind Japan, Korea,
        Israel, Sweden, and Finland. The number of scientific papers published by
        Americans peaked in 1992 and has fallen 10 percent; a decade ago, the United
        States led the world in scientific publications, but now it trails Europe.
        [...]
        • Gość: kontra Ameryka moze sobie sprowadzic najlepsze mozgi IP: *.tp.toronto.on.ca / *.tpl.toronto.on.ca 11.03.05, 23:30
          Kazdy, kto ma glowe na karku zrobi kariere w USA. Amerykanie nie musza sie
          silic na edukowanie kadr. Oni tylko moga dac wizy imigracyjne i tacy jak
          Einstein przyjada do nich natychmiast.
          • Gość: xxx Re: Ameryka moze sobie sprowadzic najlepsze mozgi IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 12.03.05, 17:02
            Jakos na ulicach Ameryki to sami ludzie bez mozgow.
            • Gość: anonim Re: Ameryka moze sobie sprowadzic najlepsze mozgi IP: *.aster.pl 12.03.05, 20:56
              nie pier... mistrz świata w programowaniu- Czjka (ze Stalowej Woli) wyjechał
              robić doktorat do USA (podobno tylko tam można się rozwijać).
              • Gość: xxx Ale to ty zabierasz glos nie bedac tam a co... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 13.03.05, 22:36
                gorsze ani tam ani tu , nie mowiac o zyciu tam i tu. Pamietaj, ze nawet nie
                musisz sie wstydzic Polski w stosunku do Ameryki. Ale ty wiesz juz lepiej
                karmiac sie sloganami, ktore lansuja Amerykanie, ktorzy tylko w tym sa
                najlepsi.
            • Gość: kontra Czy chodzi ci o demontrujacych glupote pacyfistow? IP: *.tp.toronto.on.ca / *.tpl.toronto.on.ca 20.03.05, 20:21
              Gość portalu: xxx napisał(a):

              > Jakos na ulicach Ameryki to sami ludzie bez mozgow.
              Masz racje bo wczoraj wyszli na ulice lewicowi idioci demonstrujac przeciw
              wojnie w Iraku. Ale w Europie uliczny kretynizm zdecydowanie liczbowo bije
              Amerykanski. Tylko w Polsce na ulice wyszlo mniej debilow niz w Ameryce.
        • Gość: he he he Sa tacy, ktorzy nie traca rownowagi IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 05:37
          zdajac sobie sprawe, ze US jest daleko przed Europa jesli chodzi o ekonomie.
          Choc jesli chodzi o knajpy, to na pewno Francja bije Amerykanow na glowe.
      • Gość: Jan Najbardziej mnie wkuzylo,jak poczytalem IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.05, 13:58
        dane CIA dla krajow jesli chodzi o gospodarke.Punkt o eksporterach.Niemcy ciesza sie jak dzieci,ze drugi rok zrzedu sa mistrzami eksportu na Swiecie.I co widze...?USA pierwsze a Niemcy drgie miejsce.No bo dla Niemcow 670 mld euro zrobili 670 mld $(czy cos podobnego,dokladnie nie pamietam).No tak nie powinnismy sie bawic.Niemcy eksportuja polowe do strefy dolarowej.To nie ma nic wspolnego z Purchasing Parity czy cos podobnego...!!!!
    • Gość: pacyfista to wszystko klamstwa, Bush kazal falszowac IP: 199.2.128.* 11.03.05, 19:04
      statystyki, a niewielki wzrost gospodarczy w USA jest wynikiem niewolniczej
      pracy milionow wiezniow politycznych.
      www.panstwozla.pl
      • Gość: nikt hehehe, naprawdę? IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 11.03.05, 19:07
        Twoja książka chyba się słabo sprzedaje, skoro musisz ją tak opętańczo reklamować
      • Gość: mt Re: to wszystko klamstwa, Bush kazal falszowac IP: *.netcom.poczta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.05, 12:24
        Można dyskutować nad samym pojęciem PKB ale żeby twierdzić że USA zawdzięczają
        go więzieniom to już świadczy o niezrozumieniu co to jest PKB. Ciekawe ile
        jeszcze jest takich perełek w tej niszowej książeczce? Próbowałeś reklamy wśród
        tzw. środowisk Radia Mary'a. Eeeh ludzie to jednak chcą robić pieniądze na
        wszystkim nawet na cudzej tępocie i strachu.
      • Gość: Maciek Co za brednie ten pacyfista wypisuje... IP: *.bpl.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 12.03.05, 12:24
        miliony więźniów politycznych w USA pracujących niewolniczo? to tylko kompletny
        idiota mógł wymyślić, pomyliło mu sie ze Zwiazkiem sowieckim i Chinami, ale on
        jest chyba lewakiem i tego nie dostrzega, kompletny oszołom
        • Gość: koles Re: Co za brednie ten pacyfista wypisuje..a MOZE . IP: 62.37.220.* 12.03.05, 14:08
          Kolego, a moze to prawda. Z tymi neokonserwatorami to nigdy nic nie wiadomo.
          Ja bym nie byl taki pewien.

