Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pers...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 18:15
"wolnoć Tomku w swoim domku" - a mnie dobrze jest w Europie Ameryko :P
    • Gość: feliX Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pers... IP: *.kompuart.pl / *.kompuart.pl 02.06.05, 18:16
      święta racja. tylko powiedzcie to Niemcom i Francuzom. zjedzą was z butami.
      • obazine olewac Europe, ciac podatki i egzekwowac prawo 02.06.05, 18:20
        na efekty czekac nie trzba bedzie dlugo.
    • Gość: Templariusz Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.hctx.net 02.06.05, 18:36
      Nie ma to jak byc Amerykaninem zyjacym w zachodniej Europie.
      Pozdrowienia, T.
    • Gość: kmk poziom zycia - pytanie IP: *.tky.hut.fi 02.06.05, 18:45
      Poziom zycia w Europir jest o 1/3 nizszy niz w USA. OK, zakladam, ze ktos duzo
      madrzejszy ode mnie to policzyl, nie bede dyskutowal wiec. Niemniej chcialbym
      zrozumiec jak ten poziom zycia jest liczony? PKB na lebka? Bo w takim razie do
      kitu z takim wskaznikiem...

      Gdy ostatnio bylem w Nowym Orleanie nie mialem wrazenia jakbym znalazl sie w
      swiecie bogactwa: ulice raczej brudnawe, nie szokujaco, ale mogloby latwo byc
      lepiej. Slynna starowka zwyczajnie zapuszczona. Tzn obok domow utrzymanych jako-
      tako stoja zwykle rudery (nie duzo, ale rzucaja sie w oczy). A przejazd
      autostrada przypomnial mi wyjazd do ex-NRD zanim zachod odbudowal im
      autostrady: lup-lup-lup na kazdej plycie betonu... Wiec gdzie jest ten wyzszy
      poziom zycia? W domach u mieszkancow? Byc moze, bylem sluzbowo, nie zagladalem
      ludziom do domow. Ale jesli tak nawet jest, to oznacza to srasznie
      nierownomierny rozwoj! Generalnie mialem wrazenie (wrazenie! a wiec odczucie
      subiektywne!), ze jestem gdzies w polnocnych Wloszech, np w Turynie. Europa
      polnocna sprawia duzo lepsze wrazenie, po prostu duzo przyjemniej jest przejsc
      sie po miescie, gdzie moze i wlasciciele oblozeni sa wysokimi podatkami, ale za
      to jest czysto i calosc utrzymana jest na podobnym poziomie (szczegolnie w
      okolicach reprezentacyjnych, typu wlasnie starowka), niz gdy kazdy dom
      manifestuje stan majatkowy wlasciciela (np. oknami zabitymi deskami)...

      Wiec o co chodzi? Luizjana jest tak zapoznona (fakt, Chikago kiedys wygladalo
      troche lepiej, ale tez nie szokowalo; wciaz Paryz prezentuje sie lepiej)? Czy
      tez ten oficjalny, mierzony poziom zycia ma sie nijak do tego prawdziwego
      poziomu, ktory widac golym okiem?

      Pozdrawiam i licze na oswiecenie...
      • Gość: bum-bum Re: Poziom zycia - wplyw ma wiele czynnikow... IP: 129.81.192.* 02.06.05, 19:10
        "kmk" - i tak podejrzewam, ze nie widziales
        tych najgorszych dzielnic w Nowym Orleanie
        (typu "Mid-City") gdzie jest jeszcze bardziej
        brudno, smutno i praktycznie codziennie
        masz jedna, dwie, trzy (a czasami wiecej...)
        ofiary strzelanin!

        p.S. A z autostradami (pewnie piszesz o "I-10") jest roznie
        - jezeli pojedziesz do sasiedniego stanu Mississippi bedziesz
        widzial ladniejsze autostrady i z rownym i czystym asfaltem...
        • Gość: jajacek a jak oceniac poziom zycia ? IP: 199.21.28.* 02.06.05, 19:20
          Autor artykulu ocenia poziam zycia na podstawie statystyk (np. Rocznikow
          Statystycznych), dochod narodowy brutto na glowe mieszkanca. W tym USA jest na
          drugim miesjcu na Swiecie za Luksemburgiem.. Inny forumowicz tu ocenia go na
          podstawie tego co widzial w Luizianie. I mieszkam w san francisko i tez to
          widze inaczej. Jesli pojedziesz do Beverly Hills tez to inaczej wyglada.
          Jest tez jakis ONZ-towski wskaznik "jakosci zycia" i tam usa jest na 7-mym
          miejscu, za Norwegia, Szwecja czy Szwjacaria. Wiekszos Polakow zna USA tylko z
          opowiadan, i moze z krotkich pobytow w Polskich gettach w Chicago lub Nowego
          Jorku (Greenpoint). Poziom zycia tam niewiele ma wspolnego z przecietna
          amerykanska.

          Pozdrawiam
          • Gość: kmk Re: a jak oceniac poziom zycia ? IP: *.tky.hut.fi 02.06.05, 19:47
            Fakt, mialem malo czasu i poza tym co w Nowym Orleanie zobaczyc "trzeba" nie
            widzialem chyba nic... Ale jakies wrazenie zawsze to sa.

