duze prawdopodobienstwo rozpadu unii

IP: 213.155.166.* 03.12.02, 09:35
Uwazam, ze slaby gospodarczo kraj, posiadajacy duzo terenow spornych, nie
powinien wchodzic w zwiazek polityczny w ramach jednego organizmu
politycznego ze swoim najsilniejszym sasiadem.
Panstwa w skald ktorych wchodzily duze narody, raczej nie maja szans na
dluzsze istnienie i rozpadaja sie z powrotem przy roznych okazjach. Przyklady
z historii najnowszej:

Austro-Wegry
ZSRR
Jugoslawia
Czechoslowacja


Jesli popatrzy sie na unie z perspektywy dziesiecioleci, to flirt z nia moze
okazac sie grozny dla istnienia Polski jako panstwa.
W klinicznej postaci chorobe takich sztucznych tworow mozna zaobserwowac w
Afryce, gdzie w panstwach pokolonialnych bedacych zlepkiem roznych plemion, w
sposob akurat charakterystyczny dla tego regionu (czyli krwawy), wladze
zdominowuje plemie najsilniejsze, a plemiona slabsze wykazuja tendencje
odsrodkowe. W Europie naturalnie podobne procesy przebiegalyby na innej
plaszczyznie (obecnie gospodarczej)z dazeniem do usankcjonowania prawnego
zistnialych zmian.

Czy ktos moglby podac poza Szwajcaria (gdzie tak naprawde jest jeden narod,
tyle ze trojjezyczny, ktory swoja swiadomosc narodowa wytworzyl w obliczu
zagrozenia zewnetrznego) przyklad kraju w ktorym przez dluzszy okres
koegzystuja zgodnie i pokojowo ze soba rozne narodowosci.

Pozdrawiam
Krzysztof (fanatyk i nacjonalista gadajacy rozne bzdury bo przeciez wszyscy
nas kochaja i chca dla nas dobrze)
    • Gość: PABLO Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 12:42
      Unia to twór aprioryczny, ahistoryczny, wymyślony przez kilku oszołomów w ich
      gabinetach. Jak każdy twór aprioryczny nie przetrwa i zostanie rozsadzony od
      wewnątrz przez narastające antagonizmy między członkami.
      Dlatego eurokraci chcą czym prędzej przekształcić to to w jeden organizm
      państwowy wymieszać mieszkające tam narody najlepiej z dużą dawką immigrantów i
      taką pulpą akulturową rządzić bez żadnych ograniczeń. Ta wizja do
      urzeczywistnienia wymaga aby Unia prztrwała co najmniej 5 pokoleń ok. 100 lat.
      Unia nie osiągnie tego wieku. Pytanie czy rozleci się jak Jugosławia czy ja
      Czechosłowacja?
    • kimmjiki Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii 03.12.02, 13:25
      Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

      > Uwazam, ze slaby gospodarczo kraj, posiadajacy duzo terenow spornych

      To my mamy jakies tereny sporne? Hmm, niby racja, niedawno oddalismy Slowacji
      jakas wysepke w zamian za kawalek brzegu, to pewnie o to Ci chodzilo;-).

      > nie powinien wchodzic w zwiazek polityczny w ramach jednego organizmu
      > politycznego ze swoim najsilniejszym sasiadem.

      Irlandii jakos to nie zaszkodzilo, Portugalii rowniez, ani Danii, ani Austrii
      (ktora ma w UE az dwoch silnych sasiadow), ale wiem, my jestesmy gorsi.

      > Panstwa w skald ktorych wchodzily duze narody, raczej nie maja szans na
      > dluzsze istnienie i rozpadaja sie z powrotem przy roznych okazjach. Przyklady
      > z historii najnowszej:
      >
      > Austro-Wegry
      > ZSRR
      > Jugoslawia
      > Czechoslowacja

      Kontrprzyklady:

      Rzeczpospolita Obojga Narodow (to historia nienajnowsza, ale nam bliska)
      Hiszpania
      Wielka Brytania
      • Gość: Krzysztofsf Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: 213.155.166.* 03.12.02, 16:49
        kimmjiki napisał:

        > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
        >
        > > Uwazam, ze slaby gospodarczo kraj, posiadajacy duzo terenow spornych
        >
        > To my mamy jakies tereny sporne? Hmm, niby racja, niedawno oddalismy Slowacji
        > jakas wysepke w zamian za kawalek brzegu, to pewnie o to Ci chodzilo;-).

        Pozdrowienia ze Stettin, euroregion pomerania :)
        Czy porownywales kiedys mape euroregionow z przebiegiem granic Europy w 1937 r.?
        coz za przypadkowa zbieznosc.


        >
        > > nie powinien wchodzic w zwiazek polityczny w ramach jednego organizmu
        > > politycznego ze swoim najsilniejszym sasiadem.
        >
        > Irlandii jakos to nie zaszkodzilo, Portugalii rowniez, ani Danii, ani Austrii
        > (ktora ma w UE az dwoch silnych sasiadow), ale wiem, my jestesmy gorsi.

        Jasne. jedynie Irlandia moze byc argumentem, z przyczyn stosunkow hist ze swoim
        sasiadem, z ktoreym teraz jest w jednym org, panstwowym...Tylko skad wiesz, czy
        po rozpadzie unii nie bedzie jednej zjednoczonej Irlandii....? Moze tak po
        cichu innej drogi nie widzieli, a po akcjach IRA rzad GB moze i byc chetny do
        takiej rezygnacji jesli moglby zachowac twarz.To nturalnie takie dywagacje
        tylko, zeby pokazac, ze w nie jestesmy w stanie poznac prawdy o zamiarach lobby
        politycznych.