          Ja tam amerykanom nie wierze, sa krwiopijcami i oszustami
          ..
          • Gość: he he he Re: Co za brednie ten pacyfista wypisuje..a MOZE IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 16:10
            Mieszkam juz w USA 7 i pol roku, i jakos nikt nie probowal pic mojej krwi.
            Moze sie szanownemu z wampirami pomylilo?
            • Gość: efka Re: Co za brednie ten pacyfista wypisuje..a MOZE IP: *.hr.hr.cox.net 12.03.05, 20:38
              a ja mieszkam 20 lat i tez nikt krwi mojej ,ani rodziny nie pije. Zycze kazdemu
              mieszkac w tak strasznym kraju.
        • Gość: he he he Re: Co za brednie ten pacyfista wypisuje... IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 16:07
          Przeciez to nie jest "ten" pacyfista ze Szwajcarii, tylko ktos sobie jaja robi.
        • Gość: Jędrula Re: Co za brednie ten pacyfista wypisuje... IP: 62.111.139.* 12.03.05, 18:25
          Może i brednie ale faktem jest, że jeszcze tak niedawno mówiono (po aferze
          Enronu) o zjawisku kreatywnej księgowości. Właśnie na tego rodzaju danych
          opierają się wyżej cytowane wskaźniki makroekonomiczne USA. Nie byłem nigdy w
          Stanach ale mam tam od lat osiadłą rodzinę, która mimo, że ma dobrą pracę
          ostatnio za wszelką cenę chce wracać do Polski bo jak twrierdzi " tam lada
          chwila wszystko się zawali". Z taką opinią z ust samego Amerykanina spotkałem
          się nieco wcześniej. Może jednak jest coś na rzeczy ?
          • Gość: he he he Re: Co za brednie ten pacyfista wypisuje... IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 21:41
            Kiedy przyjechalem jako mlody czlowiek do Kanady za prezydentury Reagana, to
            tez spotkalem sie z opiniami, ze na skutek tzw. reaganomics (lekko pogardliwa
            nazwa dla reform gospodarczych administracji reaganowskiej), gospodarke
            amerykanska czekal upadek. Ale jedyne co wtedy chylilo sie ku prawdziwemu
            upadkowi to byla PRL.
      • nowymail Brawo idioto 12.03.05, 19:18
        Najbardziej rozśmieszył mnie twój tekst "Bush kazał". Czy ty myślisz, że w USA - w tym samym kraju w którym powstaje film Fahrenheit 9.11 a urzedujący prezydent musi sie tłumaczyc ze swoich zabaw seksualnych - Bush może komukowliek nakazać fałszerwstwo ? Następnego dnia trąbiły by o tym wszystkie dzienniki w USA. A to że UE odstaje od USA wie kazdy kto choc trochę interesuje się światową ekonomią.
    • Gość: nikt Niestety, socjalizm w Europie ma się dobrze... IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 11.03.05, 19:06
      A jak wybierzemy Leppera i Giertycha, to i my dołączymy do zacnego grona hamulcowych
    • Gość: Bacz Socjalizm wszystkim równo nosa utrze IP: *.pl / 193.24.200.* 11.03.05, 19:17

      Socjalizm wszystkim równo nosa utrze,
      biednych zniszczy dzisiaj, bogatych pojutrze.

      Aleksander hr. Fredro
    • Gość: Smokus Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.03.05, 20:58
      Ze strategi lizbońskiej to została już chyba tylko nazwa!
      A tak szumnie się zapowiadało Europa miała wyprzedzić USA,
      a tun nic z tego, jak to w socjaliźmie :)
      • Gość: Sybirak Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.big / *.devs.futuro.pl 12.03.05, 17:41
        Strategia Lisbońska to były mrzonki chorego z nienawiści do Amerykanów
        umysłu...Czyraka.
    • Gość: kontra Ale Chirac wyblaga nas bysmy kupili Airbusy IP: *.tp.toronto.on.ca / *.tpl.toronto.on.ca 11.03.05, 23:26
      Na szczescie kupilismy Falcony F-16 zamiast Mirage choc za to zostalismy Koniem
      Trojanskim. Teraz mamy kupowac Airbusy bo sie Bruksela pogniewa i nie odda nam
      tego co dajemy do Brukseli. Moze tak ustapimy i podniesiemy podatki?
      • Gość: solidarno-unijny Re: Ale Chirac wyblaga nas bysmy kupili Airbusy IP: 62.37.220.* 12.03.05, 13:55
        Zostaw Chirac'a w spokoju. Nikogo nie bedzie blagal, ma was w .......
        Mirage sprzedaje zupelnie dobrze gdzie inndziej i za lepsze pieniadze!

        Z ta ekonomia Amerykanska - to duza bzdura. Sam dzisiaj slyszalem w dzienniku
        TV, ze na dzien dzisiejszy maja miliardy dlugow. Jak do tej pory nasza biedna i
        tak szkalowana Unia - nie moze sie nawet porownac do tych milardowych dlugow.
        Poprostu mamy duzo mniej dlugow i jestesmy bardziej solidarni z innymi
        biednymio krajami. Pamietasz ile Unia dala na ofiary Tsunami, same Niemcy ponad
        600 milionow Euro, a ta BOGATA AMERYKA wygrzebala tylko 350 miulionow, i do
        dnia dzisiejszego nikt w Azji nie widzial jeszcze dolara amerykanskiego.

        Amerykanie, robia wszystko (wszystkie podle chwyty dozwolone), aby Uni
        podkladac noge. A ta "stara Europa", trzyma sie dzielnie na nogach.

        Dlatego jest bardzo wazne, zeby 25 czlonkow Uni bylo solidarnych z Unia.
        Normalnie ptak nie s...a w wlasne gniazdo, a widac, ze Polacy sa mistrzami w
        tym s...iu.

        Albo jestesmy w Uni, albo wynocha i laczmy sie z Bushem i .........

        A te glupoty, ze cos dajemy Bruxeli!!!!!! Chciales powiedziec "bierzemy
        miliony", rozumie, ze sie przejezyczyles.

        Jak do tej pory, jestesmy zle widziani w Uni, i jest za co!!!!!! Spokoj
        Panowie, troche mniej pychy i buty - a wszystko bedzie lepiej i Polska odzyska
        choc troche zaufania w Uni.