            Co do wskaznikow: przyszlo mi do glowy, ze moze chodzi o sile nabywcza, tzn o
            to ile danych dobr mozna kupic za np srednia pensje. OK, wierze, ze w takim
            ukladzie USA sa grubo przed nami (sorry, ale wbrew twierdzeniom pana
            Kaczynskiego tozsamosc europejska istnieje
            • Gość: bum-bum Re: Istnieja bardzo rozne "Ameryki"! IP: 129.81.192.* 02.06.05, 20:03
              Oczywiscie - porownywanie bogatego (i niesamowicie
              drogiego!) San Francisco (CA) z, powiedzmy, wieloma
              dzielnicami wielu miast na poludniu USA
              (Louisiana, Mississippi, Alabama, czy Arkansas)
              gdzie ludzie zyja w tzw. "projectach", czy
              w wagonach zwanych tutaj "mobile home" nie ma
              wiekszego sensu... Jezdzac po USA mozna
              zauwazyc NIESAMOWICIE wielkie roznice
              poziomu zycia, wygladu miast, itp.!
              • Gość: spaceboy_1 Re: Istnieja bardzo rozne "Ameryki"! IP: *.dia.cust.qwest.net 02.06.05, 20:43
                To sie zgadza. W stanach sa wielkie kontrasty w europie tego tak nie widac.
                Generalnie w stanach rzuca sie w oczy roznica pomiedzy tym co jest prywarne i
                publiczne. Przybyszy z europy dziwi brud na ulicach ale kiedy znajda sie w
                okolicy gdzie miszka chociazby upper middle class, sa zachwyceni, bo jest tam
                czysto, zielono i spokojnie. Przybysze z Polski sa zdziwi ze w takich miejscach
                nikt nie zamyka samochodow lub zostawia rowery na ulicy. O Stanach nie da sie
                powiedziec ze sa takie czy inne, jest tu wielka roznorodnosc i trudno uogolniac.
            • Gość: dawid_usa z calym szacunkiem, kmk... IP: 192.5.109.* 04.06.05, 20:09
              ale jeden z najwiekszych problemow europy polega na tym, ze nikt na zachodzie
              nie uwaza cie za europejczyka. a jesli juz sie taki znajdzie, to bedziesz
              europejczykim wschodnim, czyli europejczykiem nizszej kategorii .
      • Gość: ¥ Re: poziom zycia - pytanie IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:41
        > madrzejszy ode mnie to policzyl, nie bede dyskutowal wiec. Niemniej chcialbym
        > zrozumiec jak ten poziom zycia jest liczony? PKB na lebka? Bo w takim razie
        do
        > kitu z takim wskaznikiem...

        Ta. To sie nazywa 'per capita'.

        > Gdy ostatnio bylem w Nowym Orleanie nie mialem wrazenia jakbym znalazl sie w
        > swiecie bogactwa:

        Bylem w dworcowym sraczu w Lyonie. Brakowalo kafelek a w koncie lezal
        czyjs 'paw'. Po tym wnosze ze poziom zycia w Rzeszowie jest znacznie wyzszy.



      • Gość: hubal Re: poziom zycia - pytanie IP: *.hsd1.ga.comcast.net 04.06.05, 20:17
        W ameryce poziom zycia jest wyzszy z tego prostego powodu ze ludzie zarabiaja o
        wiele wiecej za ta sama prace i placa mniej za te same artykuly co w europie.
        Nawet Mercedesy i BMW etc. sa w ameryce tansze. Dlaczego tak jest to juz inna
        dyskusja. A murzyn ktory mieszka w Luizianie w szalasie, mieszka tam glownie bo
        mu sie tak podoba jest mu cieplo ma co jesc i nie musi za duzo pracowac. Mogl
        by pojechac do Atlanty czy jakiegos innnego miasta gdzie jest bardzo czysto ale
        za to musial by pracowac a nie na ryby chodzic. Bezrobocie w Stanach teraz
        wynosi 5.1% Wzrost gospodarczy w ostatinim roku byl ponad 4% teraz spadl troche
        ponizej czterech, i to sie nazywa spowolnienie!. Do wszystkich ktorzy mowia ze
        wola Europe niz Ameryke bardzo prosze tak jak murzyn woli Luiziane wy lubicie
        Europe ale jedno jest faktem ze na poziom zycia murzyna z Luiziany musicie o
        wiele ciezej w Europie pracowac. Jezeli wogole ta prace macie.
      • Gość: Krzysiek Re: poziom zycia - pytanie IP: *.nyc.res.rr.com 04.06.05, 21:23
        Hm nie wiem skad takie wrazenia. Ja bylem w Nowym Orleanie i mialem calkiem
        inne wrazenie. Dzielnica francuska jest piekna, centrum jest czyste. Dzielnice
        rezydencyjne na poludnie (wzdluz linii tego zielonego tramwaju) takie ze dech
        zapiera, nie wiem gdzie Ty byles. Ja widzialem 31 stanow USA i moge smialo
        powiedziec, ze poziom zycia jest wiekszy. Na uniwersytecie gdzie bylem
        przyjezdzali i Niemcy i Francuzi i szczeki im opadaly na naszych wycieczkach po
        okolicznych stanach.
      • Gość: panda Re: poziom zycia - pytanie IP: *.hsd1.il.comcast.net 04.06.05, 21:31
        mysle ze to zecz gustu bo napewno w zachodniej europie znajdzie sie wiele
        kiepskich miejsc jak tu opowiadsz ja mieszkam tymczasowo
      • Gość: panda Re: poziom zycia - pytanie IP: *.hsd1.il.comcast.net 04.06.05, 21:36
        hmm troche t tu racji ale europa tez nieswieci przyklade napewno terz jest wiele
        zapyzialych miejsc jak w usa ja nieszkam tymczasowo w plainfield ilinois i
        powiem szczeze ze jest przyjemnie .co do paryza i srodmiescia chicago to sie
        niezgodze wiem ze moze paryz ladny ale tylko centrum pozacentrum syf
        jaksiepatzry i tu niezaprzeczysz wszystkie wieksze miasta maja problem z
        utrzymaniem czystosci!!
        a jesli chodzi o pozim zycia no coz o wiele poziom zycia amerykanow jak
        europejczykow niebende przekonywal nikogo ale co kupisz za 100 dolcow w stanach
        a co kupisz za 100 euro w europie
        pozdrawiam
      • Gość: highlandpark Re: poziom zycia - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 21:57
        Stany widziane z perspektywy nawet rocznego pobytu uwaznego obserwatora moga sie wydac niezbyt atrakcyjnym miejscem do spedzania zycia. Pozniej wszystko sie nagle zmienia i nie chcesz za nic wyjechac na stale. Nie da sie tego zjawiska kwantyfikowac za pomoca danych statystycznych. Jest tam mieszanina dzikosci, roznorodnosci, sprawnosci, wyrafinowania i wolnosci jakiej prawdopodobnie nie znajdziesz nigdzie na globie i jest fantastycznie w tym wszystkim uczestniczyc. Trzeba to tylko umiec zauwazyc co przecietnemu czlowiekowi z dobrym angielskim powinno zajac do trzech lat. Te rudery (czesto klimatyzowane) to tylko wyraz faktu, iz miejscowi nie lubia przerostu formy nad trescia z jakim masz do czynienia w "zjednoczonej jelopie". Gdybys tak pojechal ze mna na kilka autostrad na zachodnim wybrzezu, a takze na wschodnim, zmienilbys zdanie na temat supremacji niemieckich autobahnow w swiecie. Przyjedz i daj sobie trzy lata.
      • ping-pong Re: poziom zycia - pytanie 04.06.05, 23:30
        Gość portalu: kmk napisał(a):