        > > Panstwa w skald ktorych wchodzily duze narody, raczej nie maja szans na
        > > dluzsze istnienie i rozpadaja sie z powrotem przy roznych okazjach. Przykl
        > ady
        > > z historii najnowszej:
        > >
        > > Austro-Wegry
        > > ZSRR
        > > Jugoslawia
        > > Czechoslowacja
        >
        > Kontrprzyklady:
        >
        > Rzeczpospolita Obojga Narodow (to historia nienajnowsza, ale nam bliska)

        Jasne. Swietny przyklad. Warstwy rzadzace przyjely jezyk i zwyczaje
        silniejszego czlonka unii co rychlo zostalo zmalpowane przez wiekszosc zwyklej
        szlachty. Litwini dotad nie moga zapomniec tego wynaradawiania polaczonego z
        nieudolnoscia polityczna. Swietny wzor do nasladowania dla naszych politykow.
        Dokladnie ta droga ida.

        > Hiszpania
        jesli chodzi o Baskow:
        Pod względem politycznym Baskowie dążą do odzyskania tzw. fueros (hiszp.;
        franc. fors), czyli starożytnych praw narodowych, dających im pełną
        niezależność od Madrytu. Prawa te początkowo zaprzysięgali królowie Kastylii,
        później Hiszpanii, w mieście Guernica y Luno, która jest świętym miejscem
        Basków W mieście tym na wzgórzu rośnie święty dąb (aktualny zasadzony 1801),
        symbol ich wolności. Baskowie utrzymali fueros we Francji do 1789, w Hiszpanii
        zaś do 1876; na krótko przywrócone w Hiszpanii w okresie wojny domowej 1936-39,
        zostało ponownie reaktywowane po 1979. Radykalny odłam Basków skupiony w ETA
        dąży do uzyskania pełnej niepodległości kraju, stosując metody terrorystyczne.

        No i galicja, gdzie odrebnosc narodowa utrzymuja rownie intensywnie jak
        slowianie polabscy w niemczech i maja rowne jak oni znaczenie

        > Wielka Brytania

        6 V 1999 w odbyły się wybory parlamentarne w Walii. Do parlamentu weszli
        przedstawiciele laburzystów, nacjonalistów z Plaid Cymru oraz liberałów.Wybory
        były konsekwencją obietnic wyborczych Tonego Blaira z 1997. Szef brytyjskiego
        rządu dał wtedy Walijczykom nadzieję na samodzielność. W kompetencjach
        walijskiego parlamentu leży uzupełnianie ustaw z Londynu o przepisy wykonawcze.
        Wiekszą władzę parlament z Cardiff uzyska po 2003.

        Jak widzisz, nawet zwiazani z potomkami Wilhelma Zdobywcy od poczatkow XV w
        celtowie z Walii tak jakos chca wiekszej samodzielnosci...i moze tego szukali w
        unii? :)) Dziel i rzadz......

        tak przy okazji wiesz ze w Walii na 2,7 mln mieszkancow, po walijsku potrafi
        mowic 550 tys osob? Jezyki celtyckie zanikaja wypierane przez angielski.

        Język urzędowy angielski, w użyciu także języki celtyckie: walijski, irlandzki,
        gaelicki (szkocki).

        Zaiste, piekna perspektywa " Litauen, mein Heimat, du bist wie Gesundheit..."

        Piekne perspektywy tych udanych zwiazkow unijnych.


        szukaj dalej...moze Indie?...Szkoda, ze rozdzielili z Pakistanem, jeszcze
        lepsza unia by byla na przyklad koegzystencji.

        moze Tybet?..Nazwijmy to unia z Chinami....

        Ps : dalej mi nie odpowiedziales na pytanie w tym watku, wymienionym ponizej.
        Czekam na rzeczowe argumenty
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=522&w=3804474&a=3804727
        Krzysztof
        • kimmjiki Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii 04.12.02, 14:27
          Gość portalu: Krzysztofsf napisał(a):

          > Czy porownywales kiedys mape euroregionow z przebiegiem granic Europy w 1937
          > r. ? coz za przypadkowa zbieznosc.

          Dlaczego akurat w 1937? I co to ma do rzeczy? Ze sa zbieznosci, to oczywiste,
          bo jesli dawniej jakies regiony (np. dzisiejsze woj. warminsko-mazurskie i
          Kaliningrad) znajdowaly sie w obrebie jednego panstwa, to logiczne jest, ze
          pozostaly po tym jakies powiazania miedzy nimi, a granice euroregionow te
          powiazania uwzgledniaja.

          > Jasne. jedynie Irlandia moze byc argumentem

          Niby czemu? Pozostale wymienione panstwa tez mialy w historii podobne zatargi z
          sasiadami.

          > Tylko skad wiesz, czy po rozpadzie unii nie bedzie jednej zjednoczonej
          > Irlandii....?

          Pomyliles fora - to nie jest "Fantastyka".

          > > Rzeczpospolita Obojga Narodow (to historia nienajnowsza, ale nam bliska)
          >
          > Jasne. Swietny przyklad. Warstwy rzadzace przyjely jezyk i zwyczaje
          > silniejszego czlonka unii co rychlo zostalo zmalpowane przez wiekszosc
          > zwyklej szlachty. Litwini dotad nie moga zapomniec tego wynaradawiania

          Straszne. To po co oni siedzieli w tej unii przez pol tysiaclecia?

          > > Hiszpania
          > jesli chodzi o Baskow: (...)

          A co to ma do rzeczy? Zwracam uwage na trwalosc panstwa, a nie na zakres
          suwerennosci Baskow.

          > No i galicja, gdzie odrebnosc narodowa utrzymuja rownie intensywnie jak
          > slowianie polabscy w niemczech i maja rowne jak oni znaczenie

          Zatem przyznajesz, ze kilka narodow moze zyc w jednym panstwie nie zatracajac
          swojej tozsamosci.

          > > Wielka Brytania
          >
          > 6 V 1999 w odbyły się wybory parlamentarne w Walii.

          Jw. Mowie o trwalosci panstwa.

          > Jak widzisz, nawet zwiazani z potomkami Wilhelma Zdobywcy od poczatkow XV w
          > celtowie z Walii tak jakos chca wiekszej samodzielnosci...