        • Gość: lokalny7 Re: Ale Chirac wyblaga nas bysmy kupili Airbusy IP: 217.173.203.* 13.03.05, 12:01
          Historia nas uczy tego ,że nas niczego nie nauczyła!
    • Gość: Gosc portalu Wywalic Francje z UE a przegonimy USA za 10 lat!!! IP: *.nll.se 12.03.05, 00:59
      • Gość: unijny Re: Wywalic Polske z UE a przegonimy USA za 10 l IP: 62.37.220.* 12.03.05, 13:58
        Kogo jak kogo wywalic na zbity p...k to Polske, ktora ciagle szura i czeka jak
        tu zrobic nowa afere finansowa.
        Dziwie, sie ze nas jeszcze chca widziec w Uni. Maja do nas swieta cierpliwosc.
        • nowymail [...] 12.03.05, 19:20
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Maruti Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 12.03.05, 02:05
      Zdefiniujcie 'Europa'...
    • Gość: Maruti Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 12.03.05, 02:06
      UE15 czy UE25? Nawet tak podstawowej informacj nie dali...
      • Gość: maksiu Re: UE - 25 IP: *.sti.net.pl / 83.238.81.* 12.03.05, 18:27
        a to znaczy ze w tych porównaniach jest brana pod uwage np. Polska - czyli jak
        na razie to nie jest z ta Unia tak źle ...
    • Gość: pracujacy Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.stenaline.com 12.03.05, 08:21
      kiedyś był taki kawał (właściwie to chyba nawet w podręcznikach było) - kiedy
      związek radziecki przegoni stany zjednoczone - historia lubi sie powtarzać
      (nie, żebym chciał unię porównywać z zsrr...) - tylko ciągle daty przekładali:)
      • Gość: he he he Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 16:17
        To nie byl zaden kawal; Chruszczow chyba w 1961 roku odgrazal sie, ze do 1980
        roku ZSRR przescignie ekonomicznie USA a pozniej je "pogrzebie". Jeszcze
        pamietam plakat na ten temat, ktory wisial w szkole, z wykresami, diagramami
        itp. Tyle tylko, ze pozniej brezniewowska propaganda jakos przestala cichutko
        do tej "przepowiedni" nawiazywac. No a wiadomo, co mialo miejsce naprawde w
        1980 roku: olimpiada w Moskwie, kompletny brak towarow w Polsce, strajki, i
        dalej to juz domino, ktore wlasciwie trwa do dzis dnia. A w kawale to chyba
        bylo jakos tak, ze Brezniew pytal Pana Boga "kiedy dogonimy USA?" Odpowiedz
        brzmiala: "nie za mojej kadencji".
        • Gość: pamiętliwy Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 17:36
          Niedawno widziałem polskie czasopismo teatralne z 1955 roku, gdzie było napisane
          na drugiej stronie, że w 1980 w ZSRR będzie już komunizm -ten prawdziwy.
          • Gość: he he he Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 17:45
            że w 1980 w ZSRR będzie już komunizm -ten prawdziwy


            Ale czy ktos wie co to znaczy???
        • Gość: pracujący Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.stenaline.com 20.03.05, 18:21
          w 1980 roku to ja się dopiero urodziłem tak więc przepraszam za moje
          nieścisłości (braki:)) w pamięci
    • Gość: quark Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 11:18
      niech jeszcze napiszą o ile Europa wyprzedziła USA w kwestji jakości życia, USA
      to jeden wielki obóz koncentracyjny więc nie ma się czemu dziwić.
      • Gość: Tae druga strona medalu IP: *.aster.pl 12.03.05, 11:30
        W swoim wydaniu z 31 stycznia br. Newsweek zamiescil taki oto artykul:

        Dream On America
        The U.S. Model: For years, much of the world did aspire to the American way of
        life. But today countries are finding more appealing systems in their own backyards.

        By Andrew Moravcsik / Newsweek 31 January 2005

        Not long ago, the American dream was a global fantasy. Not only Americans saw
        themselves as a beacon unto nations. So did much of the rest of the world. East
        Europeans tuned into Radio Free Europe. Chinese students erected a replica of
        the Statue of Liberty in Tiananmen Square.
        You had only to listen to George W. Bush's Inaugural Address last week (invoking
        "freedom" and "liberty" 49 times) to appreciate just how deeply Americans still
        believe in this founding myth. For many in the world, the president's rhetoric
        confirmed their worst fears of an imperial America relentlessly pursuing its
        narrow national interests. But the greater danger may be a delusional
        America—one that believes, despite all evidence to the contrary, that the
        American Dream lives on, that America remains a model for the world, one whose
        mission is to spread the word.
        The gulf between how Americans view themselves and how the world views them was
        summed up in a poll last week by the BBC. Fully 71 percent of Americans see the
        United States as a source of good in the world. More than half view Bush's
        election as positive for global security. Other studies report that 70 percent
        have faith in their domestic institutions and nearly 80 percent believe
        "American ideas and customs" should spread globally.
        Foreigners take an entirely different view: 58 percent in the BBC poll see
        Bush's re-election as a threat to world peace. Among America's traditional
        allies, the figure is strikingly higher: 77 percent in Germany, 64 percent in
        Britain and 82 percent in Turkey. Among the 1.3 billion members of the Islamic
        world, public support for the United States is measured in single digits. Only
        Poland, the Philippines and India viewed Bush's second Inaugural positively.
        Tellingly, the anti-Bushism of the president's first term is giving way to a
        more general anti-Americanism. A plurality of voters (the average is 70 percent)
        in each of the 21 countries surveyed by the BBC oppose sending any troops to
        Iraq, including those in most of the countries that have done so. Only one
        third, disproportionately in the poorest and most dictatorial countries, would
        like to see American values spread in their country. Says Doug Miller of
        GlobeScan, which conducted the BBC report: "President Bush has further isolated
        America from the world. Unless the administration changes its approach, it will
        continue to erode America's good name, and hence its ability to effectively
        influence world affairs." Former Brazilian president Jose Sarney expressed the
        sentiments of the 78 percent of his countrymen who see America as a threat: "Now
        that Bush has been re-elected, all I can say is, God bless the rest of the world."
        The truth is that Americans are living in a dream world. Not only do others not
        share America's self-regard, they no longer aspire to emulate the country's
        social and economic achievements. The loss of faith in the American Dream goes
        beyond this swaggering administration and its war in Iraq. A President Kerry
        would have had to confront a similar disaffection, for it grows from the success
        of something America holds dear: the spread of democracy, free markets and
        international institutions—globalization, in a word.
        Countries today have dozens of political, economic and social models to choose
        from. Anti-Americanism is especially virulent in Europe and Latin America, where
        countries have established their own distinctive ways—none made in America.
        Futurologist Jeremy Rifkin, in his recent book "The European Dream," hails an
        emerging European Union based on generous social welfare, cultural diversity and
        respect for international law—a model that's caught on quickly across the former
        nations of Eastern Europe and the Baltics. In Asia, the rise of autocratic
        capitalism in China or Singapore is as much a "model" for development as
        America's scandal-ridden corporate culture. "First we emulate," one Chinese
        businessman recently told the board of one U.S. multinational, "then we overtake."
        Many are tempted to write off the new anti-Americanism as a temporary
        perturbation, or mere resentment. Blinded by its own myth, America has grown
        incapable of recognizing its flaws. For there is much about the American Dream
        to fault. If the rest of the world has lost faith in the American
        model—political, economic, diplomatic—it's partly for the very good reason that
        it doesn't work as well anymore.
        AMERICAN DEMOCRACY: Once upon a time, the U.S. Constitution was a revolutionary
        document, full of epochal innovations—free elections, judicial review, checks
        and balances, federalism and, perhaps most important, a Bill of Rights. In the
        19th and 20th centuries, countries around the world copied the document, not
        least in Latin America. So did Germany and Japan after World War II. Today? When
        nations write a new constitution, as dozens have in the past two decades, they
        seldom look to the American model.
        When the soviets withdrew from Central Europe, U.S. constitutional experts
        rushed in. They got a polite hearing, and were sent home. Jiri Pehe, adviser to
        former president Vaclav Havel, recalls the Czechs' firm decision to adopt a
        European-style parliamentary system with strict limits on campaigning. "For
        Europeans, money talks too much in American democracy. It's very prone to
        certain kinds of corruption, or at least influence from powerful lobbies," he
        says. "Europeans would not want to follow that route." They also sought to limit
        the dominance of television, unlike in American campaigns where, Pehe says, "TV
        debates and photogenic looks govern election victories."
        So it is elsewhere. After American planes and bombs freed the country, Kosovo
        opted for a European constitution. Drafting a post-apartheid constitution, South
        Africa rejected American-style federalism in favor of a German model, which
        leaders deemed appropriate for the social-welfare state they hoped to construct.
        Now fledgling African democracies look to South Africa as their inspiration,
        says John Stremlau, a former U.S. State Department official who currently heads
        the international relations department at the University of Witwatersrand in
        Johannesburg: "We can't rely on the Americans." The new democracies are looking
        for a constitution written in modern times and reflecting their progressive
        concerns about racial and social equality, he explains. "To borrow Lincoln's
        phrase, South Africa is now Africa's 'last great hope'."
        Much in American law and society troubles the world these days. Nearly all
        countries reject the United States' right to bear arms as a quirky and dangerous
        anachronism. They abhor the death penalty and demand broader privacy
        protections. Above all, once most foreign systems reach a reasonable level of
        affluence, they follow the Europeans in treating the provision of adequate
        social welfare is a basic right. All this, says Bruce Ackerman at Yale
        University Law School, contributes to the growing sense that American law, once
        the world standard, has become "provincial." The United States' refusal to apply
        the Geneva Conventions to certain terrorist suspects, to ratify global
        human-rights treaties such as the innocuous Convention on the Rights of the
        Child or to endorse the International Criminal Court (coupled with the abuses at
        Abu Ghraib and Guantanamo) only reinforces the conviction that America's
        Constitution and legal system are out of step with the rest of the world.
        ECONOMIC PROSPERITY: The American Dream has always been chiefly economic—a
        dynamic ideal of free enterprise, free mar
        • Gość: Tae Re: druga strona medalu - cd IP: *.aster.pl 12.03.05, 11:33
          caly artykul sie nie zmiescil, ucielo w najciekawszym miejscu. Oto dalszy ciag,
          dotyczacy gospodarki:

          ECONOMIC PROSPERITY: The American Dream has always been chiefly economic—a
          dynamic ideal of free enterprise, free markets and individual opportunity based
          on merit and mobility. Certainly the U.S. economy has been extraordinarily
          productive. Yes, American per capita income remains among the world's highest.
          Yet these days there's as much economic dynamism in the newly industrializing
          economies of Asia, Latin America and even eastern Europe. All are growing faster
          than the United States. At current trends, the Chinese economy will be bigger
          than America's by 2040. Whether those trends will continue is not so much the
          question. Better to ask whether the American way is so superior that everyone
          else should imitate it. And the answer to that, increasingly, is no.

          Much has made, for instance, of the differences between the dynamic American
          model and the purportedly sluggish and overregulated "European model." Ongoing
          efforts at European labor-market reform and fiscal cuts are ridiculed. Why can't
          these countries be more like Britain, businessmen ask, without the high tax
          burden, state regulation and restrictions on management that plague Continental
          economies? Sooner or later, the CW goes, Europeans will adopt the American
          model—or perish.

          Yet this is a myth. For much of the postwar period Europe and Japan enjoyed
          higher growth rates than America. Airbus recently overtook Boeing in sales of
          commercial aircraft, and the EU recently surpassed America as China's top
          trading partner. This year's ranking of the world's most competitive economies
          by the World Economic Forum awarded five of the top 10 slots—including No. 1
          Finland—to northern European social democracies. "Nordic social democracy
          remains robust," writes Anthony Giddens, former head of the London School of
          Economics and a "New Labour" theorist, in a recent issue of the New Statesman,
          "not because it has resisted reform, but because it embraced it."

          This is much of the secret of Britain's economic performance as well. Lorenzo
          Codogno, co-head of European economics at the Bank of America, believes the
          British, like Europeans elsewhere, "will try their own way to achieve a proper
          balance." Certainly they would never put up with the lack of social protections
          afforded in the American system. Europeans are aware that their systems provide
          better primary education, more job security and a more generous social net. They
          are willing to pay higher taxes and submit to regulation in order to bolster
          their quality of life. Americans work far longer hours than Europeans do, for
          instance. But they are not necessarily more productive—nor happier, buried as
          they are in household debt, without the time (or money) available to Europeans
          for vacation and international travel. George Monbiot, a British public
          intellectual, speaks for many when he says, "The American model has become an
          American nightmare rather than an American dream."

          Just look at booming bri-tain. Instead of cutting social welfare, Tony Blair's
          Labour government has expanded it. According to London's Centre for Policy
          Studies, public spending in Britain represented 43 percent of GDP in 2003, a
          figure closer to the Eurozone average than to the American share of 35 percent.
          It's still on the rise—some 10 percent annually over the past three years—at the
          same time that social welfare is being reformed to deliver services more
          efficiently. The inspiration, says Giddens, comes not from America, but from
          social-democratic Sweden, where universal child care, education and health care
          have been proved to increase social mobility, opportunity and, ultimately,
          economic productivity. In the United States, inequality once seemed tolerable
          because America was the land of equal opportunity. But this is no longer so. Two
          decades ago, a U.S. CEO earned 39 times the average worker; today he pulls in
          1,000 times as much. Cross-national studies show that America has recently
          become a relatively difficult country for poorer people to get ahead. Monbiot
          summarizes the scientific data: "In Sweden, you are three times more likely to
          rise out of the economic class into which you were born than you are in the U.S."

