Newsweek bije na alarm- Unia zagrozona

IP: *.dialup.eol.ca 22.11.02, 23:28
POLSKA Newsweek numer 47/02, strona 10.

Unia zagrożona Polityka

Miesiąc przed końcem negocjacji z Brukselą rozsypał się tradycyjny układ sił
między zwolennikami a przeciwnikami Unii Europejskiej. Obóz zwolenników
integracji z Unią jeszcze nigdy nie był tak słaby, a wynik referendum tak
bliski "nie".

Najpierw Bóg stworzył idiotów - pisał Mark Twain - ale to była tylko wprawka.
Dopiero potem wziął się za polityków. Sto lat później scena polityczna jakby
znowu oszalała. W ciągu jednej doby polskie centrum polityczne z PiS-em na
czele przesunęło się bliżej radykalnej prawicy. Prounijni aktywiści, jak
Platforma Obywatelska, zastygli w półśnie. A przywódcy z SLD chowają się po
zakamarkach władzy, żeby załatwiać prywatne interesy.
Wejście do Unii Europejskiej nigdy nie było tak zagrożone jak dziś, wynik
referendum tak niepewny, a obóz zwolenników integracji tak słaby. Polska
klasa polityczna w przeddzień najważniejszej od kilkudziesięciu lat decyzji
stojącej przed Polską bardziej myśli o następnych wyborach niż o racji stanu.
Dyskusja o Unii Europejskiej jest pozorna i pusta. Nasze życie polityczne
zdominowały małe gierki i personalne ambicje.
- W Sejmie siedzę bezpośrednio za Jarosławem Kaczyńskim - opowiada Roman
Giertych, lider LPR. - Od roku po cichu namawiałem go do zmiany stanowiska w
sprawie Unii. Aż wreszcie... Okazało się, że argumenty były skuteczne. Teraz,
po ruchu Kaczyńskiego szansa na odrzucenie integracji z Unią wzrosła.
"Wzrosła" to mało powiedziane. Z sondażu PBS, wykonanego na
zlecenie "Newsweeka", wynika, że o wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego słyszał
co drugi ankietowany. Prawie 15 procent pytanych odpowiedziało, że wcześniej
byli za przystąpieniem do Unii, a teraz nie przychylnie oceniają proces
integracji.
- To bardzo dużo - ocenia socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego profesor
Jadwiga Staniszkis. Dodajmy do tego, że 20 procent ankietowanych poparło
stanowisko Kaczyńskiego: jesteśmy za Unią, ale na tych warunkach wchodzić nie
powinniśmy.
Wicemarszałek Sejmu Donald Tusk wydaje się przerażony. - Po ostatnich
wypowiedziach Kaczyńskich zaczynamy poważnie sami siebie pytać, czy wygramy
to referendum - mówi reporterce "Newsweeka". - Prawda jest taka, że sam SLD
referendum nie wygra. SLD i PO też mogą nie wygrać - mówi Tusk.
Ciężar odpowiedzialności za wejście do UE niespodziewanie zawisł na PiS, ale
bracia Kaczyńscy gdzie indziej szukają dziś oparcia.
Jarosław Kaczyński przekonany jest, że po wejściu Polski do Unii na
wynegocjowanych obecnie warunkach wybory parlamentarne w 2005 roku wygrają
watażkowie w stylu Leppera. Zdestabilizują kraj. - My Polski w ręce formacji,
które mogą pchnąć Polskę do Mińska, nie będziemy oddawać i nie będziemy robić
nic takiego, żeby władza poszła w te ręce. Idziemy do Brukseli, dojdziemy do
Mińska - wyłuszcza swoje racje Kaczyński.
Jarosław Kaczyński jest jak zwykle spokojny, logiczny i racjonalny.
Racjonalny do bólu. W tydzień po sukcesie brata w stolicy odbudowuje swoją
siłę polityczną, działając według wypróbowanego scenariusza - negować.
Podważać wszystkie autorytety, utarte szlaki myślenia, kreując się na
jedynego obrońcę zagubionych i zapomnianych. Jednoczyć się z każdym, kto nie
zagrozi jego pozycji, jak Bogdan Pęk, były poseł PSL, zdeklarowany przeciwnik
wejścia do UE. Głosić popularne hasła i przewrotne żądania, jak choćby pomysł
debaty: "Czy Polska powinna wchodzić do UE, skoro proponuje nam się
członkostwo drugiej kategorii?". Pytanie czysto retoryczne. - Znane od lat i
formułowane przez eurosceptyków pojęcie "członkostwa drugiej kategorii" nigdy
nie zostało przez nich wytłumaczone - mówi minister Danuta Huebner. Niby w
imię dobra społecznego chcą proponować Sejmowi projekty uchwał i ustaw
mających umocnić polskich negocjatorów: deklarację, że polska konstytucja
jest nadrzędna w stosunku do prawa unijnego, apel do Unii o polepszenie
warunków rozszerzenia, inicjatywę ustawodawczą chroniącą polską ziemię.