          Panstwa UE maja bez porownania wieksza samodzielnosc niz Walijczycy.

          > tak przy okazji wiesz ze w Walii na 2,7 mln mieszkancow, po walijsku potrafi
          > mowic 550 tys osob? Jezyki celtyckie zanikaja wypierane przez angielski.

          Nikt Walijczykom nie broni uzywac swojego jezyka, wiec widocznie im nie zalezy.
          Ich sprawa.

          > Zaiste, piekna perspektywa " Litauen, mein Heimat, du bist wie Gesundheit..."

          Ano wlasnie - "Litwo, ojczyzno moja". Jak to jest, ze mimo tych slow Mickiewicz
          jest uwazany nie tylko za Polaka, ale nawet za wzor patriotyzmu?

          > moze Tybet?..Nazwijmy to unia z Chinami....

          Nawet mnie nie rozsmieszaj.

          > Ps : dalej mi nie odpowiedziales na pytanie w tym watku, wymienionym ponizej.

          W tamtym watku w ogole z Toba nie rozmawialem.
          • Gość: Krzysztofsf Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: 213.155.166.* 04.12.02, 14:56
            kimmjiki napisał:

            Tak podsumowujac:
            Alternatywa pierwsza.......rozpad panstwa w ktorym sa mocne panstwa narodowe.
            Alternatywa druga.......w panstwie wielonarodowym najmocniejsze panstwo zaczyna
            dominowac, jego kultura i jezyk zastepuje powyzsze w slabszych nacjach. Wtedy
            panstwo jest trwale.

            >
            > > Ps : dalej mi nie odpowiedziales na pytanie w tym watku, wymienionym poniz
            > ej.
            >
            > W tamtym watku w ogole z Toba nie rozmawialem.

            Tak, to ja zadalem Ci tam pytanie, poniewaz zainteresowala mnie Twoja wypowiedz.

            Pozdrawiam
            Krzysztof
            • kimmjiki Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii 05.12.02, 15:21
              Gość portalu: Krzysztofsf napisał(a):

              > Alternatywa pierwsza.......rozpad panstwa w ktorym sa mocne panstwa narodowe.

              Unia polsko-litewska przetrwalaby pewnie jeszcze dlugo, gdyby nie upadek
              panstwa, spowodowany innymi przyczynami.

              > Alternatywa druga.......w panstwie wielonarodowym najmocniejsze panstwo
              > zaczyna dominowac

              Wszystkie mniejszosci, ktore wymienilem, maja sie dobrze, nikt ich kulturze ani
              tozsamosci narodowej nie zagraza.

              > Tak, to ja zadalem Ci tam pytanie, poniewaz zainteresowala mnie Twoja
              > wypowiedz.

              Tam odpowiem pozniej.
              • Gość: krzysztofsf Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: 213.155.166.* 06.12.02, 01:20
                kimmjiki napisał:

                > Gość portalu: Krzysztofsf napisał(a):
                >
                > > Alternatywa pierwsza.......rozpad panstwa w ktorym sa mocne panstwa narodo
                > we.
                >
                > Unia polsko-litewska przetrwalaby pewnie jeszcze dlugo, gdyby nie upadek
                > panstwa, spowodowany innymi przyczynami.


                Ty nie zrozumieles, ze my Polacy wynaradawialismy Litwinow?



                >
                > > Alternatywa druga.......w panstwie wielonarodowym najmocniejsze panstwo
                > > zaczyna dominowac
                >
                > Wszystkie mniejszosci, ktore wymienilem, maja sie dobrze, nikt ich kulturze
                ani
                >
                > tozsamosci narodowej nie zagraza.

                Jesli zanik jezyka narodowego sam uznales za cos maloznaczacego. Poczekaj
                jeszcze ze 3 pokolenia

                >
                > > Tak, to ja zadalem Ci tam pytanie, poniewaz zainteresowala mnie Twoja
                > > wypowiedz.
                >
                > Tam odpowiem pozniej.
                • kimmjiki Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii 06.12.02, 13:31
                  Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

                  > Ty nie zrozumieles, ze my Polacy wynaradawialismy Litwinow?

                  Ciekawe, ze jakos Litwini sie nie skarzyli, a i dzis nie wygladaja wcale na
                  wynarodowionych.

                  > Jesli zanik jezyka narodowego sam uznales za cos maloznaczacego.

                  Nikt im nie broni mowic po walijsku, wiec w czym problem? Skoro mimo braku
                  jakichkolwiek przeszkod wola angielski, to widocznie nie uznaja jezyka za czesc
                  tozsamosci, albo po prostu ich to nie obchodzi.
                  A tak nawiasem mowiac mowimy o panstwie, ktore stalo sie wielonarodowe wskutek
                  podbicia przez jeden narod paru innych, co nijak sie ma do UE, ktora opiera sie
                  na dobrowolnej wspolpracy i zaden narod w niej nie dominuje.
      • Gość: J Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: 217.153.34.* 11.12.02, 15:00
        kimmjiki napisał:


        >
        > Kontrprzyklady:
        >
        > Rzeczpospolita Obojga Narodow (to historia nienajnowsza, ale nam bliska)
        > Hiszpania
        > Wielka Brytania

        Wszystkie trzy kontrprzyklady sa chybione.......do dnia dzisiejszego niektorzy
        Litwini nie moga nam wybaczyc wspolnej Rzeczpospolitej......co do Hiszpanii,
        osobiscie wole zyc tak jak zyje niz wyleciec w powietrze na ladunku podlozonym
        przez jakiegos Baska.......co do Wlk. Brytanii, czy nie ma ona czasem od
        dobrych 500 lat problemow z pewnymi Irlandczykami ktorzy domagaja sie konca
        brytyjskiej okupacji ? Osobiscie popieram idee Unii Europejskiej jako Europy
        Ojczyzn, sprzeciwiam sie natomiast stanowczo kierunkowi ktorym UE ostatnio
        podaza, a mianowicie stworzenia bezksztaltnej, bezwolnej, multikulturowej masy
        przetykanej gesto afrykansko-muzulmanskimi imigrantami, dla ktorej pojecie
        Ojczyzny jest rownie dalekie jak ladowanie na Marsie. Taka masa nie moze
        przetrwac, tym bardziej ze multikulturalizm jest utopia ktora sie jeszcze
        nigdzie na swiecie nie sprawdzila.
    • Gość: kai Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 11:49
      Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

      > Uwazam, ze slaby gospodarczo kraj, posiadajacy duzo terenow spornych, nie
      > powinien wchodzic w zwiazek polityczny w ramach jednego organizmu
      > politycznego ze swoim najsilniejszym sasiadem.
      > Panstwa w skald ktorych wchodzily duze narody, raczej nie maja szans na
      > dluzsze istnienie i rozpadaja sie z powrotem przy roznych okazjach. Przyklady
      > z historii najnowszej:
      >
      > Austro-Wegry
      > ZSRR
      > Jugoslawia
      > Czechoslowacja
      >
      >
      > Jesli popatrzy sie na unie z perspektywy dziesiecioleci, to flirt z nia moze
      > okazac sie grozny dla istnienia Polski jako panstwa.
      > W klinicznej postaci chorobe takich sztucznych tworow mozna zaobserwowac w
      > Afryce, gdzie w panstwach pokolonialnych bedacych zlepkiem roznych plemion, w
      > sposob akurat charakterystyczny dla tego regionu (czyli krwawy), wladze
      > zdominowuje plemie najsilniejsze, a plemiona slabsze wykazuja tendencje
      > odsrodkowe. W Europie naturalnie podobne procesy przebiegalyby na innej
      > plaszczyznie (obecnie gospodarczej)z dazeniem do usankcjonowania prawnego
      > zistnialych zmian.
      >
      > Czy ktos moglby podac poza Szwajcaria (gdzie tak naprawde jest jeden narod,
      > tyle ze trojjezyczny, ktory swoja swiadomosc narodowa wytworzyl w obliczu
      > zagrozenia zewnetrznego) przyklad kraju w ktorym przez dluzszy okres
      > koegzystuja zgodnie i pokojowo ze soba rozne narodowosci.
      >
      > Pozdrawiam
      > Krzysztof (fanatyk i nacjonalista gadajacy rozne bzdury bo przeciez wszyscy
      > nas kochaja i chca dla nas dobrze)


      Faktycznie to są bzdury. Lub jak ktoś woli twórcza interpretacja historii. Nie
      wiedziałem, że my się z kimś spieramy o terytoria.
      • Gość: Flint Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: *.chello.pl 04.12.02, 12:26
        > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
        >
        > Pozdrowienia ze Stettin, euroregion pomerania :)

        Jeśli polscy nacjonaliści piszą Stettin, to Boże uchowaj nas przed nimi :)
        A poważnie to choć Szczecin nigdy przed 1945 rokiem w Polsce na serio nie był
        to nie znaczy, że w tej chwili jest terenem spornym. Szczecin po prostu jest
        teraz POLSKI i to nie tylko dlatego, że leży w granicach Polski, ale także
        dlatego, że mieszkają tam Polacy. Unia Europejska tego nie zmieni, a kto myśli
        inaczej sam się ośmiesza. Niebezpiecznie mogłoby być gdyby zaczęli napływać tam
        masowo Niemcy. Jednak Niemcy z terenów przygranicznych z Polską uciekają na
        zachód swojego kraju, więc nie widzę problemu. Co więcej w niektórych
        miejscowościach to Polacy zajmują ich miejsca w Niemczech, choćby dlatego, że
        mają tam tańsze mieszkania, albo prowadzą jakiś biznes, a sami Niemcy jakoś nie
        robią z tego problemu.

        • Gość: Michel Re: krzysztof - fatalista IP: *.horsens.dk 04.12.02, 14:31
          krzysztofsf, czy ty przypadkiem nie jestes fatalista ?
          mala Dania z 5 milionami mieszkancow swietnie sobie radzi z podbojem
          poludniowych germanow (liczas od Kruså na poludnie) i nie ma wsrod dunczykow
          najmniejszej obawy poludniowo-germanskiego zagrozenia
          a panowanie Danii nad Åbenrå (niemieckie Openrade) jest tylko o 25 lat dluzsze
          niz panowanie Polski nad Szczecinem, w historii to niewiele
          takich spornych regionow dookola Niemiec jest wiele ale nikt nie
          bierze "zagrazenia" na powaznie
          w sumie austriacy powinni "bac sie" najbardziej zagrozenia tym razem polnocnych
          germanow a zaraz po nich italianie o Tyrol, Francuzi o Alzacje, zeby tylko
          wymienic te najwazniejsze rejony sporne dookola Niemiec
          wlosi napewno wnet zechca Alpes Maritimes (Cote d´Azur), Hiszpanie upomna sie o
          Langwedocje, Baskowie jak wspomniales o Baskeland, Brytyjczycy o Bretanie,
          Hiszpanie o Flamandie, Francuzi o Walonie a o Niederlandy dopomni sie zapewne
          wnet Neptun z morza polnocnego, coz za fatalistyczny splot zdarzen

          wrocimy jednym slowem do epoki walk plemiennych no bo co maja powiedziec
          Kaszubi, Mazurzy, Slazacy, Gorale, Podlasianie-Bialorusini, Ukraincy, Kurpie
          albo liczne plemiona germanskie zyjace obecnie w Republice Federalnej a co z
          plemienna Francja, nie mowiac juz o Wloszech czy Hiszpanii ?
          moze tylko jedna Anglia jest jakos zwarta w sumie jest tam tylko 3 (slownie
          trzy) nacje

          fatalny obraz "zjednoczonej Europy" jaki roztaczasz przed nami, chyba trzeba
          bedzie kupic sobie jednokierunkowy bilet na ktorys prom kosmiczny

          serdecznie pozdrawiam poki co ze zjednoczonej Europy



          • Gość: PABLO Re: krzysztof - fatalista IP: *.kamir.com.pl 04.12.02, 15:15
            Zawsze uważałem że mamy pewne szanse w Unii pod warunkiem
            że zaczniemy sie rozmnażać i przestaniemy pracować. Unia
            promuje takie zachowania. Wiedzą o tym we Francji juz od
            dawna Arabowie. I wala tam drzwiami i oknami. tylko po co
            mówić jakies dyrdymały o korzyściach dla Polski itp.
            powidziec otwarcie nasza startegia będzie przejście na
            eurosoc w krajach unii wtedy te wszystkie dopłaty
            restrukturyzacje nie mają sensu. wchodzimy do unii na
            kazdych warunkach bo chodzi nam o osiedlanie sie w
            krajach unii. To ma sens!
          • Gość: krzysztofsf Re: krzysztof - fatalista IP: 213.155.166.* 04.12.02, 15:15
            Gość portalu: Michel napisał(a):

            > krzysztofsf, czy ty przypadkiem nie jestes fatalista ?

            Mozliwe. Po prostu jak mowi sie o unii, to nie patrze tylko ile dotacji bedzie
            za 5 lat a ile za 7, kiedy bedziemy mogli sprzedawac ziemie a kiedy kupowac,
            kiedy obcokrajowcy beda mogli pracowac na legalu w Polsce a kiedy Polacy u nich.

            Zastanawiam sie jak takie zjednoczenie moze wygladac w perspektywie 20, 30, 50
            i wiecej lat. Poniewaz nikt nie publikuje takich prognoz dalszego rozwoju unii
            (przynajmniej nie spotkalem), jedyne odniesienie moge znalezc w historii,
            losach podobnych ( chociazby obszarowo)organizmow panstwowych.

            Jesli dysponujesz prognozami zwiazanymi z przewidywanymi zmianami
            socjologicznymi, przeplywami ludnosci itp, w dluzszych okresach czasowych, daj
            te informacje na forum. Sadze, ze duzo osob chetnie sie z nimi zapozna.

            Jest duzo ciekawych mozliwosci dla przyszlosci obojetnie zjednoczonej czy nie
            Europy. Na przyklad ciekawe, jak za kilkadziesiat lat bada wygladaly
            spoleczenstwa wiekszosci krajow, gdy wskutek starzenia sie populacji "ktos"
            zacznie zajmowac wolne nisze w gospodarce, poniewaz jest ujemny przyrost
            ludnosci. Sadze, ze nie Polacy, bo u nas juz teraz wystepuje to zjawisko i
            prawdopodobnie bedzie sie nasilac.

            >
            > serdecznie pozdrawiam poki co ze zjednoczonej Europy
            >
            Pozdrawiam

            Krzysztof
            >
            >
            • Gość: Michel Re: krzysztof - zatroskany IP: *.dk 05.12.02, 14:54
              Obawiam sie, ze takich badan nikt nie robil albo nie sa publikowane ale szukam
              i jesli tylko znajde to sie odezwe.

              pozdrowienia
              • Gość: krzysztofsf Re: krzysztof - podbudowany i oczekujacy IP: 213.155.166.* 06.12.02, 01:10
                Gość portalu: Michel napisał(a):

                > Obawiam sie, ze takich badan nikt nie robil albo nie sa publikowane ale
                szukam
                > i jesli tylko znajde to sie odezwe.
                >
                > pozdrowienia

                Dziekuje.
                I jeszcze mam prosbe, jesli maz mozliwosc znalezc takie materialy (moze wyniki
                spisow powszechnych?) Zmainy w strukturze narodowosciowej Alzacji i Lotaryngii
                w przeciagu ostatnich 20 lat. Bo slyszalem rozne komentarze, ale nie widzialem
                zadnych danych statystycznych.

                Pozdrawiam
                Krzysztof
            • Gość: , Re: krzysztof - Ty masz leb jak piec IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.12.02, 16:39
              Zgadzam sie absolutnie i bezgranicznie z Twoimi wnioskami.
              Ciesze sie, ze jest jeszcze ktos na tym lez padole co mysli podobnie.
              Ja mam problem.
              Nie lubie niemcow.
              To problem osobisty.
              Rzecz wstydliwa.
              Nie powinno sie do tego przyznawac.
              Kurwa jak ja ich nienawidze!

              I niestety tak sie moze zdarzyc, ze za lat 20 lub 30 przybedzie nam takich
              nietolerancyjnych postaw. niemcy sa narodem wybranym. Nietzsche's Ubermensh.
              Niezmiennie tak samo bezczelni i denerwujacy. Ich uczucia do Polakow sa podobne
              i podobnie skrywane.

              A co bedzie jak jakis nowy, mlody Aryjczyk zdobedzie w fatherlandzie stolek po
              Schroderze i wymysli kolonizacje Slaska? Ha? Albo, jak wskazujesz, miejsc
              tak typowo polskich jak ziemie zachodnie, przed 1937? I nastapi stopniowo
              powolny wykup tych terenow pod osiedla czyste rasowo. Np. za 40 lat?
              Takie myslenie wystepuje na swiecie (Izrael) i co smieszniejsze jest aktywnie
              popierane przez USA. Nie deklaracjami ale pieniedzmi. USA ciagle Izraelowi
              placi.
              W zasadzie to mial byc zart. Nie mysle o tym zbyt powaznie. I tego typu
              argumentacja nie ma wplywu na moja postawe anty-unijna.
              Takie rasizmy choc wystepuja to sa rzecza rzadka. Ale martwie sie gdzyz
              zwykle w okresie kryzysu pojawiaja sie niewiadomo skad i czesto podsycane
              stanowia grozny problem. niemcy nie lubia Turkow i Arabow. Przy okazji niejako
              moga tez znienawidzic Polakow. I maja troszke nowoczesniejsza od naszej armie.
              Wcale nie uwazam, ze oswiecona Unia Europejska rozni sie na tyle obywatelami od
              zasciankowej reszty swiata aby nie mialo w niej w przyszlosci dojsc do
              znacznych konfliktow na tle rasowym. Wojne tez jestem sobie w stanie wyobrazic.
              Chocby po tym co wyprawia rosja w czeczeni.

              No dosyc tego bajdurzenia. Czas zabrac sie do jakiejs roboty. Euro/$ lata cos
              wsciekle tam i z powrotem. Bylo juz 1.0022. A na moja ankiete cos nikt nie chce
              odpowiedziec. Tajemnicza sprawa.
              • Gość: krzysztofsf Re: krzysztof nieufny IP: 213.155.166.* 06.12.02, 01:17
                Gość portalu: , napisał(a):

                > Zgadzam sie absolutnie i bezgranicznie z Twoimi wnioskami.
                > Ciesze sie, ze jest jeszcze ktos na tym lez padole co mysli podobnie.
                > Ja mam problem.
                > Nie lubie niemcow.

                Ja im tylko nie ufam. To roznica.
                Pojedynczo sa ok. Niebezpieczni bywaja stadami.
    • dederes Lepiej dmuchać na zimne ! 05.12.02, 16:35
      Nie ma co śmiać się z Krzysztofa.
      Jakby ktoś dwadzieścia lat temu powiedział, że Czechosłowacja się rozpadnie, to
      byłby uznany za wariata.
      To samo dotyczyłoby Jugosławii.
      A w 1910 roku pewność trwania Austro-Węgier nie ulegała wątpliwości dla
      mieszkańców Krakowa.
      W samej UE aż huczy od konfliktów narodowościowych, tyle tylko, ze w myśl
      politycznej poprawności są one wyciszane.
      Ale wystarczy kryzys gospodarczy Unii, np. upadek euro, kiedy to wszystko
      odżyje.
    • Gość: peter Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: proxy / 194.88.103.* 05.12.02, 18:07
      Gdy czytam posty sceptykow utwierdzam sie w przekonaniu ze u ich postawy lezy
      wylacznie ignorancja. Dla nich Europa to rzeczywiscie jakis nieznany, daleki
      kontynent czy cywilizacja.

      Pytanie o panstwa wielonarodowe? W Europie wiekszosc panstw jest
      wielonarodowych i wielokulturowych z olbrzymimi roznicami regionalnymi. Panstwa
      mono-narodowosciowe naleza do wyjatkow a jedno z nich np: Niemcy ma strukture
      federalna z olbzymimi roznicami regionalnymi.

      Panstwa wielonarodowosciowe?
      Hispania - co najmniej 3 narody.
      UK 4,
      Belgia 3,
      Finlandia 2,
      Wlochy 2,
      Francja - oficjalnie jeden narod ale pare jezykow.
      Dania 2,
      itd.
      • Gość: Michał mniejszości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 18:20
        Gość portalu: peter napisał(a):

        > Gdy czytam posty sceptykow utwierdzam sie w przekonaniu ze u ich postawy lezy
        > wylacznie ignorancja. Dla nich Europa to rzeczywiscie jakis nieznany, daleki
        > kontynent czy cywilizacja.
        Taką arogancją wszystkich przekonałeś do siebie ! Brawo !

        > Pytanie o panstwa wielonarodowe? W Europie wiekszosc panstw jest
        > wielonarodowych i wielokulturowych z olbrzymimi roznicami regionalnymi.
        Panstwa mono-narodowosciowe naleza do wyjatkow a jedno z nich np: Niemcy ma
        strukture
        > federalna z olbzymimi roznicami regionalnymi.
        >
        > Panstwa wielonarodowosciowe?
        > Hispania - co najmniej 3 narody.
        > UK 4,
        > Belgia 3,
        > Finlandia 2,
        > Wlochy 2,
        > Francja - oficjalnie jeden narod ale pare jezykow.
        > Dania 2,
        > itd.

        Co do Hiszpanii to masz rację. Ale w UK wszystkie te narody mówią po ANGIELSKU.
        Problem polityczny stanowią tylko Irlandczycy.
        Co do Belgii masz rację. Szwedów w Finlandii jest około 5%, a Finów 95%.
        We Włoszech mniejszości to kilkaset tysięcy. We Francji WSZYSCY są Francuzami,
        a np, język alzacki jest dyskryminowany. W Danii Niemców jest około 2%.
        To itd... to koniec listy !
        Tak więc prawie wszystkie państwa są prawie bez mniejszości narodowych.
        • Gość: peter Re: mniejszości IP: proxy / 194.88.103.* 05.12.02, 19:13
          Jezyk nie ma znaczenia. Ja sam jestem Polakiem niemieckojezycznym (Mazur),
          mowie tez jak w ojczystym po flamadzku (nie znaczy to ze jestem Holendrem),
          francusku (nigdy bym sie nie czul Francuzem) i w wielu innych tak ze native
          speaker nic nie wyczuwa ale ja wiem ze nie czuje sie w danaym jezyki jak w
          ojczystym. W moim srodowisku wszyscy sa przynajmniej perfekcyjnie dwu, trzy
          jezyczni (jak wiekszasc Flamandow w Brukseli) i nikt nie ma wielkich problemow
          z torzsamoscia. Co wiecej czesto narody mowiace w tym samym jezyku maja
          najwieksze problemy wlasnie miedzy soba (Jugoslawia). Pozatym nie radze ci
          wyskoczyc z taka wypowiedzia przy Szkocie (ze tak naprawde to jest Angolem) lub
          ze jego swiadomosc narodowa jest gorsza od twojej).

          Co do Finlandii - Szwedzi sa w "olbrzymiej" mniejszosci ale Szwedzki jest
          oficjalnym jezykiem w ty tym kraju.

          Wlochy maja bardzo zdecentralizowana strukture a niektore roznice w kulturze i
          dialektach warte sa roznych jezykow lub krajow tak samo jak w Niemczech.

          We Francji oprocz Alzackiego sa jeszcze flamandzki, bretonski, korsykanski,
          baskijski jako oficjalne jezyki a od dyskryminacji chroni je prawo europejskie.

          W Europie nie ma kraju jednonarodowosciowego (moze poza Polska - w waszej
          opini). Europejczycy maja tego swiadomosc i dlatego latwiej im przyszlo sie
          polaczyc. Polacy mysleli ze w przeciwienstwie do Jugoslawi czy bylego ZSRR
          ominela i postkomunistyczna choroba nacjonalizmu. Myla sie , szczesciem bylo
          tylko to ze oprocz Zydow (ktorych nie ma) i Cyganow, nie maja go na kim
          wyladowac.
        • Gość: ¥ Re: mniejszości IP: *.radom.net 05.12.02, 19:20
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Ale w UK wszystkie te narody mówią po ANGIELSKU.

          Sprostowanie: moze jezykiem urzedowym w GB jest angielski ale Szkoci mowia po
          szkocku (i nie jest to jezyk podobny do angielskiego), nie wiem jak jest z
          Walijczykami ale nie zdziwilbym sie gdyby ich jezyk bardziej przypominal
          szkocki niz angielski, choc wnioskuje to tylko po "spodniczkach", ktore
          Walijczycy takze nosza.

          Pzdr.
          • Gość: peter Re: mniejszości IP: proxy / 194.88.103.* 05.12.02, 19:54
            Jezli ktos byl w UK to wie ze Walijczycy maja swoj jezyk (oficjalnie) i
            wszystko ale to wszystko jest tam dwujezyczne nawet duzo bardziej niz w
            Szkocji. Walijski jest oczywiscie jezykiem celtyckim podobnie jak irlandzki i
            juz polski jest z angielskim bardzij spokrewniony niz walijski.
            • Gość: Michał Re: mniejszości IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 20:38
              Ale Walijczycy i Szkoci uważają się za Brytyjczyków.
              Jasne, ze są wkurzeni, jak ktoś nazwie ich Anglikami. To tak jakby Bawarczykowi
              powiedzieć "Prusaku" !
              Ale Brytyjczyk oznacza mieszkańca Wielkiej Brytanii.
              Wiedomo, ze różnice regionalne w Unii są spore, ale nie przesadzajmy z tą
              wielkokulturowością i wieloma narodowściami w jedym państwie.
              Oto jak wygląda sytuacja w poszczególnych krajach :
              Niemcy - ponad 90% Niemców, Finlandia - Finów, Szwecja - Szwedów, Dania -
              Duńczyków, Austria - Austriaków, Włochy - Włochów, Portugalia - Portugalczyków,
              Holandia - Holendrów, Francja - Francuzów, Wielka Brytania - Brytyjczyków,
              Irlandia - Irlandczyków, Luksemburg- Luksemburczyków, Grecja - Greków.
              Pozostają Hiszpania i Belgia jako JEDYNE państwa podzielone etnicznie.

              Większy problem to mniejszość muzułmańska, która często nie chce asymilować się
              z resztą i wyróżnia się wielokrotnie swoim fanatyzmem religijnym.

              Jednak najwiekszym problemem mogą być spory MIEDZY PAŃSTWAMI UNII.

              PS : skoro jesteś Peter Mazurem, to ja jestem twoim krajanem ( matka pochodzi z
              Mikołajek ).
              Pozdrowienia
              • Gość: Michel Re: mniejszości IP: *.dk 06.12.02, 08:13
                Mialem odpowiedziec Peterowi ale juz inni odpowiedzieli.
                Dodaam tylko, ze w Danii jest wieksza "mniejszosc narodowa" Turkow niz Niemcow,
                jesli o mniejszosci narodowej mowimy i Turkow uznamy za mniejszosc narodowa w
                Europie.

                Nie jestem ani rasista ani ksenofobem ale wydaje mi sie a wszystko na to
                wskazuje, ze najwiekszym problemem w Europie, zjednoczonej Europie beda wlasnie
                islamisci. Plany przyjecia Turcji do wspolnoty uwazam za najwiekszy blad w
                historii Europy. To moze byc tym dynamitem, ktory rozsadzi wspolnote
                europejska.

                • Gość: ¥ Re: mniejszości IP: *.radom.net 06.12.02, 08:36
                  Gość portalu: Michel napisał(a):

                  > Nie jestem ani rasista ani ksenofobem ale wydaje mi sie a wszystko na to
                  > wskazuje, ze najwiekszym problemem w Europie, zjednoczonej Europie beda
                  > wlasnie islamisci.

                  Nie jestem zwolennikiem UE a wlasciwie europy w proponowanym przez socjalow
                  ksztalcie wiec niebezpieczenstwa jakie groza UE niewiele mnie obchodza.

                  Z tymi islamistami, jako takim zagrozeniem, jednak sie nie zgadzam.
                  Najwiekszym zagrozeniem europy sa SOCJALISCI.
            • Gość: ¥ Re: mniejszości IP: *.radom.net 06.12.02, 08:30
              Gość portalu: peter napisał(a):

              > juz polski jest z angielskim bardzij spokrewniony niz walijski.

              Nie popadaj w przesade Peter.
              Owszem, polski jak wiekszosc jezykow polnocnych slowian ma nalecialosci
              germanskie tak jak jezyki polnocno-wschodnich germanow maja nalecialosci
              slowianskie, ale generalnie slowianskie i baltyckie jezyki sa spokrewnione z
              iransko-indyjskimi a nie z germansko-romansko-celtyckimi.
              • Gość: peter Re: mniejszości IP: proxy / 194.88.103.* 06.12.02, 11:22
                Kochany,

                Nie bede sie wdawal w akademicka dyskusje na temat jezykow indoeuropejskich ale
                poprzez wplywy jezykow germanskich ale co wazniejsze laciny, wiele jezykow
                Europy Zachodniej upodobnilo sie do siebie. Szczegolnie olbrzymi wplyw laciny
                na jezyk angielski (ponad 50 slownictwa jest pochodzenia lacinskiego lub
                romanskiego a w jezyku naukowym nawet do 80%) bardzo oddalil ten jezyk od
                innych germanskich nawet tych nalezacych teoretycznie do tej samej groupy
                (flamandzki). Przypadkowa lacina mila tez olbrzymi wplyw na jezyk polski
                natomiast prawie zadnego na jezyki celtyckie gdyz byly juz one calkowicie
                uksztaltowane gdy sie z lacina zetknely. Dlatego tez angielskie odpowiedniki
                polskich konstytucja, karoca, abolicja itd sa im bardzo bliskie. W celtyckich
                jezykach to nie wystepuje. Mozna nawet powiedziec ze nietkore jezyki
                slowianskie sa blizse angielskiemu niz niektore germanskie (np: isalndzki)
                ktore prawie calkowicie uchronily sie przed wplywami laciny czy jezykow
                romanskich.
                • Gość: Michel Re: mniejszości IP: *.dk 10.12.02, 10:52
                  Gość portalu: peter napisał(a):

                  > Kochany,
                  >
                  > Nie bede sie wdawal w akademicka dyskusje na temat jezykow indoeuropejskich
                  ale
                  >
                  > poprzez wplywy jezykow germanskich ale co wazniejsze laciny, wiele jezykow
                  > Europy Zachodniej upodobnilo sie do siebie. Szczegolnie olbrzymi wplyw laciny
                  > na jezyk angielski (ponad 50 slownictwa jest pochodzenia lacinskiego lub
                  > romanskiego a w jezyku naukowym nawet do 80%) bardzo oddalil ten jezyk od
                  > innych germanskich nawet tych nalezacych teoretycznie do tej samej groupy
                  > (flamandzki). Przypadkowa lacina mila tez olbrzymi wplyw na jezyk polski
                  > natomiast prawie zadnego na jezyki celtyckie gdyz byly juz one calkowicie
                  > uksztaltowane gdy sie z lacina zetknely. Dlatego tez angielskie odpowiedniki
                  > polskich konstytucja, karoca, abolicja itd sa im bardzo bliskie. W celtyckich
                  > jezykach to nie wystepuje. Mozna nawet powiedziec ze nietkore jezyki
                  > slowianskie sa blizse angielskiemu niz niektore germanskie (np: isalndzki)
                  > ktore prawie calkowicie uchronily sie przed wplywami laciny czy jezykow
                  > romanskich.

                  Czy moge zapytac, ktore to jezyki slowianskie sa blizsze angielskiemu niz
                  jezyki nordyckie, do ktorych zalicza sie islandzki i w jakim to stopniu
                  uchronily sie przed wplywem laciny ?
                  • Gość: peter Re: mniejszości IP: proxy / 194.88.103.* 10.12.02, 12:58
                    Nie trzeba daleko szukac. Polski, chyba najbardziej zlatynizowany jezyk
                    slowianski w zakresie slownictwa ma duzo wiecej wspolnego z angielskim niz
                    islandzki, ktore w ciagu wiekow prawie calkowicie odrzucal wszelkie
                    zaporzyczenia. Nawet teraz gdy pojowi sie jakies nowe pojecie czy rzecz
                    organizowany jest konkurs na islandzkie slowko je opisujace. W ten sposob
                    chronia sie oni przed obcymi zaporzyczeniami. Jezyki skandynawskie tez oddalily
                    sie bardzo od angielskiego do tego stopnia ze jest bardzo trudno znalezc
                    wyrazne podobienstwa. Pelno zas ich jest z francuskim czy nawet wloskim.
                    • Gość: Michel Re: mniejszości IP: *.tiscali.dk / *.ppp1-5.odn.worldonline.dk 11.12.02, 20:15
                      chyba z tymi podobienstwami troche przecholowales jakos nie moge sie doszukac w
                      nich francuskiego czy wloskiego
                      natomiast ca. 40% to niemiecki, 30% to angielski a reszta to taka sobie
                      mieszanka staro skandynawska
                      ale nie ma o co sie spierac
    • Gość: piszedalej Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: *.sympatico.ca 06.12.02, 08:16
      Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

      > Austro-Wegry
      > ZSRR
      > Jugoslawia
      > Czechoslowacja

      Po pierwsze: to byly panstwa wielonarodowe a Polska taka nie jest.
      Po drugie: Polska nie ma obszarow spornych.
      • Gość: PABLO Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 18:48
        Gość portalu: piszedalej napisał(a):

        > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
        >
        > > Austro-Wegry
        > > ZSRR
        > > Jugoslawia
        > > Czechoslowacja
        >
        > Po pierwsze: to byly panstwa wielonarodowe a Polska taka nie jest.
        > Po drugie: Polska nie ma obszarow spornych.

        Polska ma obszary sporne z Niemcami ok 1/3 obecnego terytorium Polski to obszar
        sporny i należący do Polski względnie krótko (od 1945).
    • spacerowicz Re: duze prawdopodobienstwo rozpadu unii 11.12.02, 16:58
      Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

      > Uwazam, ze slaby gospodarczo kraj, posiadajacy duzo terenow spornych, nie
      > powinien wchodzic w zwiazek polityczny w ramach jednego organizmu
      > politycznego ze swoim najsilniejszym sasiadem.

      Alez wlasnie te tereny sporne sa tylko i wylacznie wynikiem zwiazku
      politycznego z najsilniejszym wowczas sasiadem. Podobnie zreszta i jemu
      zawdziecza sie podbudowe teoretyczna rzekomej polskosci tychze ziem.
      Wiec aby zaprowadzic porzadkim potrzebny inny, jeszcze silniejszy sasiad.
      No chyba, ze sie ktos chce upierac, ze tamten pierwszy mial racje i zabral to,
      co mu sie naprawde nalezalo.
      Spacerowicz

Pełna wersja