        > Poziom zycia w Europir jest o 1/3 nizszy niz w USA. OK, zakladam, ze ktos
        duzo
        > madrzejszy ode mnie to policzyl, nie bede dyskutowal wiec. Niemniej chcialbym
        > zrozumiec jak ten poziom zycia jest liczony? PKB na lebka? Bo w takim razie
        do
        > kitu z takim wskaznikiem...
        >
        > Gdy ostatnio bylem w Nowym Orleanie nie mialem wrazenia jakbym znalazl sie w
        > swiecie bogactwa: ulice raczej brudnawe, nie szokujaco, ale mogloby latwo byc
        > lepiej. Slynna starowka zwyczajnie zapuszczona. Tzn obok domow utrzymanych
        jako
        > -
        > tako stoja zwykle rudery (nie duzo, ale rzucaja sie w oczy). A przejazd
        > autostrada przypomnial mi wyjazd do ex-NRD zanim zachod odbudowal im
        > autostrady: lup-lup-lup na kazdej plycie betonu... Wiec gdzie jest ten wyzszy
        > poziom zycia? W domach u mieszkancow? Byc moze, bylem sluzbowo, nie
        zagladalem
        > ludziom do domow. Ale jesli tak nawet jest, to oznacza to srasznie
        > nierownomierny rozwoj! Generalnie mialem wrazenie (wrazenie! a wiec odczucie
        > subiektywne!), ze jestem gdzies w polnocnych Wloszech, np w Turynie. Europa
        > polnocna sprawia duzo lepsze wrazenie, po prostu duzo przyjemniej jest
        przejsc
        > sie po miescie, gdzie moze i wlasciciele oblozeni sa wysokimi podatkami, ale
        za
        >
        > to jest czysto i calosc utrzymana jest na podobnym poziomie (szczegolnie w
        > okolicach reprezentacyjnych, typu wlasnie starowka), niz gdy kazdy dom
        > manifestuje stan majatkowy wlasciciela (np. oknami zabitymi deskami)...
        >
        > Wiec o co chodzi? Luizjana jest tak zapoznona (fakt, Chikago kiedys wygladalo
        > troche lepiej, ale tez nie szokowalo; wciaz Paryz prezentuje sie lepiej)? Czy
        > tez ten oficjalny, mierzony poziom zycia ma sie nijak do tego prawdziwego
        > poziomu, ktory widac golym okiem?
        >
        > Pozdrawiam i licze na oswiecenie...

        Pozom zycia jest sprawa wzgledna, i zalezy od osobistych upodoban.
        Pracuje w Kanadzie w firmie amerykanskiej. Moi amerykanscy koledzy zarabiaja
        srednio 50% wiecej niz ja, maja wieksze domy i duzo wieksze samochody. Z
        drugiej strony pracuja srednio 50 godzin na tydzien (ja 37.5) maja dwa tygodnie
        wakacji (ja 4) i duzo mniej podruzuja. Mimo wszystko uwazam ze moj poziom zycia
        jest wiekszy.

        Moi koledzy biurowi z Paryza, maja jeszcze mniejsze samochody ale maja 6
        tygodni wakacji, pracuja 35 godzin na tydzien, wyjezdzaja na wakacje w kazdy
        weekend i wedlug mojej miarki ich pozim zycia jest wyzszy od mojego.
    • Gość: mierniqe Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.06.05, 19:26
      mhm..amrykanska jakosc zycia..60% populacji cierpi na oylosc, 40% na bulimie z
      anoreksja a wszyscy razem zastanawiaja sie, na ktorym kontynencie lezy
      europa..pfffffff
      • Gość: lolovaxman Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 19:53
        hehe - dobrze powiedziane mierniqe - na szczęście amerykanie też mają wady :D
      • sly2015 Spytaj tlustego Anglika gdzie lezy Polska 02.06.05, 23:17
        Gość portalu: mierniqe napisał(a):

        > mhm..amrykanska jakosc

        W Polsce 55 % ludzi ma nadwage zreszta sam spojrzyj w lustro

        • Gość: mierniqe Re: Spytaj tlustego Anglika gdzie lezy Polska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.06.05, 15:25
          ale polski nikt nie podaje jako wzorzec czy przyklad wyzszego stadardu
          zyciowego. blad logiczy.
          a koncowka wypowiedzi 1. baaardzo merytoryczna, brawo 2. hmj cie powinno
          obchodzic, ile wazy rozmowca. suchy tekst, i tego sie trzymaj.
      • Gość: ¥ Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:44
        > mhm..amrykanska jakosc zycia..60% populacji cierpi na oylosc, 40% na bulimie
        z
        > anoreksja a wszyscy razem zastanawiaja sie, na ktorym kontynencie lezy
        > europa..pfffffff

        A mierniqe ma iloraz inteligencji 60 i jest z tego niezwykle dumny.
        A na dodatek wie gdzie jest Wisła na mapie.
        Gdybysmy mieli w UE wiecej takich mierniqów juz dawno bysmy przegonili USA.

        • Gość: mierniqe Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.06.05, 15:36
          kolejny specjalista od osobistych wycieczek:/
          nie stoisz ponad netykieta, zachowaj dystans i nie probuj obrazac rozmowcy, tym
          bardziej kobiety. nie umiesz schowac emocji to zastanow sie nad plcia wlasngo
          mozgu i nie zabieraj glosu bo dostaniesz bana i tyle.
    • 3m05 Dwa modele 02.06.05, 19:53
      "A dziś Europejczycy patrzą w przyszłość raczej z lękiem niż nadzieją".

      Lek wynika glownie z tego, ze Europejczycy boja sie ze model amerykanski
      ("wolny" rynek, bezwzgledna konkurencja, darwinizm spoleczny) zdominuje
      dotychczasowy model europejski. Tego obawiali sie Francuzi.

      Porownywanie samych dochodow nie ma sensu, bo o jakosci zycia Europejczyka
      decuduje tez poziom infrastruktury spolecznej (opieka zdrowotna, transport
      publiczny, pomoc dla najbiedniejszych itd.) o ktorej Amerykanin nie moze nawet
      marzyc.

      Pan Brooks zapomnial rowniez o tym, ze przyjecie 10 nowych czlonkow czyli
      (ubogich kuzynow), to ogromny wyslilek, za ktory placa dzisiaj najbogatsi. Mozna
      sobie wyobrazic "euforie" Amerykanow po przylaczeniu sie Meksyku i kilku krajow
      Ameryki Srodkowej.

      Problem polega na tym, ze brak pelnego poparcia dla Konstytucji opozni procesy
      integracyjne, za ktorymi kryje sie ogromny potencjal gospodarczy i dynamiczne
      przyspieszenie wzrostu calej Europy. To jednak dopiero poczatek.
      • sly2015 Nastepny co wypisuje brednie !!!!!!!!! 02.06.05, 23:32
        Porownywanie samych dochodow nie ma sensu, bo o jakosci zycia Europejczyka
        > decuduje tez poziom infrastruktury spolecznej (opieka zdrowotna, transport
        > publiczny, pomoc dla najbiedniejszych itd.) o ktorej Amerykanin nie moze nawet
        > marzyc

        Opieka zdrowotna w USA jest na najwyzszym poziomie na swiecie .
        Biedni i emeryci maja swoje programy zdrowotne , slyszales zeby ktos tu umieral
        bez pomocy lekarskiej , gazety by to roztrabily szybko gdyby byla tak jak ty
        piszesz ku uciesze roznych tomsonow i innych chorych z nienawisci.

        Przyjmij do wiadomosci ze w USA kazdy ma opieke lekarska i szpitalana dla prz
        kladu podam ci ze znam osobiscie osoby przybyle do USA w wieku 70 lat nigdy tu
        niepracowaly wiec nie zaplacily nawet centa podatkow a mimo to maja nie tylko
        opieke lekarska , ale misato placi za ich mieszkanie i bony zywnosciowe za
        komunikacje a jak musza isc do lekarza to przyjezdza po nich specjalny
        samochow , malo tego maja opieke tzw Home Attendent przez 24 godziny na dobe
        czyli przechodzi na zmiane 3 pracownikow aby sie nimi opiekowac .
        Jeszcze raz - to sa ludzie co nawet po angielsku nie mowia i nigdy nie zapacili
        Ameryce centa podatkow .

