studia o integracji europejskiej

IP: *.reeplay.gliwice.pl / *.silesia.pik-net.pl 26.11.02, 11:48
czy ktos z was ukonczyl studia podyplomowe z zakresu integracji
europejskiej?
wybieram sie na takie, organizowane przez Ośrodek Studiow
Europejskich Uniwer. Slaskiego w Katowicach
Wybierajac takie studia lepiej ukierunkowac sie ogolnie czy pomyslec
o waskiej specjalizacji np. zwiazanej z funduszami strukturalnymi i
pomocą przedakcesyjna?
a moze inna szkola ?
    • legal.alien Re: studia o integracji europejskiej 26.11.02, 13:07
      A nie lebiej od razu zarejestrowac sie w "Posredniaku"???
      Po takich "studiach" raczej pracy sie nie znajdzie.
      • Gość: eva Re: studia o integracji europejskiej IP: *.reeplay.gliwice.pl / *.silesia.pik-net.pl 26.11.02, 14:35
        A czy Ty masz w ogole jakies pojecie ?
        Jak myslisz - alien - dla kogo takie studia ?
        Szukam opinii ludzi ktorzy ukonczyli taka edukacje, badz sa w trakcie jej
        trwania.
        pozdrawiam....
        • Gość: ¥ odp IP: mosslar:* / *.radom.net 26.11.02, 15:06
          Gość portalu: eva napisał:

          > Jak myslisz - alien - dla kogo takie studia ?

          1. A jesli nie wejdziemy do UE to po co ci taka edukacja?

          2. Czy uwazasz ze urzednikow w Polsce zatrudnia sie biorac pod uwage ich, tfu,
          edukacje?
          Mam takiego nowego klienta, Starostwo Powiatowe w Radomiu, wszyscy tam
          zatrudnieni to PSL/SLD az do przyslowiawej sprzataczki. Nikt sie ich pewnie o
          kompetencje i to cale edukowanie specjalnie nie pytal. Wez przyklad z nich
          jesli chcesz pracowac jako biurwa.
          Tym bardziej ze w UE pewnie jest to samo.

          3. Na twoim miejscu, jesli mialbym juz wyksztalcenie a nie mial roboty, to
          wolalbym zrobic kurs np.fryzjerski. Przynajmniej mialbym jakis normalny fach,
          niezalezny od doraznych politycznych nastrojow.
          Bo trzeba tez myslec "co potem"...
          Jesli bedzie tak, jak mnie przekonuje kimmijki, ze UE stanie sie rajem
          liberlnej gospodarki (ha ha ha, wcale mu nie wierze bo to furiat, cham i
          fanatyk, obiecalby wszystko aby kogos przekonac), bez doplat, funduszy,
          biurokracji i redystrybucji, bez instrukcji dojenia kozy i uzycia drabiny,
          wtedy po cholere komus jacys specjalisci od funduszy strukturalnych i
          pomocy przedakcesyjnej?
          • Gość: trigger Re: odp IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 15:10
            Dlatego też w Radomiu jest tak beznadziejnie, co przejawia się poziomem
            frustracji tam mieszkających. Na szczęście gdzie indziej pracuje sporo
            kompetentnych osób.
            • Gość: ¥ Re: odp IP: mosslar:* / *.radom.net 26.11.02, 15:34
              Gość portalu: trigger napisał:

              > Na szczęście gdzie indziej pracuje sporo
              > kompetentnych osób.

              Tak, w szczegolnosci w Rzeszowie - "Brukseli Wschodu" :)
            • Gość: ¥ i jeszcze jedno, IP: mosslar:* / *.radom.net 26.11.02, 15:40

              nie odpisuj na moje posty, poniewz:
              - nie mam checi prowadzic dialogu z gnojem ktory nie ma nic do powiedzenia, za
              to potrafi "napluc i uciec"
              - nie pisalem do ciebie.
          • legal.alien Re: odp 26.11.02, 16:19
            Kierunek zupelnie bzdurny, szczegolnie, ze stolki i tak juz sa obsadzone.
            Rozumiem konczyc studia z prawa miedzynarodowego, stosunkow miedzynarodowych
            itp. ALe Europistyka to taki kierunek "esperanto" nikomu do niczego potrzebny -
            szczegolnie po nie wejsciu do UE.
            • Gość: eva Re: odp IP: *.radix.eu.org 26.11.02, 21:09
              Wiec.... (moze moja pierwsza wypowiedz byla troche nieprecyzyjna)
              po pierwsze kierunek integracja europejska, ktory chcialabym postudiowac
              dotyczy studiow podyplomowych; studia magisterskie mam juz za soba (nauki
              polityczne i dziennikarstwo)

              po drugie bezposrednio po studiach podjelam prace; wykonuje zawod urzednika

              i wlasnie z moja praca zawodowa - sensu stricto - maja byc zwiazane studia
              podyplomowe: integracja europejska

