U źródeł "Unii Europejskiej"

23.01.06, 10:14
"Widząc te wszystkie podobieństwa między Związkiem Sowieckim i UE zacząłem
się baczniej przyglądać. Czy to jest przypadkowe? Czy wynika to z ludzkiej
natury?
Czy jest w naturze istot ludzkich dążenie do samozniszczenia? Czy chcą one
powtarzać te same błędy i utopie wciąż na nowo, aż ich one zniszczą? Czy jest
to w rzeczywistości klon dawnego Związku Sowieckiego, odtworzony w Europie
przez siły podobne do tych, które stworzyły go pierwszy raz?

Po pewnym czasie, po znalezieniu i przebadaniu pewnych nowych tajnych
dokumentów w Moskwie, szczególnie dokumentów z okresu rządów Gorbaczowa, z
lat 1985 - 1991, mogłem stwierdzić fakt, że UE została rozmyślnie stworzona
dla wspólnej przyszłości. Krótko mówiąc, w połowie lat osiemdziesiątych
zarówno sowieckie kierownictwo, jak i europejska lewica weszły w okres
przewlekłego strukturalnego kryzysu."

www.kapitalizm.republika.pl/ue/barak.html
    • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 23.01.06, 10:22
      Źródłem Unii jest EWG,ale najprawdopodobniej nastąpiło zatrucie i to nie tylko
      lewica piep...,ale patrząc na Francuzów,także elementy prawicowe uległy degeneracji.
      • Gość: Thea Re: U źródeł "Unii Europejskiej" IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.06, 20:43
        andrzej.sawa napisał:
        > Źródłem Unii jest EWG,ale najprawdopodobniej nastąpiło zatrucie i to nie tylko
        > lewica piep...,ale patrząc na Francuzów,także elementy prawicowe uległy degener
        > acji.
        ******************
        Czy nie czas przyjzenia sie degeneracji w Polsce?
        W zadnym cywilizowanym kraju nie ma takiego balaganu jaki ostatnio na szczeblu
        rzadowym w Polsce. Glupota ludzka nie zna granic normalnosci.
        • Gość: o.jarocin Re: U źródeł "Unii Europejskiej" IP: *.atman.pl / *.atman.pl 23.01.06, 21:00
          Przypuszczam, że znacznie większy bałagan generuje organizacja, stanowiąca
          symbol współczesnej cywilizacji europejskiej - UE, ustanawiająca ponad 8000
          regulacji prawnych w skali roku. Równocześnie trwają "intensywne prace"
          zmierzające do odbiurokratyzowania tej organizacji. W efekcie zbliża się szybko
          do ZSRR-bis, co słusznie zauważa W. Bukowski. Życie społeczne i polityczne tego
          protoplasty UE było, jak wiemy, precyzyjnie uregulowane. O taką cywilizację
          Tobie chodzi, Thea?
          • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 24.01.06, 08:00
            Na temat Buskowskiego, to ja swoje zdanie mam i pewnie już go nie zmienię.
            Nie da się ukryć, że bardzo lubi porównywać UE do ZSRR, z którego uciekł i
            osiedlił się w... UE właśnie. Szkoda słów.
            Co do samych unijnych regulacji również nie przesadzałbym. Są i owszem (dlatego
            PiS tak polubił Unię), ale zostawiają szerokie ramy do interpretacji.
            Przykład sprzed paru dni:

            "Właścicieli domów i mieszkań czeka nowy obowiązek i... wydatek! Żeby móc je
            sprzedać albo wynająć, trzeba będzie uzyskać specjalne świadectwo energetyczne.
            Gdzie i za ile?

            "W Ministerstwie Transportu i Budownictwa, które przygotowuje projekt ustawy w
            tej sprawie, zapewniają, że nie wymyślili tego nasi urzędnicy. Wprowadzenia
            dokumentu, który pokaże klasę energetyczną domu czy mieszkania, wymaga od Polski
            i innych krajów UE obowiązująca od środy unijna dyrektywa 2002/91/WE mająca
            promować oszczędzanie energii.
            (...)
            Świadectwa energetyczne mają wydawać specjaliści z uprawnieniami. Prezes
            Narodowej Agencji Poszanowania Energii (NAPE) Aleksander Panek zapewnia, że w
            ciągu roku powstanie przeszło tysięczna armia tego typu ekspertów."

