Gość: mirmat
IP: *.dialup.eol.ca
22.11.02, 23:28
POLSKA Newsweek numer 47/02, strona 10.
Unia zagrożona Polityka
Miesiąc przed końcem negocjacji z Brukselą rozsypał się tradycyjny układ sił
między zwolennikami a przeciwnikami Unii Europejskiej. Obóz zwolenników
integracji z Unią jeszcze nigdy nie był tak słaby, a wynik referendum tak
bliski "nie".
Najpierw Bóg stworzył idiotów - pisał Mark Twain - ale to była tylko wprawka.
Dopiero potem wziął się za polityków. Sto lat później scena polityczna jakby
znowu oszalała. W ciągu jednej doby polskie centrum polityczne z PiS-em na
czele przesunęło się bliżej radykalnej prawicy. Prounijni aktywiści, jak
Platforma Obywatelska, zastygli w półśnie. A przywódcy z SLD chowają się po
zakamarkach władzy, żeby załatwiać prywatne interesy.
Wejście do Unii Europejskiej nigdy nie było tak zagrożone jak dziś, wynik
referendum tak niepewny, a obóz zwolenników integracji tak słaby. Polska
klasa polityczna w przeddzień najważniejszej od kilkudziesięciu lat decyzji
stojącej przed Polską bardziej myśli o następnych wyborach niż o racji stanu.
Dyskusja o Unii Europejskiej jest pozorna i pusta. Nasze życie polityczne
zdominowały małe gierki i personalne ambicje.
- W Sejmie siedzę bezpośrednio za Jarosławem Kaczyńskim - opowiada Roman
Giertych, lider LPR. - Od roku po cichu namawiałem go do zmiany stanowiska w
sprawie Unii. Aż wreszcie... Okazało się, że argumenty były skuteczne. Teraz,
po ruchu Kaczyńskiego szansa na odrzucenie integracji z Unią wzrosła.
"Wzrosła" to mało powiedziane. Z sondażu PBS, wykonanego na
zlecenie "Newsweeka", wynika, że o wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego słyszał
co drugi ankietowany. Prawie 15 procent pytanych odpowiedziało, że wcześniej
byli za przystąpieniem do Unii, a teraz nie przychylnie oceniają proces
integracji.
- To bardzo dużo - ocenia socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego profesor
Jadwiga Staniszkis. Dodajmy do tego, że 20 procent ankietowanych poparło
stanowisko Kaczyńskiego: jesteśmy za Unią, ale na tych warunkach wchodzić nie
powinniśmy.
Wicemarszałek Sejmu Donald Tusk wydaje się przerażony. - Po ostatnich
wypowiedziach Kaczyńskich zaczynamy poważnie sami siebie pytać, czy wygramy
to referendum - mówi reporterce "Newsweeka". - Prawda jest taka, że sam SLD
referendum nie wygra. SLD i PO też mogą nie wygrać - mówi Tusk.
Ciężar odpowiedzialności za wejście do UE niespodziewanie zawisł na PiS, ale
bracia Kaczyńscy gdzie indziej szukają dziś oparcia.
Jarosław Kaczyński przekonany jest, że po wejściu Polski do Unii na
wynegocjowanych obecnie warunkach wybory parlamentarne w 2005 roku wygrają
watażkowie w stylu Leppera. Zdestabilizują kraj. - My Polski w ręce formacji,
które mogą pchnąć Polskę do Mińska, nie będziemy oddawać i nie będziemy robić
nic takiego, żeby władza poszła w te ręce. Idziemy do Brukseli, dojdziemy do
Mińska - wyłuszcza swoje racje Kaczyński.
Jarosław Kaczyński jest jak zwykle spokojny, logiczny i racjonalny.
Racjonalny do bólu. W tydzień po sukcesie brata w stolicy odbudowuje swoją
siłę polityczną, działając według wypróbowanego scenariusza - negować.
Podważać wszystkie autorytety, utarte szlaki myślenia, kreując się na
jedynego obrońcę zagubionych i zapomnianych. Jednoczyć się z każdym, kto nie
zagrozi jego pozycji, jak Bogdan Pęk, były poseł PSL, zdeklarowany przeciwnik
wejścia do UE. Głosić popularne hasła i przewrotne żądania, jak choćby pomysł
debaty: "Czy Polska powinna wchodzić do UE, skoro proponuje nam się
członkostwo drugiej kategorii?". Pytanie czysto retoryczne. - Znane od lat i
formułowane przez eurosceptyków pojęcie "członkostwa drugiej kategorii" nigdy
nie zostało przez nich wytłumaczone - mówi minister Danuta Huebner. Niby w
imię dobra społecznego chcą proponować Sejmowi projekty uchwał i ustaw
mających umocnić polskich negocjatorów: deklarację, że polska konstytucja
jest nadrzędna w stosunku do prawa unijnego, apel do Unii o polepszenie
warunków rozszerzenia, inicjatywę ustawodawczą chroniącą polską ziemię.
/archiwum/artykul.asp?Artykul=12282&Strona=2/archiwum/artykul.asp?
Artykul=12282&Strona=2
Michał Karnowski, Amelia Łukasiak, Zofia Wojtkowska