              Moze masz racje ze w urzedach wiele stanowisk jest obstawionych politycznie i
              nie zawsze zatrudniane sa osoby kompetentne (choc potem tej kompetencji ucza
              sie)ale sa tez tacy ktorz daza do tego zeby rozwijac sie i dostosowywac do
              zmieniajacej rzeczywistosci
              Jestem za wejsciem Polski do UE; mysle ze jest to bardziej realne niz nierealne
              a studia i kursy zwiazane z integracja europejska moga pomoc np.zaintersowanycm
              tym tematem urzednikom w wykonywaniu ciekawej pracy
              O tym jestem przekonana i w to gleboko wierze - moje pytanie dotyczylo tylko
              tego - co lepiej: ogolnie integracja czy cos specjalizacyjnego np. fundusze
              strukturalne i pomoc przedakcesyjna
              jesli wiec masz ochote, odpowiedz
              pozdrawiam
              • Gość: Marzena Re: odp IP: *.sgh.waw.pl 30.11.02, 15:09
                Cóż, pomijając cały ten pesymizm niektórych osób, który moim zdaniem niczemu
                nie służy (bo zawsze najwygodniej jest nie robić nic i narzekać na wszystko
                wokół), stwierdzam, Evo, że jesteśmy w b. podobnej sytuacji; ja co prawda
                dopiero kończę studia (Finanse i Bankowość oraz Zarządzanie i Marketing, SGH),
                ale również marzy mi się praca w strukturach unijnych, bądź też coś innego
                związanego z reprezentowaniem naszego kraju na zewnątrz, niekoniecznie w
                Brukseli. I mam ten sam dylemat: uczyć się dalej o Unii na studiach
                podyplomowych(co robi obecnie ok. tysiąca osób rocznie w Polsce, przynajmniej
                dotarłam do takich danych dot. ilości miejsc; nowych urzędników w 1. transzy ma
                być ok. 1800. czyli zaraz zrobi nam się ciasno, jak w przypadku dzisiejszych
                prawników i ekonomistów :-(((( Za chwilę będziemy mieli w Polsce tysiące ludzi
                po prawie, zarządzaniu, finansach, politologii, itd., oraz dodatkowych
                podyplomowych studiach europejskich. zaczyna się z tego robić owczy pęd i
                przeczuwam, że skończy się on zbiorowym rozczarowaniem.
                Obecnie każda uczelnia korzysta z popytu na wiedzę o UE, uruchamia odpowiednie
                studia podyplomowe, pieniązki lecą... A w praktyce całą tę wiedzę można
                znaleźć w internecie, ambitniejsze jednostki podjadą parę przystanków dalej do
                biblioteki, a potem już na osławiony konkurs ;-)Uczelnie po prostu idą na
                łatwiznę, nic więcej; przecież w ten sposób szybciej ode mnie dostanie pracę
                kucharz z certyfikatem z francuskiego!
                Problem jest jednak w tym, że nie znalazłam w Polsce studiów podyplomowych,
                które dawałyby mi jakąś nową wiedzę do wykorzystania przy okazji wejścia do UE,
                a tym bardziej związanych z tym, co bym chciała robić (interesuje mnie m.in.
                rozwój stosunków gosp. z krajami Półwyspu Iberyjskiego i parę innych zagadnień).
                Wiekszość oryginalnych kierunków, które mogłyby się przydać, jest wykładana w
                ramach srudiów magisterskich (co po uprzednio skończonych 2 kierunkach zaczyna
                wyglądąć po prostu komicznie ;-), nie mówiąc już o nakładzie czasu.

                Może więc lepiej jest po prostu wziąć jakiś węższy kierunek podyplomowy (metody
                statystyczne, jakaś wąska dziedzina prawa, informatyka, ekonometria,
                zarządzanie personelem lub zdobyć jakieś unijne uprawnienia nauczycielskie), a
                oprócz tego bardziej skupić się na odpowiednich językach?

                Z pozdrowieniami

                Marzena
                • Gość: krzysztofsf Re: odp IP: 213.155.166.* 01.12.02, 13:30
                  I mam ten sam dylemat: uczyć się dalej o Unii na studiach
                  > podyplomowych(co robi obecnie ok. tysiąca osób rocznie w Polsce, przynajmniej
                  > dotarłam do takich danych dot. ilości miejsc; nowych urzędników w 1. transzy
                  ma
                  >
                  > być ok. 1800. czyli zaraz zrobi nam się ciasno, jak w przypadku dzisiejszych
                  > prawników i ekonomistów :-(((( Za chwilę będziemy mieli w Polsce tysiące
                  ludzi
                  > po prawie, zarządzaniu, finansach, politologii, itd., oraz dodatkowych
                  > podyplomowych studiach europejskich. zaczyna się z tego robić owczy pęd i
                  > przeczuwam, że skończy się on zbiorowym rozczarowaniem.
                  > Obecnie każda uczelnia korzysta z popytu na wiedzę o UE, uruchamia
                  odpowiednie
                  >
                  > studia podyplomowe, pieniązki lecą...


                  Ucz sie o NAFTA.......moze zrobic sie nagle popyt i brak specjalistow ;)

                  Krzysztof
Pełna wersja