          Other nations have begun to notice. Even in poorer, pro-American Hungary and
          Poland, polls show that only a slender minority (less than 25 percent) wants to
          import the American economic model. A big reason is its increasingly apparent
          deficiencies. "Americans have the best medical care in the world," Bush declared
          in his Inaugural Address. Yet the United States is the only developed democracy
          without a universal guarantee of health care, leaving about 45 million Americans
          uninsured. Nor do Americans receive higher-quality health care in exchange.
          Whether it is measured by questioning public-health experts, polling citizen
          satisfaction or survival rates, the health care offered by other countries
          increasingly ranks above America's. U.S. infant mortality rates are among the
          highest for developed democracies. The average Frenchman, like most Europeans,
          lives nearly four years longer than the average American. Small wonder that the
          World Health Organization rates the U.S. healthcare system only 37th best in the
          world, behind Colombia (22nd) and Saudi Arabia (26th), and on a par with Cuba.
          The list goes on: ugly racial tensions, sky-high incarceration rates,
          child-poverty rates higher than any Organization for Economic Cooperation and
          Development country except Mexico—where Europe, these days, inspires more
          admiration than the United States. "Their solutions feel more natural to
          Mexicans because they offer real solutions to real, and seemingly intractable,
          problems," says Sergio Aguayo, a prominent democracy advocate in Mexico City,
          referring to European education, health care and social policies. And while
          undemocratic states like China may, ironically, be among the last places where
          the United States still presents an attractive political and social alternative
          to authoritarian government, new models are rising in prominence. Says Julie
          Zhu, a college student in Beijing: "When I was in high school I thought America
          was this dreamland, a fabled place." Anything she bought had to be American. Now
          that's changed, she says: "When people have money, they often choose European
          products." She might well have been talking about another key indicator. Not
          long ago, the United States was destination number one for foreign students
          seeking university educations. Today, growing numbers are going elsewhere—to
          other parts of Asia, or Europe. You can almost feel the pendulum swinging.
        • Gość: unijny Re: druga strona medalu - write to us in Polish IP: 62.37.220.* 12.03.05, 14:04
          Hello my friend, how clever you are.

          Myself, I do not mind but the rest of forums' speakers do not understand you.
          Therefore make an effort and express yourself in our language. We can give you
          some lesons.

          I agree with quoted article; "Ameryka nie jest dobrym przykladem dla swiata, i
          idolem juz dawno przestala byc". To chyba to chciales nam przekazac????

          Bye, bye
          • Gość: he he he Re: druga strona medalu - write to us in Polish IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 16:26
            To forum chyba nie jest po to, zeby kopiowac artykuly z magazynow. Jak chce
            poczytac Newsweeka, to se moge wejsc na ich strone albo zaprenumerowac, a nie
            na strone "GW". Nota bene, to za czasow PRL-u "Trubuna Ludu" tez w sposob
            wybiorczy cytowala prase zachodnia, z ktorych to cytatow zawsze wynikalo jasno,
            ze snieg jest czarny, Boze Narodzenie przypada w lipcu a sw Mikolaj jest
            kobieta.

            rowniez pozdrawiam
            • Gość: Tae Re: druga strona medalu - write to us in Polish IP: *.aster.pl 12.03.05, 20:13
              Forum nie sluzy do pouczania innych, jak z niego korzystac. Mialem material
              stanowiacy kontrapunkt dla artykulu i moim zdaniem wklejenie go tutaj bylo
              uzasadnione.
              • Gość: he he he Re: druga strona medalu - write to us in Polish IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 20:16
                Kontrapunktow do panskiego kontrapunktu mozna by wsrod tworczosci amerykanskich
                dziennikarzy tez znalezc cala mase. Ale mysle, ze szkoda czasu rzucac nawzajem
                w siebie artykulami z prasy.
                • Gość: Tae Re: druga strona medalu - write to us in Polish IP: *.aster.pl 12.03.05, 22:18
                  Nie watpie, ze mozna znalezc. Zwlaszcza w tworczosci pracownikow Murdocha.
                  Owszem, poszedlem na latwizne z braku czasu. Kierowalem sie jednak tez
                  pragnieniem pokazania, ze w amerykanskich mediach glownego nurtu mozna natknac
                  sie na opinie odbiegajace od dominujacej u nas mantry.
                  • Gość: he he he Re: druga strona medalu - write to us in Polish IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 22:37
                    No, USA zawsze mialy nimb jakiejs nadzwyczajnosci w Polsce. Uzywam czasu
                    przeszlego, bo juz dawno tam nie mieszkam i nie wiem jak jest teraz. Chyba
                    troche stracilo to na swiezosci, ale mysle, ze to dosc normalne. Polska jest
                    teraz bardziej otwarta na swiat, waluta jest wymienialna (i to jak ostatnio!) i
                    z pewnoscia wiecej ludzi niz kiedys moze udac sie za granice i wyrobic sobie
                    opinie na podstawie autopsji raczej niz z relacji
                    znajomych/przyjaciol/pociotkow, co zawsze sila rzeczy bedzie subiektywne.
                    Teraz juz nie jest tak, ze "Ameryka wydaje sie Polakom byc wszystkim tym, czym
                    Polska nie jest i nigdy nie bedzie", co w duzym stopniu bylo podstawa tej
                    nieodwzajemnionej admiracji. W samej Ameryce rozni pisza rozne rzeczy,
                    poczawszy od Chomsky'ego a skonczywszy na Ann Coulter. Ja jednak zawsze mam
                    komleks wyniesiony chyba jeszcze z PRL-u, polegajacy na podswiadomym
                    przeswiadczeniu, ze wszystko co drukowane to swiete. I na poziomie swiadomosci
                    zawsze z tym walcze, bo uwazam, ze nikt nie ma monopolu na absolutna prawde,
                    przynajmniej w polityce/ekonomii/socjologii. Moze najwyzej w matematyce!
                    • Gość: Tae Re: druga strona medalu - write to us in Polish IP: *.aster.pl 12.03.05, 23:00
                      Ten nimb byl oparty na mitach, a obecnie jest usilnie podtrzymywany przy zyciu
                      przez liczne grono propagandystow udajacych dziennikarzy lub naukowcow. To
                      prawda, ze rozni ludzie roznie w Stanach pisza, ale ranga tej publicystyki bywa
                      odmienna. Pozostajac przy panskich przykladach: Chomsky z jego skrupulatnym
                      odwolywaniem sie do faktow, dokumentow czy cytatow jest dla mnie bardziej
                      przekonujacy, niz Coulter z jej zenujaca ignorancja.
          • Gość: Tae Re: druga strona medalu - write to us in Polish IP: *.aster.pl 12.03.05, 20:10
            Nie "wyrazalem siebie", tylko przytoczylem artykul napisany po angielsku. Nie
            chcialo mi sie tlumaczyc na polski. Wielu internautow zna angielski przynajmniej
            biernie. Nawiasem mowiac, jesli juz chcesz sie popisywac angielszczyzna, to nie
            rob bykow. Pa.
    • Gość: maruda Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.05, 16:18

