Więcej solidarności i hojności - apelują deputo...

IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.11.02, 18:06
I TAK NAS NIE PRZYJMA BO SIE NIE ZGODZIMY W REFERENDUM.

DALISMY DUPY OTWIERAJAC SWOJ RYNEK I ZAMYKAJAC RYNEK WSCHODNI
GDZIE JUZ ONI BEZ PROBLEMU WESZLI.

TERAZ TO JESTESMY NA WIDELCU I NAWET AGENCI KGB W RZADZIE NIE
POMOGA TEGO SPROSTOWAC.

A moze to jest nowa strategia ZSRR ktorego formalnie niema?

A Czeczenia?
    • spacerowicz Ani grosza wiecej ! 19.11.02, 19:02
      Czy ktos juz przeliczyl, jaki skutek mialyby pelne doplaty dla
      rolnikow dla polskiego rynku ?
      Zrobil to czytelnik ANGORY - w ostatnim numerze mozna przeczytac
      jego wyliczenie.
      Pelne doplaty dla milionow rolnikow, wobec raczej powoli
      wzrastajacych plac w innych zawodach oraz okresu przejsciowego w
      sprawie pracy w innych krajach uczynilyby z rolnikow grupe
      znacznie bogatsza od pozostalych i zachwialyby rynek w sztuczny,
      gdyz nieuzasadniony produkcja i zyskiem z niej plynacym.

      Poza tym euro ma w Polsce wieksza sile nabywcza w stosunku do
      innych krajow Uni, co tez powodowaloby znacznie wieksze - a
      nieuzasadnione produkcja i zyskiem z niej - majetnosc rolnikow.

      Tak wiec wniosek prosty: ani grosza wiecej dla rolnikow, gdyz
      zachwialoby to i tak nieustabilizowanym rynkiem w Polsce i
      zdegradowaloby pozostalych zarabiajacych.

      Spacerowicz
      • Gość: LongIslander Tylko troche jeszcze wiecej - na zakaske ! IP: *.freqelec.com 19.11.02, 19:47
        Oferta Unii jest niezla ale jakby udalo sie jeszcze troche z
        portfela podatnikow UE wyciagnac to co w tym zlego? Jesli rolnicy
        dostana pelne doplaty (6000 PLN miesiecznie) to im sie nie oplaci
        wychodzic na pole. Wyrosnie tam las i problem rolnictwa sie
        rozwiaze. Doplaty rolnicy w calosci przepija wiec duza akcyza
        zalata dziure budzetowa.
        • Gość: rolnik Re: Tylko troche jeszcze wiecej - na zakaske ! IP: *.posc.mu.edu 19.11.02, 20:40
          Mysle, ze LongIslander wyciaga mniej na miesiac w NY, ale za to wiecej z butelki,
          bo bredzi jak w pijanym widzie. Wiecej szacunku do rodakow!


          na Gość portalu: LongIslander napisał(a):

          > Oferta Unii jest niezla ale jakby udalo sie jeszcze troche z
          > portfela podatnikow UE wyciagnac to co w tym zlego? Jesli rolnicy
          > dostana pelne doplaty (6000 PLN miesiecznie) to im sie nie oplaci
          > wychodzic na pole. Wyrosnie tam las i problem rolnictwa sie
          > rozwiaze. Doplaty rolnicy w calosci przepija wiec duza akcyza
          > zalata dziure budzetowa.
        • Gość: Oslo Re: Tylko troche jeszcze wiecej - na zakaske ! IP: *.cm.chello.no 19.11.02, 22:44
          Gość portalu: LongIslander napisał(a):

          > Oferta Unii jest niezla ale jakby udalo sie jeszcze troche z
          > portfela podatnikow UE wyciagnac to co w tym zlego? Jesli
          rolnicy
          > dostana pelne doplaty (6000 PLN miesiecznie) to im sie nie
          oplaci
          > wychodzic na pole. Wyrosnie tam las i problem rolnictwa sie
          > rozwiaze. Doplaty rolnicy w calosci przepija wiec duza akcyza
          > zalata dziure budzetowa.
          A czy naprawde Longislander jest w Ameryce jakis dziwny IP
          adres.......
        • Gość: ts ROCZNIE, panie, ROCZNIE IP: 195.94.204.* 20.11.02, 11:00
          Pelne doplaty dla sredniego gospodarstwa w Polsce to byloby 6000 zl rocznie,
          czyli w przeliczeniu 500 zl miesiecznie. Jednak takie przeliczenie na miesiac
          ma niewielki sens, bo wyplata tych dotacji bylaby raz w roku zima.
      • Gość: z Re: Ani grosza wiecej ! IP: *.posc.mu.edu 19.11.02, 20:34
        oza tym euro ma w Polsce wieksza sile nabywcza w stosunku do
        innych krajow Uni, co tez powodowaloby znacznie wieksze - a
        nieuzasadnione produkcja i zyskiem z niej - majetnosc rolnikow.

        Zwlaszcza, ze juz obecna majetnosc polskich rolnikow jest wprost oszalamiajaca.
        Domyslam sie ze przedmowca proponuje zlikwidowanie polskiego rolnictwa i sprowadzanie
        zywnosci z zachodu, za co oczywiscie bedzie placil zachod dotacjami (tymi co mialy
        byc dla rolnikow), tak, ze zywnosc w Polsce bedzie darmowa!
        Swietna kalkulacja, gratuluje!
        • Gość: oburzony miastowy Re: Ani grosza wiecej ! ...dla rolników !!!!! IP: *.chello.pl 19.11.02, 21:08
          Każde gospodarstwo rolne to właściwie odrębna prywatna firma. W
          Polsce takie prywatne firmy z branży produkcji rolniczej
          korzystają z wielu udogodnień np. nie płacą składek ZUS w takiej
          wysokości jak pozostali przedsiębiorcy w Polsce, dostają dopłaty
          do paliwa, gwarantowane ceny skupu, preferencyjne kredyty, itp.
          Oprócz górnictwa są jedną z najbardziej dotowanych przez państwo
          gałęzi gospodarki, a wypracowują 5% PKB. Teraz mają jeszcze
          dostawać dopłaty z UE, ale ciągle im mało. Inni przedsiębiorcy
          nie mogą liczyć na taką hojność państwa i UE.
          Inni prywatni przedsiębiorcy nie zabiegają o gwarantowane ceny
          skupu ich produktów, ani zapewnienia im rentowności przez
          państwo. Po prostu jeden biznes się opłaca, a inny nie. Jak ktoś
          źle oceni ryzyko to bankrutuje. Taki jest los, często brutalny.
          Niestety rolnicy wiedzy o gospodarowaniu zdaje się nie mają i są
          zdziwieni tym, że funkcjonuje wolny rynek i oprócz produkowania
          trzeba dbać o takie drobiazgi jak choćby koszty produkcji,
          jakość, marketing, higiena, itp. Naszym rolnikom nic się nie
          opłaca, a przyjeżdżającym tu (szkoda, że tak ich mało)rolnikom z
          Zachodu jakoś się udaje, a przecież działają w tych samych
          realiach ekonomicznych.
          • Gość: też z miasta równość IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 19.11.02, 21:42
            Pragnę przypomnieć oburzonemu miastowemu, że polską racją stanu
            jest dążenie do równego traktowania nie tylko w rolnictwie ale
            także w innych dziedzinach (historia spowodowałe, że akurat u
            nas rolnictwo zdominowało dyskusję). Tylko dzięki temu w różnych
            dziedzinach życia nietylko ekonomicznego będziemy mogli
            konkurować na równych zasadach z innymi krajami będącymi w Unii.
            Słó kilka dotyczących opisanego przez oburzonego miastowego
            eldorada na wsi. Nikt Ci bratku nie zabrania z niego skorzystać.
            Wyjedź na wieś i popracuj tam trochę. W Polsce rolnikiem może
            być każdy. Zobaczysz ten swój wiejski dobrobyt.
            • Gość: oburzony miastowy Re: równość IP: *.chello.pl 19.11.02, 21:47
              Gość portalu: też z miasta napisał(a):

              > Pragnę przypomnieć oburzonemu miastowemu, że polską racją
              stanu
              > jest dążenie do równego traktowania nie tylko w rolnictwie ale
              > także w innych dziedzinach (historia spowodowałe, że akurat u
              > nas rolnictwo zdominowało dyskusję). Tylko dzięki temu w
              różnych
              > dziedzinach życia nietylko ekonomicznego będziemy mogli
              > konkurować na równych zasadach z innymi krajami będącymi w
              Unii.
              > Słó kilka dotyczących opisanego przez oburzonego miastowego
              > eldorada na wsi. Nikt Ci bratku nie zabrania z niego
              skorzystać.
              > Wyjedź na wieś i popracuj tam trochę. W Polsce rolnikiem może
              > być każdy. Zobaczysz ten swój wiejski dobrobyt.
              • Gość: oburzony miastowy Re: równość IP: *.chello.pl 19.11.02, 22:08
                Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