/archiwum/artykul.asp?Artykul=12282&Strona=2/archiwum/artykul.asp?
Artykul=12282&Strona=2

Michał Karnowski, Amelia Łukasiak, Zofia Wojtkowska


    • Gość: Pepe Axel w niepokoju? IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 23.11.02, 01:05
      Axel Springer, właściciel polskiego "Newsweeka", wyrazić
      niepokój kazał?
      To dobrze.
      Niech się trochę poniepokoi.
      • Gość: mirmat SLD i PO - ostani Mohikanie okraglego stolu. IP: *.dialup.eol.ca 23.11.02, 03:13
        - Prawda jest taka, że sam SLD
        referendum nie wygra. SLD i PO też mogą nie wygrać - mówi Tusk.

        A jednak Polska moze wygrac !!! I pozegnac sie z ostatnia pozostaloscia PRL-u
        jaka byl "Okragly Stol".
    • Gość: buczek Re: Newsweek bije na alarm- Unia zagrozona IP: *.chello.pl / *.chello.pl 23.11.02, 09:03
      Gość portalu: mirmat napisał:

      > POLSKA Newsweek numer 47/02, strona 10.
      >
      > Unia zagrożona Polityka
      >
      > Miesiąc przed końcem negocjacji z Brukselą rozsypał się tradycyjny układ sił
      > między zwolennikami a przeciwnikami Unii Europejskiej. Obóz zwolenników
      > integracji z Unią jeszcze nigdy nie był tak słaby, a wynik referendum tak
      > bliski "nie".
      >
      > Najpierw Bóg stworzył idiotów - pisał Mark Twain - ale to była tylko wprawka.
      > Dopiero potem wziął się za polityków. Sto lat później scena polityczna jakby
      > znowu oszalała. W ciągu jednej doby polskie centrum polityczne z PiS-em na
      > czele przesunęło się bliżej radykalnej prawicy. Prounijni aktywiści, jak
      > Platforma Obywatelska, zastygli w półśnie. A przywódcy z SLD chowają się po
      > zakamarkach władzy, żeby załatwiać prywatne interesy.
      > Wejście do Unii Europejskiej nigdy nie było tak zagrożone jak dziś, wynik
      > referendum tak niepewny, a obóz zwolenników integracji tak słaby. Polska
      > klasa polityczna w przeddzień najważniejszej od kilkudziesięciu lat decyzji
      > stojącej przed Polską bardziej myśli o następnych wyborach niż o racji stanu.
      > Dyskusja o Unii Europejskiej jest pozorna i pusta. Nasze życie polityczne
      > zdominowały małe gierki i personalne ambicje.
      > - W Sejmie siedzę bezpośrednio za Jarosławem Kaczyńskim - opowiada Roman
      > Giertych, lider LPR. - Od roku po cichu namawiałem go do zmiany stanowiska w
      > sprawie Unii. Aż wreszcie... Okazało się, że argumenty były skuteczne. Teraz,
      > po ruchu Kaczyńskiego szansa na odrzucenie integracji z Unią wzrosła.
      > "Wzrosła" to mało powiedziane. Z sondażu PBS, wykonanego na
      > zlecenie "Newsweeka", wynika, że o wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego słyszał
      > co drugi ankietowany. Prawie 15 procent pytanych odpowiedziało, że wcześniej
      > byli za przystąpieniem do Unii, a teraz nie przychylnie oceniają proces
      > integracji.
      > - To bardzo dużo - ocenia socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego profesor
      > Jadwiga Staniszkis. Dodajmy do tego, że 20 procent ankietowanych poparło
      > stanowisko Kaczyńskiego: jesteśmy za Unią, ale na tych warunkach wchodzić nie
      > powinniśmy.
      > Wicemarszałek Sejmu Donald Tusk wydaje się przerażony. - Po ostatnich
      > wypowiedziach Kaczyńskich zaczynamy poważnie sami siebie pytać, czy wygramy
      > to referendum - mówi reporterce "Newsweeka". - Prawda jest taka, że sam SLD
      > referendum nie wygra. SLD i PO też mogą nie wygrać - mówi Tusk.
      > Ciężar odpowiedzialności za wejście do UE niespodziewanie zawisł na PiS, ale
      > bracia Kaczyńscy gdzie indziej szukają dziś oparcia.
      > Jarosław Kaczyński przekonany jest, że po wejściu Polski do Unii na
      > wynegocjowanych obecnie warunkach wybory parlamentarne w 2005 roku wygrają
      > watażkowie w stylu Leppera. Zdestabilizują kraj. - My Polski w ręce formacji,
      > które mogą pchnąć Polskę do Mińska, nie będziemy oddawać i nie będziemy robić
      > nic takiego, żeby władza poszła w te ręce. Idziemy do Brukseli, dojdziemy do
      > Mińska - wyłuszcza swoje racje Kaczyński.
      > Jarosław Kaczyński jest jak zwykle spokojny, logiczny i racjonalny.
      > Racjonalny do bólu. W tydzień po sukcesie brata w stolicy odbudowuje swoją
      > siłę polityczną, działając według wypróbowanego scenariusza - negować.
      > Podważać wszystkie autorytety, utarte szlaki myślenia, kreując się na
      > jedynego obrońcę zagubionych i zapomnianych. Jednoczyć się z każdym, kto nie
      > zagrozi jego pozycji, jak Bogdan Pęk, były poseł PSL, zdeklarowany przeciwnik
      > wejścia do UE. Głosić popularne hasła i przewrotne żądania, jak choćby pomysł
      > debaty: "Czy Polska powinna wchodzić do UE, skoro proponuje nam się
      > członkostwo drugiej kategorii?". Pytanie czysto retoryczne. - Znane od lat i
      > formułowane przez eurosceptyków pojęcie "członkostwa drugiej kategorii" nigdy
      > nie zostało przez nich wytłumaczone - mówi minister Danuta Huebner. Niby w
      > imię dobra społecznego chcą proponować Sejmowi projekty uchwał i ustaw
      > mających umocnić polskich negocjatorów: deklarację, że polska konstytucja
      > jest nadrzędna w stosunku do prawa unijnego, apel do Unii o polepszenie
      > warunków rozszerzenia, inicjatywę ustawodawczą chroniącą polską ziemię.
      >
      > /archiwum/artykul.asp?Artykul=12282&Strona=2/archiwum/artykul.asp?
      > Artykul=12282&Strona=2
      >
      > Michał Karnowski, Amelia Łukasiak, Zofia Wojtkowska
      >
      >
      He he niemiaszki tez zaczynaja dostawac sraczki na myśl ze mozemy powiedziec
      nie w referendum.A to moze sie zdarzyc, jeszcze kilka miesiecy rzadów Lesia i
      Kolesi i ludzie totalnie oleja referendum w sprawie wejscia, ja osobiscie
      chcialbym aby Miller tuz przed referendum zadeklarowal ze jezeli powiemy nie w
      refendum to poda sie do dymisji.Wtedy o frekwencje nie ma sie co martwic
      pojdzie z 60% i wspaniala wiekszosc powie nie dla unii.
    • synziemi Re: Newsweek bije na alarm- Unia zagrozona 23.11.02, 09:07
      No tak. Skoro Newsweek tak pisze to tak musi byc. CBOS pewnie ma lewe informacje skoro Newsweek
      twierdzi inaczej.
      • Gość: mirmat Re: Newsweek bije na alarm- Unia zagrozona IP: *.dialup.eol.ca 28.11.02, 05:38
        synziemi napisał:

        > No tak. Skoro Newsweek tak pisze to tak musi byc. CBOS pewnie ma lewe
        informacje skoro Newsweek twierdzi inaczej.

        CBOS patrzy na terazniekszosc. Newsweek patrzy w przyszlosc
    • czubas Rosja tez czeka... 28.11.02, 07:02
      Jak Unia nie wypali, to Rosja nas chetnie przejmie. LPR im w tym pomoze.
      Kapital zagraniczny pojdzie sobie na Slowacje, Rumunie czy Lotwe, Unia bedzie
      podejmowac decyzje gospodarcze bez naszego udzialu, tylko Rosja nas wesprze
      kapitalem i surowcami. Zatanczymy jeszcze tango argentynskie.
      • Gość: xyz Re: Rosja tez czeka... IP: *.dialup.optusnet.com.au 28.11.02, 07:16
        czubas napisała:

        > Jak Unia nie wypali, to Rosja nas chetnie przejmie. LPR im w tym pomoze.
        > Kapital zagraniczny pojdzie sobie na Slowacje, Rumunie czy Lotwe, Unia bedzie
        > podejmowac decyzje gospodarcze bez naszego udzialu, tylko Rosja nas wesprze
        > kapitalem i surowcami. Zatanczymy jeszcze tango argentynskie.

        Chyba juz je tanczymy.
        • szczupy Re: Rosja tez czeka... 29.11.02, 00:18
          > Chyba juz je tanczymy.

          Tańczymy i to coraz szybciej i szybciej. Wystarczy spojrzeć na korelację
          wzrostu gospodarczego, do stopnia dostosowania do ustawodawstwa UE(stosunek
          zdecydowanie odwrotnieproporcjonalny), aby wiedzieć dzięki czemu i czy warto
          (wiadomo co)?
      • Gość: mirmat Do argentynskiego tanga zapraszaja Niemcy. IP: *.dialup.eol.ca 29.11.02, 00:42
        czubas napisała:
        > Jak Unia nie wypali, to Rosja nas chetnie przejmie. LPR im w tym pomoze.
        > Kapital zagraniczny pojdzie sobie na Slowacje, Rumunie czy Lotwe, Unia bedzie
        > podejmowac decyzje gospodarcze bez naszego udzialu, tylko Rosja nas wesprze
        > kapitalem i surowcami. Zatanczymy jeszcze tango argentynskie.

        Powinienes przeczytac artykow w pro-unijnym Wprost na temat zapasci
        ekonomicznej Niemiec. Jak wstapimy do Zwiazku Socjalistycznych Republik
        Europejskich to wlasnie z nimi zatanczymy tango.

        O alternatywy spytaj sie Meksyk. Po wstapieniu do NAFTY rozwija sie w tepie
        ktore moglibysmy pozazdroscic. Jestesmy w NATO pod Amerykanskim parasolem.
        Czemu nie w NAFTA?
        • Gość: EU Re: Do argentynskiego tanga zapraszaja Niemcy. IP: *.198-202-24.mtl.mc.videotron.ca 29.11.02, 04:34
          Gość portalu: mirmat napisał(a):