        Wiec przestan wypisywac bzdury jak nie zanasz realiow i powtarzasz kretynskie
        mity Marudy i tzw evy
        • Gość: dawid_usa Re: Nastepny co wypisuje brednie !!!!!!!!! IP: 192.5.109.* 04.06.05, 20:22
          hmmm... to dziwne... bo ja ma ubezpieczenie a do prostej operacji muszialem
          doplacic 800 pesos. :) koszta opieki zdrowotnej sa za wyskie, widzocznie nie
          czytasz miejscowej prasy.
      • Gość: ¥ Re: Dwa modele IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:38
        > Porownywanie samych dochodow nie ma sensu, bo o jakosci zycia Europejczyka
        > decuduje tez poziom infrastruktury spolecznej

        Czy masz na mysli np. medycyne, eukacje czy nauke?
        Otoz w USA jest na wyzszym poziomie niz w UE.
      • Gość: dawid_usa troche nie wiem, o czym rozmawiasz... IP: 192.5.109.* 04.06.05, 20:20
        po co mi jest potrzebny transport publiczny, jak jezdzacy samochod moge kupic
        za 1000 dolarow? opieke zdrowotna mam doskonala, bo place ubezpieczenie. nie
        wiem, jak oni to robia, ale tu w szpitalu jest czysto, kolorowo, przytulnie i
        nie smierdzi "polskim szpitalem" (wiem, bo bylem).
        co do najbiedniejszych: jezeli tutaj moze sobie poradzic nielegalny emigrant z
        meksyku bez znajomosci angielskiego, no to sorki, ale nikt nie bedzie placil
        miejscowym "najbiednieszym" za to, ze sa darmozjadami.

        nie bardzo widzisz to, co czytasz, brooks pisal o zachdnich europejczykach. nie
        wiem, co to bie sie wydaje, ale polska jest dla nich gdzies daleko na wschodzie
        i jeszcze dlugo tam pozostaje.

        co do przylaczenia meksyku i innych krajow. tego nie trzeba robic, sami tu
        przychodza w celu przylacznie sie. setki tysiecy nielegalnie. a przejedz sie do
        czy San Diego, np. angielski wieczorem trudno tutaj uslyszec. szacuje sie, ze
        za kilkanascie lat ok. 60 mln ludzi bedzie hiszpanskojezyczna.
    • Gość: pablo DO ROBOTY!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 20:09
      Do roboty a nie do socjalu, i tak socjal się rozpierd....
      Odonśnie poziomu życia to coś jest nie tak np. w Luxemburgu Norwegii (nie w UE)
      jest wyższy niż w USA

      Pzdr pablo
      • Gość: jajacek poziom zycia - znowu ja IP: 199.21.28.* 02.06.05, 20:29
        Pisarz tego artykulu porownywal przecietna europejska ze stanami, ale jest to
        troche mylace, bo przecietna europejska bardzo w dol obciazaja panstwa takie
        jak Polska czy Slowacja. Najlepsz byly by porownania tzw. "koszyka dobr", czyli
        sily nabywczej porownywalnych artykulow i uslug, w porownaniu do przecietnych
        zarobkow.

        • Gość: ¥ Re: poziom zycia - znowu ja IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:09
          > Pisarz tego artykulu porownywal przecietna europejska ze stanami, ale jest to
          > troche mylace, bo przecietna europejska bardzo w dol obciazaja panstwa takie
          > jak Polska czy Slowacja.

          Ekonomisci ze Szwecji zrobili symulacje, zalozyli ze Szwedzi nagle staja sie
          jedna z grup etnicznych w USA ze swoimi dzisiejszymi dochodami.
          Okazalo sie ze dochody szwedow to 31% srednich dochodow w USA. Dla porownania
          murzyni jako grupa etniczna zarabiaja 33% i sa najbiednijsi w USA.
          A autor pisal o krajach 'starej Unii' doczytaj zamiast pie..c glupoty bez
          zastanowienia eurofanatyku.


      • sly2015 Pablo co ty porownujesz !!!! 02.06.05, 23:33
        • sly2015 Re: Pablo co ty porownujesz !!!! 02.06.05, 23:34
          Luksemburg jest wielkosci Bostonu a Norwegia jest miejsza niz Maine

          Co to za idiotyczne porownania !!!!!!!!!!!!
          • abaddon_696 Re: Pablo co ty porownujesz !!!! 02.06.05, 23:49
            > Luksemburg jest wielkosci Bostonu a Norwegia jest miejsza niz Maine
            >
            > Co to za idiotyczne porownania !!!!!!!!!!!!

            Norwegia ma dużo więcej ludności niż Maine.
            Dochód na osobę to nic innego jak PKB dzielony przez liczbę mieszkańców. Nie ma
            nic wspólnego z zamożnością obywateli.
    • Gość: kb Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: 69.156.7.* 02.06.05, 21:22
      Mnie zawsze bawią podobne stwierdzenia porównujące poziom życia w US i Europie.

      Gość zapomniał dodać, iż rok nauki na porządnym Uniwersytecie w USA kosztuje
      kilkadziesiąt tysięcy dollarów, coś co praktycznie w Europie jest bezpłatne.

      Zapomniał również dodać, iz kilkadzisiąt milionów amerykanów nie ma żadnego
      ubezpieczenia zdrowotnego przy równocześnie najdroższej na świecie opiece
      medycznej (dzień pobytu w szpitalu może kposztować parę tysięcy dollarów, lub
      domek za 200 tysięcy, spłacany przez średnią amerykańską rodzinę przez całe
      życie (30-ści lat). Także gdyby był w porządku, gość dokonując porównania
      powinien dodać do kasy każdego europejczyka co najmniej kilka tysięcy dolców.

      Ja zawsze się dziwię, jak to jest, iż amerykanie zarabiają tak dużo (średnio
      coś koło 40-50 tysięcy) a głupi domek za 120 muszą spłacać całe zycie. Na
      marginesie, w tym zamożnym amerykańskim społeczeństwie średnie zadłużenie
      rodziny jest wyższe od jej dochodu.

      Ameryka jest wielkim krajem wspaniałych ludzi pracujących więcej, niż większośc
      narodów na świecie (zawsze zazdroszczę europejczykom, iż mogą bez stresu wziąść
      sobie kilka tygodni urlopu i np. dwa spędzić na Karaibach), ale jeśli chodzi o
      takie porównania, to coś tu jest nie tak.
      • Gość: bum-bum Re: z amerykanskiej perspektywy... IP: 129.81.192.* 02.06.05, 22:54
        "kb" ma racje... gdzies okolo 45-46 milionow
        obywateli USA nie posiada zadnego ubezpieczenia
        zdrowotnego/medycznego. To chyba stanowi
        najwyzszy procent wsrod rozwinietych
        krajow tak zwanego "Zachodu"!
        • moped Re: z amerykanskiej perspektywy... 02.06.05, 23:31
          Cokolowiek sie powie na temat porownania Ameryka Polnocna – Europa w kilku
          slowach jest
          tak samo jak z tymi wszystkimi europejskimi politykami, ktorzy stracili
          wiarygodnosc swoich wyborcow…
          Np. Francja, Holandia I na pewno wiele nastepnych krajowych EU odpowie rowniez
          NIE!!

          Jestesmy swiadkami gdzie na naszych oczach odgrywa sie “politykowanie” starej,
          zatluszczonej oraz egoistycznej Europy
          prowadzacej do kryzysu wlasnego chowu!
          Czy Europa bedzie umiala wyciagnac dla siebie wnioski? Nie!!!
          dalej socjal-"demokraci" beda w glowach robili siano i okradali podatnikow !

          PS..ktos tam pisze o kosztach studiow w USA/Canada…i co z tego?
          Zobacz gdzie kto stoi i jak prosperuje!
          • abaddon_696 Re: z amerykanskiej perspektywy... 02.06.05, 23:46
            > PS..ktos tam pisze o kosztach studiow w USA/Canada…i co z tego?
            > Zobacz gdzie kto stoi i jak prosperuje!

            W Kanadzie uczelnie wyższe są państwowe.
            • Gość: bart_canada Z kandyjskiej perspektywy IP: *.s2.chalmers.se 03.06.05, 10:30
              Bzdura. Uczelnie kanadyjskie sa platne choc nie az tyle co w USA.
              • abaddon_696 Re: Z kandyjskiej perspektywy 03.06.05, 16:03
                > Bzdura. Uczelnie kanadyjskie sa platne choc nie az tyle co w USA.

                Czy płatne zawsze znaczy prywatne?
          • ping-pong Re: z amerykanskiej perspektywy... 04.06.05, 23:35
            moped napisał:

            > Cokolowiek sie powie na temat porownania Ameryka Polnocna – Europa w kilk
            > u
            > slowach jest
            > tak samo jak z tymi wszystkimi europejskimi politykami, ktorzy stracili
            > wiarygodnosc swoich wyborcow…
            > Np. Francja, Holandia I na pewno wiele nastepnych krajowych EU odpowie
            rowniez
            > NIE!!
            >
            > Jestesmy swiadkami gdzie na naszych oczach odgrywa sie “politykowanieR
            > 21; starej,
            > zatluszczonej oraz egoistycznej Europy
            > prowadzacej do kryzysu wlasnego chowu!
            > Czy Europa bedzie umiala wyciagnac dla siebie wnioski? Nie!!!
            > dalej socjal-"demokraci" beda w glowach robili siano i okradali podatnikow !

            A poczytales dlaczego Francuzi powiedzieli Nie? Bo Konstytucja byla zbyt
            liberalna i za malo socjalna.
        • Gość: ¥ Re: z amerykanskiej perspektywy... IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:31
          > "kb" ma racje... gdzies okolo 45-46 milionow
          > obywateli USA nie posiada zadnego ubezpieczenia

          A mnie sie nawet nie pytaja czy chce placic na to ubezpieczenie czy nie.
          Zapie..ja 50% a ja sie moge co najwyzej odwolac.
          Przez okno.
          A na powaznie, to wlasnie swiadczy o tym ze to WOLNE SPOLECZENSTWO, a nie ze
          ich nie stac.
        • Gość: mr savage Re: z amerykanskiej perspektywy... IP: 195.116.1.* 03.06.05, 19:27
          Straszne. Nedznicy... Trzeba koniecznie coś z tym zrobić. Nie chcą się
          ubezpieczać to tarza ich zmusić. Przy*****olić im 50% podatku to się nauczą
          skubańce jedne.
      • Gość: insp Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.in.com.au 03.06.05, 01:37
        Gość portalu: kb napisał(a):

        [...]
        > Ja zawsze się dziwię, jak to jest, iż amerykanie zarabiają tak dużo (średnio
        > coś koło 40-50 tysięcy) a głupi domek za 120 muszą spłacać całe zycie. Na
        > marginesie, w tym zamożnym amerykańskim społeczeństwie średnie zadłużenie
        > rodziny jest wyższe od jej dochodu.

        Nie musza. Po prostu oplaca sie wziac kredyt z banku wlasnie na 20-30 lat. Jest
        bardzo mozliwe, ze ten domek z ziemia bedzie za tyle lat warty wielokrotnie
        wiecej, natomiast splaty w ostatnich dziesieciu latach beda juz tylko
        symboliczne z powodu inflacji i wzrostu zarobkow.

        Tak samo jest tez w Australii. Nikt nie wylozy az tyle gotowki przy zakupie
        nieruchomosci. Od mlodych oczekuje sie pelnej samodzielnosci w wieku 18 lat.
        Teraz tak. Czy taki mlodzieniec ma przez nastepne kilkadziesiat lat oszczedzac
        gotowke, patrzac jak stale rosnie cena jego wymarzonego domku ? Caly czas placac
        komus za wynajem mieszkania, prawie tyle ile by go kosztowaly splaty wlasnego ?
        • Gość: ¥ Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:29
          > Ja zawsze się dziwię, jak to jest, iż amerykanie zarabiają tak dużo (średnio
          > coś koło 40-50 tysięcy) a głupi domek za 120 muszą spłacać całe zycie. Na
          > marginesie, w tym zamożnym amerykańskim społeczeństwie średnie zadłużenie
          > rodziny jest wyższe od jej dochodu.

          To wina systemu kreowania pieniadza ktory obowiazuje na calym swiecie. jakby UE
          tez sie tak szybko rozwijala to pewnie tez zadluzenia miala by wieksze.
          To chory system ale wcale nie swiadczy o tym ze w USA jest gorzej. Wrecz
          przeciwnie.
          Nie ma sposobu, żeby jakikolwiek kraj mógł wyjść z długu w obecnym systemie,
          ponieważ wszystkie pieniądze są tworzone jako dług: wszystkie pieniądze, które
          istnieją wchodzą w obieg tylko wtedy, kiedy są pożyczane przez banki na
          procent. Kiedy pożyczka zostaje spłacona bankowi (te pieniądze są wycofywane z
          obiegu), przestają istnieć. Innymi słowy, nowe pieniądze są tworzone za każdym
          razem, kiedy banki udzielają pożyczki i te same pieniądze są niszczone za
          każdym razem, kiedy pożyczki zostają spłacone.
      • Gość: ¥ Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:18
        > Gość zapomniał dodać, iż rok nauki na porządnym Uniwersytecie w USA kosztuje
        > kilkadziesiąt tysięcy dollarów, coś co praktycznie w Europie jest bezpłatne.

        Zapomniales dodac ze 'bezpłatne' to w europie inne slowo na
        okreslenie 'najdrozszego'.
        W UE wlasciwie lubia tak wpie..c pieniadze psu w dupe. Zobacz ile kosztowaly
        np. eurofightery, i dlaczego jeszcze nigdzie nie lataja ;-)
        Eurobus tez utrzymuje sie dzieki dojeniu europejskiego podatnika i jak oceniaja
        eksperci pieniadze jakie wlozono [i to tylko legalnie, bo temat finansowania
        tego przedsiewziecia w UE to najbardziej strzezona tajemnica!] nigdy sie nie
        zwroca.
        A po kiego ch..a to wszystko?
        Zeby zarobic?
        Nie!
        Zeby przegonic USA!
        Kazdym kosztem.
        Dobrze ktos kiedys powiedzial ze Unia to ZSRE, te same ambicje i metody
        dzialania.


      • Gość: login39 Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.crowley.pl 03.06.05, 16:46
        Ty tez "zapominasz", ze uniwersytety wcale nie sa "bezplatne", tylko platne z
        podatkow. I ze na takim modelu najwiecej korzystaja bogatsi, nie ubodzy
        (ubogiego nie stac na wyslanie dziecka na uczelnie ale placi podatki, z ktorych
        utrzymywany jest uniwersystet, na ktore wysylaja dzieci bogatsi - modelowy
        przyklad "solidarnosci spolecznej" itp. bzdur).
        Ja tez nie mialbym nic przeciwko temu, abym znalazl sie POZA obowiazkowym tzw.
        ubezpieczeniem spolecznym (wysoka danina na darmozjadow rzekomo chorych i bez
        pracy), obowiazkowym tzw. ubezpieczeniem zdrowotym (danina na rzecz obibokow w
        tzw. sluzbie zdrowia).
        Ciekaw jestem, swoja droga pytanie na sonde, ilu Polakow/Europejczykow chetnie
        pozbyla sie takich "dobrodziejstw"?
      • Gość: dawid_usa Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: 192.5.109.* 04.06.05, 19:58
        kocham taka eurodemagogie. czesne na parzadnym uniwersytecie to 20-25 tys.
        dolarow. co ci przeszkadza, ze ktos spalca domek, suva, czy studia? jak mam 55
        lat to to wszystko jest jego, a raczej ten dom splaci. niewiele wiesz o stanach.
        nie wiem, gdzie ty masz domek za 120 tys. srednia w usa to dobze ponad 200 tys.
        dolarow. biedny ameryknin splaca domek przez 30 lat (nie przez cale zycie). w
        usa jest tak, ze do wlasnego domu ma dostpe kazdy, jak tylko sie postara. w
        polsce dla wielu pozostaje blokowisko czy chalupa bez kanalizacji na wsi a o
        domku z ogrodkiem moze sobie pomazyc.
        juz widze, jak przecietnego europejczyka stac na karaiby. :) albo powiedzmy
        tak, jeszcz moze kliku ich stac, ale to sie konczy. potrzebna jest zmiana
        mentalnosci. ale ty jej pewnie nie zmienisz, wiec zycze udanego
        kikutygodniowego urlopu, w tym 2 tyg. na karaibach. :)
    • galaxy2099 Tobie dobrze egoisto ... 03.06.05, 06:44
      bo masz w du**pie nastepne pokolenia. Twoja filozofia to po mnie chocby potop.
      Ale z taka mentalnoscia egoisty-przyglupa nie masz czym sie znowu chlopie tak
      chwalic.
    • xjkw Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe 03.06.05, 07:02
      To ciekawe, wszystkie komentarze dotycza tylko jednej tezy artykulu: Amerykanie
      sa bogatsi niz Europejczycy.

      A przeciez autor twierdzi tez, ze:
      - europejczycy z obawa patrza w przyszlosc i boja sie konkurencji zagranicznej
      - aktualny standard zycia w Europie jest nie do utrzymania z przyczyn
      demograficznych
      - model europejski rozpada się, gdyż miliardy ludzi na całym świecie chcą
      pracować ciężej niż ludzie w Europie

      I co, wszyscy sie zgadzaja z tymi tezami? Czy tez autor nadepnal na odcisk?
      • obazine te tezy sa zbyt brutalne dla uniolubnych 03.06.05, 12:23
        oni zyja w swoim wlasnym hermetycznym swiecie.

        A ich statek wciaz nabiera wode.... bul, bul, bul.
      • Gość: ¥ Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:35
        > I co, wszyscy sie zgadzaja z tymi tezami? Czy tez autor nadepnal na odcisk?

        Oni swoja wiedze czerpia z broszurki Wiatra Juniora. A tam czarno na bialym
        pisze ze UE jest najlepsze.
        • Gość: mierniqe Re: Europejskie "nie" widziane z amerykańskiej pe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.06.05, 15:42
          jest napisane.
      • Gość: dawid_usa bo taka jest prawda IP: 192.5.109.* 04.06.05, 19:49
        i nie ma co dyskutowac, bo to bez sensu. wiec pozostaje tylko polska zawisc o
        to, ze ktos jest bogatszy.
        • Gość: Emeryt Re: bo taka jest prawda IP: *.telsten.com / *.telsten.com 04.06.05, 21:48
          Ten David napisal prawde.Do Europejczykow to nie dociera,szczegolnie do
          Francuzow.Ja tez nie wiedzialem o tym dopoki nie sprawdzilem tego na wlasnej
          skorze.Ciezko pracowalem,to co w Europie to byla bajka,ale rezultat mam teraz
          na emeryturze.Stac mnie na dostatnie zycie w Europie,czyli t.zw. godziwa
          emeryture.Pozdrawiam entuzjastow Europy,obyscie nie zawiedli sie,trzeba
          pracowac a nie glosowac przeciw Stanom Zjednoczonym Europy.Bez zjednoczenia
          niczego nie osiagniecie.Popatrzcie na nowe potegi
          gospodarcze:Japonia,Chiny,Indie,Brazylia itd.Jeszcze kilkanascie lat temu to
          byl trzeci swiat a dzisiaj.....
          • Gość: highlandpark Re: bo taka jest prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 22:26
            >Popatrzcie na nowe potegi
            > gospodarcze:Japonia,Chiny,Indie,Brazylia itd.Jeszcze kilkanascie lat temu to
            > byl trzeci swiat a dzisiaj.....

            Z wyjatkiem Japonii to nadal trzeci swiat.
            • xjkw Re: bo taka jest prawda 05.06.05, 07:42
              > >Popatrzcie na nowe potegi
              > > gospodarcze:Japonia,Chiny,Indie,Brazylia itd.Jeszcze kilkanascie lat temu
              > to
              > > byl trzeci swiat a dzisiaj.....
              >
              > Z wyjatkiem Japonii to nadal trzeci swiat.

              Tylko jedna firma chinska - ZTE

              Opracowuje wspolnie z Intelem WiMax
              www.pcworld.pl/news/74484.html

              Produkuje komorke 3G
              www.e-gsm.pl/index.php?page=baza&p=ZTE&m=F808&PHPSESSID=0c31fe95b99470e0930143c274653970

              Konkuruje z Cisco
              finanse.wp.pl/POD,14,wid,7223308,prasa.html?_err=1&ticket=cookies_off


            • Gość: ¥ Re: bo taka jest prawda IP: *.bit / *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.05, 08:54
              W chinach jest juz 250.000 milionerów. Jesli liczyc ze w chinach mieszka jakies
              miliard ludzi to znaczy ze 1/4000 ma milion dolarow.
              Ciekawe jak ten wskaznik wygladalby w Polsce. A ze bylby nizszy to
              bezdyskusyjne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja