Bilans pierwszego roku Polski w Unii

IP: 5.5R* / *.iad.untd.com 30.04.05, 05:59
No tekst jest ladnie i pieknie napisany, ale zeby to wszystko zrealizowac to
niech co nie ktore osoby w rzadzie zabiora sie do roboty a nie co dzien
jakies osady ze ktos cos powiedzial na kogos i za to bedzie sprawa w sadzie -
a tutaj czas ucieka a oni bawia sie w byle gowno po sadach itp...
    • Gość: Zle Bedzie Zle IP: *.barak-online.net 30.04.05, 13:20
      Musi byc zle. Bo na co sobie ponazekamy.
      Byc w UE to nie jeden mld EU.
      byc w Unij, jest wart miliardy. Sa tez wartosci nie policzalne.
      Reformy w wielu dziedzinach, przyspieszone przez UE.
      Bez Unijnego zaplecza, nie smialaby Polska zaangazowac sie
      w Pomaranczowa Rewolucje na Ukrainie.
      Wiec jest zle. Co jest zle? Niewiem. Ale najwazniejsze Panie Autorze , ze
      ewcale nie znaczy, ze jeszcze bedzie zle.
      Oj, jak mi zle.

    • travel_wawa VIVAT POLSKA W UNII EUROPEJSKIEJ !!!! 01.05.05, 00:14
      Oby tylko jaknajszybciej pełne Schengen i EURO.

      Super jest pełna swoboda podróżowania i handlowania.
      Zwłaszcza w regionach sąsiadujących ze Słowacją, Czechami i Niemcami widać, jak
      się wszystko dynamicznie rozwija, a granice zanikają.
      Nie ma kolejek TIRów w Świecku, Cieszynie, Chyżnem.
      Dzięki temu towar szybciej dociera do odbiorcy.

      Szybki i płynny wjazd do Polski zachęca do wpadnięcia chociażby do dentysty czy
      do fryzjera gości z Niemiec.

      Wypadzik po kilka skrzynek piwa u Czechów cz Słowaków też nie nest kłopotem.

      I nikt sie nie pyta "dokad" i "po co". Po prostu się jedzie.
      • Gość: Thea Re:Poczytajcie to sie usmiejecie. IP: *.arcor-ip.net 01.05.05, 17:30
        Vermummte plünderten Buffet in Hamburger Luxusrestaurant
        Hamburg (dpa) - Eine Gruppe von Vermummten hat in Hamburg ein Luxusrestaurant
        gestürmt und vor den Augen der Gäste das Buffet geplündert.
        Grupa zamaskowanych wtargnela do lususowego hotelu i przed oczami gosci
        zplundrowala buffet.
        Die Unbekannten stopften die Speisen in mitgebrachte Tüten und verteilten unter
        den Gästen Flugblätter mit dem Text «Die fetten Jahre sind vorbei - das große
        Fressen ist beendet».
        Nieznajomi upychali potrawy do przyniesionych ze soba torb i rozdawali wsröd
        gosci lususowej restauracji ulotki z testem: "Tluste lata przeminely - wielkie
        zarcie juz minelo" (to nie brzmi tak smiesznie po polsku jak po niemiecku)

        Ähnliche Zettel hatten die Darsteller in dem Film «Die fetten Jahre sind
        vorbei» bei ihren Streifzügen hinterlassen. Die rund 30 Vermummten entkamen.
        Podobne ulotki rozdawali aktorzy w filmie: "tluste lata juz minely" na swoich
        napadach na lususowe rwstauracje. 30 zamaskowanych ucieklo.

        Die Gäste des Restaurants in Blankenese blieben unverletzt.
        Goscie restauracji Blankenese nie zostali zranieni.

        Protest po niemiecku. Supeer akcja.
    • Gość: Sybirak Re: Bilans pierwszego roku Polski w Unii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.05, 09:45
      No nie wszystko jest tak piękne, jak podaje Gadomski: wieżmy korupcję-wzrosła o
      dalsze 5%, a Polska w jej rankingu spadła na 67 miejsce. Druga sprawa to
      emerytury: ceny żywności wzrosły, ale traktorów zmalały, więc rządowe dane o
      inflacji zafałszowano, żeby nie waloryzować emerytur i rent.
    • Gość: JOLA DYWITY SAMOOBRONA I UNIJNE KŁAMSTWO IP: *.dywity.sdi.tpnet.pl 01.05.05, 16:11
      W związku z kłamliwą i nachalną pro unijną propagandą dobrze jest się zapoznać z
      opiniami niezależnych ekspertów.I tak.Prof. Kieżun: na dłuższą metę UE nie daje
      żadnych szans
      PAP - dodane 1 godzinę i 34 minuty temu
      Na ten temat
      » Rok w UE
      W pierwszym roku członkostwa w UE Polska trochę zyskała finansowo - przyznaje
      specjalista od zarządzania prof. Witold Kieżun, ale zastrzega, że na dłuższą
      metę udział w tej "nonsensownie" zorganizowanej strukturze nie daje żadnych szans.