          > czubas napisała:
          > > Jak Unia nie wypali, to Rosja nas chetnie przejmie. LPR im w tym pomoze.
          > > Kapital zagraniczny pojdzie sobie na Slowacje, Rumunie czy Lotwe, Unia bed
          > zie
          > > podejmowac decyzje gospodarcze bez naszego udzialu, tylko Rosja nas wesprz
          > e
          > > kapitalem i surowcami. Zatanczymy jeszcze tango argentynskie.
          >
          > Powinienes przeczytac artykow w pro-unijnym Wprost na temat zapasci
          > ekonomicznej Niemiec. Jak wstapimy do Zwiazku Socjalistycznych Republik
          > Europejskich to wlasnie z nimi zatanczymy tango.
          >
          > O alternatywy spytaj sie Meksyk. Po wstapieniu do NAFTY rozwija sie w tepie
          > ktore moglibysmy pozazdroscic. Jestesmy w NATO pod Amerykanskim parasolem.
          > Czemu nie w NAFTA?

          Dlatego ze bylo to juz dziesiatki razy wyjasniane. Nudny jestes z tymi
          bredniami o nafcie.
        • czubas Zapytaj Meksykanow jak sie ciesza... 29.11.02, 04:40
          Gość portalu: mirmat napisał(a):

          > czubas napisała:
          > > Jak Unia nie wypali, to Rosja nas chetnie przejmie. LPR im w tym pomoze.
          > > Kapital zagraniczny pojdzie sobie na Slowacje, Rumunie czy Lotwe, Unia bed
          > zie
          > > podejmowac decyzje gospodarcze bez naszego udzialu, tylko Rosja nas wesprz
          > e
          > > kapitalem i surowcami. Zatanczymy jeszcze tango argentynskie.
          >
          > Powinienes przeczytac artykow w pro-unijnym Wprost na temat zapasci
          > ekonomicznej Niemiec. Jak wstapimy do Zwiazku Socjalistycznych Republik
          > Europejskich to wlasnie z nimi zatanczymy tango.
          >
          > O alternatywy spytaj sie Meksyk. Po wstapieniu do NAFTY rozwija sie w tepie
          > ktore moglibysmy pozazdroscic. Jestesmy w NATO pod Amerykanskim parasolem.
          > Czemu nie w NAFTA?

          Co ciekawe, wiekszosc Meksykanow uwaza, ze NAFTA to w istocie wprowadzenie
          dyktatu gospodarczego USA nad innymi krajami, zwlaszcza nad Ameryka Lacinska...
          Moze i NAFTA jest zdrowsza niz Unia, tyle ze to Unia jest naszym glownym
          partnerem handlowym (Niemcy to 30% naszego eksportu), dla USA moglibysmy sie
          stac dobrym odbiorca ich towarow (na razie nie jestesmy zadnym partnerem dla
          nich), ale dopiero po wstapieniu do Unii.
          Na razie, praktycznie nasza wymiana handlowa z USA, Kanada czy Meksykiem nie
          istnieje. Jestesmy dla nich czwartorzednym krajem. Lepiej martwmy sie o tych,
          z ktorymi handlujemy. Mozna i trzeba rozwijac kontakty handlowe ale krajom
          NAFTA nie bardzo mamy co zaoferowac, a biernym odbiorca/konsumentem cudzych
          towarow podobno byc nie chcemy.
    • Gość: roman Re: Newsweek bije na alarm- Unia zagrozona IP: 5.1R2D* / *.net195-132-237.noos.fr 29.11.02, 11:23
      Przeciez to jakas chora sytuacja-Polska musi zmienic konstytucje niestety
      jeszcze raz poniewaz niedawno zatwierdzona jest sprzeczna z statusem panstw
      unii.W pelni rozumiem pana Giertycha,Kaczynskiego i im podobnych-mialbym na ich
      miejscu te same obawy bo jest rzecza jasna ze w momencie wejscia do unii dla
      tych panow braknie stolkow i sytego koryta.Po prostu braknie dla nich
      miejsca.Pozatym kazdy zdrowo myslacy Polak powinien patrzec na swoje wlasne
      panstwo pod troche innym katem niz co bedzie jutro albo najdalej pojutrze i
      zdawac sobie sprawe z druzgocacych skutkow izolacji- czyt.nie bycia w
      unii.Nawet tak bardzo bogate panstwo jak Szwajcaria juz teraz co prawda jak
      narazie w niewielkim stopniu odczuwa skutki izolacji.Polska ma teraz szanse
      jakiej nie miala od setek lat i tak naprawde argumenty o wykupywaniu ziemi
      przez obcokrajowcow sa po prostu smieszne dokladnie tak samo jak smieszny jest
      Lepper, Giertych i Kaczynski z tym ze oni na dodatek sa jeszcze przykrzy.Jestem
      pewien ze zagorzali przeciwnicy wyprzedazy ziemi za kilka lat beda prosic sie
      aby ktos zechcial odkupic od nich ta swieta polska ziemie ale to na chceniu
      zakoncza sie ich pobozne zyczenia.Bo tak naprawde kto i po jaka cholere mialby
      kupowac ziemie i to akurat w Polsce?Przyczyn nie kupienia ziemi jest wiecej niz
      jej kupienia bo:
      wcale nie jest taka tania
      jest w kryteriach rolniczych zlej jakosci(w 90 procentach)
      Polska ma bardzo zla infrastrukture panstwa w porownaniu do np.Czech,Slowenii
      czy Wegier.
      Bo w zadnym z panstw kandydujacych tak czesto w ciagu roku nie zmienia sie
      prawo podatkowe i "ubezpieczeniowe"
      koszty prowadzenia firmy czy jakiejkolwiek dzialalnosci gospodarczej sa drozsze
      niz jw.Czechy,Wegry,Slowacja,Slowenia,Litwa,Lotwa,Estonia itd.
      A na koniec jaki wariant alternatywny maja przeciwnicy bycia Polski w unii?
      Zalozmy ze zrobia wszystko i Polska nie wejdzie do unii.Pytam sie co maja
      lepszego do zaoferowania?Nie bedzimy w unii.Narod w referendum przeglosuje na
      NIE i trzeba to bedzie zaakceptowac.Chetnie wyslucham(przeczytam)jakiez to
      profity maja ci antyunici do zaoferowania.Czy kilkunastokilometrowe korki tirow
      na zachodnich i poludniowych granicach?Czy to ze importerzy z EWG juz nic nie
      kupia od polskiego producenta bo wtedy na pewno bedzie taniej i mniej
      skomplikowanie kupowac u producentow z Czech,Wegier itd...?Bardzo goraco
      zapraszam do przedstawienia mi jakichkolwiek korzysci nie bycia w unii.chetnie
      wyslucham.Pozdrawiam wszystkich rozsadnie myslacych.roman
      • Gość: mirmat Korzysci nie bycia w unii, czyli alternatywa Wilka IP: *.dialup.eol.ca 30.11.02, 00:55
        Korzysci nie bycia w unii sa podobne jak korzysci nie bycia w bagnie.
        Oczywiscie moze byc gorzej mozna znalesc sie w gnojowce. Dlatego rozwazania na
        temat jak moglibysmy sobie ulozyc zycie poza Unia zaleza od wielu czynnikow
        glownie zaleznych od nas samych. Jezeli nie bedziemy chcieli zmieniac naszej
        obecnej rzeczywistosci to mozemy znalesc sie w gnojowce. Ale jezeli wybierzemy
        sobie przywodcow z wyopbraznia i odwaga to stac nas na lepsza przyszlosc niz ta
        dyktowana w Bruseli.
        Dylemat jaki mamy rozwiazac w referendum dobrze opisal Adam Mickiewicz w
        nowelce Pies i Wilk. Na pierszy rzut oka zycie na panskim dworze wydaje sie byc
        wolne od trosk i frywolne dopuki ni trzeba wlozyc obrozy na szyje. "Lepszy
        wolnosci kasek ladajaki, niz w niewoli przysmaki" odpowiedzial wilk psu i
        podarzyl do lasu. Jak sobie ten las urzadzimy bedzie zalezalo od nas i mamy
        wiele przykladow, ze mozna urzadzic go calkiem niezle.
        • Gość: BusLogic Re: Korzysci nie bycia w unii, czyli alternatywa IP: *.sbo.ma / *.sbo.ma.webcache.rcn.net 30.11.02, 02:26
          Nie wiem, na czym według Ciebie miałaby polegać ta niewola, obawiam się, że to
          raczej zniewolenie Twojego umysłu przez jakieś bezsensowne uprzedenia i bzdurne
          lęki, natomiast przykład sobie wybrałeś wyjątkowo głupi. Pies, jak Ci zapewne
          wiadomo, wyewoluował z wilka, natomiast populacja psów bije na głowę populację
          wilków zarówno liczebnością (wilk to ginący, chroniony gatunek), jak również
          standardem życia, jeśli można to tak określić (wilk tygodniami głoduje, często
          zdycha, musi walczyć o każdy kęs, podczas gdy udomowiony pies ma parę posiłków
          dziennie, nierzadko ciepłych, i nierzadko kochającego właściciela). Skoro pies
          mimo wszystko wyewoluował z wilka, to prawdopodobnie było to w jakimś stopniu
          opłacalne. Jeżeli nie jesteś jakimś zaplutym anarchistą, to też akceptujesz do
          jakiegoś stopnia ograniczenie swoich praw, dzięki czemu otrzymujesz możliwość
          życia w społeczeństwie i czerpania z tego korzyści, które na ogół z nawiązką Ci
          to ograniczenie rekompensują. Wstąpienie do organizacji takiej jak Unia też
          niewątpliwie a jakimś stopniu Twoje prawa ogranicza, ale też chroni Cię przed
          bezprawiem wybranych przez ciemny lud polityków i zapewnia jakąś stabilizację.
          Osobiście cieszę się na moment, w którym nasz kraj znajdzie się w unii i bedzie
          musiał w coraz większym stopniu liczyć się z europejskim prawodawstwem. Polska
          klasa polityczna nie zasługuje na zaufanie. Jeśli jej swoboda zostanie w jakiś
          sposób organiczona, to dobrze, ja na tym tylko skorzystam.
          • Gość: mirmat Re: Korzysci nie bycia w unii, czyli alternatywa IP: *.dialup.eol.ca 01.12.02, 20:13
            BustLogic napisal: "Wstąpienie do organizacji takiej jak Unia też
            niewątpliwie a jakimś stopniu Twoje prawa ogranicza, ale też chroni Cię przed
            bezprawiem wybranych przez ciemny lud polityków i zapewnia jakąś stabilizację.
            Osobiście cieszę się na moment, w którym nasz kraj znajdzie się w unii i bedzie
            musiał w coraz większym stopniu liczyć się z europejskim prawodawstwem. Polska
            klasa polityczna nie zasługuje na zaufanie. Jeśli jej swoboda zostanie w jakiś
            sposób organiczona, to dobrze, ja na tym tylko skorzystam."

            Mirmat: Mozna i tak ale moj problem z Twoim podejsciem jest to,ze ten "ciemny
            lud" to moi rodacy, ktorzy wykazali wiele odwagi i zbyt wiele wyrozumialosci
            wobec hochsztaplerow do ktorych nalezalo by zaliczyc politykow wpychajacych nas
            do Unii. Co do tych panow od ktorych spodziewasz sie kosci ze stolu to czesciej
            uzywali do nas kija niz okazywali sie sympatia. Zgodze sie, ze Polska
            klasa polityczna nie zasługuje na zaufanie, ale dokladnie dlatego, ze chce
            naswepchac do Unijnego bagna.

            Alternatywy do Unijnego anschlussu istnieja ale watpie czy obecny garnitur
            politykow stac na wyobraznie by taka wizje przedstawic spoleczenstwu.




Pełna wersja