Czego boją się Eurofobi?

IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 12:50
Oto sprostowanie krążących w naszym społeczeństwie nieprawdziwych stereotypów
i mitów:

1. Stracimy suwerenność.
bzdura.

- W każdej chwili będzie można wyjść z UE.
- ŻADNE państwo w UE dotychczas nie zatraciło zupełnie suwerenności. Nawet te
najmniejsze.
- Każde państwo na świecie (poza utopijnymi wyjątkami) jest w jakimś stopniu
zależne z zewnątrz.
- żyjemy w XXI wieku. Germanizacja na siłe jest absolutnie nierealna. Jeśli
sami czegoś nie chcemy, to nie ma możliwości by coś nam narzucono.

2. Strach przed wykupieniem polskiej ziemi.
kolejny przykład na sianie durnej psychozy przez LPR.

- Niewielu Niemców rzuci swoje majątki i dobytki, by przeprowadzić sie do
Polski i w wrogich warunkach rozpocząć ryzykowny interes.
- Każdy obcokrajowiec musi od conajmniej 7 lat żyć w Polsce i dzierżawić oraz
uprawiać ziemię, aby mieć prawo do jej zakupu.
- Każdy obcokrajowiec musi mieszkać na stałe w Polsce i posługiwać się
polskim językiem.
- Nie ma przymusu sprzedaży ziemi przez polskich rolników. Jak nie chcą to
niech nie sprzedają.
- Na logikę, skoro Niemcowi by się opłacało kupić i uprawiać ziemię, to
dlaczego Polakowi nie?
- Lepiej gdy jakikolwiek obcokrajowiec kupi ziemię, da pracę Polakom, będzie
odprowadzał podatki do polskiego budżetu, będzie napędzał koniunkturę w
Polsce, niż miałaby ta ziemia leżeć odłogiem.
- Mamy najdłuższe okresy przejściowe w tej dziedzinie.

3. Biurokracja unijna.
Kolejny mit.

- 560 przedstawicieli do parlamentu europejskiego reprezentuje 360 mln.
społeczeństwo.
Dla porównania: 38 mln. naród reprezentuje 460 posłów.
- nie liczy się ilość urzędników a ich skuteczność i użyteczność. A ta
ostania jest bardzo wysoka, wystarczy prześledzić ostre kryteria przyznawania
dotacji.


To narazie tyle. Czekam na inne bezpodstawne zarzuty wobec UE.

    • robert_de_molesme Re: Co WIEDZA Eurosceptycy 14.11.02, 13:08
      Nie obawiam sie, KONSTATUJE, ze Unia Europejska narzuca w dziedzinie rolnictwa
      warunki ktore wykluczaja mozliwosc konkurowania przez polskich producentow z
      producentami unijnymi.

      A rolnictwo to w Polsce 1.850.000 gospodarstw, zrodlo utrzymania lekko liczac 6
      milionow osob, wraz sektorem obslugi rolnictwa (przetworstwo i produkcja
      nawozow, maszyn dla rolnictwa to 7% polskiego PKB.

      Euroentuzjasta raczy wskazac obszary gospodarki gdzie maja sobie znalezc
      miejsce pracy:
      a. wyrugowani z ziemi (ci dla ktorych w ogole nie bedzie limitow produkcyjnych)
      b. bankruci, wyparci z rynku przez subsydiowana (z polskiej skladki) cztero-
      krotnie (no powiedzmy jak Komisja bedzie laskawa trzy-krotnie) wyzej zywnosc z
      innych panstw Unii?
      • Gość: kai Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 13:18
        robert_de_molesme napisał:

        > Nie obawiam sie, KONSTATUJE, ze Unia Europejska narzuca w dziedzinie
        rolnictwa
        > warunki ktore wykluczaja mozliwosc konkurowania przez polskich producentow z
        > producentami unijnymi.
        >
        > A rolnictwo to w Polsce 1.850.000 gospodarstw, zrodlo utrzymania lekko liczac
        6
        >
        > milionow osob, wraz sektorem obslugi rolnictwa (przetworstwo i produkcja
        > nawozow, maszyn dla rolnictwa to 7% polskiego PKB.
        >
        > Euroentuzjasta raczy wskazac obszary gospodarki gdzie maja sobie znalezc
        > miejsce pracy:
        > a. wyrugowani z ziemi (ci dla ktorych w ogole nie bedzie limitow
        produkcyjnych)
        > b. bankruci, wyparci z rynku przez subsydiowana (z polskiej skladki) cztero-
        > krotnie (no powiedzmy jak Komisja bedzie laskawa trzy-krotnie) wyzej zywnosc
        z
        > innych panstw Unii?


        Pólprawda. Spośród 1850000 gospodarstw źródłem utrzymania jest tylko ok.
        600000. Reszta to typowe gospodarstwa socjalne, gdzie źródłem utrzymania jest
        inna działalność. Oczywiście nadal jest to spory problem i dlatego jednym z
        priorytetów funduszy strukturalnych i inicjatyw wspólnotowych jest rozwój
        obszarów wiejskich i alternatywnych źródeł dochodów na tych obszarach.
      • Gość: SK Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 13:23
        Problem tkwi głębiej.
        Należałoby się zastanowić czy utrzymywanie takiej ilości rolników jest
        logiczne, rentowne, sensowne, racjonalne.
        Odpowiedź brzmi: NIE.
        Mamy zbyt dużo rolników,(jeden z największych w świecie odsetek rolników
        przypadających na ogół mieszkańców)czy wejdziemy do UE czy nie, należałoby
        zdecydowanie tę liczbę zmniejszyć.

        Brak odpowiedniej reformy, a raczej strach przed przeprowadzeniem jej w ciągu
        ostatnich 12 lat spowodował taką sytuację.

        Nawet rolnictwo nie może ominąć podstawowe prawo ekonomii. To oczywiste, że ze
        100 świnek będzie więcej zarobku niż z 2.

        UE moża nas wspomagać w reformie rolnictwa. Sami mielibyśmy z tym poważne
        problemy, a przynajmniej trwałoby to znacznie dłużej.
        • Gość: kai Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 13:33
          Racja. Przez 12 lat żaden rząd nie podjął się poważnej reformy rolnictwa,
          konserwując istniejący skansen. Wiadomo, że zmiana struktury pracujących w
          gospodarce narodowej mająca na celu zmniejszenie liczby pracujących w
          rolnictwie to proces bardzo długi, 20-30-letni. Terez jednak bylibyśmy w
          połowie drogi. Zamiast konkretnych działań karmiono nas sloganami o "żywieniu y
          bronieniu" etc. A przecież wiadomo, że będąc w UE czy też nie, nie stać nas na
          to, aby 28% społeczeństwa wytwarzało kilka procent PKB.
          • robert_de_molesme Re: Co WIEDZA Eurosceptycy 14.11.02, 14:03
            Gdzie 2 stycznia (lub 1 czerwca - he,he , ile razy trzeba jeszcze napluc wam w
            twarz?) 2004 maja sie stawic do pracy wyrugowani rolnicy?

        • Gość: Student Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.dialup.optusnet.com.au 14.11.02, 14:07
          Gość portalu: SK napisał(a):

          > Problem tkwi głębiej.
          > Należałoby się zastanowić czy utrzymywanie takiej ilości rolników jest
          > logiczne, rentowne, sensowne, racjonalne.
          > Odpowiedź brzmi: NIE.
          > Mamy zbyt dużo rolników,(jeden z największych w świecie odsetek rolników
          > przypadających na ogół mieszkańców)czy wejdziemy do UE czy nie, należałoby
          > zdecydowanie tę liczbę zmniejszyć.

          Kogo ty nazywasz rolnikiem? Jezeli 28% spoleczenstwa to rolnicy - to gdzie jest
          ta produkcja rolna ? Tu trzeba troche precyzji: gospodarstwa towarowe, a wiec
          te ktore cos dostarczaja innym to ok. 1/4 z tych 28 %, czyli ok. 7% ludnosci.
          Reszta to ludnosc "zamieszkala na wsi".


          > Brak odpowiedniej reformy, a raczej strach przed przeprowadzeniem jej w ciągu
          > ostatnich 12 lat spowodował taką sytuację.
          >
          > Nawet rolnictwo nie może ominąć podstawowe prawo ekonomii. To oczywiste, że
          ze
          > 100 świnek będzie więcej zarobku niż z 2.
          >
          > UE moża nas wspomagać w reformie rolnictwa. Sami mielibyśmy z tym poważne
          > problemy, a przynajmniej trwałoby to znacznie dłużej.


          Swiete slowa!
          Tylko czy silnie dotowane rolnictwo Unii to jest to "szczescie wiekuiste", do
          ktorego nalezy zmierzac, skoro tylko ok. 1/4 ludnosci wiejskiej na tym
          skorzysta?

          A poza tym, gdzie jest ten wzrost gospodarczy Unii? Co sie tam tak "zatkalo"?
          Czyz bysmy wszyscy pedzili w zla strone? Przeciez ci "zluzowani" ze wsi byli
          rolnicy gdzies musza znalezc prace. Czy Unia rzeczywiscie jest tak dynamiczna
          abysmy mogli stworzyc dosc miejsc pracy dla wszystkich? A wiec znow, gdzie jest
          ten wzrost gospodarczy Unii?

          Student
          • Gość: SK Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 14:56
            Gość portalu: Student napisał(a):
            > Kogo ty nazywasz rolnikiem? Jezeli 28% spoleczenstwa to rolnicy - to gdzie
            jest
            >
            > ta produkcja rolna ?

            no właśnie gdzie???
            Jak ktoś ma 3 kurki, 1 świnke i 1/10 ha to dumnie nazywa sie rolnikiem.
            Niestety i tacy liczą, że z tego wyżyją.

            > Swiete slowa!
            > Tylko czy silnie dotowane rolnictwo Unii to jest to "szczescie wiekuiste", do
            > ktorego nalezy zmierzac, skoro tylko ok. 1/4 ludnosci wiejskiej na tym
            > skorzysta?

            Czy uważasz że obecna sytuacja w polskim rolnictwie jest dobra? nic nie trzeba
            zmieniać?
            W UE średnie gospodarstwo ma ponad 100ha. u nas ZNACZNIE mniej i to właśnie
            trzeba zmienić.
            Czy to się komuś podoba czy nie,mamy za dużo rolników. To jest niepodważalny
            fakt i nie pomoże tu odwlekanie w nieskończoność czegoś co już dawno powinno
            być zrobione.
            Poza tym UE ma sie reformować i m.in. stopniowo znosić dopłaty.

            > A poza tym, gdzie jest ten wzrost gospodarczy Unii? Co sie tam tak "zatkalo"?
            > Czyz bysmy wszyscy pedzili w zla strone? Przeciez ci "zluzowani" ze wsi byli
            > rolnicy gdzies musza znalezc prace. Czy Unia rzeczywiscie jest tak
            dynamiczna
            > abysmy mogli stworzyc dosc miejsc pracy dla wszystkich? A wiec znow, gdzie
            jest
            >
            > ten wzrost gospodarczy Unii?

            nic nie stoi na przeszkodzie aby będąc w Unii mieć większy wzrost gospodarczy
            niż średnia unijna.
          • Gość: peter Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: proxy / 194.88.103.* 14.11.02, 15:01
            A gdzie jest wzrost gosp Polski. Wiekszosc krajow Uni ma wiekszy wzrost niz
            Polska. Nawet Niemcy, dzieki ktorym srednia europejska jest niska maja
            odrobinke wiekszy wzrost niz Polska. Wedlog wszystkich prognoz na przyszle lata
            Polska nie bedzie miala wiekszego wzrostu niz srednia europejska. W przypadku
            nie wejscia do Uni zamiast miec 3% - 4% mozemy zostac przy fatkycznej stagnacji
            na pare lat lub parenascie lat.
            • Gość: ¥ Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 10:04
              Gość portalu: peter napisał(a):

              > A gdzie jest wzrost gosp Polski. Wiekszosc krajow Uni ma wiekszy wzrost niz
              > Polska. Nawet Niemcy, dzieki ktorym srednia europejska jest niska maja
              > odrobinke wiekszy wzrost niz Polska.

              Pierdul, pierdul, ja sie zdrzemne.
              Skad wielce szanowny arystokrata intelektu bierze te swoje dane?
              Czy wysysa je ze swoich szlachetnych komsomolskich palcow?

              Oto zrzut z ekranu bazy danych Banku Swiatowego:
              emilian.radom.net/ftp/duppa/gdp.gif
              Widac tu jak na dloni jak RP, w miare europeizacji swojego prawa i stopniowego
              dostosowywania sie do standardow europejskich, traci powoli swoj impet i rowna
              w dol, do poziomu unijnego.
              Zamiast poprostu zreformowac swoja gospodarke (ale to oczywiscie trudne i
              spolecznie niepopularne, sondaze moglyby sie okazac niekozystne) i odcizyc ja
              od panstwowego krwiopijcy, my sie dostosowujemy do tych pierdolonych standardow.

              > Wedlog wszystkich prognoz na przyszle lata
              > Polska nie bedzie miala wiekszego wzrostu niz srednia europejska.

              Oczywiscie ze jezeli bedziemy ciagnacc nadal ta zalosna polityke gospodarcza o
              wzroscie gospodarczym w wysokosci 1% bedziemy mogli tylko pomazyc.

              > W przypadku
              > nie wejscia do Uni zamiast miec 3% - 4% mozemy zostac przy fatkycznej
              > stagnacji na pare lat lub parenascie lat.

              1. To co napisales to nie jest pewnik tylko co najwyzej "BYC MOZE"
              2. Stagnacje mamy juz teraz.
              3. Podobnie jak Unia.


              • Gość: SK Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 10:51
                Gość portalu: ¥ napisał(a):

                > Zamiast poprostu zreformowac swoja gospodarke (ale to oczywiscie trudne i
                > spolecznie niepopularne, sondaze moglyby sie okazac niekozystne) i odcizyc ja
                > od panstwowego krwiopijcy, my sie dostosowujemy do tych pierdolonych
                standardow

                W którym miejscu UE zabrania nam przeprowadzania reform? Nigdzie takowych
                ograniczeń nie widziałem. Dobrym przykłądem jest tutaj Irlandia. Ile jest w
                Unii państw tyle rodzajów integracji.
                No chyba że za ograniczenia wziąć ostre standardy produkcji żywności.
                Tylko jakoś nie ciągnie mnie do pełnej wolności w tej kwestii.
                Zaraz przed oczyma stoi mi fragment pewnego filmu, w którym chamska
                ekspedientka podaje klientowi kurczaka przez szmatę od podłogi... :)
                Widzę jeszcze te stragany w upalne dni na targu z mięsem które muchy
                obsrywały...
                Albo ogon szczura znaleziony w chlebie...
                A moja ciotka ząb znalazła w bombonierce... i wiesz co? została zjebana przez
                producenta, potraktowana jak śmieć. To był początek 1990r. pełna wolność w
                produkcji.
                • Gość: ¥ Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 11:01
                  Gość portalu: SK napisał(a):

                  > W którym miejscu UE zabrania nam przeprowadzania reform? Nigdzie takowych
                  > ograniczeń nie widziałem.

                  To moze sprobujmy zlikwidowac podatek VAT, albo zniesc cla.
                  Chyba UE nam tego nie zabroni?
                  • Gość: ¥ Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 11:04
                    Gość portalu: ¥ napisał(a):

                    > To moze sprobujmy zlikwidowac podatek VAT, albo zniesc cla.

                    Albo nawet nie likwidowac, zmniejszyc do np. 5-10%.
                    Mozemy czy nie?
                    Czekam na odpowiedz.
                    • Gość: SK Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 11:17
                      Natomiast cła na zewnątrz UE muszą być wszędzie jednakowe. To logiczne, skoro w
                      obrębie samej Unii ich nie ma.
                      To oczywiście nie oznacza że są niezmienialne. Skoro będziemy współrządzić
                      Europą, i to w znacznym stopniu, to zawsze istnieje możliwość negocjacji zmiany
                      ceł.
                      • Gość: ¥ Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 11:33
                        Gość portalu: SK napisał(a):

                        > Natomiast cła na zewnątrz UE muszą być wszędzie jednakowe. ...

                        Dobra, przestan sie juz rozwodzic w tej kwestii bo chodzilo mi o cos innego.
                        Stwierdziles ze nikt nie zabrania nam sie reformowac.
                        A teraz sam przyznajesz ze gdyby czesciami tych reform byly cla czy VAT to
                        jednak musielibysmy dostosowac do reszty, a wiec co za tym idzie, ZANIECHAC
                        REFORM.

                        Koniec.
                        Odsloniles swoje miekkie podbrzysze.
                        • Gość: SK Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 13:47
                          Gość portalu: ¥ napisał(a):

                          > Dobra, przestan sie juz rozwodzic w tej kwestii bo chodzilo mi o cos innego.
                          > Stwierdziles ze nikt nie zabrania nam sie reformowac.
                          > A teraz sam przyznajesz ze gdyby czesciami tych reform byly cla czy VAT to
                          > jednak musielibysmy dostosowac do reszty, a wiec co za tym idzie, ZANIECHAC
                          > REFORM.

                          Na ekonomii i gospodarce to akurat się chyba za bardzo nie znasz....

                          Czy reformy polegają WYŁĄCZNIE na regulowaniu ceł?????

                          Są inne, skuteczniejsze środki.

                          Zresztą już od dawna wiążą nas setki umów międzynarodowych. Teraz też nie
                          możemy sobie wszystkiego zmieniać jak nam się podoba.
                          Kapitalizm globalny cechuje wiele zależności i powiązań między jednym
                          państwem/grupą/stowarzyszeniem/organizacją a inną.
                          • Gość: ¥ Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 14:01
                            Gość portalu: SK napisał(a):

                            > Na ekonomii i gospodarce to akurat się chyba za bardzo nie znasz....

                            A po czy wnosisz?

                            > Czy reformy polegają WYŁĄCZNIE na regulowaniu ceł?????

                            Alez nie!
                            Reformy polegaja TYLKO I WYLACZNIE na zagospodarowaniu unijnych funduszy i
                            bu8dowie autostrad.

                            > Są inne, skuteczniejsze środki.

                            Jakie to sa skuteczniejsze sposoby niz obnizanie podatkow i zmniejszanie
                            prawnych restrykcji?
                            Pewnie doplaty, subwencje, podnoszenie cel i zwiekszona redystrybucja dochodow!
                            A ja myslalem ze Keynsizm juz sie wystarczajaco skompromitowal.
                            Widocznie nie w UE.
                            Przeciez kazdy urzedas lubi miec swiadomosc ze nad wszystkim potrafi zapanowac.
                            Nawet nad wolnym rynkiem.

                            > Zresztą już od dawna wiążą nas setki umów międzynarodowych. Teraz też nie
                            > możemy sobie wszystkiego zmieniać jak nam się podoba.

                            Rozumiem ze obnizenie podatkow jest JUZ NIEMOZLIWE.
                            A w zwiazku z ktora to z tych miedzynarodowych umow?



                            • Gość: trigger Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 14:06
                              Gość portalu: ¥ napisał(a):

                              > Gość portalu: SK napisał(a):
                              >
                              > > Na ekonomii i gospodarce to akurat się chyba za bardzo nie znasz....
                              >
                              > A po czy wnosisz?
                              >
                              > > Czy reformy polegają WYŁĄCZNIE na regulowaniu ceł?????
                              >
                              > Alez nie!
                              > Reformy polegaja TYLKO I WYLACZNIE na zagospodarowaniu unijnych funduszy i
                              > bu8dowie autostrad.
                              >
                              > > Są inne, skuteczniejsze środki.
                              >
                              > Jakie to sa skuteczniejsze sposoby niz obnizanie podatkow i zmniejszanie
                              > prawnych restrykcji?
                              > Pewnie doplaty, subwencje, podnoszenie cel i zwiekszona redystrybucja
                              dochodow!
                              > A ja myslalem ze Keynsizm juz sie wystarczajaco skompromitowal.
                              > Widocznie nie w UE.
                              > Przeciez kazdy urzedas lubi miec swiadomosc ze nad wszystkim potrafi
                              zapanowac.
                              > Nawet nad wolnym rynkiem.
                              >
                              > > Zresztą już od dawna wiążą nas setki umów międzynarodowych. Teraz też nie
                              > > możemy sobie wszystkiego zmieniać jak nam się podoba.
                              >
                              > Rozumiem ze obnizenie podatkow jest JUZ NIEMOZLIWE.
                              > A w zwiazku z ktora to z tych miedzynarodowych umow?


                              Chociażby WTO.

                              >
                              >
                              • Gość: ¥ Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 14:42
                                Gość portalu: trigger napisał(a):

                                > > Rozumiem ze obnizenie podatkow jest JUZ NIEMOZLIWE.
                                > > A w zwiazku z ktora to z tych miedzynarodowych umow?

                                > Chociażby WTO.


                                Czyli to WTO zabrania obnizania cel oraz podatkow z naciskiem na podatek VAT.
                                Dziekuje za informacje.
                                • Gość: ¥ Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 14:46
                                  Gość portalu: ¥ napisał(a):

                                  > Dziekuje za informacje.

                                  Ale nie chwal sie na szerszym forum swoimi rewelacjami bo jeszcze cie ktos
                                  wysmieje.

                  • Gość: SK Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 11:13
                    Dziwne. W Irlandii mają niskie podatki....

                    Może ich władze mają więcej jaj by je obniżyć oczywiście po negocjacjach z UE?

                    Nie ma sztywnych reguł członkowskich. Ile państw tyle rodzajów integracji.
                    Gdyby w Polsce była polityczna wola liberalizacji gospodarki, z całą pewnością
                    moglibyśmy ją przeprowadzić.
                    • Gość: ¥ Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 11:30
                      Gość portalu: SK napisał(a):

                      > Dziwne. W Irlandii mają niskie podatki....
                      > Może ich władze mają więcej jaj by je obniżyć oczywiście po negocjacjach z UE?

                      Moze.

                      > Nie ma sztywnych reguł członkowskich. Ile państw tyle rodzajów integracji.

                      Acha.
                      Zdajesz sobie co wlasnie powiedziales?
                      Czy to jest zgodne z zasada rownosci panstw czlonkowskich?
                      A moze ta rownosc nalezy sobie wynegocjowac?
                      Ile panst tyle rodzajow rownosci.
                      A ktore pantwo jest w takim razie tym najrowniejszym ze wszystkich.


                    • Gość: Student Re: Co WIEDZA Eurosceptycy IP: *.dialup.optusnet.com.au 15.11.02, 11:32
                      Gość portalu: SK napisał(a):

                      > Dziwne. W Irlandii mają niskie podatki....
                      >
                      > Może ich władze mają więcej jaj by je obniżyć oczywiście po negocjacjach z UE?
                      >
                      > Nie ma sztywnych reguł członkowskich. Ile państw tyle rodzajów integracji.
                      > Gdyby w Polsce była polityczna wola liberalizacji gospodarki, z całą
                      pewnością
                      > moglibyśmy ją przeprowadzić.

                      SK - ja mysle, ze masz juz dosc "tekstu" na to wypracowanie. Cos Ci w koncu
                      ludzie powiedzieli.......
                      Podziekuj wszystkim. Wypada.
    • Gość: kai Re: Czego boją się Eurofobi? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 14:21
      Jeszcze raz powtarzam, że z Unią czy też bez Unii będziemy musieli przejść
      proces zmiany struktury zatrudnienia ludności wiejskiej. Nigdy nie będziemy
      konkurencyjną gospodarką z tym co jest teraz. Różnica polega na tym, że Unia
      posiada pewne instrumenty łagodzenia negatywnych skutków tego procesu. Od nas
      samych będzie zależalo jak efektywnie te instrumenty wykorzystamy. Inną rzeczą
      jest, że bedąc w Unii będziemy wspóldecydowali o reformie unijneej polityki
      rolnej. Jeżeli będziemy mądrzy nasz wpływ na te zmiany może być bardzo duży.
    • wendlin Re: Czego boją się Eurofobi? 14.11.02, 20:46
      Dzięki Bogu nie jestem chyba eurofobem, bo mnie katalog standardowych strachów
      specjalnie nie przeraża. Ale to nie znaczy, że nie boję się integracji z UE na
      obecnie rysujących sie warunkach. Obawiam się głównie ekonomicznych skutków
      takiej integracji i oczywiście ich społecznych następstw.
      Większość polskich przedsiębiorstw nie wytrzyma unijnej konkurencji. Ten proces
      już postępuje jako efekt otwarcia rynku produktów przemysłowych w wyniku
      pochopnie przyjętych warunków traktatu stowarzyszeniowego. Polski
      przedsiębiorca, w szczególności mały i średni, jest i będzie strukturalnie
      upośledzony,w porównaniu z konkurentem z zach. Europy, nawet w warunkach
      pozornie swobodnej konkurencji na otwartym rynku. Brakuje mu kapitału, w
      unijnych bankach jest mało wiarygodnym kredytobiorcą, nie stać go na wynajęcie
      firmy prawniczej np: we Włoszech, która przeprowadziłaby śledztwo i udowodniła,
      że, dajmy na to, włoskie firmy obuwnicze eksportują do Polski buty po
      dumpingowych cenach (ot po prostu trzeba sprzedać gdzieś, nawet za pół ceny,
      pozostałości po sezonie).
      Złudą jest prorokowany przez entuzjastów integracji wzrost inwestycji
      zagranicznych w Polsce po wejściu do UE. Jak się okazuje, im bliżej pełnej
      integracji z UE tym poziom inwestycji zagranicznych w Polsce niższy, a ich
      struktura mniej korzystna (coraz mniej inwestycji produkcyjnych, a większy
      udział inwestycji w sieci dystrybucji, ubezpieczenia, bankowość). Owszem jest
      jeden wyraźny przykład sukcesu kraju przystępującego do UE, w zakresie
      dynamicznego przyrostu inwestycji zagranicznych. To oczywiście Irlandia. Ale w
      tym wypadku o sukcesie w zachęceniu inwestorów amerykańskich zadecydowały
      przede wszystkim inne czynniki niż członkostwo w UE, a mianowicie niskie
      podatki i anglojęzyczna siła robocza.
      Złudą jest również obietnica lawinowegto napływu do Polski miliardów euro
      środków z funduszy strukturalnych po akcesji. System dystrybucji środków
      strukturalnych UE jest tak pomyślany, by mogły z niego korzystać kraje, które
      mogą sobie pozwolić na spory wysiłek finansowy z własnych zasobów. Obowiązuje
      tu praktycznie bez wyjątku zasada refinansowania własnych wydatków bneficjentów
      projektów. A więc sam musisz wyłożyć pieniądze na budowę mostu, a fundusze
      strukturalne zwróca ci najwyzej 75% środków kwalifikujących się. Naszego kraju,
      naszych przedsiębiorców, naszych samorządów po prostu nie stać na taki model
      korzystania z pomocy strukturalnej. Tak więc Komisja Europejska opowiada nam
      bajki o bajońskich sumach z funduszy strukturalnych, które czekają na nas po
      akcesji, z pełną świadomością tego, że nie będziemy w stanie ich wykorzystać na
      proponowanych warunkach. Jeżeli uda nam się nawet zrealizować parę wielkich
      projektów infrastrukturalnych, wysiłkiem dławiącego sie budżetu państwa,
      finansowanych z funduszu spójności, to pieniądze wydane na ich realizację i tak
      wrócą do kieszeni niemieckich czy francuskich firm budownictwa drogowego, które
      wygrają w otwartych europejskich przetargach na realizację tych projektów.
      Wszystkie te czynniki zaowocują wieloletnią stagnacją wzrostu gospodarczego w
      Polsce na poziomie 1-3%, który to poziom zapewni nam powiększanie się luki
      rozwojowej pomiędzy Polską i rozwiniętymi krajami świata.
      Czas powiedzieć coś o sytuacji rolnictwa po takiej integracji, chociaż uważam,
      że rolnictwo rzeczywiście nie powinno być centralnym problemem naszych
      negocjacji. Dziesięcioletnie upośledzenie pozycji konkurencyjnej polskich
      rolników, przy jednoczesnym pełnym otwarciu polskiego rynku produktów rolnych
      dla dotowanej żywności z UE, spowoduje generalną likwidację produkcji rolnej w
      Polsce, także w tych dużych i nowoczesnych gospodarstwach towarowych. Dziś
      polscy producenci żywności wypierani przez dotowaną konkurencję unijną z rynków
      zagranicznych, próbują lokować swoją produkcje na częściowo jeszcze chronionym
      rynku krajowym. Ale gdy rynek ten zostanie otwarty, to przy proponowanym
      poziomie dopłat przez 10 lat, nasi producenci zostaną skutecznie wyparci nie
      tylko z rynków zagranicznych (np: Rosja), ale również z naszego własnego
      rynku.Tak więc propozycje UE dla naszego rolnictwa wyglądają dziś raczej nie na
      metodę jego restrukturyzacji, ale na prostą drogę do jego eksterminacji.
      A jakie będą skutki społeczne tego wszystkiego. Łatwo przewidzieć. Bezrobocie
      na poziomie 20%, lub nawet wyższe, przez najbliższe dwie lub trzy dekady
      (przykład Hiszpanii jest tu chyba tlko łagodną wersją tego co nas czeka w
      kwestii bezrobocia po integracji z UE).
      Po ostatecznym otwarciu rynków pracy dla we wszystkich krajach UE za siedem
      lat, może nie wyjadą z Polski milionowe fale emigrantów do pracy w Niemczech
      czy Holandii, ale na pewno kilkaset tysięcy rodaków opuści ojczyznę w
      poszukiwaniu pracy w UE. W niewielkim stopniu złagodzi to problem bezrobocia w
      kraju. Ale z pewnością będzie ciosem dla krajowego systemu emerytalnego.
      Często łudzimy się, że członkostwo w UE przyniesie nam korzyści gospodarcze w
      dłuższej perspektywie.Jeżeli rzeczywiście tak będzie to jest to bardzo długa
      perspektywa, a jak mawiają racjonalni ekonomiści w dłuższej perspektywie to
      wszyscy będziemy martwi.

      pozdrawiam
      • Gość: kai Re: Czego boją się Eurofobi? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 07:48
        wendlin napisał:

        > Dzięki Bogu nie jestem chyba eurofobem, bo mnie katalog standardowych
        strachów
        > specjalnie nie przeraża. Ale to nie znaczy, że nie boję się integracji z UE
        na
        > obecnie rysujących sie warunkach. Obawiam się głównie ekonomicznych skutków
        > takiej integracji i oczywiście ich społecznych następstw.
        > Większość polskich przedsiębiorstw nie wytrzyma unijnej konkurencji. Ten
        proces
        >
        > już postępuje jako efekt otwarcia rynku produktów przemysłowych w wyniku
        > pochopnie przyjętych warunków traktatu stowarzyszeniowego. Polski
        > przedsiębiorca, w szczególności mały i średni, jest i będzie strukturalnie
        > upośledzony,w porównaniu z konkurentem z zach. Europy, nawet w warunkach
        > pozornie swobodnej konkurencji na otwartym rynku. Brakuje mu kapitału, w
        > unijnych bankach jest mało wiarygodnym kredytobiorcą, nie stać go na
        wynajęcie
        > firmy prawniczej np: we Włoszech, która przeprowadziłaby śledztwo i
        udowodniła,
        >
        > że, dajmy na to, włoskie firmy obuwnicze eksportują do Polski buty po
        > dumpingowych cenach (ot po prostu trzeba sprzedać gdzieś, nawet za pół ceny,
        > pozostałości po sezonie).
        > Złudą jest prorokowany przez entuzjastów integracji wzrost inwestycji
        > zagranicznych w Polsce po wejściu do UE. Jak się okazuje, im bliżej pełnej
        > integracji z UE tym poziom inwestycji zagranicznych w Polsce niższy, a ich
        > struktura mniej korzystna (coraz mniej inwestycji produkcyjnych, a większy
        > udział inwestycji w sieci dystrybucji, ubezpieczenia, bankowość). Owszem jest
        > jeden wyraźny przykład sukcesu kraju przystępującego do UE, w zakresie
        > dynamicznego przyrostu inwestycji zagranicznych. To oczywiście Irlandia. Ale
        w
        > tym wypadku o sukcesie w zachęceniu inwestorów amerykańskich zadecydowały
        > przede wszystkim inne czynniki niż członkostwo w UE, a mianowicie niskie
        > podatki i anglojęzyczna siła robocza.


        Wiele firm zagranicznych już zadeklarowało zwiększenie swoich inwestycji po
        wejściu Polski do UE.


        > Złudą jest również obietnica lawinowegto napływu do Polski miliardów euro
        > środków z funduszy strukturalnych po akcesji. System dystrybucji środków
        > strukturalnych UE jest tak pomyślany, by mogły z niego korzystać kraje, które
        > mogą sobie pozwolić na spory wysiłek finansowy z własnych zasobów. Obowiązuje
        > tu praktycznie bez wyjątku zasada refinansowania własnych wydatków
        bneficjentów
        >
        > projektów. A więc sam musisz wyłożyć pieniądze na budowę mostu, a fundusze
        > strukturalne zwróca ci najwyzej 75% środków kwalifikujących się. Naszego
        kraju,
        >
        > naszych przedsiębiorców, naszych samorządów po prostu nie stać na taki model
        > korzystania z pomocy strukturalnej. Tak więc Komisja Europejska opowiada nam
        > bajki o bajońskich sumach z funduszy strukturalnych, które czekają na nas po
        > akcesji, z pełną świadomością tego, że nie będziemy w stanie ich wykorzystać
        na
        >

        Większość samorządów już rezerwuje w swoich budżetach odpowiednie kwoty.
        Wystarczy spojrzeć na realizację obecnych projektów Phare.

        > proponowanych warunkach. Jeżeli uda nam się nawet zrealizować parę wielkich
        > projektów infrastrukturalnych, wysiłkiem dławiącego sie budżetu państwa,
        > finansowanych z funduszu spójności, to pieniądze wydane na ich realizację i
        tak
        >
        > wrócą do kieszeni niemieckich czy francuskich firm budownictwa drogowego,
        które
        >
        > wygrają w otwartych europejskich przetargach na realizację tych projektów.


        Jeżeli zaproponują najlepszą ofertę to nie mam nic przeciwko.


        > Wszystkie te czynniki zaowocują wieloletnią stagnacją wzrostu gospodarczego w
        > Polsce na poziomie 1-3%, który to poziom zapewni nam powiększanie się luki
        > rozwojowej pomiędzy Polską i rozwiniętymi krajami świata.


        O to spierają się wybitni ekonomiści. Ty też jesteś wybitnym ekonomistą?


        > Czas powiedzieć coś o sytuacji rolnictwa po takiej integracji, chociaż
        uważam,
        > że rolnictwo rzeczywiście nie powinno być centralnym problemem naszych
        > negocjacji. Dziesięcioletnie upośledzenie pozycji konkurencyjnej polskich
        > rolników, przy jednoczesnym pełnym otwarciu polskiego rynku produktów rolnych
        > dla dotowanej żywności z UE, spowoduje generalną likwidację produkcji rolnej
        w
        > Polsce, także w tych dużych i nowoczesnych gospodarstwach towarowych. Dziś
        > polscy producenci żywności wypierani przez dotowaną konkurencję unijną z
        rynków
        >
        > zagranicznych, próbują lokować swoją produkcje na częściowo jeszcze
        chronionym
        > rynku krajowym. Ale gdy rynek ten zostanie otwarty, to przy proponowanym
        > poziomie dopłat przez 10 lat, nasi producenci zostaną skutecznie wyparci nie
        > tylko z rynków zagranicznych (np: Rosja), ale również z naszego własnego
        > rynku.Tak więc propozycje UE dla naszego rolnictwa wyglądają dziś raczej nie
        na

        Rolnictwo jest faktycznie problemem.
        >
        > metodę jego restrukturyzacji, ale na prostą drogę do jego eksterminacji.
        > A jakie będą skutki społeczne tego wszystkiego. Łatwo przewidzieć. Bezrobocie
        > na poziomie 20%, lub nawet wyższe, przez najbliższe dwie lub trzy dekady
        > (przykład Hiszpanii jest tu chyba tlko łagodną wersją tego co nas czeka w
        > kwestii bezrobocia po integracji z UE).
        > Po ostatecznym otwarciu rynków pracy dla we wszystkich krajach UE za siedem
        > lat, może nie wyjadą z Polski milionowe fale emigrantów do pracy w Niemczech
        > czy Holandii, ale na pewno kilkaset tysięcy rodaków opuści ojczyznę w
        > poszukiwaniu pracy w UE. W niewielkim stopniu złagodzi to problem bezrobocia
        w
        > kraju. Ale z pewnością będzie ciosem dla krajowego systemu emerytalnego.
        > Często łudzimy się, że członkostwo w UE przyniesie nam korzyści gospodarcze w
        > dłuższej perspektywie.Jeżeli rzeczywiście tak będzie to jest to bardzo długa
        > perspektywa, a jak mawiają racjonalni ekonomiści w dłuższej perspektywie to
        > wszyscy będziemy martwi.


        O to spierają się wybitni ekonomiści. Czy ty też jesteś wybitnym ekonomistą?
        > pozdrawiam
      • Gość: SK Re: Czego boją się Eurofobi? IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 08:02
        Podałeś przykład Irlandii.

        A co powiesz na porównanie do Hiszpanii i Portugalii?

        Państwa te, porównywalne często do Polski jakoś ominęło większość problemów
        przez Ciebie poruszonych, a jeśli były to w mniejszym stopniu niż zakładano.

        Jeszcze jeden drobiazg:
        Inwestycje zagraniczne w Polsce w ostatnich latach były na tym poziomie
        WYŁĄCZNIE dlatego, że mieliśmy w perspektywie wejście do UE.
        W przeciwnym razie byłyby one zdecydowanie mniejsze.

        Dlatego właśnie zyskaliśmy zanim się jeszcze w UE pojawimy.
      • Gość: ¥ Re: Czego boją się Eurofobi? IP: *.radom.net / 192.168.200.* 15.11.02, 09:02
        wendlin napisał:

        > Tak więc Komisja Europejska opowiada nam
        > bajki o bajońskich sumach z funduszy strukturalnych, które czekają na nas po
        > akcesji,

        Mylisz sie. Komisja Europejska tylko przedstawila swoje warunki. Cala reszta to
        juz tylko Sztuka Manipulacji Informacja, ktora nasi propagandysci opanowali do
        perfekcji jeszcze w poprzednim ustroju.
        I tak, zamiast przekazac w informacji telewizyjnej czy prasowej informacji
        brzmiacej:
        - Polska MA PRAWO UBIEGAC SIE o przyznanie funduszy strukturalnych w wysokosci
        X€

        owa informacja brzmi mniej wiecej tak:
        - Komisja Europejska przyznala Polsce fundusze strukturalne w wysokosci X€,

        albo wrecz:
        - Polska po przystapieniu do UE dostanie fundusze strukturalna w wysokosci
        X€.

        Nie jest to oczywiscie uczciwe stawianie sprawy, ale jak znam historie to dla
        socjalistow cel zawsze uswiecal srodki.
        A cel w tym naprawde jakis jest.
        Tylko ze nie dla mnie.



    • drw^ Re: Czego boją się Eurofobi? 15.11.02, 12:43
      Gość portalu: SK napisał(a):

      Worek czarnego humoru.....



      > Oto sprostowanie krążących w naszym społeczeństwie nieprawdziwych stereotypów
      > i mitów:
      "Prostować" może ten, kto _ma_ informacje o faktach,inne niż przedstawione.
      Twoje _przekonania_ sa tylko twoimi przekonaniami.
      Sprostowanie może dać ten, kto ma do tego _intrumenty_ informacyjne.
      Ty nim nie jesteś-lub nie przedtsawiłeś wystarczających argumentów.

      > 1. Stracimy suwerenność.
      > bzdura.
      Cóż za arogancja!
      Jaki tupet!
      Posiadacz "wszechwiedzy"....!


      > 2. Strach przed wykupieniem polskiej ziemi.
      > kolejny przykład na sianie durnej psychozy przez LPR.
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
      I tu znowu!


      > - Niewielu Niemców rzuci swoje majątki i dobytki, by przeprowadzić sie do
      > Polski i w wrogich warunkach rozpocząć ryzykowny interes.

      Wrogich! W 1939 nie mieli skrupułów!Szli we wrogie warunki ze śpiewem na
      ustach!!
      Teraz, po 60 latach "zbaranieli"???
      Baranki Bożymi zostali?
      Oj, ty naiwny biedaku!

      > - Każdy obcokrajowiec musi od conajmniej 7 lat żyć w Polsce i dzierżawić oraz
      > uprawiać ziemię, aby mieć prawo do jej zakupu.

      Naiwniaku!
      Prawo się uchwala NOWE!!!!
      I już po problemie!
      A cóż znaczy siedem lat!? Naprzeciw setkop -później,tysiącom!?

      > - Każdy obcokrajowiec musi mieszkać na stałe w Polsce i posługiwać się
      > polskim językiem.


      Obejrzyj się wokoło!?
      W Polsce???!
      W Austrii-to się zgodzę!

      > - Nie ma przymusu sprzedaży ziemi przez polskich rolników. Jak nie chcą to
      > niech nie sprzedają.

      Jak będziesz miał,naiwniaku ziemię, to zrozumiesz.
      Pistolecik!

      > - Na logikę, skoro Niemcowi by się opłacało kupić i uprawiać ziemię, to
      > dlaczego Polakowi nie?

      Dlatego,że Polak JUŻ odłożył na ugór miliony hektarów!


      > - Mamy najdłuższe okresy przejściowe w tej dziedzinie.

      Jak będsziemy potężnym krajem, jednym z kilku pierwszych w Świecie, bez oporów
      Polacy wprowadzą twoje rewolucyjne podejście do Życia,ziemi, państwa- w życie!!!
      Ale się uśmiałem! :>>>>>>
      "Pistolet"I do tego łatwowierny.Naiwny.

      Wiesz, dlaczego do wojska brani są bardzo młodzi ludzie?

      Bo są łatwowierni, naiwni!Łatwo nimi kierować.
      Nie wiedzą jeszcze, jaką wartością jest Życie!
      I dlatego tak chętnie ruszaja pod czyimiś sztandarami w bój!
      Życie tracą , ale tym się już potem _nie_ martwią!
      Są odważni!
      A jakże!
      Podobni do ciebie...


      > 3. Biurokracja unijna.
      > Kolejny mit.
      ^^^^^^^^^^^^^^^
      A jakże! Ależ oczywiście!
      Skądżeby "biurokracja' Hi, hi ,hi!


      > To narazie tyle. Czekam na inne bezpodstawne zarzuty wobec UE.
      ^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^^^^^^^^
      Nie możemy się już doczekać!.
      Gość autorytetem swym "przyklepał"!

      Jestes w swym "Hurrarrara"optymiźmie - żałosny.
      Kto ma "many",ten ma włądze.
      Rzeczywistość nawet polska ,ostatnich lat niczego cię _nie_ nauczyła?
      Jesteś więc niereformowalny.
      Żałosne.
      • Gość: SK Re: Czego boją się Eurofobi? IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 13:28
        Żałosne to są Twoje komentarze.

        Żyjesz zacofany, w dziewiętnastym wieku, masz prawo. mamy demokrację, możesz
        sie nawet w lepiance w lesie zagnieździć, okopać i bronić swej ziemi do
        ostatniej krwi :)

        Zastanawiające, że Twoje komentarze jakoś tak dziwnie nie mające poparcia w
        rzeczywistości, posiadają te same cechy, jakie ty mi przypisujesz: brak
        informacji o faktach...
        gdzie one są?
        czyżby faktem było że Niemcy faszystowskie w 1939r niczym nie różniły się od
        Niemców demokratycznych z 2002r ?
        Czyżby wieki walk o niepodległość miały przesądzić o tym, że mamy odizolować
        sie od reszty świata?
        Gdzie ty byłeś przez ostatnie kilkadziesiąt lat? słyszałeś pojęcia:
        globalizacja, przepływ kapitału, kapitał wielonarodowościowy?

        Widziałeś kiedyś mapę Europy, a na niej Luksemburg??? skoro słyszałeś o takim
        państwie i jest jeszcze na mapie to znaczy, że nawet kilkudziesięciotysieczne
        narody nie tracą suwerenności. Niby czemu miałby 38 milionowy ją stracić?
        A może jakis spisek? cały świat sie zmówił i o niczym innym nie marzy tylko o
        dokopaniu Polakom... :))))))
        Lekarze mają swoje nazwy na takie choroby heheh... :))))

        Nic nie jest wieczne, nawet definicje patriotyzmu. Dzisiaj jest nim dążenie do
        tego by nasz kraj był silny, liczący się w świecie i współpracujący z
        najbogatszymi. Bez wejścia do UE to jest niewykonalne. Nie mamy potencjału USA
        by sami gonić świat.

        Europa MUSI się zjednoczyć, w przeciwnym razie za kilkaset lat zniknie i
        zupełnie przestanie sie liczyć.
        Będziemy skansenem świata.
        Rezerwatem.
    • drw^ Re: Czego boją się Eurofobi? 15.11.02, 12:49
      Gość portalu: SK napisał(a):

      Worek czarnego humoru.....



      > Oto sprostowanie krążących w naszym społeczeństwie nieprawdziwych stereotypów
      > i mitów:
      "Prostować" może ten, kto _ma_ informacje o faktach,inne niż przedstawione.
      Twoje "prostowania" sa tylko twoimi _przekonaniami_.
      Sprostowanie może dać ten, kto ma do tego _intrumenty_ informacyjne.
      Ty nim nie jesteś-lub nie przedtsawiłeś wystarczających argumentów.

      > 1. Stracimy suwerenność.
      > bzdura.
      Cóż za arogancja!
      Jaki tupet!
      Posiadacz "wszechwiedzy"....!


      > 2. Strach przed wykupieniem polskiej ziemi.
      > kolejny przykład na sianie durnej psychozy przez LPR.
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
      I tu znowu!


      > - Niewielu Niemców rzuci swoje majątki i dobytki, by przeprowadzić sie do
      > Polski i w wrogich warunkach rozpocząć ryzykowny interes.

      Wrogich! W 1939 nie mieli skrupułów!Szli we wrogie warunki ze śpiewem na
      ustach!!
      Teraz, po 60 latach "zbaranieli"???
      Baranki Bożymi zostali?
      Oj, ty naiwny biedaku!

      > - Każdy obcokrajowiec musi od conajmniej 7 lat żyć w Polsce i dzierżawić oraz
      > uprawiać ziemię, aby mieć prawo do jej zakupu.

      Naiwniaczku!
      Prawo się uchwala NOWE!!!!
      I już po problemie! Nie znasz tej metody?
      A cóż znaczy siedem lat!? Naprzeciw setkom -później,tysiącom!?

      > - Każdy obcokrajowiec musi mieszkać na stałe w Polsce i posługiwać się
      > polskim językiem.


      Obejrzyj się wokoło!?
      W Polsce???!
      W Austrii-to się zgodzę!

      > - Nie ma przymusu sprzedaży ziemi przez polskich rolników. Jak nie chcą to
      > niech nie sprzedają.

      Jak będziesz miał,naiwniaku ziemię, to zrozumiesz.
      Pistolecik!

      > - Na logikę, skoro Niemcowi by się opłacało kupić i uprawiać ziemię, to
      > dlaczego Polakowi nie?

      Dlatego,że Polak JUŻ odłożył na ugór miliony hektarów!
      Bo się _NIE_ opłaca!.
      Bo dotowane z UE jest _tańsze_.
      A POTEM- po wejściu do UE- będzie _droższe_!

      > - Mamy najdłuższe okresy przejściowe w tej dziedzinie.

      Jak będsziemy potężnym krajem, jednym z kilku pierwszych w Świecie, bez oporów
      Polacy wprowadzą _twoje_ rewolucyjne podejście do Życia,ziemi, Państwa- w
      życie!!! Bez obaw to zrobią! Wierz mi!
      Ale się uśmiałem! :>>>>>>
      "Pistolet" I do tego taki łatwowierny. Naiwny.

      Wiesz, dlaczego do wojska brani są _bardzo_ młodzi ludzie?

      Bo są łatwowierni, naiwni! Łatwo nimi kierować.
      Nie wiedzą jeszcze, jaką wartością jest Życie!
      I dlatego tak chętnie ruszaja pod czyimiś sztandarami w bój!
      Życie tracą , ale tym się już potem _nie_ martwią!
      Są odważni!
      A jakże!
      Podobni do ciebie...


      > 3. Biurokracja unijna.
      > Kolejny mit.
      ^^^^^^^^^^^^^^^
      A jakże! Ależ oczywiście!
      Skądżeby "biurokracja' Hi, hi ,hi!


      > To narazie tyle. Czekam na inne bezpodstawne zarzuty wobec UE.
      ^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^^^^^^^^
      Nie możemy się już doczekać!.
      Gość autorytetem swym "przyklepał"!

      Jestes w swym "Hurrarrara"optymiźmie - żałosny.
      Kto ma "many",ten ma włądze.
      Rzeczywistość nawet polska ,ostatnich lat niczego cię _nie_ nauczyła?
      Jesteś więc niereformowalny.
      Żałosne.
Pełna wersja