A może wszyscy by sobie odpuścili rozszerzenie ?

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 17:52
Rozszerzenie jest sensowne, idea integracji fajna, pozostawanie poza Unią to
stopniowy powrót pod rosyjskie panowanie, ale :
- nakłady dla nowych cżłonków są za małe
- Unię nie stać na więcej ( Niemcy ) lub ma gdzieś nowych ( Wlk.Brytania )
- Unia chce potraktować nowych instrumentalnie i głównie chroni swoich przed
konkurencją ( np. limity, kontyngenty, nierówne dopłaty rolne )
- nie ma w Polsce pieniędzy na stworzenie miejsc pracy dla odchodzących ze
wsi ( połowa gospodarstw padnie, bo to nieuniknione )
- składki cżłonkowskie i inne wydatki spowodują jeszcze większą dziurę w
budżecie, a ludzie trawy jeść nie będą, i do władzy dojdą Samabrona z Ligą
- podwyżki VAT po wstapieniu do Unii wnerwią ludzi maksymalnie
- sami obywatele 15-tki nie chcą rozserzenia i mogą zareagować wybierając do
władz swoich Lepperów
- nie mając pieniędzy nie organizuje się hucznego wesela, a przyjmowanie przy
pustej kasie 10 nowych członków to nieodpowiedzialność.

Czy nie lepiej poczekać kilka lat na ustabilizowanie sytuacji w Niemczech,
zreformować unijną politykę rolną, skasować dotacje bezpośrednie dla
rolników, zmniejszyć biurokrację w Brukseli,
a potem rozszerzać Unię na innych zasadach ?
No, ale to byłby cios dla prestiżu komisarzy na czele z Verheugenem i cios
dla małych ludzików w stylu Schrödera, czy Chiraca.
Ci ludzie tak zabrnęli w ślepą uliczkę, że nie przyznają się do błędu,
czyli forsowania rozszerzenia bez pieniędzy za wszelką cenę i dyskryminowania
nowych kandydatów.
W sumie to polscy negocjatorzy nie mają żadnego pola manewru.
Jak szlag trafi niemiecką gospodarkę, padnie euro, a w Polsce, czy w innych
krajach dojdą do władzy szowiniści, to może być za późno.
Wtedy być może ktoś sobie przypomni, że wystarczyło dorzucić w 2003 roku z 20
miliardów euro i wtedy nie byłoby katastrofy.
    • Gość: PABLO O widze eurofani maja wątpliwości IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 18:27
      O dostzregam wylom wśród eurofanów. Panowie pomóżcie koledze nie zostawiajcie
      Go na pastwę eurofobów i jego wątpliwości. Wyjaśnicie mu że błądzi.
      • Gość: Michał Eurofan ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 19:20
        Nigdy nie zaliczałem swojej skromnej osoby do eurofanów.
        Wątpliwości miałem zawsze, ale ostatnio ich ilość wzrosła ogromnie.
        Zwyczajnie jestem za Unią, ale na takich warunkach staje się to śmieszne.
        • Gość: PABLO Re: Eurofan ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 19:31
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Nigdy nie zaliczałem swojej skromnej osoby do eurofanów.
          > Wątpliwości miałem zawsze, ale ostatnio ich ilość wzrosła ogromnie.
          > Zwyczajnie jestem za Unią, ale na takich warunkach staje się to śmieszne.
          To dobrze, dzieki temu iż podchodzileś do sprawy rzeczowo mozesz jasno
          rozumować. Eurofani kierują się emocjami. Żadnych rzeczowych argumentów. I brak
          kontaktu z rzeczywistoscia. Zreszta zaraz Cie oplują.
          • Gość: Michał Rynek pewnego miasta i facet z UW IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 19:43
            Moje szczere i spore wątpliwości zaczęły się kiedy UW zorganizowała referendum
            unijne.
            Akurat byłem w pewnym mieście ( nazwa na C ).
            Na rynku był sobie stoliczek, a przy stoliczku dwie uwolki i jeden uwolek w
            wieku emerytalnym. Na moje szczerą prośbę o materiały o Unii powiedział, że nie
            ma ( myślałem, że mają broszurki i coś poczytam ).
            Następnie podszedł do mapy Europy i pokazał na Białoruś.
            Po czym stwierdził : tu jest Białoruś. Jak nie wejdziemy do Unii, to będziemy
            Białorusią.
            Wyczułem alkohol. Po czym dziadek uwol usiadł.
            Wręczył mi kartkę i powiedział : niech Pan zagłosuje za Unią. Nie ma innego
            wyjścia.
            Zagłosowałem za, ale coś mi nie pasowało.
            Głębia propagandy UW tak mną wstrząsnęła, że zacząłem uważnie przysłuchiwać się
            wszystkiemu.

            Historia jest niestety autentyczna.

Pełna wersja