            Zadałem sobie trud i przeczytałem całą dyrektywę. W dyrektywie nie ma mowy o
            kosztach tego procesu. Jest natomiast takie zdanie:

            "Proces certyfikacji może być wspierany finansowo przez ośrodki publiczne, co
            zapewni równość w dostępie do podwyższonego standardu energetycznego,
            szczególnie w odniesieniu do budynków mieszkalnych budowanych lub zarządzanych w
            ramach pomocy socjalnej państwa. Ułatwieniem powinno być też stosowanie systemu
            zachęt".
            • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 26.01.06, 00:25
              Może jednak pogadamy na ten temat.Czy musi teraz być tak żle?
              • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 01.02.06, 07:31
                Nie rozumiem. Chcesz podyskutować czy ponarzekać?
                Przedstawiłem Ci problem związany z dyrektywą energetyczną. Masz coś do dodania
                w temacie?
                • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 01.02.06, 10:21
                  Trochę prowokacji z mojej strony,ale narazie koniec.
                  Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
                  Chwalebne jest,że ktoś o nas dba,żeby nam było ciepło,ale opiekuńczość władz
                  Unii przechodzi moje oczekiwania.Następna bumaga,następne koszty,a rozwój
                  gospodarczy na którym podobno Unii też zależy gdzie?
                  Żądam prawa do głupoty!!!!!
                  • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 01.02.06, 11:44
                    A czy zauważyłeś, że te koszty to chcą wygenerować i przerzucić na społeczeństwo
                    nasi urzędnicy.
                    Przepis sam w sobie głupi nie jest. Wszak dom czy mieszkanie kupuje się czasami
                    raz na całe życie. Wartoby więc wiedzieć w jakim stanie jest budynek. Oczywiście
                    jak kupujesz sobie dom, może zamówić ekspertyzę w tym nawet energetyczną (i
                    ponieść tego koszty). Co jednak z mieszkaniami w blokowiskach? Tam tego się
                    zrobić nie da. Pozostaje życie w braku świadomości...
                    Czy mógłbyś jednak pisać na temat?
                    • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 01.02.06, 13:04
                      No to właśnie piszę na temat.
                      Przymus atestu energetycznego przekracza poziom niezbędnych uregulowań,może
                      pożyteczny,ale nie powinien być przymusem.Przymus powinien być ograniczony do
                      sytuacji zagrożenia życia i zdrowia/choć i to nie zawsze/.Nie zgadzam się,żeby
                      moje podatki marnować na nadopiekuńczość biurokracji.
                      Wolność dla głupiego postępowania,ludzie mają prawo do swoich błędów!!!!!!
                      • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 01.02.06, 14:20
                        andrzej.sawa napisał:

                        > No to właśnie piszę na temat.
                        > Przymus atestu energetycznego przekracza poziom niezbędnych uregulowań,może
                        > pożyteczny,ale nie powinien być przymusem.Przymus powinien być ograniczony do
                        > sytuacji zagrożenia życia i zdrowia/choć i to nie zawsze/.Nie zgadzam się,żeby
                        > moje podatki marnować na nadopiekuńczość biurokracji.

                        Patrząc na to co się stało w Chorzowie mam pewne wątpliwości.
                        Czy jesteś jakimś fanem UPR i zaczniesz zaraz dyskusję o pasach bezpieczeństwa? ;)

                        > Wolność dla głupiego postępowania,ludzie mają prawo do swoich błędów!!!!!!

                        Wolałbym więcej swobody w temacie działalności gospodarczej.
                        Jeżeli chodzi o dyrektywę energetyczną, jest szansą, że jej wdrożenie przełoży
                        się na pewne oszczędności.
                        • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 01.02.06, 16:34
                          Co ma Chorzów do tego?Przecież pisałem o bezpieczeństwie.A może atest
                          energetyczny uratowałby życie ludzi?
                          Co z tego,że atest da oszczędności,a czy ja muszę być oszczędny?
                          Czy nie rozumiesz,że niektóre działania władz Unii są elementami ustroju
                          totalitarnego.Banany nawet są takie i inne,amerykańskich firm są be.
                          Przecież to paranoja.A przy okazji mam w nosie oszołomów z UPR-u.
                          • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 01.02.06, 20:06
                            andrzej.sawa napisał:

                            > Co ma Chorzów do tego?Przecież pisałem o bezpieczeństwie.A może atest
                            > energetyczny uratowałby życie ludzi?

                            Napisałeś: "Przymus powinien być ograniczony do sytuacji zagrożenia życia i
                            zdrowia/choć i to nie zawsze/."

                            Pomimo ostrych norm i całego prawa budowlanego doszło do katastrofy. Problemu
                            energetycznego budynku nikt nie przestrzega (a jesteśmy uzależnieni od dostaw
                            gazu i ropy z Rosji). Znam wiele przykładów developerów budujących bez
                            poszanowania elementarnych norm w tym zakresie. A ludzie za to płacą...

                            > Co z tego,że atest da oszczędności,a czy ja muszę być oszczędny?

                            Tak.

                            > Czy nie rozumiesz,że niektóre działania władz Unii są elementami ustroju
                            > totalitarnego.

                            Np.?

                            > Banany nawet są takie i inne,amerykańskich firm są be.
                            > Przecież to paranoja.A przy okazji mam w nosie oszołomów z UPR-u.

                            Inaczej mówiąc chcesz wolności w temacie gospodarowania energią?

                            Moi znajomi kupili mieszkanie w nowym bloku. Dom jak się okazało podczas
                            pierwszej zimi został zbudowany bez dbałości o sprawy energetyczne. Obecnie
                            płacą horrendalne pieniądze za ogrzewanie i kombinują jak sprzedać komuś
                            naiwnemu to mieszkanie. Niestety sprawa była już opisywana w prasie i ludzie są
                            wyczuleni.
                            • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 01.02.06, 21:33
                              Należy pozwolić człowiekowi samobójstwo lub zatruć się,o ile to nie powoduje
                              zagrożenia dla innych i to m.in. miałem na myśli.
                              Chcę wolności gospodarowania poprostu.
                              Jesteś naiwny,bo myślisz,że bumaga rozwiąże problem.W Chorzowie były wszelkie
                              bumagi,a teraz złom i stos trupów.
                              Ja chcę żyć,a nie wypełniać wymogi papierkowe.
                              Podaj adres spieprzonego bloku,zamiast atestu spełnij obywatelski obowiązek,a
                              dlaczego odrazu nie podałeś tego adresu?
                              • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 02.02.06, 08:40
                                andrzej.sawa napisał:

                                > Należy pozwolić człowiekowi samobójstwo lub zatruć się,o ile to nie powoduje
                                > zagrożenia dla innych i to m.in. miałem na myśli.

                                W tym miejscu nasze światopoglądy się różnią. Nie mam jednak zamiar Cię przekonywać.

                                > Chcę wolności gospodarowania poprostu.

                                Tak jak ja. Tyle, że ta wolność, jak każda zresztą, powinna być ograniczona
                                pewnymi ramami (prawo mojej pięści ograniczone jest prawem Twojego nosa, czy
                                jakoś tak...?).

                                > Jesteś naiwny,bo myślisz,że bumaga rozwiąże problem.

                                Z czego to wywnioskowałeś?

                                > W Chorzowie były wszelkie
                                > bumagi,a teraz złom i stos trupów.

                                Skąd wiesz, że były? To wykaże śledztwo.

                                > Ja chcę żyć,a nie wypełniać wymogi papierkowe.

                                Jak każdy normalny człowiek.

                                > Podaj adres spieprzonego bloku,zamiast atestu spełnij obywatelski obowiązek,a
                                > dlaczego odrazu nie podałeś tego adresu?

                                :))))))))))))))

                                Zamiast zmieniać temat, wyjaśnij mi ten unijny totalitaryzm.
                                • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 02.02.06, 10:24
                                  Mania władzy urządzania życia obywatelom-to jest objaw totalitaryzmu.
                                  Napisałeś o spieprzonym bloku,a nie chcasz podać adresu,żeby ostrzec
                                  innych.Jesteś po prostu tchórzem,albo elementem niesamodzielnym,który chce być
                                  prowadzony za rękę jak dziecko.Myślisz,że władza rozwiąże twoje problemy,a
                                  samemu nie łaska.Wolna gospodarka opiera się m.in.na wymianie informacji między
                                  klientami po to,żeby dostawca towaru starał się dostarczyć towar lepszy,bo jak
                                  nie to nie sprzeda i zbankrutuje.Ukrywanie informacji jest aspołeczne.
                                  • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 02.02.06, 13:56
                                    andrzej.sawa napisał:

                                    > Mania władzy urządzania życia obywatelom-to jest objaw totalitaryzmu.

                                    Daj jakieś konkretne przykłady.

                                    > Napisałeś o spieprzonym bloku,a nie chcasz podać adresu,żeby ostrzec
                                    > innych.Jesteś po prostu tchórzem,albo elementem niesamodzielnym,który chce być
                                    > prowadzony za rękę jak dziecko.

                                    A poza tym dobrze się czujesz?
                                    Jest forum lokalne gdzie wypowiadam się na ten temat - nie przeginaj.
                                    Czy mam Ci teraz napisać o wszystkich przekrętach energetycznych z jakimi miałem
                                    do czynienia?

                                    > Myślisz,że władza rozwiąże twoje problemy,a
                                    > samemu nie łaska.

                                    Kolejne zdanie, które zawiera ocenę mnie, a nie tego co piszę. Poza tym
                                    imputujesz mi sposób myślenia, który jest mi obcy. Pewnie masz jakieś mocne
                                    dowody na popracie swojej tezy?

                                    > Wolna gospodarka opiera się m.in.na wymianie informacji między
                                    > klientami po to,żeby dostawca towaru starał się dostarczyć towar lepszy,bo jak
                                    > nie to nie sprzeda i zbankrutuje.Ukrywanie informacji jest aspołeczne.

                                    hehe, aspołeczne, ale czy karalne? Pomyśl zanim odpowiesz (dla ułatwienia dodam,
                                    że Cię teraz poduszczam). :))))
                                    • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 02.02.06, 16:11
                                      Tomciu nie podpuszczaj.I przykłady i uzasadnienia napisałem.
                                      Na koniec.
                                      Człowiek ma prawo do głupiego życia i głupiej śmierci i żadnej władzy nic do tego.
                                      Precz z socjalizmem!
                                      • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 03.02.06, 09:55
                                        Niestety w moim odczuciu nie dałeś żadnych przykładów. Wolisz robić sobie
                                        osobiste wycieczki.
                                        Niemniej dziękuję za dyskusję.
                                        Amen.
                                        • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 03.02.06, 10:25
                                          Niestety jesteś odporny na argumenty,trudno,może dorośniesz.Przeczytałeś o
                                          pracowitości Uni w regulowaniu sieci?
                                          • 1tomasz1 Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 03.02.06, 12:25
                                            andrzej.sawa napisał:

                                            > Niestety jesteś odporny na argumenty,trudno,może dorośniesz.Przeczytałeś o
                                            > pracowitości Uni w regulowaniu sieci?

                                            Co prawda miałem nie odpowiadać, dopóki nie zaczniesz dyskutować merytoryznie,
                                            ale zrobię wyjątek ten jeden raz.
                                            Mamy więc kolejną wycieczkę osobistą ("Niestety jesteś odporny na
                                            argumenty,trudno,może dorośniesz"). Brakuje natomiast argumentów.
                                            "Czy nie rozumiesz,że niektóre działania władz Unii są elementami ustroju
                                            totalitarnego." Pytam - które?
                                            • andrzej.sawa [...] 03.02.06, 21:25
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • andrzej.sawa do dupy 03.02.06, 22:44
                                                Ciekawe jak jestem niepoprawny?
                                                • andrzej.sawa Re: do dupy 03.02.06, 22:45
                                                  Niestety admin jest do d... i uniemożliwia dyskusję
                                                  • andrzej.sawa Re: do dupy 06.02.06, 05:02
                                                    A Unia jest socjalistyczna!
                                                  • 1tomasz1 Re: do dupy 06.02.06, 09:05
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > A Unia jest socjalistyczna!
                                                    Czym się ów socjalizm przejawia?
                                                  • snajper55 Re: do dupy 06.02.06, 12:36
                                                    1tomasz1 napisał:

                                                    > andrzej.sawa napisał:
                                                    >
                                                    > > A Unia jest socjalistyczna!
                                                    >
                                                    > Czym się ów socjalizm przejawia?

                                                    On nie wie. Wie, że jest i na tym się jego wiedza kończy. ;))

                                                    S.
                                                  • 1tomasz1 Re: do dupy 06.02.06, 12:44
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > 1tomasz1 napisał:
                                                    >
                                                    > > andrzej.sawa napisał:
                                                    > >
                                                    > > > A Unia jest socjalistyczna!
                                                    > >
                                                    > > Czym się ów socjalizm przejawia?
                                                    >
                                                    > On nie wie. Wie, że jest i na tym się jego wiedza kończy. ;))
                                                    >
                                                    > S.
                                                    A wcale, że nie. On wie i zaraz nam powie. :))
                                                  • andrzej.sawa Re: do dupy 07.02.06, 13:54
                                                    Dziękuję za odpowiedż na Twoje pytanie.
                                                  • 1tomasz1 Re: do dupy 06.02.06, 11:43
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > A Unia jest socjalistyczna!
                                                    Przeczytaj:

                                                    "Polacy mimo upływu niemal siedemnastu lat od początku przemian ustrojowych i
                                                    gospodarczych wciąż uważają, że to od państwa zależą ich porażki i sukcesy i to
                                                    ono powinno zadbać o ich los.

                                                    Tyrania ekonomicznych analfabetów

                                                    Jan Piński
                                                    Krzysztof Trębski

                                                    Zaopiekuj się mną, nawet gdy powodów brak. Zaopiekuj się mną mocno tak" -
                                                    śpiewał pod koniec lat 80. zespół Rezerwat. Utwór ten mógłby się stać
                                                    alternatywnym hymnem III RP (IV RP?), bo Polacy mimo upływu niemal siedemnastu
                                                    lat od początku przemian ustrojowych i gospodarczych wciąż uważają, że to od
                                                    państwa zależą ich porażki i sukcesy i to ono powinno zadbać o ich los. "Wolność
                                                    oznacza odpowiedzialność. A to jest właśnie to, czego się większość ludzi
                                                    obawia" - zauważył kiedyś George Bernard Shaw - jak na ironię - zdeklarowany
                                                    socjalista. Z raportu "Wiedza ekonomiczna mieszkańców Polski", opracowanego
                                                    przez Wyższą Szkołę Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego
                                                    (publikujemy go pierwsi), wyłania się przerażający obraz, doskonale współgrający
                                                    ze słowami Shawa. Na przykład niemal 90 proc. ankietowanych uważa, że to rząd
                                                    powinien walczyć z bezrobociem, najlepiej budując nowe fabryki lub organizując
                                                    roboty interwencyjne; prawie 50 proc. uznało, że ustawowe ograniczenie wysokości
                                                    inflacji byłoby najlepszym rozwiązaniem problemu rosnących cen; 72 proc. chce,
                                                    by rząd wypłacał zasiłki najmniej zarabiającym. Gorzej, że o państwie
                                                    superopiekuńczym marzą nie tylko osoby niewykształcone czy o niskich zarobkach.
                                                    Różnica między nimi a teoretyczną elitą w zakresie znajomości mechanizmów
                                                    ekonomicznych i ich relacji czy wyobrażenia o roli państwa w biznesie nie jest
                                                    wcale (co potwierdza raport) duża. Choć od państwa oczekujemy opieki i
                                                    uwolnienia od trudu dokonywania wyborów na własną odpowiedzialność, chcemy, by
                                                    to nasi sąsiedzi, znajomi, obcy ludzie, słowem - inni, "frajerzy", za nią
                                                    płacili. Jednocześnie bowiem przytłaczająca większość Polaków uważa
                                                    administrację publiczną za siedlisko złodziejstwa, korupcji i marnotrawstwa; nie
                                                    chcą oni płacić wysokich podatków, składek (duże grono stanowią przeciwnicy
                                                    nawet obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego - 25 proc. i 30
                                                    proc.). Nic dziwnego, że uciekają przed nimi w szarą strefę, która w polskiej
                                                    gospodarce sięga aż 30 proc. PKB. Jeśli odwołamy się do osiemnastowiecznej
                                                    teorii umowy społecznej Jeana Jacques `a Rousseau, usiłującej wyjaśnić, w jaki
                                                    sposób ludzie zorganizowali się w państwa, to stwierdzimy, że polska umowa
                                                    społeczna (w zasadzie aspołeczna) opiera się na takiej regule: gdy władza
                                                    obiecuje, że da, to obiecuje; gdy obywatele mówią, że na to się złożą, to mówią.

                                                    Chleba i igrzysk
                                                    Szacuje się, że w II wieku p.n.e. mniej więcej połowa mieszkańców Rzymu
                                                    utrzymywała się dzięki zapomogom i prezentom od bogatszych patronów. "Odkąd lud
                                                    rzymski nie ma już głosów do sprzedania, lud, który niegdyś przydzielał władzę,
                                                    godności, legiony, odtąd z trwożliwym niepokojem nie pragnie nic więcej w
                                                    świecie jak tylko dwóch rzeczy: chleba i igrzysk" - ubolewał Juwenalis, rzymski
                                                    poeta i satyryk.
                                                    Jak wynika z raportu, wielu Polaków chętnie przyjęłoby rolę rzymskiego klienta,
                                                    tyle że wobec państwa - patrona. Chcielibyśmy, by państwo dotowało m.in. huty i
                                                    kopalnie, by przyspieszyć wzrost gospodarczy (sic!), żeby utrudniło pracodawcom
                                                    zwalnianie pracowników, dysproporcje w zarobkach ograniczyło w drodze ustawy i
                                                    od czasu do czasu zapewniło jakieś "igrzyska". Czy wciąż mamy prawo obarczać za
                                                    tę mentalność pół wieku komunizmu?
                                                    Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że tęsknota za państwem opiekuńczym nie
                                                    jest tylko naszą przypadłością. Nawet w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Nowej
                                                    Zelandii, Estonii czy na Słowacji, gdzie od lat 80. albo ostatnio dokonywano
                                                    śmiałych liberalnych reform, były one dziełem grupki nieustępliwych zapaleńców
                                                    wprowadzających je zwykle wbrew zażartym protestom obywateli. Gdy w 1989 r.
                                                    Margaret Thatcher wprowadziła na próbę w Szkocji, a rok później w Walii i
                                                    Anglii, ultraliberalny podatek pogłówny (każdy płaci taką samą kwotę podatku
                                                    niezależnie od dochodów), na ulice wyszły miliony Brytyjczyków, a demonstracja w
                                                    Londynie przekształciła się w zamieszki. Nieudana próba wprowadzenia pogłównego
                                                    stała się jedną z najważniejszych przyczyn upadku Żelaznej Damy, ale podczas
                                                    każdej ze swych trzech kadencji spotykała się ona z protestami społecznymi;
                                                    kiedy likwidowała kopalnie, rozpoczynała prywatyzację państwowych
                                                    przedsiębiorstw czy ograniczała wydatki budżetu. Gdyby nie rozkład ówczesnej
                                                    partii laburzystowskiej i sukcesy Żelaznej Damy w polityce zagranicznej
                                                    (zwłaszcza zwycięstwo w wojnie o Falklandy), konserwatyści straciliby najpewniej
                                                    władzę już po pierwszej kadencji Thatcher w 1983 r.
                                                    W Nowej Zelandii uznawanej za "tygrysa" i pioniera liberalnych rozwiązań nawet w
                                                    tak trudnych dziedzinach jak rolnictwo okres reform przeprowadzonych w latach
                                                    1990-1993 przez ówczesną minister finansów Ruth Richardson określano jako
                                                    Ruthanasia - od zbitki imienia minister i słowa "eutanazja", jakiej dokonać
                                                    miała na obywatelach i ich portfelach, tnąc wydatki socjalne państwa. Równie
                                                    niepopularny był wcześniej minister finansów laburzystów Roger Douglas, który
                                                    dał początek kontynuowanym przez nią reformom.
                                                    Chwalony za wprowadzenie podatku liniowego, reform służby zdrowia i systemu
                                                    emerytalnego lub dbałość o zagranicznych inwestorów słowacki premier Mikulas
                                                    Dzurinda już dwukrotnie obejmował władzę tylko dzięki skleceniu koalicji
                                                    mniejszych partii centoprawicowych. Formalnie, z poparciem odpowiednio 27 proc.
                                                    i 20 proc. wyborców zwyciężała w nich bowiem partia HZDS populisty Vladimira
                                                    Meciara. Meciar, za którego rządów w kraju kłuło w oczy ubóstwo, a jego
                                                    gospodarce bliżej było do białoruskiej niż czeskiej, nadal cieszy się dużym
                                                    poparciem Słowaków tęskniących do szczodrej pomocy państwa.
                                                    Tyle że od Brytyjczyków, Nowozelandczyków czy Słowaków różni nas rzecz
                                                    zasadnicza: dotychczas Polacy nie zdobyli się na to, by choć raz powierzyć
                                                    władzę komuś, kto zamiast złotych gór od razu obieca im najpierw "krew, pot i
                                                    łzy". - Problemem są nie tyle poglądy społeczeństwa, ile brak elit, które mając
                                                    władzę, zdecydowałby się na podjęcie radykalnych działań - komentuje Andrzej
                                                    Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

                                                    Komu, komu, bo idą wybory
                                                    - Niedawno szwedzka dziennikarka, przygotowując reportaż telewizyjny o stosunku
                                                    Amerykanów do reform podatkowych Busha, zapytała pierwszego napotkanego na ulicy
                                                    nowojorczyka, czy to dobrze, że bogaci będą płacili niższe podatki. Ten odparł:
                                                    "Tak, bo gdy już będę bogaty, będę oddawał mniej państwu" - opowiada prof.
                                                    Andrzej Koźmiński, rektor warszawskiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i
                                                    Zarządzania im. Leona Koźmińskiego. To zupełnie inny sposób myślenia niż w
                                                    szybciej od nas rozwijających się krajach Europy, wymuszający inne zachowanie
                                                    polityków. - W Stanach Zjednoczonych partie licytują się, która bardziej i komu
                                                    obniży podatki, czyli de facto mniej zabierze z kieszeni. U nas trwa
                                                    rywalizacja, kto więcej podaruje wyborcom, tak jakby nie chodziło o ich
                                                    pieniądze - dodaje prof. Koźmiński.
                                                    Budowanie państwa "od góry" po 1989 r. zaowocowało przekonaniem ludzi o
                                                    omnipotencji władzy, która ma być odpowiedzialna za rozwój i bogacenie się kraju
                                                    oraz jego mieszkańców. Trudno winić Kowalskiego za ignorancję ekonomiczną, skoro
                                                    na każdym kroku "korumpują" go rzekome elity. Wystarczy przeczytać konstytucję,
                                                    by się przekonać, że nasi politycy zachęcają ludzi do brania wszystkiego - z
                                                    wyjątkiem odpowiedzialności za samych siebie. Tę politykę "chleba i igrzysk"
                                                    ośmieszył w 2003 r. Jerzy Kisiel, bezrobotny z Dąbrowy Górniczej, który,
                                                    powołując się m.in. na art. 67 ust. 2 konstytucji ("Obywatel pozostający bez
                                                    pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do
                                                    zabezpieczenia społecznego"), domagał się przed sądem od skarbu państwa 4
                                    • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 02.02.06, 23:50
                                      Popatrz na wątek o pracowitości Unii
                                  • Gość: shocking truth absurd - test na niezależnośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 20:34
                                    Na forum medialnym udziela się ketman. Zabiera głos praktycznie w każdej
                                    sprawie, zawsze broni agory i ubekistanu, nawet najbardziej przegranych spraw.
                                    Ostatnio wykazał się, kiedy było sporo wątków dotyczących agory i dziennika.
                                    To właśnie w takich momentach można wyczuc, czy gośc jest na forum służbowo czy
                                    nie.
                                    Już kilka razy pisałem, że na forum uniofilskim niektórzy również są służbowo.
                                    Nie potrafię sobie wyobrazic, że ktoś przy zdrowych zmysłach broni państwowych
                                    certyfikatów energetycznych (czy jak się ta kołchozowa brednia nazywa).

                                    I nie zdziwiłbym się, gdyby piszący tutaj służbowo byli wynagradzani
                                    bezpośrednio z moich podatków (budżet państwa) lub pośrednio (ach ta nadwyżka z
                                    kołchozu ;-).
        • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 24.01.06, 03:11
          Thea nie chcę tutaj prowadzić rozważań na temat Twojego pochodzenia i narodowego
          prowadzenia się.Powiem Ci jedno narzekać potrafi byle głupi,ale ten co potrafi
          czytać i pisać powinien robić to przynajmniej inteligentnie,albo "mordę" w
          kubeł.Popatrz co robią rządy w "starej Unii".Niemcy za łapówkę dla obecnie
          byłego kanclerza założyły sobie pętlę gazową.Francuzi "inteligentnie" postępują
          z islamskimi obywatelami.Hiszpanie nie dotrzymują umów sojuszniczych.Ambasador
          brytyjski niedyplomatycznie chlapie ozorem.Nie chce mi się szukać więcej
          przykładów,bo i tak mam wątpliwości,czy chcesz zrozumieć.
          • Gość: Thea Re: U źródeł "Unii Europejskiej" IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.06, 22:06
            Zacznij w koncu od samokrytyki i przyjzyj sie bacznie wam samym jak i waszym
            politykom, szczegolnie temu ostatniemu wyborowemu wyborowi, tych ktorzy wiecej
            robia szkody jak korzysci dla samej Polski. Jak widac nie macie z tego wzgledu
            odpowiedniej opini w swiecie i bezustanie bez zastanowienia ja szargacie.
            Gdyby nie Niemcy panie Sowa, Polska by nie weszla do Unii, nie dostala tyle
            pieniedzy na rozwoj strukturalny, nie dostala by niemieckiego przemyslu. Ciekawe
            jak by wygladala Polska w tym wypadku wlasnego stawania na nogi o wlasnych
            silach? Do mojego pochodzenia nie odwoluj sie panie, moje pochodzenie jest moje
            i nie podlega publicznej debacie, masz slabe i ponizajace dla ciebie argumenty,
            ktore do mnie nie przemawiaja. Moze myslisz ze nie mam wiadomosci biezacych z
            Polski, skoro tak, to w tym wypadku mylisz sie, dziwie sie ze ta Polska i
            zarazem podziwiam ja za to, ze znajdujaca sie Polska w tej sytacji. w jaka sie
            sama spycha jeszcze w ogole istnieje. Zaczynam sadzic ze nigdy nie zmadrzejecie,
            macie wiecznie szabelki, historie i przeszlosc, wrogosc, umilowanie tylko do
            siebie w glowach, naturalnie czyta sie swietnie rozumujace przeblyski Polakow
            ale jest to tylko jedna garsc i to nie pelna. Wiec, jedna jaskolka nie
            przyprowadzi natychmiastowej wiosny, swiety czas zrewidowac wlasna pozycje i
            zaczac troche obiektywnie myslec z samokrytyka do wlasnego gniazda. Historia,
            przeszlosc, wywijanie szabelkami nie nakarmi i nie dala jeszcze nikomu przyszlosci.
          • Gość: Thea Re: U źródeł "Unii Europejskiej" IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.06, 22:15
            Odpowiadasz na :

            andrzej.sawa napisał:

            > Thea nie chcę tutaj prowadzić rozważań na temat Twojego pochodzenia i narodoweg
            > o
            > prowadzenia się.Powiem Ci jedno narzekać potrafi byle głupi,ale ten co potrafi
            > czytać i pisać powinien robić to przynajmniej inteligentnie,albo "mordę" w
            > kubeł.Popatrz co robią rządy w "starej Unii".Niemcy za łapówkę dla obecnie
            > byłego kanclerza założyły sobie pętlę gazową.Francuzi "inteligentnie" postępują
            > z islamskimi obywatelami.Hiszpanie nie dotrzymują umów sojuszniczych.Ambasador
            > brytyjski niedyplomatycznie chlapie ozorem.Nie chce mi się szukać więcej
            > przykładów,bo i tak mam wątpliwości,czy chcesz zrozumieć.
            ****************
            Czlowieku jakie przyklady dotychczas mi zaoferowales, jakie argumenty mi tu
            przedstawiles?
            Zadnych, to co piszesz jest to wedlug tej historyjki: "jedna ciotka rozmawiala z
            druga, a trzecia glucha myslala i przysiegala ze mimo gluchoty wszystko
            slyszala." Zacznij czlowieku czytac prase swiatowa, nie trzymaj sie kurczowo
            polskiej, wtedy zacznie sie twoj horyzont myslowy rozszerzac a nie jak w tym
            wypadku kurczyc. Wiele razy dawalam tu na forum przyklady, linki do
            komentowanych przez polskich dzienikarzy artykulow prasy zagranicznej i tych
            komentowanych orgynalow, zebyscie w koncu widzieli i zrozumieli jak sie wasza
            mentalnosc i wiedze sztucznie ksztalzuje.
            • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 26.01.06, 23:07
              Thea-Niestety mam rację.Mam prośbę,nie gadaj o prasie światowej,bo takiej nie
              ma.Każda prasa jest ze swojego zaścianka,mniejszego lub
              większego.Przykład-proszę:NYT i polskie obozy koncentracyjne.To,że tenże NYT
              jest do kupienia na świecie nie jest dowodem,że to prasa światowa,to jest organ
              myślących poprawnie politycznie Amerykanów,a jest to akurat kierunek trochę
              ostatnio mniej popularny.A ostatnie wpadki,chyba też nyt-a,to pies.I gdzie
              rzetelność prasy światowej.Czy jest słowo kłamstwa w cytowanym przez Ciebie moim
              poście?Nie,ale unikasz odpowiedzi,bo mogłyby być dla Ciebie niewygodne,albo nie
              rozumiesz.
              Twoje cytaty mają pełnić rolę argumentów,a co oznacza Twój brak odpowiedzi na
              kilka moich pytań?
              • Gość: Thea Re: U źródeł "Unii Europejskiej" IP: *.pools.arcor-ip.net 27.01.06, 23:55
                Niestety nie masz racji i tej niby twojej racji nie popre. Zyjesz w ograniczonym
                swiecie, swiecie jaki wam wmawiaja w Polsce. Jaka masz rzetelnosc polskiej prasy?
                Nawet polska prasa krytykuje wewnetrznie polska prase, moze mi zaprzeczysz?
                Zyj dalej w takim swiecie ale nie pisz bzdur na forum.
                • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 28.01.06, 10:33
                  Thea z Tobą jest problem,bo masz klapki na oczach.Unikasz odpowiedzi na
                  konkretne pytania.To sposób lewacki.
                  • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 28.01.06, 22:37
                    Wątek Unia,a my co?
                    • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 31.01.06, 13:24
                      Źródła i terażniejszość.Zima się kończy,czy wy dalej śpicie?
                      • andrzej.sawa Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 31.01.06, 20:27
                        Macie w d.... nasze problemy?Mam nadzieję,że nerwy Wam odbiją!!!!!
    • gorby [...] 26.01.06, 00:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • andrzej.sawa [...] 26.01.06, 00:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • adamibasta Re: U źródeł "Unii Europejskiej" 16.05.06, 18:21
      Poczytajcie o dotacjach z Unii www.msinfo.pl/faq/faqmsp.htm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja