Raj pracy Brukseli ?

IP: 158.166.10.* 29.10.02, 12:23
Śledząc rozmowy na Forum Gazety Wyborczej oraz informacje w pasie nie mogę
zrozumieć skąd tyle mitów i jednocześnie tak mało rzetelnej informacji.

Tak jak by tym co powinni informować nie chciało się zrobić tego do końca.

Informacja o pracy w Uni jest dostępna dala wszystkich na stronach INTERNETU
Unii. Informacji jest we wszystkich językach Unii, a od 2004 będzie też po
Polsku.

W praktyce, tak naprawdę to ci co nie znają płynnie angielskiego nie maja
żadnych szans. Bo tu językiem roboczym jest angielski. To znaczy można zdać
egzamin po polsku (każdy zdaje egzaminy w swoim ojczystym języku) i wykazać
się znajomością innego języka unii, ale nikt takiego laureata konkursu nie
zatrudni. Bo nie wszyscy ci co zdali są zatrudnieni. Na listę laureatów
umieszcza się więcej osób niż miejsc pacy aby było z czego wybierać. Żadne
znajomości nie pomogą bo nikt nie weźmie sobie pracownika aby za niego
pracować.

Absolutnie wszystkie konkursy są organizowane przez dyrekcje DG ADMIN.
Proponuje już dziś śledzić pilnie kiedy będzie ogłoszony konkurs dla nowych
krajów.
Jak sami państwo zobaczycie nawet aby to śledzić jest potrzebny angielski lub
francuski. Tutaj nawet portierzy musza mówić po angielsku i francusku (aby
dobrze przyjąć gości).

Powinni państwo zrozumieć, że konkursy są organizowane w taki sposób, ze
trudno coś tu przekłamać. Prawdą jest, ze jeszcze 10 lat temu , znajomości
pomagały. Ale po reformie już nic nie da się łatwo oszukać. A i te
znajomości 10 lat temu to trzeba było mieć u obecnych dyrektorów w Brukseli,
a nie w stolicach u elit w danym kraju.

Dla młodych osób, organizowane są starze aby zapoznali się z praca w Unii.
Kandydatury zgłasza się : europa.eu.int/comm/stages/index_en.htm

Wśród stażystów jest wielu Polaków. Są to młodzi, doskonale wykształceni
Polacy. Aż milo się z nimi spotykać.

W obcych rozwiniętych społeczeństwach zachodu różnice klasowe, polegają nie
na tym kto ma jakie podchodzenie, lub czy jest w jakiejś partii. Zasadniczym
kryterium przynależności do grup przywilejów jest wykształcenie. Jeśli ktoś
ma wyższe studia, włada płynnie trzema językami – nie ma się co martwic o
przyszłość.
W Polsce tez tak będzie.

A teraz zapraszam do lektury

europa.eu.int/comm/recruitment/brochure/cee_de.pdf
europa.eu.int/comm/stages/index_en.htm

europa.eu.int/comm/recruitment/index_en.htm
    • Gość: jean Re: Raj pracy Brukseli ? IP: 158.166.10.* 29.10.02, 14:59
      Rzeczewiscie byloby wiecej efektywny od razu podac internetowe adresy gdzie
      mozna znalesc wiekszosc z najwazniejszych informacji.

      Natomiast nie napisalbym ze osoby ktory nie znaja angielski nie maja szans.
      Praktycznie trzeba znac plynnie angielski, lub francuski. A pozniej, na
      miejscu, mozna isc na kurs drugiego jezyka w ktorym sie jest slaby.

      Pozdrowienia.
      jean
      • Gość: muuu Re: Raj pracy Brukseli ? IP: *.66-136-217.adsl.skynet.be 29.10.02, 23:11
        Gość portalu: jean napisał(a):

        > Praktycznie trzeba znac plynnie angielski, lub francuski.
        ah ci frankofoni ;o)

        A calkiem powaznie, moge sie zapytac czy niemiecki jest beee? w koncu
        najludniejsza strefa jezykowa w UE (Austria+RFN+Belgia(Eupen)) ?
        • Gość: jean Re: Raj pracy Brukseli ? IP: 158.166.10.* 30.10.02, 09:13
          Wlasnie to taka kontradikcja!
          Powinnien niemiecki jezyk byc najwiecej uzywane (albo przenajmniej jezykiem
          roboczym).
          Niemcy dodatkowy zaleza do UE od poczatku (1957) a Wielka Brytania+Irlandii
          dopiero od 16 lat pozniej.
          • muuu Re: Raj pracy Brukseli ? 30.10.02, 23:01
            Gość portalu: jean napisał(a):

            > Wlasnie to taka kontradikcja!
            > Powinnien niemiecki jezyk byc najwiecej uzywane (albo przenajmniej jezykiem
            > roboczym). Niemcy dodatkowy zaleza do UE od poczatku (1957) a Wielka
            > Brytania+Irlandii dopiero od 16 lat pozniej.

            Jean, bez obrazy (jestes Frankofonem wiec francuski jest dla ciebie jest
            naturalnym). Czy nie uwazasz, ze francuski jako taki juz dawno przegral wojne z
            angielskim? dlaczego myslisz, ze francuski MUSI byc jezykiem unii? moze dla
            uproszczenia kosztow wyrzucmy niemiecki i francuski i hiszpanski zostawmy
            angielski? Zdaje sobie sprawe, ze to radykalne posuniecie ale czyz nie
            upraszcza procedur? Jakos sobie trudno mi wyobrazic, ze UE posluguje sie tylko
            francuskim, angieslkim, niemieckim i moze hispanskim a co z reszta? dlaczego te
            maja byc uprzywilejowane?
            a co w nowymi czlonkami? Przeciez nikt przy zdrowych zmyslach nie kaze sie
            uczyc 15, czy 20 jezykow obcych. Nie lepiej probowac uproscic?


            Spojrzmy prawdzie w oczy cala nauka i technika i tak jest po angielsku wiec po
            co tworzyc 'rezerwaty' jezykow?
            • Gość: jean Re: Raj pracy Brukseli ? IP: 158.166.10.* 31.10.02, 12:06
              Jesli chodzi o jezyk uzywane w instytucjach przez pracownikow, to mnie nie
              obchodzi, moze byc angielski. Tylko zauwazylem ze ten co tu zna francuski (a
              nie angielski) da sobie mniej wiecej rade tez, ale ma jednak ciezkiej ten co
              zna tylko (np.) niemiecki i dunski.

              Natomiast jesli chodzi o jezyk dla obywateli UE to mam calkiem inna opinia.
              Jesli uzywaloby sie tylko angielski to znaczeloby ze wszystkie europejskie
              prawe byliby napisane tylko po angielsku a w krajach UE (te 15 narazie) okolo
              200 miljonow osob angielski wogole nie znaja.
              Gdzie bylaby demokracja? Czy sam (sama?) nie krytykowal(a)bys unijny intytucje
              ktory produkuja praw zrozumialny tylko dla mniejszosc swoich obywateli?

              Teraz, jesli dla przyszlosc, bylaby obowiazowany jakies "drugi" jezyk w
              szkolach w calej UE zeby nastepne pokolenie byliby w stanie sie z nia
              obslugiwac, to zgadzalbym uzywac tylko ten jezyk dla wszystkich. Moze to byc
              angielski, czy wegierski, czy esperanto (dla ktorym duzo polakow maja
              wlasnie "sentyment"), czy cos innego, to juz mniej wazne w moich oczach...

              To przedstawia oczywiscie moja osobista opinia a w rzadnem razie implikuje
              organizacja w ktorym pracuje.
        • Gość: Jona Re: Raj pracy Brukseli ? IP: *.79-136-217.adsl.skynet.be 30.10.02, 09:57
          Teoretycznie Belgia jest 3 jezyczna,ale w praktyce jest inaczej,tutaj tylko
          Eupen i kilka wiosek mowi po niemiecku,ale oczywiscie znaja tez
          francuski,rowniez socjalisci niemiecko jezyczni sa w PS
          frankofonskiej,ministerialna komorka tlumaczen czesciej musi tlumaczyc z i na
          angielski i hiszpanski jak z i na niemiecki
    • legal.alien Re: Raj pracy Brukseli ? 30.10.02, 09:58
      >
      > W obcych rozwiniętych społeczeństwach zachodu różnice klasowe, polegają nie
      > na tym kto ma jakie podchodzenie, lub czy jest w jakiejś partii. Zasadniczym
      > kryterium przynależności do grup przywilejów jest wykształcenie. Jeśli ktoś
      > ma wyższe studia, włada płynnie trzema językami – nie ma się co martwic o
      > przyszłość.
      Idealista z klapkami na oczach, czy naiwny?? To nie slyszales o klubach kolesi,
      ktorzy razem konczyli studia i sie wzajemnie wspieraja, o korupcji w UE, o
      mocnych powiazaniach gospodarczo-politycznych itp. Napewno lepiej jest niz w
      polsce, ale znowu nie az tak rozowo.
      • Gość: Jona Re: Raj pracy Brukseli ? IP: *.79-136-217.adsl.skynet.be 30.10.02, 13:10
        To nie slyszales o klubach kolesi,
        >
        > ktorzy razem konczyli studia i sie wzajemnie wspieraja, o korupcji w UE, o
        > mocnych powiazaniach gospodarczo-politycznych itp. Napewno lepiej jest niz w
        > polsce, ale znowu nie az tak rozowo

        Popieram,przykladow mam setki i tak np dyrektor generalny najwiekszego
        wydzialu w ministerstwie flamandzkim ma az czy tylko podstawowe
        wyksztalcenie,jest prymitywnym gburem-wszyscy o tym wiedza,ale boja sie i mu
        czapkuja.To on wlasnie po znajomosci zatrudnil na stanowisko odpowiadajace
        goncowi Rosjanke,ktora nie znala ani slowa po flamandzku,nie ma tutejszego
        obywatelstwa i prawa do bezrobotnego(oficjalnie takie sa wymagania,oczywiscie
        o jezyku nie musze chyba mowic,komedia-ty jej mowisz idz do biblioteki,a ona
        idzie do piwnicy)Oczywiscie ludzie wiedzieli ze jest protegowana,ale i tak ja
        krytykowali,bo musieli za nia robic.Rosjanka zniknela i nagle okazuje sie,ze
        awansowala-teraz jest medewerker(specjalista,kat B) na innym pietrze,a do jej
        zadan nalezy udzielanie informacji przez telefon,a dalej nie zna jezyka,no
        moze kilka slow.Czyz to nie korupcja?Ale to wcale nie zmienia faktu,ze Polska
        musi wejsc do UE i to moim zdaniem jak najszybciej
        • muuu a gdzie nie ma korupcji? 30.10.02, 23:07
          to jest chyba lepsze pytanie. Najbardziej smiesza mnie 'euroentuzjasci'
          mowiacy: jak wejdziemy do ue to nie bedzie korupcji.

          Ha ha ha to tka jakby powiedziec kapitalizm = sprawiedliwosc. Niby smieszne ale
          jakos niebardzo dzis mnie to smieszy...



          co do ministerstaw czyz to jest min klas srednich i rolnictwa? Skoro
          Flamandowie maja osobne od Walonow i Brukselczykow czy moge zalozyc swoje i
          sobie sam stemplowac papiery? to by uproscilo obieg dokumentow ;o)
Pełna wersja