                > Gość portalu: też z miasta napisał(a):
                >
                > > Pragnę przypomnieć oburzonemu miastowemu, że polską racją
                > stanu
                > > jest dążenie do równego traktowania nie tylko w rolnictwie
                ale
                > > także w innych dziedzinach (historia spowodowałe, że akurat
                u
                > > nas rolnictwo zdominowało dyskusję). Tylko dzięki temu w
                > różnych
                > > dziedzinach życia nietylko ekonomicznego będziemy mogli
                > > konkurować na równych zasadach z innymi krajami będącymi w
                > Unii.
                > > Słó kilka dotyczących opisanego przez oburzonego miastowego
                > > eldorada na wsi. Nikt Ci bratku nie zabrania z niego
                > skorzystać.
                > > Wyjedź na wieś i popracuj tam trochę. W Polsce rolnikiem
                może
                > > być każdy. Zobaczysz ten swój wiejski dobrobyt.
                Właśnie o tym pisałem. Przyjeżdżają do Polski Holendrzy,
                dzierżawią ziemię i jakoś sobie radzą, choć mają takie same
                warunki jak Polacy, którzy narzekają. Jak widać po prostu jak
                ktoś coś potrafi robić i się na tym zna to nie narzeka i sobie
                daje radę, tzn. opłaca mu się.
                Wcale nie twierdzę, że praca rolnika jest łatwa (choć uważam, że
                ma także wiele zalet), ale niełatwe są również inne prace,
                których państwo nie dotuje wcale. Ja na razie rolnikiem nie mam
                zamiaru zostawać, ponieważ wolę robić to co lubię w mieście.
                Natomiast na emeryturze, kto wie, może się przeniosę :))
                Owszem, skoro rolnicy w innych krajach UE dostają większe
                dotacje to wygląda na nierówne traktowanie, ale realnie i tak
                nasi rolnicy na tym korzystają, tym bardziej, że wszelkie koszty
                produkcji jakie ponoszą są niższe niż ponoszą je rolnicy w UE.
                Poza tym przez histerię w sprawie rolnictwa niezauważane
                pozostają inne sprawy dotyczące dużo bardziej ważne niż
                wytwarzające 5% PKB rolnictwo. Tym bardziej, że w Polsce
                istnieje bardzo wiele nowoczesnych i co ważne polskich
                gospodarstw rolnych, których produkcja zaspokoi potrzeby kraju,
                których nie trzeba wiecznie niańczyć i które spokojnie dadzą
                sobie radę w UE.
                • Gość: Edek Re: równość IP: *.crowley.pl 20.11.02, 13:52
                  To może wytłumaczysz mi mądralo, dlaczego mam więcej dopłacać do
                  rolnika niemieckiego niż do polskiego?
                  Przecież polska składka pójdzie do wielkiego wora z
                  napisem "Budżet UE", z którego jest głównie finansowana Wspólna
                  Polityka Rolna = dotacje bezpośrednie dla rolników - pełne
                  dla "starej" UE i 25% dla "nowej" UE.
                  Taki układ doprowadzi do tego, że zlikwidujemy rolnictwo w
                  Polsce doprowadzając do 50% bezrobocia i jednocześnie będziemy
                  dotować rolników-darmozjadów w Niemczech, Francji i Hiszpanii.
                  A prędzej czy później będziemy płatnikami netto - przecież
                  machina biurokratyczna sporo kosztuje a poza tym UE chce przyjąć
                  biedniejsze kraje - Bułgarię, Rumunię...
                • Gość: Lechu miastowy Re: równość IP: 81.15.184.* 20.11.02, 14:06
                  Hej miastowy nie bądź taki"oburzony" i przestań wypisywać
                  brednie jakoby Holendrzy mieli tutaj w Polsce jednakowe warunki
                  jak Polacy. Holendrzy mimo, że uprawiają poza Unią dostają od
                  Uni te same dopłaty na rolnictwo jakby uprawiali w Uni. Poza tym
                  są zwolnieni od wszelkich obciążeń finansowych, których
                  obowiązkowi podlegają polscy rolnicy. Chcesz emeryturę spędzić
                  na wsi? A czy wiesz jaką emeryturę otrzymuje rolnik z KRUS-u?
                  I to pomimo obowiązkowo płaconej reularnie składki? Rolnicy nie
                  są równo traktowani w Polsce, a co dopiero po wejściu do Uni!
                  Unia po prostu pokazała swą prawdziwą twarz przy okazji dopłat
                  do rolnictwa. Wcale nie chce być chojna. Tak naprawdę to nie
                  nam, ale Uni zależy na naszym członkostwie. Obecnie przyjmują
                  nas na zasadzie członka drugiej albo nawet trzeciej kategorii.
                  Jestem ciekaw jaka będzie reakcja Brukseli kiedy Polacy w
                  referendum powiedzą "NIE". Czy będzie taki sam płacz jak po
                  pierwszym referendum w Irlandii?
          • Gość: mlx Re: Ani grosza wiecej ! ...dla rolników !!!!! IP: hno.* / *.echostar.pl 19.11.02, 23:54
            Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

            > Każde gospodarstwo rolne to właściwie odrębna prywatna firma.
            W
            > Polsce takie prywatne firmy z branży produkcji rolniczej
            > korzystają z wielu udogodnień np. nie płacą składek ZUS w
            takiej
            > wysokości jak pozostali przedsiębiorcy w Polsce, dostają
            dopłaty
            > do paliwa, gwarantowane ceny skupu, preferencyjne kredyty, itp.
            > Oprócz górnictwa są jedną z najbardziej dotowanych przez
            państwo
            > gałęzi gospodarki, a wypracowują 5% PKB. Teraz mają jeszcze
            > dostawać dopłaty z UE, ale ciągle im mało. Inni przedsiębiorcy
            > nie mogą liczyć na taką hojność państwa i UE.
            > Inni prywatni przedsiębiorcy nie zabiegają o gwarantowane ceny
            > skupu ich produktów, ani zapewnienia im rentowności przez
            > państwo. Po prostu jeden biznes się opłaca, a inny nie. Jak
            ktoś
            > źle oceni ryzyko to bankrutuje. Taki jest los, często
            brutalny.
            > Niestety rolnicy wiedzy o gospodarowaniu zdaje się nie mają i

            > zdziwieni tym, że funkcjonuje wolny rynek i oprócz
            produkowania
            > trzeba dbać o takie drobiazgi jak choćby koszty produkcji,
            > jakość, marketing, higiena, itp. Naszym rolnikom nic się nie
            > opłaca, a przyjeżdżającym tu (szkoda, że tak ich mało)rolnikom
            z
            > Zachodu jakoś się udaje, a przecież działają w tych samych
            > realiach ekonomicznych.

            Otóż to! Proponuję biorąc pod uwagę głosy rolników spojrzeć nie
            na ich liczbę (pewnie będzie ok 25-33 % ludności), ale na to,
            ile do naszej wspólnej kasy dokładają (może 3-5%). Do
            roboty,trochę pokory, a potem się awanturować. Każdy by chciał
            zarabiać jak w Unii, a "pracować" jak w Polsce.
            • Gość: Edek Re: Ani grosza wiecej ! ...dla rolników !!!!! IP: *.crowley.pl 20.11.02, 13:53
              To może porównasz to z dochodem generowanym przez urzędników?!
              Edek

              Gość portalu: mlx napisał(a):

              > Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):
              >
              > > Każde gospodarstwo rolne to właściwie odrębna prywatna
              firma.
              > W
              > > Polsce takie prywatne firmy z branży produkcji rolniczej
              > > korzystają z wielu udogodnień np. nie płacą składek ZUS w
              > takiej
              > > wysokości jak pozostali przedsiębiorcy w Polsce, dostają
              > dopłaty
              > > do paliwa, gwarantowane ceny skupu, preferencyjne kredyty,
              itp.
              > > Oprócz górnictwa są jedną z najbardziej dotowanych przez
              > państwo
              > > gałęzi gospodarki, a wypracowują 5% PKB. Teraz mają jeszcze
              > > dostawać dopłaty z UE, ale ciągle im mało. Inni
              przedsiębiorcy
              > > nie mogą liczyć na taką hojność państwa i UE.
              > > Inni prywatni przedsiębiorcy nie zabiegają o gwarantowane
              ceny
              > > skupu ich produktów, ani zapewnienia im rentowności przez
              > > państwo. Po prostu jeden biznes się opłaca, a inny nie. Jak
              > ktoś
              > > źle oceni ryzyko to bankrutuje. Taki jest los, często
              > brutalny.
              > > Niestety rolnicy wiedzy o gospodarowaniu zdaje się nie mają
              i
              > są
              > > zdziwieni tym, że funkcjonuje wolny rynek i oprócz
              > produkowania
              > > trzeba dbać o takie drobiazgi jak choćby koszty produkcji,
              > > jakość, marketing, higiena, itp. Naszym rolnikom nic się nie
              > > opłaca, a przyjeżdżającym tu (szkoda, że tak ich mało)
              rolnikom
              > z
              > > Zachodu jakoś się udaje, a przecież działają w tych samych
              > > realiach ekonomicznych.
              >
              > Otóż to! Proponuję biorąc pod uwagę głosy rolników spojrzeć
              nie
              > na ich liczbę (pewnie będzie ok 25-33 % ludności), ale na to,
              > ile do naszej wspólnej kasy dokładają (może 3-5%). Do
              > roboty,trochę pokory, a potem się awanturować. Każdy by chciał
              > zarabiać jak w Unii, a "pracować" jak w Polsce.
        • Gość: mefistofel Re: Ani grosza wiecej ! IP: 62.233.241.* 19.11.02, 21:48
          rolnicy sa w Polsce grupa uprzywilejowana... wystarczy mieć 1 ha
          pola i juz nie płacisz podatku dochodowego, tylko rolny znacznie
          nizszy... na przyłaczeniu do UE, na dzieńdobry, tylko oni tyle
          zyskaja... i jeszcze narzekaja... mnie nikt do niczego nie
          dopłaci! i co!?

          Gość portalu: z napisał(a):

          > oza tym euro ma w Polsce wieksza sile nabywcza w stosunku do
          > innych krajow Uni, co tez powodowaloby znacznie wieksze - a
          > nieuzasadnione produkcja i zyskiem z niej - majetnosc
          rolnikow.
          >
          > Zwlaszcza, ze juz obecna majetnosc polskich rolnikow jest
          wprost oszalamiajaca.
          > Domyslam sie ze przedmowca proponuje zlikwidowanie polskiego
          rolnictwa i sprowa
          > dzanie
          > zywnosci z zachodu, za co oczywiscie bedzie placil zachod
          dotacjami (tymi co mi
          > aly
          > byc dla rolnikow), tak, ze zywnosc w Polsce bedzie darmowa!
          > Swietna kalkulacja, gratuluje!
        • spacerowicz Re: Ani grosza wiecej ! 19.11.02, 23:13
          Gość portalu: z napisał(a):

          > oza tym euro ma w Polsce wieksza sile nabywcza w stosunku do
          > innych krajow Uni, co tez powodowaloby znacznie wieksze - a
          > nieuzasadnione produkcja i zyskiem z niej - majetnosc
          rolnikow.
          >
          > Zwlaszcza, ze juz obecna majetnosc polskich rolnikow jest
          wprost oszalamiajaca.
          > Domyslam sie ze przedmowca proponuje zlikwidowanie polskiego
          rolnictwa i sprowa
          > dzanie
          > zywnosci z zachodu, za co oczywiscie bedzie placil zachod
          dotacjami (tymi co mi
          > aly
          > byc dla rolnikow), tak, ze zywnosc w Polsce bedzie darmowa!
          > Swietna kalkulacja, gratuluje!

          Majetnosc rolnikow jest ( czy tez ma byc wedle woli niektorych )
          zanizana sztucznie poprzez ograniczenia w obrocie ziemia i przez
          to zanizanie jej wartosci rynkowej ( czy tez zmniejszanie
          popytu). Tymczasem kazdy rolnik posiada spory na warunki
          wolnorynkowe kapital w postaci ziemi. Jezeli np. przyjac cene za
          metr kwadratowy 10 euro to przy 5 hektarach wartosc wynosi pol
          miliona euro ( nie liczac zabudowan itd. - wartosc laczna moze
          dojsc do miliona euro ). Na takie zabezpieczenie rolnik moze
          otrzymac w bankach kredyty i unowoczesnic swoja produkcje.

          Rolnicy unijni nie od razu dostawali dotacje, wiec i polscy nie
          musza ich dostawac zaraz po przystapieniu, niech sie naucza
          gospodarowac rowniez i pieniedzmi (prowadzenie gospodarstwa to
          nei tylko praca w polu ale praktycznie prowadzenie samodzielnego
          przedsiebiorstwa) a poza tym rolnicy unijni musza placic
          robotnikom znacznie wieksze stawki niz rolnicy polscy - itd.
          itd. - gdybym ja decydowal, polscy rolnicy nie dostaliby zadnych
          doplat. Otwiera sie przed nimi olbrzymi rynek, maja bardzo tanie
          w wytwarzaniu, wiec konkurencyjne cenowo towary, niech sie
          naucza sprzedawac i zarabiac zamiast wygodnickiego narzekania
          pod punktem skupu.

          Spacerowicz


          • Gość: Pawel Re: Ani grosza wiecej ! IP: *.veranet.pl / *.veranet.pl 20.11.02, 00:42
            > przedsiebiorstwa) a poza tym rolnicy unijni musza placic
            > robotnikom znacznie wieksze stawki niz rolnicy polscy - itd.



            Akurat sama praca nie stanowi najwiekszego kosztu w rolnictwie.
            A pozostale koszty sa bardzo podobne.



            > itd. - gdybym ja decydowal, polscy rolnicy nie dostaliby
            zadnych
            > doplat.



            Gdybym ja decydowal to zlikwidowlbym wszystkie doplaty do
            rolnictwa w calej UE, co automatycznie zlikwidowaloby wszystkie
            limity. I wtedy naprawde kto robilby lepiej i taniej mailby
            wieksze szanse na sprzedaz plonow.



            > Otwiera sie przed nimi olbrzymi rynek, maja bardzo tanie
            > w wytwarzaniu, wiec konkurencyjne cenowo towary, niech sie
            > naucza sprzedawac i zarabiac zamiast wygodnickiego narzekania
            > pod punktem skupu.



            Zaden olbrzymi rynek sie przed nimi nie otwiera. Rolnik, nawet
            jakby chcial, to nie bedzie mogl wyprodukowac wiecej niz
            przydzielone limity. W przeciwnym wypadku nie bedzie mu sie to
            najzwyczajniej oplacalo.

            Pawel
            • Gość: LS Re: Ani grosza wiecej ! IP: *.nlh.no 20.11.02, 09:06

              Wyliczenia Angory (Pelna dodacja z UE= 6000 PLZ) smierdza Balce-rynkiem i jego
              kabotynska ekonomia. GW pisala niedawno ze od Uni mozemy sie spodziewac 42
              Euro na glowe.
              Za Gierka jeden “uczony” perrorowal ze wegiel jest lepszy od kapusty bo w
              kapusce jest kalorii kilka razy mniej. Taki sam sens ma powolywanie sie na to
              ze rolictwo jest tylko margines (ca 3% dochodu brutto). Czemu wiec eurokraci
              najwiecej czasu poswiecaja rolnictwu?Biznesmenka znana, Bochniarz ,
              przekasliwie zauwaza ze oby tak sie troszczono o naszych Bi-Si-Si-sowcow (z
              Buffoon ? Business? Centre Club) jak o rolnikow. Bochniarz lata na pewno
              samolotem wzdluz i wrzez Europy . Co wtedy widzi latem przy ladej pogodzie:
              troszke lasow, dymiacy tu i uwdzie komin oraz uprawne pola. Wszystko to te
              niewazne 3%.
              Polske maja porastac tylko lasy? W Norwegii rolictwo ma tylko jeden problem:
              aby bylo, bo nawet tu byc musi. Politycznym trzesieniem ziemi bylaby w Norwegii
              sprzedaz obcemu ara ziemi pod uprawe. U nas Szwabowi i Holendorwi sprzedaxc sie
              powinno ewentualnie bagno, by se je zrekultywowal za te dotacje za te roznice
              nie w sile nabywczej Euro ale w dochodzie na glowe i sile nabywczej na glowe.
              Pomysl antychlopie ze w UE ca 25% przemyslu “obsluguje” sektor rolno spozywczy
              a u nas – pare procent. Chlop nedzarz tak jak teraz to i dla ciebie zle –
              rzadnych pieniedzy w miescie nie zostawi.
              Tych zacietrzewionych wsciekle antychlopskich jasnie miastowcow –nowa przasna
              arystokracja spogladajaca z gory na Chama- podwiesil bym pod samolotem by im
              lepiej mozg sie dokrwawial razem z swinsko atychlopskimi pismakami m in. z
              tyg “Wprost” i innych gazet i przwiozl wzdluz / wszerz Europy by se popatrzyli.
              LS
          • Gość: Kajetan Re: Ani grosza wiecej ! IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 20.11.02, 06:01
            spacerowicz napisał:

            > Czy ktos juz przeliczyl, jaki skutek mialyby pelne doplaty dla
            > rolnikow dla polskiego rynku ?
            > Zrobil to czytelnik ANGORY - w ostatnim numerze mozna
            przeczytac
            > jego wyliczenie.
            > Pelne doplaty dla milionow rolnikow, wobec raczej powoli
            > wzrastajacych plac w innych zawodach oraz okresu przejsciowego
            w
            > sprawie pracy w innych krajach uczynilyby z rolnikow grupe
            > znacznie bogatsza od pozostalych i zachwialyby rynek w
            sztuczny,
            > gdyz nieuzasadniony produkcja i zyskiem z niej plynacym.
            [...]
            > Tak wiec wniosek prosty: ani grosza wiecej dla rolnikow, gdyz
            > zachwialoby to i tak nieustabilizowanym rynkiem w Polsce i
            > zdegradowaloby pozostalych zarabiajacych.
            [...]
            >Tymczasem kazdy rolnik posiada spory na warunki
            > wolnorynkowe kapital w postaci ziemi. Jezeli np. przyjac cene
            za
            > metr kwadratowy 10 euro to przy 5 hektarach wartosc wynosi pol
            > miliona euro ( nie liczac zabudowan itd. - wartosc laczna moze
            > dojsc do miliona euro ). Na takie zabezpieczenie rolnik moze
            > otrzymac w bankach kredyty i unowoczesnic swoja produkcje.
            >
            > Rolnicy unijni nie od razu dostawali dotacje, wiec i polscy
            nie
            > musza ich dostawac zaraz po przystapieniu, niech sie naucza
            > gospodarowac rowniez i pieniedzmi (prowadzenie gospodarstwa to
            > nei tylko praca w polu ale praktycznie prowadzenie
            samodzielnego
            > przedsiebiorstwa) a poza tym rolnicy unijni musza placic
            > robotnikom znacznie wieksze stawki niz rolnicy polscy - itd.
            > itd. - gdybym ja decydowal, polscy rolnicy nie dostaliby
            zadnych
            > doplat. Otwiera sie przed nimi olbrzymi rynek, maja bardzo
            tanie
            > w wytwarzaniu, wiec konkurencyjne cenowo towary, niech sie
            > naucza sprzedawac i zarabiac zamiast wygodnickiego narzekania
            > pod punktem skupu.
            >
            > Spacerowicz
            >

            Wyglada na to ze niewielu rolnikow czyta "Wyborcza" i nieczesto
            tez zabieraja glos w dyskusjach na forum tejze gazety.

            Tu nie chodzi o to, ze polscy rolnicy chca jakichs pieniedzy,
            ktore im sie nie naleza. Chca natomiast rownych zasad
            konkurowania na rynku. Chca takich samych warunkow, jakie maja
            rolnicy unijni. Doplaty, ktorymi Unia wplywa na rynek rolny,
            naleza do repertuaru "gospodarki planowej", ktora w Polsce juz
            raz przerabialismy. Od doplat Unia pewnie bedzie odchodzic, lecz
            dopoki sa, to w imie rownych warunkow konkurowania, musza
            przyslugiwac takze polskim rolnikom. Spacerowicz bylby pewnie
            bardzo oburzony, gdyby unijni konkurenci z jego branzy byli
            zwolnieni, zalozmy, z podatkow. Domagalby sie wtedy takich
            samych warunkow dla siebie i mialby, oczywiscie, takze moje
            poparcie.

            Powolywanie sie na wyliczenia czytelnika ANGORY nie jest
            przekonywujace. Takie wyliczenia poczynily juz wczesniej, na
            swoj uzytek, te "miliony" rolnikow, o ktorych Spacerowicz
            wspomina. Rolnicy swietnie kalkuluja. Z gospodarka rynkowa maja
            do czynienia od zawsze, nawet w czasach PRLu istnial rynek
            rolny. Jedne gospodarstwa rozwijaly sie szybciej, inne wolniej,
            inne wreszcie upadaly. Nikt ich na sile nie podtrzymywal przy
            zyciu. Rolnicy nie boja sie konkurencji. Nie mozna jednakze
            mowic o konkurencji, jesli nie ma rownych zasad.

            Rolnictwo obecnie "zjada swoj ogon". Koszty produkcji sa czesto
            wyzsze od cen skupu. Byc moze i Spacerowicz slyszal o sadach, w
            ktorych jablka pozostaly na drzewach, gdyz pracownikom przy
            zbiorze trzeba by zaplacic wiecej, niz wynosila wartosc tych
            jablek w skupie. Przy tak niskich dochodach, rolnikow nie stac
            na odnowienie parku maszynowego, na remonty, nie mowiac juz o
            inwestycjach. Kupuja stary sprzet z Zachodu gdyz nie stac ich na
            nowy. Czasami renta czy emerytura rodzicow jest jedynym stalym
            zrodlem dochodow. Rolnictwa nie mozna traktowac tak samo jak
            przedsiebiorstwa. Tu nie o sam zysk chodzi, co chyba wreszcie
            dociera do unijnej opinii publicznej po skandalach bedacych
            efektem nastawienia wlasnie na zysk. Jest ono uwarunkowane takze
            od czynnikow pogodowych, na ktore rolnik nie ma wplywu. Celem
            natomiast jest juz samo zachowanie rolnictwa, bez ingerowania w
            nie. Rolnictwo jest gospodarowaniem dlugofalowym i nie znosi
            gwaltownych zmian.

            Doplaty unijne, jesli beda, trafia w koncu i do Spacerowicza.
            Kazdy doplyw pieniedzy ozywi gospodarke. Rolnicy nie zakopia tej
            kasy, czlowieku. Moze w koncu bedzie ich stac na kupienie czegos
            z Twojej fabryki. Pomysl o tym.

            Cena 1 ha. ziemi uprawnej wg Spacerowicza wynosi 100000 euro,
            czyli prawie 400000 zl. :))) W rzeczywistosci miesci sie w
            przedziale kilku tysiecy zlotych, zaleznie od klasy gleby. Jest
            wielokrotnie tansza od ziemi na Zachodzie, dlatego tak
            atrakcyjna dla Niemcow, Holendrow i innych.

            Oczywiscie, wniosek moze byc tylko jeden: Handlowac z Unia, lecz
            do niej nie wchodzic. Zapomniec o czlonkostwie w Unii! To
            gliniany dzban, ktory lada dzien sie rozsypie. Trzymac sie od
            tego z dala.
            • Gość: Berliner Re: Ani grosza wiecej ! IP: *.indisoft.com / 192.168.98.* 20.11.02, 09:29
              Brawo Kajetan. Tak wlasnie to wyglada. Unia sie sypie i poszuka
              nowych rynkow. W Niemczech wzrost gospodarczy z zapowiadanych4%,
              wyniesie 0,7%. Sasiad niemiec ciagle mi powtarza, "teraz
              zajmiemy was bez jednego wystrzalu".
            • Gość: oburzony miastowy Re: Ani grosza wiecej ! IP: *.chello.pl 20.11.02, 10:52
              Gość portalu: Kajetan napisał(a):

              > Cena 1 ha. ziemi uprawnej wg Spacerowicza wynosi 100000 euro,
              > czyli prawie 400000 zl. :))) W rzeczywistosci miesci sie w
              > przedziale kilku tysiecy zlotych, zaleznie od klasy gleby. Jest
              > wielokrotnie tansza od ziemi na Zachodzie, dlatego tak
              > atrakcyjna dla Niemcow, Holendrow i innych.

              Wytłumaczcie mi dlaczego Niemcy, Holendrzy i inni rzucą się na naszą ziemię
              uprawną. Przecież warunki gospodarowania na niej będą mieli takie same jak
              Polacy, tzn. 25 % dopłat z UE, nieopłacalne ceny skupu i inne problemy
              podnoszone przez polskich rolników.
              Mogą oczywiście kupować ziemię w celach spekulacyjnych, tzn. zamrozić swój
              kapitał w tejże ziemi i liczyć na to, że zdrożeje. Żeby jednak zdrożała to musi
              się na nią zwiększyć popyt, a to może zapewnić jedynie opłacalność uprawy
              ziemi. Tymczasem wg. rolników rolnictwo się nie opłaca. Dla mnie to jakaś
              paranoja.
    • Gość: Lew Polacy rozmawiaja po polsku IP: 202.138.222.* 19.11.02, 21:50
      A w jakim jezyku spodziewales sie durniu iz polscy
      parlamentarzysci beda rozmawiac??? po rusku??? a moze po
      angielsku???? slyszales kiedykolwiek Anglika mowiacego po
      francusku albo po polsku??? Ty biedna zakompleksiona
      dziennikarzyno?
      • krzys1231 Won... 20.11.02, 01:38
        ...szmaciarzu do swojego Wachocka.
    • Gość: john_galt BWAHAHAHAHAHAHAHAHA IP: *.phil.east.verizon.net 20.11.02, 02:10
      Wiecej solidarnosci i hojnosci?!
      Wiecej socjalizmu? Ten twor sie rozleci sie w kilka lat!!!
      • Gość: joanna Re: BWAHAHAHAHAHAHAHAHA IP: *.crowley.pl 20.11.02, 11:31
        tak trzymajmy kciuki,jeszcze żaden socjalizm się nie sprawdził, a już na pewno
        nie ten biurokratyczny.
    • Gość: joanna dlaczego GW nie napisała, że polscy parlamentarzyści.. IP: *.crowley.pl 20.11.02, 08:07
      przemawiali zaledwie przez 16 minut? sam Oleksy mówił zaldwie 2
      min. i 20 sek. przecież to kpina!
    • Gość: kleks Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.indisoft.com / 192.168.98.* 20.11.02, 10:04
      Wystąpienie Carla Beddermanna, byłego unijnego urzędnika w
      Polsce.

      Polska ma być zmuszona do przystąpienia do Unii jako płatnik
      netto (to znaczy musi więcej wyłożyć na stół brukselski, niż
      stamtąd dostanie). Po końcowej propozycji Piętnastki z 25
      października w Brukseli nie ma już żadnej wątpliwości, że tak
      będzie.
      Choćby postkomuniści, ich sojusznicy w mediach i Komisja
      Europejska próbowali to sto razy zatuszować, rachunek i tak
      wygląda następująco:
      składka członkowska Polski - 2,5 mld euro
      straty celne (ostrożnie szacowane) - 1 mld euro
      nakłady na budowę nowych inwestycji służących realizacji wymogów
      Unii (np. kolczyki i paszporty dla krów) oraz personel
      (ostrożnie szacowane) - 1,5 mld euro
      razem - 5 mld euro
      Tyle rocznie musi Polska płacić Brukseli albo inwestować we
      własnym kraju.

      Obiecanki cacanki
      A teraz suma, którą Polsce obiecuje Piętnastka, albo lepiej
      suma, na którą Polska może mieć nadzieję.
      W tej dziedzinie istnieją największe niewiadome. Dlatego
      euroentuzjaści, włącznie z rządem i polskimi negocjatorami w
      Brukseli, oraz prounijne media próbują sypać szczególnie Polakom
      piaskiem w oczy. Dlaczego?
      Tylko mała część tego, co obiecuje Bruksela, jest sztywną sumą.
      Większa część, około 70 procent, to pieniądze, które tylko wtedy
      wpływają, kiedy są dofinansowane ze strony polskiej. Wysokość
      tego dofinansowania waha się. Może wynosić tylko 20 proc., ale
      może też wynieść nawet 70 proc. Zależy to od tego, jakie są
      fundusze, jakie są projekty albo w jakim regionie Polski te
      pieniądze mają być wyłożone. Regułą empiryczną jest, że do
      każdego euro państwo członkowskie musi dopłacić jedno euro z
      własnej kieszeni. Skutkiem tej zasady dofinansowywania przy
      pomocy rozbudowanej biurokracji jest to, że u nas, na bogatym
      Zachodzie fundusze te są wykorzystywane przeciętnie w 70 proc.
      Reszta pieniędzy zostaje w Brukseli, istnieje tylko na papierze
      i działa na rzecz propagandy unijnej. Dzieje się tak, mimo że u
      nas potencjalni użytkownicy funduszy z reguły mają własny
      kapitał dla dofinansowania, mają dostęp do systemu kredytowego,
      w którym np. rolnicy mogą zaciągać pożyczki na preferencyjnych
      warunkach na 2 lub 3 proc.

      Samoobsługa UE
      Jakie więc będzie wykorzystanie unijnych funduszy w Polsce? Na
      to mamy świetny przykład: unijny przedakcesyjny fundusz SAPARD.
      Kopiuje on dokładnie postakcesyjne fundusze i według Unii ma na
      celu wypróbowanie tego, jak w przyszłości, po przystąpieniu
      Polski do Unii, będą one tu działać.
      Fundusz SAPARD jest właściwie funduszem strukturalnym dotyczącym
      rozwoju obszarów wiejskich. Użytkownikami mają być rolnicy
      indywidualni, niektóre firmy przemysłu spożywczego i gminy.
      Doświadczenia z tym funduszem nie pozostawiają wątpliwości. Już
      teraz jest jasne, że zakończą się porażką. Liczbę użytkowników
      SAPARD-u wśród rolników indywidualnych w każdym województwie
      można policzyć na palcach jednej ręki. Powodem jest brak
      kapitału dla dofinansowania i brak nadziei na zwrot inwestycji.
      W przypadku gmin sytuacja wygląda niewiele lepiej. Tam, gdzie
      budżet pozwoli na dofinansowanie - a takich przypadków jest
      niewiele - istnieją skromne inwestycje. Tam, gdzie gminy żyją z
      dnia na dzień - takie przypadki to większość - fundusz SAPARD
      nie funkcjonuje, bo nie może funkcjonować.
      A teraz - co jest najbardziej skandaliczne - w przemyśle
      przetwórczym z udziałem kapitału zagranicznego, którym można
      współfinansować środki z funduszu, tam program SAPARD
      funkcjonuje.
      Innymi słowy, unijnym programem pomocy SAPARD Zachód finansuje w
      pierwszym rzędzie swoje własne inwestycje w Polsce.
      Tak wygląda ta altruistyczna pomoc Unii dla Polski. Zachód
      dokonuje po prostu samoobsługi. Wykorzystuje on unijne fundusze
      w Polsce, dbając o własne interesy, a polscy euroentuzjaści z
      wdzięcznością podają mu rękę.

      Stracone pieniądze
      Zakończmy teraz ten bilans. Zobaczmy, jak wyglądają wpływy w
      rachunku przystąpienia Polski do Unii, które mają skompensować
      wydatki wynoszące 5 miliardów euro rocznie.
      Za podstawę tych obliczeń służyć mają roczne liczby przeciętne w
      latach 2004-2006. Najpierw tzw. sztywne sumy, które nie
      potrzebują lub prawie nie potrzebują dofinansowania ze strony
      polskiej, bo nie opierają się na funduszach.
      Są to:
      dopłaty bezpośrednie dla rolnictwa - 0,60 mld euro
      rynkowa polityka rolna - 0,33 mld euro
      resorty polityki wewnętrznej - 0,35 mld euro
      zarządzanie - 0,28 mld euro
      razem - 1,56 mld euro.
      Ta suma 1,5 miliarda euro rocznie dla Polski jest mniej więcej
      pewna. Reszta, jak mówiłem, stoi pod znakiem zapytania, bo
      opiera się na funduszach. Są to:
      fundusze na te dwa lub trzy przedsięwzięcia strukturalno-
      polityczne - 3,80 mld euro
      fundusz rolniczy na rozwój terenów wiejskich - 0,83 mld euro
      razem - 4,63 mld euro.
      Te 4,5 mld euro ma być wielkim prezentem Zachodu dla Polski,
      nowym planem Marshalla. Wszyscy euroentuzjaści wiwatują:
      patrzcie, prawie 5 mld euro rocznie dla Polski!
      Ale podobnie jak w przedakcesyjnym funduszu SAPARD cyfry te
      znajdują się tylko na papierze.
      Unia sama uważa, że w pierwszych latach tylko 10 proc., w
      najlepszym przypadku 20 proc., z tych 4,6 mld euro dotrze do
      Polski. Będzie to skutkiem, zdaniem Unii, braku możliwości
      dofinansowywania i braku możliwości wypełnienia skomplikowanych
      procedur administracyjnych. To znaczy zamiast 4,6 mld euro
      rocznie Polska ma dostać tylko pół miliarda, w najlepszym
      przypadku 0,9 mld euro. Przy tym ogromna część tych pieniędzy
      popłynie do kieszeni obcego kapitału w Polsce, bo tylko on jest
      w stanie dofinansować fundusze.
      Ale nawet jeśli nie weźmiemy pod uwagę tego szokującego i
      skandalicznego faktu, bilans końcowy po przystąpieniu Polski do
      Unii wygląda następująco:
      roczne wydatki - 5 mld euro
      wpływy - 2-2,5 mld euro.
      To oznacza, że do każdego euro, które popłynie z Brukseli do
      Polski, Polska musi przedtem wyłożyć prawie 2 euro na stół
      brukselski w formie składek członkowskich i odprowadzonych ceł
      zewnętrznych oraz dodatkowo jeszcze 75 centów na budowę
      instytucji służących realizacji wymogów unijnych.
      Te pieniądze są stracone dla Polski.
      Polska ma być nie tylko płatnikiem netto, ale superpłatnikiem
      netto.
      Celem końcowej rundy gorączkowych negocjacji w Brukseli jest
      zatem ukrycie i zatuszowanie tego faktu.
      Unia dobrze wie, że pozytywny wynik w referendum akcesyjnym
      będzie zagrożony, jeśli to wszystko, o czym mówiłem, wyjdzie na
      jaw.
      Z tego powodu Komisja Europejska oferuje teraz Polsce tzw.
      wyrównanie budżetowe.
      Ma ono wynieść około 400 milionów euro rocznie i ma jedynie na
      celu przejściowo zapchać dziurę w polskim budżecie. To znaczy
      ukryć i zatuszować przed referendum rolę Polski jako płatnika
      netto.
      Sprawa ta jest tak ważna dla polskiego rządu, że minister
      finansów profesor Grzegorz Kołodko osobiście krząta się cały
      czas w Brukseli, aby razem z Unią przygotować następną rundę
      prounijnej propagandy, gdzie rola Polski jako płatnika netto
      zostanie starannie zatuszowana.
      Znów próbuje się ujarzmić Polskę - jak pod koniec XVIII wieku w
      czasie rozbiorów, jak w roku 1920 nad Wisłą, jak w 1939 roku.
      Tyle tylko, że teraz wygląda to zupełnie inaczej. Sprytniejszy
      jest kamuflaż, szczególnie polskich "sojuszników".
      Tym razem nie chodzi o dawnego, znanego wroga z szablą,
      armatami. Nowy przeciwnik uśmiecha się przyjacielsko, poklepuje
      jowialnie po ramieniu, wymachuje książeczką czekową i wysyła na
      pierwszą linię frontu najpierw polskiego sojusznika. Zawsze
      według starej zasady, że aby wyzysk odniósł najlepsze skutki,
      należy mu nadać pozór dobrowolności i najpierw wyszukać
      sojuszników spośród samych wyzyskiwanych.
      Koniec
    • Gość: xsin Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.open.net.pl 20.11.02, 10:38
      a jaka pewność że wszyscy tam dążą?Może w referendum damy im
      kopa.
    • Gość: xsin Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.open.net.pl 20.11.02, 10:46
      a jaka pewność że wszyscy tam dążą?Może w referendum damy im
      kopa.
      • Gość: oburzony miastowy Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.chello.pl 20.11.02, 10:57
        Gość portalu: xsin napisał(a):

        > a jaka pewność że wszyscy tam dążą?Może w referendum damy im
        > kopa.

        Tak damy im takiego kopa, że sami wylądujemy na Białorusi, albo w Moskwie.
        (przeciwnicy nawet mogą zalecieć na Syberię. Jest to skądinąd zgodne z naszą
        tradycją narodową).
        NIECH ŻYJĄ PRZECIWNICY EUROPY. ONI NAJSKUTECZNIEJ UZALEŻNIĄ NAS OD ROSJI.
        Do roboty towarzysze, raz, dwa, do roboty !
        • behemotea Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu 20.11.02, 12:10
          Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

          > Gość portalu: xsin napisał(a):
          >
          > > a jaka pewność że wszyscy tam dążą?Może w referendum damy im
          > > kopa.
          >
          > Tak damy im takiego kopa, że sami wylądujemy na Białorusi, albo w Moskwie.
          > (przeciwnicy nawet mogą zalecieć na Syberię. Jest to skądinąd zgodne z naszą
          > tradycją narodową).
          > NIECH ŻYJĄ PRZECIWNICY EUROPY. ONI NAJSKUTECZNIEJ UZALEŻNIĄ NAS OD ROSJI.
          > Do roboty towarzysze, raz, dwa, do roboty !

          w moskwie zarobki sa porownywalne z polskimi (te przecietne, nie wierchuszki),
          nie ma recesji,podatek jest liniowy 13%


          • Gość: oburzony miastowy Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.chello.pl 20.11.02, 13:49
            behemotea napisała:

            > w moskwie zarobki sa porownywalne z polskimi (te przecietne, nie
            wierchuszki),
            > nie ma recesji,podatek jest liniowy 13%
            >
            Podatek liniowy jest ok.
            Zarobki wolałbym jednak porównywać z zachodnimi i dążyć do ich dogonienia niż
            równać do Moskwy.
            Poza tym skoro w Rosji jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle...
            • behemotea Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu 20.11.02, 14:24
              Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

              > behemotea napisała:
              >
              > > w moskwie zarobki sa porownywalne z polskimi (te przecietne, nie
              > wierchuszki),
              > > nie ma recesji,podatek jest liniowy 13%
              > >
              > Podatek liniowy jest ok.
              > Zarobki wolałbym jednak porównywać z zachodnimi i dążyć do ich dogonienia
              niż
              > równać do Moskwy.

              dowcip polega na tym, ze oni juz do nas dorownali i wlasnie nas przeganiaja.
              na razie- jeszcze rownamy do zachodu, ale za nidlugo- rownac bedziemy do
              moskwy.

              > Poza tym skoro w Rosji jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle...

              dlaczego jest zle? recesji tam ani sladu, pracy wbrod, zarobki roasna...
              • Gość: oburzony miastowy Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.chello.pl 20.11.02, 17:58
                behemotea napisała:

                > dowcip polega na tym, ze oni juz do nas dorownali i wlasnie nas przeganiaja.
                > na razie- jeszcze rownamy do zachodu, ale za nidlugo- rownac bedziemy do
                > moskwy.
                >
                > > Poza tym skoro w Rosji jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle...
                >
                > dlaczego jest zle? recesji tam ani sladu, pracy wbrod, zarobki roasna...

                Widzę postępy Rosji w drodze do normalności, ale jakoś nie ciągnie mnie do
                integracji z Rosją. Ani te posady, ani brak recesji, ani rosnące zarobki.
                Dziękuję. Za to przeciwnikom integracji z UE, być może na tym zależy. Przecież
                odrzucając Unię szybko podryfujemy w strefę wpływów Moskwy.
    • Gość: maja Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.gda.cdp.pl, / *.rgsa.pl 20.11.02, 11:15
      a moim zdaniem Leppper dobrze zrobił, ze powiedział to co mysli
      o Unii. tym bardziej, że nie jest to zdanie samego Leppera, ale
      wiekszości spoleczeństwa i chociaż on jeden miał odwagę aby nie
      tańczyć tak jak Unia nam zagra!
      • Gość: chief Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: proxy / 62.29.253.* 20.11.02, 11:41
        o jakiej wiekszosci spoleczenstwa piszesz, chyba tej na wsi bo
        napewno nie w miescie lub z wyksztalceniem podstawowym bo chyba
        nie z wyzszym
        • Gość: Edek Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.kra.cdp.pl / *.crowley.pl 20.11.02, 14:12
          To czy myśli tak większość okaże się w referendum.
          A ty matołku, nawet jeżeli masz wyższe wykształcenie to chyba
          nie potrafisz samodzielnie myśleć a już na pewno liczyć. A może
          masz za dużo kasy na dotowanie niemieckich rolników?
          Gość portalu: chief napisał(a):

          > o jakiej wiekszosci spoleczenstwa piszesz, chyba tej na wsi bo
          > napewno nie w miescie lub z wyksztalceniem podstawowym bo
          chyba
          > nie z wyzszym
          • Gość: oburzony miastowy Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.chello.pl 20.11.02, 14:31
            Gość portalu: Edek napisał(a):

            > To czy myśli tak większość okaże się w referendum.
            > A ty matołku, nawet jeżeli masz wyższe wykształcenie to chyba
            > nie potrafisz samodzielnie myśleć a już na pewno liczyć. A może
            > masz za dużo kasy na dotowanie niemieckich rolników?

            Jak na razie to właśnie Niemcy są największym płatnikiem na Unię Europejską.
            Swoją drogą są kraje np. Szwecja, która przystępując do Unii z góry wiedziała,
            że więcej będzie do budżetu UE dopłacać niż z niego otrzymywać.
            Czyżby Szwedzi byli tak głupi, czy może jednak obecność w UE to rzecz do której
            warto nawet dopłacić?
            My w każdym razie nie mamy tego problemu, bo to nam jeszcze długie lata będą
            dopłacać (o ile jacyś zdrajcy nie zablokują nam wejścia do UE).
            • Gość: Edek Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.crowley.pl 20.11.02, 14:51
              Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

              > Gość portalu: Edek napisał(a):
              >
              > > To czy myśli tak większość okaże się w referendum.
              > > A ty matołku, nawet jeżeli masz wyższe wykształcenie to
              chyba
              > > nie potrafisz samodzielnie myśleć a już na pewno liczyć. A
              może
              > > masz za dużo kasy na dotowanie niemieckich rolników?
              >
              > Jak na razie to właśnie Niemcy są największym płatnikiem na
              Unię Europejską.
              > Swoją drogą są kraje np. Szwecja, która przystępując do Unii z
              góry wiedziała,
              > że więcej będzie do budżetu UE dopłacać niż z niego
              otrzymywać.
              > Czyżby Szwedzi byli tak głupi, czy może jednak obecność w UE
              to rzecz do której
              >
              > warto nawet dopłacić?
              Nie wiem dlaczego Szwedzi chcą dopłacać do UE - to ich sprawa.
              Ale chętnie posłucham argumentów dlaczego "obecność w UE do
              rzecz dla której warto nawet dopłacać"? Dla mnie wejście do UE
              to czysty biznes - albo się opłaca albo nie.

              > My w każdym razie nie mamy tego problemu, bo to nam jeszcze
              długie lata będą
              > dopłacać (o ile jacyś zdrajcy nie zablokują nam wejścia do
              UE).
              Jak długo? Z niektórych wyliczeń wynika, że wcale nie będą nas
              finansować ale że to właśnie my dopłacimy.
              Samodzielnego myślenia życzy Edek.
            • Gość: Edek Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.crowley.pl 20.11.02, 14:56
              Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

              > Gość portalu: Edek napisał(a):
              >
              > > To czy myśli tak większość okaże się w referendum.
              > > A ty matołku, nawet jeżeli masz wyższe wykształcenie to
              chyba
              > > nie potrafisz samodzielnie myśleć a już na pewno liczyć. A
              może
              > > masz za dużo kasy na dotowanie niemieckich rolników?
              >
              > Jak na razie to właśnie Niemcy są największym płatnikiem na
              Unię Europejską.
              > Swoją drogą są kraje np. Szwecja, która przystępując do Unii z
              góry wiedziała,
              > że więcej będzie do budżetu UE dopłacać niż z niego
              otrzymywać.
              > Czyżby Szwedzi byli tak głupi, czy może jednak obecność w UE
              to rzecz do której
              >
              > warto nawet dopłacić?
              Nie wiem dlaczego Szwedzi chcą dopłacać do UE - to ich sprawa.
              Ale chętnie posłucham argumentów dlaczego "obecność w UE do
              rzecz dla której warto nawet dopłacać"? Dla mnie wejście do UE
              to czysty biznes - albo się opłaca albo nie.

              > My w każdym razie nie mamy tego problemu, bo to nam jeszcze
              długie lata będą
              > dopłacać (o ile jacyś zdrajcy nie zablokują nam wejścia do
              UE).
              Jak długo? Z niektórych wyliczeń wynika, że wcale nie będą nas
              finansować ale że to właśnie my dopłacimy.
              Samodzielnego myślenia życzy Edek.
              • Gość: oburzony miastowy Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.chello.pl 20.11.02, 15:08
                Gość portalu: Edek napisał(a):

                > Jak długo? Z niektórych wyliczeń wynika, że wcale nie będą nas
                > finansować ale że to właśnie my dopłacimy.
                > Samodzielnego myślenia życzy Edek.

                Przepraszam, a z jakich to wyliczeń wynika? Mam nadzieję, że nie są to
                wyliczenia ojca dyrektora :)))
                • Gość: Edek Wyliczenia? - proszę bardzo IP: *.kra.cdp.pl / *.crowley.pl 20.11.02, 16:56
                  Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

                  > Gość portalu: Edek napisał(a):
                  >
                  > > Jak długo? Z niektórych wyliczeń wynika, że wcale nie będą
                  nas
                  > > finansować ale że to właśnie my dopłacimy.
                  > > Samodzielnego myślenia życzy Edek.
                  >
                  > Przepraszam, a z jakich to wyliczeń wynika? Mam nadzieję, że
                  nie są to
                  > wyliczenia ojca dyrektora :)))

                  składka członkowska Polski - 2,5 mld euro
                  straty celne (ostrożnie szacowane) - 1 mld euro
                  nakłady na budowę nowych inwestycji służących realizacji wymogów
                  Unii (np. kolczyki i paszporty dla krów) oraz personel
                  (ostrożnie szacowane) - 1,5 mld euro
                  razem roczne wydatki - 5 mld euro

                  Wpływy raczej pewne:
                  dopłaty bezpośrednie dla rolnictwa - 0,60 mld euro
                  rynkowa polityka rolna - 0,33 mld euro
                  resorty polityki wewnętrznej - 0,35 mld euro
                  zarządzanie - 0,28 mld euro
                  razem - 1,56 mld euro.

                  Wpływy niepewne:
                  fundusze na te dwa lub trzy przedsięwzięcia strukturalno-
                  polityczne - 3,80 mld euro
                  fundusz rolniczy na rozwój terenów wiejskich - 0,83 mld euro
                  razem - 4,63 mld euro.
                  Tyle, że sama UE uważa, że w pierwszych latach tylko 10 proc., w
                  najlepszym przypadku 20 proc., z tych 4,6 mld euro dotrze do
                  Polski. Będzie to skutkiem, zdaniem Unii, braku możliwości
                  dofinansowywania i braku możliwości wypełnienia skomplikowanych
                  procedur administracyjnych. To znaczy zamiast 4,6 mld euro
                  rocznie Polska ma dostać tylko pół miliarda, w najlepszym
                  przypadku 0,9 mld euro
                  Tak więc wydatki wynoszą 5 mld a wpływy co najwyżej połowę tej
                  kwoty.
                  Wyliczenia podałem za: www.naszdziennik.pl/index.php?
                  typ=ue&dat=20021120&id=ue11.txt
                  Chętnie zapoznam się z wyliczeniami euroentuzjastów.
                  Pozdrawiam
                  Edek
                  • Gość: oburzony miastowy Re: Wyliczenia? - proszę bardzo IP: *.chello.pl 20.11.02, 17:10
                    Gość portalu: Edek napisał(a):

                    > Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Edek napisał(a):
                    > >
                    > > > Jak długo? Z niektórych wyliczeń wynika, że wcale nie będą
                    > nas
                    > > > finansować ale że to właśnie my dopłacimy.
                    > > > Samodzielnego myślenia życzy Edek.
                    > >
                    > > Przepraszam, a z jakich to wyliczeń wynika? Mam nadzieję, że
                    > nie są to
                    > > wyliczenia ojca dyrektora :)))
                    >
                    > składka członkowska Polski - 2,5 mld euro
                    > straty celne (ostrożnie szacowane) - 1 mld euro
                    > nakłady na budowę nowych inwestycji służących realizacji wymogów
                    > Unii (np. kolczyki i paszporty dla krów) oraz personel
                    > (ostrożnie szacowane) - 1,5 mld euro
                    > razem roczne wydatki - 5 mld euro
                    >
                    > Wpływy raczej pewne:
                    > dopłaty bezpośrednie dla rolnictwa - 0,60 mld euro
                    > rynkowa polityka rolna - 0,33 mld euro
                    > resorty polityki wewnętrznej - 0,35 mld euro
                    > zarządzanie - 0,28 mld euro
                    > razem - 1,56 mld euro.
                    >
                    > Wpływy niepewne:
                    > fundusze na te dwa lub trzy przedsięwzięcia strukturalno-
                    > polityczne - 3,80 mld euro
                    > fundusz rolniczy na rozwój terenów wiejskich - 0,83 mld euro
                    > razem - 4,63 mld euro.
                    > Tyle, że sama UE uważa, że w pierwszych latach tylko 10 proc., w
                    > najlepszym przypadku 20 proc., z tych 4,6 mld euro dotrze do
                    > Polski. Będzie to skutkiem, zdaniem Unii, braku możliwości
                    > dofinansowywania i braku możliwości wypełnienia skomplikowanych
                    > procedur administracyjnych. To znaczy zamiast 4,6 mld euro
                    > rocznie Polska ma dostać tylko pół miliarda, w najlepszym
                    > przypadku 0,9 mld euro
                    > Tak więc wydatki wynoszą 5 mld a wpływy co najwyżej połowę tej
                    > kwoty.
                    > Wyliczenia podałem za: <a
                    href="www.naszdziennik.pl/index.php?"target="_
                    > blank">www.naszdziennik.pl/index.php?</a>
                    > typ=ue&dat=20021120&id=ue11.txt
                    > Chętnie zapoznam się z wyliczeniami euroentuzjastów.
                    > Pozdrawiam
                    > Edek
                    Jeśli chodzi o wyliczenia "Naszego Dziennika" to byłbym bardzo ostrożny.
                    Przykład pierwszy z brzegu to straty na cłach (1 mld. Euro - ostrożnie
                    szacowany :))). Czy zastanowiłeś się, że cła działają w obie strony i w związku
                    z tym my też nie będziemy płacić ceł w handlu z UE (wysokości tych kwot nie
                    będę szacował, nawet ostrożnie :)))
                    • Gość: Edek Re: Wyliczenia? - proszę bardzo IP: *.kra.cdp.pl / *.crowley.pl 21.11.02, 14:14
                      Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

                      > Jeśli chodzi o wyliczenia "Naszego Dziennika" to byłbym
                      bardzo ostrożny.
                      > Przykład pierwszy z brzegu to straty na cłach (1 mld. Euro -
                      ostrożnie
                      > szacowany :))). Czy zastanowiłeś się, że cła działają w obie
                      strony i w związku
                      >
                      > z tym my też nie będziemy płacić ceł w handlu z UE (wysokości
                      tych kwot nie
                      > będę szacował, nawet ostrożnie :)))
                      Tu chodzi o cła pobierane na naszej wschodniej granicy,
                      wędrujące do wspólnej kasy UE a nie do naszego budżetu.
                      Ale nawet pomijając ten skromny miliard z ceł - to i tak
                      wychodzimy 1,5 mld do tyłu.
                      Czekam na jakieś konkretne liczby od Ciebie - może mnie
                      przekonasz?
                      Edek
                      • Gość: oburzony miastowy Re: Wyliczenia? - proszę bardzo IP: *.chello.pl 21.11.02, 22:45
                        Ciebie to pewnie nic nie przekona, ale dla przyzwoitości powiem Ci to co i tak
                        pewnie wiesz, ale w to nie wierzysz tzn., że na razie przewiduje się
                        przekazanie Polsce ok. 6 mld euro z UE w latach 2004-06 po odjęciu naszej
                        składki.
    • Gość: kleks Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.indisoft.com / 192.168.98.* 20.11.02, 13:20
      Wg „Washington Post”, Amerykanie obalili Taliban, po prostu
      przekupując miejscowych dowódców sumą 70 mln dolarów. Tanio –
      ile by kosztowało namówienie naszych polityków, by zamiast do UE
      zechcieli wstąpić do NAFTA?
    • Gość: kleks Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.indisoft.com / 192.168.98.* 20.11.02, 13:24
      Wg „Washington Post”, Amerykanie obalili Taliban, po prostu
      przekupując miejscowych dowódców sumą 70 mln dolarów. Tanio –
      ile by kosztowało namówienie naszych polityków, by zamiast do UE
      zechcieli wstąpić do NAFTA?
      • Gość: oburzony miastowy Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.chello.pl 20.11.02, 14:01
        Gość portalu: kleks napisał(a):

        > Wg „Washington Post”, Amerykanie obalili Taliban, po prostu
        > przekupując miejscowych dowódców sumą 70 mln dolarów. Tanio –
        > ile by kosztowało namówienie naszych polityków, by zamiast do UE
        > zechcieli wstąpić do NAFTA?

        Gdyby NAFTA była za naszymi granicami to byłbym za, ale jest niestety jest
        daleko, a nasze obroty gospodarcze z krajami NAFTA są minimalne (parę
        kontenerów "Żywca", dostarczanego do knajp i sklepów w Chicago :))) w
        porównaniu z handlem z krajami Unii Europejskiej.
        Poza tym łatwiej nam dostosować się do standardów Unii Europejskiej niż
        przestawić gospodarkę na wzór amerykański. Dopiero wtedy wybuchłaby tu wojna,
        jakby się okazało, że nie ma żadnych socjalistycznych dopłat do rolników -
        nieudaczników i innych permanentnie "słabych i nie potrafiących sobie poradzić
        w tzw. wilczym kapitaliźmie". Mielibyśmy nie jednego, a 100 Lepperów,
        Giertychów, Janowskich i im podobnych zdrajców.
        • Gość: Edek NAFTA i UE IP: *.kra.cdp.pl / *.crowley.pl 20.11.02, 14:28
          Zgadzam się z Tobą, że niestety odległość od krajów NAFTA czyni
          możliwość wstąpienia do tego stowarzyszenia mało atrakcyjną.
          Dostosowanie gospodarki do wzorów amerykańskich nie byłoby
          konieczne - NAFTA jest po prostu stowarzyszeniem wolnego handlu -
          w przeciwieństwie do UE, która narzuca wiele przepisów i
          regulacji protekcjonistycznych (np. na import bananów).
          Niestety wstąpienie do UE wiąże się z bardzo wysokimi kosztami -
          wysoka składka, wysokie koszty dostosowania, BAAARDZO kosztowna
          biurokracja... Niestety euroentuzjaści nie przedstawiają
          uczciwej kalkulacji że nasze wejście do UE jest w ogóle
          opłacalne. Natomiast przeciwnicy naszego wejścia do UE
          kalkulacje dowodzące nieopłacalność tego przedsięwzięcia
          prezentują. A wszelkie slogany o "konieczności
          dziejowej", "wspólnym dziedzictwie" są przeznaczone dla debili.
          UE ogranicza wolny rynek i narzuca biurokrację przez co osłabia
          gospodarkę - być może lepiej nam będzie jeśli będziemy handlować
          z UE pozostając poza nią.
          Pozdrawiam
          Edek
          • Gość: oburzony miastowy Re: NAFTA i UE IP: *.chello.pl 20.11.02, 14:47
            Gość portalu: Edek napisał(a):

            > Zgadzam się z Tobą, że niestety odległość od krajów NAFTA czyni
            > możliwość wstąpienia do tego stowarzyszenia mało atrakcyjną.
            > Dostosowanie gospodarki do wzorów amerykańskich nie byłoby
            > konieczne - NAFTA jest po prostu stowarzyszeniem wolnego handlu -
            > w przeciwieństwie do UE, która narzuca wiele przepisów i
            > regulacji protekcjonistycznych (np. na import bananów).
            > Niestety wstąpienie do UE wiąże się z bardzo wysokimi kosztami -
            > wysoka składka, wysokie koszty dostosowania, BAAARDZO kosztowna
            > biurokracja... Niestety euroentuzjaści nie przedstawiają
            > uczciwej kalkulacji że nasze wejście do UE jest w ogóle
            > opłacalne. Natomiast przeciwnicy naszego wejścia do UE
            > kalkulacje dowodzące nieopłacalność tego przedsięwzięcia
            > prezentują. A wszelkie slogany o "konieczności
            > dziejowej", "wspólnym dziedzictwie" są przeznaczone dla debili.
            > UE ogranicza wolny rynek i narzuca biurokrację przez co osłabia
            > gospodarkę - być może lepiej nam będzie jeśli będziemy handlować
            > z UE pozostając poza nią.
            > Pozdrawiam
            > Edek
            Miło, że swoje argumenty prezentujesz w sposób rozsądny, co przeciwnikom UE
            nie tak często się zdarza. Ja kilka lat temu również byłem sceptyczny wobec
            wstąpienia do UE. Po prostu śmierdziała mi socjalizmem. Próbowałem jednak ją
            poznać i zdanie trochę zmieniłem, tzn. dalej nie podoba mi się socjalizm, ale
            widzę również jakie są realia Europy. Pozostając poza UE będziemy jak cierń
            między dwoma kolosami z jednej strony UE z drugiej Rosja. Oba będą w dłuższej
            perspektywie zrobić z nami co im się spodoba narzucając swoje warunki
            ekonomiczne: Rosja dyktując nam np ceny nośników energii od której jesteśmy i
            będziemy uzależnieni (gaz i ropa), a z drugiej UE dyktując nam niekorzystne dla
            nas warunki zbytu naszych wyrobów (większość naszego eksportu idzie przecież do
            krajów UE. Rosja ma przecież PKB na poziomie Holandii, więc to żaden poważny
            partner handlowy). W ten sposób łatwiej stracimy naszą suwerenność niż
            wstępując do UE, gdzie każdy kraj ma wpływ na wspólną politykę. Nikt nie
            podyktuje nam niekorzystnych warunków, bo również my możemy "odwdzięczyć" się
            tym samym. Poza tym nie widzę kraju w UE, który straciłby na integracji
            cokolwiek (od suwerenności przez tradycję po rozwój cywilizacyjny i
            ekonomiczny). Uważam, że Unia Europejska, mimo swych niewątpliwych słabości,
            jest dla nas jedyną szansą na nadrobienie 50 lat zapóźnień cywilizacyjnych
            spowodowanych przez komunizm.
            Pozdrawiam serdecznie
            • Gość: Edek Re: NAFTA i UE IP: *.crowley.pl 20.11.02, 16:13
              Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):
              > Miło, że swoje argumenty prezentujesz w sposób rozsądny, co
              przeciwnikom UE
              > nie tak często się zdarza. Ja kilka lat temu również byłem
              sceptyczny wobec
              > wstąpienia do UE. Po prostu śmierdziała mi socjalizmem.
              Próbowałem jednak ją
              > poznać i zdanie trochę zmieniłem, tzn. dalej nie podoba mi się
              socjalizm, ale
              > widzę również jakie są realia Europy. Pozostając poza UE
              będziemy jak cierń
              > między dwoma kolosami z jednej strony UE z drugiej Rosja. Oba
              będą w dłuższej
              > perspektywie zrobić z nami co im się spodoba narzucając swoje
              warunki
              > ekonomiczne: Rosja dyktując nam np ceny nośników energii od
              której jesteśmy i
              > będziemy uzależnieni (gaz i ropa), a z drugiej UE dyktując nam
              niekorzystne dla
              >
              > nas warunki zbytu naszych wyrobów (większość naszego eksportu
              idzie przecież do
              >
              > krajów UE. Rosja ma przecież PKB na poziomie Holandii, więc to
              żaden poważny
              > partner handlowy). W ten sposób łatwiej stracimy naszą
              suwerenność niż
              > wstępując do UE, gdzie każdy kraj ma wpływ na wspólną
              politykę. Nikt nie
              > podyktuje nam niekorzystnych warunków, bo również my
              możemy "odwdzięczyć" się
              > tym samym. Poza tym nie widzę kraju w UE, który straciłby na
              integracji
              > cokolwiek (od suwerenności przez tradycję po rozwój
              cywilizacyjny i
              > ekonomiczny). Uważam, że Unia Europejska, mimo swych
              niewątpliwych słabości,
              > jest dla nas jedyną szansą na nadrobienie 50 lat zapóźnień
              cywilizacyjnych
              > spowodowanych przez komunizm.
              > Pozdrawiam serdecznie
              Zgadzam się z argumentem, że Polska poza UE byłaby narażona na
              wojny handlowe ze strony UE oraz Rosji. Jednakże będąc w UE nie
              mamy gwarancji ochrony naszych interesów ekonomicznych. Poza tym
              cena, jaką mamy zapłacić za wejście do UE jest dość wysoka. Nie
              mówię tu o normach ochrony środowiska - ich wprowadzenie jest w
              naszym interesie (w interesie UE zresztą też). Myślę raczej o:
              1. kosztach likwidacji rolnictwa co nieuchronnie doprowadzi do
              gwałtownego wzrostu bezrobocia
              2. ogromnych kosztach biurokracji - 18 tys. nowych urzędników-
              nierobów finansownych z naszych podatków, koszty darmozjadów w
              Brukseli i Strasburgu....
              3. kosztach protekcjonizmu UE - np. cła na banany ale też stal,
              statki...
              Może jednak opłaci się pozostać poza UE podobnie jak Norwegia
              czy Szwajcaria.
              Edek
              • Gość: oburzony miastowy Re: NAFTA i UE IP: *.chello.pl 20.11.02, 17:03
                Gość portalu: Edek napisał(a):

                > Zgadzam się z argumentem, że Polska poza UE byłaby narażona na
                > wojny handlowe ze strony UE oraz Rosji. Jednakże będąc w UE nie
                > mamy gwarancji ochrony naszych interesów ekonomicznych. Poza tym
                > cena, jaką mamy zapłacić za wejście do UE jest dość wysoka. Nie
                > mówię tu o normach ochrony środowiska - ich wprowadzenie jest w
                > naszym interesie (w interesie UE zresztą też). Myślę raczej o:
                > 1. kosztach likwidacji rolnictwa co nieuchronnie doprowadzi do
                > gwałtownego wzrostu bezrobocia
                > 2. ogromnych kosztach biurokracji - 18 tys. nowych urzędników-
                > nierobów finansownych z naszych podatków, koszty darmozjadów w
                > Brukseli i Strasburgu....
                > 3. kosztach protekcjonizmu UE - np. cła na banany ale też stal,
                > statki...
                > Może jednak opłaci się pozostać poza UE podobnie jak Norwegia
                > czy Szwajcaria.
                > Edek

                Byłoby super gdybyśmy mieli takie zasoby ropy i gazu jak Norwegia, albo banki
                jak Szwajcaria. Niestety tego nie mamy, więc do UE raczej musimy wstąpić, choć
                wątpliwości na pewno są ...
                Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: kleks Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.indisoft.com / 192.168.98.* 20.11.02, 14:55
          A Singapur .Europa jest moralnie i gospodarczo słaba. Rolnicy
          walcza nie o doplaty lecz o przestrzeganie jednej z podatawoych
          zasad UE "rownych szans dla wszystkich". Niech zredukuja oplaty
          u swoich do 25% i poproblemie.Wtedy zobaczymy kto jak za ile i
          co produkuje. Niemcy, w polityce kieruje się wyłącznie własnymi
          narodowymi interesami. Rolnictwo to ostatnia juz galaz przemyslu
          ktorej jeszcze towarzysze nie zniszczyli.





          Gość portalu: oburzony miastowy napisał(a):

          > Gość portalu: kleks napisał(a):
          >
          > > Wg „Washington Post”, Amerykanie obalili Taliban, po prostu
          > > przekupując miejscowych dowódców sumą 70 mln dolarów. Tanio –

          > > ile by kosztowało namówienie naszych polityków, by zamiast
          do UE
          > > zechcieli wstąpić do NAFTA?
          >
          > Gdyby NAFTA była za naszymi granicami to byłbym za, ale jest
          niestety jest
          > daleko, a nasze obroty gospodarcze z krajami NAFTA są
          minimalne (parę
          > kontenerów "Żywca", dostarczanego do knajp i sklepów w
          Chicago :))) w
          > porównaniu z handlem z krajami Unii Europejskiej.
          > Poza tym łatwiej nam dostosować się do standardów Unii
          Europejskiej niż
          > przestawić gospodarkę na wzór amerykański. Dopiero wtedy
          wybuchłaby tu wojna,
          > jakby się okazało, że nie ma żadnych socjalistycznych dopłat
          do rolników -
          > nieudaczników i innych permanentnie "słabych i nie
          potrafiących sobie poradzić
          >
          > w tzw. wilczym kapitaliźmie". Mielibyśmy nie jednego, a 100
          Lepperów,
          > Giertychów, Janowskich i im podobnych zdrajców.
    • Gość: krysial Re: Więcej solidarności i hojności - apelują depu IP: *.igf.fuw.edu.pl 20.11.02, 14:53
      Może w końcu przestać lamentować na tych wstrętnych kapitalistów z Zachodu i eurokratów, może w końcu zakasać rękawy i brać
      się do roboty a nie stać z piwkiem pod sklepem pół dnia. Na wsi nic się "nie opłaca" nawet kurki dla siebie wychodować "bo to temu
      trzeba dać jeść".
      Lepiej jechać do Niemiec i dorabiać Niemca na czarno niż robić to przyszłości legalnie.
    • Gość: Lechu Re: Oburzony Miastowy przestań strugać idiotę!!! IP: 81.15.184.* 20.11.02, 15:48
      Hej miastowy przestań strugać idiotę. Od dawna wiadomo, że Unia
      nam za darmo nic nie da. I jeżeli sami czegoś nie zrobimy to od
      Brukseli tego nie otrzymamy a napewno jeszce będą nam chcieli
      zabrać. Przecież "nasi" negoicjatorzy przyznają, że może być
      tak, że będziemy więcej wpłacać do budżetu Unii niż z niej
      otrzymywać. Przewidują nawet, że tego może nie wytrzumać polski
      budżet. I to jest nasza świetlana przyszłość państwa drugiej lub
      trzeciej kategorii? No to ja dziękuję za TAKĄ UNIĘ!!!
      • Gość: oburzony miastowy Re: Oburzony Miastowy przestań strugać idiotę!!! IP: *.chello.pl 20.11.02, 16:58
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Hej miastowy przestań strugać idiotę. Od dawna wiadomo, że Unia
        > nam za darmo nic nie da. I jeżeli sami czegoś nie zrobimy to od
        > Brukseli tego nie otrzymamy a napewno jeszce będą nam chcieli
        > zabrać. Przecież "nasi" negoicjatorzy przyznają, że może być
        > tak, że będziemy więcej wpłacać do budżetu Unii niż z niej
        > otrzymywać. Przewidują nawet, że tego może nie wytrzumać polski
        > budżet. I to jest nasza świetlana przyszłość państwa drugiej lub
        > trzeciej kategorii? No to ja dziękuję za TAKĄ UNIĘ!!!

        Idiotę to ty niestety strugasz, drogi Lechu. Oczywiście prawdą jest, że jak się
        nie weźmiemy do roboty to z nieba nam nic nie spadnie.
        Co do innych kwestii to niestety nie wiesz o czym mówisz. Powtarzasz tezy
        Giertychów i Lepperów o członkach drugiej i trzeciej kategorii, a przecież
        Polska będzie miała do powiedzenia w UE dokładnie tyle samo co inne kraje.
        Właśnie teraz, kiedy jest poza nią, dostaje po tyłku, bo nie ma wpływu na jej
        decyzje (np. dopłaty dla eksporterów z UE sprzedających towary w Polsce).
        Jeszcze raz powtarzam, że nie ma kraju, który straciłby na wejściu do UE.
        Oczywiście wykorzystanie szansy leży w rękach obywateli danego kraju.
        Irlandczycy skorzystali z szansy, a Grecy nie za bardzo. Wszystko zależy od
        własnych umiejętności i własnej pracy (tu się z Tobą, Lechu zgadzam). Boję się
        jednak, żeby i Polacy nie poszli drogą Grecji właśnie z powodu własnej głupoty,
        zacofania i niewiedzy. Ufam, że tak nie będzie, ale jak patrzę jakie głupoty
        niektórzy tu wypisują to się boję, a chciałbym doczekać normalnej i zamożnej
        Polski (bez cholernych komuchów, postubeków, kretynów, zdrajców Giertychów,
        Lepperów i Rydzyków).
      • Gość: Unia Re: Oburzony Miastowy przestań strugać idiotę!!! IP: *.arcor-ip.net 21.11.02, 18:03
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Hej miastowy przestań strugać idiotę. Od dawna wiadomo, że Unia
        > nam za darmo nic nie da. I jeżeli sami czegoś nie zrobimy to od
        > Brukseli tego nie otrzymamy a napewno jeszce będą nam chcieli
        > zabrać. Przecież "nasi" negoicjatorzy przyznają, że może być
        > tak, że będziemy więcej wpłacać do budżetu Unii niż z niej
        > otrzymywać. Przewidują nawet, że tego może nie wytrzumać polski
        > budżet. I to jest nasza świetlana przyszłość państwa drugiej lub
        > trzeciej kategorii? No to ja dziękuję za TAKĄ UNIĘ!!!

        Wiec jedynym powodem przystapienia do Unii, jaki dotarl do umyslow kandydatow,
        sa doplaty ? No to ja dziekuje za takiego kandydata.

        Unia
Pełna wersja