      Gdyby Europejczycy zaczęli pracować wydajniej o 0,5 proc. niż Amerykanie, to
      przegonią ich w 2056 r.

      ******************************

      Badania amerykańskich uniwersytetów zadały kłam tej dość powszechnej opinii.
      Wydajność Europejczyka jest wyższa i to dość znacznie, niż Amerykanina.
      Europejczyk pracuje w ciągu dnia 8 godz. i wytwarza jednostkę PKB; Amerykanin
      pracując 12 godz. wytwarza 1,2 jednostki, choć z prostego przeliczenia proporcji
      wynika, że powinien wytwarzać 1,5 jednostki w ciągu dnia (pensji dostaje pewnie
      1,3, choć bez uwzględnienia spraw socjalnych). Jednakże statystyki porównawcze
      dla UE i USA zakładają, że obaj pracują po 8 ogodzin. Stąd dysonans badawczy.

      Nie twierdzę, bynajmniej, że strategia lizbońska jest dobra. Jest wręcz fatalna,
      gdyż nie przyjmuje właściwych założeń. Właściwym założeniem jest m.in. to, że
      przeciętny pracownik UE nie będzie pracował dłużej niż 8 godz., a więc a priori
      nie będzie brał udziału w stachanowskim dziele gonienia statystyki.

      Do tego wszystkiego dochodzi dość zafałszowany obraz, jaki otrzymujemy z warości
      PKB per capita, gdyz nie przekłada się on proporcjonalnie na dochód per capita.
      Przychód nie musi być proporcjonalny do zysku.

      • Gość: sezz Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.altec.pl / *.altec.pl 12.03.05, 17:17
        ..te badania cytują wydajność "na głowę" - podział wydajności gospodarki przez
        ilość pracujących. Autorowi chodziło o wydajność całej gospodarki i akurat ta
        wartość jest bardziej miarodajna jeśli chodzi o całościowy obraz gospodarki.
        • Gość: maruda Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.05, 23:34
          Gość portalu: sezz napisał(a):

          > ..te badania cytują wydajność "na głowę" - podział wydajności gospodarki przez
          > ilość pracujących. Autorowi chodziło o wydajność całej gospodarki i akurat ta
          > wartość jest bardziej miarodajna jeśli chodzi o całościowy obraz gospodarki.

          *****************************************

          Zacytuję Ci akapit z artykułu:

          "- Bierzmy przykład z nowych krajów UE. One traktują problem wzrostu serio."

          Przecież wystarczy rzucić okiem na wielkość bezrobocia w Polsce, by uśmiać się
          setnie z tego rodzaju opinii.

          Gdyby gospodarka UE nie stosowała uproszczeń we wzajemnej wymianie handlowej, to
          jej PKB byłby znacznie wyższy. Ale stosuje. Ponadto konkurencyjność gospodarki
          USA jest słabiutka (deficyt w handlu zagranicznym mają nie tylko z Chinami).
          Etc, etc. Każdy, kto choć troche liznął ekonomii i rachunkowości, wie że bez
          szkody dla wyniku koncowego mozna dosyc dowolnie przedstawiac pewne paramatry. A
          PKB przedstawia tylko jedną stronę bilansu.

    • Gość: lauda dla mnie to w Ameryce to jak w Polsce przed wojna IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 12.03.05, 16:48
      • Gość: he he he Za malo socjalizmu? IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 16:55
        • Gość: Socjalista Re: Za malo socjalizmu? IP: *.warynski.net 13.03.05, 14:39
          Tak.
          www.socjalizm.blox.pl (jest tam apropos ścigania się drugi od góry)
          CAŁA POLSKA CZYTA ZYGMUNTA BAUMANA
      • Gość: lauda a co dopiero porownywac do Europy zachodniej IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 12.03.05, 19:28
    • Gość: he he he Jak pan to stwierdzil? IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 17:07
    • Gość: kazimirz Rozumiem, dlatego amerykanie sa tacy grubi. IP: *.triaton.com / *.triaton.com 12.03.05, 17:29
      A bilans platniczy tak dobry,jak amerykanskie produkty,no morze za wyjatkiem
      narzedzi do zabijanie niedobryh ludzi z lada,z powietrza,z wody i z pod wody.
      Proszem siem wybrac do Hameryki i zobaczyc ten cud gospodarczy,a potem
      przejehac siem po Europie (tej "starej") i poruwnac ten zacofany system z
      tym "wzorcowym".
      Mudlmy siem.

      PS.Gospodarka hinska hibe terz jest lepsza od europejskiej,bo ona siem coraz
      szybciej kreci i prawie wszyscy majom zatrudnienie.
      • Gość: pamiętliwy Re: Rozumiem, dlatego amerykanie sa tacy grubi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 17:45
        Czytając takie posty, zawsze pogłębia się u mnie zrozumienie dla 'Pollack Jokes'.
      • Gość: he he he Re: Rozumiem, dlatego amerykanie sa tacy grubi. IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 17:52
        No, wlasnie dlatego, ze pracuje w Ameryce, to mnie od czasu do czasu stac na
        przejadzke po Europie (turystyczna, z hotelami i restauracjami, nie na saksy).
        Ale zawsze chetnie wracam.

        PS Z ortografia to pan naprawde na bakier, czy tak dla jaj?
        • Gość: kazimirz Re: Rozumiem, dlatego amerykanie sa tacy grubi. IP: *.triaton.com / *.triaton.com 12.03.05, 18:09
          Rozumiem ,rze w Hameryce to Pan na saksah ?
          A tak z ciekawosci, to jak dlugo rzyjom obywatele USA, hiba najdlurzej na
          swiecie,a systemy socjalne to hiba terz wzur dla wszystkih innyh. Hm ?

          PS.A co do ortografji to ja siem bardzo staram.
          • Gość: he he he Re: Rozumiem, dlatego amerykanie sa tacy grubi. IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 18:20
            Zalezy, co rozumiec przez saksy. Jezeli 3-6 miesieczny wyjazd zeby sie
            nachapac "dularow" i wrocic do Zambrowa czy innej Lomzy, to nie. Pare dni temu
            minely 24 lata jak wyjechalem z Polski.

            A co do oczekiwanej dlugosci zycia w USA, niedawno czytalem najswiezsze dane:
            Srednio 77 z groszami, kobiety chyba 81 a faceci 73 i pol, czy cos takiego.
            Nota bene, moim obojgu rodzicom w PRL wiele zabraklo do tych liczb.

            pozdr.
          • nowymail Re: Rozumiem, dlatego amerykanie sa tacy grubi. 12.03.05, 19:25
            Nawet w Pierdziszewie mają teraz internet. Na tym przykładzie najlepiej widać plusy i minusy globalizacji.
        • Gość: unijny Re: Dlaczego amerykanie sa grubi-kwestia dyskusji IP: 62.37.220.* 12.03.05, 18:16
          He he he - nie przechwalaj sie. Ja juz nie pracuje, i jestem szarym mlodym
          emerytem w tej krytykowanej i opluwanej Francji. Jako emerytowi stac mnie nie
          tylko na coroczna wycieczke w rozne strony swiata (prywatno-turystyczna, bron
          Boze na masowki wycieczkowe), ale rowniez na drobne skoki na narty, dziewczyny,
          regaty zeglarskie. Z reguly zatrzymuje sie w ***** lub **** (kiedy nie ma
          innych)hotelach, uwielbiam gastronomie (nauczylem sie tego w "starej",
          zbuntowanej Francji. I co najwazniejsze super chetnie wracam do domu w Paryzu,
          chociaz od czasu do czasu mieszkam w Warszawie, ktora tez kocham. Jak widzisz
          mam dwie milosci Paryz i Warszawe. Od czasu do czasu robie zakupy w Nowym Yorku
          (tylko w N.Yorku), bo reszta Ameryki mi nie odpowiada intelektualnie.

          Widzisz jaka jest roznica pomiedzy "zacofana i zbankrutowana" Europa (starym
          kontynentem) i ta super Ameryka. Osobiscie nie wyobrazam sobie zycia na stale w
          tym kraju bez kultury, tradycji, etc (poza N.Yorkiem, gdzie jest miedzynarodowa
          atmosfera). Nie jestem na liscie "najbogatszych" (wcale nie zaluje), ale po
          latach pracy w Europie - nie moge powiedziec, ze jest mi zle. Na saksy nigdy
          nie jezdzilem, a widac, ze sa ci one dobrze znane. Mam nadzieje, ze masz geen
          card!

          Nie staraj sie mnie przekonywac, ze jestes taki "zadowolony" z tej Ameryki. Nie
          chce byc zlozliwy, ale samo si pcha w usta:
          WIDOCZNIE jestes malo wymagajacy, "zielony" to nie wszystko, i teraz stoi nizej
          niz nasze unijne Euro. Ha ha ha!!!

          Nie krytykuj ortografii naszych rodakow, robia co moga - ja tez sie staram jak
          moge i zawsze za bledy przepraszam.

          Wybierz sie choc raz do Paryza lub jakegokolwiek zakatka we Francji - napewno
          zrozumiesz cos stracil!
          • Gość: he he he Re: Dlaczego amerykanie sa grubi-kwestia dyskusj IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 18:33
            Ja sie wcale nie przechwalam. Uwazam ze w Europie, dziesci lat po wojnie,
            prawie kazdego powinno byc stac raz na pare lat na wojaz po kontynencie. Ale
            dla zwyklych ludzi zyjacych w PRL-u bylo to niemozliwe. Nie opluwam Francji,
            spedzilem tam dwa razy wakacje, raz w Paryzu, a raz poza (mowie to ryzykujac,
            ze pan znowu zarzuci mi przechwalanie sie). Warszawe lubie dopiero teraz, po
            upadku komuny; przedtem zbyt wiele rzeczy mnie tam denerwowalo. Z teza, ze
            Ameryka jest inna niz Europa, nie mam zamiaru polemizowac. Ale ta innosc
            polega miedzy innymi na tym, ze w Ameryce latwiej urzadzic sie niz w Europie;
            europejskie spoleczenstwa sa nadal bardzo jednorodne i cudzoziemiec czuje sie
            wyobcowany. A propos euro wyzszego od dolara: no i co z tego? Funt szterling
            tez jest wyzszy, ale wazne jest ile sie ich ma.

            "Wybierz sie..." wybieram sie zawsze tam, dokad mam ochote i nie pytam innych
            o zdanie.

            Z kaleczeniem polskiej ortografii bede walczyl do konca zycia; taki juz jestem.

            Skad pan wie, ze saksy sa mi dobrze znane? Ja na przyklad nie wiem nic na
            temat co jest panu znane a co nie jest.