      Kieżun ocenił w rozmowie z PAP, że administracja unijna jest "najgorszą
      administracją w historii ludzkości", "niesłychanie rozbudowaną,
      zbiurokratyzowaną i dogmatyczną".

      Jestem zwolennikiem Unii Europejskiej, ale Unia to była piękna, stworzona przez
      wspaniałych ludzi idea współpracy chrześcijańskiej Europy. Idea ta została
      całkowicie zdegradowana przez biurokratów, którzy nie mają zielonego pojęcia o
      sprawnej organizacji, a nastawieni są na budowanie coraz to nowych struktur -
      powiedział Kieżun.

      Nie można w tej chwili wydać żadnej oceny, a jedynie wysunąć żądanie radykalnej
      reformy administracyjnej UE - dodał. - Z punktu widzenia teorii organizacji i
      nowoczesnej teorii administracji jest to sytuacja skandaliczna.

      Jako przykład "nonsensownego" rozwiązania w UE Kieżun podał Traktat Akcesyjny (o
      przystąpieniu Polski do UE), który liczy sześć tysięcy stron. Zdaniem profesora,
      ci, którzy podpisywali traktat, nie znali całej jego treści.

      Teraz mamy głosować za konstytucją liczącą 262 strony (z protokołami i
      deklaracjami 474 strony - PAP). Nikt z moich znajomych profesorów tego jeszcze
      nie przeczytał - powiedział Kieżun.

      Ocenił, że obecność Polski w UE jest pożądana, ponieważ "Polska jest w sytuacji
      podbramkowej ze względu na imperializm Rosji". Jesteśmy w sytuacji stałego
      zagrożenia - uważa prof. Kieżun.

      Jednak również duże zagrożenie stwarza, jego zdaniem, fatalna struktura
      administracyjna Unii. Profesor uważa, że wynikiem tej złej organizacji, w której
      nie obowiązuje zasada solidarności, jest m.in. bliska współpraca z Niemiec z
      Rosją - ponad głowami Polski.

      Unia powinna być tak zorganizowana, by zabezpieczyć UE przed możliwością
      dyrektoriatu dwóch czy trzech największych potęg, a konkretnie Niemiec i
      Francji, do których ostatnio doskoczyła Hiszpania. Oni już są w wielkiej
      przyjaźni z Rosją - zauważył Kieżun.

      W jego ocenie, Francuzi w swym referendum 29 maja odrzucą konstytucję UE.
      Wówczas będzie potrzeba opracowania porządnej konstytucji. Obecna nie była
      dobrze przygotowana - opracowała ją mała grupa ludzi, praktycznie bez porządnej
      dyskusji - powiedział. Najwyraźniej nie uważa on za taką dyskusję
      półtorarocznych obrad Konwentu Europejskiego, a następnie kilku miesięcy targów
      na forum Konferencji Międzyrządowej.

      Zdaniem Kieżuna, konstytucja UE jest "jednym wielkim bełkotem". Jak dodał, taki
      dokument powinien móc przeczytać i zrozumieć każdy obywatel i powinna ona
      obejmować maksymalnie 40 stron.

      Jak zauważył profesor, zadziwiająco dobrze w tej nieracjonalnej i
      nieuporządkowanej strukturze UE radzi sobie polska administracja. "Polak
      potrafi. Jesteśmy jednym z najzdolniejszych narodów świata" - ocenił.

      Zgadza się on z opinią, że Polacy są jednak odsuwani od znaczących stanowisk w
      administracji unijnej. Polacy są wszędzie nielubiani i traktowani z pogardą. To
      nasza potworna wina, że przez ostatnie 16 lat nic z tym nie zrobiliśmy - powiedział.

      Jego zdaniem, powodem tego negatywnego nastawienia są m.in. stereotypy i
      niewiedza na Zachodzie dotyczące udziału Polski w II wojnie światowej. Kieżun
      przypomniał m.in. sprawę używania przez zachodnie media określeń "polskie obozy
      koncentracyjne".

      Profesor Kieżun jest specjalistą od zarządzania. W latach 80. i 90. wykładał na
      uniwersytetach amerykańskich i kanadyjskich. Był kierownikiem Zakładu
      Prakseologii PAN i profesorem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
      Przez wiele lat był ekspertem ONZ ds. reform administracji. Aktualnie wykłada w
      Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego w Warszawie.

      Jako żołnierz Armii Krajowej uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. W maju 1945
      r. został aresztowany w Krakowie przez NKWD i wywieziony przez Syberię do łagru
      sowieckiego w Krasnowodsku nad Morzem Kaspijskim. (mj)
    • Gość: Peer Re: Bilans pierwszego roku Polski w Unii IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.05, 08:56
      www.wienerzeitung.at/DesktopDefault.aspx?TabID=3861&Alias=wzo&cob=182074¤tpage=0
    • neptyk-sceptyk Re: Bilans pierwszego roku Polski w Unii 02.05.05, 10:42
      Cóż podobnie było i za związku sowieckiego, tez POlska rosła w siłe a ludzie
      żyli dostatniej, tyle tylko ze cała ta propaganda przypomina sytucję gdy pływaka
      na siłę wciska się w kapok po czym pieje w mediach jaki to sukces, że nie utonął.

      Czerwonej propagandzie nieustępuje jedynie czarna, brunatna w tej stawce to
      dziecinada.
      • piotr.kraczkowski Re: Bilans pierwszego roku Polski w Unii 02.05.05, 18:43
        neptyk-sceptyk napisał:

        > Cóż podobnie było i za związku sowieckiego, tez POlska rosła w siłe a ludzie
        > żyli dostatniej, tyle tylko ze cała ta propaganda przypomina sytucję gdy pływak
        > a
        > na siłę wciska się w kapok po czym pieje w mediach jaki to sukces, że nie utoną
        > ł

        Ma pan racje. Gadomski:
        "Pierwszy rok obecności Polski w Unii Europejskiej wypadł zaskakująco
        korzystnie. Z takim stwierdzeniem zgadzają się niemal wszyscy komentatorzy."

        Jak mozna tak bredzic?
        "Pierwszy rok obecnosci Polski w UE" mogl byc
        100 razy korzystniejszy, gdyby Kwasniewski
        i spolka nie wmanewrowali Polski w role
        "amerykanskiego i syjonistycznego konia
        trojanskeigo USA w UE":
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=23402158&a=23420395
        Przypomnijmy, ze szanowany na lewicy i prawicy
        w RFN, bardzo wplywowy i pedantycznie dbajacy o
        zdolnosc udowodnienia kazdego slowa Der Spiegel
        zarzucil Polsce, ze jest szpiegiem USA przeciw UE:
        Der Spiegel (13/2000, str. 180) opublikowal mala notatke
        Polen/ "Lauschangriff auf die EU", czyli Polska/ "Szpiegostwo
        przeciw UE". Wg tej notatki ambasadorzy UE w Warszawie
        zloszcza sie, bo sa coraz bardziej i coraz bezczelniej
        podsluchiwani przez USA. Cytat: "Przedstawiciele UE obawiaja
        sie ponadto, ze po wstapieniu Polski do UE, najwczesniej w
        2003 roku, Waszyngton moglby uzyskac w Warszawie wglad w
        tajne dokumenty z Brukseli i innych stolic UE".
        Wiecej:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=13943052&a=13957918
        Polska stracila olbrzymie wplywy gwarantowane
        Polsce traktatem z Nicei i dostala ulamek pomocy,
        ktory mogla dostac, gdyby byla wobec UE lojalna
        - po tym jak UE zorientowala sie, ze Polska chce
        UE szkodzic jako pionek USA i Izraela.
        UE pomaga Polakom (i innym bylym demoludom)
        na minimalnym poziomie w nadzieji, ze Polacy
        za jakis czas zrozumieja swa glupote i zaczna
        prowadzic moralna i rozsadna polityke, ktora
        oznaczac bedzie interesy Polski i lojalnosc
        wobec wspolobywateli w UE, a nie wyslugiwanie
        sie amerykanskiej iluzji.

        Do tego czasu faktyczne wplywy Polski
        w UE beda pozorne, a Polacy beda postrzegani
        jako zagrozenie oraz agenci USA i Izraela.
        Taka jest prawda, panie Gadomski!
Pełna wersja