Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co czekaja

15.11.02, 18:40
W mojej prasie lokalnej (Stettin...tfu...Szczecin) zacytowano mily artykul z
gazety Spigel,wyjasniajacy, na co chlopaki z Niemiec ostrza sobie zeby
czekajac na unie. Podaje link i ten nieopatrznie wpleciony w tekst fragment.

www.spiegel.de/spiegel/0,1518,216856,00.html
Viel Geld und Geduld werden nötig sein, dann können Deutsche, die das partout
wollen, eines Tages große Teile der im Hitler-Krieg verlorenen Ostgebiete
zurückerlangen. Bald nämlich ist Polen Mitglied der Europäischen Union.

Pozdrawiam, zwlaszcza euroentuzjastow

Krzysztof


Ps: Jak wiadomo, spiegel to w Niemczech taka mala gazetka bez znaczenia,
ktora ma malo czytelnikow a z jej opiniami nikt sie nie liczy ;)
    • robert_de_molesme Re: Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co cz 15.11.02, 18:53
      A ci co nie "sprehen" moga liczyc na 3 linijki tlumaczenia?
      • krzysztofsf Re: Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co cz 15.11.02, 19:04
        robert_de_molesme napisał:

        > A ci co nie "sprehen" moga liczyc na 3 linijki tlumaczenia?

        "Duzo pieniedzy i cierpliwosci bedzie potrzeba, by Niemcy, ci co koniecznie
        chca, mogli pewnego dnia odzyskac duze czesci wschodnich obszarow, ktore
        utracone zostaly w wojnie Hitlera. Wkrotce bowiem Polska zstanie czlonkiem Unii
        Europejskiej"

        heil..pozdrawiam :)
    • Gość: podroznik Re: Mily ? - no nie bardzo ale uczciwy !!! IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 02:04
      Czesc,
      nie do wiary ze sa w Szczecinie gazety piszace w tak otwarty sposob o
      prawdziwych intencjach komisarza Verheugena !
      Toz w Warszawie by to nie przeszlo - nic tylko w dzien referendum ISC I GLOSOWAC
      NA NIE !!! a potem na waly Chrobrego i pokazac ...(takie niedomowienie)W-wie.
      Spiegel moze byl wazny i opiniotworczy ale duza czesc jego znaczenia polegala na
      osobie wydawcy Rudolfa Augsteina (Krzyz zelazny 2 kl.za kampanie w Rosji) ktory
      jak wiadomo odszedl do Walhalli (to taki niemiecki raj).
      Ma szanse pogadac ze swoimi kolegami redakcyjnymi - wspolpracownikami SS,SD i
      gestapo ktorym udostepnial strony swojego "Spiegla".
      Zainteresowanych tematem odsylam na strony www. magazynu "konkret" ->
      www.konkret-verlage.de
      Dobre artykuly na tematy polityczne i jezyk na wyzszym poziomie niz "Spiegel"
      Pozdrawiam
      "podroznik"
      • Gość: Olek Re: Mily ? - no nie bardzo ale uczciwy !!! IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 02:17
        W RFN mieszka ponad milion ludzi ze Slaska.Moi rodzice mieszkaja w Zorach i maja tam dom i dobytek.Jak myslicie,pojade tam kiedys mieszkac jako Polak czy Slazak
        (z miloscia do Niemiec)?
        • Gość: podroznik Re: Mily ? - no nie bardzo ale uczciwy !!! IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 03:43
          Czesc,
          pojedziesz oczywiscie jako Niemiec, jako Slazak siedzialbys i hodowal golebie.
          Jedno pytanie - co cie jeszcze zatrzymuje w Polsce skoro lypiesz na dobrobyt
          starych w Zorach !?
          "podroznik"
          • Gość: Olek Re: Mily ? - no nie bardzo ale uczciwy !!! IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 04:14
            Gość portalu: podroznik napisał(a):

            > Czesc,
            > pojedziesz oczywiscie jako Niemiec, jako Slazak siedzialbys i hodowal golebie.
            > Jedno pytanie - co cie jeszcze zatrzymuje w Polsce skoro lypiesz na dobrobyt
            > starych w Zorach !?
            > "podroznik"

            Od 20 lat dorabiam sie w Dortmundzie.
    • Gość: Pepe Strachy na Lachy IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 16.11.02, 04:59
      Pepe za link dziękuje. Pepe po niemiecku pływa jak krowa, ale piąte przez
      dziesiąte zrozumiał.
      Pepe też ma stracha. Pepe wie, że niemieccy osadnicy czemuś kupują glebę tylko
      w granicach Starej Rzeszy. Znajomy Pepe ma ranczo na Mazurach (trochę lasu,
      jeziorko, trochę ziemi), i wszyscy jego sąsiedzi są z Niemiec.
      Ale co tam. Prędko referendum w sprawie przepisania do euroregionu Berlin nie
      zażądają. Pepe nie dożyje.
      Najważniejsze, żeby lokalne jedzonko mozna było na lokalnym rynku sprzedawać.
      Pepe zaczął już wymyślać żarciki, w których UE-Bahnschutze łapali polskich
      schmugglern wiozących nielegalną słoninę na targ do miasta, a teraz Pepe źródło
      żarcików traci.
      Pepe panom ekspertom pana Verheugena wierzy jak mamusi.
    • Gość: peter Re: Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co cz IP: proxy / 194.88.103.* 18.11.02, 13:19
      Jak w wiekszosci przypadkow tak i w tym budowanie opinii u "eurosceptykow"
      polega na niezrozumieniu lub przeinaczeniu. W tym przypadku jest to po prostu
      niezrozumienie artykulu spowodowane postawa szukania dziury w calym i to za
      wszelka cene. Podejrzewam tez braki w znajomosci jezyka i kultury niemieckej.

      Niekompetencja sceptykow jast tak wielka, ze trudno z nimi o rozmawiac.
      Przepraszam za porowanie, ale ich argumenty sa podobne (intelekualnie) do tych
      uzywanych przez rewizjinistow holokaustu (holokaust byl niemozliwy bo drzwi
      jednej z komor gazowych w Oswiecimiu byly drewniane). Podbny rodzaj argumentow
      wysuwaja zwolenicy teorii dowadzacej plaskosci ziemi. Tak naprawde niezaleznie
      od prawdziwosci czy uzytecznosci jakis teorii czy pomyslow zawsze znajda
      sie "jacys" przeciwnicy. Podzielic by ich mozna na dwie grupy. Jedna wiedzaca
      co robi i starajaca sie cos z tego miec, jak LPR czy Samoobrona i druga robiaca
      to z glupoty lub niedoinformowania, jak wiekszosc obecnych tu na forum.
      Ich nieznajomosc rzeczy polaczona ze zla wola tez w przypadku cytowanego tekstu
      daje godne ich rezultaty. Niewiedziany jest kontekst, fakty sa z niego
      wyciagane i izolowane co wynika z braku intelektualnego widzenia dalej. Po
      stronie sceptykow nie ma zadnych teorii ekonomicznych, autorytetow naukowych
      czy nawet politycznych. Wsrod nich najwiekse mozgi to Giertych, Wrzodak, chyba
      psychicznie chory Janowski lub na Zachodzie Le Pen. Nic dziwnego ze
      pozostawieni sobie imaja sie ich "intelektualne dzieci" wszystkich srodkow i
      argumentow dla zniszczenia przeciwnika. Zniszczy go nie moga wiec staraja sie
      kasac, a czym bardziej ugryza tym bardziej sa zadowoleni. Na tym sie tez ich
      ambicje koncza.

      Powiedzcie dlaczego u was same miernoty intelektualne (nawet w obcym jezyku
      nierozumiecie) i dlaczego oczekujecie ze ktos od was bardziej wyksztalcony i
      wiecej rozumiejacy, bedzie podzielal wasze poglady, Janowski i Pek wam nie
      wystarcza dla podrzymania intelektualnego poziomu dyskusji???????
    • Gość: peter WYJASNIENIE !!!! IP: proxy / 194.88.103.* 18.11.02, 13:21
      Jak w wiekszosci przypadkow tak i w tym budowanie opinii u "eurosceptykow"
      polega na niezrozumieniu lub przeinaczeniu. W tym przypadku jest to po prostu
      niezrozumienie artykulu spowodowane postawa szukania dziury w calym i to za
      wszelka cene. Podejrzewam tez braki w znajomosci jezyka i kultury niemieckej.

      Niekompetencja sceptykow jast tak wielka, ze trudno z nimi o rozmawiac.
      Przepraszam za porowanie, ale ich argumenty sa podobne (intelekualnie) do tych
      uzywanych przez rewizjinistow holokaustu (holokaust byl niemozliwy bo drzwi
      jednej z komor gazowych w Oswiecimiu byly drewniane). Podbny rodzaj argumentow
      wysuwaja zwolenicy teorii dowadzacej plaskosci ziemi. Tak naprawde niezaleznie
      od prawdziwosci czy uzytecznosci jakis teorii czy pomyslow zawsze znajda
      sie "jacys" przeciwnicy. Podzielic by ich mozna na dwie grupy. Jedna wiedzaca
      co robi i starajaca sie cos z tego miec, jak LPR czy Samoobrona i druga robiaca
      to z glupoty lub niedoinformowania, jak wiekszosc obecnych tu na forum.
      Ich nieznajomosc rzeczy polaczona ze zla wola tez w przypadku cytowanego tekstu
      daje godne ich rezultaty. Niewiedziany jest kontekst, fakty sa z niego
      wyciagane i izolowane co wynika z braku intelektualnego widzenia dalej. Po
      stronie sceptykow nie ma zadnych teorii ekonomicznych, autorytetow naukowych
      czy nawet politycznych. Wsrod nich najwiekse mozgi to Giertych, Wrzodak, chyba
      psychicznie chory Janowski lub na Zachodzie Le Pen. Nic dziwnego ze
      pozostawieni sobie imaja sie ich "intelektualne dzieci" wszystkich srodkow i
      argumentow dla zniszczenia przeciwnika. Zniszczy go nie moga wiec staraja sie
      kasac, a czym bardziej ugryza tym bardziej sa zadowoleni. Na tym sie tez ich
      ambicje koncza.

      Powiedzcie dlaczego u was same miernoty intelektualne (nawet w obcym jezyku
      nierozumiecie) i dlaczego oczekujecie ze ktos od was bardziej wyksztalcony i
      wiecej rozumiejacy, bedzie podzielal wasze poglady, Janowski i Pek wam nie
      wystarcza dla podrzymania intelektualnego poziomu dyskusji???????
      • Gość: Pepe Przyzwoitość IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 19.11.02, 00:43
        O pozbawianiu własnego państwa suwerenności nie dyskutuje
        się. Takie jest moje zdanie.
        W dyskusji tutaj rzeczywiście biorę udział na zasadzie
        przekomarzania się.
        Ot: na temat, czy zabić mamusię, czy nie? Jakie z tego
        korzyści..

        Głupi Pepe
      • Gość: ........ Re: IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 19.11.02, 20:14
        "Niekompetencja sceptykow jast tak wielka, ze trudno z nimi o rozmawiac.
        Przepraszam za porowanie, ale ich argumenty sa podobne (intelekualnie) do tych
        uzywanych przez rewizjinistow holokaustu (holokaust byl niemozliwy bo drzwi
        jednej z komor gazowych w Oswiecimiu byly drewniane)."

        Nie wiem czy sie orientujesz szanowny Panie kolego PETER, iz w celu obalenia
        dowolnej tezy wystarczy zwykle znalezienie wyjatku, ktory tej tezie zaprzecza.
        Wtedy okazuje sie, iz teza byla nieprawdziwa lub inaczej mowiac byla bledem,
        pomylka lub jak wolisz (ja wole wlasnie to okreslenie) BREDNIA.
        Z cala pewnoscia moge Cie zapewnic, iz wsrod eurosceptykow wystepuja "osobniki"
        niesamowicie kompetentne. Jest to tak oczywiste, ze dowodu nie wymaga.

        Pozwole sobie wiec wtracic pewna swobodna dygresje:
        Peter,
        Bredzisz.
    • silesius Szkoda, ze koniec czerwonego bezprawia? 18.11.02, 14:36
      krzysztofsf napisał:

      > W mojej prasie lokalnej (Stettin...tfu...Szczecin) zacytowano mily artykul z
      > gazety Spigel,wyjasniajacy, na co chlopaki z Niemiec ostrza sobie zeby
      > czekajac na unie.

      To nie chlopaki z Niemiec ostrza sobie zeby, to chlopaki z Polski
      przywlaszczyla sobie onegdaj bezprawnie, co nie ich.
      Prawo unijne nie jest krojone specjalnie pod niemieckich chlopakow, ale
      odpowiada normom miedzynarodowym i reguluje sprawy w sposob w miare
      uniwersalny.
      Jezeli przez to runie wreszcie konstrukcja bezprawia, bedaca dzielem komuny, to
      chyba nic w tym zlego ? A moze jednak dobrze bylo, jak bylo, z komuna ?

      Silesius
      • jan.kran Spiegel 18.11.02, 16:10
        Przeraza mnie polska zacietosc i ignorancja. Ja zyje intelektualnie i
        jezykowo miedzy kultura polska i niemiecka, i jako polska patriotka
        a zarazem germanofilka zycze Polakom, oczywiscie niektorym, takiej
        tolerancji i kultury jak ma wiekszosc Niemcow.
        • Gość: podroznik Re: Spiegel - postaw przed soba !! IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.02, 00:03
          jan.kran napisała:

          ....i jako polska patriotka
          > a zarazem germanofilka zycze Polakom, oczywiscie niektorym, takiej
          > tolerancji i kultury jak ma wiekszosc Niemcow.

          Czesc,
          musisz sie zdecydowac - albo jestes polska patriotka albo germanofilka.Jako
          osoba przebywajaca wsrod Niemcow a dzieki temu wg. ciebie bardziej od
          przecietnego Polaka wyksztalcona powinnnas wiedziec ze okreslenie "germanofil"
          nie jest pozytywnym !!!
          Co sie tyczy tolerancji i kultury to przypominam sobie wybory prezydenckie W RFN
          - kandydatka z ramienia partii liberalnej FDP pani Hildegard Hamm-Brücher
          zostala zmuszona do wycofania w trakcie wyborow swej kandydatury.Wszystko
          dlatego ze w jakims tam stopniu jest Zydowka i tym samym nie odpowiada idealom
          czystosci rasy jakimi nadal kieruje sie duzo Niemcow.
          Ostatnio ta Dama polityki (aktywna na scenie politycznej od zalozenia RFN jako
          asystentka pierwszego prezydenta Heussa) opuscila swoja partie po skandalach
          z antysemickim podlozem wywolywanych przez niejakiego Möllemanna.
          Od tej chwili oszolomow jego pokroju zwyklo sie nazywac "Möllemänner". Co sie
          tyczy tej przez Ciebie kultury to zmarly niedawno wydawca "Spiegla" Augstein
          w swoim artykule redakcyjnym na temat majacego powstac pomnika ofiar Holocaustu
          napisal ze ludzie tam beda chodzic z psami ktore beda sikac ...
          Nie dawno tez dowiedzialem sie jak mlodziez w bylej DDR kupujac kurtki w sklepie
          sprawdza dlugosc rekawow - przez wyciagniecie reki w gescie Heil ...!
          Jesli moge Ci doradzic to przestan zyc "intelektualnie" - tylko zejdz na ziemie.
          Odmawianie Polakom tolerancji i kultury dyskwalifikuje Cie od udzialu na forum.
          "podroznik"

          PS.
          Do Petera - tak sie sklada ze najwieksza krytyke i obawy przed Niemcami zawarl
          nie Giertych,Janowski,Pek,Wrzodak czy Lepper ale swiatowej slawy ekonomista
          Adam Schaff w swojej ostatniej ksiazce stanowiacej jakby Jego testament pt.
          "Ksiazka dla mojej zony" piszac wprost o niebezpieczenstwie ze strony Niemiec,
          nowym Drang nach Osten oraz popierajac imiennie poglady Lopuszanskiego ...
          Poczytaj sobie a dopiero wtedy zabieraj glos - Gute Nacht !
          • spacerowicz Re: Spiegel - postaw przed soba !! 19.11.02, 13:16
            Gość portalu: podroznik napisał(a):


            > Co sie tyczy tolerancji i kultury to przypominam sobie wybory prezydenckie
            >W RF N
            > - kandydatka z ramienia partii liberalnej FDP pani Hildegard Hamm-Brücher
            > zostala zmuszona do wycofania w trakcie wyborow swej kandydatury.Wszystko
            > dlatego ze w jakims tam stopniu jest Zydowka i tym samym nie odpowiada idealom
            > czystosci rasy jakimi nadal kieruje sie duzo Niemcow.

            Powyzsze jest - mowac najdelikatniej jak mozna - wstretnym klamstwem chamskiego
            prowokatora.


            Spacerowicz

    • jan.kran Re: Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co cz 19.11.02, 01:13
      Moze jestem nieswiadoma znaczenia slowa germanofil ,ale znam starozytna greke
      w ktorej to slowo znaczy "kochajacy germanow." Zyje miedzy dwoma kulturami,
      moje dzieci urodzone i wychowane w Niemczech mowia pieknie po polsku,
      znaja historie i literature polska. O historii tej pani polityk nie
      slyszalam mimo ,ze czytam regularnie prase niemiecka, natomiast Moelleman
      za swoje wystapienie z hukiem wylecial z partii.Postac redaktora Spiegla znam od lat, przeczytalam 160 stron wspomnien o Nim w Spieglu i chetnie zapoznalabym sie
      z caloscia artykulu, ktory wspominasz. Pozdrowienia.
      P.S To co napisalam w poprzednim liscie nie dotyczy oczywiscie wszystkich
      Polakow,tylko raczej pewnych symptomow widocznych w polskim
      spoleczenstwie.
      • Gość: peterpaul Re: Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co cz IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.02, 19:52
        Droga Pani Jan.Kran.
        Prosze sie nie tlumaczyc z wlasnych pogladow / z ktorymi n.b. czesciowo sie
        zgadzam / przed niejakim Podroznikiem - facetem ktory nie ma pojecia o czym
        pisze albo, co bardziej prawdopodobne , chce tylko prowokowac !
        • jan.kran Re: Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co cz 19.11.02, 20:35
          Gość portalu: peterpaul napisał(a):

          > Droga Pani Jan.Kran.
          > Prosze sie nie tlumaczyc z wlasnych pogladow / z ktorymi n.b. czesciowo sie
          > zgadzam / przed niejakim Podroznikiem - facetem ktory nie ma pojecia o czym
          > pisze albo, co bardziej prawdopodobne , chce tylko prowokowac


          Serdeczne dzeki za zwrocenie mi uwagi. Po tym co dzieje sie na sasiednim
          forum Polonia nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc. A swoich
          pogladow nie tlumacze tylko po prostu je mam.Pozdrowienia.

          Jan Kran tez podroznik
          • Gość: peterpaul Re: Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co cz IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.02, 21:42
            Wlasnie wrocilem z "dziewiczej" dla mnie podrozy na forum Polonia i wydaje
            mi sie iz rozumiem Pani obiekcje !
            Przy okazji - wszystkie filmy Allena sa SUPER , to jasne !
            Pozdrowienia .
        • Gość: podroznik Re: Mily artykulik w Spiegel .... IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.02, 23:22


          > Droga Pani Jan.Kran.
          > Prosze sie nie tlumaczyc z wlasnych pogladow / z ktorymi n.b. czesciowo sie
          > zgadzam / przed niejakim Podroznikiem - facetem ktory nie ma pojecia o czym
          > pisze albo, co bardziej prawdopodobne , chce tylko prowokowac !

          Czesc,
          tak jak autorka slusznie zauwazyla z wlasnych pogladow nie nalezy sie tlumaczyc,
          po prostu sie je ma.
          Co sie tyczy Ciebie i Spacerowicza to widac nie kapujecie naczym polega funkcja
          forum (w tym wypadku "Wyborczej").Jak glupie politruki krytykujecie kazdego z
          odmiennymi pogladami i wytykacie chamstwo sami nie bedac obeznanymi z omawianymi
          faktami - byc moze nie macie mozliwosci zeby je poznac (!?).
          - Sprawa kandydatki FDP Pani Hamm-Brücher (zmuszenie przez "kolegow" do
          wycofanie kandydatury i ostatnio opuszczenie partii liberalow jest faktem).
          - Kretynskie wybryki Möllemanna i konsekwencje tego rowniez sa rzeczywistoscia.
          - Z partii jeszcze nie wylecial tak ze autorka nie zna tychze faktow !
          - Mimo poprawnosci tlumaczenia slowa "germanofil" ma i bedzie mialo negatywny
          oddzwiek i nic na to nie poradzicie !
          Z uwagi na to ze swoich wypowiedzi ni poparliscie zadnymi argumentami mysle ze
          Wasz niemiecki i znajomosc tego kraju jest na poziomie "moja chciec - moja miec"
          w najlepszym wypadku na poziomie czytelnika "Bild Zeitung" tak wiec dajcie sobie
          spokoj bo szkoda Waszego czasu i trudu ...
          "podroznik"

          PS.
          Jako przyklad kultury i tolerancji w Niemczech dziennik ZDF podal wiadomosc o
          odkryciu przez Policje zwlok chlopaka zamordowanego przez faszystowskie bydlo -
          jedynym jego przewinieniem byly farbowane wlosy (zarzucili mu ze farbujac sie
          na blond ukryc zydowskie pochodzenie) oraz modne spodnie - ktore wg. ich zeznan
          nie mialy niemieckiego wygladu !
          Prokurator rozmawiajac z dziennikarzami z trudem ukrywal wzburzenie a pracownica
          domu dla mlodziezy ze lzami w oczach opowiadala o odkryciu tej zbrodni ...
          Taw wiec Peterpaul i Spacerowicz informujcie sie lepiej jezeli zabieracie glos
          na forum krytykujac i zarzucajac prowokacje !

          • Gość: Jasiek Re: Mily artykulik w Spiegel .... IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 00:35
            I stacja panstwowa ZDF podala do wiadomosci publicznej takie wstydliwe zajscie,
            ktore moze w powazny sposob zaszkodzic stosunkom RFN-Israel?Niemcy sami bicz
            na siebie kreca?Ktos tu leje wode.
          • silesius Re: Mily artykulik w Spiegel .... 20.11.02, 23:30
            Gość portalu: podroznik napisał(a):


            > - Sprawa kandydatki FDP Pani Hamm-Brücher (zmuszenie przez "kolegow" do
            > wycofanie kandydatury....

            Jest to klamstwo.

            silesius
          • spacerowicz Re: Mily artykulik w Spiegel .... 20.11.02, 23:43
            Gość portalu: podroznik napisał(a):


            > Z uwagi na to ze swoich wypowiedzi ni poparliscie zadnymi argumentami mysle
            > ze Wasz niemiecki i znajomosc tego kraju jest na poziomie "moja chciec -
            > moja miec "

            Jak to nie poparlem argumentami ? Przeciez nazwalem autora chamskim
            prowokatorem, gdyz zarzutow wobec FDP nie popiera dowodami, co wyraznie
            wskazuje na fakt, ze to chamski prowokator...
            A co do twoich podejrzen w sprawie mojej znajomosci jezyka niemieckiego..
            ..hab´schon "jedeutscht" als Du noch in die Hose "jeschissen" hast, also laß´
            es und halt´ Dein Maul, ok ? Es könnte nämlich zurückschiessen...

            Spacerowicz
            • Gość: podroznik Re: No cos takiego - Spacerowicz mi grozi !!! IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.02, 01:22
              No Spacerowicz !
              Parafrazujac cytat z mowy Hitlera "Es könnte nämlich zurückschiessen" ktora
              wyglosil w Kroll Oper 1.IX.1939 usprawiedliwiajac rozpetanie przegranej z
              kretesem wojny skompromitowaliscie sie facet kompletnie a do tego jeszcze te
              grozby... (moze zdradzicie forumowiczom date nowego Blitzkriegu !?)
              Kazdy komu nieobca jest niemiecka rzeczywistosc wie ze zarzuty o jakich pisze
              sa faktem - rozpisuja sie o tym wszystkie niemieckie gazety, przed siedziba FDP
              w Berlinie odbywaly sie nawet demonstracje przeciwko antysemityzmowi a Wy nic o
              tym nie wiecie 1? - niedobrze, oj niedobrze...
              Rozumiec jezyk niemiecki (nawet jezeli jest to berlinski slang) nie wystarczy
              trzeba jeszcze czytac wlasciwe gazety a nie postfaszystowskie gadzinowki
              jak "National Zeitung" czy tez "Ostpreußenblatt" usw.(to takie niemieckie itd.)

              Uzywajac zwrotow jak "Halte Dein Maul" (w przeciwienstwie do Was staram sie
              pisac poprawnie) stajecie w jednym szeregu z ta holota ktorej jedynym powodem do
              dumy sa napasci na bezbronnych obcokrajaowcow,niszczenie nagrobkow na zydowskich
              cmentarzach i udawanie ze tak wyglada prawdziwa niemieckosc - oprocz gipsowych
              krasnali z latarnia,sarenka,taczka w ogrodzie.
              Biarac pod uwage powiedzenie Karola Marksa ze historia powtarza sie raz jako
              tragedia, raz jako komedia to zycze Wam snijcie dalej o wielkim panstwie
              Germanskim - bedzie okazja zeby sie dobrze posmiac jak sie obudzicie z reka w
              nocniku ...
              gez. "podroznik"
    • Gość: Czy kt Re: Mily artykulik w Spigel wyjasniajacy na co cz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.02, 12:02
    • Gość: mruk Czy ktos z Wasten tekst przeczytal ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.02, 12:13
      Ja przeczytalem i nic o czego sie obawiacie w nim nie znalazlem.
      Rowniez krotki, niby to przetlumaczony przez autora watku tekst nie jest z tego
      artykulu.
      A wypowiedz jest neutralna i mowi miedzy innymi o unezasadnionych obawach
      Polakow.
      I raczej obawach UNI w zwiazku z niechcianymi kompromisami w trakcie
      pertraktacji.
      Pozdrowienia
      • jan.kran Re: Czy ktos z Wasten tekst przeczytal ? 20.11.02, 12:15
        Dokladnie tak jest!
        • Gość: podroznik Re: Czy ktos z Was ten tekst przeczytal - pewnie ! IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 20:45
          Czesc,
          dlugo to trwalo zanim moglem sie z Twoja wypowidzia bez zastrzezen zgodzic -
          moge Ci tylko polecic ostatnia ksiazke Prof.Adama Schaffa pt."Ksiazka dla mojej
          zony".Ten ekonomista (z jego porad korzystal min. rzad Chin)pisze otwarcie o
          Drang nach Osten i wyprzedazy ziemi podstawionym osobom,krytykujac jednoczesnie
          polityke zagraniczna Polski (mimo ze jest polskim Zydem nie oszczedza naszego
          "skarbu narodowego" - cytat za M.Albright)Geremka.
          Artykul w Spieglu jest jedna z oznak odkrywania maski i potwierdzeniem
          powiedzenia W.Churchilla ze : "Niemcow ma sie albo u gardla albo u stop" !
          Pozdrawiam
          "podroznik"
          • Gość: Marek Re: Czy ktos z Was ten tekst przeczytal - pewnie IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 23:26
            A ma Polska jakis sposob,powstrzymac te 2 mln.Slazakow,ktorzy wyjechali z PL w ciagu ostatnich 20 lat do RFN.Ja tez kupilem sobie dzialeczke w Wisle,gdyz mam
            polski paszport,ale Polakiem nie jestem.I moi znajomi tez kupili.I prawde mowiac
            ta ziemia juz jest niemiecka.
            • Gość: krzysztofsf Re: Czy ktos z Was ten tekst przeczytal - pewnie IP: 213.155.166.* 21.11.02, 00:33
              No...mozemy jeszcze nie wstapic do unii. Wtedy moze zabezpieczymy sie (moze?),
              przed korektami granic po jej rozpadzie.
            • Gość: Radio Re: Czy ktos z Was ten tekst przeczytal - pewnie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 01:04
              hi hi!!! Jest się czym chwalić... Kilka milionow ludzi ma paszport polski i
              jednocześnie innego kraju. Kłopot w tym że nie ma (w każdym razie nie powinien
              mieć) polskiego dowodu osobistego jeśli nie posiada praw publicznych czyli
              obywatelstwa. Nie można służyć jednocześnie w Armii i Bundeswehrze, nie można
              wybierać Schrodera i Kwaśniewskiego razem. To że ktoś z Niemiec kupił ziemię w
              Polsce nie znaczy że ta ziemia jest niemiecka. Teren ten dalej leży w gestii i
              granicach państwa polskiego, gminy polskiej w zakresie planu zagospodarowania
              czy prawa budowlanego. Właściciele nie otrzymują automatycznie obywatelstwa i
              prawa wyborczego. Nie mogą zasiadać w samorządch wiec nie wiem czyy taki
              interes się opłaca
              Ot i całe mecyje. A ludzi którzy mają polską lub niemiecką narodowość i
              niemieckie albo polskie obywatelstwo jest mnóstwo, ale i tak taki ktoś musi się
              w końcu zdecydować (lub będzie musiał) które państwo będzie dlań ojczyzną
              (czyt. w którym państwie będzie posiadał pełnię praw obywatelskich czyli
              wybory, referenda itp)
              "Zgodnie z obowiązującą od 1962 roku ustawą o obywatelstwie polskim obywatel
              polski może nabyć obywatelstwo polskie jedynie za zezwoleniem właściwego organu
              polskiego na zmianę obywatelstwa. Nabycie obywatelstwa obcego pociąga za sobą
              utratę obywatelstwa polskiego." CZyli moi drodzy parafianie - wyprowadziliście
              sie do Reichu, nabyliście tamtejsze obywatelstwo - nie masz praw obywatelskich
              w Polsce mimo że nikt wam dowodu z ręki nie wyrwał (wiem iż takie osoby polskie
              dowody os. posiadają choć w świetle prawa powinny je oddać)
              • Gość: EU Re: Czy ktos z Was ten tekst przeczytal - pewnie IP: *.198-202-24.mtl.mc.videotron.ca 21.11.02, 07:23
                Gość portalu: Radio napisał(a):
                > "Zgodnie z obowiązującą od 1962 roku ustawą o obywatelstwie polskim obywatel
                > polski może nabyć obywatelstwo polskie jedynie za zezwoleniem właściwego
                > organu polskiego na zmianę obywatelstwa. Nabycie obywatelstwa obcego pociąga
                > za sobą utratę obywatelstwa polskiego."

                Obecnie obowiazuje prawo z 2000 r, ktore weszlo w zycie 1 stycznia 2001 r.
                • jan.kran Pytanie do eksperta. 21.11.02, 08:46
                  Czy to nowe prawo zezwala na posiadanie dwoch obywatelstw ? Ja mam obywatelstwo
                  francuskie, ktore pozwala mi na wybieranie np. prezydenta Republiki.
                  W Polsce poinformowano mne, ze mieszkajac poza krajem moge miec dowod
                  osobisty. Czy to prawda?
                • Gość: Radio Re: Czy ktos z Was ten tekst przeczytal - pewnie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 14:45
                  Gość portalu: EU napisał(a):


                  > Obecnie obowiazuje prawo z 2000 r, ktore weszlo w zycie 1 stycznia 2001 r.

                  Ustawa o obywatelstwie x2 rodziła sie w bólach. Senat na posiedzeniu w dniu 20
                  lipca 2000 roku zaproponował 33 poprawki do 54 artykułów, które zawiera owa
                  ustawa. Obok poprawek, których celem było dopracowanie tekstu, Senat po
                  interwencji Kongresu Polonii Amerykańskiej postanowił przedstawić Sejmowi nowe
                  brzmienie art. 4 oraz likwidację całego rozdziału 13, obejmującego między
                  innymi art. 49 mówiący o grzywnach (Druk nr 2120).
                  Co uchwalił Senat? Uchwalił, iż "obywatel Polski może byż równocześnie
                  obywatelem innego panstwa". Do ustawy dodano zapis, zgodnie z którym
                  okoliczność, że obywatel Polski ma jednocześnie obywatelstwo innego państwa,
                  nie wpływa na zakres jego praw i obowiązków wobec Rzeczypospolitej Polskiej
                  określonych prawem polskim, chyba że "umowa miedzynarodowa i powszechnie
                  przyjęty zwyczaj międzynarodowy lub odrębna umowa stanowią inaczej" .
                  W tym świetle nowa ustawa, która rzeczywiście weszła w życie 1. I. 2001 powiela
                  rozwiązanie ustawy z lat 60. Dodanie zapisu o uzaniu podwójnego obywatelstwa
                  jest tylko kosmetyką mającą dotosować nasze prawo ( w końcu ) do prawa
                  unijnego. Praktycznie ustawa ta "ubezwłasnowalnia" człowieka mającego polskie
                  obywatelstwo w realizowaniu praw wynikających z posiadania obywatelstwa innego
                  kraju. Zauważmy - w świetle nowego przepisu, państwa polskiego nie interesuje
                  jakie podmiot ma obywatelstwo - jeśli jedno z nich jest polskie to obowiązki
                  wynikające z jego posiadania wiążą ten podmiot do ich wypełniania tylko w
                  świetle prawa polskiego. Sprawa wspomnianych jeszcze umów międzynarodowych i
                  odrębnych umów dotyczy kwestii organizacji polonijnych i polskich mniejszości
                  narodowych. O ile wiem to do organizacji polonijnych trzeba najpierw należeć (
                  mimo wszystko trudno dostać sie do takowej obywatelowi który jak w powyższych
                  licznych przypadkach dybie na polskość Śląska i czuje się Niemcem) a polskiej
                  mniejszości narodowej w Niemczech się nie uznaje. (nie wiem jak to wygląda we
                  Francji)

                  Przykład z mojego "podwórka": Chłopak od urodzenia mieszkał we Wrocławiu. Po
                  kilkunastu latach przypomniało się mu ze ma niemieckie korzenie. Chcąc dostać
                  prawo stałego pobytu w Niemczech musiał oczywiście przejść standartowa
                  procedurę i rozmowę kwalifikacyjną. Przeszedł, ale musiał się określić kim chce
                  być: Niemcem czy Polakiem w tym sensie że musiał się określić w którym kraju
                  chce pełnić służbę wojskową, mieć czynne i bierne prawo wyborcze i stały pobyt.
                  Wybrał oczywiście niemieckie. Tym samym, jak mówił, sam musiał zrzec się
                  obywatelstwa polskiego, bo jak powiedział nie chciał dwa razy odrabiać wojska -
                  ponieważ polskie prawo dopóki obywatelstwa się nie zrzekniesz (dawniej w ogóle
                  takiej możliwości nie było) uznaje cię jako obywatela Polski i służbę np.w
                  Bundeswehrze czy Legii Cudzoziemskiej traktuje jako przestępstwo. Osobom
                  przesiedlonym do Niemiec nadawano bowiem obywatelstwo niemieckie bez
                  konieczności udowodnienia utraty dotychczasowego obywatelstwa. Praktyka ta
                  doprowadziła do tego, że osoby te w gruncie rzeczy posiadają podwójne
                  obywatelstwo, aczkolwiek przez władze niemieckie traktowani są jako obywatele
                  niemieccy. Utrata ważności paszportu polskiego czy też odesłanie tego paszportu
                  do ambasady lub konsulatu nie powoduje utraty obywatelstwa polskiego, wbrew
                  często obiegowej opinii na ten temat. Czyli w świetle polskiego prawa
                  popełniasz dalej przestepstwo - obywatel Polski nie może mieć praw
                  obywatelskich innego państwa.
                  Trzeba jednak jasno powiedzieć że w praktyce zasada podwójnego obywatelstwa w
                  Polsce obowiązuje a raczej jest tolerowana. Jeśli wiec nie zrzekłeś się
                  obywatelstwa polskiego a masz obywatelstwo niemieckie czy francuskie i nie
                  posiadasz tutaj zadnych praw obywatelskich to teoretycznie polski dowód osob.
                  powinieneś oddać bo popełniasz przestepstwo (nawet w świetle nowej ustawy
                  która "tylko" przyjmuje do wiadomości istnienie podw. obywat.). Praktycznie
                  tych dowodów nikt nie zabiera bo nikt nie będzie biegał po Europie z językiem
                  na wierzchu i szukał jakiegoś Hansa zeby udowodnić mu że był i jest Janem.

                  A dlaczego tak bardzo emocjonujecie sie tymi swoimi majątkami w Żorach czy
                  łanami żyta pod Opolem. Mnie np. nie obchodzi kto jakie ma obywatelstwo i gdzie
                  mieszka. Ja też mam za płotem sąsiadów zza Odry i same z nimi kłopoty bo ani
                  się nie budują ani o działkę nie dbają i latają mi po trawniku jakieś zaskrońce
                  i ińsze gady. Krzywdy mi nie robią - jezyka trochę podszkolę. W końcu, mówię,
                  nie wezmą tej ziemi na taczkę i nie wywiozą do Niemiec. Obowiązuje ich polskie
                  prawo i muszą się dostosować do swych sąsiadów - nie odwrotnie.
                  Cytat ze Spiegla jest wyjęty z kontekstu. Prawdą jest przecież że długo będzie
                  trwała procedura kupna ziemi bez polskiego obywatelstwa i dużo może to
                  kosztować. Inną sprawą są skandaliczne próby podważenia zasadności traktatu
                  poczdamskiego przez Stoibera i populizm a'la Erika Steinbach, ale to temat na
                  inną dyskusję.
                  A propos kupna ziemi to już niedługo jak mi wiadomo sejm zajmie się
                  spekulacyjnym nabywaniem ziem przez obcokrajowców. Nie chodzi tu o ksenofobię
                  tylko o równość obywateli wobec prawa. Czym różni się bowiem Niemiec z polskim
                  obywatelstwem od Niemca który ma obywatelstwo tylko nimieckie? Tym że jeden
                  moze kupić ziemię w Polsce a drugi nie mimo że obaj są Niemcami. Masz
                  niemieckie obywatelstwo czy francuskie, masz tam prawo wyborcze, tam masz stałe
                  miejsce zamieszkania, tam płacisz podatki, czujesz sie Niemcem czy Hiszpanem,
                  nie masz w sobie kropli polskiej krwii albo o tym nie wiesz to po jakiego
                  grzyba ci polskie obywatelstwo? Zrzeknij się - będziesz w zgodzie z prawem i
                  własnym sumieniem. Inną sprawą są organizacje polonijne i sama Polonia. Tym
                  ludziom w żaden sposób nie można odmawiać polskich korzeni, ale do takiej
                  organizacji trzeba należeć i przyjąć jej statut.
                  Mylą się też ci którzy utorzsamiają Sląsk tylko i wyłącznie z Niemcami i
                  Rzeszą. Tak się składa że po drodze byli i Słowianie i Czesi i Habsburgowie
                  Germanofil i polski patriota to próba połączenia ognia z wodą. Germanofil wg.
                  definicji słownikowej jest zwolennikiem wszystkiego co Niemieckie, także
                  trdycji Drang nach Osten i nazizmu. Ja za taki patriotyzm serdecznie dziekuję,
                  aczkolwiek wiem że Pani Jan.Kran. nie miala tego na myśli.

                  • clairejoanna Od nikogo 21.11.02, 18:05
                    Oj, teraz się wkurzyłam!

                    Czy Pan uważa, że nie istnieje? Od prawie 17 lat jestem połączeniem pomiędzy wodą a ogniem.

                    Ja mam w tej chwili prawie 17 lat i mieszkam w Norwegii. Ale urodziłam się w Niemczech, chodziłam tam do przedszkola, do szkoły. Miałam niemieckie koleżanki i kolegów i tak było do dwunastego życia (wtedy się przeprowadziliśmy do Norwegii).
                    Ale w domu trzeba było mówić po polsku, Wigilia była po polsku, Babcia mnie uczyła hymnu polskiego.
                    Dla mnie Mainzelmaenchen i Bolek i Lolek są tak samo ważni, ?Pan Kleks? tak sam ważny, jak ?Das Sams?.
                    Ja zarówno lubię Gałczyńskiego, jak i Goethe.
                    Moje ulubione gazety to ODRA i DER SPIEGEl.
                    Jem zarówno uszka w barszczu, jak i ?Oeko- Fleisch?.
                    Lubię Grechutę i Dietrich.
                    Boleje zarówno nad Okrągłym Stolem, jak i nad upadkiem muru Berlińskiego.
                    Po norwesku mówię z niemieckim akcentem, ale do niedawna mówiłam, że mój dom to tylko Wrocław.
                    Uczę się teraz rosyjskiego. Jest to dla mnie na razie bardzo łatwe, bo jeden z moich języków ojczystych jest polski; ale słowka tłumacze sobie na niemiecki. Z kolej francuskie słówka tłumaczę sobie na polski. Ale myślę, że w obu tych językach będę mówić z niemieckim akcentem.
                    Jak mówię po polsku, biorą mnie za Polkę, jak mówię po niemiecku, to jako Niemkę.
                    Zawsze się czułam Polką. Dopiero w ostatnim czasie zaczęłam się zastanawiać nad swoją narodowością: W Norwegii nie chcę zostać, więc jest pytanie, dokąd?
                    U mnie w szkole są dwie dziewczyny w Berlina. Przyjechały tutaj na pół roku. Marzą o tym, żeby wreszcie wrócić do domu. Tydzień temu znowu tak siedziałyśmy a One mi mówiły, że niedługo wreszcie będą w domu. Śmiałam się, że One przynajmniej wiedzą, gdzie ich dom jest. One na to:?Wiesz co, nie wydziwiaj, jesteś Niemką i koniec!?.

                    Dużo bym mogła jeszcze na ten temat napisać, ale uważam, że Pan powinnien się sam zastanowić nad tym, co Pan pisze i mówi. W końcu nie jestem jedyna, którą/ ergo mógł Pan takim słowami zranić.

                    Die Enkelin von Hupke und Czaja
                    • Gość: Radio Re: Od nikogo IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 18:38
                      clairejoanna napisała:

                      > Oj, teraz się wkurzyłam!
                      >
                      > Czy Pan uważa, że nie istnieje? Od prawie 17 lat jestem połączeniem pomiędzy
                      wo
                      > dą a ogniem.
                      >
                      > Ja mam w tej chwili prawie 17 lat i mieszkam w Norwegii. Ale urodziłam się w
                      Ni
                      > emczech, chodziłam tam do przedszkola, do szkoły. Miałam niemieckie koleżanki
                      i
                      > kolegów i tak było do dwunastego życia (wtedy się przeprowadziliśmy do
                      Norwegi
                      > i).
                      > Ale w domu trzeba było mówić po polsku, Wigilia była po polsku, Babcia mnie
                      ucz
                      > yła hymnu polskiego.
                      > Dla mnie Mainzelmaenchen i Bolek i Lolek są tak samo ważni, ?Pan Kleks? tak
                      sam
                      > ważny, jak ?Das Sams?.
                      > Ja zarówno lubię Gałczyńskiego, jak i Goethe.
                      > Moje ulubione gazety to ODRA i DER SPIEGEl.
                      > Jem zarówno uszka w barszczu, jak i ?Oeko- Fleisch?.
                      > Lubię Grechutę i Dietrich.
                      > Boleje zarówno nad Okrągłym Stolem, jak i nad upadkiem muru Berlińskiego.
                      > Po norwesku mówię z niemieckim akcentem, ale do niedawna mówiłam, że mój dom
                      to
                      > tylko Wrocław.
                      > Uczę się teraz rosyjskiego. Jest to dla mnie na razie bardzo łatwe, bo jeden
                      z
                      > moich języków ojczystych jest polski; ale słowka tłumacze sobie na
                      niemiecki.
                      > Z kolej francuskie słówka tłumaczę sobie na polski. Ale myślę, że w obu tych

                      > zykach będę mówić z niemieckim akcentem.
                      > Jak mówię po polsku, biorą mnie za Polkę, jak mówię po niemiecku, to jako
                      Niemk
                      > ę.
                      > Zawsze się czułam Polką. Dopiero w ostatnim czasie zaczęłam się zastanawiać
                      nad
                      > swoją narodowością: W Norwegii nie chcę zostać, więc jest pytanie, dokąd?
                      > U mnie w szkole są dwie dziewczyny w Berlina. Przyjechały tutaj na pół roku.
                      Ma
                      > rzą o tym, żeby wreszcie wrócić do domu. Tydzień temu znowu tak siedziałyśmy
                      a
                      > One mi mówiły, że niedługo wreszcie będą w domu. Śmiałam się, że One
                      przynajmni
                      > ej wiedzą, gdzie ich dom jest. One na to:?Wiesz co, nie wydziwiaj, jesteś
                      Niemk
                      > ą i koniec!?.
                      >
                      > Dużo bym mogła jeszcze na ten temat napisać, ale uważam, że Pan powinnien się
                      s
                      > am zastanowić nad tym, co Pan pisze i mówi. W końcu nie jestem jedyna, którą/
                      e
                      > rgo mógł Pan takim słowami zranić.
                      >
                      > Die Enkelin von Hupke und Czaja



                      Ja również mam rodzinę w Niemczech, znam dobrze osiągniecia niemieckiej kultury
                      ale nigdy w życiu nie powiedziałbym że jestem Germanofilem.
                      Pozdrawiam
                      Ps. Chodziło Pani o kwestię stosunku do niemieckiej tradycji czy o kwestie
                      obywatelstwa - nie jestem ekspertem, nie roszczę sobie do tego prawa, oparłem
                      się na istniejących ustawach i kontaktach właśnie z moją niemiecką rodziną.
                      Definicję terminu germanofilia znalazłem w słowniku zwrotów obcojęzycznych,
                      która mówi iż jest to postawa która przejawia sie umiłowaniem wszystkiego co
                      niemieckie. (w tym całej trudnej historii jak sądzę) Napisałem również iż z
                      pewnością nie ma absolutnie Pani na myśli wskrzeszania tej nieciekawej karty
                      historii Niemiec (w domyśle nazizmu i hitleryzmu). Cały spór toczy sie więc
                      tylko o pojęcie a nie o Pani postawę której należy tylko przyklasnąć. Jeśli
                      uraziłem - przepraszam, ale w kwestii znaczenia samego terminu zdania nie
                      zmienię.
                      • Gość: peterpaul Re: Od nikogo IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.02, 19:23
                        Szanowny Panie Radio ! Filo to milosnik , amator czegos itp .
                        Nie sadzi Pan iz troche to dziwne gdy okreslenie to staje sie epitetem ?
                        Czy brzmienie slowa Polonofil wywoluje u Pana natychmiastowe historyczne
                        skojarzenia i to z nieciekawych kart historii ktorych Polska tez ma niemalo?
                        Bo mnie sie zdaje ze juz sama geneza tego slowa okresla cos calkiem innego
                        i myslac Polonofil widze obrazki typu " Wierzby placzace " i " Polne drogi "
                        i " Bociany " itd. itp. i moge to zrozumiec...
                        • Gość: Radio Re: Od nikogo IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 01:27
                          Gość portalu: peterpaul napisał(a):

                          > Szanowny Panie Radio ! Filo to milosnik , amator czegos itp .
                          > Nie sadzi Pan iz troche to dziwne gdy okreslenie to staje sie epitetem ?
                          > Czy brzmienie slowa Polonofil wywoluje u Pana natychmiastowe historyczne
                          > skojarzenia i to z nieciekawych kart historii ktorych Polska tez ma niemalo?
                          > Bo mnie sie zdaje ze juz sama geneza tego slowa okresla cos calkiem innego
                          > i myslac Polonofil widze obrazki typu " Wierzby placzace " i " Polne drogi "
                          > i " Bociany " itd. itp. i moge to zrozumiec...


                          Tak... Sprzeciwiam się, dlatego ze zarówno polonofil jaki germanofil,
                          zakładajac definicję słownikową (a coś musi definiować taką postawę, a co jak
                          nie literatura i badania leksykograficzne i kulturoznawcze) przyjmują postawę
                          bezkrytyczną wobec zarówno polskiej jak i niemieckiej tradycji. Definicje
                          owego ---fila zawierają bowiem przymiotnik "wszystko". Włącza się w to zarówno
                          nazizm jak i obozy polskie po II w. św jak i Kanta z Chopinem. Zaznaczam iż
                          jest to spór o pojęcia a nie o obecne stosunki pol - niem.
                      • jan.kran Re: Od nikogo 21.11.02, 21:32
                        Dlugi list zatytulowany Od nikogo napisala moja corka. Krotko mowiac chodzi jej
                        o to ,o czym pisalam wczesniej, ze mozna kochac i Polske i Niemcy, i zyc
                        miedzy dwoma kulturami. Slowo germanofil nie ma dla mnie osobiscie negatywnego
                        znaczenia podobnie jak bibliofil lub polonofil.Ale bardzo dziekuje,ze Pan
                        zwrocil mi uwage, ze moze byc to inaczej zrozumiane niz ja mialam na mysli. Zastanowie
                        sie nad tym, a na razie bede po prostu mowila, ze kocham Niemcy. Pozdrowienia.
        • Gość: mruk Re: Czy ktos z Was ten tekst przeczytal ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.11.02, 09:30
          jestes jedyna osoba na tym forum, ktore bez histerii reaguje.
          Skad te obawy u Polakow ?
          A co do artykulu, jako tematu przewodniego, stwierdzam, ze nikt go nie
          przeczytal i opiera sie na wypowiedziach poprzednika :-(((
Pełna wersja