            Mimo wszystko pozdrawiam i zycze wielu smacznych obiadkow we Francji (polecam
            np. Hostellerie de Levernois kolo Beaune w Burgundii) i gdzie indziej.
          • Gość: he he he I jeszcze jedno: IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.05, 19:26
            Ja mysle, ze to raczej pan sie przechwala, ze pan mieszka w Paryzu. No coz,
            udalo sie panu. Nie twierdze, ze nie chcialbym tam mieszkac gdybym mial
            moznosc i srodki do zycia, ale nie wszyscy moga mieszkac w Paryzu bo reszta
            swiata bylaby pusta... Ja po prostu nie trawie takiego durnego gadania jak to
            z postu jednego z przedmowcow, ze Ameryka potrafi tylko wytwarzac narzedzia do
            zabijania. Bo to akurat jest jedna rzecz, w ktorej Ameryka nigdy Europy nie
            dogoni. Wystarczy wspomniec Lenina, Stalina, Hitlera, Mussoliniego, Franco,
            Ceaucescu, Milosevica, nie mowiac juz o tych pomniejszych. Wiec niech Europa,
            razem ze swoja kultura i cywilizacja, nie bedzie taka swieta.
            • Gość: Jan Re: I jeszcze jedno: IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.05, 22:40
              Europa jest swietna.W Niemczech 320 Uzdrowisk w ktorych miliony Niemcow odpoczywa.W setkach sanatoriow za doslownie grosze regeneruje zmeczone kosci.Te atrakcje,te 1000 letnie piekne miasta,na widok ktorych Amerykaninowi czy Japonczykowi zapiera dech..Ta czystosc,estetyka osiedli robotniczych i sredniozamoznych,mozliwosci wypoczynku prawie nieograniczone,mozliwosc urlopu w krajach poludniowych,tropikalnych za doslownie okruch dochodow...Sluchajcie USA z ich lista najbogatszych.Lista najbiedniejszych jest tez przez USA opanowana...
      • Gość: Tom Re: Rozumiem, dlatego amerykanie sa tacy grubi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 19:43
        W Chinach oficjalne bezrobocie to 20% nieoficjalnie szacunki to prawie 30%. Dla
        porównania w polsce oficjalne to 19%, nieoficjalnie to 20% ( to są dane tego
        samego instytutu )
      • Gość: Obywatel X Ile ty masz lat ? IP: *.altec.pl / *.altec.pl 13.03.05, 01:54
        Twoja ortografia wskazuje, że masz jakieś 11-12 lat, a twoja wiedza o światowej
        gospodarce jest na podobnym poziomie. Idź może lepiej się rozwijać na forum Onetu!
    • Gość: Pinezka Wskazówki z Brukseli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.05, 09:01
      Unia po prostu stawia na zegarmistrzów. Na dodatek, kontrolowanych zdalnie.
      Uczcijmy to minutą ciszy.
    • Gość: Johnny Kalesony Re: Europejskiego biznesu wołanie na puszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 10:09
      Nie ma to jak socjalizm!

      Pozdrawiam
      Rock'N'Roll zbawi świat!!!
    • Gość: willy z 1,5 etatu zawsze jest wiecej niz z 1 etatu IP: *.arcor-ip.net 13.03.05, 11:19
      jak amerykanie zaczna pracowac na 2 etaty (a jak sie dalej tak beda zadluzac to
      juz niedlugo stana sie niewolnikami bankow i nie beda mieli wyjscia) to beda
      zarabiali jeszcze wiecej.
      niech zlikwiduja tez jakiekolwiek ubezpieczenia spoleczne, chorobowe,
      emerytalne i wprowadza odplatnosc nawet za podstawowki to beda jeszcze bardziej
      konkurencyjni.

      tylko czy o to w zyciu chodzi?
      • Gość: sezz Buahahaha IP: *.altec.pl / *.altec.pl 13.03.05, 12:59
        20 lat temu dokładnie to samo prasa Polski Ludowej pisała o przyszłości
        amerykańskiej gospodarki. Ogólnie to już taka moda od dziesięcioleci:
        przepowiadanie rychłego upadku Stanów Zjednoczonych...a oni jak na złość mają
        się coraz lepiej. Jak na razie to ekonomiści bardziej się zastanawiają co dalej
        z Europą:

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,2577127.html
    • Gość: Socjalista Ludzi solidarnych wołanie na puszczy IP: *.warynski.net 13.03.05, 14:52
      Są inne jeszcze wskaźniki poza PKB ważniejsze i decydujące w większym stopniu o
      naszej przyszłości. Na przykład stopień rozwarstwienia ekonomicznego
      społeczneńst (wzrastający wraz z liberalizacją gospodarki). Neoliberalny mit
      jakoby przypływ podnosił wszystkie łodzie ostatecznie się skompromitował.
      Nadzieja zaś, że to nam się uda załapać na te odpowiednie a inni się potopią
      złudna i z gruntu egoistyczna. Poza tym w zglobalizowanym świecie tylko
      solidarność bogatych z wykluczonymi może uratować tych pierwszych, gdyż
      dysproporcja pomiędzy ilością szczęśliwych posiadaczy łodzi a topiącą się resztą
      robi się zbyt duża, aby nawet najwymyślniejsze zasieki obroniły zamożną
      mniejszość. Tylko globalna solidarność nas uratuje. Rynek jest na to zbyt głupi
      (przepraszam jeżeli uraziłem czyjeś uczucia religijne)

      www.socjalizm.blox.pl

      CAŁA POLSKA CZYTA ZYGMUNTA BAUMANA

    • Gość: lauda Statystyki, statystykami a prawda jest taka, ze to IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 13.03.05, 17:52
      Ameryka jest daleko za Europa. Do tego nie bardzo mi sie chce wierzyc, zeby ja
      kiedykolwiek dogonila. To, ze dochod na mieszkanca jest wiekszy to jeszcze nie
      wszystko, co zreszta jest tez wzgledne. Dla mnie 1 $ jest warty 1 zlotowke.
      • Gość: Muerte Re: Statystyki, statystykami a prawda jest taka, IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 13.03.05, 18:35
        amerykania zyja po to by pracowac - europejczycy pracuja by zyc...
        jesli ktos chce cale zycie pracowac i miec pieniadze ktorych nie bedzie mial
        czasu wydac do tego niepewna emeryture bo moze kolejny enron zbankurotwac to
        niech jedzie do usa...
        jesli ktos chce pracowac 35h jak we francji i zyc na niewiele mniejszym poziomie
        (statystycznie oczywiscie - biedni w europie zyja lepiej niz ci w usa) a potem
        spokojnie spedzac starosc jak niemieccy emeryci na podrozach po swiecie to niech
        zostaje w ue:)
        to czy lepszy jest socjalizm europy czy kapitalizm usa to kwestia sporna - siwat
        jest otwarty i jak komus cos sie nie podoba moze zmienic otoczenie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja